lucyferciu
03.01.08, 22:40
Panie Bratkowski. Jak się tak pana czyta to aż "kopara" opada do ziemi. Odniosę sie tylko do niektórych pana (nazwijmy sobie "pieszczotliwie" na użytek tego tekstu) kwestii. A mianowicie:
>> Trochę dużo formalizmu tutaj mamy, bo jest on dosyć wygodny dla Urzędu Miasta.
Bo to jest dokument formalny sporządzany na podstawie ustawy o planowaniu i zagospodarowani przestrzennym z 2003 roku i procedura jego sporządzania musi być ZGODNA z tą ustawą. W przeciwnym wypadku będzie to dokument nieważny.
>> Powiadomienie o całej procedurze mieszkańców to ogłoszenie w prasie.
1. I skutkowało to tym, że od 29 maja 2006 roku do 5 lipca 2006 roku było wyłożenie studium do publicznego wglądu, po czym można było składać uwagi do studium. Poza tym 12 czerwca 2006 roku odbyła się dyskusja publiczna na temat ustaleń studium i dzięki właśnie ogłoszeniu w prasie było tyle ludzi, że sala sesyjna UM pękała w szwach. Poza wnioskami do studium na wstępnym etapie tutaj udział społeczeństwa (tzw. partycypacja społeczna), zgodnie z zapisami wspomnianej przeze mnie ustawy, kończy się i musi pan to zrozumieć.
2. Dodatkowo GW wielokrotnie, mniej lub bardziej udolnie, informowała o toczącej się procedurze sporządzania studium i niemal wszystkie wątki na tym forum dotyczące studium inicjowałem JA. Dyskusja z reguły była tak "zażarta", że jak w ciągu 2 tygodni wpisało się 10 osób to był sukces, z tego 8 to chyba moje;) Nadmieniam, że społeczeństwo nie jest zainteresowane jakimiś tam ustaleniami jakiegoś studium. Wielokrotnie dawano temu wyraz. Natomiast chęć publicznego zaistnienia przez pana jest naprawdę robiona przez pana BARDZO NIEUDOLNIE.
>> A materiał, którego dotyczy studium, to księga lub dwie z mapami.
No niestety to jest taki dokument, który ma dużo liter i dużo obrazków, ale z którymi warto jest się zapoznać całościowo zanim zabierze się publicznie głos.
>> Uczestniczyłem w wielu posiedzeniach komisji polityki przestrzennej i mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że nawet radni nie orientują się często, o czym jest mowa.
Od dawna wiadomo, że większość radnych nie jest zainteresowana wiedzą merytoryczną uchwał, które podejmuje. Poza tym dla większości z nich złożenie tylu liter i ich zrozumienie przekracza możliwości zwykłego radnego. Również i im (podobnie jak panu) zależy na tym, aby tylko zaistnieć medialnie i słuchając ich blubrów to po pierwszej minucie bełkotu należałoby wyłączyć im mikrofony, gdyż nawet oni sami nie mogą się zrozumieć. W skali 10-ciostopniowej przygotowanie radnych do rozpatrywania merytorycznego uchwał równa się 0,2.
>> Co w takim razie wiedzą mieszkańcy, których to dotyczy?
Jak powiedziałem wcześniej mieszkańcy nie chcą posiadać takiej wiedzy, gdyż nawet tutaj na forum nie wykazywali dotychczas ŻADNEGO zainteresowania (radzę poszperać w archiwach forum za ostatni rok półtorej).
> Uważamy, że konsultacje społeczne zostały przeprowadzone na minimalnym poziomie.
Zapewniam pana, że zostały przeprowadzone w stopniu w jakim zostały określone w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym i są wystarczające.
Na koniec kilka uwag ogólnych.
Pani Olu. Wielokrotnie poruszała Pani kwestie zagospodarowania przestrzennego miasta, w tym kwestie STUDIUM i zawsze się do Pani "przywalałem". No cóż? I tym razem też muszę;) Dokument o którym jest mowa nazywa się STUDIUM UWARUNKOWAŃ I KIERUNKÓW ZAGOSPODAROWANIA PRZESTRZENNEGO, tak? Tak bynajmniej określa go przywołana przeze mnie ustawa. To dlaczego używa Pani kilku różnych nazw, które nie mają odniesienia formalnego (a takim ten dokument jest), a mianowicie:
1. Tytuł - Debata o studium przestrzennym dla Poznania. Co to jest STUDIUM PRZESTRZENNE? Sorry Pani Olu, ale ja nie wiem.
2. Druga linijka pogrubionego tekstu na początku - studium zagospodarowania przestrzennego. Co to jest STUDIUM ZAGOSPODAROWANIA PRZESTRZENNEGO?
3. Początek tekstu - studium kierunków i uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego naszego miasta. Co to jest STUDIUM KIERUNKÓW I UWARUNKOWAŃ ZAGOSPODAROWANIA PRZESTRZENNEGO?
Wobec tego mam pytanie do Pani - czy jest Pani świadoma tego o co się Pani pytała rozmówców i co potem Pani napisała? Myślę, że nie do końca, gdyż w swojej wszechwiedzy takie kardynalne błędy robi Pani od zawsze.
Na koniec żeby nie było wątpliwości to jestem bacznym obserwatorem poczynań władz miejskich od dawien dawna i moje opinie na ten temat są z reguły negatywne, ale czytając te wypowiedzi Prezydenta Grobelnego i Radnego Kręglewskiego, z przykrością dla pana Bratkowskiego, muszę się z nimi zgodzić - STUDIUM TRZEBA JAK NAJPRĘDZEJ UCHWALIĆ!!!