Nie mamy studium, inwestorzy uciekają

05.01.08, 10:00
Bardzo "nierefleksyjny" artykul. Przeciez autorom wiadomo, że brak Studium
jest wynikiem jego złej jakości i szkodliwości zawartych tam zapisów dla
rozwoju miasta, a cytowana tam wypowiedz prezydenta stanowi przykład skrajnej
demagogii. Dlaczego więc piszecie takie dyrdymały. Może byście tak dokładnie
przeanalizowali zapisy zmian Studium, zanim te dyrdymały zapiszecie? Nie
przychodzi Wam do głowy, aby lepiej sprawę zbadać, zanim takim artykułem
wywołacie wrażenie, że piszą je osoby niekompetentne?
Brak Studium nie blokuje powstania Strefy i nie ona i związane z nią zapisy są
problemem. Przecież to miasto blokuje uchwalenie Studium tym, że zapisało tam
19 lokalizacji peryferyjnego budownictwa mieszkaniowego dla 120.000 ludzi
(skutek: sprawl i zapaść śródmieścia) oraz nieekologiczny i sprzeczny z
polityką transportową charakter i przebieg III Ramy. Tym samym zablokowało
miasto także inne zapisy w Studium. Wyobraźcie sobie sytuację, w której
pancjentowi w szpitalu diagnozuje się konieczność operacji ślepej kiszki ale
jednocześnie mówi, że chce mu się obciąg obie zdrowe nowgi. Pacjent protestuje
przeciwko takiemu zespołowi operacji, a chirurdzy mówią: umrze, bo nie chce
siępoddać operacji! Autorzy! Nie wstyd Wam przejmowania tak grubymi nićmi
szytej demagogii przedstawiciela administracji miasta? Jednak faktem jest, że
poziom dziennikarstwa wyraźnie spada.
    • Gość: marcys Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.08, 10:41
      GW wpływa na radnych tydzien przed głosowaniem ehh wybiorcza
      • Gość: Analityk Demagogia tzw.ekologow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 11:03
        Brak studium nie przeszkadza powolaniu strefy ale uniemozliwia
        zatwierdzenie planu zgospodarowania( i 30 innych planow)i
        tym samym inwestycje poznaniakow. Dlaczego 120 tys nie ma
        mieszkac na Morasku a ma sie wybudowac w Biedrusku ,Zlotnikach
        czy Komornikach.Te 120 tys mieszkancow i tak ucieknie z
        nieludzkich blokowisk i bedzie dojezdzac do Poznania
        samochodami a nie przepocona komunikacja autobusowa.Nic nie
        zatrzymie poznaniakow w PRL skich blokowiskach.Lepiej by bylo
        zeby mieli mozliwosc wybudowania sie w Poznaniu a nie
        kilkadziesiat metrow dalej .Poznaniacy chca inwestowac i
        rozwijac sie w Poznaniu a nie na wygnaniu.
        • billert Re: Demagogia tzw.ekologow 05.01.08, 12:47
          Wyczuwam w tym tekście dwie ręce - dwie głowy. Jedna w pierwszym zdaniu mówi ze
          znawstwem o procedurach i prawie planistycznym. Stosuje jednak w swym
          sformułowaniu zabieg demagogiczny: mówi o inwestycjach poznaniaków, sugerując,
          że deweloperzy to "nasi" - a więc nie mogą źle chcieć dla miasta, a więc ci,
          którzy są przeciwko zmianom Studium, to wrogowie interesu "poznaniaków". Niezły
          chwyt, ale łatwy do identyfikacji.
          W formule drugiej, autor (jego druga ręka, wzgl. głowa)ostrzega, że "Nic nie
          zatrzymie(!) poznaniaków w PRL-owskich blokowiskach." A dalej już budzenie
          emocji i wywoływanie negatywnych skojarzeń. Bo kto chce się "pocić", kiedy można
          "elygancko" samochodem?
          Kto kocha coś, co skojarzono w negatywnym kontekście z PRL-em?
          Kto powie, że "poznaniacy" nie mają móc inwestować?
          Też nie zła metoda autora (-ów) powyższych uwag "Analityka".
          O jednym tylko "Analityk" winien pamiętać, używając swej demagogii, zakłada, że
          Poznaniacy (piszę specjalnie z dużej litery dla odróżnienia od abstrakcyjnych
          "poznaniaków" Analityka), dają się nabrać na tę demagogię, czyli, że są naiwni i
          trochę przyciemnieni umysłowo. Tak jednak nie jest, bo Poznaniacy, to jedno z
          najbardziej rozwiniętych i nowoczesnych społeczeństw w Polsce. Czy nie oznacza
          to przypadkiem, że Analityk jest imigrantem i sądzi, że jego raczej
          proletariacka demagogia, połączona z wieśniaczym i antymieszczańskim budzeniem
          tęsknoty za "volksdworkiem" w zieleni i marzeniem o "pruciu" samochodem na
          peryferie, a nie w "zapoconym" autobusie, może zauroczyć Poznańskich Mieszczan,
          którzy znająmiejskość i zarządzanie miejskością już od 700 lat, w odróżnieniu od
          teksańskich farmerów i białoruskich - skąd innąd cudownych i niezwykle
          sympatycznych - chłopów? Oj! Analityku, nie w walonkach do salonu, jeżeli chcesz
          odnieść sukces w Poznaniu! Walka ze zamianami w Studium, to walka miasta z
          neowioskową mentalnością kochania "tandety na peryferiach", na rzecz naprawy i
          rozwoju 1000 letniej tradycji pierwszej polskiej stolicy! To walka o wartości,
          wymykające się - jak się zdaje - z Twojego horyzontu myślenia!
          • Gość: jack Re: Demagogia tzw.ekologow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 13:50
            Mozesz opowiadac cudowne historie poznanskich mieszczan,
            to sie nijak ma do plugawych betonowisk, jezeli miasto chce
            byc nowoczesne i zatrzymac ludzi powinno juz dzis obracac w pyl
            jedno komunistyczne osiedle za drugim, od najstarszych poczynajac.
            Najlepiej zbudujmy jeszcze piec mostow pieszych po 15mln sztuka,
            gdzie przejscie jednego pieszego bedzie kosztowalo 10 zl. Za
            parkowanie powiedzmy 10pln za godzine, zakaz wjazdu do centrum,
            zamknijmy kolejne drogi. Zacznijmy lazic w togach po poznanskiej
            swiatyni dumania i bedzie super, pytanie tylko kto za to zaplaci?
          • Gość: emigrant- nie UK billert - dobrze ujete, IP: *.access.telenet.be 05.01.08, 14:50
            przeczytalem dwie twoje wypowiedzi , i czuje sie jak po lampce
            dobrego wina
            • Gość: poznaniak z oddali bez tego studium Poznan bedzie prowincja IP: *.gprs.plus.pl 06.01.08, 00:19
              billert i ekolodzy meca w glowach na maxa. czytam te wypowiedzi i
              dochodze do wniosku, ze brakuje jakiejs powaznej dyskusji w miescie,
              zeby ludzi przekonac do studium zagospodarowania.
              jak ktos w ogole mogl napisac, ze inwestorzy placa po 1200 zeta i
              niech spadaja i tylko szukaja ulg. inwestorzy maja gdzies ulgi, ale
              lokuje sie w SSE. rzadowa agencja inwest zagr doradza lokowanie sie
              w sse. poznan jest w ogole malo kojarzony z miejscem do robienia
              interesow. lokuje sie je we wroclawiu, katowicach, krakowie i lodzi.
              poznan i gdansk to miasta, ktore z drugiej ligi niedlugo spadna do
              trzeciej (czyli przegraja z lodzia i katowicami). przecietny
              inwestor z przywolanego miasta zatrudnia 500 - 1000 osob srednio po
              5klockow brutto (dla panienek wklepujacych fakturki do kompa), nie
              generuje zysku, czyli nie placi podatku (ma w dupie ulgi), zuzywa
              4m2 na osobe office, czyli podatek od nieruchomosci tez ma gdzies.
              interesuje go miejsce wskazane przez rzadowe agencje wspierania
              inwestycji (taka banda darmozjadow), ktora wpycha kolejne firmy do
              przywolanych 4 miast.
              poniewaz w poznaniu inwestycji brak, to ludzie zarabiaja mierna kase
              w malych (ale polskich, prywatnych, jakie to pisowskie:)) firmach,
              pracujac w wikendy i po 12h/dobe. statystyki wynagrodzen pokazuja,
              ze w wielu branzach we wroclawiu, krk, czy kato zarabia sie 200%
              tego co w poznaiu. ale tam wpuszczono zar inwestorow, po kilku do
              kazdego miasta, czyli na kazdym lokalnym rynku 5000 nowych miejsc
              pracy. firmy sobie tam podkupuja ludzi, glownie mlodych. dzieki temu
              pokolenie naszych rodzicow (zakladam, ze czytajacy i piszacy na tym
              forum, to 20-30 latkowie) moze z powodzeniem znalezc robote w
              malych, prywatnych firmach, skad wyciagnieto innych gosci. w poznaiu
              50 latek pracy latwo nie znajdzie. 5000 ludzi placi podatki samych
              pit 5k*10k = 50 milionow zeta samych pitow rocznie wiecej, do tego
              vatu az trudno policzyc za wszystkie gadzety na ktore ich stac.
              poznan ma budget 2b, natomiast porownywalne krk i wro maja po 3
              miliardy. a jeszcze 3 lata temu byly znacznie za poznaniem. to
              wlasnie skutek izolacji inwestycyjnej.
              jezeli nie bedzie tego studium, to nie bedzie sse franowo,
              inwestorzy tutaj nie przyjda. zainwestuja w przykladowym krakowie,
              gdzie jest scisk zachodnich firm i przykladowe sabre ostatnio
              wykupilo okolo setki gosci z motoroli po 10 klockow miesiecznie. jak
              na poznanskie warunki to niezla kasiorka.
              co do 3 ramy, to jest inwestycja, bez ktorej miasto umrze.
              poznan ma zdecydowanie najlepsza komunikacje miejska ze wszystkich
              miast w polsce (to jest roznica w rozwoju jakies 10-15 lat). poznan
              ma najwieksze mozliwosci, jezeli chodzi o infrastrukture pkp.
              zerknijcie na mape, z zadnego innego duzego miasta linie kolejowe
              nie rozjezdzaja sie w tylu kierunkach. tutaj nie trzeba niczego
              planowac, tylko uruchamiac.
              smiesza mnie te argumenty pseudo ekologow, ze niby 3 rama to
              bedziemy miec jak w usa. to jest inwestycja niezbedna, zeby ludzie
              nie przejezdzali przez centrum miasta. lacznie z zop i wschodnia
              (lubowo - kleszczewo) bedzie to najlepszy system komunikacji
              drogowej w kraju, to sa warunki, ktore zauwaza potencjalni
              inwestorzy.
              3 rame i lasek marcelinski blokuje te wyfiokowane sfrustrowane
              paniusie, ktore tam biegaja ze swoimi bsami zabojcami, zeby sie
              dowartosciowac. co to komu przeszkadza, ze sie zrobi pas 100
              metrowej szerokosci droge??? dla paniusi (oczywiscie cucnacych spraw
              po psiakach nie sprzataja) najwazniejsze jest, zeby zyc jak w
              skansenie i miec las w miescie. to prosze za miasto sie wyprowadzic.
              z mojej perspektywy (dosc odleglej) moge napisac, ze poznan straci
              swoja szanse, jezeli radni posluchaja baranow eko i psiakow. chyba
              nawet bylo by mi wstyd, ze czuje sie poznaniakiem, bo tam sie
              urodzilem.
              a juz w ogole to pisowskie plucie na gw jest nie do wytrzymania. czy
              wam za to placa?
              nie zmarnumy szansy! groblengo nigdy nie lubilem, ale jak widze jego
              przeciwnikow, to zaczyna wzbudzac moja sympatie. priorytety dla
              mista to studium, plany, sse franowo i 3 rama. reszta sie sama
              zmieni, beda inwestycje, praca, kasa, podatki i sie jakos nakreci.
              inaczej bedzie prowincja.
              • Gość: ballack Re: bez tego studium Poznan bedzie prowincja IP: *.echostar.pl 06.01.08, 12:21
                swieta prawda!!!!!

                i jeszcze dodam, ze podobny problem co z marcelinem (czyli skrajny egoizm i oderwanie od rzeczywistosci mieszkancow) jest w wielu innych mejscach w poznaniu. w centrum blokowane sa domy handlowe, bo za duzo ludzi bedzie sie jakims babciom krecilo pod oknami. na strzeszynie greckim mieszkancy nie chca zagospodarowania szczerego pola, bo przeciez jak sie wprowadzali to bylo tak ladnie zielono i mysleli, ze bedzie tak zawsze. na podolanach mieszkancy nie chca domu wielorodzinnego, bo im zaburza lad architektoniczny, ktorego oczywiscie nie zaburzaja chalupy z szambem wygladajace jakby zywcem przeniesione ze wsi.
                skrajny egoizm, totalne olewanie interesu wszystkich mieszkancow, koncentracja na partykularnych interesikach. a najlatwiej psioczyc na grobelnego, nie potrafiac dodatkowo sensownie argumentowac, tak jak panowie z "my poznaniacy".
                • dalti Zapraszamy do Śremu 06.01.08, 14:20
                  Tutaj już jest specjalna strefa.
                  www.spi.srem.pl/index.php?id=1&lang=pl
                  Dojazd ze Śremu do autostrady już teraz zabiera mniej czasu niż z północnych
                  części Poznania.
                  Dojazd do Śremu też będzie lepszy po zakończeniu modernizacji trasy katowickiej.
                  • Gość: Poznańska pyra Re: Zapraszamy do Śremu IP: *.icpnet.pl 07.01.08, 12:15
                    Dziękujemy za troskęm Mamy już od wielu lat desant ze Sremu w
                    postaci Pana V-ce Prezydenta Stępnia. Oddał duże zasługi w grabieży
                    gruntów w Poznaniu. Nie mamy nic przeciwko temu ,żeby wrócił w
                    strony rodzinne!!!
                • Gość: Columb Re: bez tego studium Poznan bedzie prowincja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.08, 14:57
                  a czy przypadkiem koło Marcelinu nie mieszka jeden radny miejski maący dużo do
                  powiedzenia w kwestii polityki przestrzennej bo jest przewodniczącym tej komisji?
                  Czyżby tu był problem?
                • Gość: Lech M Re: bez tego studium Poznan bedzie prowincja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 18:18
                  Facet, po prostu dosc gruntownie rozmijasz sie z prawda w prawie
                  akzdej ze spraw ktora zalatwiasz jednym efektownym epitetem.
                  Przykladowo – na Marcelinie mieszkancy przygotowali wlasny sumptem
                  ekspertyzy o ksutkach budowy III ramy przez las oraz propozycje
                  alternatywnego przebiegu – tak zeby oszczedzic las i osiedle. Na
                  Strzeszynie ludzie sprezciwiaja sie zabudowie wielorodzinnej a nie
                  domkow jednorodzinnych, a te ostatnie przewiduje obowiazujacy plan
                  dla Strzeszyna. jesli chodzi o III rame – My-Poznaniacy sprzeciwiamy
                  sie jej przebiegowi w niektorych odcinkach (Marcelin, Antoninek) i
                  parametrom autostradowym, przez co jest 3 razy drozsza. Natomiast
                  domagamy sie zarezerwowania terenow pod kompleksowy system
                  komunikacji publicznej. itd Trzba wiedzie coc zym sie pisze zanim
                  sie poobraza panie czy babcinki. A co – to nie ludzie?
                  • Gość: ballack Re: bez tego studium Poznan bedzie prowincja IP: *.echostar.pl 12.01.08, 22:37
                    nie wiem czy to bylo do mnie, ale na czesc rzeczy odpowiem;

                    jezeli chodzi o strzeszyn - studium nie zmienia obowiazujacego planu i nie jest od niego wazniejsze, czyli po uchwaleniu studium nic sie nie zmieni w tej kwestii - nadal bedzie mozna budowac tylko zgodnie z planem. ale...miasto sie zmienia. skad wiecie, czy za np. 5 lat nie bedzie zapotrzebowania na wiecej zabudowy wielorodzinnej? i gdzie je wtedy budowac, jak nie m.in. na strzeszynie??? wtedy bedzie mozna uchwalic nowy plan, wtedy tez mozecie protestowac. przy obecnych zapisach studium taki nowy plan nie jest mozliwy. przy studium, ktore jak obecne obowiazuje ponad 10 lat, takie dzialanie jak wasze blokouje potencjalny rozwoj miasta w znaczacym stopniu. dlatego uwazam, ze gore biora tu partykularne interesiki, a nie nas, wspolny interes Poznaniakow.

                    na kwestie zarezerwowanie terenow pod komunikacje swietnie wam odpowiedzial grobelny w tym wywiadzie. jestem tego samego zdania.
                    poza tym - czemu tak wszyscy placza na system komunikacyjny Poznania - jest jednym z najlepszych w Polsce - ostatnio zostalo to potwierdzone przez komisje UEFA, ktora badala miasta EURO2012. Poznan pod wzgledem byl dla nich naprawde pozytywnym szokiem pod wzgledem komunikacji.

                    babcinki moga wyrazac swoje zdanie, ale nie moze byc tak, ze nadaja ton dyskursowi publicznemu. ja wiem, ze one maja duzo czasu na lazenie po urzedach, sadach i prasie, a pracujacy ludzie odpuszczaja, ale babcie sa w mniejszosci i nie moga w takim stopniu wplywac na wyglad miasta. na wiekszosc waszym zdaniem "kontrowersyjnych" projektow jest szerokie przyzwolenie spoleczne, ale arytkulowany jest tylko sprzeciw nawiedzonej garstki. tak jest z ekologicznym zielincem, tak jest niestety z my poznaniacy. grobelny zreszta o tym ostatnio mowil, ze mogliby sie w koncu uaktywnic zwolennicy czegos,a nie ciagle tylko przeciwnicy - w pelni sie z tym zgadzam.

                    i jeszcze jedno - powolujecie sie na alternatywne plany, ktore zamowiliscie u specjalistow. po pierwsze prosze o referencje tych specjalistow. po drugie widze niezdrowa tendecje do podniecania sie "specjalistami" spoza poznania. swietny przyklad - jeden z waszych "ideologow" pan billert - ekspert od rewitalizacji. pomijam proponowane przez niego "ekstrawaganckie" (zeby nie uzyc mocniejszego sformulowania) rozwiazania dla poznania, ale ten pan rewiatlizowal m.in. Frankfurt nad Odra. prosze pojechac i zobaczyc jak swietnie mu sie ta sztuka udala (podpowiem, ze w ogole, efekt raczej odwrotny - a forsy poszlo na to pewnie duzo). zaiste swietny ekspert!
              • Gość: Poznanianka na100% Re: bez tego studium Poznan bedzie prowincja IP: *.eranet.pl 11.01.08, 14:35
                Poznaniaku z oddali, masz wiele racji , ale gdy wyciągasz wnioski to
                przeczysz sam sobie. Faktem jest, że za rządów pana R.G nie przybył
                do pzonania żaden znaczacy inwestor nie stworzył na stałe 1000
                miejsc pracy i to wysoko płatnej pracy. Od 4 lat Poznań to eldorado
                dla developerów, którzy w często watpliwych okolicznościach dostają
                warunki zabudowy, i oni faktycznie tworzą miejsca pracy dla
                budowlańców, którzy całkiem nieźle zarabiają w skali kraju (wiem bo
                buduję dom i wiem jaki to problem z dobrą ekipą za rozsądną cenę),
                ale nic poza tym. Masz rację, że w Poznaniu nie ma pracy dla młodych
                za 5-10 tyś. zł. Płakać się chce gdy z łaską oferuje się nam 1,5 -
                2,5 tyś zł. Przy czym koszty zycia w Poznaniu są jedne z
                najwyższych.To jest autentyczny i już "krzyczacy" problem. Natomiast
                mylisz się gdy twierdzisz, że to Studium nam jest potrzebne by takie
                inwestycje jak w Łodzi, Krakowie , Wrocławiu czy katowicach
                przyciągać. Największy konflikt ze Studium dotyczy III ramy i
                developerki. Otóż wymienione wspaniałe miasta nie mają wewnętrznej
                obwodnicy miast jak planowana III rama i jakoś inwestycje
                przyciągają!!!!!!!! Ciekawe. Mieszkań, które są w ramach betonowych
                blokowisk z przeszklona windą też już mamy dość, bo ceny spadają.
                Więc chyba nie ma popytu, prawda? Kogo stać na apartamenty za 13-15
                tyś. zł (które to wcale nie mają standardu faktycznych
                apartamentowców) w tym Miasteczku, w którym tak ciężko zarobić
                przyzwoite pieniądze. A Franowo jakby Urzedasy ruszyły głowami juz
                dawno działałoby na innych zasadach niż plan miejscowy. Mnie się
                wydaje, jako miejscowej Poznaniance, a nie z oddali, że na Franowo
                jeszcze nie pojawił się TEN WŁŚCIWY INWESTOR, i dlatego panu
                Prezydentowi się przez ostatnie 8 lat nie spieszyło, mimo, że radni
                o to płakali. Gdy jeszcze można było w połowie 2003r. zmieniać
                Studium w częściach to nie pomyślał, by w pierwszej kolejności
                zmieniać zapisy dla Franowa, tylko siłła wprowadzał kilka nowych
                likalizacji dla marketów wielkopowierzchniowych. To jest polityka
                Prezydenta R.G. On jest baaardzo złym prezydentem. A przygotowane
                Studium ma tyle min, że tylko my Poznaniacy wiemy jak bardzo będzie
                ono szkodliwe, w wielu aspektach dla całego Poznania. Lasek
                Marceliński i tak musi być w jakimś miejscu przecięty III ramą,
                tylko nie w tym i to nie ze względu na SPACERY CAŁYCH RODZIN Z
                DZIEĆMI I TYMI PSAMI TEŻ, tylko ze względu na to, że degraduje
                osiedla mieszkaniowe i nie rozwiązuje problemu przechwytywania
                potoku samochodów tego z przedmieść, czyli najgorszego dla
                substancji miejskiej i centrum. Efekt jest taki, że rozjedziemy
                nasze osiedla po to żeby łatwiej było przemieszczać się w większości
                mieszkańcom spod Poznania, którzy by dojechać do tej III ramy ,
                najpierw utworzą korki na dojeździe do tej IIIramy czyli na naszych
                osiedlach wielorodzinnych i jednorodzinnych. GDYBY PROBLEM BYŁ TAKI
                PROSTY JAK NIEKTÓRZY OPISUJĄ I JAK OPISAŁA WYBORCZA. Jak zwykle
                diabeł tkwi w szczegółach. Poznań i tak już jest zacofany, więc
                niech Prawdziwi Poznaniacy walczą o Studium naprawdę przyszłościowe
                dla siebie , nawet jeśli będzie to opuźnienie jeszcze 2 letnie.
                Prezydent to tylko umie wydawać warunki zabudowy na zasadzei (nie)
                dobrego sąsiedztwa i strzelać, że juz jesteśmy stolicą gospodarczą,
                a to juz będziemy stolicą sportu a teraz wymyślił że będziemy
                stolicą kultury. A w efekcie nie będziemy żadną stolicą , NAWET
                WIELKOPOLSKI. TRAAAAAAGEDIA.
                • Gość: ballack Re: bez tego studium Poznan bedzie prowincja IP: *.echostar.pl 12.01.08, 23:10
                  centrum ksiegowe franklin templeton to bardziej znaczaca inwestycja niz np. fabryka lg. no, moze nie dla ludzi tylko po podstawowce, czy zawodowie, ale tych w poznaniu malo.

                  w poznaniu zarabia sie dobrze - koszty pracy sa jednymi z wyzszych w kraju. a 5-10 tys. na starcie dla mlodych w innych miastach, to chyba tylko u wujka w firmie.nie mozna formulowac ogolnych wnioskow opierajac sie tylko na wlasnym doswiadczeniu.

                  studium jest niezbedne do zwiekszenia atrakcyjnosci inwestycyjnej poznania. to, ze konflikty sa na innych polach, nie znaczy, ze uchwalenie studium nie pomoze w przyciaganiu inwestorow. czyli blad logiczny z twojej strony.

                  demonizowani deweloperzy nie robia tylko mieszkaniowki, ale rowniez powierzchnie biurowa (a z tym w poznaniu jest problem), gdzie moga powstawac nowe inwestycje (z miejscami pracy dla ludzi po studiach - zawodowa sie nie ucieszy, faktycznie).

                  problem nie jest prosty, nikt tak nie mowi, ale:
                  1. czemu zakladasz, ze w urzedzie pracuja idioci, ktorych rozwiazania sa nic nie warte? czesc poprawek zostala uwzgledniona, czesc odrzucona. normalne - "my poznaniacy" nie maja monopolu na wymyslanie dobrych rozwiazan dla miasta.
                  2. czemu zakladasz, ze grobelny dziala w interesie prywatnych firm? to samo mozna zarzucic "my poznaniacy", ktorzy w zadnym razie nie dzialaja w interesie wszystkich mieszkancow, chociaz tak to przedstawiaja.
                  3. studium trzeba w koncu uchwalic! to nie jest tak, ze lepiej nic nie robic - obowiazuje stare studium, ktore jest o wiele gorsze, bo niedopasowane do zmian w miescie, rodzaju naplywajacych inwestorow, rozbudowy aglomeracji itp.

                  wiadomo, ze zawsze moze byc lepiej (wiadomo, tez, ze nie dla wszystkich - niektore rozwiazania pomagaja jednym, automatycznie szkodzac innym), ale nieuchwalanie studium powoduje swego rodzaju marazm i dziala na szkode miasta. lepiej uchwalic cos niedoskonalego i to poprawiac, niz byc zmuszonym do znoszenia skrajnie przestarzalego rozwiazania.


                  • Gość: Poznaniak Re: bez tego studium Poznan bedzie prowincja IP: *.icpnet.pl 15.01.08, 11:42
                    Panie Ballack. Przypuszczam, że chcemy tego samego.Poznania
                    pięknego ,bogatego i dobrze zarządzanego. Może wspólnie dogadamy
                    temat i pomożemy Prezydentowi w podjęciu właściwych decyzji?Udział
                    społeczeństwa przy tym jest niezbędny. Tak mówi Unia Europejska.
                    Pańskie fachowe uwagi z Urzędu Miasta będą dla nas napewno cenne i
                    poszerzą naszą wiedzę. Prosimy o kontakt w sprawie spotkania.
                    Porozumienie Społeczne -My Poznaniacy
        • Gość: Lech M Re: Demagogia tzw.ekologow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 14:13
          To jest kondensacja demagogii (kompletny falsz o pozorach oczywistej
          prawdy), ktora juz tak sie zakorzenila w obiegu w formie zbitek
          pojeciowych, ze nie tylko zwykli ludzie, ale nawet tak niezalezna i
          przenikliwa dziennikarka jak np. p. Ola Przybylska jej ulega... :-(

          PO kolei:
          1. Studium ma byc konstytucyjna wizja rozwoju przstrzennego miasta,
          czyli podstawa wszystkich bardziej szczegolowych rozstrzygniec.
          Pisanie, ze ono ma "umozliwiac" realizacje jakiegos planu to
          stawianie domu od dachu. Ale tak faktycznie postepuje administracja
          prez. Grobelnego i jej dobudowka w postaci rady miasta (lacznie z
          PiSem ekologa Maczkowskiego i LiDem demokraty Szczucinskiego):
          Studium to jest drabina (linowa), po ktorej maja zostac wywindowane
          wczesniej przyklepane plany zagospodarowania dla wybranych
          komercyjnych inwestycji (z kilkoma wyjatkami). A nie porzadne schody
          w domu budowanym po kolei, od fundamentem, w ktorym uwzgledniono
          potrzeby wszystkich mieszkancow. Admistracja uczynila oczywistym
          przekonanie, ze wybrane plany sa nadrzedne wobec Studium i nalezy je
          do nich dopasowac, czyli ze mozna dom budowac od wybranych kawalkow
          dachu (albo apartamentow).

          2. Dlaczego 120 tys. ludzi nie ma mieszkac na Morasku albo innych
          zielonych peryferiach? Bo to jest sprzeczne z interesami miasta jako
          calosci i 90-95% jego mieszkancow. Bo tylko 5-10% mieszkancow
          Poznania moze postawic sobie dom na peryferiach, reszty na to nie
          stac, zadne 120 tys. A to ze maja na to ochote, to za malo. Rzecza
          polityki jest wplywac na ochote ludzi. W interesie miasta lezy, zeby
          ludzie, ktorych ewentualnie byloby stac na taki dom, zostali ze
          swoja kasa w dzielnicach centralnych i wydawali te kase w centrum
          zasilajac jego rozwoj. A nie ponosili najwieksze wydatki zycia poza
          miastem ale korzystali z centrum obciazajac np linie komunikacyjne.
          Dlatego trzeba prowadzic polityke zachecajaca ludzi do pozostawania
          w centrum, zycia w centrum, inwestowania w centrum – a nie polityke
          odwrotna zachet i przywilejow do opuszczania centrum i lokowania
          wydatkow na peryferiach.

          3. Nie ma roznicy z funkcjonalnego punktu widzenia, czy kasa
          wydatkuje sie na Morasku czy w gminie Suchy Las. Bo i jedno i drugie
          to nie jest funkcjonalne miasto, lecz przedmiescia, tylko w
          pierwszym przypadku miasto administracyjne a w drugim juz nie.
          Poznań to aglomeracja i zamiast odciagac ludzi i kase z centrum
          poprzez bezsensowna zabudowe, nalezy prowadzic polityke w skali
          aglomeracji poprzez porozumienie z sasiednimi gminami.

          4. Konkretnie na samym Morasku problemem blokujacym uchwalenie
          Studium jest brak jawnych i sprawiedliwych regul okreslania
          przeznaczenia gruntow. Sa one bardzo uznaniowe. I zupelnie np. nie
          wiadomo, dlaczego jeden wlasciciel gospodarstwa rolnego nie moze
          postawic na nim domu dla syna, bo to ma byc teren zieleni, a obok
          deweloper moze stawiac bloki. Interesy konkretnych deweloperow oraz
          wlascicieli terenow, w tym prominentow politycznych maja tu
          znaczenie, w tym spekulacja gruntami pod zabudowe. To jest temat dla
          sluzb i dziennkarstwa z prawdziwego zdarzenia. Moze GWyb by tym sie
          zajela, ma takie swietne piora: kto ma i jakie interesy na Morasku,
          Umultowie, kto tam juz mieszka i chce miec spokoj...

          5. W wiekszosci przypadkow nie chodzi o budowe domow jednorodzinnych
          na peryferiach, tylko deweloperskich blokowisk ("apartament na
          osiedlu przy lesie z widokiem na jezioro") w obszarach klinow
          zieleni (Strzeszyn, Podolany i in.). Wiekszosc planow "czekajacych"
          na przepchanie Studium tego dotyczy. Ich parametry urbanistyczne sa
          gorsze niz "blokowisk" PRLowskich, kiedy nie zageszczano zabudowy na
          sile dla zysku – patrz chocby ilosc zieleni osiedlowej i mala
          architektura na Ratajach, Winogradach, Piatkowie, os. Kopernika i
          in.

          6. Analitykowi cos sie pomieszalo – chyba niedawno jezdzil wozem
          drabiniastym i widzi swiat jako miejsce dla fur full wypas, o czym w
          jego mniemaniu marzy kazdy normalny czlowiek. Pora zrozumiec i
          publicznie to powiedziec, ze nie ma szans by ogol ludzi wozil sie
          wszedzie samochodem, bo jest za malo ziemi pod drogi i parkingi,
          powietrza, paliw itd. Dlatego np w Berlinie jest tramwaj i dwa
          systemy kolejki miejskiej, publicznej. Oprocz autobusow i swietnych,
          powszechnych drog rowerowych. Czy to PRL? A w Studium nie ma zadnych
          istotnych systemowych koncepcji rozbudowy komunikacji publicznej,
          zmieniajacej JAKOSCIOWO sytuacje pod tym wzgledem w Poznaniu, typu
          np siec szybkkich tramwajow, III rama komunkacji tramwajowej, itd.
          choc bylby to kilkudziesieciokrotnie tanszy i efektywniejszy system
          przemieszczania sie w obrebie aglomeracji. Zamiast tego miejska
          autostrada po kilkadziesiat milionow za metr....

          7. Sa jeszcze wzgledy globalne – jestesmy w UE, gdzie sa okreslone
          standardy ekologiczne, w tym standardy rozwoju miast. Wielki ekolog
          Grobelny ma ich pelna gebe na Bali, kiedy zalatwia knferencje
          klimatyczna dla Poznania, ale lokalnie preferuje polityke
          antyklimatyczna i antysrodowiskowa, co zreszta zostanie mu niebawem
          wyciagniete publicznie ;-))
          • Gość: pis-pis Re: Demagogia tzw.ekologow IP: *.icpnet.pl 05.01.08, 15:17
            Jaka siła może się przeciwstawić interesom developerów, którzy
            postawią swoje wielopiętrowe skarbonki na każdym wolnym skrawku
            miasta (patrz: skandaliczna budowla przy wzgórzu św. Wojciecha!)?
            Przeciez wiadomo, że bez planu jest im najwygodniej. Gdyby ci
            rzekomo oświeceni Poznaniacy dbali o przyjazny mieszkańcom kształt
            swojego miasta działby u nas już z tuzin organizacji ekologicznych,
            kulturalnych, historycznych itp. dobijających się o udział w
            dyskusji nad planem. Czy nie ma w tym mieście juz żadnych
            autorytetów (planistów, architektów, historyków), którzy ośmieliliby
            się zbarać na ten temat głos w lokalnych mediach? Okazuje się, że
            albo ludzie ci mają plan głęboko w d. albo wszyscy tworzą jakąś
            zgraną klikę. Władza do spółki z uprzywilejowanymi deweloperami robi
            więc po prostu w tych warunkach, co chce. Nowobogaccy poznaniacy
            przybyli z prowincji cieszą się, że mają balkon, a mieszczańskie
            dzieci uciekają na peryferie.
          • Gość: jack Re: Demagogia tzw.ekologow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 16:43
            W pkt 6 calkowicie mijasz sie z prawda, ludzie chca tej drogi
            i maja calkowita racje, porownanie Poznania z Berlinem jest
            zupelnie nietrafione. W cywilizowanym swiecie miasta wielkosci
            Poznania nie maja problemow z komunikacja samochodowa, pierscien
            drog wokol miasta oraz odpowiednie polaczenia drog krajowych
            skutecznie rozwiazuja 90% problemow.

            • Gość: ucho Re: Demagogia tzw.ekologow Jack bullshit IP: *.access.telenet.be 05.01.08, 17:35
              cywilizowany swiat, chyba nigdy nie na oczy nie widziales
              przyklad belgia - antwerpia i bruksela "stolica EU" )
              w miescie mieszkaja sami imigranci,
              rdzenni mieszkancy juz dwa pokolenia temy powyprowadzali sie na
              peryferia, w rezultacie obwodnice dookola tych miast sa zawalone
              kazdego dnia , a dojazd autostrada do pracy 30-40km , zajmuje
              godzine .
              centra miast poza glownymi ulicami sa zdekapitalizowane w stopniu
              przy ktorym najgorsze polskie blokowisko( bez obrazy dla blokowisk)
              wyglada jak tetniaca zyciem zielona oaza
              Wiec gdzie jest ten cywilizowany swiat ?
              • foxof bruxelles - syf malaria, zgadza sie 05.01.08, 19:52
                antwerpia brud, niestety
                piekne miasta byly
        • Gość: MRU Re: Demagogia tzw.ekologow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.08, 06:56
          30 tysiecy na Morasku, Umultowie i Radojewie - takie są zapisy studium. Analityk
          kasandrzy (niebezpodstawnie?) bowiem w zapisach są wentyle dla deweloperów.
      • Gość: cba GW popiera Grobelnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 15:41
        ciekawe jaki ma w tym interes. Kto zyskuje a kto traci?
        • Gość: R.GB czytelnicy popierajcie el presidento na co dzień IP: *.eastwest.com.pl 06.01.08, 20:30
          a nie tylko podczas wyborów...
    • Gość: Quest Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 11:12
      Ciekawe kiedy urzędas Sebastian Bedekier, szef Biura Obsługi
      Inwestorów i Promocji Inwestycji w Urzędzie Miasta Poznania,
      zabierze się do roboty, a przestanie tylko pobierać wysokie
      wynagrodzenie za bycie leniem i obibokiem....
      • Gość: ~~ Miejscy lenie IP: *.icpnet.pl 05.01.08, 11:41
        Biuro Promocji Miasta nie jest tylko tubą propagandową władz miasta,
        POSiR itd
        • Gość: syty Re: Miejscy lenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 15:43
          No i ciepłą posadką dla byłych asystentów prezydentów.I pewnie jeszcze wielu.
          • Gość: olpin rada miasta to nieroby IP: *.icpnet.pl 06.01.08, 12:58
            juz dawno mieli sie zajac priorytetowym tematem planow
            zagospodarowania wiedzac czym to grozi a im sie nie chcialo
    • lucyferciu Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają 05.01.08, 12:26
      billert napisał:

      > Bardzo "nierefleksyjny" artykul. [...] Dlaczego więc piszecie
      > takie dyrdymały [...} Może byście tak dokładnie
      > przeanalizowali zapisy zmian Studium, zanim te dyrdymały
      > zapiszecie? Nie przychodzi Wam do głowy, aby lepiej sprawę
      > zbadać, zanim takim artykułem wywołacie wrażenie, że
      > piszą je osoby niekompetentne?
      > Brak Studium nie blokuje powstania Strefy i nie ona
      > i związane z nią zapisy są problemem.

      Nie za bardzo mogę zrozumieć twojego zdziwienia i burzenia;)
      wiedząc, że autorką tzw. artykułu jest wszechwiedząca ALEKSANDRA
      PRZYBYLSKA i intensywnie pobierająca od niej nauki SYLWIA WILCZAK.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=73957129

      Przecież w TEJ redakcji "pisać głupoty" jest nawet w dobrym tonie.
    • Gość: Alibaba Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.08, 13:42
      Fajne bzdety. Firma Kimball od wielu miesiecy zwalnia pracownikow
      albowiem ograniczono produkcje w Polsce na rzecz innego oddziału
      Kimball w innym kraju. Słaby Inwestor chyba ze uzyska znizki
      podatkowe dla siebie. Smiech pusty ograrnia na hasło ze jest
      zmuszony sie wynieśc . Moze opowie jak sprzedał swoją siedzibę na
      Marcelinie firmie z IZRAELA pod zabudowę Developerską. Szanowni
      Państwo nie dajcie sie zmanipulowac głupotami. Jeśli chodzi o
      Allegro - fajny pomysł ale to tylko firma żyjąca z prowizji jeje
      klientów - żadna wartośc dodana dla miasta. Co firma Allegro zrobila
      dla miasta - gdzie te parki, drogi , ekologia z tych prowizji -
      inwestuje tylko w siebie. Komputronik to tez w większości
      przedstawiciel obcych firm. Nikt nie mówi o kłopotach
      Cegielskiego,oraz prawdziwie poznańskich firm żyjacych z pracy rąk
      ludzkich a nie spekulacji na ludziach. Pozdrawiam
      • Gość: ballack Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.echostar.pl 05.01.08, 14:46
        tak, tak - najlepiej niech allegro sie wyniesie a miasto zainwestuje nasze (podatnikow) pieniadze w ratowanie cegielskiego - no bo przeciez to prawdziwie poznanska firma.

        ludzie -czy wy nie rozumiecie, ze juz sam fakt,ze allegro, firma ktora w polsce byla w stanie wygrac walke z takim gigantem jak e-bay, jest w poznaniu to olbrzymi zysk dla miasta.
        caly czas sie mowi, ze poznan ma slaba promocje, ze miasto nie jest rozpoznawalne na swiecie - napewno jak sie bedzie koncentrowalo wysilki na cegielskim to zaczna nas rozpoznawac ;-))
        a z ta wartoscia dodana chodzi o to, ze allegro zatrudnia glownie informatykow, ktorzy jako przedstawiciele klasy sredniej sprawiaja ze rosnie dobrobyt miasta, a cegielski zatrudnia glownie roboli (przy calym szacunku), ktorzy predzej czy pozniej zostana zastapieni przez maszyny i beda siedzieli na naszej (podatnikow) kieszeni. na tym polega prawidlowa wizja rozwoju miasta.
        poza tym nawet jezeli teraz allegro nie robi za wiele dla mieszkancow poznania (bo, ze nic, to nieprawda), to to sie zacznie zmieniac. mysle, ze bedzie podobnie jak z hoffenheim w niemczech, gdzie miesci sie firma SAP (swiatowy lider dostawcow oprogramowania biznesowego) - firma zaczyna inwestowac w miasto i jego rozpoznawalnosc na swiecie, ladujac pieniadze np. w druzyne pilkarska, ktora pewnie w nastepnym sezonie bedzie w bundeslidze, a potem np. w champions league zrobi wiecej dla promocji miasta niz jakakolwiek inna inicjatywa. i podobnie moze byc z poznaniem i allegro - trzeba tylko im dac szanse.

        • Gość: Piotr Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.echostar.pl 05.01.08, 15:11
          Nie, no trochę robi: Allegranie i trochę innych imprez.

          Nie bójcie się, Allegro, czyli QXL Poland nie ma zamiaru się stąd wynosić.
        • Gość: Alibaba Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.08, 15:52
          porównianie Allegro z SAPEM to dopiero zabawa. I;le setek
          programistów ztrudnia Allegro? i do tego aby utrzymac własne
          serwery. Akurtat miejsce likalizacji ktore zreszta maja bardzi fajne
          nie ma tu nic do rzeczy. proponuje jescze pomyślec o mieszkańcach
          Poznania może najlepiej aby sie wyprowadzili bo nie sa potrzebni
          miastu?????? Tylko biznes. Allegro to żaden zaczepny biznej żyje z
          prowizji ludzi, tak działąły Lombardy i komisy tylko forma jest
          inna. pozdrawiam
          • Gość: ballack Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.echostar.pl 05.01.08, 19:13
            ty napewno wiesz ilu programistow zatrudnia allegro i SAP - to prosze napisz i podaj zrodlo.

            miejsce lokalizacji ma znaczenie - firmy chetniej sponsoruja rozne rzeczy tam, gdzie maja swoja glowna siedzibe, vide np. wolfsburg i vw - a takich przykladow jest mnostwo.

            tekstu z mieszkancami nie rozumiem. nie ma sensu sztuczne wspieranie upadajacego i nieprzyszlosciowego biznesu takiego jak cegielski, tylko dlatego ze jest rdzennie poznanski. lepiej tworzyc takie warunki (np. sprowadzajac do poznania firmy tworzace "lepsze" miejsca pracy), zeby ludzie konczyli studia, a nie zatrzymywali sie na zawodowie, "bo przeciez w cegielskim zawsze bedzie robota".

            nie rozumiem tez zarzutow wobec dzialanosci allegro. dzisiejsza gospodarka idzie w kierunku uslug, a nie przemyslu. allegro oferuje uslugi tyle samo warte co inne. idac twoim tokiem rozumowania mozna by wysmiac kazda firme swiadczaca uslugi, bo nic nie tworza.
            jak chcemy byc bogaci, nowoczesni i liczacy sie na swiecie to musimy isc w strone uslug. pzdr

    • Gość: Obrońca G.W. Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.icpnet.pl 05.01.08, 13:48
      Pisanie o tym,że artykuły ukazujące się w Gazecie Wyborczej są
      tendencyjne i korzystne dla Pana Prezydenta uważam za duże
      nadużycie.Napewno nieprawdą jest fakt,że nowa siedziba dla GW
      wybudowana została przez firmę największego dewelopera w Poznaniu. A
      napewno zdecydowanym kłamstwem jest krążąca po Poznaniu obrzydliwa
      plotka,że w zapisach nowego Studium znaczne tereny parków i zieleni
      zostaną przekwalifikowane jako grunty budowlane dla tej samej
      firmy!!!!Drodzy Redaktorzy G.W. Poznaniacy błagają o litość,przecież
      Wy i Wasze dzieci w tym mieście żyjecie. Nie dawajcie się
      manipulować!!!!
      • Gość: archi_medea Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.icpnet.pl 05.01.08, 13:57
        Wyczuwam ironie;) Kiedys GW pisala o planach i zagospodarowaniu lepiej, tylko
        chyba kto inny wtedy pisal. Jakis facet, nazwiska nie pamietam. Czemu juz go nie
        ma na lamach? Bo te bzdety ostatnio to...
        • Gość: ppp Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 14:28
          Lepiej pisał, tzn. krytykował. Jakoś tak się dzieje, że dobry jest ten co
          krytykuje, a ten, któremu się coś podoba, to jest zmanipulowany, przekupiony,
          albo po prostu ... głupi.
          Dlatego dobrzy są ludzie z "My Poznaniacy", bo krytykują. Ale, tego e każdy w
          tym Stowarzyszeniu chce czego innego, to już nikt nie widzi. Jedni protestują
          przeciw zabudowaniu zieleni, mając na myśli m.in. rolnicze tereny na Morasku,
          inni protestują, że za mało terenów na Morasku jest przeznaczonych w
          nowelizowanym Studium pod zabudowę. To którzy są dobrzy, a którzy źli? Możę pan
          podpoisany pod postem billert na to odpowie?
          • Gość: Alibaba Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.08, 15:57
            Odpoiwedz jest prosta albowiem coraz wiecej terenow w poznaniu
            wykupują firmy z Izraela a to nie europa do ktorej dążymy kasa
            wyjeżdza zagranice europy. Prezydent ma tego świadomośc ale jakoś
            dziwnie milczy bo to przecież rozwój miasta.
            • Gość: ballack Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.echostar.pl 05.01.08, 19:22
              what????
              po pierwsze skad te informacje?
              po drugie - co z tego? co zlego jest w izraelskich firmach?
              dazanie do europy to dazenie do takiego standardu zycia itp., a nie zamykanie sie tylko na europejskie inwestycje.
              to co, nie powinnismy przyjmowac rowniez inwestorow z dubaju, bo to islamisci i w ogole pieniadze wyjada na bliski wschod??

        • Gość: Pamiętliwy Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.icpnet.pl 05.01.08, 23:36
          Był taki świetny redaktor po architekturze Jakub Głaz. Była też
          świetna dziennikarka zajmująca się ekologią i ochroną
          środowiska,Mariola Dymarczyk.Były też ciekawe artykuły o aglomeracji
          poznańskiej.Ale to już było i se ne wrati!!.Taka polityka!!!
    • Gość: STR Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 14:23
      Zapraszamy te firmy do Lublina,tu już wszystko przygotowane:
      www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-49000.html
      ;-)
    • Gość: radzio za rok we Wroclawiu IP: *.ipt.aol.com 05.01.08, 17:07
      zamieszcza sie na tamtejszym grunwaldzkim
      brawo grobelny,brawo
    • Gość: Rudy 102 "firemki" IP: 196.1.53.* 05.01.08, 18:38
      a mnie zastanawia i dziwi jedno, czy wspomniane i inne firmy nie
      potrafia dzialac w warunkach gospodarki rynkowej? coz to za sztuka
      dzialac z wieloma zwolnieniami podatkowymi w specjalnych strefach?

      bez tych zwolnien twierdza ze im sie przestaje oplacac? tak to
      potrafi kazdy glupi.

      niech ida gdzie pieprz rosnie. nie potrzebujemy slabeuszy w tym
      miescie. potrzebujemy inwestycji, ktore przyniosa duzo do kasy
      miejsckiej tak, aby mozna bylo finasowac potrzeby miejskie. i nie
      mowcie mi ze korzysc jest taka ze duzo ludzi znajdzie prace. znamy
      przypadki takich stref. za 1200 zl wyplaty to moga sobie sami
      pracowac.
      • Gość: ballack Re: "firemki" IP: *.echostar.pl 05.01.08, 19:24
        wazne firmy (a allegro i kimball to wazne firmy) wszedzie dostaja dotacje, ulgi.
        to normalne i nie ma nic do czynienia ze slaboscia firm - o duzych i waznych trzeba sie starac.
      • teraz_juz_spokojniej Re: "firemki" 05.01.08, 21:28
        Gość portalu: Rudy 102 napisał(a):

        > za 1200 zl wyplaty to moga sobie sami
        > pracowac.

        Nie wiem, jak Allegro, ale Komputronik płaci jednak wiecej niż 1200 :)
    • Gość: Czytelnik Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.tktelekom.pl 05.01.08, 20:13
      Poznań jest prawdopodobnie jedynym miastem w Polsce, które nie ma lokalnej
      gazety ani lokalnego tygodnika. Jeszcze do niedawna były: "Głos Wielkopolski"
      (teraz już nie ma, jest ogólnopolski dziennik Polska), "Gazeta Poznańska",
      "Express Poznański", "Dziennik Poznański". To były świetne gazety. Z
      przyjemnością się je czytało. Poznań schodzi od kilku lat na psy.
      • Gość: Lech M Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.08, 23:21
        Poznań ma lokalny tygodnik jest nim "Przewodnik Katolicki", którego
        wydawca jest Sw. Wojciech nalezacy do kurii arcybiskupiej.... I jaky
        poszperac, to ma inne czasopisma, glownie koscielne - np.
        miesiecznik dominikanow W drodze... O czym to swiadczy?
        • Gość: Czytelnik Re: Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.tktelekom.pl 07.01.08, 16:38
          To prawda, w Poznaniu ukazują się czasopisma katolickie, ale nie są to tygodniki
          lokalne, ich zasięg sięga całego lub prawie całego kraju (tematyka jest
          katolicka, a nie lokalna). Chodziło mi o to, że w Poznaniu nie ukazuje się ani
          jednej dziennik lub tygodnik piszący o sprawach miasta. "Gazeta Wyborcza" i
          dziennik "Polska" mają miniwkładki o Poznaniu, ale nie są to dzienniki lokalne,
          lecz ogólnopolskie.
    • Gość: wiecznieużyta Gratulacje 18 lat cwaniactwa IP: 89.174.186.* 05.01.08, 20:34
      Przez tyle lat nie można było uchwalić Studium? Brednie! Nie chciało i nie chce
      się nadal. Gdyby było to w interesie nam litościwie panujących to dawno by
      uchwalili.
      • Gość: Stary Poznaniak Re: Gratulacje 18 lat cwaniactwa IP: *.icpnet.pl 05.01.08, 21:46
        Coś mi się wydaje, że masz rację. Pan Prezydent wie ,że to Studium
        jest nędzne i będą protesty. Powie, no to nie uchwalamy. I co robimy?
        To co dotychczas,łowimy ryby w mętnej wodzie. Od 2003 roku nie
        uchwalano specjalnie planów zagospodarowania przestrzennego,żeby
        wydawać tak zwane " warunki zabudowy".Niektóre przykłady działań
        inwestycyjnych nieodwracalnie oszpeciły nasze miasto. Zabudowa
        panoramy widokowej na Katedrę tak od strony Garbar jak i
        Sródki.Przecież Katedra to POCZATKI PANSTWA POLSKIEGO.!!!
        Zagrodzenie dla poznaniaków dostępu do bulwarów nad Wartą to kolejne
        jego dzieło i naszych kochanych radnych.Wszystko wskazuje na to, że
        ten proces grabieży gruntów i niszczenia wartości
        historycznych,kulturowych i przyrodniczych Naszego Miasta będzie
        kontynuowane.!!!!!!!
        • foxof 14 grudzień 1998 od tego dnia mamy prezia G. 05.01.08, 21:59
          14 grudzień 1998 od tego dnia mamy prezia G. w Poznaniu, to tyle, dobranoc
        • Gość: pis-pis Re: Gratulacje 18 lat cwaniactwa IP: *.icpnet.pl 06.01.08, 19:46
          Ma Pan rację. Ale gdyby Poznaniakom to się nie podobało, to ktoś by
          protestował. Dla mnie szczytem arogancji jest budynek, który stanął
          przy Wzgórzu św. Wojciecha. Za to ktoś powinien beknąć i co? Nic. Mi
          się już nie chce nawet na spacer chodzić. Czekam tylko na budowę
          wieżowców na Cytadeli.
    • Gość: do oli Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.icpnet.pl 05.01.08, 21:33
      i na jaka cholere piszesz ze uciekaja jak jeszcze nikt nie uciekl
      ani nie ucieka! bicie piany! w bardzo kiepskim stylu!
    • Gość: czesio Mamy studium - ktoś kłamie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 22:02
      tu można znaleźć -
      www.mpu.pl/plany.php?s=7
    • Gość: marek Jak podatków nie chcą płacić to niech spadają!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.08, 23:59
      Tym firmom w dupach się przewraca - chciałyby najlepiej żadnych podatków nie
      płacić. A niech się przenoszą - ciekawe, ile te przenosiny ich będą kosztować :)
    • Gość: Przemo_Poznań Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.08, 11:18
      Niestety największym dramatem tego miasta i najsłabszym ogniwem jest
      Pan Grobelny. To nasza największa porażka. Nie da się dogonić 12
      rządów obeznego prezydenta miasta. Czy Poznaniacy tego nie widzą?
      Przykro patrzeć jak to miasto podupada. Kiedyś byłem dumny, że
      jestem Poznaniakiem, dziś się wstydzę.
    • Gość: Poznan Po co Studium ? Inwestorzy wola kupic WZ IP: 124.43.58.* 06.01.08, 11:38
      Panie Grobelny. Usankcjonuj Pan handel WZ (np. 100PLN od PUMu) i
      sprawa z glowy.A tak lobby inwestorow blokuje Studium bo latwiej i
      szybciej o WZ i po co komu czekac na Plany Miejscowe. Lepiej zwrocic
      sie do wlasciwego zalatwiacza ktory uda sie do wlasciwego
      (wiecznego) v-ce Dyrektora i zalatwoine.A Pan Panie Grobelny udaje
      ze nic nie widzi.Wiem wiem troche Pan znajomym naobiecywal ale moze
      juz dosc.Co?
      • Gość: X Re: Po co Studium ? Inwestorzy wola kupic WZ IP: *.eranet.pl 11.01.08, 16:47
        Samo sedno sprawy. Szczera prawda.
    • woytolo Nie mamy studium, inwestorzy uciekają 06.01.08, 13:49
      Pan Grobelny to kwintesencja PO. Głosowanie "nogami" inwestorów najlepszą
      weryfikacją. Pomału widać, że Poznań podupada, a wszyscy poznaniacy biernie się
      temu przypatrują. Rozwijają się za to inne miasta...
    • mankut400 Artykuł sponsorowany.. 08.01.08, 12:55
      ...przez rządzącą ekipę.

      W całości popieram opinie p. Billerta
    • grzegorz.golebniak Nie mamy studium, inwestorzy uciekają 09.01.08, 00:38
      Witam,
      Zapraszam do odwiedzenia strony www.my-poznaniacy.net/ i zapoznaniem sie
      z naszymi postulatami. jesli sie zgadzasz z nami i chcesz sie dolaczyc - prosze
      o kontakt.
    • Gość: krzysiek Nie mamy studium, inwestorzy uciekają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 23:12
      Tak naprawdę to - także w przypadku studium - niemal wszystko w tym mieście stoi
      na głowie. Zwrócił ktoś na to uwagę, że konsultacje powinny być na początku
      tworzenia studium, a nie w tym momencie, kiedy ono powstało. Tyle że na początku
      konsultacje przeprowadzono wg innego modelu (nie europejskiego). Ażeby było
      śmieszniej w zgodzie z polskim prawem (chodzi o procedurę). Prezydent
      konsultacje olał, to teraz radni mają zajęcie - widać musieli za coś podpaść.
    • mankut400 SSE w Poznaniu - patologia władzy i biznesu 11.01.08, 13:35
      Pod takim tytułem Gazeta Praca zamieszcza artykuł

      praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4827788.html
      pełen tekst artykułu:
      Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Poznaniu domagają się
      przedsiębiorstwa z branż osiągających spore zyski: elektronicznej i
      internetowej. Lokując się wcześniej w Poznaniu zyskiwały one już np.
      dostęp do dużego rynku odpowiednio wykształconej siły roboczej -
      wykształconej dzięki publicznym szkołom wyższym, na które wszyscy,
      jako podatnicy, łożymy - pisze Jarosław Urbański*.
      Sobotnie lokalne wydanie "Gazety Wyborczej" przyniosło na pierwszej
      stronie artykuł pod alarmującym tytułem: "Nie mamy studium,
      inwestorzy uciekają", pióra Aleksandry Przybylskiej i Sylwii
      Wilczak. Autorki sugerują, że z powodu nieprzyjęcia przez radę
      miasta miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, na
      Franowie nie może powstać Specjalna Strefa Ekonomiczna (SSE). To z
      kolei powoduje, że inwestorzy niemogący w strefie inwestować, chcą z
      Poznania "uciec". Artykuł nie wyjaśnia, dlaczego firmom tak zależy
      na ulokowaniu się na Franowie i jakie konsekwencje z tytułu
      powstania SSE poniosą mieszkańcy Poznania. Więcej - sugeruje się, że
      z powodu braku Strefy, jako obywatele, stracimy.

      W Poznaniu nie ma strukturalnego bezrobocia

      Prawda jest, niestety, trochę inna niż to sugerują autorki.
      Zacznijmy od odpowiedzi na pytanie, dlaczego powstają SSE i dlaczego
      przedsiębiorstwa tak chętnie w nich się lokują. Odpowiedź jest
      oczywista - żeby nie płacić podatków czy innych świadczeń na rzecz
      budżetu państwa. Ten problem autorki odkładają - dosłownie - na bok.
      Do tej pory firmy, które zainstalują się w obrębie SSE (których w
      Polsce istnieje kilkanaście), są w ich ramach zazwyczaj całkowicie
      zwalniane od płacenia podatku dochodowego przez pierwsze 10 lat, a w
      następnych płacą raptem połowę należnego podatku. Oprócz tego
      zwolnione są od uiszczania podatku od nieruchomości.

      Przywileje mogą być różne - większe i mniejsze. Ulgi te mają
      zachęcić do inwestowania w takim, a nie innym miejscu (stąd
      nazwa "strefa"). Oczywiście firmy muszą spełnić pewne oczekiwania -
      w odpowiednim czasie zainwestować odpowiednią ilość kapitału i
      zatrudnić odpowiednią liczbę pracowników.

      Ideą powołania przez państwo w 1994 r. Specjalnych Stref
      Ekonomicznych było przeciwdziałanie bezrobociu w regionach
      szczególnie nim dotkniętych, poprzez skierowanie tam nowych
      inwestycji. Między innymi dlatego powstała, najbliżej Poznania
      działająca, Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna, która
      miała działać na obszarze wymienionych tu miast. Powodem powołania
      przed laty tej Strefy, było bardzo duże bezrobocie w województwie
      lubuskim, sięgające w niektórych powiatach (w latach 2002-2003)
      nawet ponad 35 proc. (np. Krosno Odrzańskie). Powstanie SSE było
      związane z polityką wyrównywania szans poszczególnych regionów w
      Polsce, różniących się także, jeżeli chodzi o poziom rozwoju
      infrastrukturalnego szeroko rozumianego.

      Z powyższego punktu widzenia staje się jasne, że powstanie SSE w
      Poznaniu musi budzić wątpliwości. Po pierwsze nie jesteśmy i nigdy
      nie byliśmy, jako miasto i aglomeracja, obszarem dotkniętym
      konsekwencjami strukturalnego bezrobocia (wręcz przeciwnie). Po
      drugie, nie jesteśmy również, relatywnie rzecz biorąc, regionem o
      szczególnym zapóźnieniu infrastrukturalnym. Dlaczego zatem firmy,
      zwłaszcza do tej pory działające na terenie Poznania, miałyby
      korzystać ze szczególnego przywileju, jakim jest zwolnienie z
      niektórych podatków i świadczeń? Jest rzeczą szczególnie kuriozalną,
      że SSE domagają się przedsiębiorstwa z branż bardzo w ostatnich
      latach dochodowych i osiągających spore zyski: elektronicznej i
      internetowej. Lokując się wcześniej w Poznaniu, zyskiwały one już
      np. dostęp do dużego rynku odpowiednio wykształconej siły roboczej -
      wykształconej dzięki publicznym szkołom wyższym, na które wszyscy,
      jako podatnicy, łożymy. A to przecież nie wszystkie korzyści.

      Strefy to sposób na uniknięcie podatków

      Jaki sens zatem miało zakładanie SSE, skoro dziś wyrastają one
      dosłownie wszędzie, teraz również i w Poznaniu? Czy jako narzędzie
      wyrównywania dysproporcji w rozwoju poszczególnych regionów, mają
      Strefy jeszcze jakieś uzasadnienie? Idea SSE przez lata uległa
      degeneracji. W Poznaniu nie powstanie żadna nowa, poznańska
      Specjalna Strefa Ekonomiczna, lecz podstrefa Kostrzyńsko-Słubicka.
      Dlaczego? W ten sposób na skalę masową powołując podstrefy, omija
      się ograniczenia narzucone przez Unię Europejską, która niechętna
      jest temu typowi przedsięwzięć i przeciwna jest powstawaniu nowych
      Stref. Trudno się temu dziwić, kiedy przyjrzymy się polskim
      wypaczeniom. SSE stały się sposobem na unikanie przez
      przedsiębiorstwa płacenia, przynajmniej części, podatków. Więcej:
      inwestując na specjalnie przygotowanych terenach, stają się niekiedy
      beneficjentami pomocy publicznej. Naraża się przez to na straty nie
      tylko finanse publiczne, ale także przeczy się zasadzie
      wolnorynkowej gry, bo wiadomo, że inne podmioty muszą borykać się ze
      spłaceniem wszystkich należności wobec państwa. Ale kto powiedział,
      że mamy wolny rynek?

      Proces lobbowania w Poznaniu na rzecz korzystnych dla niektórych
      przedsiębiorstw rozwiązań, forsowanych jednocześnie ze stratą dla
      ogółu obywateli, ma długą tradycję. Weźmy chociażby Volkswagena,
      który, nie tak dawno, strasząc "przeprowadzką" z Poznania, domagał
      się szczególnych zasad traktowania, zarówno w kwestii planowania
      przestrzennego, jak również dysponowania majątkiem publicznym.

      Przez wiele miesięcy władze koncernu domagały się odsprzedania (a
      nie tylko dzierżawienia) części majątku zakładów Cegielskiego. Z tym
      że akurat dla HCP, a więc dla skarbu państwa, do którego zakład
      należy, korzystniej było budynki wynająć niż sprzedawać. W obronę
      interesów Volkswagena wdali się przede wszystkim ci radni, którzy
      wcześniej skorzystali np. z zaproszenia władz koncernu do
      odwiedzenia targów motoryzacyjnych w Hanowerze. Koncern dbał o
      liczne i w przyjaznej atmosferze utrzymane kontakty z radnymi.
      Sprawa ta była szeroko komentowana także na łamach "Gazety
      Wyborczej". Koncern straszył, ale się z Poznania nie wyprowadził. Z
      tego co słychać, dziś również Volkswagen łączy wielkie nadzieje z
      uruchomieniem SSE w Poznaniu, choć ostatnie lata dla przemysłu
      samochodowego były wyjątkowo tłuste. Ale któżby pogardził wzrostem
      stopy zysku?

      Nie będzie studium, nie będzie firm?

      Celem wymuszenia na radnych, a także na opinii publicznej,
      odpowiednich decyzji i przychylności dla pewnego typu praktyk,
      postanowiono ukazać problem SSE w zupełnie innym świetle: "nie
      będzie studium, nie będzie strefy, nie będzie firm". Co dziwne,
      zadania tego podjęli się "nasi" urzędnicy miejscy, którzy pod
      pozorem troski "o rozwój Poznania", ewidentnie sprzyjają tylko
      pewnego typu interesom: o dużo szerszym zasięgu niż tylko trzy,
      wymienione we wspomnianym wyżej artykule, firmy. Nie jest tajemnicą,
      że od wielu miesięcy, przeciwko prezydencko-biurokratycznej
      koncepcji studium zagospodarowania przestrzennego, którą słusznie
      nazwano w artykule "przestrzenną konstytucją miasta", występuje
      silny ruch społeczny, któremu poszczególne jej zapisy się nie
      podobają - z uwagi na interes mieszkańców osiedli, dzielnic czy
      kwartałów miasta. Protestują oni przeciwko temu, aby kolejny raz
      interes inwestorów i deweloperów, czasami państwa, był ponad dobro
      mieszkańców.

      Ruch ten zjednoczył przedstawicieli różnych komitetów
      protestacyjnych, rad osiedli, organizacji i specjalistów, którzy
      rozpoczęli na tym polu rewolucję, która, mam taką nadzieję,
      doprowadzi do zburzenia Bastylii, jaką nasz, wieloletnio już
      panujący, prezydent Ryszard Grobelny, wybudował. Tymczasem grając
      ciągle tą samą kartą, straszeniem, że firmy porzucą Poz
      • mankut400 Re: SSE w Poznaniu - patologia władzy i biznesu 11.01.08, 13:41
        [dokończenie]
        praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4827788.html
        Ruch ten zjednoczył przedstawicieli różnych komitetów
        protestacyjnych, rad osiedli, organizacji i specjalistów, którzy
        rozpoczęli na tym polu rewolucję, która, mam taką nadzieję,
        doprowadzi do zburzenia Bastylii, jaką nasz, wieloletnio już
        panujący, prezydent Ryszard Grobelny, wybudował. Tymczasem grając
        ciągle tą samą kartą, straszeniem, że firmy porzucą Poznań, próbuje
        się zdławić w zarodku wszelką dyskusję na temat tego, w jakim
        kierunki idzie rozwój Poznania i czego tak naprawdę jako jego
        mieszkańcy potrzebujemy. Ściślej: próbuje się ciągle tę dyskusję
        formatować pod potrzeby biznesu, stawiając między interesem jego a
        mieszkańców Poznania znak równości.

        Ale te interesy nie są takie same! Potrzebujemy, oczywiście, miejsc
        pracy, ale powiedzmy sobie szczerze, że już nieraz taka czy inna
        firma wyprowadzała się do np. powiatu poznańskiego i jakoś to
        przeżyliśmy. Dlaczego mieszkańcy mają się ustawicznie podporządkować
        potrzebom biznesu, a nie odwrotnie? Większość przedsiębiorstw będzie
        się trzymać blisko miasta, bowiem mają tu już dogodne warunki do
        inwestowania: duży i dobrze rozwinięty rynek pracy, rynki zbytu z
        zasobniejszymi portfelami, infrastrukturę, itd. Nie musimy drżeć
        przed decyzją każdego, takiego czy innego prezesa przedsiębiorstwa.
        Bez przesady.

        Trzeba patrzeć szerzej

        Być może w niektórych miejscach SSE odegrały pozytywną rolę, choć
        powinniśmy także pamiętać, że prawie zawsze z ich powstaniem łączyło
        się deptanie praw pracowniczych i związkowych (to jeszcze inny
        temat). Dziś strefy to gospodarcza i społeczna patologia. Podstrefy
        zakładane są w dziesiątkach miejsc, również tam, gdzie jest niskie
        bezrobocie i dobrze rozwinięta infrastruktura. Dlatego warto
        zapytać, czy jako Poznań się do tego patologicznego zjawiska chcemy
        dopisać? Czy naprawdę damy sobie narzucić ów regionalny
        partykularyzm, którym tak chętnie żonglują "nasi" prezydenci miasta?
        Wiedząc, że w szerszym kontekście i dłuższej perspektywie, może
        przynieść nam to więcej strat niż korzyści. Trzeba widzieć rzeczy
        szerszej niż się na pierwszy rzut oka wydaje.
    • Gość: czesio A inwestor, czy może być analfabetą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.08, 12:19
      cytat z artykułu:
      "darmową pomoc przy załatwianiu formalności."
Pełna wersja