Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła

23.01.08, 11:39
Ja w kwestii formalnej:

"...oznacza bowiem nie tylko zerwanie formalnych więzów z Kościołem, lecz porzucenie wiary chrześcijańskiej".

Niekoniecznie. Może to oznaczać (przynajmniej na podstawie tych danych, które zawarte są w powyższym tekście) pozostanie przy wierze chrześcijańskiej, tylko na przykład w innym Kościele czy wspólnocie wyznaniowej.
Jeśli na przykłąd ktoś odchodzi z Kościoła katolickiego i zostaje członkiem (na przykład) Kościoła ewangelicko-augsburskiego (luterańskiego), to nie jest to porzucenie wiary chrześcijańskiej.
    • Gość: Narka1 Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.08, 11:41
      Żal mi go
      • grubymisiek1 Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 11:44
        Gość portalu: Narka1 napisał(a):

        > Żal mi go
        że przejrzał?
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl katolicyzm=chrześcijaństwo 23.01.08, 12:09
          A to się z tą sensacją pospieszyli. Sama dawno o tym wiedziałam i myślałam, że
          gazety też wiedzą, ale nie chcą robić sensacji z czyichś prywatnych spraw.
          Pomyliłam się.

          "oznacza bowiem nie tylko zerwanie formalnych więzów z Kościołem, lecz
          porzucenie wiary chrześcijańskiej - akt apostazji."

          Co za bzdura! Wyraźnie Węcławski pisze, że opuścił Kościół katolicki a nie
          chrześcijaństwo. Utożsamiać katolicyzm z wiarą chrześcijańską w ogóle - to jest
          możliwe tylko w Polsce.
          • Gość: blef Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.ipartners.pl 23.01.08, 12:14
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > Utożsamiać katolicyzm z wiarą chrześcijańską w ogóle - to jest
            > możliwe tylko w Polsce.
            >

            To prawda. Niektórzy (nawet na tym forum - safed) przekonani są, że apostazja w
            KK == odejście od chrześcijaństwa, skutkujące wiecznym potępieniem.
            • pavle pogratulować decyzji. 23.01.08, 12:23
              lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale. warto trzymać się swoich ideałów, a
              nie chować je pod dywan.
              • Gość: baca Żadna sensacja, Rydzyk już dawno to zrobił IP: *.aster.pl 23.01.08, 12:44
                Tylko sam nie nazywa tego wprost a KK do tego się nie przyznaje
                • Gość: james Re: Żadna sensacja, Rydzyk już dawno to zrobił IP: *.mimuw.edu.pl 23.01.08, 13:39
                  jeszcze jedno zrodlo

                  W grudniu 2006 roku prof. Węcławski zadeklarował zakończenie współpracy z
                  miesięcznikiem "Znak", na znak sprzeciwu wobec warunków, jakie wydawnictwo
                  stawiało ks. Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu - autorowi książki "Księża wobec
                  bezpieki".

                  całość jest tutaj:
                  wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8765237,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=2
                  • Gość: powazny facet ma jaja - gratulacje IP: *.punkt.pl 23.01.08, 13:46
                    trzeba miec odwage, zeby dzierżąc taką pozycję nie ulec pokusie
                    konformizmu
                    • kijwoko Re: facet ma jaja - gratulacje 23.01.08, 13:48
                      Ja pozwole sobie przytoczyc taki cytat:

                      “That's one small step for man, one giant leap for mankind"
                      („To mały krok dla człowieka, ale ogromny skok dla ludzkości”)
                      • krasnov Szacunek! 23.01.08, 14:10
                        Wreszcie jakiś odważny i uczciwy człowiek.
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Śmiechu warte 23.01.08, 14:32
                          Śmieszy mnie ten cały hałas. Gość odszedł z Kościoła katolickiego miesiąc temu,
                          a tu dopiero teraz nagle wszyscy się zbudzili. Już i onet o tym pisze, i Polskie
                          Radio organizuje na gorąco dyskusje ekspertów nad Węcławskim.

                          Przez miesiąc nikt się Węcławskim nie interesował. Ci, którzy interesowali się
                          jego działalnością, wiedzieli. Ci, którzy się nie interesowali - nie wiedzieli,
                          bo i po co, skoro ich Węcławski w ogóle nie obchodził.

                          Aż tu nagle po miesiącu TRACH!
                          I wszyscy stali się ekspertami od Węcławskiego. Nawet ci, których jeszcze
                          wczoraj ani trochę nie obchodził. A zwłaszcza ci, którzy jeszcze wczoraj nie
                          wiedzieli w ogóle, kto to.
                          • Gość: Hubert Re: Śmiechu warte IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 15:12
                            Moze nie chcieli robic halasu na ten temat bezposrednio po swietach?
                            • poszeklu Jaja wziely gore, a rozum to wytlumaczyl 25.01.08, 14:28
                              Czasem hormony nie daja spokoju, a jesli
                              sie je pielegnuje, to juz wiadomo do czego
                              zaprowadza.
                              Taka byl bidusia, ale jak odzywil siusia,
                              to tera chlopa nic nie powstrzyma, musi
                              nadrobic te minione "okazje" i nie ma co
                              owijac w Gazete, kiedy rura sie biedakowi
                              przegrzala i do rozumu doszlo.
                              Wiadomo, porzucil sutanne bo mu sie zrobila
                              za ciasna (w rozporku). A media stalinowskie
                              sie ciesza i glosza radosc wszystkim kolchoznicom
                              zeby sie zalapaly.
                              • Gość: spirit Re: Jaja wziely gore, a rozum to wytlumaczyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 12:56
                                wstyd mi za formę i treść
                    • Gość: Talan Re: facet ma jaja - gratulacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 14:02
                      Zgadzam się - odważny i uczciwy (również wobec siebie).
                      • Gość: ciekawy A może to nowy Marcin Luter? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 17:16
                        Luter też był teologiem. Teraz, po kilkuset latach wiemy, że jego
                        zastrzeżenia wobec ówczesnego Kościoła nie były pozbawione racji.
                        Kilka lat temu, ks. prof. Józef Tischner sugerował (było to w cyklu
                        progamów "Tischner czyta katechizm"), że Luter powinien zostać
                        świętym Koscioła Katolickiego.
                        • fxvi e tam! - narcyz zaowocowal autyzmem 23.01.08, 18:13
                          • Gość: siostry erynie Re: e tam! - narcyz zaowocowal autyzmem IP: *.adsl.alicedsl.de 23.01.08, 18:52
                            porzadni ludzie w pore rozumieli swoj blad i zawsze musieli wybierac..
                            .."on nie musi wam nic oddawac,bo nie jest wam nic winny,i wy nie mozecie nic
                            zadac,bo nic mu nie daliscie"..
                            • poszeklu Re: e tam! - narcyz zaowocowal autyzmem 24.01.08, 14:54
                              Jaja wziely gore, a rozum to wytlumaczyl
                              Czasem hormony nie daja spokoju, a jesli
                              sie je pielegnuje, to juz wiadomo do czego
                              zaprowadza.
                              Taka byl bidusia, ale jak odzywil siusia,
                              to tera chlopa nic nie powstrzyma, musi
                              nadrobic te minione "okazje" i nie ma co
                              owijac w Gazete, kiedy rura sie biedakowi
                              przegrzala i do rozumu doszlo.
                    • Gość: Irek Re: Skąd nagle się wzięły? IP: *.chello.pl 24.01.08, 06:05
                      Poważny napisał m. in.: >Facet ma jaja!
                      Kom. Urosły?
                      Dodał do tego:
                      >trzeba mieć odwagę, żeby dzierżąc taką pozycję nie ulec pokusie konformizmu
                      Kom. Przez parędziesiąt lat ich nie było i konformizm rozkwitał w najlepsze. Przyjmowało się tytuły, funkcje, intratne zamówienia na artykuły, książki i recenzje. Uzbierała się kupka (albo i cała kupa) jakże godnie zarobiona, tak że do śmierci starczy dla siebie i rodziny. No się można wyzwolić z tego "jarzma". I z konformizmu.
                      Zgadzam się, że to dobrze, iż wystąpił. Ale teraz powinien odpłacić nam za to mącenie w głowach kilku pokoleniom młodzieży i dorosłych, którzy szli za nim, bo jest inteligentny. Przez tyle lat mamił ludzi i wabił młodzież rzekomą niesprzecznością wiary z poznaniem rozumowym!
                      Mam pomysł na odkupienie tego grzechu: powinien teraz – jako uczony – rekomendować książki R. Dawkinsa. Szczególnie tę jedną, o Bogu. Że nie ma w niej żadnego złego ducha, jej autorowi zaś przyświeca troska o zdrowie psychiczne ludzkości raz po raz ulegającej (to tu – to tam) różnym pokusom fundamentalistycznych dewiacji.
                      • poszeklu Re: Skąd nagle się wzięły? 24.01.08, 14:56
                        Jaja wziely gore, a rozum to wytlumaczyl
                        Czasem hormony nie daja spokoju, a jesli
                        sie je pielegnuje, to juz wiadomo do czego
                        zaprowadza.
                        Taka byl bidusia, ale jak odzywil siusia,
                        to tera chlopa nic nie powstrzyma, musi
                        nadrobic te minione "okazje" i nie ma co
                        owijac w Gazete, kiedy rura sie biedakowi
                        przegrzala i do rozumu doszlo.

                        Gość portalu: Irek napisał(a):

                        > Poważny napisał m. in.: >Facet ma jaja!
                        > Kom. Urosły?
                        > Dodał do tego:
                        > >trzeba mieć odwagę, żeby dzierżąc taką pozycję nie ulec pokusie
                        konformizm
                        > u
            • Gość: Hubert Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 15:07

              > To prawda. Niektórzy (nawet na tym forum - safed) przekonani są, że apostazja w
              > KK == odejście od chrześcijaństwa, skutkujące wiecznym potępieniem.

              Jak bylem maly, to tez mnie uczyli tego na katechezie. Jest to jeden z powodow,
              dla ktorych doktryna katolicka jest dla mnie nie do zaakceptowania. Bo jest to
              ewidentna bzdura i ewidentna manipulacja. Nie, ze tylko ciemna gawiedz tak
              wierzy, ale takie jest nauczanie KK. Moze bylo, moze cos sie zmienilo, a nie
              wiem bo juz sie KK od dluzszego czasu nie zajmuje. Tak, czy owak przez wieki tak
              nauczano. O czym to swiadczy?

              Pozdrawiam
              • Gość: Miś Jak utrzymać ludzi przy jedynie słusznej religii IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 23.01.08, 17:34
                Gość portalu: Hubert napisał(a):
                > odejście od chrześcijaństwa, skutkujące wiecznym potępieniem.
                > Jak bylem maly, to tez mnie uczyli tego na katechezie. Jest to
                > jeden z powodow, dla ktorych doktryna katolicka jest dla mnie nie
                > do zaakceptowania. ... O czym to swiadczy?

                Świadczy to o tym, że kościół katolicki dba o to aby ludzie bali
                zmienić się swój kościół. Jeszcze sktuteczniejsze jest ścinanie
                głowy za odejście od jedynie słusznej wiary stosowane np. w Arabii
                Saudyjskiej. W efekcie nikt tam nie porzuca swojej religii.
                • Gość: Hubert Re: Jak utrzymać ludzi przy jedynie słusznej reli IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 18:37
                  No tak, sciecie glowy jest konkretniejsze niz straszenie Szatanem, choc
                  niektorzy sie go boja bardziej niz scietej glowy (co ciekawe, zwazywszy ze jest
                  wyobrazeniem), a nawet plonacego stosu.
          • Gość: andzia kapiszon Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: 83.168.66.* 23.01.08, 13:16
            Też jestem zawsze zdziwiona, gdy słyszę lub czytam ,że katolicyzm to
            chrześcijaństwo, a katolicy to chrześcijanie - totalne pomylenie pojęć.
            • Gość: woockash Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: 217.147.104.* 23.01.08, 13:39
              Nie wiem, co powoduje Twoje zdziwienie. Z logicznego punktu widzenia
              twierdzenie, ze katolik to chrzescijanin jest prawdziwe.
              Sprobuje wytlumaczyc Ci to na przykladzie kwadratu i prostokata.
              Każdy kwadrat jest prostokatem ale nie wszystkie prostokąty są kwadratami.
              Analogicznie: każdy katolik to chrzescijanin, ale nie każdy chrześcijanin to
              katolik. Poprostu chescijaństwo to pojęcie szersze a katolicyzm, to jeden z
              odłamów chrześcijaństwa. Tak, jak prowosławie, czy protestantyzm i wiele innych.
              Pozdrawiam.
              • Gość: dd Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.aster.pl 23.01.08, 14:10
                może to oznacza początek końca tego dziadostwa szerzącego ciemnogród
                • poszeklu E, tam! Po prostu przerost jaj nad rozumem 24.01.08, 14:58
                  Czasem hormony nie daja spokoju, a jesli
                  sie je pielegnuje, to juz wiadomo do czego
                  zaprowadza.
                  Taka byl bidusia, ale jak odzywil siusia,
                  to tera chlopa nic nie powstrzyma, musi
                  nadrobic te minione "okazje" i nie ma co
                  owijac w Gazete, kiedy rura sie biedakowi
                  przegrzala i do rozumu doszlo.
              • titta Re: katolicyzm=chrześcijaństwo 23.01.08, 14:46
                Wszystko zalezy od definicji. Jesli przyjac biblijna to NIE KAZDY
                katolik jest chrzescijaninem. Tak jak nie kazdy protestant, dla
                scislosci.
                Chrzescijanin= uczen, nasladowca Chrystusa. Czy mozna byc uwazac sie
                za nasladowce kogos, kogo pogladow sie nie zna lub glosi sie poglady
                sprzeczne?
                • Gość: Hubert Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 15:24
                  Ja nie jestem nasladowca Jezusa. Nie chce umierac na krzyzu. Wole sobie zyc
                  spokojnie, pomagac temu swiatu zyjac szczesliwie i dostatnio.
                  • Gość: titta Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.botany.gu.se 23.01.08, 17:01
                    Bycie nasladowca Jezusa nie wiaze sie ze smiercia na krzyzu
                    (przynajmniej nie dla wiekszasci, bo niektorych ukrzyzowali). Wiaze
                    sie natomiast z postawieniem woli Boga ponad swoja wlasna, a milosci
                    blizniego na rowni z miloscia siebie. (Bo na tym opiera sie
                    Ewangelia). Konsekwencja jest zycie szczesliwie i nawet jesli nie
                    zawsze dostatnie, to godne.
                    • Gość: MAro29 Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 20:20
                      Postawienie woli boga nad własną to juznie chrześcijaństwo,a
                      niewolnictwo. Bóg podobno dał wolną wolę a tu niby chce aby każdy
                      tej wolnej woli nie miał. Żałosne.
                      • titta Re: katolicyzm=chrześcijaństwo 23.01.08, 21:11
                        ...albo raczej uznanie nad soba autorytetu Ojca, ze swojej wlasnej
                        wolnej woli.
                        Jezus sie modlil "niech nie moja wola ale Twoja sie dzieje". Czy byl
                        niewolnikiem?
                        • Gość: Hubert Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 21:47

                          > ...albo raczej uznanie nad soba autorytetu Ojca, ze swojej wlasnej
                          > wolnej woli.
                          > Jezus sie modlil "niech nie moja wola ale Twoja sie dzieje".

                          A wiec taka byla ostatecznie jego wola. Wola Jezusa bylo poddanie sie woli Boga
                          (lub jego wyobrazeniu nt. tego co jest wola Boga).
                          W kwestii poddaniu sie woli Boga mozemy mowic nie tyle o rezygnacji calkowicie z
                          wlasnej woli, lecz o zgodnosci wlasnej woli z wola Boga.
                          Pozostaje tylko odpowiedziec na pytanie: co to jest wola Boga?
                          Czy jest tozsama z wola ksiedza, albo papieza?
                          Jak rozpoznac ze cos jest wola Boga, czyli Najwyzszym Dobrem, Miloscia,
                          dzialaniem zgodnym z odwieczna harmonia?
                          • Gość: 4g63 Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 14:07
                            wola boga to wola księdza pedofila który w ten sposób tłumaczy biednemu dziecku
                            swoje zachowanie.
                            bóg to tylko narzędzie, od wieków stosowane jako bat na ludzi, narzędzie które
                            znało odpowiedź na każde pytanie (bóg tak chciał) itp

                  • asmok6 Re: katolicyzm=chrześcijaństwo 24.01.08, 00:39
                    Gość portalu: Hubert napisał(a):

                    > Ja nie jestem nasladowca Jezusa. Nie chce umierac na krzyzu. Wole sobie zyc
                    > spokojnie, pomagac temu swiatu zyjac szczesliwie i dostatnio.

                    Nie chcę cię martwić ale masz poglądy zgodne z doktryną satanistyczną.
                    • Gość: Piehoo a czym Ty chcesz straszyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.08, 12:52
                      nie taki Diabeł straszny, heheheheheheh...
                    • Gość: Hubert Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 24.01.08, 13:04
                      Ty tak na powaznie czy jaja sobie robisz?

                      Pozdrawiam
                    • Gość: Hubert Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 24.01.08, 13:13

                      >
                      > > Ja nie jestem nasladowca Jezusa. Nie chce umierac na krzyzu. Wole sobie z
                      > yc
                      > > spokojnie, pomagac temu swiatu zyjac szczesliwie i dostatnio.
                      >
                      > Nie chcę cię martwić ale masz poglądy zgodne z doktryną satanistyczną.

                      Z kazda inna oprocz chrzescijanskiej tez:)
                      A w moim mniemaniu ze zwyklym prostym ludzkim podejsciem, ktore nie potrzebuje
                      zadnych doktryn.

                      Pozdrawiam i dziekuje za troske :)
                    • Gość: 4g63 Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 14:40
                      to typowe dla katolickiej wiary, wszystko co inne to satanistyczne, wieczne
                      potępienie i lepiej nie zmieniaj bo tak czy tak pójdziesz do piekła, jedyna
                      nadzieja w kościele ech... wasze starania już na nic, możecie sobie rzucać
                      klątwy wyzywać od satanistów, czasy stosów już dawno się skończyły, nie dacie
                      rady utrzymać tej najokrutniejszej na świecie organizacji jaką jest kościół
                    • Gość: lulenka Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 14:51
                      Gość portalu: Hubert napisał(a):

                      > Ja nie jestem nasladowca Jezusa. Nie chce umierac na krzyzu. Wole sobie zyc
                      > spokojnie, pomagac temu swiatu zyjac szczesliwie i dostatnio.

                      >Nie chcę cię martwić ale masz poglądy zgodne z doktryną satanistyczną.


                      A TO CO ZA BZDURA?:/
              • Gość: Anx Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.iitd.pan.wroc.pl 23.01.08, 14:59
                chrześcijanin to naśladowca Chrystusa a nie każdy katolik jest
                naśladowcą Chrystusa a tym samym nie jest chrześcijaninen.pozdrawiam
              • Gość: ben_shaprut "Rzucasz perły między wieprze" IP: *.chello.pl 23.01.08, 14:59
                To nie to forum...
                Pozdrawia luteranin
                • Gość: Hubert Re: "Rzucasz perły między wieprze" IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 15:25
                  Ze co? Ze ja niby wieprz? Wypraszam sobie
                  ;)

                  Pozdrawiam
              • Gość: Hubert Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 15:21
                Tak, tylko w artykule napisano, ze profesor odszedl od chrzescijanstwa (od tej
                szerszej kategorii), podczas gdy odszedl od katolicyzmu (kategorii wezszej).
                • Gość: r Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.eastwest.com.pl 23.01.08, 15:34
                  Gość portalu: Hubert napisał(a):

                  > Tak, tylko w artykule napisano, ze profesor odszedl od
                  chrzescijanstwa (od tej
                  > szerszej kategorii), podczas gdy odszedl od katolicyzmu (kategorii
                  wezszej).

                  Zakwestionował boskość Chrystusa. A zatem odszedł od chrześciaństwa.
                  Nie kojarzę by którykolwiek z odłamów chrześciaństwa to czynił.
                  T.W. całkowicie odwrócił sie od podstawowej zasady wszystkich
                  wyznań chrześciańskich.

                  Jeżeli jeszcze uzna, że Chrystus był tylko jednym z proroków to
                  sprawa będzie jasna.
                  • Gość: Hubert Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 15:56
                    Moze rzeczywiscie wyznania chrzescijanskie przyjmuja zasade boskosci Jezusa,
                    niemniej nie znam zadnego aktu, ktory by formulowal, w co powinien
                    chrzescijanin, by moc o sobie mowic, ze jest chrzescijaninem. W protestantyzmie
                    zdajsie nie ma w zasadzie dogmatow. Jest za to wiara w to, co napisane jest w
                    biblii. Kosciol Katolicki umial sobie przez wieki radzic z tymi sprzecznosciami
                    formulujac wlasne interpretacje i egzegezy. Natomiast w protestantyzmie ten,
                    ktory czyta inpiruje sie i moze wyciagnac za kazdym razem cos innego dla siebie
                    i dla swej aktualnej sytuacji z tego oceanu tekstu.

                    Co do boskosci Jezusa, to byl taki odlam chrzescijanstwa w pierwszych wiekach.
                    Nazywali sie Arianie. Po zebraniu sie soboru gdzie rozpatrywano wlasnie te
                    kwestie boskosci Jezusa, zwyciezyla koncepcja ze jest Bogiem i od tej pory
                    Arianie stali sie heretykami.
                    Widocznie wazna to byla kwestia.
                    • Gość: titta Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.botany.gu.se 23.01.08, 17:27
                      "Natomiast w protestantyzmie ten, ktory czyta inpiruje sie i moze
                      wyciagnac za kazdym razem cos innego dla siebie i dla swej aktualnej
                      sytuacji z tego oceanu tekstu"
                      No niezupelnie tak. Ppdstawowe prawdy sa w bibli zapisane tak jasno,
                      ze do ich odmiennej interpretacji trzeba zlej woli (z roznych
                      pobudek)...niedoczytania. Nie przez przypadek chrzescijanie
                      wywodzacy sie z roznych kultur, roznych denominacji, uznaja sie za
                      braci i w sumie mysla tak samo. (Chodze do kosciola, w ktorym sa
                      ludzie 72 nacji, o korzeniach zielonoswiatkowych, babtystycznych,
                      roznych ewangelickich itp. i problemow z interpretacja bibli nie
                      ma). Roznice sa w kulturze i formie, a nie w rzeczach istotnych,
                      dotyczacych wiary.
                      Podstawa chrzescijanstwa natomiast jest:
                      -uznanie Jezusa za Syna Bozego (Boga) i jedynego zbaiciela.
                      -uznabie, ze umarl na krzyzu jako ofiara za (moj) grzech i
                      zmartwychwstal
                      -przez jego smierc jestesmy pojednani z Bogiem (co jest podstawa do
                      zycia wiecznego)
                      -uznanie Bibli jako tekstu zainspirowanego przez Boga i bedacego tym
                      samym podstwa wiary (nadrzedna) i przewodnikiem w zyciu
                      -stosowanie slow Jezusa w praktyce (milosc do Boga i blizniego)
                      (-uznanie dzialania Ducha Swietego)
                      -
                      • Gość: Hubert Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 18:41
                        Czemu czyjas smierc i cierpienie mialo dac mi jednosc z Bogiem? W moim odczuciu
                        sa to rzeczy niezalezne od siebie, moja jednosc z Bogiem jest fatem niezaleznie
                        od czyjejs smierci i cierpienia oraz jakiegokolwiek innego faktu. Natomiast czy
                        odczuwam te jednosc zalezy ode mnie i od sposobu w jaki funkcjonuje.
                        Takie jest moje doswiadczenie.

                        Pozdrawiam
                        • Gość: titta Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.botany.gu.se 23.01.08, 19:15
                          Twoja jednosc z kims nie zalezy tylko od twojego odczucia ale tez od
                          odczucia (i woli) danej osoby. W tym przypadku nie od twojego
                          odczucia ale przede wszystkim od tego co ma na ten temat do
                          powiedzenia Bog.
                          > Czemu czyjas smierc i cierpienie mialo dac mi jednosc z Bogiem?
                          To proste: Bog jest miloscia ale tez jest sprawiedliwy i swiety. Co
                          znaczy sprawiedliwy, chyba nie musze tlumaczyc. Sprawiedliwosc
                          wymaga aby kazdemu czynowi towarzyszylu adekwatne konsekwencje.
                          Swiety natomiast oznacza doslownie "odddzielony od tego co
                          pospolite", czysty. Bog kocha ludzi ale nienawidzi grzechu
                          (nieposluszenstwa). Na samym poczatku zostalo powiedziane, ze kara
                          za grzech jest smierc (tego wymaga sprawiedliwosc). Kazdy czlowiek
                          powinnien wiec umzec za swoj grzech i zostac oddzielony od swietego
                          Boga. Jednak Bog znalazl na to rozwiazanie: przed Jezusem, gdy
                          czlowiek (zyd) zgrzeszyl, mogl "przelac" swoj grzech na zwierze i to
                          ono ginelo w zastepstwie czlowieka. Jednak taka ofiara tak naprawde
                          nie miala mocy: zwierze nie moze zastapic czlowieka. Dlatego tez,
                          Bog sam stal sie czlowiekiem (poslal Swojego syna) aby bedac bez
                          grzechu (we wszystkim posluszny ojcu) byl ofiara za grzech ludzi.
                          Doskonala ofiara: smierc czlowieka w zamian za smierc czlowieka.
                          Prawo zostalo wykonane. I dlatego tez, kazdy, ktory uwierzy, ze
                          Jezus przyjal na siebie w grzech i umarl w zastempstwie tej osoby i
                          wyzna to, ma prawo do przystepu przed Boga. (Jego grzech zostal
                          zmazany, bo wyrok prawa zostal wykonany). Na tym opiera sie nasza
                          wiara i nadzieja.

                          • Gość: ok Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.generacja.pl 23.01.08, 20:05
                            cóż, oba testamenty napisali ludzie i to jedynie interpretując to,
                            co powiedzieli inni. Religia oraz towarszyszący jej kult wraz z
                            wybraną dogmatyką jest dziełem człowieka, nie Boga (o ile Bóg
                            istnieje)
                            • titta Re: katolicyzm=chrześcijaństwo 23.01.08, 21:07
                              Widzisz, jesli kilku swiatkow mowi to samo (niezaleznie od siebie)
                              to wzrasta prawdopodobienstwo, ze to jest prawda. A jesli wielu
                              ludzi, niezaleznie od czasow, miejsca geograficznego, pochodzenia
                              itp. przezywa to samo, to tez trudno w to nie uwierzyc. bo
                              Chrzescijanstwo jest osobistym przezyciem, relacja z Bogiem, ktorej
                              poczatkiem jest przyjecie tego co napisalam wyzej. W naukowy sposob
                              nie sposob udowodnic istnienia Boga. Mozna jednak przez wlasne
                              doswiadczenie sprawdzic, ze Biblia zawiera prawde. Pierwszym krokiem
                              jest...przeczytanie jej.
                              • Gość: ok Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.generacja.pl 23.01.08, 21:40
                                i ty chcesz mnie w tej kwestii z wysokości i głębiny
                                twojego "osobistego przeżycia" pouczyć czym jest prawda?

                                Otóż, "Wielu ludzi, niezaleznie od czasów miejsca geograficznego,
                                pochodzenia itp." zaklina się, że istnieją wampiry i wilkołaki; co w
                                związku z tym? O jakim ty mi "prawdopodobieństwie" prawisz
                                człowieku?!
                              • Gość: Irek Re: prawda Biblii? IP: *.chello.pl 24.01.08, 06:23
                                Do Titty: A weź ty sobie i przeczytaj choć jeden rozdział książki R. Dawkinsa, ten dotyczący Biblii, to się dowiesz czegoś o "pierwszym kroku".
                          • Gość: Hubert Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 21:53
                            Strasznie okrutne to z tymi zwierzatkami, a z czlowiekiem jeszcze bardziej.
                            Watpie, by Bog wymagal czyjejs ofiary lub cierpienia. Mysle, ze jednak nie jest
                            okrutnikiem.
                            Jesli ktos by za mnie zginal, to poczulbym sie chyba winny, albo dluzny. Na
                            szczescie sam przyjalem odpowiedzialnosc za swoje zycie i nie potrzebuje
                            niczyjej ofiary by kreowac wlasne szczesliwe zycie.
                            • Gość: jeślitrzeba ...już nie mógł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 22:11
                              150.254.193.77/thfac/abc/index.php?lp=pd&id=339
                              W tej książce, Prof. T.Węcławski pisał:
                              Proponujcie tylko takie rzeczy, w których realizacji sami możecie
                              uczestniczyć. (...)

                              Widać - już nie mógł.

                  • 1.naberdyczow Re: katolicyzm=chrześcijaństwo 23.01.08, 16:06
                    Boskości Jezusa Chrystusa nie głosili Apostołowie. Czy oni nie byli chrześcijanami?
                    • Gość: titta Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.botany.gu.se 23.01.08, 17:39
                      > Boskości Jezusa Chrystusa nie głosili Apostołowie. Czy oni nie
                      byli chrześcijanami?

                      O to cos nowego. Skad to wziales? Moze bys tak zajrzal do Ewangeli?
                      Ot chodzby "Niech tedy wie caly Izrael, ze Panem i Chrystusem
                      (zbawiecielem) uczynil Bog tego Jezusa, ktorego wy ukrzyzowaliscie"
                      (Dz 2.36)
                      "I nie ma w nikim innym zbawienia, albowiem nie dano ludzia zadnego
                      innego imienia pod niebem, przez ktore moglibysmy byc zbawieni"
                      (Dz4.12) oba fragmenty to slowa Piotra apostola, czy nie stawiaja
                      Jezusa w pozycji rownej Bogu?
                      Pamietaj, ze jezus powiedzial: "ja i Ojciec to jedno" i to zreszta
                      stalo sie podstawa do jego ukrzyzowania.
                      • Gość: mONdrala Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 14:55
                        No tak z Dzieji wynika ze Bog uczynil Jezusa (ktorego ukrzyzowano) Panem i
                        Chrystusem. Za BT: "(36) Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną
                        pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i
                        Mesjaszem"
                        4:12 - ktos ludziom dal wybawienie, porzez Jezusa - kto? On sam?
                        1 Jana 4:12 - "Nikt nigdy Boga nie oglądał. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg
                        trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała"
                        Skoro Boga nikt nie widzial a Jezusa przeciez ogladano bo byl na ziemii, to
                        widac ze Bog to nie Jezus.
                        Pozdrawiam
                  • Gość: do r. Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 16:50
                    Poza kościołem katolickim istnieje chrześcijaństwo i zbawienie!!, najpierw sie
                    dokształć a potem pisz na forum!
                  • mark.parker Re: katolicyzm=chrześcijaństwo 23.01.08, 19:28
                    Jezus został uznany bogiem w głosowaniu dopiero w IV w.n.e., a więc postawa
                    prof. Węcławskiego nie jest znów taka odosobniona w dziejach chrześcijaństwa.

                    Gość portalu: r napisał(a):

                    > Gość portalu: Hubert napisał(a):
                    >
                    > > Tak, tylko w artykule napisano, ze profesor odszedl od
                    > chrzescijanstwa (od tej
                    > > szerszej kategorii), podczas gdy odszedl od katolicyzmu (kategorii
                    > wezszej).
                    >
                    > Zakwestionował boskość Chrystusa. A zatem odszedł od chrześciaństwa.
                    > Nie kojarzę by którykolwiek z odłamów chrześciaństwa to czynił.
                    > T.W. całkowicie odwrócił sie od podstawowej zasady wszystkich
                    > wyznań chrześciańskich.
                    >
                    > Jeżeli jeszcze uzna, że Chrystus był tylko jednym z proroków to
                    > sprawa będzie jasna.
                    • Gość: hallo czy takie same zastrzeżenie dot. głosowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 11:39
                      przyjmiesz odnośnie homosexualizmu, który został usunięty z listy zboczeń WHO
                      właśnie w wyniku głosowania? czy jednak Twoje podejście jest wybiórcze?
                • Gość: pokorny Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: 195.85.249.* 24.01.08, 12:28
                  w artykule napisano (rzekomo na podstawie analizy wykładów prof. Węcławskiego),
                  że zanegował on boskość Chrystusa, a to stoi w sprzeczności z zasadami
                  większości (jeśli nie wszystkich) religii chrześcijańskich. odchodząc więc z KK
                  (akt apostazji) mógł pozostać w kręgu religii chrześcijańskiej. Twierdząc
                  jednak, że Jezus nie jest Bogiem - nie.
              • Gość: peter Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 12:41
                To zależy kogo nazywasz chrześcijaninem. Dla mnie chrześcijanin to ktoś, kto
                żyje według Przykazań, a nie ktoś, kto chodzi co niedziele do kościoła. Jakby na
                top w ten sposób popatrzeć, to myślę, że papieży-chrześcijan można by na palcach
                jednej ręki policzyć.
            • Gość: Hubert Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 15:18
              Pozwole sobie zauwazyc, ze choc rzeczywiscie jest to nieprecyzyjne okreslenie,
              to jednak nie jestem zdziwiony. Mnie tez uczyli na katechezie w wieku mlodym, ze
              katolicyzm to jedyne chrzescijanstwo, a inne koscioly chrzescijanskie to
              heretycy, odszczepiency i smazyc sie beda w piekle. I takie bylo zdajsie przez
              wieki oficjalne nauczanie Kosciola K. przed Soborem Watykanskim II.
              Nawiasem mowiac dla prawoslawnych katolicy sa heretykami, a prawoslawni to
              jedyne prawdziwe chrzescijanstwo.
              Jedyne prawdziwe...
              • Gość: poświst chrześcijanie też hereterycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 15:27
                sekta chrystusowców, odszczepieńcy judaizmu
                - tak było do Konstantyna
                • Gość: Hubert Re: chrześcijanie też hereterycy IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 16:18
                  Sekta, heretyk - slowa te maja znaczenie pejoratywne, wykluczajace, potepiajace.
                  Niemniej, sekta to tylko odlam pewnego wiekszego Kosciola, heretyk to ten, ktory
                  reprezentuje poglady odmienne od jakiegos Kosciola. I to wszystko.
                  Bez emocji.
              • Gość: wolny Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.range86-134.btcentralplus.com 23.01.08, 15:27
                A ja mam podwojne sakramenty komunii i bierzmowania w prawoslawiu i KK.
                Prawda ze ciekawe ? W tej chwili zadna z tych sekt mnie nie interesuje.
                Obie sa wypaczone i naznaczone KGB,SB,UB
                Pozdrawiam
          • Gość: elvis Re: katolicyzm=chrześcijaństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 14:42
            Zgadzam się. Powiem więcej. Coraz mniej chrześcijaństwa w katolicyzmie.
          • xelef Re: katolicyzm=chrześcijaństwo 23.01.08, 19:59
            Nie podniecaj się tak bardzo- jeśli wiesz o tym od dawna to wiesz
            też że Węcławski wprawdzie wystapił z KK ale swoimi poglądami (np
            zaprzeczającymi bóstwu Jezusa) oddalił się od całej wspólnoty
            chrześcijańskiej jaką znamy a nie tylko od KK- jest po prostu
            APOSTATĄ i tyle- oceniać go nie będę ale taka jest jego sytuacja. A
            tak przy okazji to warto poczytać też wiadomości na innych portalach
            a nie tylko GW
        • Gość: dybko2 Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 18:02
          Myślę że to co mówisz jest zbyt uproszczone.Jednak muszę Ci finalnie
          rację przyznać. Naprawdę uczciwy człowiek musi zadać sobie
          pytanie ,Czego ja nauczam?Jakie mam podstawy? Przecierz to co jest
          zapisane przez stulecia o wiarach (różnych).To wytwór naszych stanów
          psychicznych.Lęku przed tym co jest trudne do zrozumienia,ogromną
          siłą przyrody i mimo wszystko nadzieji że będzie lepij jak nie teraz
          to potem.On jest przecież mądrym człowiekiem,czytał księg
          wiele.Musiał spostrzec manipulacje i zmiany zasad.Dla prawego
          człowieka jest to trudne do zakceptownia.Widać woli odpowiadać za to
          co czyni na własny rachunek.
      • Gość: tsurani a mi Ciebie IP: *.idpan.poznan.pl 23.01.08, 11:45
        biedny prosty człowieku
      • teraz.k.wy Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:05
        Bardzo mądry i odważny człowiek.Z takim bagażem wiedzy,jaką posiada
        w spr.Petza i Wielgusa,nie może uczciwy ksiądz godzic się na
        pozostawanie w tej podejrzanej grupie klerykalnej.
      • Gość: antysekciarz Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.pools.arcor-ip.net 23.01.08, 12:55
        Zal ci dupe sciska, ze masz pustke wokol ciebie.
      • Gość: Kaczo i Boso Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła... IP: *.natpool6.outside.ucf.edu 23.01.08, 15:36
        Coz... chyba zbyt dobrze poznal co dzieje sie wewnatrz "jedynie
        slusznego" kosciola rzymsko-katolickiego!
      • Gość: hupatek Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.hsd1.ca.comcast.net 26.01.08, 23:43
        mnie nie
    • Gość: tsurani ogromny szacunek IP: *.idpan.poznan.pl 23.01.08, 11:45
      jw
      • Gość: kileryk Człowiek w końcu zrobił to, co powinien dawno IP: *.gprs.plus.pl 23.01.08, 19:38
        Twierdzenie, że katolicyzm jest chrześcijaństwem jest taką brednią jak
        twierdzenie, że jest nim islam. Katolicyzm jest państwową religią Rzymu z
        zasadami wymieszanymi z najczystszej postaci pogaństwem sakramenckim :-)
        Katolickie święta są czysto pogańskimi obchodami powstałymi przez podstawienie
        świętych - łącznie z Chrystusem. Katolicy nawet nie zachowuja biblijnego
        dekalogu i śmią się nazywać chrześcijanami - wolne żarty :-) Katolicyzm, to
        czyste pogaństwo nie mające za grosz nic wspólnego z Chrystusem. Kłamstwo i
        obłuda - to są podstawy tej religii :-)
        • Gość: kileryk Brzydzę się katolicyzmem - obrzydliwość!!! IP: *.gprs.plus.pl 23.01.08, 19:43
          Katolicyzm to obrzydliwość. Ohyda i bluźnierstwo! Chrześcijanin, to nie katolik!
    • Gość: xyz Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 11:46
      No cóż znowu chce być na pierwszych stronach kolorowych gazetek lub założyć
      swoja sektę. Jak ktoś nie umie inaczej to robi tak.
      • Gość: gość portalu Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.multimo.gtsenergis.pl 23.01.08, 11:49
        Z jednej sekty już wystąpił, po co mu druga?
      • soulworm tak to sobie tlumacz, prostaczku 23.01.08, 11:49

      • Gość: Anathema779 Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: 217.153.130.* 23.01.08, 11:52
        Skąd takie wnioski? Może miał dość tego, co się dzieje w kościele? W sumie nie
        dziwię mu się, sama mam dosyć tego, co widziałam. To akt odwagi, nonkonformizmu.
        Nie musi zakładać sekty (swoją drogą - przyszło Ci kiedyś do głowy, że kościół
        katolicki sam był kiedyś sektą?), nie musi także przyłączać się do
        jakiegokolwiek innego kościoła, wystarczy, ze wierzy w Boga i Jego wyznaje, z
        Nim rozmawia.
        • Gość: hase Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.wro.vectranet.pl 23.01.08, 12:35
          Co to znaczy byl?
          • Gość: Anathema779 Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: 217.153.130.* 23.01.08, 13:23
            Hehe, to znaczy, że teraz jest dużą sektą, co podobno upoważnia do nazwy
            "kościół" :)
      • Gość: mario Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.podkarpacka.policja.gov.pl 23.01.08, 12:05
        Palnij się w moher i zastanów się coś TY NAPISAŁ!!!
        • Gość: Kaczo i Boso Re: Katolicki skansen w Europie Srodkowej IP: *.natpool6.outside.ucf.edu 23.01.08, 16:01
          "Mario" z "podkarpacka.policja.gov.pl" - uwazaj, bo sie Wasz kapelan
          dowie i juz nigdy nie otrzymasz awansu!
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:11
        Gość portalu: xyz napisał(a):

        > No cóż znowu chce być na pierwszych stronach kolorowych gazetek lub założyć
        > swoja sektę. Jak ktoś nie umie inaczej to robi tak.

        Co za głupia diagnoza. Węcławski nie obnosił się ze swoją decyzją, a wręcz
        przeciwnie. Gazety odkryły ten fakt z tak dużym poślizgiem, że wręcz można się
        dziwić, jak udało się go utrzymać tak długo w dyskrecji.
        • Gość: xyz Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 13:20
          Nasz bohater o swoich podejrzeniach i o odejściu z kapłaństwa raczył powiadomić
          w pierwszej kolejności media. Teraz w sposób bardziej wyrafinowany przekazuje
          informacje o swojej nowej działaności
          "Ich zapis audio oraz skrypty znaleźć można na stronie internetowej
          interdyscyplinarnej Pracowni Pytań Granicznych, założonej w 2006 r. w ramach
          Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza."
          mając na celu ściągnięcie "trochę" fanów jego osoby na te stronę. Coś podobnego
          jak Pan red. Tomasz Lis jak stracił prace z jednej z stacji tyle że w tym
          przypadku to mnie wcale nie zdziwiło bo to Jego praca.
          Informacja o porzuceniu wiary chrześcijańskiej wyszła bo to był przecież wyciek
          kontrolowany - nie bądźmy naiwni. Zresztą zbyt długo sie z tym nie chował, a
          okres przed świąteczny nie jest zbyt dogodny do tego typu informacji.
          Nie mam nic przeciwko odejściu Pan Węcławskiego na całe szczęście żyjemy w
          wolnym kraju, ale robienie zadymy medialnej z tego powodu jest nie zrozumiałe, a
          ponadto próbuje wykreować swój image medialny na porzucaniu wiary a to już nie
          jest w porządku w stosunku do tych co zostają wierni.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 14:20
            > Informacja o porzuceniu wiary chrześcijańskiej wyszła bo to był przecież wyciek
            > kontrolowany - nie bądźmy naiwni. Zresztą zbyt długo sie z tym nie chował, a
            > okres przed świąteczny nie jest zbyt dogodny do tego typu informacji.

            Co za pierdoły. Gdyby chciał postąpić "medialnie" i przejmował się okresem
            świątecznym, to po prostu złożyłby oficjalny akt apostazji po świętach.
            • Gość: xyz Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 14:47
              Niestety Pan Więcławski jest żądny władzy i sławy, a jego ruchy są dobrze
              wyrachowane. Mógł odejść od sutanny i wiary bez rozgłosu medialnego tak jak
              robią to inni nie on pierwszy i ostatni, ale w sposób jaki to robi jest
              niesmaczny. No cóż dla niektórych kariera jest najważniejsza.
              • Gość: do xyz Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 18:19
                po pierwsze to posługuj się prawdziwym swoim nickiem a nie plagiatuj z innych!!
                ten nick xyz używa jeden z profesorów), a po drugie to prawda w oczy ciebie kole
                i boli oj boli,oj tak taki Pelc boli, inne spedalone osoby tez, lesbijki w
                zakonach zeńskich też, normalny kapłan tego nie wytrzyma, a co do ks. profesora
                to nie jest to jak piszesz DURNIU jakiś taki zwykły człeczyna tylko mądry
                intelektualista i znawca problemu, jako Polak i chrześcijanin chylę głowę przed
                ks. Tomaszem Węcławskim za odwagę jakiej dokonał - dla mnie już jest wielki. A
                co do Kościoła katolickiego to niech przestanie w końcu wypaczać naukę Chrystusa
                i pierwszych chrześcijan!
                bo bardziej kk jest diabelski niz Boski!
                • Gość: xyz Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 21:16
                  1.nick ten nie jest zarezerwowany przez nikogo, każdy może go używać, a napewno
                  nie było moja intencją sie podszywanie pod kogokolwiek
                  2.nic mnie nie boli
                  3.Pan Tomasz Węcławski nie jest już księdzem, jego brat tak
                  4.czytając twoją opinie to rzeczywiście pan profesor może być dla Ciebie wielki
                  5.czekam jak pan profesor za jakiś czas uruchomi radio konkurencyjne np. "Mocher
                  PLUS"
          • Gość: xyz2 Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 17:24
            > Nasz bohater o swoich podejrzeniach i o odejściu z kapłaństwa
            raczył powiadomić
            > w pierwszej kolejności media. Teraz w sposób bardziej wyrafinowany
            przekazuje
            > informacje o swojej nowej działaności

            Bredzisz jak pogiety. Weclawski nie informowal mediow a tym bardziej
            nie zalezy mu na rozglosie medialnym. Odsylajac do swoich wykladow
            wlasnie unika robienia szumu wokol siebie. Sa one wykladnia jego
            mysli i jesli ktos szuka powodow jego apostazji, tam je moze
            znalezc. Oczywiscie jesli jest w stanie objac je swym intelektem.
          • Gość: all Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.radio.hd.pl 23.01.08, 18:30
            powiem krótko -jesteś ograniczony umysłowo
      • kazik.k Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:53
        "gosc"portalu xyz-ten twoj wpis charakteryzuje zalosna mentalnosc tzw
        katolikow-narodowa mendecje!wszystko mozna tylko po cichutku a sprawy swinstw
        popelnianych przez ten kosciol nalezy zamiatac pod dywan!!z ksiedza ktory
        porzucil ta zgnila i smierdzaca instytucje robisz oszoloma sekciarza!jestes
        facet gnida i w nigdy nie zrozumiesz w czym siedzisz!twoj "kosciol"jest
        kosciolem hipokrytow i oszustow z patronem pedofilow na czele!!niech sie dalej
        swieci twoj kosciol-coraz blizej jego zdechniecia!!!
      • Gość: Hubert Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 15:28
        Skad masz takie informacje?
    • Gość: narod Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.axelspringer.pl 23.01.08, 11:48
      Tu nie ma co komentować. Można się tylko modlić za duszę tego człowieka. Niech
      Chrystus otoczy go Swoim Miłosierdziem.
      • Gość: blef Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.ipartners.pl 23.01.08, 11:52
        FucKT modli się o miłosierdzie? Najpierw niech wyjmie belkę ze swego oka.
      • safed Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 11:55
        Nie ma żadnego powodu, żeby się za niego modlić.
        Słowa Chrystusa są w tej mierze jednoznaczne:
        "Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.
        Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale
        bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo
        przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw
        Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym"
        (Mt 12, 22 i dalej).

        I nie piszcie internetowi napinacze, że to wpis "prawdziwego katolika".
        Popolemizujcie sobie z Chrystusem, jeśli nie boicie się własnej śmieszności.
        • Gość: blef Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.ipartners.pl 23.01.08, 12:05
          Właśnie sam stałeś się obiektem śmiechu. W Ewangelii wg św. Mateusza 12:31-32
          faryzeusze, widząc, że Jezus czyni cuda w mocy Ducha Świętego, uznali, że Pan
          został opętany przez demona Belzebuba (Ewangelia wg św. Mateusza 12:24). Zauważ,
          że w Ewangelii wg św. Marka 3:30 Jezus mówi wyraźnie, co oni uczynili, aby
          popełnić „bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu.”

          "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto
          w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne".
          Jana 3:16

          Odejście z Kościoła nie oznacza automatycznie, że człowiek przestał wierzyć w
          Boga. Jedyna sytuacja, kiedy Bóg mu nie przebaczy grzechów jest wtedy, gdy
          pozostanie niewierzącym aż do śmierci.
          • safed Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:19
            Kolego anonimowy, nie rób ludziom wody z mózgu. Chrystus stworzył Kościół, zwany
            w teologii Mistycznym Ciałem Chrystusa. Kto odchodzi demonstracyjnie z Kościoła,
            w blasku fleszy, zaprzecza Chrystusowi. Dlatego do ks. Węcławskiego stosuje się
            całkowicie sytuacja z wersetu "Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto
            nie zbiera ze Mną, rozprasza". Jak pisze w swoich listach św. Paweł ks.
            Węcławski "choruje na dociekania", dlatego zgodnie ze słowami Pisma "pójdzie na
            zatracenie". A ten radosny krzyk lewizny w Gazety Wyborczej jest najlepszą
            recenzją jego uczynku.
            • maruda.r Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:26
              safed napisał:

              Jak pisze w swoich listach św. Paweł ks.
              > Węcławski "choruje na dociekania", dlatego zgodnie ze słowami Pisma "pójdzie na
              > zatracenie".

              ************************************

              Skąd ta pewność? Wszak sam Chrystus "chorował na dociekania".

            • Gość: blef Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.ipartners.pl 23.01.08, 12:28
              Jeszcze raz przeczytaj nieanonimowy safedzie, uważnie.
              "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto
              w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne".
              Jana 3:16

              Tak pisze ewangelia, to co twierdzą lewaccy teologowie to sprawa drugorzędna.
              Poza tym ośmieszasz się i robisz czytelnikom sieczkę z mózgu orzekając o wyroku
              w dniu Sądu Ostatecznego.
              • safed Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:37
                Czytam uważnie i widzę, że ten werset służy Ci wyłącznie za wygodny wytrych, w
                stylu "wierzę w Jezusa, czyli wystarczy, a reszta się jeszcze okaże". Mogę Ci
                tylko polecić lekturę reszty Pisma, może ujrzysz jakiś kontekst.
                Poza tym, nie ja orzekam o Sądzie Ostatecznym odnośnie apostaty Węcławskiego -
                słowa "Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo
                przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone", jak wiesz, nie są mojego autorstwa.
                • Gość: blef Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.ipartners.pl 23.01.08, 12:54
                  Mam jeszcze więcej takich "wygodnych wytrychów" (Ty masz tylko jeden). A oto one:

                  "Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie
                  wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym."
                  Rzymian 6:23

                  "Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz
                  jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił."
                  Efezjan 2:8-9

                  "Bóg w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na
                  nowo zrodził nas do żywej nadziei."
                  1 Piotra 1:3

                  "Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim
                  uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie."
                  Rzymian 10:9

                  Dostrzegam, że do końca nie wierzysz w miłosierdzie Boga a jednocześnie jesteś
                  przekonany o wierze lub niewierze Węcławskiego.

                  > Poza tym, nie ja orzekam o Sądzie Ostatecznym odnośnie apostaty Węcławskiego

                  Ależ orzekłeś pisząc, że żadna modlitwa mu nie pomoże (insynuując piekło i
                  czytanie gw). A przecież zawsze może on wyrazić skruchę i powrócić na łono
                  jedynego prawdziwie chrześcijańskiego kościoła - katolickiego. Nie wierzę, że
                  znasz wyroki Boskie lepiej niż sam Bóg.
                  • safed Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 13:14
                    Oczywiście, że nie znam. Ale zamiast wyszukiwać "wytrychy" na podobieństwo
                    świadków jehowy, znam Pismo jako całość. A na jego tle miłosierdzie to tylko
                    jedna z możliwości, tak samo jak piekło.
                    • Gość: blef Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.ipartners.pl 23.01.08, 13:30
                      Sam przecież posłużyłeś się wersetem-wytrychem jak świadek jehowy albo, co
                      gorsza, lewicujący neokatolik. Jednak ufam, że jesteś uczciwym i bogobojnym
                      katolikiem. Mimo mam wątpliwości, że znasz Pismo Święte jako całość.

                      Więc jednak nie masz pewności, że Węcławski na pewno zostanie potępiony? Dlatego
                      może jednak warto pomodlić się w jego intencji a nie wypisywać o jego miejscu w
                      piekle. Ewangelia, w przeciwieństwie do ST afirmuje miłość, nawet nieprzyjaciół.
                      Zamiast potępienia, Bóg darzy ludzi przebaczeniem.

                      Pamiętaj: wiara, nadzieja i miłość.
                      • Gość: Hubert Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 15:46
                        Pomodlic sie za kogos dobrze, ale czy cos z nim nie tak, zeby sie za niego
                        modlic? Dla mnie to oswiadczenie brzmi jak osobiste osiagniecie profesora, albo
                        naturalna konsekwencja jego rozwoju lub zmiana koncepcji roli spolecznej.
                • mikemayday Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:56
                  Cud nad cudy: pismo napisane przez członków kościoła broni interesów tego
                  kościoła. A przyszło Ci kiedyś do głowy, że prawdziwą wiarą jest życie w zgodzie
                  z własnym sumieniem, które ponoć dał nam Bóg i kontrolowanie tego sumienia
                  logiką zamiast kierowania się co do joty tym co napisali ludzie, dla których
                  potęga kościoła jest ważniejsza od zbawienia jego członków?
                  • safed Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 13:12
                    Bóg dał Dekalog i to osobiście. Sumienie to tylko narzędzie sprawdzające.
                    • mikemayday Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 13:27
                      safed napisał:
                      > Bóg dał Dekalog i to osobiście. Sumienie to tylko narzędzie sprawdzające.

                      Czy miałeś kiedyś wątpliwości co do tego, czy podejmowane przez Ciebie działanie
                      jest dobre, złe czy neutralne? Ja- od czasów przedszkola- nigdy. A jeśli miałbym
                      zbłądzić, to nie dlatego, że przeoczyłem jakiś urywek Biblii, tylko dlatego, że
                      nie wziąłem pod uwagę wszystkich konsekwencji mojego czynu (logika).
                      Nawiasem mówiąc- wierzących w Boga obowiązuje Przykazanie Miłości. Dekalog jest
                      w Biblii zawarty po to, żeby pokazać jaką moralnością kierowali się Żydzi- i
                      dotyczył on tylko traktowania innych Żydów.
                    • asmok6 Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 24.01.08, 00:55
                      safed napisał:

                      > Bóg dał Dekalog i to osobiście. Sumienie to tylko narzędzie sprawdzające.

                      Bóg dał dekalog osobiście, a KK ośmielił się ten dekalog zmienić stawiając na
                      pierwszym miejscu własne dogmaty.
                      Polecam porównać dekalog zawarty w Piśmie z interpretacją zawartą w Katechiźmie.
                      Funkcjonariusze KK ośmielają się pisać w stylu: wprawdzie Bóg powiedział że nie
                      wolno, ale na pewno miał na myśli co innego więc nie powinniśmy tego
                      interpretować dosłownie tylko tak jak my mówimy że trzeba interpretować.
                      I to ma być dekalog? Niektóre dogmaty wręcz zaprzeczają dekalogowi twierdząc że
                      Bóg miał zupełnie co innego na myśli niż wynika wprost z Pisma.
            • Gość: katemary Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 12:39
              A jak się ma kościół rzymskokatolicki do Kościoła założonego przez Jezusa
              Chrystusa??? Dla mnie wyznacznikiem prawdziwości Kościoła jest lektura Pisma
              Świętego - zgodnie z którym kościół rzymskokatolicki jest organizacją założoną
              przez ludzi i udoskonalaną przez ludzkie przepisy do tego stopnia, że obecnie ma
              niewiele wspólnego z Kościołem założonym przez Chrystusa.
            • Gość: kocikoci Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.08, 12:43
              Kolego safed, a skąd ta pewność, że ów "Kościół, zwany w teologii Mistycznym
              Ciałem Chrystusa" to kościół katolicki? Dlaczego nie ewangelicki, koptyjski,
              prawosławny albo dowolny inny odłam chrześcijaństwa? Masz może certyfikat
              autentyczności podpisany przez Boga na tą okoliczność? Dla mnie KK to biblijna
              nierządnica Babilon, kościół faryzeuszy i fałszywych proroków, mający tyle
              wspólnego z "Mistycznym Ciałem Chrystusa", co goowno z manną.
              • johnpaul2 Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Babilonu 23.01.08, 12:56
                Objawienie 17:4  A kobieta była przyodziana w purpurę i w szkarłat,
                i przyozdobiona złotem, drogimi kamieniami i perłami; a miała w ręce
                swej złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości jej nierządu.
                5  A na czole jej wypisane było imię o tajemniczym znaczeniu: Wielki
                Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi.
              • safed Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 13:10
                Czy "kocikoci" aby wie dlaczego Węcławski wystąpił z Kościoła? Bo sądząc z tego
                wpisu nie ma bladego pojęcia, ale znalazł okazję, żeby się anonimowo ponapinać
                przy klawiaturze. A Węcławski wystąpił, bo zwidział mu się "Jezus bez bóstwa" -
                tak brzmi jego własne hasło. Wystąpił zatem z Kościoła w ogóle, nie tylko z KK,
                bo "Jezusa bez bóstwa" nie przyjmie także kościół "ewangelicki, koptyjski,
                prawosławny albo dowolny inny odłam chrześcijaństwa". Zanim się zacznie
                porównywać "goowno z manną", warto najpierw wywalić goowno ignorancji - choćby
                na temat Węcławskiego - z własnej głowy.
                • johnpaul2 Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 13:19
                  Czy sugerujesz, że autor wygłasza herezję ariańską tak jak
                  Świadkowie J? Jeśli nawet to chyba nie musi dalej od kościoła
                  pierszych chrześcijan niz znalazł się KK.
                • Gość: kocikoci Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.08, 13:39
                  Nie chcę się "napinać", więc krótko:
                  1. Słowem nawet nie odniosłAM się do decyzji Węcławskiego (jego decyzja, jego
                  sprawa, ode mnie - szacunek), mój komentarz dotyczył jedynie Twojej, safed,
                  wypowiedzi;
                  2. Niektóre odłamy chrześcijaństwa nie uznają boskości Jezusa, podobnie jak tej
                  całej szopki z Maryją;
                  3. Co do związku goowna z manną... nie rozumieć tego to nie tyle ignorancja, co
                  braki w wykształceniu na poziomie podstawowym ;)
                  Uprzedzając ewentualne goowniane komentarze: nie, nie napiszę, jakie odłamy,
                  korepetycji z biologii i logiki też nie daję.
                  • Gość: Aniuta Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 17:43
                    Nie napiszesz, bo nie wiesz. Typowy napinacz.
                    • bo_gusz Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 21:11
                      Gość portalu: Aniuta napisał(a):

                      > Nie napiszesz, bo nie wiesz. Typowy napinacz.

                      Podpowiem :np:, arianie, marionici i jako ciekawostka: to ci nieuznający
                      boskości Chrystusa stanowili większość w poczatkach chrześcijaństa.
                      • Gość: kocikoci Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.08, 12:08
                        Dziękuję, bo_gusz :)
                        Aniuta ma poniekąd rację - nie napisałam, jakie odłamy, bo usiłowałam "napiąć"
                        forumowiczów do zbadania "jak się rzeczy mają" (Dzieje Apostolskie 17:11). Ale
                        skoro niektórzy wolą mieć wszystko podane na tacy...
                        Wybaczcie, jeśli się powtarzam (nie mam czasu przeczytać wszystkich wypowiedzi),
                        ale dorzucę, że arianie, czyli bracia polscy, wyodrębnili się z unitaryzmu
                        (obecnie wyznawanego m.in. na Węgrzech), który z kolei wywodzi się z kościoła
                        kalwińskiego (ewangelicko-reformowanego). Ponadto antytrynitarzami są Świadkowie
                        Jehowy, Zielonoświątkowcy, Adwentyści Dnia Siódmego itp.
                  • Gość: Irek Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.chello.pl 24.01.08, 06:47
                    Safed napisał:
                    >Węcławski wystąpił, bo zwidział mu się "Jezus bez bóstwa" - tak brzmi jego własne hasło
                    Kom. A komu innemu się zwidział Jezus z bóstwem!
                    Taki z bóstwem jest zapewne o wiele pożyteczniejszy dla biedaków.
            • Gość: nie moge :D "Choruje na dociekania"? Wiedziałem, że Biblia.... IP: *.ghnet.pl 23.01.08, 12:56
              "Choruje na dociekania"? To autentyk czy wyssałeś to z palca? :D Wiedziałem, że
              Biblia najmądrzejszą książką to raczej nie jest, ale że są tam aż takie bzdury,
              to nie przypuszczałem. Wiesz, gdyby nie "chorowanie na dociekania" ludzi pokroju
              Newtona, to wątpliwe żebyś się dzielił na forum swoimi cudownymi przemyśleniami
              - nie byłoby komputerów.

              To mnie właśnie zawsze rozwala: jak można jednoczesnie wyznawać jakąś religię i
              mieć komputer, komórkę, brać antybiotyki, przyjmować do wiadomości teorię
              względności i ewolucji itp. (te 2 ostatnie to rzecz jasna nie wszyscy). Przecież
              to jest intelektualnie nieuczciwe.
              • safed Re: "Choruje na dociekania"? Wiedziałem, że Bibli 23.01.08, 13:06
                Przecież chodzi o "chorowanie na dociekania" w kwestii wiary! Ujadać na 150
                tematów jest Ci bardzo łatwo, ale zastanowić się nad wpisem, który się
                komentuje, to już się nie chce.
                • asmok6 Re: "Choruje na dociekania"? Wiedziałem, że Bibli 24.01.08, 01:01
                  safed napisał:

                  > Przecież chodzi o "chorowanie na dociekania" w kwestii wiary! ujadać na 150
                  > tematów jest Ci bardzo łatwo, ale zastanowić się nad wpisem, który się
                  komentuje, to już się nie chce.

                  Przecież wszystko co wymienił w momencie wymyślania było sprzeczne z wiarą jaką
                  narzucało KK. Wtedy to było właśnie dociekanie w kwestii wiary.
                  Ujadać jest ci łatwo ale dowiedzieć się czegokolwiek na temat jaki komentujesz
                  to już ci się nie chce.
              • Gość: blef Re: To mnie właśnie zawsze rozwala IP: *.ipartners.pl 23.01.08, 13:07
                > To mnie właśnie zawsze rozwala: jak można jednoczesnie wyznawać jakąś religię i
                > mieć komputer, komórkę, brać antybiotyki, przyjmować do wiadomości teorię
                > względności i ewolucji itp. (te 2 ostatnie to rzecz jasna nie wszyscy). Przecie
                > ż
                > to jest intelektualnie nieuczciwe.

                Ostatnio przeczytałem gdzieś na forum, że ewolucja, teoria względności, ba i
                nawet Wielki Wybuch zostało zaplanowane przez Boga. :D Identycznie to mnie
                rozwaliło :)
                Pozdrawiam.
                • Gość: titta Re: To mnie właśnie zawsze rozwala IP: *.botany.gu.se 23.01.08, 16:56
                  A prosze mi powiedziec, co w tym sprzecznego?
                  Dla mnie sprzecznoscia jest gdy ludzie wyrazaja sie w stylu "nigdy
                  nie uwazalem Bibli za madra ksiazke". a nigdy jej nie przeczytali.
                  Zeby na jakis temat wyglaszac poglady, to wypada to poznac. To raz.
                  Nie moge pojac ludzi, poslugujacych sie schematami myslowymi
                  wiara=nie zdolnosc do logicznego myslenia. Co wiecej, schematy te,
                  przyjte sa zwykle bezkrytycznie za rownie bezkrytycznym otoczeniem.
                  Mimo wszystko pozdrawiam. Jestem naukowcem (biologiem) i wierzacym
                  chrzescijaninem. Nie ma w tym sprzecznosci.
                  • Gość: spaghetti monster Re: To mnie właśnie zawsze rozwala IP: 89.100.131.* 23.01.08, 17:48
                    Witam,

                    Absolutnie nie probuje Cie antagonizowac i calkowicie powaznie pytam Ciebie jako
                    biologa co sadzisz o Richardzie Dowsonie (zakladam, ze jako naukowiec znasz te
                    postac) i jego twierdzeniu, ze nauka i religia sie wykluczaja calkowicie, ba! ze
                    z zalozenia sa sobie wrogie?

                    Serdecznie pozdrawiam,
                    ad
                    • Gość: tralala Richarda Dawkinsa nie "Dowsona" IP: *.ghnet.pl 23.01.08, 17:51
                      Koledze chodziło o Richarda Dawkinsa nie "Dowsona", jak mniemam.
                      • Gość: spaghetti monster Re: Richarda Dawkinsa nie "Dowsona" IP: 89.100.131.* 23.01.08, 17:56
                        oczywiscie, wielka pomylka,
                        przepraszam i pozdrawiam
                        • fxvi narcyz zaowocowal autyzmem - i tyle 23.01.08, 17:59
                        • Gość: jaswojewiem fielki srybuch i przypadkowe życie IP: *.gprs.plus.pl 23.01.08, 19:58
                          Cóż - trzeba wielkiej wiary by wierzyć w ewolucję. Przez lata się starałem ale
                          odpadłem. Matematyka ładnie wyłozyła prawdopodobieństwo zaistnienia choćby
                          żywego białka wraz ze swoimi funkcjami a co dopiero żywej komórki. Niektórzy
                          naukowcy twierdzą, że to tak jakby wysadzić w powietrze wielką drukarnie i
                          oczekiwać, że w wyniku tej eksplozji powstanie encykolopedia :-) Ja po wielu
                          wątpliwościach pogląd ten podzielam i twierdzę, że nie mam wątpliwości, że życie
                          nie jest dziełem przypadku. To poprostu nie jest tylko kwestią czasu ale zwykła
                          niemożliwością nawet w czasie milionów sryliardów pierdnięć ewolucyjnej dupy
                          Dawkinsa :-) Amen! I z tej pozycji oddaję chwałę Stwórcy Świata, bo nie mam już
                          wątpliwości!!!
                          • Gość: tralala Zaraz, zaraz, moment IP: *.ghnet.pl 24.01.08, 00:57
                            Zaraz, zaraz, moment. Dlaczego i po co dezinformujesz? Teoria ewolucji nie mówi
                            nic o powstaniu życia, tylko o jego przemianach z jednych form w drugie. To po
                            pierwsze. A co Twojego braku wątpliwości, to jesteś żywym dowodem zasady, że
                            niewiedza daje pewność siebie.
              • and_nowak Filozof się znalazł 23.01.08, 13:26
                Gość portalu: nie moge :D napisał(a):
                > To mnie właśnie zawsze rozwala: jak można jednoczesnie
                > wyznawać jakąś religię i mieć komputer, komórkę, brać
                > antybiotyki, przyjmować do wiadomości teorię względności
                > i ewolucji itp. (te 2 ostatnie to rzecz jasna nie wszyscy).
                > Przecież to jest intelektualnie nieuczciwe.

                Komputer zaprzecza istnieniu Boga ? Ciekawe! :-)
                Jak do tej pory mądre głowy (filozofowie) ustalili jedno: istnienia Boga nie da
                się ani dowieść, ani obalić metodami naukowymi. Jest to *z defninicji
                niemożliwe*. Coś, jak kwadratura koła.
                Co ważne: tego samego zdania są również ateiści.

                Proponuję trochę poczytać, zanim zaczniesz się wypowiadać w kwestii wiary i
                intelektu ;-)
                • Gość: tralala Loooool IP: *.ghnet.pl 23.01.08, 17:05
                  > Komputer zaprzecza istnieniu Boga?
                  Wulgaryzyjesz to, co napisałem, filozofie.

                  > Jak do tej pory mądre głowy (filozofowie)
                  Znam mąrzejsze

                  > istnienia Boga nie da się ani dowieść, ani obalić
                  Oczywiscie! "Bóg istnieje" to nie jest w ogóle zdanie logiczne. Co to jest Bóg? Co to znaczy, że istnieje? Dlatego nie da się mu nadać żadnej z dwu wartości logicznych. Poza tym nie da się obalić również reinkarnacji ani latającego potwora spaghetti i co z tego? Wierzysz w reinkarnację?

                  >Co ważne: tego samego zdania są również ateiści.
                  Dziwne.. jestem ateistą, a mimo to nie jestem "tego samego zdania".

                  > Proponuję trochę poczytać zanim zaczniesz się wypowiadać(...)
                  No tak, zacząłeś od argumentum ad ignorantiam, a skończyłeś na argumentum ad personam - tylko pogratulować

                  > ;-)
                  Proponuję odwiedzic dentystę, zanim zaczniesz cieszyć michę - miło Ci?
                  • Gość: xyz2 Re: Loooool IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 17:31
                    > > istnienia Boga nie da się ani dowieść, ani obalić
                    > Oczywiscie! "Bóg istnieje" to nie jest w ogóle zdanie logiczne. Co
                    to jest Bóg?
                    > Co to znaczy, że istnieje? Dlatego nie da się mu nadać żadnej z
                    dwu wartości l
                    > ogicznych. Poza tym nie da się obalić również reinkarnacji ani
                    latającego potwo
                    > ra spaghetti i co z tego? Wierzysz w reinkarnację?

                    Coz za finezja myslowa! Jakaz zdolnosc do abstrahowania!
                    To wlasnie matolkowie jak ty dzielnie pracuja na wizerunek ateizmu,
                    za co Ci, jako ateista, serdecznie dziekuje. Idz dalej myslec, ze
                    jestes madrzejszy niz stada uderzajace co niedziele do kosciola.
                    • Gość: tralala Idź dalej myśleć IP: *.ghnet.pl 23.01.08, 17:43
                      Idź dalej myśleć, że jestes mądrzejszy od wyznawców reinkarnacji, buddyzmu,
                      hinduizmu, voodoo itp. Czemu się czujesz od nich mądrzejszy? Czemu uważasz, że
                      to Ty masz rację a nie oni?
                      • Gość: spaghetti monster Re: Idź dalej myśleć IP: 89.100.131.* 23.01.08, 17:55
                        wiekszosc chrzescijan nie pamieta o tym, ze sa oni w 99% ateistami bo nie wierza
                        w 99% bogow, w ktorych wierzono w historii ludzkosci,
                        nie da sie udowodnic, ze nie istnieje Odyn, Neptun czy Ra... i na pewno 'to
                        wymaga wielkiej wiary' zeby w nich wierzyc... ale czy to ma jakikolwiek sens?

                        pozdrawia flying spaghetti monster :)
              • Gość: frankyy Re: "Choruje na" ntelektualnie nieuczciwe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 15:08
                "...jak można jednocześnie wyznawać jakąś religię i mieć komputer, komórkę, brać
                antybiotyki, przyjmować do wiadomości teorię względności i ewolucji itp. (te 2
                ostatnie to rzecz jasna nie wszyscy). Przecie
                > ż to jest intelektualnie nieuczciwe..."

                intelektualnie nieuczciwe jest jest mylenie pojęć i stawianie wszystkich
                wierzących po jeden mianownik średniowiecznych doktryn Kościoła Kat. Ani teoria
                względności ani ewolucji nie przeczą prawdom wyznawanym przez np. chrześcijan.
                Kto o tym nie wie świadczy o swojej ignorancji, nie żyjemy w XIX wieku. A oprócz
                posiadania komórki (telefonu) warto też mieć choć jedną szarą komórkę i robić z
                niej użytek :)
            • asmok6 Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 24.01.08, 00:50
              safed napisał:

              > Kolego anonimowy, nie rób ludziom wody z mózgu. Chrystus stworzył Kościół, zwany
              > w teologii Mistycznym Ciałem Chrystusa. Kto odchodzi demonstracyjnie z
              Kościoła w blasku fleszy, zaprzecza Chrystusowi.

              Po pierwsze on odszedł z Kościoła Katolickiego a nie Kościoła będącego ogólnym
              określeniem wspólnoty wiernych, a w takim znaczeniu występiło to pojęcie w
              Ewangelii.
              Po drugie - Chrystus nie stworzył żadnego kościoła wg. współczesnej definicji
              tego słowa.
              Po trzecie, jeśli stworzył, to zgodnie z logiką KK jako odłam głównego pnia
              (drugi sobór o ile dobrze pamiętam) jest w całości z góry potępiony.
              Po czwarte - lektura ewangelii wyraźnie pokazuje że Chrystus był przeciwny
              organizacjom typu współczesnego kościoła, wielokrotnie wyrażając swoją
              dezaprobatę dla oddzielnej funkcji kapłana co potwierdza pierwsze trzy punkty.
        • koloratura1 Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:05
          safed napisał:

          > Nie ma żadnego powodu, żeby się za niego modlić.
          > Słowa Chrystusa są w tej mierze jednoznaczne:
          > "Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.
          > Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale
          > bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo
          > przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw
          > Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym"
          > (Mt 12, 22 i dalej).
          >
          > I nie piszcie internetowi napinacze, że to wpis "prawdziwego katolika".
          > Popolemizujcie sobie z Chrystusem, jeśli nie boicie się własnej śmieszności.

          Z Chrystusem, albo z autorami Biblii...
        • Gość: safed_from_arm Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.natpool.mwn.de 23.01.08, 12:06
          ja sie nie boja wlasnej smiesznosci
          z drugiej strony, gdzie gwarancja, ze o taki Kosciol chodzilo Chrystusowi?
          zakladajac ze ktos taki jak Chrystus byl i ze ja w niego wierzyc chce
          najwiekszym problemem Kosciola, jakiegoklwiek jest jego slepa wiara we wlasne namaszczenie
        • teraz.k.wy Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:10
          Widocznie Bóg dla Niego był tak miłosierny,że Go poprowadził na
          właściwa drogę.
          • Gość: luteranka Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.leed.cable.ntl.com 23.01.08, 13:40
            Gratuluje p.Tomaszowi Weclawskiemu odwagi dzieki ktorej wydostal sie
            z zaklamanego Kosciola katolickiego.Trzeba miec duzo
            samozaparcia,odwagi aby ten czarny klan zostawic.A co do biblii to
            tam jest rowniez napisane ze ksieza to biedni kaplani ! a co z
            bogatymi i chciwymi.Zadnymi nieruchomosci i ziemi !Po co nam Kosciol-
            pijawka jak Narod biedny i okradany przez kosciol wspolnie z
            politykami.!
        • Gość: le ming Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.aster.pl 23.01.08, 12:32
          Sam jestes smieszny, skoro - najwyrazniej - lykasz Biblie (N. Testament, w tym
          wypadku) jako "slowo objawione". Zenada.
        • oranvag Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:49
          Nie będziemy polemizować z Chrystusem. Tylko naprawdę wielcy autorzy
          pisali polemiki z baśniowymi postaciami.
          • aniaporaj Re: Bravo Oranvag! 23.01.08, 17:10
            oranvag napisał:

            > Nie będziemy polemizować z Chrystusem. Tylko naprawdę wielcy autorzy
            > pisali polemiki z baśniowymi postaciami.

            Brawo Oranvag! Jaki to wspaniały przykład dla innych. Dobrowolnie zrezygnować z
            tego czego się absolutnie nie potrafi! Żebyż tak jeszcze chcieli Cię naśladować
            inni wojowniczy ateusze, domorosłe antyklerykały mielące dziewiętnastowieczne
            slogany i pozostali wszelkiej maści krymscy anolicy. Zresztą nie tylko oni:
            gdybyż tak wszyscy politycy, gwiazdy ekranu, celebryty, specjaliści od siedmiu
            boleści, dwuleworęczni fachowcy... bogać tam! - niechby wszyscy Polacy wzięli
            przykład z Oranvaga i zrezygnowali z pieprzenia o tym na czym się ewidentnie nie
            znają i nie mają zielonego pojęcia! Jakżeby to było pięknie w tym kraiku, jak
            cicho i spokojnie, jak przytulnie. YOU MAY SAY I'M A DREAMER, ALE WIERZę Iż
            NADEJDZIE TAKI DZIEń ZE WSZYSCY PóJDZIEMY TWOIM PRZYKłADEM. Boski Oranvagu, od
            dzisiaj staniesz się mym idolem!

            (I jeszce ta skromność: to znaczy że już nie jesteś Naprawdę Wielkim Autorem.
            Doprawdy, ująłeś mnie tą modestią w dwójnasób.)
            • Gość: Irek Re: Bravo Aniu? IP: *.chello.pl 24.01.08, 07:41
              Do Ani.
              Twoja ironia - z założenia chyba piętrowa - trafia, jak zwykle w polemice wierny kontra niewierny - w sam cel: sponiewierać przeciwnika korzystając z okazji, że w ramach szerzenia w świecie zbawiennej kultury chrześcijańskiej większość Europejczyków i kolonizatorów stąd się wywodzących nauczono pogardy dla tzw. niewierzących, niewiernych czy inaczej wierzących. Na czyj młyn ta woda – niektórzy wiedzą. Nazywano ich też poganami lub wręcz – i to do niedawna – dzikimi. Jednak tutaj, na tym forum, wy beneficjenci tej tradycji już nie macie aż takiej przewagi i dlatego miotacie się coraz bardziej, czując jak się wam gruszki wymykają z rąk. Zwłaszcza zaś po takich apostazjach, jak te ostatnie.
              Oto wzory twojej/waszej przewrotności. Bez obrazy. Stwierdzam fakt, że tak was nauczono „walczyć z wrogami Boga i świętego Kościoła matki Naszej”.
              >Dobrowolnie zrezygnować z tego, czego się absolutnie nie potrafi!
              Kom. Nie potrafiliśmy się porozumieć z tymi, co w Klewkach wylądowali. Ja bym w ogóle nie próbował, bo w swej skromności zakładam, że nie znam międzygalaktycznego (języka). Też mnie posądzisz o obłudę?
              Albo:
              >specjaliści od siedmiu boleści, dwuleworęczni fachowcy... bogać tam! - niechby wszyscy Polacy wzięli przykład z Oranvaga i zrezygnowali z pieprzenia o tym na czym się ewidentnie nie znają i nie mają zielonego pojęcia!
              Kom. To ci dopiero skromność! A jaka fachowość?! Jaka modestia! Z jakich że to wyżyn czujesz się tak kompetentna, by zarzucać innym pieprzenie? Proszę, oto następny przykład wyrafinowanej erystyki:
              >wojowniczy ateusze, domorosłe antyklerykały mielące dziewiętnastowieczne slogany i pozostali wszelkiej maści krymscy anolicy
              Kom. Otóż sto – więcej, tysiąc – razy mówiono na tym forum, że ateusze nie wojują, bo im wisi to, czego nie ma. To jest ich zdanie, być może błędne, ale wiążące. na tej samej zasadzie jak niewierzący w latającą filiżankę czy potworny makaron nie walczą z ową filiżanką czy makaronem. Ale z takim stanowiskiem trudno polemizować, a zwłaszcza je zdyskredytować. Wmawiacie więc ciemnemu ludowi, że ateusze mu zagrażają. Bowiem w istocie zagrażają wam, czerpiącym profity z owych filiżanek i makaronów.
              Czy domorosły klerykał albo religiant jest czymś zdecydowanie lepszym od domorosłego antyklerykała? Przecież żyjemy w tym samym, jakże szlachetnie – wręcz bosko – urządzonym kraju przepięknych tradycji i kontynuacji, który nasz dalekowzroczny władca Jan Kazimierz ze swą królewską małżonką z takim pożytkiem ofiarował w służbę Bogarodzicy!
              Co do dziewiętnastowiecznych sloganów. Szkoda, że nie napisałaś też o „pseudo oświeceniowych” osiemnastowiecznych. Zacytowałbym Ci wtedy zdanie Woltera, że gdyby nawet Boga nie było, należałoby go wymyślić. Ale niech będzie wiek XIX. Otóż w tym wieku ludzkość dokonała takiego skoku cywilizacyjnego, a w tym nade wszystko naukowego, że bajki coraz częściej traktujemy jak bajki, a nie jak rzetelną wiedzę, na której się buduje lepszy świat. Tylko że realny. Co boli żerujących na wierze w urojenia.
              Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
              • aniaporaj Re: Bravo Aniu? 24.01.08, 10:48
                Do Irka.
                Sążnistość Twej odpowiedzi oraz silne emocjonalne zaangażowanie przekonują mnie,
                Irku. Rzeczywiście - niewierzącym (bo domyślam się, że w ich grono się liczysz)
                zupełnie zwisa wiara innych. Po prostu są ponad to. Dlatego właśnie tak Cię moja
                wypowiedź rozdrażniła, że szukasz w niej treści, których nawet nie zamyślałam
                zamieszczać, prawda? Innym przykładem absolutnego zobojętnienia niewierzących
                może być opasłe tomiszcze wyprodukowane przez p. Dawkinsa, guru współczesnych
                ateistów, w sposób oczywisty zupełnie niezaangażowane i przepełnione
                emocjonalnym chłodem, co nie? No i weźmy jeszcze dla naprzykładu tygodnik "Nie",
                czy takie "Fakty i Mity" - jakże one są pokojowo nastawione i indyferentne,
                nieprawdaż? Kochany, choćby się kocur zaklinał że nie drapie, pazurki mu od tego
                nie stępieją! Mnie właśnie zawsze to w ateistach dziwi, że oni tacy strasznie
                napaleni na zwalczanie wiary i wierzących, zamiast sobie normalnie odpuścić.
                Poza tym jednym aspektem ateiści nie są mi niemili. Niech sobie nie wierzą, co
                ja mogę. Ich sprawa. Ale jak wypisują głupoty, to przecież mam prawo się pośmiać
                i podrwić, czyż nie?
                Drogi Irku, nie posądzam cię o obłudę (ani Oranvaga). Sądzę, że w swej niewierze
                jesteś jak najbardziej szczery. Oraz w swojej niechęci do wierzących. A także w
                przekonaniu, że są to ludzie tępi, agresywni oraz "żerują" na "ciemnym ludzie"
                osiągając jakieś bliżej niezidentyfikowane profity. Szczerość jednak w
                wyznawanych poglądach, nie oznacza jednak, że są one słuszne. A jeśli ktoś wątpi
                w ich słusznośc, tak jak ja, to ma prawo je podważać, czyż nie? Z zastosowaniem
                ironii jak najbardziej, czemu nie.
                Niepotrzebnie czynisz mi zarzuty z tytułu kolonizacji, to było grubo przed moim
                urodzeniem. Beneficjentką też jakoś się nie czuje - próżno szukać złota Inków
                czy Azteków w mojej skarbonce. Ponieważ, jak możesz się domyślać, nie mam sakry
                biskupiej, a nawet wikariatu, o wymierne profity z mojej wiary raczej trudno - w
                końcu to ja daję na tacę a nie z niej zbieram. O zyskach z filiżanek i makaronu
                też mi raczej niewiele wiadomo, ale jakby co - piszę się. Mogą być nawet
                dywidendy w naturze: uwielbiam ładną porcelanę i spaghetti.
                Mimo wiary, nie czuję się od Ciebie ani lepsza, ani gorsza. Nie czuję się też
                cywilizacyjnie, intelektualnie, naukowo ani społecznie ani bardziej "zacofana"
                ani bardziej "zaawansowana" od Ciebie. Sprzeczność wiary i nauki jest dla mnie
                kompletnym nosensem.
                Straszysz mnie Wolterem, choć w rzeczywistości Wolter nie odrzucał wiary w Boga.
                Był deistą, nie ateistą. No to ja cię też postraszę cytatem:
                "Nie myślę, że z konieczności nauka i religia są naturalnymi oponentami. W
                rzeczy samej, myślę, że jest bardzo bliski związek między nimi. Co więcej,
                myślę, że nauka bez religii jest kulawa, i odwrotnie, religia bez nauki jest
                ślepa. Obie są ważne i powinny współpracować "ręka w rękę""
                Zgadnij kto to powiedział? JPII? Pudło. Autorem tej wypowiedzi jest Albert Einstein.

                • Gość: Irek Re: Brawo Aniu! IP: *.chello.pl 24.01.08, 12:51
                  Dzięki za odpowiedź, przeprosiny za gorzkie słowa błędnie skierowane, a może i faktycznie błędne.
                  Mimo wszystko jednak w wielu punktach nadal się nie zgadzam z Tobą i bardzo mi przykro, że nie mogę jakoś tej różnicy nazwać pięknym różnieniem się. A to z tego względu, że ja się tylko nie zgadzam - owszem, zdecydowanie, obcesowo - ale Ty bierzesz to za chęć obrażania, pogardę czy walkę. Gdy wykazałem, że ateiści nie atakują Boga, Ty mi wmawiasz, że ja Ciebie atakuję, choć nic a nic mi nie zawadzasz (podejrzewam nawet, że jesteś poza tym bardzo miła i masz, no wiesz... urok).
                  Nie jest też prawdą, że mi zwisa wiara innych. Od dziecka nauczono mnie szacunku do przekonań ludzi wierzących i gros moich ukochanych najbliższych stanowili zawsze ludzie głęboko wierzący. Przypuszczam, że tak jest również w przypadku większości polskich ateistów, których guru - prof. Kotarbiński - napisał wyraźnie to samo w swojej krótkiej autobiografii religijnej (Indywidualny przykład ..., w: T. Kotarbiński, Pisma etyczne, Ossolineum 1987).
                  Co mi nie przeszkadza zgadzać się z Dawkinsem, którego czytałem zarówno "Fenotyp rozszerzony" jak i "Boga ...". Ty możesz pisać, że Dawkins pisze głupoty ("ale jak wypisują głupoty ... mam prawo się pośmiać i podrwić"), on może pisać, że autor takiej czy innej opowieści ST bądź NT pisał dziwnie (np. ten mający nieciekawy również i dla mnie stosunek do kobiet), a ja mogę podziwiać Ciebie za jedno, Dawkinsa za drugie. Wydaje mi się jednak, że gdybyś przeczytała Dawkinsa w całości, łatwiej byłoby nam dyskutować określone kwestie. Jeżeli zaś Cię odrzuca od tej lektury, nie dziw się, jeśli kogoś odrzuca inna lektura. Nawet jeśli drwi.
                  Moim zdaniem jest jeszcze jedna różnica pomiędzy wspomnianymi dwiema stronami, wzajemnie się ośmieszającymi. Ta, do której należy Dawkins, uzasadnia swoje tezy argumentami uznawanymi powszechnie za zdrowe. Jeżeli pisze o smaku Jahwe na grila, to ma rację. Tak samo bowiem czytamy w Biblii o miłym Jahwe zapachu ofiar. Palone mięso nam nie pachnie - starzy mieszkańcy Oświęcimia mogą to poświadczyć.
                  Jeśli więc ateiści są na coś napaleni, to z pewnością nie na palenie wierzących.
                  Za insynuacje jeszcze raz przepraszam.
                  • renepoznan Re: Brawo Aniu! 24.01.08, 13:01
                    Gość portalu: Irek napisał(a):

                    > > Jeśli więc ateiści są na coś napaleni, to z pewnością nie na
                    palenie wierzących

                    Po lekturze tego wątku jesteś pewien, że to Twoje zdanie jest
                    prawdziwe????
                    Choc może masz troche racji. To w wiekszosci chyba nie ateisci
                    ale "wierzący antyklerykałowie". Wierzacy że całe zło tego świata to
                    kosciół i Bóg. A to zdaje się cos innego niz ateizm.
                    • Gość: Irek Re:Do Reepoznan IP: *.chello.pl 24.01.08, 17:15
                      1. Ja wiem, że dzisiejsi historycy (pożal się boże) piszą, że wszystko było lepsze od realnego socjalizmu: i bezduszny kapitalizm (o którym m. in. Konopnicka - por. W piwnicznej izbie ...), i feudalizm, a nawet niewolnictwo. Takie Dudki, co to w RM się mówi o nich jak o najwybitniejszych historykach. A my wiemy, ze każdy dudek ma swój czubek.
                      2. Nie jestem pewien, że moje zdanie jest prawdziwe. Zdania bywaja subiektywne (jeżeli ich nie konfrontujemy z opiniami innych osób), bądź intersubiektywne. Obiektywnych nie ma, bo nie siedzimy w przedmiocie. Nawet jeśli z siebie samych robimy przedmiot, to i tak wypowiadamy się o nim z pozycji tego, co się lubi albo nie (w danym momencie).
                      3. Błąd: wierzący antyklerykałowie nie zwalają winy za zło świata na Boga, bo w niego (tj. w jego dobroć itp.) wierzą. Mowa teraz o wierzących.
                      4. Z Bogiem utożsamia się jedynie najwyższa hierarchia koscielna i co bardziej zarozumiali proboszczowie. Wikarzy już znacznie rzadziej.
                      Pozdrawiam życzliwego dyskutanta. Wreszcie ktoś się odzywa bez potępiającego akcentu. Szacunek.
                  • aniaporaj Re: Re: Brawo Aniu! 24.01.08, 19:18
                    Irek, nie ma co przepraszać. Nie wiem czemu tym razem nie wyczułeś ironii w moim
                    poście. Nie obrażam się tak łatwo (ale zawsze możesz spróbować - choć myślę że
                    prościej przyjdzie ci napisać entuzjastyczny sonet w obronie dogmatu
                    niepokalanego poczęcia NMP niż coś, co mogłoby mnie w jakikowliek sposób dotknąć).
                    Wcale nie uważam, że trzeba różnić się pięknie. Cała zresztą gadka o "różnieniu
                    się pięknie" to dla mnie jakieś pięknoduchowskie mrzonki, naiwniackie bzdety. W
                    większości przypadków nie da się "różnić pięknie" i już. (Weźmy na przykład Miss
                    Polonia i mnie. Ona, owszem, może różnić się pięknie ode mnie. Ja niestety mogę
                    się od niej różnić tylko brzydko, i co robić.) Ateiści walczący walczą, bo może
                    to fajnie tak sobie pokrzykiwać na Boga, Kościół i co tam jeszcze. Zawsze jest
                    jakiś zewnętrzny wróg i można mu przypisać winę za wszelkie nieszczęścia. A jak
                    chcesz uderzyć, to kij zawsze się znajdzie.
                    Nie wmawiam Ci, że mnie atakujesz, gdzieś to przeczytał? Ale zauważam że do
                    tematu podchodzisz w sposób emocjonalnie zaangażowany i wytaczasz jakieś potężne
                    - Twoim zdaniem - argumenta niczym Szwed kolubryny pod Częstochową. Zresztą nie
                    Ty jeden na tym forum. A to mnie dziwi. Bo ja na przykład jestem abstynentką,
                    ale do głowy mi nie przyjdzie, żeby komuś truć że alkohol to zło, bo tak wcale
                    nie jest (choć nadużywanie przyczyniło się do pewnej liczby tragedii). Po prostu
                    nie piję. A kto i co pije to mi jest obojętne. Myślę że ateiści mogliby sobie po
                    prostu nie wierzyć i już, a nie na każdą wzmiankę o Kościele, czy wierze, czy
                    JCh pędzić ze swoimi nadętymi frazesami o "oszukiwaniu ciemnego ludu" czy
                    "nienaukowych zabobonach". Ateusze, wyluzujta!
                    Lektura Dawkinsa jest bardzo pouczająca. To doprawdy niesamowite jak
                    wykształcony człowiek może dać się ponieść emocjom. Czemu rzeczywiście nie
                    podszedł do sprawy "sine ira et studio" i dał w swej książce prawdziwie
                    naukowego wywodu. Ale ja po części rozumiem dlaczego on puszcza tam takie teksty
                    pod publiczkę, jak ten o grillu. Po prostu tego oczekuje gawiedź, która zapewni
                    książce sprzedaż. Gdyby wdawał się w nużące dysputy biblijne, uwzględniające
                    bagaż kulturowy kontekstu w jakim Pismo powstało i funkcjonuje obecnie pewnie
                    nie zyskał by tylu czytelników. W porównaniu z innymi swoimi pracami świadomie
                    obniża loty. Chce by Bóg Urojony był bardziej jak hollywoodzki film: jeśli
                    będzie za mądry, spadnie nań popyt. Z wywiadów jakie udziela po publikacji
                    wyrażnie widać, że kąpanie się w świetle fleszów i pływanie w morzu popularności
                    bardzo mu służy. Nie jest już jakimś tam słynnym naukowcem, wybitnym ale zawszeć
                    niszowym. TEraz jest guru wszystkich coby se chcieli nawymyślać kościołom i
                    religiantom, mając przy tym poczucie przynależności do "bardziej oświeconych",
                    do "elity". Swym naukowym autorytetem (całkiem zasłużonym) aspiracje te
                    legitymizuje i w słuszności utwierdza. Cóż, że wpada przy tym na intelektualne
                    mielizny i nieraz ociera się o śmieszność. Chcesz być celebrytem, musisz się
                    trochę sprzedać, nie ma lekko.
                    To oczywiście moje ogólne wrażenie na temat ostatniej produkcji p. Dawkinsa. O
                    szczegółach można by mielić dość długo, ale może nadarzy się kiedy okazja. W
                    każdym razie sporo tam "kwiatków" nad którymi można pokręcić głową z
                    niedowierzaniem i utwierdzić się w przekonaniu że jak ktoś zaczyna wyznawać
                    poglądy "wojujące", traci na umiarze i zdrowym rozsądku (To samo dotyczy
                    sytuacji gdy zacznają "wojować" katolicy, tu nie ma wyjątków, dodaję dla jasności).
                    Przeto drogi Ateisto Irku: Odrzucaj sobie Boga a innym daj spokojnie wierzyć!
                    Wypowiadaj swą prawdę jasno i spokojnie i licz się, że wielu ją odrzuci. Drwij
                    sobie z "zabobonów" i licz się, że inni będą sobie drwić z Twej
                    dziecięco-naiwnej wiary w naukę, postęp i inne takie. Daj nam, biednemu ciemnemu
                    ludowi poćpać swoje opium, a sam zapal sobie jointa na część p. Dawkinsa (ja nie
                    wiem czemu ten gościu, k...wa, co zaczyna ględzić o tym że Bóg jest be i religia
                    jest be, zawsze w końcu schodzi na konieczność legalizacji marychy i innych
                    prochów. Co ma piernik do wiatraka?)
                    • Gość: Irek Re: Re: Ironistka Ania inwektywna IP: *.chello.pl 26.01.08, 11:06
                      Do Ani rursus
                      Widzę, że faktycznie nie ma szans, byśmy się pięknie różnili. I wcale nie dlatego, że jestem miss Polonia. A do brzydkiego różnienia się mnie nie ciągnie. Taki smak, jak mawiają esteci. Zgadzam się, że aluzje do ciemnoty są niesympatyczne, lecz do chamstwa też. Chamstwu zaś należy się przeciwstawiać nie tylko godnościom osobistom, ale i siłom (wychodzi na klin klinem). Gdy się mówi o chamstwie szeptem, wówczas ono podnosi głos.
                      Ty zresztą też zdradzasz swoją pogardę dla inaczej myślących. Zaliczasz mnie – entuzjastę Dawkinsa – do gawiedzi. Bóg Ci zapłać. Pocieszam się, że większość moich znajomych jest innego zdania. Albo tylko mi tego nie wytyka, żem z gawiedzi czy pośród gawiedzi.
                      Okazuje się, że sine ira et studio też bywa często frazesem, jako że dajemy się ponosić emocjom. >TEraz jest guru wszystkich coby se chcieli nawymyślać kościołom i religiantom, mając przy tym poczucie przynależności do "bardziej oświeconych", do "elity". – Czy Ciebie przypadkiem nie ponosi duch antyelitaryzmu, sprzeciwu wobec wykształciuchów? De gustibus…
                      I tak do końca: bez najmniejszej szansy na pojednanie, które przyświecało zawsze T. Kotarbińskiemu, który wcale nie chciał się odcinać od narodowych i kulturowych korzeni. Także wtedy, kiedy zakładał Stowarzyszenie Ateistów i Wolnomyślicieli. Że o Boyu nie wspomnę.
                      To jednak przechodzi pojęcie, albo raczej jest nie na rękę tym, którzy chcą skłócić i rządzić. Stąd ta silna tendencja do polaryzacji stanowisk, choćby za cenę pozornej tolerancji. Byle nie rozmyć tożsamości. Diabeł musi być, żeby anioł mógł czuć się aniołem.
                      Trudno. Ja w mojej dziecięco-naiwnej wierze będę się nadal bał aniołów na równi z diabłami. Paru takich „Rokitów” ubranych w ornaty dało mi się we znaki bardziej niż tradycyjne Boruty. Mam tu na myśli tych od konkordatu i narodowej niezgody, nie zaś jakieś moje osobiste przejścia.
                      A wsio tak i żal…
                      • Gość: Irek Re: Re: Animetoda IP: *.chello.pl 28.01.08, 06:40
                        Jeszcze raz do kwestii sporu z Anią.
                        Nie wiem, czy to ktoś będzie czytał, te spóźnione wtręty. Ania już przestała – widać ją znudziły lub są ciekawsze dla niej wątki czy wypowiedzi. Gdyby jednak ktoś miał ten sam lub podobny problem, co ona, i podobnie się szamotał, to myślę, że moje uwagi temu lub owemu mogą pomóc. Napisała w ostatnim wpisie, na który częściowo odpowiedziałem, także i to:
                        >Straszysz mnie Wolterem, choć w rzeczywistości Wolter nie odrzucał wiary w Boga. Był deistą, nie ateistą. No to ja cię też postraszę cytatem: "Nie myślę, że z konieczności nauka i religia są naturalnymi oponentami. W rzeczy samej, myślę, że jest bardzo bliski związek między nimi. Co więcej, myślę, że nauka bez religii jest kulawa, i odwrotnie, religia bez nauki jest ślepa. Obie są ważne i powinny współpracować "ręka w rękę""
                        Zgadnij kto to powiedział? JPII? Pudło. Autorem tej wypowiedzi jest Albert Einstein.
                        Mój komentarz do tego urywka i cytowania. Kilka uwag.
                        1. Jak widać, taką mamy kulturę, że bez straszenia nie potrafimy się obejść. Mnie np. straszono w dzieciństwie na okrągło. Klechdy, fantastyczne opowieści z okrutnymi momentami były na porządku dziennym, zwłaszcza zaś w ciemne jesienno-zimowe i długie wieczory. Ale mam nadzieję, że się z tego wyzwoliłem i naszych dzieci nie straszyłem. Czytając bajki albo pomijałem okropności, albo zamieniałem w żart. Kobiet też z reguły nie straszę. Bo też już nie bardzo mam czym… A już zwłaszcza Wolterem… A tego, że był on straszny i nadal jest dla żyjących z zastraszania (to nie do Ani, bo się zarzekła, że nic z tego nie ma, że ona tak bezinteresownie ufa komu ufa), nie zmieni przypomnienie, że nie był on ateistą par excellence. Jakąż wymowę ma choćby przytoczony przeze mnie cytat o potrzebie wymyślenia Boga? Teistyczną? To taki sam żart jak w dowcipie o boskiej inspekcji i biskupach, co się znają na żartach. Moim zdaniem.
                        2. Zestawienie cytatu – pożal się boże – z Einsteina (to „pożal się boże” jest do cytatu, nie do Einsteina) z myślą Woltera o moralnej racji wiary we wszystkowidzącego sędziego, czyli z etyczną – ściśle biorąc – refleksją oświeceniowego bojownika, nie wydaje mi się uprawnione. Powodów dla takiego podejścia jest parę. Wypowiedzi Einsteina na temat religii odzwierciedlają różne okoliczności, od jego pochodzenia, poprzez jego losy, po nastroje. Niekoniecznie zaś jego kompetencje w zakresie tak ogólnej metodologii, obejmującej zarazem matematykę, fizykę i teologię. Takiej metodologii Einstein nie stworzył. Być może chciał, lecz „ogólna teoria pola” nadal pozostaje w sferze marzeń wielu naukowców. Dobrze, że Ania przynajmniej nie powołała się na niechlubne związki Woltera, np. z carycą.
                        A co do meritum. Ja też nie myślę, że „z konieczności nauka i religia są naturalnymi oponentami”. Nie jestem teologiem (Einstein też nie był), za to podzielam zdanie Bertranda Russella, że nie tylko krowa ma prawo wypowiadania się na temat mleka. Choć tu raczej chodzi nie tyle o krowę, co o dojarzy. Jestem natomiast człowiekiem nauki (uczę się już ok. 60 lat i mam nawet patenty na uczenie innych). Wiem więc, że nie ma tu koherencji. W szczególności zaś komunikacji pomiędzy fizyką a teologią i odwrotnie. Tak samo z chemią czy biologią. Nie istnieją na poważnych uczelniach takie kierunki jak fizykoteologia czy teofizyka. Podobnie nie ma też teobiologii, teochemii czy teogeografii. Podkreślam: na poważnych uczelniach. Choć tendencje takie są, o czym świadczy przywrócenie u nas i wprowadzenie na kilku uczelniach wydziałów teologicznych – co uważam za grube nieporozumienie (inaczej: krok wstecz). Tylko czekać, by na UJ odżyły takie kierunki jak teozofia (tj. „filozofia boga” – na niektórych wydziałach zresztą mniej lub bardziej jawnie uprawiana, a pisze się niemal bez wyjątku przez duże b dla podkreślenia, że chodzi o jej nadprzyrodzone pochodzenie), jak numerologia (dawniej zwana kabałą) czy jakże zasłużona astrologia (horoskopy wymagają naukowego oparcia!).
                        Tak więc w kwestii chromania (kto jest kulawy i co się przyczynia do niepełnosprawności, co jest protezą, a co leczy) także są zdania podzielone.
                        A pięknie różnić się nie możemy wtedy, gdy jesteśmy na wojnie i jest sprawa życia albo śmierci, względnie kiedy ktoś chce kogoś złupić, a ten drugi nie chce, by mu wydzierano jego własność czy prawa.
        • Gość: dipdip Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.idg.com.pl 23.01.08, 12:55
          safed:
          głupiś, waćpan.
          modlić się można zawsze i za każdego, za grzesznika (jeśli tak go postrzegamy)
          tym bardziej. życzę ci, abyś dojrzał do prawdziwej wiary w religię miłości, albo
          zrezygnował
        • c.rayback Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 13:59
          To moze byc trudne...hmm...On nie zyje zdaje sie...
        • Gość: Hubert Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 15:39
          > "Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie

          To zastanawiajace ze Jezus cos takiego powiedzial. Zastanawiam sie czy w ogole
          powiedzial, czy ktos wlozyl to w jego usta dla swoich celow. Niemniej jesli
          rzeczywiscie tak powiedzial, to pewnie do okreslonej grupy, ktora go otaczala w
          okreslonych okolicznosciach.
          Ja np. nie jestem z Jezusem, ale tez nie jestem przeciwko.
          Mysle, ze mistrz by sie tylko usmiechnal po tym, co teraz powiedzialem.
        • bromba_bez_glusia Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 16:58
          > Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom,
          ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie
          słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie
          przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w
          przyszłym"
          > (Mt 12, 22 i dalej).
          -------------------------------
          Wlasnie! Jak bylam mala dziewczynka;) i ganialam do kosciola, to tego wlasnie
          nie moglam zniesc. "Ja ci kaze i powiadam, pomysl cos nie po mojej linii, to
          masz przesrane na wieki wiekow amen" Zero dyskusji, zero watpliwosci, tak
          powiedzialem i juz. Z wiekiem coraz bardziej przekonuje sie ze katolicym to
          religia dla tych pokornych, malo myslacych.
        • 1.naberdyczow Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 17:24
          A jakież to poważne dowody wskazują, że w KK jest Duch Święty? "Nie każdemu duchowi wierzcie, ale sprawdzajcie" - pisze Ap. Jan. Może sprawdził i zrozumiał?!
        • Gość: Polak-pastafariani Safed - nawróć się, bo okropnie błądzisz! IP: *.ztpnet.pl 23.01.08, 21:44
          safed napisał:
          > Nie ma żadnego powodu, żeby się za niego modlić.
          > Słowa Chrystusa są w tej mierze jednoznaczne:
          > "Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze
          Mną, rozprasza.
          > Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone
          ludziom, ale
          > bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś
          powie słowo
          > przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli
          powie przeciw
          > Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w
          przyszłym"
          > (Mt 12, 22 i dalej).

          Hej, safed!
          Jako wyznawca pastafarianizmu pozwolę sobie przytoczyć specjalnie
          dla Ciebie kilka ustępów, które mój Pan Latający Potwór Spaghetti
          miłościwie objawił ludziom. Zaprawdę - gdybyśmy Go słuchali byłoby
          cudownie!
          Przekonaj się, że mój bóg jest o wiele mniej zasadniczy i zaborczy
          niż Twój, na co dowodem są następujące fragmenty z Ewangelii
          Latającego Potwora Spaghetti, które, sam przyznasz, jak ulał pasują
          do Ciebie safed:

          "Naprawdę Wolałbym, Żebyś Nie Zachowywał Się Jak Jakiś
          Świętoszkowaty, Fałszywie Pobożny Dupek, Gdy Opisujesz Mą Makaronową
          Doskonałość. Jeśli Niektórzy Ludzie Nie Wierzą We Mnie, Nic Się Nie
          Stanie. Naprawdę, Nie Jestem Do Tego Stopnia Próżny. Poza Tym, Nie
          Chodzi O Nich, Więc Nie Zmieniaj Tematu." (ELPS-1.)

          "Naprawdę Wolałbym, Żebyś Nie Używał Mojego Istnienia Jako Narzędzia
          Do Uciskania, Ciemiężenia, Karania, Patroszenia I/Lub, Rozumiesz,
          Bycia Złośliwym Wobec Innych. Nie Wymagam Składania Ofiar, A
          Rytualne Oczyszczenie Ma Związek Z Piciem Wody, Nie Ludźmi." (ELPS-
          2.)

          "Naprawdę Wolałbym, Żebyś Nie Budował Za Miliony Dolarów
          Kościołów/Świątyń/Meczetów/Kaplic Dla Mojej Makaronowej
          Doskonałości, Podczas Gdy Pieniądze Lepiej Wydać Na (Wybierz Sam):
          Skończenie Z Biedą, Wyleczenie Choroby, Życie W Pokoju, Kochanie
          Namiętnie I Obniżenie Kosztów Kablówki" (ELPS-2.)*

          Safed! Popolemizuj sobie z Latającym Potworem Spaghetti, jeśli nie
          boisz sie własnej śmieszności.
          Pomimo pierwszego cytatu zachęcam Cię do nawrócenia na
          pastafarianizm - jedyną prawdziwą religię o jakże wspaniałym
          przesłaniu.
          Przejrzyj na oczy, bo okropnie błądzisz!
      • uzaz "Tu nie ma co komentować" 23.01.08, 12:32
        Jedni potrzebują się modlić za duszę tego człowieka.
        Inni popierają jego odważny krok. Jeszcze inni potępiają obrzydliwy postępek.
        A niektórzy nawet wiedzą, jak Bóg w rzeczywistości wygląda i co sobie myśli.
        • Gość: misdronio mocne IP: *.lutn.cable.ntl.com 23.01.08, 12:56
          mocne to co napisałeś, szacunek
          • safed Re: mocne 23.01.08, 13:22
            ta, strasznie mocne, dostajesz tytuł intelektualnego Chucka Norrisa z forum GW.
      • Gość: kleryk Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.pools.arcor-ip.net 23.01.08, 13:04
        To znaczy boga mozna przekupic tzw. modlitwami i decyzje swiadomego czlowieka
        uniewaznic.
        • Gość: gość portalu Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.multimo.gtsenergis.pl 23.01.08, 13:12
          Tak to już jest. Pomodlisz się, dasz na tacę i Bóg człowiekowi przebaczy ;)
          "Idźcie, ofiara spełniona!"
        • Gość: Hubert Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 23.01.08, 18:44
          Nie mozna przekupic Boga. Mozna sie modlic, ale to nie znaczy, ze nasze
          zachcianki beda zawsze zgodne z Jego wola.
          Choc bywa ze nasza wola jest zgodna z boska (niekoniecznie koscielna).
          Pozdrawiam
    • Gość: janusz Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 11:48
      ktoś bez pytania zapisał kiedyś 38 mln Polaków do Koscioła
      Rzymskokatolickiego a teraz kazdy z nich ma formalnie z niego sie
      wypisywać !? myslę, że każdego dnia z tego Koscioła "wypisuje sie"
      pare tysiecy ludzi tylko nie czuje potrzeby ogłaszania tego
      publicznie, ... pewnie wielu innych też się zapisuje...
      • Gość: troophel Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 12:11
        Zapisali Cię do niego, drogi kolego, Twoi rodzice chrzcząc Cię jako dziecko.
        Jeśli tak nie było, nie masz pierwszej komunii, bierzmowania - nie jesteś
        członkiem kościoła katolickiego. I właśnie dlatego Jezus nie chrzcił dzieci -
        kolejność była zawsze: świadomie uwierzyć, potem ochrzcić się i tak jest to
        praktykowane poza kościołami katolickim i prawosławnym. To rodzi paradoksy,
        ponieważ formalnie, mimo że nie uczęszczam do kościoła katolickiego lecz do
        ewangelickiego, jestem wciąż członkiem KK przez chrzest w dzieciństwie.
        A co do sprawy - tak jak powiedział rozpoczynający wątek - ksiądz ten wcale nie
        odchodzi od wiary tylko występuje z organizacji. Zwykle w tej kwestii ukazuje
        się ignorancja polskich dziennikarzy, którzy przeinaczają znaczenie wypowiedzi
        utożsamiając KK z wiarą chrześcijańską. No ale... z drugiej strony przy
        OFICJALNYCH 95-96% Polaków należących do KK to nawet "zrozumiałe".

        Pozdrawiam
        • Gość: greegy Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.mynow.co.uk 23.01.08, 13:02
          przez chrzest w KK jestes czlonkiem kosciola ...tego z wyznania wiary mozesz
          wstapic do organizacji o nazwie KE-A na podstawie tego "katolickiego"
          chrztu.Powodzenia.
    • Gość: KR$ zmadrzal na starosc??? IP: *.oracle.co.uk 23.01.08, 11:49
      Czy po prostu nie mogl juz zniesc wstydu?
    • Gość: K.P Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.phys.uni.lodz.pl 23.01.08, 11:49
      No Fajnie

      Ale tak na prawdę co mnie to interesuje ?.
      Był wierzący został kapłanem itp, następnie zmienił zdanie. I co z tego wynika
      dla nas ? To jego wiara, jego sumienie i jego sprawa.
      Jestem szczerze zawiedziony tym artykułem, poziom tabloidu po prostu.
      • Gość: redek Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.ramtel.pl 23.01.08, 11:56
        No tak - a gdyby były rektor powiedzmy UW ogłosił, że wszystko co do tej pory
        robił, uczył i napisał, to bujda i już się z tym nie utożsamia - to też byś
        uważał, że to jego prywatna sprawa i poziom brukowca? Mówimy o jednym z
        nielicznych w Polsce teologów z prawdziwego zdarzenia - weź to pod uwagę.
        • Gość: K.P Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.phys.uni.lodz.pl 23.01.08, 12:41
          Ale on tego nie powiedział :D

          Jedyne co można z tego wynieść to że "wypisał się z kościoła" co i tak jest
          MNIEJ znaczące niż wcześniejsza rezygnacja z kapłaństwa. Tamta decyzja była
          znacząca ta jest tylko jej pochodną.
          Rezygnacja z kapłaństwa prawdopodobnie oznacza zawód istniejącą strukturą
          (ludźmi) w polskim kościele, co jest poważne z racji zajmowanego wcześniej
          stanowiska .
          Rezygnacja z bycia katolikiem to już sprawa prywatna i osobowa nic nie wnosząca
          do sprawy.
      • kontakt_operacyjny odwazna decyzja w kontekscie tego cakego kato-polo 23.01.08, 11:56
    • safed Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 11:51
      Piekło czeka na takich. Jedyna pociecha, że pewnie tam też będzie miał swoją
      ulubioną "Gazetę Wyborczą" do poczytania.
      • Gość: Thor Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 11:53
        tak uwiera to po co czytasz gw?
      • Gość: ronin Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.gov.pl 23.01.08, 11:53
        I dlatego nie warto byc w kosciele ... bo polscy katolicy maja
        tendencje do dzielenia ludzi na tych co wierza i tych co ida do
        piekla ... hehe tzw tolerancja katolicka ...
        • Gość: a Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 12:05
          Gość portalu: ronin napisał(a):

          > I dlatego nie warto byc w kosciele ... bo polscy katolicy maja
          > tendencje do dzielenia ludzi na tych co wierza i tych co ida do
          > piekla ... hehe tzw tolerancja katolicka ...

          "Na tych, co wierzą..." - oczywiście wiara jest tylko jedna, jedynie słuszna i
          prawdziwa. Albo wierzysz w Rydzyka, albo jesteś potępiony na wieki.
      • Gość: :O0 safed... hahahaaha IP: 81.144.219.* 23.01.08, 11:54
        pieklo czeka na takich... hahahahah wierzysz w takie glupoty... w
        sw. Mikolaja tez wierzyszc czubie?

        666
      • Gość: blef Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.ipartners.pl 23.01.08, 11:54
        W niebie zaś FucKT i Nasz Dziennik. W czyśćcu - RzePa.
        • koloratura1 Oddycham z ulgą! 23.01.08, 12:16
          Gość portalu: blef napisał(a):

          > W niebie zaś FucKT i Nasz Dziennik. W czyśćcu - RzePa.

          A w piekle - Wyborcza.
          • Gość: blef Re: Oddycham z ulgą! IP: *.ipartners.pl 23.01.08, 12:19
            koloratura1 napisała:

            > A w piekle - Wyborcza.

            Tak, to by się zgadzało z tym, co napisał safed:

            "Piekło czeka na takich. Jedyna pociecha, że pewnie tam też będzie miał swoją
            ulubioną "Gazetę Wyborczą" do poczytania."
      • Gość: kolo Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.devs.futuro.pl 23.01.08, 11:55
        safed napisał:

        > Piekło czeka na takich. Jedyna pociecha, że pewnie tam też będzie > miał swoją ulubioną "Gazetę Wyborczą" do poczytania.

        Tak, łącznie z forumowiczami.

        ps.
        Piekła nie ma.
      • koloratura1 Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:11
        safed napisał:

        > Piekło czeka na takich.

        Skąd wiesz?

        Jeśli odpowiesz, że z Ewangelii, to Ci się rozśmieję w nos.
      • guru_ji Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:35
        safed napisał:

        > Piekło czeka na takich.


        Lepiej być w piekle z Tomaszem Węcławskim, niż w raju z "safed".

        Innymi słowy, raj z "safed" byłby piekłem nie do zniesienia.
      • Gość: fizyk Tez z Rydzykiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.01.08, 15:54
        "Piekło czeka na takich. Jedyna pociecha, że pewnie tam też będzie
        miał swoją ulubioną "Gazetę Wyborczą" do poczytania."

        Nie tylko to. Tez z Rydzykiem bedzie mogl tam sobie pogadac!
      • Gość: SAFEDZIE Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.chello.pl 23.01.08, 20:06
        Gazeta wyborcza jest pod tym adresem: www.gazetawyborcza.pl
        Ty nawet nie wiesz na jakim portalu się "produkujesz"? Weź tabletkę.
    • mangold Wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia 23.01.08, 11:52
      lepszego życia.
    • bydlo_prof_wb Zatem po T. Bartosiu i S. Obirku 23.01.08, 11:52
      mamy kolejny nowy autorytet i "męczennika za wiarę" do częstego użycia w
      nawiedzonych inaczej mediach jak GW w towarzystwie takich innych autorytetów KK
      jak bp Pieronek czy abp Gocłowski. Pogratulować nowego nabytku! Wycisnąć ile się
      da...
      __________

      Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam
      bezkarnie? (F.W. Nietzsche)
      • soulworm wiara jest fajna, o ile jej obiekt jest fajny: 23.01.08, 11:58
        www.virtus.hu/user_gfx/20060208/tn_aid825_20060208203308_386.jpeg
      • Gość: redek Re: Zatem po T. Bartosiu i S. Obirku IP: *.ramtel.pl 23.01.08, 12:01
        A gdzie usłyszałeś, że Obirek, Batroś, bp Pieronek czy Gocłowski wystąpili z
        Kościoła rzymskokatolickiego? Chyba że z tego twojego, tzn. rydzykowego... Ale w
        nim nigdy ich nie było. Są tam za to inne autorytety - Rydzyk, Bender, Nowak,
        Sobecka. Aha, i jeszcze ten co Żydów szmalcował. Gratulacje.
        • bydlo_prof_wb Gratuluję wiedzy i stopnia rozumienia tekstu... 23.01.08, 12:24
          Jak to dobrze że jest taka rzetelna i wiarygodna gazeta jak GW prawda? Przy
          Gocłowski" bądź uprzejmy dopisywać "abp" a przed "Rydzyk" tylko "o." prostaczku.
          Te reguły na ogół nawet i w GW przestrzegają. Jeśli chodzi o "szmalcowanie
          Żydów" to historycy podają że w tym niedoścignieni byli sami Żydzi. Było ich w
          Warszawie około 3000. Za zadanie mieli dziennie zadenuncjować 7 Żydów. Często z
          braku innych kandydatów wydawali własne matki, żony i córki, w tym tych bardzo
          dobrze zakonspirowanych u Polaków. Nazywali się "greiferzy". W samym getcie zaś
          Niemcy wycofali polską policję granatową która nie wywiązywała się należycie z
          zadań odmawiając ich wykonywania czy dezerterując i zastąpiła... żydowską. Tyle
          prawdy historycznej abyś nie miał wątpliwości... No i może pora nieco szerzej
          otworzyć na prawdę zalepione kłamstwem i manipulacją oczy?
          __________

          Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam
          bezkarnie? (F.W. Nietzsche)
          • oranvag Re: Gratuluję wiedzy i stopnia rozumienia tekstu. 23.01.08, 12:55
            Chyba każdy dopisuje sobie, co chce. Pisanie tytułów przed
            nazwiskiem nie jest wymogiem ani regułą, ani języka ani dobrego
            wychowania. Więc o co chodzi?
            • bydlo_prof_wb Prymitywy nie muszą na to zwracać uwagi... 23.01.08, 13:09
              w GW nie zważają na to zawsze, więc nie łam sobie tym głowy specjalnie. Nie
              dotyczy...
              __________

              Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam
              bezkarnie? (F.W. Nietzsche)
              • Gość: Irek Re: Prymitywy nie muszą na to zwracać uwagi... IP: *.chello.pl 24.01.08, 08:15
                Bywa tu taki jeden, który sobie dopisuje - przed prof. - "bydło".
                Wolno, nie?
                Jednemu się podoba "ojciec" (wiadomo, co to znaczy), drugiemu "biskup" (tj. nadzorca), albo nawet arcy-.
      • kruk51 Re: Zatem po T. Bartosiu i S. Obirku 23.01.08, 12:04
        bydlo_prof_wb napisał:

        > mamy kolejny nowy autorytet i "męczennika za wiarę" do częstego użycia w
        > nawiedzonych inaczej mediach jak GW w towarzystwie takich innych autorytetów KK
        > jak bp Pieronek czy abp Gocłowski. Pogratulować nowego nabytku! Wycisnąć ile si
        > ę
        > da...
        > __________
        >
        > Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam
        > bezkarnie? (F.W. Nietzsche)
        Właśnie dla tego, że nie zamordowałem Boga w swoim sumieniu wypiąłem
        tyłek na jego rzekomo Kościół. ? /tym razem ja, a nie Nietzsche /
        • bydlo_prof_wb Słusznie, słusznie... 23.01.08, 12:27
          takich jak Ty najprawdopodobniej stworzył szatan pewnie i Bogu niewiele
          zawdzięczasz...
          __________

          Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam
          bezkarnie? (F.W. Nietzsche)
          • Gość: nutella Re: Słusznie, słusznie... IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.08, 12:51
            bydlo_prof_wb napisał:

            > takich jak Ty najprawdopodobniej stworzył szatan pewnie i Bogu niewiele
            > zawdzięczasz...

            A przez takich jak ty tak wielu ludzi w Polsce odchodzi obecnie od katolicyzmu.
            • bydlo_prof_wb Wiara to dar, który nie traci się... 23.01.08, 13:14
              z powodu księdza czy innych osób bo nie w nich się wierzy. Z ciekawości ludzkiej
              zapytam tylko czym ja się jakiemuś takiemu apostacie przysłużyłem?
              __________

              Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam
              bezkarnie? (F.W. Nietzsche)
              • Gość: nutella Re: Wiara to dar, który nie traci się... IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.08, 15:29
                Poziomem argumentacji.
          • emektb Re: Słusznie, słusznie... 23.01.08, 13:35
            a kto stworzył szatana? z ciekawości tak pytam...
          • Gość: Gosc Re: Słusznie, słusznie... IP: *.chello.pl 23.01.08, 14:35
            "takich jak Ty najprawdopodobniej stworzył szatan pewnie i Bogu niewiele
            zawdzięczasz..."
            no właśnie!!! Taki czarny, rogaty, włochaty z ogonem, ma kopyta i zionie siarką,
            a co gorsza genitalia na wierzchu!! Tak pewnie jest napisane w Biblii jak uczą
            panie katechetki.
            Peatz w odróżnieniu od katechetek miał poczucie humoru, bo wręczał młodym
            zakonnikom czerwone majtki z napisem "Roma" i kazał czytać wstecz :)

            "Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam
            bezkarnie? (F.W. Nietzsche)"
            Burdele prowadzone w średniowiecznej Europie przez KK, wyrzynanie się zakonów na
            wzajem, orgie na dworze papieskim, palenie na stosach .. i wszystko w imię
            Maryjki Dziewicy Przejnaświętszej uszło, a jakieś osobiste problemy nie ujdą?
            • bydlo_prof_wb Pstro w głowie aż dymi... 23.01.08, 15:16
              a paleniem zajmowali się świeccy, pewnie tacy jak Ty...
              __________

              Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam
              bezkarnie? (F.W. Nietzsche)
      • Gość: kamonera Re: Zatem po T. Bartosiu i S. Obirku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.08, 20:56
        Hardkorowy debilu, jak możesz używać cytatu z Nietzschego w obronie własnych
        katolickich poglądów? HARKOROWY! Fryderyk NAPRAWDĘ głosił konieczność zabicia
        boga będącego źródło zakłamania ludzkiego rodzaju. Poszedłem tą drogą. To była
        czysta przyjemność.
        • bydlo_prof_wb Do geniusza i bystrzaka z forum GW 24.01.08, 10:21
          Zgadza się głosił. Zatem przyjmij jego przestrogę poważnie, bo cóż dopiero powie
          sam Bóg skoro Nietzsche...
          Znałem paru takich twardzieli, przed śmiercią jakoś wymiękali, a jeden nawet
          wypił własny nocnik na przebłaganie. Voltaire się nazywał...
          __________

          Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam
          bezkarnie? (F.W. Nietzsche)
          • Gość: Irek Re: Do prof. Bydło IP: *.chello.pl 24.01.08, 17:40
            Znałeś Woltera? Gratuluję długowieczności. Święty, wieczny no i oczywiście - apostolski.
            Czego to się u was nie opowiada ku "zbudowaniu" (własnej pozycji). Stara tradycja. Już blisko 2 tys. lat temu tacy jak ty - szanowny profesorze - pisali niestworzone rzeczy de mortibus persecutorum (o śmierciach prześladowców - oczywiście nader wyszukanych, bo sam Bóg się już o to zatroszczył, a możliwości ma On nieskończone) i de martyriis. Do tego drugiego jakoś mniej chętnych dzisiaj. Chyba że persecutores przysypiają.
            • bydlo_prof_wb prof. Bydło? Pomyłka, piętro wyżej... 24.01.08, 20:39

              __________

              Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam
              bezkarnie? (F.W. Nietzsche)
    • Gość: Pietia Ogromny szacunek, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 11:56
      Od sprawy w Poznaniu zawsze ogromnie szanowałem, wtedy księdza dziś już nie.
      Dobrze wiedzieć że ktoś z takim dorobkiem teologicznym potrafi być może nawet
      zaprzeczyć części swojego dorobku i powiedzieć - pomyliłem się. To się szalenie
      rzadko zdarza.
      • Gość: mary A kto to jest? IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.08, 12:02
        Wielu ksiezy odchodzi normalna sprawa.W g.w. wiadomosc dnia,dobre to.
    • pan_opticum Chrześcijaństwo to tylko Kościół kat. ? 23.01.08, 11:59
      "Informacja, która po raz pierwszy pojawiła się na początku stycznia na portalu
      Wikipedia, mimo wszystko zaskakuje, oznacza bowiem nie tylko zerwanie formalnych
      więzów z Kościołem, lecz porzucenie wiary chrześcijańskiej - akt apostazji."

      Co za bzdura. To tylko porzucenie wyznania katolickiego. I nie musi zostawać
      członkiem jakiegoś innego kościoła by być chrześcijaninem.
      • Gość: hirek Re: Chrześcijaństwo to tylko Kościół kat. ? IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.01.08, 12:07
        ksieza sa wizytowka kosciola ,jak njwiecej sie bogacic, panoszyc, decydowac kogo rozgrzeszyc a kogo nie ,ksieza postepuja brdzo niemoralnie ale sami wiedza ,ze nie ma grzechu i dlatego sie niczego i nikogo nie boja , dlatego narodzie podnies glowe i nie daj sie im wodzic na sznurku
    • gerberek Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:03
      Odważny człowiek - przeciwstawił się ogólnopanującej obecnie tendencji lizania
      tyłka kościołowi katolickiemu. I uczciwy - postąpił zgodnie z własnym sumieniem.
      Gratuluję!
    • titta Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:08
      Nie znam dokladnie sytuacji ale na podstawie tego artykulu (i tego
      co czytalam wczesniej) nie mozna stwierdzic, ze b. ksadz zdecydowal
      sie na "porzucenie wiary chrześcijańskiej". Ja rowniez przed laty
      definitywnie rostalam sie z koscolem katolickim. A bylo to wynikiem
      wlasnie zostania chrzescijaninem (w znaczeniu biblijnym). Od tamtego
      czasu zwiazana jestem z jednym z kosciolow ewangelicznych.
      Niezaleznie jakie bylu przyczyny i skutki tecyzji tego czlowieka, ma
      moj szacunek, ze zdecydowal sie na krok zgodny ze swoim sumieniem.
      Niestety zadka postawa.
    • Gość: agnostyk Szacunek, absolutely respect IP: *.colc.cable.ntl.com 23.01.08, 12:10
      dla Pana Profesora. Schylam glowe przed Panem!!!
    • Gość: K0pytko Kogo to obchodzi??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 12:12
      I to jest mega-news że trzeba go dawać na pierwszym miejscu wytłuszczonym
      drukiem. Śmiechu warte.
      • Gość: kita Re: Kogo to obchodzi??? IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.01.08, 12:16
        panie profesorze uklony za odwage ,zycze duzo pomyslnosci na nowej drodze ktora pan obral
      • koloratura1 Re: Kogo to obchodzi??? 23.01.08, 12:24
        Wielu; sądząc po niniejszym wątku.
      • and_nowak Widać obchodzi 23.01.08, 13:34
        Gość portalu: K0pytko napisał(a):
        > I to jest mega-news że trzeba go dawać na pierwszym
        > miejscu wytłuszczonym drukiem. Śmiechu warte.
        Dla ciebie nie jest, dla innych jest. Sądząc po ilości komentarzy redaktorzy
        stronki nie pomylili się.
    • Gość: Gandalf Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: 81.210.83.* 23.01.08, 12:13
      Kolejny Saruman - nie pierwszy i nie ostatni zapewne. Ciekawe kiedy
      jego wieżę otoczy Drzewiec z przyjaciółmi.
      • Gość: lila Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 23.01.08, 12:18
        musimy powidziec dosc grubianstwa i zaprzanstwa w kosciele , panie profesorze szacunek
    • placebo99 Jemu zapłacili ścierwoliberały żeby zniszczyć RM 23.01.08, 12:16
      Niebywały atak na Kościół osiąga punkt kulminacyjny. Szwadrony
      zaplutych karłów reakcji ateistycznej atakują autorytety nasze
      świątobliwe jedyne, arcybiskupów i ojców dyrektorów, nasze ostoje w
      pobożności i ubóstwie muszą walczyć z fanatykami ateizmu co w
      obłędnym szale uniesienia antyreligijnego dopadają do gardeł ojców
      naszego narodu zgnębionego przez szatańskie siły finansjery
      zachodniej i innego antykoncepcyjnego złajdaczenia moralnego. Nie ma
      prawnej siły na zniszczenie dzieł Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka to
      zło wypuszcza czarne krety, które od wewnątrz toczą zdrową tkankę
      Kościoła ale święta instytucja broniąca moralności w porę wykryła
      zagrożenie i zgniotła je sprawiedliwym butem pokory i miłosierdzia w
      imię nauk świątobliwych autorytetów naszych jedynych.
      • piemont12 placebo99..Typowy antykatolicki głos sekty rydzyka 23.01.08, 12:27
        szambo...
        • jama.314 placebo99..Typowy antykatolicki głos sekty rydzyka 23.01.08, 12:31
          to ubeckie ścierwo...
        • Gość: IRONIA Re: placebo99..Typowy antykatolicki głos sekty ry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.08, 12:37
          ironia głupcze :))
          • Gość: Artur Zobacz na blogu to zmienisz zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 13:30
            Przeczytaj na jego blogu co napisał o in vitro to już nie powiesz,
            że to IRONIA... Straszne rzeczy ten człowiek wypisuje. To jest
            rydzykowy sekciarz.
      • sfrustrowany4 Re: Jemu zapłacili ścierwoliberały żeby zniszczyć 23.01.08, 12:37
        Placebo ktorys tam:
        Ty na serio piszesz, czy robisz sobie jaja? Wolalbym (dla Twojego
        zdrowia), by to ta druga opcja byla wazna..
      • a.k.traper Nie ma świętych instytucji, to bałwochwalstwo 23.01.08, 13:18
        Nikt tez nie ma wyłączności na religijność bąź wyznawanie wiary, a
        na pewno nie na Boskie miłosierdzie.Zdrowa tkanka kościoła uczciwie
        pracuje i płaci podatki. Wielkim dziełem niejakiego Rydzyka, jest
        wyłudzenie pieniędzy od ludzi solidarnie wspierających stoczniowców
        z Gdańska. Bluźnisz człowiecze pisząc te teksty w stylu
        gomułkowskim, bo i taka twoja wiara, bezrozumna i pełna nienawiści.
      • Gość: Johann Re: Jemu zapłacili ścierwoliberały żeby zniszczyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 13:50
        Pieknie napisane PLACEBO 99. Az sie poplakalem , ze smiechu
        oczywiscie.Ludzie , taka kretynska dykusja na temat tzw.wiary jest
        mozliwa tylko tutaj , w Polsce.Sam place podatek w Niemczech , w tym
        tzw .Kirchensteuer i to byl dla mnie wystarczajacy powod n a t y c h
        m i a s t wystapic z kosciola.Bez tego tez bym wystapil ale pewnie
        pozniej z powodu wrodzonego lenistwa do dzialan niepotrzebnich czy
        nieistotnych. Bywam na stronach niemiecko i
        francuskojezycznych.Nigdzie nie spotkalem tak masowej gadaniny o
        rzeczach tak prywatnych a jednoczesnie tak maloistotnych jak religia
        i stosunek do niej. To takie typowe polskie kalectwo mentalne i
        duchowe. Zaznaczam , mimo braku mojego fachowego udzialu w tej
        wymianie uwag, problematyka wiary-niewiary jest mi b.dobrze
        znana.Dlugo sie ten prof.musial meczyc , prawie cale swe zycie , nim
        zmadrzal.
      • elve Re: Jemu zapłacili ścierwoliberały żeby zniszczyć 23.01.08, 15:29
        świetne :D
      • Gość: prezes Re: Jemu zapłacili ścierwoliberały żeby zniszczyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 18:17
        No i mamay Taliba,naszego z krwi i kości.Oj placebo, placebo więcej
        czynisz zła niż dobra.Choć myślisz zupełnie inaczej.
    • the_dzidka Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:16
      Wyrazy głębokiego szacunku, Panie Profesorze.

      • Gość: Gandalf Wyrazy głębokiego szacunku? IP: 81.210.83.* 23.01.08, 12:20
        Raczej wyrazy głębokiego współczucia, Panie Saruman. Szkoda
        czarodzieja
    • kruk51 Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:18
      Pragnę tą drogą wyrazić uznanie i szacunek Panu Tomaszowi Węcławskiemu.
      Uważam, że będąc teologiem, w końcu zrozumiał czym jest człowiecza wol
      ność. Wolność o której mówił Jezus. Ta wolność była przewodnia myślą
      nauki Jezusa. Mówił Jezus " macie oczy nie widzicie, macie uszy nie słyszycie. "
      Właśnie KK powstały półtora tysiąca lat temu, robił i ro
      bi wszystko kochani bracia w Chrystusie Panu, a byście mając oczy nie
      widzieli, mając uszy nie słyszeli. Bawią mnie wypowiedzi wiernych Koś
      ciołowi. Oprócz frazesów powszechnie używanych przez duchownych, nic
      własnego nie potrafią wypowiedzieć. Bo maja oczy, nie widza, mają uszy nie
      słyszą. "Amen"
    • szczurek22 Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 12:19
      prof. Węcławski wystąpił z pełnienia posługi kapłańskiej - ze
      względu na kobietę i dobrze bo nie jest obłudny. A po za tym ma
      jeszcze brata który jest proboszczem w jednym z poznańskich
      Kościołów, prof nie pożegnał się z wiarą tylko nie jest kapłanem a
      to duża różnica . Jak czytam te posty ludzi którzy zioną nienawiścią
      to strach mieszkać w takim kraju . Przecież wiara to osobista rzecz
      każdego.
    • kontakt_operacyjny szacunek. to b. odwazne w tym kato-polo kontekscie 23.01.08, 12:20
    • fotosmak najwięksi odchodza z kościoła 23.01.08, 12:21
      Cóż, kościół zaczyna się sypać. Skoro największe mózgi kościoła odchodzą z niego, to znaczy, ze ten kościół coś na piasku, a nie na skale jest zbudowany! Przyznam, że do kilkunastu miesięcy zastanawiam się nad odejściem ze struktur kościoła katolickiego. Teraz dostałem do ręki kolejny argument, że chyba warto się wyzwolić!

      pozdrawiam
      • piemont12 Tomasz Węcławski...Po prostu...Człowiek. 23.01.08, 12:24
        Szacunek.
        • jama.314 Re: Tomasz Węcławski...Po prostu...Człowiek. 23.01.08, 12:30
          amen.
      • Gość: Gandalf Najwięksi? IP: 81.210.83.* 23.01.08, 12:27
        W Śródziemiu najwięksi są ci, którzy są pokorni. Saruman dał sobie
        zaciemnić obraz życia. "Oko" stało się jego doradcą
      • Gość: kosmosiki Otwieramy zakłady? IP: *.poczta-polska.pl 23.01.08, 12:33
        Obstawiamy kiedy i jak zaczną tego człowieka szykanować inni miłosierni katole.
        Ciekawe czy skończy się jedynie na wyzywaniu od ścierw czy może dojdzie do jakiś
        pogróżek czy też może i rękoczynów?

        Ja tam mu się wcale nie dziwę, że się z tą sprawą nie odnosił, ta sekta psycholi
        jest zdolna do różnych świństw, nie ma sensu pchać łapy między drzwi.
      • Gość: greg0,75 Re: najwięksi odchodza z kościoła IP: *.ceramika.agh.edu.pl 23.01.08, 13:07
        I tam, z mózgami nie ma źle.
        Ja bym za to gratulował 'wyborczej' prawidłowego typowania 'nieprawomyślnych' - mam wrażenie, że wśród ich dyżurnych autorytetów odsetek księży - apostatów jest nieporównanie wyższy niż w reszcie kleru (czy np. wśród publikujących w 'dzienniku polskim', że o 'niedzieli' nie wspomnę)
    • Gość: ajd Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.08, 12:24
      Mam w dalszym ciągu wielki szacunek do ks.prof. Węcławskiego.
      Czytałem na onecie, iż ks.prof. Węcławski doszedł do przekoania, że
      Jezus nie jest prawdziwym Bogiem i człowiekiem. To może oznaczać
      jego rozstanie sie z chrzescijaństwem. Jesli ktos nie uznaje Jezusa
      za Boga i człowieka jest poza chrześcijaństwem. Prawdopodobnie moze
      pójść w kierunku podobnym jak Świadkowie Jehowy. Ale trudno
      cokolwiek przesądzać.... POczekajmy na kolejne publikacje ks. prof.
      Węcławskiego. Prosze o szacunek dla jego osoby cokolwiek mógłby
      prezentować...
      • jama.314 Dla Biskupów to Paetz,Wielgus,Czajkowski,Rydzyk, 23.01.08, 12:30
        Hejmo, są autorytetami!..Zboczenia ,przekręty,kłamstwo...
        • roman337 Re: Dla Biskupów to Paetz,Wielgus,Czajkowski,Rydz 23.01.08, 12:56
          amen.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Tomasz Węcławski wystąpił z Kościoła 23.01.08, 14:23
        > Czytałem na onecie, iż ks.prof. Węcławski doszedł do przekoania, że
        > Jezus nie jest prawdziwym Bogiem i człowiekiem.

        "Czytałem na onecie"... To mi dopiero kompetentne źródło informacji o czyichś
        poglądach religijnych.
Pełna wersja