sineira
28.01.08, 21:53
Tak mi się przypomniało, bo właśnie na innym forum toczy się dyskusja o psich
kupach.
Nie pamiętam, w jakim kraju to widziałam - otóż na ulicach stały sobie
specjalne kosze, dość gęsto nawet, a przy koszu był podajnik z takim sprytnym
kompletem: papierowa tytka i prosta, kartonowa łopatka. Gówien w okolicy nie
zaobserwowałam.
Czy nie dałoby się w Poznaniu przywalić konkretniejszego psiego podatku i coś
takiego zafundować?
I nikt już nie będzie się głupio stalował, że nie ma czym i nie ma gdzie.
Naprawdę mam dość czyszczenia butów dziecka...