Dodaj do ulubionych

Tempo chodzenia po Poznaniu

19.08.03, 09:28
Jedna za zasad bon-tonu na ulicach mówi, że nie należy chodzić zbyt szybko
lub zbyt wolno.
Otóż każde miasto posiada pewne sobie przyrodzone tempo chodzenia na ulicach.
W Warszawie np. tempo to wynosiło ok. 4,5 km; w Gdyni – 4,7 km, w Radomiu –
3,5km/h, w Katowicach – 4,9 km, w Krakowie – 2,25 km itd. Itd. Są to co
prawda dane z 1947 roku, podaję za Panem Janem Kamyczkiem, tym
od „Demokratycznego Savoir Vivre”
Punkt 7 rozważań w sprawie bon-tonu na ulicach (odc. XXI „W sprawie
zachowania się w miejscach publicznych”) zalecał, by przyjeżdżając do
jakiegoś miasta od razu poinformować się o dopuszczalną szybkość ruchu na
ulicach i do tej szybkości bezwzględnie dostosować.
Niedługo przyjeżdża jedna z moich sióstr, Młodsza, dlatego proszę o pomoc,
Poznaniacy. Jakie jest tempo chodzenia po Poznaniu? W statystyce 1947 r.
zupełnie nas nie uwzględniono, pewnie jak zwykle, nie mieściliśmy się w
odpowiednich ramach.
Siostra Rojek (Starsza)
Obserwuj wątek
    • yashoo Re: Tempo chodzenia po Poznaniu 19.08.03, 10:21
      siostra_rojek napisała:

      (...) Otóż każde miasto posiada pewne sobie przyrodzone tempo chodzenia na
      ulicach. W Warszawie np. tempo to wynosiło ok. 4,5 km; w Gdyni – 4,7 km, w
      Radomiu – 3,5km/h, w Katowicach – 4,9 km, w Krakowie – 2,25 km itd. Itd. Są to
      co prawda dane z 1947 roku, (...)

      To bardzo ciekawe! Swoją drogą możnaby nieco zaktualizować te dane
      przeprowadzając podobne badania a na dodatek pokusić o jakąś socjologiczno -
      urbanistyczną próbę wyjaśnienia różnic w prędkościach pieszych pomiędzy
      miastami.
      Ciekawe co by wyszło. Strasznie jestem ciekaw...

      (...) Jakie jest tempo chodzenia po Poznaniu?

      Cóż - podejrzewam, że nieco mniejsze niż w Warszawie, gdzie podobno wszyscy są
      strasznie zalatani; większe natomiast niż Biłgoraju lub Kazimierzu tudzież
      innych miasteczkach "wyluzowanych" i spokojnych
      ;)))
      • siostra_rojek Re: Tempo chodzenia po Poznaniu 19.08.03, 10:51
        Niestety świeższych danych nigdzie znaleźć nie mogę. :(
        Poza tym, ze jesteśmy teraz bardziej zabiegani, trzeba wziąć też pod uwagę to,
        że z pokolenia na pokolenie jesteśmy wyżsi. W mojej rodzinie Najmłodsza jest
        wyższa od Najstarszej, przez co nogi ma dłuższe, tym samy robi kroki większe i,
        naprawdę, trudno za nią nadążyć...
        Pozdrawiam i czekam na wyniki.
        Siostra Rojek
        • yashoo Re: Tempo chodzenia po Poznaniu 19.08.03, 10:57
          siostra_rojek napisała:

          (...) trzeba wziąć też pod uwagę to, że z pokolenia na pokolenie jesteśmy
          wyżsi. W mojej rodzinie Najmłodsza jest wyższa od Najstarszej, przez co nogi ma
          dłuższe, tym samy robi kroki większe i,naprawdę, trudno za nią nadążyć...

          To fakt. Okrutnie stresuje mnie świadomość, że mój najmłodszy brat
          (gimnazjalista) już niebawem mnie przerośnie. I będzie na mnie patrzył
          bezczelnie z góry :(

          Che tempora, che mores...


          • siostra_rojek Re: Tempo chodzenia po Poznaniu 19.08.03, 11:00
            yashoo napisał:

            > To fakt. Okrutnie stresuje mnie świadomość, że mój najmłodszy brat
            > (gimnazjalista) już niebawem mnie przerośnie. I będzie na mnie patrzył
            > bezczelnie z góry :(
            >
            Jeszcze nic straconego! Seta wódy z rana i ze dwa papierosy zamiast śniadania.
            Może zatrzyma ten bezczelny rozwój. ;)
            • yashoo Re: Tempo chodzenia po Poznaniu 19.08.03, 11:35
              siostra_rojek napisała:

              (...) Jeszcze nic straconego! Seta wódy z rana i ze dwa papierosy zamiast
              śniadania. Może zatrzyma ten bezczelny rozwój. ;)

              A więc sugerujesz mi sabotaż? Będę musiał to sobie przemyśleć...

              A wracając jeszcze do tempa chodzenia po mieście - to tak mi się przypomniało,
              że zajmowałem się kiedyś analizą dostępności przystanków komunikacji miejskiej
              dla mieszkańćów (dojście w 5/10/15/itd min do najbliższego przystanku w mieście
              + wyliczenie % pow. miasta w zasięgu kolejnych wartości) i jako założenie
              przyjąłem że w czasie 5 minut pieszy pokonuje 350m, czyli, że jego prędkość
              wynosi 4,2 km/h.
              Jak tak sobie to porównuję z prędkościami z 1947 to wychodzi na to, że
              Krakowiacy raczej mieliby problem żeby zdążyć na tramwaj...
              • siostra_rojek Re: Tempo chodzenia po Poznaniu 19.08.03, 11:43
                yashoo napisał:

                > siostra_rojek napisała:
                >
                > (...) Jeszcze nic straconego! Seta wódy z rana i ze dwa papierosy zamiast
                > śniadania. Może zatrzyma ten bezczelny rozwój. ;)
                >
                > A więc sugerujesz mi sabotaż? Będę musiał to sobie przemyśleć...

                Pomożesz chłopakowi. Najwięcej ciuchów jest na przeciętnych. ;) Coś o tym wiem,
                spójrz na rozmiary koszul w sklepach: 80% na 178 cm wzrostu. ;)

                Kiedyś z kolei marzyłam o kocie miniaturce (za królikami nie przepadam). I ktoś
                poradził mi, że takiego malucha trzeba poić mocnym alkoholem. ;)

                >
                > A wracając jeszcze do tempa chodzenia po mieście - to tak mi się
                przypomniało,
                > że zajmowałem się kiedyś analizą dostępności przystanków komunikacji
                miejskiej
                > dla mieszkańćów (dojście w 5/10/15/itd min do najbliższego przystanku w
                mieście + wyliczenie % pow. miasta w zasięgu kolejnych wartości) i jako
                założenie
                > przyjąłem że w czasie 5 minut pieszy pokonuje 350m, czyli, że jego prędkość
                > wynosi 4,2 km/h.

                Ale odległość do przystanku zależy od miejsca zamieszkania...

                > Jak tak sobie to porównuję z prędkościami z 1947 to wychodzi na to, że
                > Krakowiacy raczej mieliby problem żeby zdążyć na tramwaj...

                Centusie oszczędzały na biletach i chodzili pieszo.
                ;)
                • yashoo Re: Tempo chodzenia po Poznaniu 19.08.03, 12:04
                  siostra_rojek napisała:

                  (...) Ale odległość do przystanku zależy od miejsca zamieszkania...

                  No właśnie - tyle że w ujęciu czasowym wychodzi, że ktoś kto mieszka 650m od
                  przystanku, to wg moich założeń mieszka w strefie "10 min do najbliższego
                  przystanku", a wg wartości krakowskich w strefie "20 min".
                  Czyli dla przeciętnego krakowskiego przechodnia przestrzeń określonego
                  fragmentu powierzchni miasta jest postrzegana jako ponad dwukrotnie większa niż
                  analogicznego fragmentu dla przechodnia np warszawskiego.

                  To może brzmi nieco abstrakcyjnie - ale w gruncie rzeczy jest niesamowicie
                  fascynujące. Ankietując np mieszkańców pod kątem ich zachowań przestrzennych (z
                  uwzględnieniem sposobu poruszania się po mieście i czasu przemieszczeń oraz
                  rozmieszczenia określonych punktów typu - praca, dom, szkoła, sklep itp) można
                  stworzyć ciekawe "mapy mentalne" - ilustrujące jak postrzegają przesterzeń
                  miasta mieszkańcy - w rozbiciu na grupy wiekowe, zawodowe czy społeczne. Można
                  wtedy łatwo zobaczyć, które rejony miasta "nieistnieją" w świadomości
                  niektórych grup mieszkańców, a które są przez nich postrzegane
                  jako "centralne". I wbrew pozorom nie jest to (przynajmniej moim zdaniem ;)
                  sztuka dla sztuki - tylko bardzo ważne narzędzie dla właściwego kształtowania
                  przestrzeni miasta; tak żeby wszystkim żyło się w nim wygodnie i przyjemnie...

                    • yashoo Re: Tempo chodzenia po Poznaniu 19.08.03, 14:20
                      lahliq napisała:

                      (..) Pytanie: jakie wnioski płyną z tych ankiet? Interesuje mnie Poznań. Jak
                      jest więc postrzegany?

                      No właśnie też bym chciał to wiedzieć ... ;)
                      Bo tak jak pisałem powyżej - analizowałem dostępność przystanków - ale nie w
                      Poznaniu, tylko w Katowicach, więc nie będę tu podawał wyników wg dzielnic.
                      Natomiast kwestia "map mentalnych" jak dotąd zajmowała mnie bardziej
                      teoretycznie niż praktycznie - po prostu przy tamtym temacie odkryłem coś
                      nowego, co wydało mi się niesamowicie ciekawym. Konkretnie zajmował się tą
                      kwestią mój kolega z seminarium magisterskiego - tyle tylko, że miał
                      ograniczone możliwości (z wiadomych względów) i bawił się mapami mentalnymi dla
                      miasta znacznie mniejszego niż Poznań (nie pamiętam dokładnie - ale coś w
                      granicach 25 tys mieszkanców). Podejrzewam, że praca nt map mentalnych w
                      Poznaniu byłaby odpowiednia co najmniej na doktorat... no, ewentualnie na
                      jakieś opracowanie zespołowe.
    • Gość: run_forrest_run Re: Tempo chodzenia po Poznaniu IP: *.crowley.pl 19.08.03, 17:23
      Sposob na obliczenie tempa chodzenia po Poznaniu w porownaniu z innymi miastami
      jest bardzo prosty. Nalezy zaprosic do Poznania Roberta Korzeniowskiego, ktory
      chodzi najszybciej na swiecie i przez rok go tu utrzymywac. Jesli akcje taka
      przeprowadza inne miasta, to juz za kilka-kilkanascie lat bedziemy wiedzieli,
      gdzie Korzeniowski czul sie najlepiej (szybkochodzacy), a gdzie najgorzej
      (slamazary). Potem oglosic wyniki i juz!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka