to.sie.nadaje.do.prasy
21.02.08, 21:52
Latam często do Grecji - średnio raz na pół roku - ostatnio trochę
częściej i jeżeli wybieram PLL Lot, to zawsze mam gwarancję
problemów - o ile "tam" wszystko jest OK, to spowrotem zaczynają się
schody... a to lot jest opóźniony o 8 godzin, a to o 5, a to
przylatujemy kilka minut przed kolejnym lotem... a warszawiacy mówią
niech się pan cieszy, bo lotu wogóle mogłoby nie być... nie po to
specjalnie wykupuję najszybszą i najdroższą taryfę w klasie
ekonomicznej, żeby lecieć z Warszawy do Poznania dłużej niż jedzie
pociąg czy samochód. I dlatego wybieram loty z Berlina... traci na
tym Poznań, traci na tym Ławica, traci na tym Okęcie, traci na tym
lot ja wychodzę na zero, bo to co tracę na czasie, ale zyskuję na
cenie. Nie bez przyczyny Anglicy rozwijają skrót naszego narodowego
przewoźnika jako "lot of troubles"