Jak zwykle burdel w Urzędzie Skarbowym

25.03.08, 14:18
Ja się pytam ,kto zatrudnia i na jakiej podstawie osoby pracujące w tymże
urzędzie.
Otóż byłam dzisiaj zlożyć roczne zeznanie podatkowe ale wczesniej chcialam
sprawdzić czy dobrze jest obliczone.Cztery stanowiska,jedna kolejka,zaś tylko
przy dwoch klienci obsługiwani.Podeszłam do pierwszego wolnego przy ktorym
siedziała pani i chyba się ogromnie nudziła.Pytam grzecznie czy mogę prosić o
sprawdzenie PIT-u,pani odpwiada mi że to przy następnych okienkach.No cóż
stanęłam w kolejce do dwóch obleganych okienek.Zaznaczam że w pozostałych
okienkach siedzieli urzędnicy i nie wiem co takiego robili,ale CHYBA byli
strasznie zajęci.Stoję może z dobre 10 minut,kolejka rośnie.W końcu jedna z
kolejkowiczek pyta się młodego siedzącego za biurkiem czy u niego można
sprawdzić PIT.Słyszy odpowiedż NIE.Ale przy pana okienku przyklejona jest
kartka informująca że tu można sprawdzić -kobieta nie daje za wygraną.Młody
urzędasek robi wielkie oczy jakby chciał powiedzieć"a skąd ta kartka tu się
wzięła" i patrzy na nią jakby dopiero uczył się czytać.Po chwili informuje że
można sprawdzić zeznanie obok u koleżanki.(u której wcześniej ja byłam).Pani
stojąca przede mną mówi że przed chwilą się pytała to też otrzymała odpowiedż
że musi stać w kolejce do pozostałych stanowisk.Na to ta pierd...na paniusia
co cały czas siedziala pierdząc w krzesło i popijając kawkę mówi że owszem
można u niej sprawdzic ale ona nie wprowadza tego dalej do komputera a tamte
panie tak.No i oczywiście w kolejce zrobił się szum bo każdemu chodziło tylko
o sprawdzenie a oddać może w okienku do tego przeznaczonym.Nikomu też nie
zależało na jak najszybszym wpisaniu do komputera.Urzędnicy prędzej czy
póżniej sami to zrobią bo na tym polega ich praca.Normalnie ręce opadają.A co
to będzie pod koniec kwietnia skoro już teraz co poniektórzy nie wiedzą na
czym polega ich praca i po co w ogóle do niej przyszli. Acha,
sytuacja miała miejsce w urzędzie na Kochanowskiego.
    • wobbler Re: Jak zwykle burdel w Urzędzie Skarbowym 25.03.08, 14:37
      Przecież w interesie US jest,żebyś miała źle policzone.
      Nie tylko z uwagi na karę jaką Ci będzie można wymierzyć.Będzie uzasadnienie dla
      utrzymywania zbednych etatów dla urzędasów w pocie czoła tropiących takich
      oszustów podatkowych jak Ty.
      Mam nadzieję,że zatrudniają też kogoś do monitoringu forów netowych,żeby
      wyłapywać takie malkontentki jak Ty,i naślą Ci kontrolę celem solidnego
      przetrzepania tyłka!
      Ty sie ciesz,że w ogóle PIT-a przyjęli,a nie odprowadzili Cię od razu w dybach
      do wilgotnego i mrocznego lochu.
      Rozumiemy się? No.
    • l.george.l Re: Jak zwykle burdel w Urzędzie Skarbowym 25.03.08, 15:34
      Nie ma nic gorszego niż niedorozwinięty petent w US, na poczcie lub w banku.
      Tylko kolejki przez takich powstają. Do prawie każdej gazety dołączane są
      programy do rozliczenia podatku. Zazwyczaj prowadzą za rękę i trzeba bardzo się
      postarać, by coś sknocić.
      • salimis Re: Jak zwykle burdel w Urzędzie Skarbowym 25.03.08, 19:52
        Spójrzcie na to moi mili panowie od innej strony.Te dwie panie uwijały się jak w
        ukropie natomiast pani której postępowanie krytykuję najbezczelniej w świecie
        podsyłała petentów swoim koleżankom zamiast je trochę odciążyć.Zapewniam was że
        jej ręka częściej skupiała się na filiżance kawy niż np.papierach czy
        klawiaturze komputera.Złośliwość czy brak dobrej woli?
        • l.george.l Re: Jak zwykle burdel w Urzędzie Skarbowym 25.03.08, 20:41
          Gdyby to ode mnie zależało, wykluczyłbym możliwość osobistego składania PiTów.
          Poczta i internet powinny być jedyną drogą kontaktu z US.
          • Gość: jp Re: Jak zwykle burdel w Urzędzie Skarbowym IP: *.icpnet.pl 25.03.08, 22:53
            A może należałoby się zastanowić po co podatek dochodowy? Co ten kraj zrobił z Polaków...
Pełna wersja