Piękna historia. Może niektórzy powinni brać

16.05.08, 10:15
z niej przykład:

miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,5212829.html
    • l.george.l Re: Piękna historia. Może niektórzy powinni brać 16.05.08, 11:54
      Dlaczego nie napiszesz wprost, kto powinien brać przykład? Całe szczęście, że
      pomnik ma stanąć w Gnieźnie a nie w Poznaniu, bo już byśmy tu mieli wpis na
      długość trzech monitorów.
    • lili_marleen Re: Piękna historia. Może niektórzy powinni brać 17.05.08, 13:50
      Kto wie ? Może kiedyś doczekam przywrócenia tablicy na Podgórnej
      informujacej że w tym domu prócz Marcinkowskiego urodził się inny
      słynny Poznaniak - Paul von Hindenburg
    • Gość: Z Re: Piękna historia. Może niektórzy powinni brać IP: 78.152.31.* 17.05.08, 19:05
      Masz rację. Zwłaszcza dzieci tych co zginęli na polskich drogach i w polskich miastach pod bombami tego niemieckiego bohatera powinny się z nim pojednać. I najlepiej poprosić o przebaczenie, że biedak musiał się narażać podczas tego bombardowania.
      Bo nikt nie zastanowił się co też miał bombardować ten Niemiec podczas tego lotu. GW wygodnie dla siebie pomija ten obecnie niewygodny temat.
      Kochajmy się.:(
      Zawsze się zastanawiam jak to jest, że najłatwiej przebacza się jak osobiście się niespecjalnie ucierpiało. Ale może to taka kolej rzeczy? Bardzo europejska.
      • kiks4 Re: Piękna historia. Może niektórzy powinni brać 17.05.08, 19:25
        Gość portalu: Z napisał(a):

        > Masz rację. Zwłaszcza dzieci tych co zginęli na polskich drogach i w polskich
        miastach pod bombami tego niemieckiego bohatera powinny się z nim pojednać. I
        najlepiej poprosić o przebaczenie, że biedak musiał się narażać podczas tego
        bombardowania.
        ---
        myślę, że dzieci tego bohatera niemieckiego, o którym piszesz, też ginęły- tyle
        że pod bombami zrzucanymi przez aliantów, w tym także przez polskich lotników.
        Nie chodzi o przepraszanie się- to puste gesty. Chodzi o zrozumienie, że całkiem
        po prostu jesteśmy skazani na życie w jednej Europie i wspólną obronę naszych
        wartości przed wspólnymi zagrożeniami.
        Ale żeby to zrozumieć- nie można żyć w Polsce. Polski lotnik był w stanie
        spotkać sie z Niemcem- bo mieszkając po wojnie w Kanadzie patrzył na świat
        innymi oczyma.
        My ciągle jak Pawlak i Kargul- jak ty mi rozbijesz garnek to ja tobie posiekam
        koszulę- pamiętasz tę scenę? Śmiałeś się wtedy? No to z siebie się śmiałeś!
        • Gość: z Re: Piękna historia. Może niektórzy powinni brać IP: 78.152.31.* 17.05.08, 19:46
          kiks4 napisał:

          > myślę, że dzieci tego bohatera niemieckiego, o którym piszesz, też ginęły- tyle
          > że pod bombami zrzucanymi przez aliantów, w tym także przez polskich lotników.

          Racja. Zaapeluj do tych niemieckich dzieci by sie pojednały z alianckimi bombardierami i wymieniły z nimi pocałunek pokoju. Mieszkają przecież niedaleko siebie. Ciekaw jestem jak cię potraktują. Poza tym - przecież jedni i drudzy są tyle samo warci. A że jedni zaczęli a drudzy się tylko bronili. To przecież drobiazgi - niewarte pamięci.

          > Nie chodzi o przepraszanie się- to puste gesty. Chodzi o zrozumienie, że całkie
          > m
          > po prostu jesteśmy skazani na życie w jednej Europie i wspólną obronę naszych
          > wartości przed wspólnymi zagrożeniami.

          Nie uważasz, że to puste slogany? Może słuszne ale tak często klepane, że aż puste. Do tego jakże często chodzi o zapomnienie a nie o pamięć lecz i współpracę.
        • lili_marleen Re: Piękna historia. Może niektórzy powinni brać 18.05.08, 10:20
          kiks4 napisał:

          "...Ale żeby to zrozumieć- nie można żyć w Polsce. Polski lotnik był
          w stanie spotkać sie z Niemcem - bo mieszkając po wojnie w Kanadzie
          patrzył na świat innymi oczyma..."

          Dawniej - kto żyw i kogo było na to stać - wyjeżdżał kształcić się
          za granicę - podam choćby przykład Kopernika czy Kochanowskiego -
          tam zyjąc pośród obcych prócz wykształcenia nabywał owego
          szlachetnego szlifu czyli jak piszesz Kiksie zaczynał "patrzyć na
          świat innymi oczyma".

          Podróże kształcą - tyle że nie zza okien autobusu czy hotelu. Trzeba
          pojechać i pomieszkać najlepiej pośród tubylców by pozbyć się raz na
          zawsze przyrodzonych zaściankowych kompleksów.

          Dziś kiedy każdy chętny może wyjechać praktycznie gdzie i na ile
          chce te polskie kompleksy stopniowo bedą zanikać. Widać to już u
          dwudziesto- trzydziestolatków, którzy Niemca nie kojarzą wyłącznie z
          Hitlerem a Ruskiego z Katyniem. A przy Angliku czy Francuzie nie
          tracą rezonu swobodnie wchodząc z nimi w konwersację łaciną naszych
          czasów - Lingua Anglica
          • Gość: z Re: Piękna historia. Może niektórzy powinni brać IP: 78.152.31.* 18.05.08, 13:17
            lili_marleen napisała:

            >
            > Podróże kształcą - tyle że nie zza okien autobusu czy hotelu. Trzeba
            > pojechać i pomieszkać najlepiej pośród tubylców by pozbyć się raz na
            > zawsze przyrodzonych zaściankowych kompleksów.

            Pełna zgoda.Powinno poznawać się świat. Anglicy powinni poznawać Europę i nie tylko i pozbyć się ten nieznośnej maniery - leku przed cudzoziemcami. Niemcy powinni zwiedzić sąsiednie kraje - oraz swój własny kraj - by przekonać się, że wcale nie są tacy znakomici jak im się wydaje. Polacy powinni zwiedzać Niemcy, Angolię czy Francję by pozbyć sie tego nieznośnego zakompleksienia i maniery "męczennika" Europy ale też i potwornego zakompleksienia co do swojej wartości i przestać na siłę przebaczać, dorównywać czy udawać szlachetność by "dołączyć do Europy". Nie jesteśmy ani lepsi ani gorsi niz nasi sasiedzi. To, że sądzimy inaczej wynika z tego, że siedzimy w domu i nie wiemy jak zachowują się czy jaką mentalnośc mają nasi sąsiedzi. A opinie swoje opieramy na stereotypach i to dość pokracznych.
            A Dobrusia czy kiks - chyba nie zdają sobie sprawy jak wielkie zakompleksienie przez nich przemawia gdy się podniecają takimi historyjkami jak to opisana.
            Właśnie problem polega na tym co napisała lili marlen. Poznać sąsiadów. Poznać innych i porównać. Nie zgrywać błazeńskich i nic nie znaczących pojednań bo nie może być prawdziwego pojednania pomiędzy batem a tyłkiem (nie chodzi o pojednanie pomiędzy poszczególnymi ludźmi - to ich sprawa i mogą robić co chcą - ale w swoim imieniu).

            Natomiast uświadomić sobie, że od wojny minęło już trochę czasu i warto pamiętać, że to już inne pokolenie Niemców czy Polaków. I oceniać ich tacy jacy są obecnie a nie jacy byli kiedyś. pamietać jacy byli kiedyś, byc ostroznym w ocenie ale nie przenosić żywcem ocen sprzed 60 lat na czasy obecne. Nie żyć trumnami.
            Jak ta ocena wypadnie to nie wiem. Ale warto pojechać, poznać i samemu ocenić. A nie onanizować się gestami bez znaczenia jak powyżsi dyskutanci.

            Masz rację lili marlen. Poznać innych. Poznać a nie szlochać nad gestami z trzeciorzędnych romansów czy Vivy.
    • dobrusia_to_ja Widzę, że nie wszyscy rozumieją, o co mi chodzi. 18.05.08, 15:05
      Cała rzecz w tym, że jeżeli wrogowie z czasów najtrudniejszych potrafili bez
      nienawiści podać sobie ręce, to dlaczego nie mogą tego zrobić inni, nie uwikłani
      w tak tragiczne okoliczności?? Doskonale wiecie, o czym piszę.
      Ktoś zarzucił mi, że uważam, iż powinniśmy wybaczyć zbrodniarzom. Nie. Takie
      przebaczenie mogą otrzymać jedynie od swoich ofiar. Tylko one mają prawo do
      takiego czynu.
      Jeszcze jedno. Proszę "z" by nie wypowiadał się o sprawach, o których nie ma
      pojęcia. W czasie wojny i po jej zakończeniu moja rodzina sporo wycierpiała, ale
      nie muszę o tym informować wszystkich.
      • Gość: z Re: Widzę, że nie wszyscy rozumieją, o co mi chod IP: 78.152.31.* 18.05.08, 17:08
        dobrusia_to_ja napisała:

        > Cała rzecz w tym, że jeżeli wrogowie z czasów najtrudniejszych potrafili bez
        > nienawiści podać sobie ręce, to dlaczego nie mogą tego zrobić inni, nie uwikłan
        > i
        > w tak tragiczne okoliczności??

        To ty nic nie rozumiesz. Podali sobie ręce ludzie walczący ze sobą o w miarę równych szansach. (Pomijam juz okoliczność co robił ten Niemiec i co leciał bombardować). Takie podanie sobie rąk jest dość proste.
        Mnie by przekonało gdyby ręce podał sobie SS-man z załogi Oświęcimia i zydówka, którą wpierw zmuszono do prostytuowania się w obozowym burdelu a potem puszczono kominem. Tylko, że to juz niemożliwe. I nie bardzo mi się podoba wybaczanie w jej imieniu.
        Rozumiesz?
        Natomiast inna rzeczą jest dogadywanie się obecnych 20-30 latków. To całkowicie inny problem i to porozumienie jest zrozumiałe i potrzebne. Niech nie żyją tamtymi problemami ale o nich pamiętają.
        Ale do ich porozumienia takie gesty jakie ci sie tak spodobały są niepotrzebne a wręcz są fałszywe. W tym konkretnym przypadku była walka w miarę równa. I ci ludzie nie mogą być symbolem pojednania tamtych - doświadczonych wojna pokoleń. Ich losy nie były charakterystyczne dla tamtycyh tragicznych czasów. idź powiedz mieszkańcom Woli by rzucili się w ramiona tych SS-manów, którzy mordowali ich rodziców w okresie Powstania Warszawskiego a których wykaż ostatnio przekazali Polsce aAustriacy. Jeśli ci odmówią to w oczy im powiedz, że są ksenofobami i napluj im w oczy innymi waszymi ulubionymi epitetami.

        Możliwe było pojednanie jednostek a fałszywe jest rozszerzanie tego pojednania na cały naród.

        Budujmy porozumienie miedzy obecnymi społecznościami ale nie kosztem zacierania i klajstrowania konfliktu, który miał miejsce jedno czy dwa pokolenia wstecz.
        Zamiłowanie do wzruszających zakończeń nie jest najlepszym wyjściem z trudnej sytuacji. To nie literatura dla dzieci czy sentymentalnych kobiet.
        • dobrusia_to_ja Re: Widzę, że nie wszyscy rozumieją, o co mi chod 18.05.08, 22:12
          Może przeczytasz jeszcze raz to, co napisałam??
    • drhuckenbush tak jest! zapalic blanta jak premier i peace (n/t) 18.05.08, 17:41

    • renepoznan Re: Piękna historia. Może niektórzy powinni brać 21.05.08, 23:12
      dobrusia_to_ja napisała:

      > z niej przykład:

      :):)
      Do mnie pijesz?
      Więc co niektórych rozczaruję. Nie wypowiem się. Każdy ma prawo do swoich
      prywatnych przyjaźni i sympatii. :):)
      • dobrusia_to_ja Re: Piękna historia. Może niektórzy powinni brać 22.05.08, 22:29
        Nie do Ciebie:):) W ogóle straciłam ochotę do picia do kogokolwiek. Pa:)
        • renepoznan Re: Piękna historia. Może niektórzy powinni brać 23.05.08, 08:52
          dobrusia_to_ja napisała:

          > Nie do Ciebie:):)

          A już miałem podejrzenia. :):)
          Nie przejmuj się.
      • Gość: kibic Re: Piękna historia. Może niektórzy powinni brać IP: *.poz.zigzag.pl 26.05.08, 13:53
        renepoznan napisał:
        > Więc co niektórych rozczaruję

        Fakt. Rozczarowanie. Politycznie poprawni ciebie wykończyli? Nie
        płaczesz nad takim zakończeniem "story"?
Pełna wersja