lucyferciu
22.05.08, 23:28
Tyle tu było dyskusji na ten temat a GW znowu go wałkuje i pisze o rzeczach oczywistych, które wynikają z obowiązującego porządku prawnego.
Czyja wina takiego stanu w Poznaniu?
1) Oczywiście radnych. Tych i tych poprzednich i jeszcze poprzednich. Uchwalanie planów miejscowych dla kilkunastu procent powierzchni Poznania od roku 1995 powinno skutkować dożywotnim zakazem kandydowania do RM. Jakiejkolwiek rady - czy to w Poznaniu czy to w każdej innej gminie w Polsce. Dziwię się, że pani Kretkowska jest lekko skonfundowana;) gdyż i ona od bardzo długiego czasu grzeje ławy radnych a efektu jej pracy w tej akurat materii nie widać od lat.
2) Niewydolność i kiepskie zarządzanie Miejską Pracownią Urbanistyczną jako jednostką miejską powołaną właśnie do opracowywania planów miejscowych. Przecież tam wszyscy mają ten problem głęboko w d.., gdyż są zajęci swoimi fuchami robionymi w godzinach pracy (studia i plany miejscowe w gminach podpoznańskich czy członkostwo w gminnych komisjach architektoniczno-urbanistycznych).
3) Bardzo słabi merytorycznie pracownicy Wydziału Urbanistyki i Architektury. Jak ma się z nimi bezpośredni kontakt właśnie na gruncie merytorycznym to ma się wrażenie, że są naprawdę nieudacznikami życiowymi, a praca w urzędzie uratowała im życie lub uchroniła przed "banicją" do Irlandii, aby szlifować swoją "merytorykę" na zmywaku, gdyż do żadnej innej pracy w warunkach gospodarki rynkowej w Polsce NIE NADAJĄ SIĘ!!!
Tak dalej być nie może!!! Trzeba ogłosić upadłość urzędu miasta, wszystkich przegonić i ponownie dokonać naboru, ale już na warunkach prawdziwej konkurencyjności za godziwe pieniądze.