lmblmb
13.06.08, 12:17
Kolejna manipulacja danymi (przez samych pedagogów), choć nie tak drastyczna
jak zazwyczaj.
Wynikiem nie jest średnia z przedmiotów humanistycznych i ścisłych, a raczej
średnia ważona: humanistyczne razy jeden, ścisłe np. razy dwa (wartość do
ustalenia).
Inaczej znowu wyjdzie, że "najlepszą" szkołą jest ta, w której uczniowie
potrafią streścić lekturę, a gorzej wyjdzie szkoła, w której jest większy
nacisk na fizykę czy matematykę. Trzeba przypominać, że to przedmioty ścisłe
budują gospodarkę, i to na nie obecnie kładzie nacisk nie tylko Unia, ale
nawet polski rząd. Trzeba wprost powiedzieć, że umiejętność streszczenia
książki nie jest tak istotna, jak umiejętność obliczenia powierzchni działki
czy odsetek od kredytu.
PS jestem inżynierem, ale nie próbujcie mi wytykać nieznajomości przedmiotów
humanistycznych, bo znam je lepiej niż przeciętny Polak.