Szkoła nie chce Mikołaja

24.06.08, 23:38
postawa godna prawdziwego pracownika oświaty.

tylko szkoda chłopaka.

    • canemuto Szkoła nie chce Mikołaja 25.06.08, 00:44
      Absurd.

      Autyzm Aspergera (autyzm ma wiele odmian, ten akurat uważany jest za
      odmianę "łagodną" o ile w ogóle można kategoryzować autyzmy w ten
      sposób) nie oznacza, że dziecko nie może/nie potrafi się uczyć. W
      tym przypadku występuje wiele dysfunkcji właściwych dla autyzmu
      (min. zaburzenia lękowe, o których zdaje się była mowa a artykule)
      ale dziecko MOŻE uczyć się w normalnej szkole, nie musi to być
      szkoła specjalna. Wszystko zależy od konkretnego przypadku - ten
      zdaje się wskazywać, że Mikołaj powinien PRZYNAJMNIEJ dostać szansę.

      Moja żona pracuje w szkockiej szkole, zetknęła się tam ze sporą
      grupą dzieci cierpiących na autyzm. Część z nich to właśnie dzieci z
      zespołem Aspergera - i uczą się w zwykłym liceum, w zwykłej klasie.
      Radzą sobie. Czyli praktyka wskazuje, że można - to na wypadek,
      gdyby ktoś podejrzewał mnie o podejmowanie dyskusji z poziomu wiedzy
      zassanej z wikipedii.

      Argumenty o dojeżdżaniu, biologii i geografii są bzdurne. Jeśli
      mieniona dyrektor faktycznie coś takiego powiedziała, kuratorium
      powinno przywrócić ją do pionu. Rozwiązaniem nie jest inne liceum -
      jedyna sensowna opcja to liceum nr V, liceum które obiecało
      Mikołajowi przyjęcie.

      Ciekaw jestem, co ze sprawy wyjdzie - czy okaże się, że nadal
      jesteśmy kulturowo i cywilizacyjnie III Światem, czy może nareszcie
      komuś zaczynają się w krainie nad Wartą otwierać oczy.
      • Gość: Katinka Re: Szkoła nie chce Mikołaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 23:58
        Jestem byłą uczennicą VLO w Poznaniu, dobrze wiem jak wygląda sprawa klas integracyjnych bo miałam wielu znajomych, którzy byli niepełnosprawni i uczęszczali do takiej klasy. Juz w szkole podstawowej (SP 50 na os. Stare Żegrze) uczyłam się w klasie z osobami niepełnosprawnymi. Wydaje mi się że nauka z tymi ludźmi uczy pokory, tolerancji i pomocy w sposób taki aby nikogo nie skrzywdzić i żeby nikt nie poczuł sie urazony. Wiele osób które nigdy nie miały doczynienia z osobami niepełnosprawnymi nie wiedzą jak zachowac się w ich towarzystwie, zazwyczaj robią coś niegrzecznego i niemiłego w stosunku do nich.

        Skoro liceum to szkoła po której zdaje sie egzamin dojrzałości, to każdy dojrzały człowiek powinien umieć współpracować z osobami niepełnosprawnymi, to tak na prawde nic nadzwyczajnego. Czasami tylko wymaga to pomocy w przemieszczeniu sie...
        W VLO problem pomocy był rozwiązywany w taki sposób, że osoby które pełniły w kasie obowiązki dyżurnego pomagały osobom niepełnosprawnym w przemieszczeniu sie z jednego pietra na drugie. Zaznaczam ze w VLO jest winda do pełnej dyspozycji każdego ucznia i nauczyciela(!) Nikt nie powinien robic problemu z akceptacją osób niepełnosprawnych, VLO nawet szczyci się tym że jest dla nich przystosowane i chetne do współpracy!

        A klasy integracyjne to zenada, bo ich profile praktycznie nigdy nie odpowiadaja zainteresowaniom osobom niepełnosprawnym. I jak tu walczyc o równe prawa dla wszystkich?

        Mikołaj, życzę Ci żebyś tak jak moja (niepełnosprawna) koleżanka z podstawówki (SP50) i liceum (VLO), w przyszłości dostał sie na studia... i udowodnił że chcieć to móc :)

        Katinka
        • Gość: Drwal VLO IP: *.icpnet.pl 28.06.08, 16:15
          No akurat w tym sie musze zgodzic z pania dyrektor, w VLO geografia jest zdrowo
          poryta :) Choc jak chlopak umial trase wszystkich autostrad... wlasnie tego
          pokroju rzeczy sie tu wymaga(lo), wiec by sie dobrze czul...
    • Gość: maciej Szkoła nie chce Mikołaja IP: *.pbpolsoft.com.pl 25.06.08, 09:08
      heh, nieźle. Ja sześć lat temu skończyłem właśnie V LO, tak się składa że nawet
      klasę informatyczną do której chłopak chce chodzić. Wtedy jakoś nie było
      problemu, że kumpel dojeżdżał codziennie z Czempinia.
    • grendelek Re: Szkoła nie chce Mikołaja 25.06.08, 09:46
      Takie zachowanie mozna porownac do syndromu NIMBY (Not In My Back Yard)
      objawiajacego sie protestami mieszkancow miejsc, gdzie maja powstac
      kontrowersyjne obiekty (elektrownie atomowe, spalarnie odpadow, wysypiska
      smieci, lotniska, autostrady, etc.). Mechanizm mozna opisac nastepujaco:
      "Wszyscy sie zgadzamy co do tego, ze obiekty te musza powstac, ale dlaczego w
      moim sasiedztwie?". Tutaj brzmi to "Oczywiscie, ze takie dzieciaki sa uzdolnione
      matematycznie, maja fenomenalna pamiec, etc., ale nie znamy sie na tym i nie
      mamy zamiaru sprobowac.". Na bogow (i inne sily bedace zrodlem prawdy i piekna)
      wlasdnie takie dzialania powoduja wykluczenie dzieciakow z problemami ze
      spoleczenstwa. Budujemy spoleczenstwo otwarte, obywatelskie, integrujmy zatem
      dotychczas wykluczonych!

      W opisanym przypadku pani dyrektor nie traktuje Mikolaja jak czlowieka tylko
      przypadek zespolu Aspergera. Nie przecze, ze nie sa to latwe dzieci, ale ten
      dzieciak znakomicie poradzil sobie z gimnazjum, wykazal sie spora
      samodzielnoscia jadac do Poznania, widac, ze mu zalezy. I bezwzglednie nalezy
      dac mu szanse, o co goraco apeluje!

      V liceum powinno byc dumne, ze Mikolaj wlasnie je wybral i robic wszystko, zeby
      nie czul sie wykluczonym!
      • grendelek Re: Szkoła nie chce Mikołaja 25.06.08, 10:37
        A na potwierdzenie moich slow przytocze artykul:
        polskalokalna.pl/news/19-letni-damian-nie-byl-w-stanie-tak-zyc,1133976
      • Gość: kibic Re: Szkoła nie chce Mikołaja IP: *.poz.zigzag.pl 25.06.08, 13:38
        grendelek napisał:

        Teoretycznie masz rację. To piękne, humanitarne itp itp co napisałeś.
        Tylko potem jest ta proza zycia. I niepełnosprawny ciągnacy całą
        klasę w dół.
        NIe odnoszę się do tego konkretnego przypadku - nie znam go. Pewne
        typy niepełnosprawności mogą spowodować wyprzedzanie kalsy a nie
        wleczenie się w jej ogonie. Dyrektorka ma obowiazek to rozpatrzyć.
        To okrutne ale nie moze opieka nad niepełnosprawnym odbyć się
        kosztem pozostałych uczni.
        Też znam przypadek osoby - bardzo zle widzącej - ale to nie miało
        żadnego wpływu na klasę. Jedynym problemem było, że kolezanka
        musiała jej czytać z tablicy (z ksiązki dawała sobie radę). Ale tam
        decyzję podjął Dyrektor - po zapoznaniu się z sytuacją a nie po
        wymuszeniu jej przez akcję prasową. Moim zdaniem GW bardzo źle robi -
        mając gębę pełna frazesów.
    • agata_malgorzata Szkoła nie chce Mikołaja 25.06.08, 12:26
      Próbuje wejść w tok myslenia pani dyrektor, która wbrew pozorą ma
      swoje racje. I nie jest to geografia, biologia i dojazd z Szamotuł.
      Myslę, że tu chodzi o to, że klasa informatyczna nie jest klasą
      integracyjną, co oznacza, że reszta uczniów nie będzie miała
      zielonego pojęcia o tym, że będą uczyć się z człowiekiem jednak
      niepełnosprawnym.

      Taki przypadek był, a właściwie nadal jest. Że klasa nieakceptuje
      osoby niepełnosprawnej i chce się jej pozbyć, ponieważ nie
      wiedzieli, że będą musieli się tą osobą zajmować, a na to nie mają
      ochoty... Zresztą wogóle nie wiedzieli, że będzie w ich klasie ktoś
      niepełnosprawny...
      • Gość: ana91 Re: Szkoła nie chce Mikołaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 13:19
        czyżby przypadek mojej klasy? :D obecnie jestem w klasie typowo humanistycznej i
        jest w naszej klasie niewidoma dziewczyna... nikt z nas nie wiedział, że będzie
        z nami w klasie.
        zgadzam się z poprzedniczką - tu nie chodzi o samo przyjęcie - powinien zostać
        przyjęty ale do klasy integracyjnej.
        • Gość: matt88 Re: Szkoła nie chce Mikołaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 20:43
          ortografia ludzie, błagam!!
          • piesfafik Re: Szkoła nie chce Mikołaja 25.06.08, 21:04
            Przygnebiajacy artkul i przygnebiajace komentarze (niektore przynajmniej).
            Nie ma zadnego powodu dla ktorego uczen taki jak Mikolaj albo ktos niewidomy nie
            mogl sie uczyc w zwyklej klasie. To jest sprawa praw obywatelskich ( a osoba
            niepelnosprawna jest takim samym obywatelem jak kazdy inny) a nie widzi mi sie
            kolezanek czy pani dyrektor.
            A tak na marginesie, wiele lat temu konczylam jeden z trudniejszych kierunkow
            na UW i wielu z moich kolegow bylo by dzis sklasyfikowanych jako studenci z
            Aspergerem. Jeden z nich pracowal pozniej dla znanej informatycznej firmy, ale
            juz nie musi bo jest milionerem. Czego i Mikolajowi serdecznie zycze.
      • Gość: takijeden Re: Szkoła nie chce Mikołaja IP: *.aramin.net 25.06.08, 21:57
        Litości.. poczytaj kobieto ciut czym jest zespół aspargera, a nie wyjeżdzaj
        tekstami o niepełnosprawnych.

        Ciężko porównywać osobę z zespołem aspargera to np osoby niewidomej albo
        poruszającej się o kulach. To zupełnie inny rodzaj "upośledzenia".

        Dzieci z zespołem aspargera w dużym skrócie mają zazwyczaj dużo bardziej
        rozwinięte pewne umiejętności, a za to ciut upośledzone inne. Dzięki temu od
        najmłodszych lat często potrafią czytać, liczyć itepe o wiele lepiej niż dzieci
        starsze od nich o kilka/kilkanaście lat. Jednocześnie miewają np problemy z
        komunikacją i porozumieniwaniem się z innymi dziećmi - zwłaszcza w najmłodszych
        latach - lepiej czują się w towarzystwie dorosłych. Ale to nie wyklucza ich
        przecież z społeczeństwa!

        Zwłaszcza w obecnych czasach. Jako ciekawostkę - bardzo dużo najzdolniejszych
        informatyków i naukowców to ludzie z zespołem Aspargera. W środowisku IT często
        zostają "geekami".
        • Gość: agata_malgorzata Re: Szkoła nie chce Mikołaja IP: *.173.31.104.tesatnet.pl 25.06.08, 23:14
          Jeśli chodzi o mnie to nie widzę nic złego w przyjęciu tego chłopaka
          do szkoły. Do każdej klasy, do której będzie chciał iść.

          Ale pisałam o otoczeniu. Otoczenie jest mało tolerancyjne. Na
          jakikolwiek odchył od "normalności".

          I nie neguję tego, że Mikołaj jest zdolny, inteligentny i ma szansę
          na karierę. Każdy ma taką szansę.
          I życzę mu jak najlepiej.
          I naprawdę chciałbym go spotkać we wrześniu na korytarzu.
          To tyle.
      • Gość: Pati Re: Szkoła nie chce Mikołaja IP: *.173.19.213.tesatnet.pl 27.06.08, 00:25
        masz całkowitą rację nie jestem pewna, ale jestesmy chyba z jednej
        szkoly i zdajemy sobie bardzo dobrze sprawe jak wyglada zycie w V

        idac do tego LO nie mialam pojecia, ze jest ono integracyjne. bylam
        tym zaskoczona. nie mam w klasie nikogo niepelnosprawnego, ale nie
        wiem jak zachowywalabym sie, gdyby ktos kazal robic mi cos, na co
        nie mam ochoty.

        moim skromnym zdaniem mlode, polskie spoleczenstwo nie jest jeszcze
        gotowe na taki krok. to jest kwestia wychowania i proby tolerancji,
        ktora nie zawsze wychodzi.

        Mikolaj wlasnie przez ta afere moze zostac z gory odstawiony od
        reszty klasy, a przez spolecznosc szkolna uwazany za osobe przyjeta
        ponad prawem z wymuszenia gazety.

        jest to okropne, ale prawadziwe.
        • canemuto Re: Szkoła nie chce Mikołaja 27.06.08, 21:41

          > idac do tego LO nie mialam pojecia, ze jest ono integracyjne.
          > bylam
          > tym zaskoczona. nie mam w klasie nikogo niepelnosprawnego, ale nie
          > wiem jak zachowywalabym sie, gdyby ktos kazal robic mi cos, na co
          > nie mam ochoty.

          Z tym "robieniem czegoś na co nie mam ochoty" to normalna sprawa w
          życiu - prosty przykład: gdybym na przykład trafił do klasy z tak
          nietolerancyjną i niedojrzałą osobą jak ty, drogie dziecko, na pewno
          nie podobałoby mi się to. Ale cóż mógłbym zrobić? Ścierpiałbym tą
          przykrość, licząc na to że któregoś dnia dorośniesz, dojrzejesz i
          zaczniesz myśleć jak istota zdolna do empatii. Czego serdecznie
          Tobie życzę.
          • Gość: Pati Re: Szkoła nie chce Mikołaja IP: *.173.19.213.tesatnet.pl 29.06.08, 22:23
            Masz stycznosc z taka sytucja? Moze ja nie dojrzalam do tego, zeby
            przebywac z osoba niepelnosprawna psychicznie, ale nie dlatego, ze
            jestem nietolerancyjna. Tylko dlatego, ze boje sie zranic te chora
            osobe. Tacy ludzie sa bardzo wrazliwi, nalezy miec do nich
            odpowiednie podejscie. Ja nie mam pojecia, czy umialabym zachowac
            sie w takiej sytuacji. Nie wiem, bo nigdy sie nie znalazlam. Z cala
            pewnoscia bylyby to dla mnie rowniez stres, bo na klasie lezy rownie
            duza odpowiedzialnosc.

            Swoja droga obrazanie innych to twoja specjalnosc. Proponuje
            przemyslec swoje slowa nim je napiszesz. Gdyby z takich osob
            skladaloby sie V LO, to napewno osoby niepelnosprawne nie znalazlyby
            w niej oparcia ani zrozumienia.

            Pani Dyrektor jest osoba bardzo rozsadna i dla niej osoby
            niepelnosprawne sa bardzo wazne. Walczy o nie i stara sie, zeby bylo
            im jak najlepiej w naszej szkole. Jednak oprocz niepelnosprawnych ma
            takze uczniow pelnosprawnych i o nich tez musi dbac.
    • canemuto Szkoła nie chce Mikołaja 27.06.08, 21:38
      Czytam - i z jednej strony się cieszę, z drugiej zaś załamuję ręce...

      Cieszę - bo większość głosów to sensowne argumenty.

      Ręce załamuję, bo wypowiadają się osoby twierdzące,
      że "niepełnosprawni powinni być w klasach integracyjnych", "za
      wcześnie w Polsce na takie eksperymenty związane z
      tolerancją", "ktoś tam będzie traktowany źle bo dostał się dzięki
      presji mediów", "klasa nie będzie wiedziała, że ma w swoim gronie
      niepełnosprawnego".
      Gdyby te wszystkie wierutne bzdury (przepraszam Was drodzy rozmówcy,
      ale mówimy o żywym człowieku a nie latawcu albo nintendo ds) były
      prowokacją ludzi chcących rozkręcić dyskusję - okej. Obawiam się
      jednak, że do klawiatur dorwała się betonowo-dziecinna część
      populacji...
      1. Niepełnosprawni w klasach integracyjnych - czemu nie w szkołach
      integracyjnych? Najlepiej gdzieś za miastem. Fuckin' hell... (swoją
      drogą - jak ktoś już słusznie zauważył - porównywanie osoby z
      zespołem Aspargera do niepełnosprawności fizycznej, ech...)
      2. Za wcześnie na tolerancję? Fakt - przerabiajmy zaścianek,
      barbarzyństwo i ciemnogród. A za jakieś 200, 300 lat - kto wie...
      3. Źle traktowany bo dostał się dzieki presji mediów - tutaj mogę
      się zgodzić, nie zdziwiłbym się, gdyby nauczyciele
      dostali "wytyczne" mające na celu udowodnienie, że faktycznie się
      nie nadawał (od genialnej Pani Dyrektor, której swoją drogą...); a
      uczniowie? gdyby faktycznie zdarzyły się takie asy, to kwestia jest
      prosta - ostrzeżenie. Nie działa - wylocik. I już zwalnia się
      miejsce dla jakiegoś nie-barana.
      4. Klasa nie będzie wiedziała i nie wiadomo jak zareaguje - to rola
      nauczycieli (i rodziców), żeby dzieciom wyjaśnić: co to właściwie
      jest ten zespół Aspargera, dlaczego takie osoby mają pełne prawo do
      nauki i poszanowania ich godności etc. etc. A jak ktoś ma z tym
      problem - wariant rozwiązania przedstawiłem w punkcie nr 3.
Pełna wersja