Hałaśliwe imprezy na Malcie

IP: *.icpnet.pl 24.09.03, 18:50
Jak tak dalej pójdzie to Poznań stanie się miejscem omijanym...
w każdej metropolii na świecie jest dzielnica gdzie jest
głośniej w nocy i ludzie z tego żyją i przy tym bawią się.
Z takim podejściem mieszkańców, którzy zazdroszczą, że nie
mogli brać udziału w zamkniętej imprezie daleko nie dojdziemy.
Natomiast organizatorzy powinni zafundować ścianę
dźwiękochłonną jak na autostradzie, która rozwiąże takie
problemy.
    • Gość: mago Re: Hałaśliwe imprezy na Malcie IP: *.icpnet.pl 25.09.03, 00:10
      Co wy sobie myslicie- wy zasrani policjanci i władze samorządowe
      tego zasranego miasta Poznania. Dlaczego nie przestrzegacie
      przepisów wy gnojki małorolne? Cisza nocna chyba obowiązuje? A
      moż i to juz spieprzyliście? Ostatnimi czasy, każda zafajdana
      administracja osiedla na Ratajach wyczynia rozmaite balety z
      fajerwerkami włącznie i głośną muzyką w godzinach nocnych. Cóż
      to jest do jasnej cholery? Za co bierzecie pieniądze wy
      poznańskie kmioty-nieroby? Ludzie płacą podatki, abyście m.in.
      dopilnowali tego i owego(w tym przypadku porządku). Albo się
      weźcie do pracy, alboi won do gnoju chamusie!
    • Gość: Krzys Re: Hałaśliwe imprezy na Malcie IP: *.dialup.sprint-canada.net 25.09.03, 02:29
      W Toronto ,gdzie mieszkam od 13 lat , glosne imprezy organizuje
      sie w centrum miasta w zasadzie w dwoch miejscach , np. latem
      najczesciej nad Jeziorem Ontario , ale wtedy sztuczne ognie i
      inne halasy koncza sie o 22 ,chociaz do osiedli mieszkaniowych
      jest kilka kilometrow , za wyjatkiem paru wiezowcow .Drugim
      miejscem jest plac przed ratuszem ,gdzie o polnocy odbywa sie
      impreza tylko raz w roku w sylwestra , ale i stamtad do domostw
      mieszkalnych jest co najmniej kilkaset metrow .
      W Polsce po 89 roku umarl zdrowy rozsadek i codzienna kultura .
      Wydaje sie ,ze o zyciu obywatela decyduja ludzie muskularni z
      krotkim ale masywnym karkiem , za to bez mozgu .Jest jakies
      przerysowanie ,karykatura tej wolnoci .To jest tak , jak kiedys
      zona radzieckiego ambasadora w Warszawie przyszla na
      przedstawienie do Teatru Dramatycznego (autentyczne wydarzenie )
      w nocnej bieliznie ,bo myslala,ze to jest stroj wieczorowy .
      Widzialem Polakow (mezczyzn ), ktorzy na zagranicznych
      wycieczkach mylili nie tylko meskie toalety z damskimi ,ale i
      zalatwiali sie do bidetow , tylko nawet splukac po sobie nie
      potrafili ,chociaz moze i lepiej , bo dopiero by byl smrod .
      Takze zycze krotkokarkim baronom - decydentom z Poznania w
      rodzaju pieknisia Grobelnego wiecej dobrego smaku i kubla zimnej
      wody na ten pusty leb.
      Z szacunkiem (nazwisko znane redakcji ).
      • Gość: connie Re: Hałaśliwe imprezy na Malcie IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 25.09.03, 08:11
        popieram :))
        • Gość: spokojny Re: Hałaśliwe imprezy na Malcie IP: *.icpnet.pl 25.09.03, 08:24
          Dziękuję za artykuł, spowodowany moim pełnym desperacji postem :)
          Jaszcze raz zaznaczam, ze nie jestem przeciw innym imprezom na
          Malcie, byleby nie przekraczały granic przyzwoitości. Byc może
          ustawienie sceny na polanie spowodowało że hałas docierał do nas
          ze zdwojoną siłą. Kiedy imprezy odbywają się bliżej niecki
          jeziora, tam gdzie np. koncerty maltańskie, nie ma takiego
          problemu.
          Wszystkim popędliwym od razu mówię, że nie będę prostestować
          przeciwko np. sylwestrowym fajerwerkom ;)
      • Gość: ROLA Re: Hałaśliwe imprezy na Malcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 11:33
        Gość portalu: Krzys napisał(a):

        > W Toronto ,gdzie mieszkam od 13 lat , glosne imprezy organizuje
        > sie w centrum miasta w zasadzie w dwoch miejscach , np. latem
        > najczesciej nad Jeziorem Ontario , ale wtedy sztuczne ognie i
        > inne halasy koncza sie o 22 ,chociaz do osiedli mieszkaniowych
        > jest kilka kilometrow , za wyjatkiem paru wiezowcow .Drugim
        > miejscem jest plac przed ratuszem ,gdzie o polnocy odbywa sie
        > impreza tylko raz w roku w sylwestra , ale i stamtad do domostw
        > mieszkalnych jest co najmniej kilkaset metrow .
        > W Polsce po 89 roku umarl zdrowy rozsadek i codzienna kultura .
        > Wydaje sie ,ze o zyciu obywatela decyduja ludzie muskularni z
        > krotkim ale masywnym karkiem , za to bez mozgu .Jest jakies
        > przerysowanie ,karykatura tej wolnoci .To jest tak , jak kiedys
        > zona radzieckiego ambasadora w Warszawie przyszla na
        > przedstawienie do Teatru Dramatycznego (autentyczne wydarzenie )
        > w nocnej bieliznie ,bo myslala,ze to jest stroj wieczorowy .
        > Widzialem Polakow (mezczyzn ), ktorzy na zagranicznych
        > wycieczkach mylili nie tylko meskie toalety z damskimi ,ale i
        > zalatwiali sie do bidetow , tylko nawet splukac po sobie nie
        > potrafili ,chociaz moze i lepiej , bo dopiero by byl smrod .
        > Takze zycze krotkokarkim baronom - decydentom z Poznania w
        > rodzaju pieknisia Grobelnego wiecej dobrego smaku i kubla zimnej
        > wody na ten pusty leb.
        > Z szacunkiem (nazwisko znane redakcji ).

        Ten przykład z ambasadorową trochę nie na temat. Z bidetami, toaletami...
        Człowieku, z kim Ty na wycieczki jeździłeś? Tyle lat w Kanadzie i taka
        nerwica... Pewnie jest kryzys w branży "sprzątaczy".
        Best regards
        ROLA
    • Gość: zmartwiony odsylam do ... IP: 195.20.110.* 25.09.03, 08:42
      Odsylam do forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=8095441&a=8160921
    • mankut400 do "Myślącego" 25.09.03, 08:46
      Gość portalu: MYŚLĄCY napisał(a):

      > Jak tak dalej pójdzie to Poznań stanie się miejscem omijanym...
      > w każdej metropolii na świecie jest dzielnica gdzie jest
      > głośniej w nocy i ludzie z tego żyją i przy tym bawią się.

      Ale nie zakłócają przy tym spokoju innym!! (nieliczne, uzasadnione wyjątki
      potwierdzają tę regułę)

      > Z takim podejściem mieszkańców, którzy zazdroszczą, że nie
      > mogli brać udziału w zamkniętej imprezie daleko nie dojdziemy.

      Tym bardziej rozumiem protestujących mieszkańców. JEżeli coś jest "pro publico
      bono" to łatwiej znieść okresowe niedogodności (łagodnie mówiąc).

      > Natomiast organizatorzy powinni zafundować ścianę
      > dźwiękochłonną jak na autostradzie, która rozwiąże takie
      > problemy.

      I tu utrafiłeś w samo sedno! To jedno zdanie jest najistotniejsze, nie budzi
      kontrowersji.
      • telek_ Re: do "Myślącego" 07.10.03, 15:19
        No tak, protestowali pracownicy lECH bw sa, bo konkurencja dobrze się bawiła i
        miała co świętować!
Pełna wersja