zostałem zlinczowany...

11.07.08, 23:14
Jadę ulicą Stróżyńskiego (od stacji benzynowej Orlen) w kierunku
ulicy Jaroczyńskiego. Planuję skręt w LEWO u uliczkę m. in. do
delikatesów Prosiaczek. Ustawiam się na jezdni, odpowiednio
wcześniej sygnalizuję zamiar skrętu. Czekam. W kierunku przeciwnym,
mkną dwa samochody. Widzę, że jest luka między drugim a trzecim
samochodem, który pokonał rondo na Jaroczyńskiego. Ale... drugi
samochód jadący z naprzeciwka, ostro wyhamował i "uprzejmie" daje
mi znak, że mnie wpuszcza (rezygnuje z prawa PIERWSZEŃSTWA).
Ignoruję "uprzejmość". Kierowca odjeżdża z piskiem opon, pukając
się w czoło. Czekam. Widzę kolejną lukę. Ale... kolejny kierowca
(sfatygowanego Fiata 125p), zatrzymuje się i "zaprasza" do skrętu.
Nie korzystam. Za mną powiększa się sznur samochodów. Orgia
klaksonów. Mężczyzna a Fiata 125p, wyzywając mnie od h... i k...
rusza w swoją stronę. Kierowca busa (chyba Mercedes), który stał za
mną chce mnie ominąć z prawej strony. Wjeżdża na chodnik,
manewrując powraca na jezdnię, uchyla okno i WALI ręką po dachu
mojego samochodu. W lusteru wstecznym widzę radiowóz policyjny,
który jest chyba szóstym pojazdem za mną. Policjant wychodzi z
radiowozu i podchodzi do mojego samochodu. Dialog:
- co pan robi? (pyta policjant)
- jestem przygotowany do skrętu w lewo (odpowiadam)
- czy nie widzi pan, że kilka samochodów chciało pan wpuścić?
(policjant)
- czy pan GWARANTUJE, że te "kilka samochodów" (czytaj kilku
kierowców), miało zamiar w 100% typu uprzejmego? A nie np.
wykorzystania sytuacji i, mówiąc kolokwialnie "walnięcia mnie"?
Policjan wyciągnął gwizdek, zatrzymał ruch w kierunku moim
przeciwnym i nakazał mi wykonanie skętu.
Moje pytanie do Was Szanowni forumowicze:
1. Czy zasada ograniczonego zaufania na drogach już nie obowiązuje?
2. Dlaczego, w przeważającej części ci "uprzejmi kierowcy"
poruszają się niezbyt nowymi samochodami?
3. Dlaczego ci "uprzejmi kierowcy" mają w głębokim poważaniu
kierowców jadących za nimi?
4. Dlaczego prawo pierwszeństwa przejazdu jest intrerpretowana tak
indywidualnie?
Podobne sytuacje coraz częściej pojawiają się również na ul.
Opieńskiego, wyjazd z os. Zygmunta Starego.
Jestem ciekawy Waszej opini.
Tomasz


    • Gość: mosze jesteś poje.bany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 23:29
      nie "uprzejmi" a uprzejmi kierowcy cię puszczają, zwalniając trochę, lub na
      chwilę się zatrzymując, nic na tym nie tracą, bo i tak będą stać na następnych
      światłach, ale wie wielki hrabia będzie czekał aż będzie pusto, mając osoby
      stojąca za nim w dużo większym poważaniu niż ci uprzejmi. Swoją drogą policjanci
      powinni wstawić solidny mandat za utrudnianie ruchu wielkiemu miszczowi
      kierofnicy. Ciekawe jak długo masz prawo jazdy? Dzień czy dwa?
      • Gość: Tomasz Re: jesteś poje.bany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 00:28
        O czym Ty piszesz?
        A kierowcy, który stoją BEZ SENSU za tzw. "uprzejmym" kierowcą?
        Płynność ruchu drogowego polega na wykozystaniu możliwości
        wykonania manewru. Jeżeli, oceniam, że wykonam DANY manewr...
        skrętu, postoju itp. to każde NIEPRZEWIDYWALNE zachowanie innego
        uczestnia ruchu drogowego (patrz "uprzejmość") musi wzbudzić moją
        nieufność!
        A co Ty na to OGRANICZONE ZAUFANIE w ruchu drogowym?
        Prawo jazdy mam od 17 lat.
        Tomasz
        • Gość: driver Re: jesteś poje.bany IP: *.icpnet.pl 12.07.08, 09:38
          To nie jest ograniczone zaufanie z Twojej strony, to raczej narastająca
          paranoja! Kierowca chcący Cię przepuścić, na pewno w skrytości tylko czeka na
          okazję żeby w Ciebie wjechać... Lecz się człowieku, póki nie jest za późno!!!
    • Gość: Paweł [...] IP: *.icpnet.pl 11.07.08, 23:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Tomasz Re: zostałem zlinczowany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 01:27
        Mały wykład dla Pana.
        Korki uliczne, rzecz powszechna w miastach jak również poza nimi.
        Prawo drogowe w całości reguluje system poruszania się po drogach.
        Systemem wspomagajacym likwidacje tzw. "korków" jest np.
        sygnalizacja świetlna, sterujący ruchem policjant, odpowiebie znaki
        poziome i pionowe.
        Z badań instytutu AE w Poznaniu, niezbicie wynika, że w większości,
        powodyrami tzw. "korków" są kierowcy samochodów. NIE WPUSZAJĄCY na
        pas ruchu innych kierowców, rozmawiający przez telefon komórkowy,
        łamiący zasady PRAWA drogowego. itp.
        Od debila Pana nie wyzywam :)
        Tomasz
    • p3nisista [...] 12.07.08, 00:02
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • v.i.k.k.a Re: zostałem zlinczowany... 12.07.08, 00:08
      O qrrr, jesli Ty powaznie to jestes niemozliwy!. Na miejscu tych za Toba bym Cie
      zjadla ze zlosci. I nie dziwie sie tym, ktorzy Cie puszczali, ze pukali sie w
      glowe.
      Ale to chyba prowokacja byla.
      • Gość: Tomasz Re: zostałem zlinczowany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 00:18
        v.i.k.k.a.
        Ty jestes rozsądna...
        Wyobraź sobie, że trzy lata temu miałem taki przypadek:
        Dojeżdżam z podporządkowanej do pierszeństwa. mam znak STOP.
        Kierowca (z pierszeństwa), dał mi znak, że mnie puszcza!
        Wyjechałem, a ten mi przypieprzył!
        Nie miałem żadnych szans w sądzie itp. Straciłem zniżki w
        ubezpieczalni.
        Czy w związku z tym moja ostrożność jest chora?
        Tomasz
        • v.i.k.k.a Re: zostałem zlinczowany... 12.07.08, 00:29
          Pewnie istnieje taka mozliwosc, ze ktos celowo chce Ci walnac. Ale wtedy
          'specjalisci od pomiarow' moga stwierdzic czy tamten hamowal czy dodawal gazu.
          Wszystko jest do sprawdzenia.
          Poza tym moze tamten sprzed 3 lat Cie puszczal, nie reagowales, w koncu ruszyl a
          Ty z nim. To jest jak z babciami na przejsciach dla pieszych-puszczasz nie ida,
          ruszysz to wlaza pod kola.
          • Gość: Tomasz Re: zostałem zlinczowany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 00:38
            A więc... Jak się ustrzec?
            przed sądem, przed mandatem? przed punktami? przed pokryciem szkody
            auta przeciwnego?
            Czy nie lepiej jest aby każdy stosował się do PRZEPISÓW DROGOWYCH?
            Masz pierszeństo - JEDŹ
            Jesteś na drodze podprządkowanej - BĄDŹ CZUJNY
            • v.i.k.k.a Re: zostałem zlinczowany... 12.07.08, 00:45
              Mandat to powinienes dostac za blokowanie ruchu.
              Jesli znasz tamte rejony to wiesz, ze z ul x(zapomnialam nazwy, kolo ronda o
              ktorym piszesz) nie wyjedziesz na Obornicka(w strone centrum nie ma szans),
              jesli ktos Cie nie pusci. I co?wtedy czekasz 2 dni czy mimo wszystko jedziesz
              jak Cie ktos pusci?
              • Gość: Tomasz Re: zostałem zlinczowany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 01:04
                Odbiegasz od tematu...
                Poza tym, Twoje stwierdzenie: "Mandat to powinienes dostac za
                blokowanie ruchu. " nijak sie ma do sytuacji która opisałem. A
                dlaczego:
                1. Nie masz prawa ustalać kto komu i w jakiej okoliczności nakłada
                mandat.
                2. Sprawa wyjazdu z x na Obornicką ma inny charakter (samochody w
                pernamentym ciagu). Sam wpuszczam (jak nie jadę -stoję, to
                wpuszczam))
                3. "Babcie" maja prawo się zastanawiać czy przejść czy nie przez
                drogę... Polecam wizytę w Szajcarii, tak takich problemów nie ma.
                4. Zapewiam Cię, że gdyby nie "uprzejmość" pseudo kierowców, szybko
                wykonałbym manewr skrętu.
                Ach, ta POLSKA UPRZEJMOŚC, jak nie skorzystsz to lecą k.... i h....
                skąd to się bierze?
                Tomasz


                • v.i.k.k.a Re: zostałem zlinczowany... 12.07.08, 01:26
                  To mam Ci wprost napisac ze nie masz racji, ze draznisz innych i jeses
                  zlosliwy?Ty masz czas to inni tez?

                  ad 1.ja nie mam ale w tym wypadku Policja powinna.
                  ad 2.i co z tego ze w pernamentnym ciagu?idac Twoim tokiem rozumowania powinnam
                  tam kwitnac 2 dni (albo i dluzej),bo ten, ktory mnie przepuszcza na pewno chce
                  mi walnac.
                  ad 3.od szwajcarskiego bardziej pasuje mi styl wloski
                  ad 4.no to wykonuj, nie blokuj i nie marudz.
                  Skad sie to bierze?to postaw sie na jego miejscu-zwalnia, bo chce byc uprzejmy,
                  nie chce zebys stal a Ty nie korzstasz z tego. Mnie tez takie sytuacje denerwuja.
                  • Gość: Tomasz Re: zostałem zlinczowany... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 01:54
                    Świetnie...
                    Dziękuję za dobre rady. proszę Cię tylko o jedno, jak będę UFAŁ tym
                    wszystkim "uprzejmym" kierowcom, a nie daj Boże cos sie stanie
                    poproszę CIEBIE o pokrycie strat, które wynikną z kolizji
                    drogowej... :) (na zasadzie uprzejmości). Nie martw się, przecież
                    na drogach są sami dżentelmeni, a uprzejmość łamie wszelkie
                    przepisy ruchu drogowego. Tak tęsknie za czasami kiedy jeździłem
                    amochodem po New Delhi. W Indiach, jakby (modne określeni) ktoś nie
                    wiedział.
                    Tomasz
                    • v.i.k.k.a Re: zostałem zlinczowany... 12.07.08, 13:05
                      Prosba zostala rozpatrzona negatywnie.
            • Gość: driver Re: zostałem zlinczowany... IP: *.icpnet.pl 12.07.08, 09:40
              Najlepiej zrobisz jak zawiesisz na kołku kluczyki od samochodu. Oszczędzisz
              nerwów sobie i innym.
        • alfalfa Re: przesiądź się na MPK 12.07.08, 00:30
          co Ci zależy? Będziesz tak samo szybko itp. Mniej stresu dla Ciebie
          i innych użytkowników dróg. Bez urazy, niektórzy nie powinni
          prowadzić samochodu.
          A.
          • Gość: guerra [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 08:22
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Aneta Re: zostałem zlinczowany... IP: *.icpnet.pl 12.07.08, 10:45
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > v.i.k.k.a.
          > Ty jestes rozsądna...
          > Wyobraź sobie, że trzy lata temu miałem taki przypadek:
          > Dojeżdżam z podporządkowanej do pierszeństwa. mam znak STOP.
          > Kierowca (z pierszeństwa), dał mi znak, że mnie puszcza!
          > Wyjechałem, a ten mi przypieprzył!
          > Nie miałem żadnych szans w sądzie itp. Straciłem zniżki w
          > ubezpieczalni.
          > Czy w związku z tym moja ostrożność jest chora?
          > Tomasz

          Z Twoich poprzednich wypowiedzi wynika najprawdopodobniej taki scenariusz tego
          zdarzenia: koles zatrzymuje sie i daje znac ze mozesz jechac. Szanowny pan
          hrabia zastanawia sie przez kolejne sekundy co tez te mrugniecie swiatlami moze
          oznaczac:
          sek. 1 - mam niezapalone swiatla
          sek 2 - gdzies na drodze czai sie policja
          sek 3 - to jakis moj znajomy i wlasnie mnie pozdrawia
          sek 4 - zgasl mu silnik, dlatego stanal i przy zapalaniu swiatla mu przygasly
          sek 5 - moze chce mnie przepuscic?
          sek 6 - tak, chyba naprawde chce mnie przepuscic!
          sek 7 - a co jesli nie chce? ma przeciez 10-letni samochod, moze chce wyludzic
          ubezpieczenie?
          sek 8 - jednak stawiam ze chce mnie przepuscic!
          sek 9 - no to jade!
          sek 10,11,12,13,14,15 - jak to było? aaa... sprzegło... jedynka... troche
          gazu... puszczamy sprzegielko...
          sek 16 - BACH! bo facet z przeciwka nie wytrzymal i stwierdzil ze jak siermiega
          nie chce skorzystac z wolnej drogi, to nie bedzie jak glupek stal na drodze...
    • poika Re: zostałem zlinczowany... 12.07.08, 08:53
      heh... na pierwszy rzut oka, to o ten "lincz" sie prosiles - pokazales
      zachowanie i sposob myslenia raczej w Polsce nieznany. Z kolejnych Twoich wpisow
      w tym watku wyplywa mysl, z ktora sie zgadzam - nie po to sa przepisy ruchu
      drogowego, zeby trzeba byli polegac na uprzejmosci blizej nie zdefiniowanej w
      owych zapisach.
      Wszystkich rozkrzyczanym frustratom proponuje wyjazd np. do Finlandii.
      Uprzejmosci na drogach nie ma - jestes na podporzadkowanej, czekasz na swoja
      kolej - i czekasz do upadlego (raczej rzadko sie zdarza, bo jednak jak sie
      stawia skrzyzowania to sie mysli i mierzy natezenie ruchu). Polska "uprzejmosc"
      spotyka sie z nierozumieniem badz agresja - przyklad: proba przepuszczenia, w
      wolno poruszajacym sie sznurkow samochodow, pojazdu z podporzadkowanej
      zaowocowala wyminieciem mojego samochodu z prawej przez kolejny zza moich plecow
      - najwyrazniej kierowca uznal, ze moje zwolnienie oznacza chec skretu w lewo -
      wszyscy trzej stracilismy nieco nerwow, i przy okazji powstala dosc
      niebezpieczna sytuacja.
      Przydlugi przyklad, ale podsumowujac - zgadzam sie z Toba. Kilka minut nikogo
      nie zbawi, mozna poczekac na nadarzajaca sie sposobnosc przejazu. Markowanie
      "uprzejmosci", po ktorym nastepuje zderzenie, jakos zdaje sie lezec w polskiej
      mentalnosci i nie ma do niego wyraznego odniesienia w przepisach.
      • Gość: driver Re: zostałem zlinczowany... IP: *.icpnet.pl 12.07.08, 09:44
        O jakim markowaniu uprzejmości mowa, skoro samochody jadące z przeciwka nie
        tylko się zatrzymywały, ale dawały sygnał światłami?! Jak ktoś cierpi na
        paranoję albo psychozy związane z prowadzeniem samochodu, to niech się na
        autobus przerzuci.
    • Gość: Marcin Re: zostałem zlinczowany... IP: *.acn.waw.pl 12.07.08, 11:53
      > 1. Czy zasada ograniczonego zaufania na drogach już nie obowiązuje?

      Obowiązuje, ale obowiązuje też zasada zdrowego rozsądku. Obawa, że
      ktoś się zatrzymuje i Cię przepuszcza, aby następnie przywalić w
      Ciebie, jest oznaką nie ograniczonego zaufania, ale kompletnego
      braku zaufania.

      > 2. Dlaczego, w przeważającej części ci "uprzejmi kierowcy"
      > poruszają się niezbyt nowymi samochodami?

      A co to ma do rzeczy ? Znam ludzi, których stać na nowe, drogie
      samochody, ale wolą jeździć starymi, bo są mniej skomplikowane i
      łatwiej jest je zreperować.

      > 3. Dlaczego ci "uprzejmi kierowcy" mają w głębokim poważaniu
      > kierowców jadących za nimi?

      A skąd wiesz, że mają w głębokim poważaniu ? Ci, którzy jadą
      za "uprzejmymi kierowcami" też mogą być uprzejmi. Poza tym tak to
      działa: raz ktoś wpuści Ciebie, innym razem Ty może wpuścisz tego
      kogoś (choć może Ciebie nie należuy o to podejrzewać).

      > 4. Dlaczego prawo pierwszeństwa przejazdu jest intrerpretowana tak
      > indywidualnie?

      To nie jest kwestia interpretacji prawa pierwszeństwa przejazdu,
      tylko uprzejmości, życzliwości, kultury na drodze. To Ty
      interpretujesz takie zachowania w sposób nienormalny, doszukując sie
      złych intencji. Tylko że w ten sposób blokujesz ruch, tworzysz
      niepewne, a może i niebezpieczne sytuacje na drodze, marnujesz czas
      swój i innych, wreszcie - powodujesz niepotrzebnie interwencję
      policjanta.
      Posługując się Twoim sposobem rozumowania, jako pieszy powinienem
      się spodziewać, że kierowca samochodu, który zatrzymuje się przed
      przejściem dla pieszych, gdy stoję jeszcze na chodniku, nie robi
      tego po to, aby umożliwić mi wejście na jezdnię i jej przekroczenie,
      tylko po to, aby znienacka ruszyć i mnie przejechać. Przecież to
      jakaś PARANOJA !
      • Gość: julita8888 Re: zostałem zlinczowany... IP: *.ip.netia.com.pl 21.08.08, 14:30
        zły przykład na kńcu dałes, jeśli ciękierowca na pasach potrąci to on będzie
        winny. Ale skoro autor wątku miał taką przygodę jaką miał, t mu się ni dziwią. A
        niebezpieczną sytuację tworzyli ci, którzy chcieli go wyprzedzić. Jeżeli nie
        było dość miejsca, żeby uczestnicy ruchu przejechali obok, to powinni czekać.
        Tak im się na cmentarz spieszy? Uprzejmość uprzejmością, ale gdyby nie było
        takich wyłudzaczy ubezpieczeń, to i ów autor by nie miał żadnych obaw przed
        skorzystaniem z uprzejmości. I kółko się nakręca...
    • l.george.l [...] 12.07.08, 13:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • v.i.k.k.a przeciez tu nie bylo zlamania regulaminu 13.07.08, 01:58
        admin ma zeza czy co???
    • Gość: jk Re: zostałem zlinczowany... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.08, 17:29
      Sorry facet, ale po pierwsze powinieneś przestać prowadzić samochód,
      co na pewno będzie wielką ulgą dla innych kierowców, a po drugie
      powinieneś się leczyć, bo podejrzewanie wszystkich o to, że udają
      uprzejmość żeby Ci potem przyłożyć, to paranoja.
      • gwiazdzisci Re: zostałem zlinczowany... 13.07.08, 01:56
        a jak koleś kiedyś ktoś ci zaparkuje w tyle bo czekałeś na opuszczenie skrzyżowania przez "uprzejmych" to nie pozostaje nic jak porzucić cztery wlasne kółka na większą ilość z zielono - zółtym lakierem:-)
        • Gość: lynx Re: zostałem zlinczowany... IP: 217.153.201.* 14.07.08, 09:27
          Jak mu ktoś wjedzie, to za to zapłaci, więc wyluzuj.
    • Gość: Pepe Wszystko z Tobą w porządku IP: 82.177.11.* 21.08.08, 15:56
      Zachowałeś się prawidłowo: po to jest taka, a nie inna regulacja
      ruchu na skrzyzowaniu, by jej przestrzegać. I jak słusznie zauważył
      ktoś podając przykład Finlandii, w krajach w wysokiej kulturze ruchu
      dokładnie tak się postępuje: jesteś na podporządkowanej to stoisz,
      jesteś na głównej to jedziesz.

      No, ale w Polsce oczywiście prawo g... znaczy i pełno jest takich
      mędrków, co to mienią się być "uprzejmymi" i na potęgę robią sobie
      własne przepisy ruchu drogowego. I jeszcze się dziwią, gdy ktoś inny
      nie potrafi tych genialnych pomysłów przewidzieć. A potem mamy tyle
      stłuczek i wypadków, ile mamy.

      Uprzejmym to też trzeba umieć być.

      Pozdro,
    • Gość: kibic Napisz na samochodzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.08, 13:24
      że nie oczekujesz wpuszczania. To cię nie wpuszczą.
      A swoją drogą ty jeździsz tylko w niedzielę? Bo z takim nastawieniem
      to w tygodniu jeździć się nie da. Chyba, że na osiedlu po pyrki.
    • Gość: znawca Re: zostałem zlinczowany... IP: 217.17.47.* 25.08.08, 18:37
      NIE KARMIĆ TROLLA!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja