Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów.

12.09.08, 16:21
Tusk palnął tekst o przymusowej kastracji pedofili. Co ma pedofilia do tego przypadku zwyrodniałego ojca to nie mam pojęcia ale tym swoim powiedzeniem Tusk wywołał zadziwiając reakcję.
Nieprawdopodobną, wręcz zadziwiająca obronę podofilów przed przymusowym leczeniem. Grono facetów w tym dziennikarze GW (i jedna Ewa Siedlecka - ale śledząc inne jej teksty to nic dziwnego) podnieśli krzyk o niedopuszczalnych pomysłach premiera. Czy to głupi pomysł czy madry - zostawmy na boku.
Ale zadziwiająca jest reakcja tych ludzi. Wrzask na temat łamania praw człowieka, niedopuszczalnym okaleczaniu ludzi itp.
Przyznam, że niewiele z tego rozumiem.
Do praw człowieka należy prawo do wolności a nikt nie protestuje przeciwko więzieniom.
Do praw człowieka należy prawo do własnego majątku a nikt nie protestuje przeciwko karom grzywny.
Do praw człowieka należy wolność słowa ale nikt nie protestuje gdy karze się za obrazę drugiego człowieka. itp.
Skąd nagle taki wrzask, że łamane jest prawo człowieka w sytuacji gdyby pedofile w wyniku wyroku sądu poddani byliby przymusowemu leczeniu - zresztą jak się okazuje - wcale nie kastracji - bo słowo to całkiem nie pasuje do faktycznych działań. Mieliby po prostu zmniejszony popęd seksualny.
Zatem powoływanie się na prawa człowieka to robienie nam wody z mózgu.
Skąd zatem taka niemal histeryczna reakcja?
Mnie przychodzi na myśl tylko to, że "uderz w stół a nożyce się odezwą". Ale pewno przesadzam. Inni twierdzą, że to po prostu kampania przed uznaniem, że pedofilia to tak jak homoseksualizm, normalna i akceptowalna orientacja seksualna (jeszcze nie przegłosowano, że to nic złego ale już niedługo).
Dziwne.
    • bassooner Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 12.09.08, 16:31
      Pedofilia to zboczenie, homoseksualizm nie - według mnie. Pedofilie jeśli można
      trzeba leczyć lub jeśli nie można to ich izolować lub mieć pod kontrolą. Nikt
      przy zdrowych zmysłach nie zakwestionuje, że pedofilia to zboczenie, a li tylko
      orientacja seksualna.
      Co do kastracji (chemicznej) to nie wiem. Słyszałem, że jest mało skuteczna i
      powodując wzrost agresji u pedofila staje się mieszanką wybuchową - stąd zapewne
      te protesty, a nie (dam głowę) o przyszłe uznanie pedofilii jako orientacji
      seksualnej. Pozdrawiam bass...
      • p3nisista świat się zmienia 12.09.08, 17:59
        kilkadziesiąt lat temu homoseksualizm był taką samą chorobą jak pedofilia, a za
        kilkadziesiąt lat pedofilia będzie tak samo normalna jak homoseksualizm
        • kazek100 Re: świat się zmienia 13.09.08, 14:47
          kilkadziesiąt lat temu mieliśmy w konstytucji wieczną przyjaźń ze
          związkiem sowieckim a w aptekach można było legalnie kupić
          amfetaminę.

          Strasznie się czuję zażenowany, gdy czytam tego rodzaju "argmenty".
          • Gość: Włodek z Grunwaldu Rene, aleś palnął! IP: *.icpnet.pl 27.10.08, 13:45
            Dopiero teraz trafiłem na ten wątek! Radykalizujesz się. Wrzask podniósł się
            przeciw odczłowieczaniu pedofilów, nazywaniu kreaturami, choć to dopuszczalne.
            Te słowa wypowiada głowa państwa (tak, nie jest nią Prezydent w ustroju
            parlamentarno-gabinetowym), czyli niosą ciężar na wszystkich Polaków.
            Krzyczący zaś domagali się szacunku dla najgłupszego i najbardziej upośledzonego
            z nas. Nigdy nie wiadomo kto za takiego zostanie uznany. Nie zapominaj o
            historii. Natomiast niektórzy krzyczący domagali się nawet dożywotniego
            izolowania pedofilów-recydywistów od społeczeństwa. A nie spotkałem słów
            nawołujących do ułaskawiania, pobłażliwości.
            Homoseksualizm orientuje popęd w określoną stronę, stronę osobnika tej lub
            przeciwnej płci w swym gatunku biologicznym i dlatego jest orientacją.
            Pedofilia, zoofilia, sadyzm, masochizm doprecyzowują kierunek popędu, często
            ograniczają go, warunkują, dlatego są zboczeniami. Choć nie wszystkie są
            przecież szkodliwe, dlatego warunkiem karania jest krzywda na wolności innego
            człowiek, czy zwierzaka.

            Jak już tak o przeszłości, to obcowanie płciowe z 10 latków nie było niczym
            nadzwyczajnym jeszcze 200 lat temu i kwitowane było, ze za wcześnie nieco ten
            ślub, czy zamążpójście. Pamiętacie ile lat miała Zosia w "Panu Tadeuszu"? Czym
            innym jest tabu stosunków kazirodczych, ale tu już biologia dała nam wszystkim
            odpowiedź na pytanie dlaczego powinny być z powodów pozapsychologicznych zakazane.
            • renepoznan Re: Rene, aleś palnął! 27.10.08, 21:28
              Gość portalu: Włodek z Grunwaldu napisał(a):

              > Dopiero teraz trafiłem na ten wątek! Radykalizujesz się.

              Jesteś pewien, że piszesz do mnie?
              Mam serdeczną prosbę - przeczytaj mój post pierwotny w chęcią zrozumienia tego
              co napisałem a nie tego co chcesz zrozumieć.
              Bo ja pisałem nie o tej całej aferze ale o jednym elemencie tej afery. Akcji
              obronnej uzasadniającej niedopuszczalność tzw chemicznej kastracji prawami
              człowieka.
              Reakcja na to była specyficzna i potem Poooooszło juz na całego.
              Ktoś mi tłumaczył, że na forum nie wolno używać skomplikowanej argumentacji,
              zdań dłuższych niz 8-10 słów a ironia jest całkowicie niedopuszczalne. Z trudem
              ale zacząłem się tego uczyć by dostosować się do realiów albo olać to wszystko i
              robic swoje - odpowiednio się bawiąc.
              Nie ukrywam, że jak czytam taki jak ten wątek to się nieźle bawię. Ale to
              dlatego by nie płakać gdy sobie uświadomię, że tacy wybierają nam władze. Ludzie
              nie rozumiejący najprostszych sprawa maja prawo wypowiadania się na tematy
              władzy państwowej.
              Pewno to arogancja - ale ....
              • renepoznan Re: Rene, aleś palnął! 27.10.08, 21:34
                renepoznan napisał:

                > dlatego by nie płakać gdy sobie uświadomię, że tacy wybierają nam władze. Ludzi
                > e
                > nie rozumiejący najprostszych sprawa maja prawo wypowiadania się na tematy
                > władzy państwowej.

                Bym znowu nie był źle zrozumiany. Nie mówię tego o wszystkich wypowiadających
                się w tym wątku. Jest tu paru sensownie wypowiadających się ludzi, od których
                można się wiele dowiedzieć. Nie o nich pisałem gdy to co wyzej pisałem.
        • bassooner Re: świat się zmienia 13.09.08, 22:06
          p3nisista napisała:

          > kilkadziesiąt lat temu homoseksualizm był taką samą chorobą jak pedofilia, a za
          > kilkadziesiąt lat pedofilia będzie tak samo normalna jak homoseksualizm
          __________________________________________________________________
          Dwa tysiące lat temu kultura starożytnej Grecji była kulturą homoseksualną...
          wiedziałeś o tym???
          • renepoznan Re: świat się zmienia 15.09.08, 20:04
            bassooner napisał:

            > Dwa tysiące lat temu kultura starożytnej Grecji była kulturą homoseksualną...
            > wiedziałeś o tym???

            Pomijam kwestie prawdziwości tej tezy. To bardzo popularna w środowiskach
            pseudointelektualnych pederastów teza. Ale załóżmy, że prawdziwa. To w takim
            razie odpowiedz: I jak skończyła ta kultura?
            Jej heteroseksualne wątki za pośrednictwem Rzymu i pogardzanej epoki
            średniowiecza przetrwały do tej pory i dopiero obecnie są zatracane.
            Wątki homoseksualne służyły i służą jedynie epatowaniu dziwactwem - bez
            wnoszenia czegokolwiek. Jeśli swoboda seksualna starożytnej Grecji coś dała to
            raczej zawdzięczamy to działalności heter a nie "chłoptasiów do zabawy".

            Och - wiem. Zaraz wskażesz Safonę. Tylko, że wątek lesbijski Safony jest raczej
            późniejszym wymysłem niz faktem.
            • kazek100 Re: świat się zmienia 16.09.08, 13:29
              Ty masz jednak Rene kupę szczęścia! Właściwie po takim poście
              powinieneś mieć bana od wszystkich moderatorów. Tymczasem
              życzliwość, której rzecz jasna nie doceniasz, powoduje, że
              największe chamstwo uchodzi Ci płazem. Ciekaw jestem, czy w
              rozmowach niewirtualnych tez używasz tego rodzaju stwierdzeń:

              „To bardzo popularna w środowiskach
              pseudointelektualnych pederastów teza.”

              Czy tez może jednak brak anonimowości wymusza w Tobie trochę więcej
              kultury, niż ma biskup Pieronek?

              Ciekaw jestem jednak pewnej metodologicznej wykładni – pomińmy
              oczywiste chamstwo – skąd wiesz, że „pseudointelektualnych”? I skąd
              wiesz, że „pederastów”? Bo Ty tak uważasz? Ja np. jestem
              intelektualistą najwyższej klasy, gejem nie jestem, a z tą tezą się
              zgadzam? Dlaczego? Bo jest prawdą!

              Rozbawiły albo zirytowały Cię moje powyższe słowa? Jeśli tak, to
              wytłumacz, dlaczego Twoja argumentacja jest dokładnie na tym samym
              poziomie? Wzbogacona jedynie chamstwem, bo niestety – nie
              jakąkolwiek rzeczową argumentacją.

              No bo właściwie jakich dowodów użyłeś?

              Do dzisiejszych czasów dotarły zarówno wątki heteroseksualne, jak i
              homo, tylko że większość dziedzictwa kulturowego jest po prostu
              sztuką, a prywatne obsesje ą zupełnie gdzie indziej. Ty naprawdę nie
              kojarzysz homoseksualistów wśród wybitnych twórców średniowiecza i
              renesansu? Także tych chwalących Twojego Boga? Nie znasz wybitnych
              dzieł o miłości hetero tworzonych przez twórców będących gejami?
              Rozczarowujesz mnie, bo poglądy masz dziwne, kultury żadnej, ale
              myślałem, że wiedzę jakąś tam posiadłeś. Tymczasem znalazłbyś takie
              i w starożytności, i w średniowieczu, i dziś, nawet w Poznaniu.

              Piszesz np.:
              „Wątki homoseksualne służyły i służą jedynie epatowaniu dziwactwem” –
              i to jest tylko Twoje zdanie, z którym trudno dyskutować. Ale co tu
              mają do rzeczy jakieś wątki (wątki lesbijskie są u Safony, czy ona
              była ta lesbijką, czy tez nie), ważniejsze jest to, że ta kultura
              była tworzona przez takich a nie innych ludzi. W kulturze greckiej
              był pewien mit wobec homoseksualizmu, podejście zresztą i tak
              nieporównywalne – bo zupełnie inne, niż dziś, i taka jest prawda,
              czy to się Tobie podoba, czy nie. A my z tej kultury wszyscy ;-))
              • Gość: Pacman Zmienia się, zmienia. IP: *.eastwest.com.pl 16.09.08, 21:41
                Dobrze by było, gdyby osoby poruszające temat homoseksualizmu w kulturze Greków
                wiedziały o czym mówią. Zacznijmy od tego, że w Grecji antycznej nie było
                żadnego homoseksualizmu, w Grecji antycznej była paiderastia. I nie jest prawdą,
                że obecnie czerpiemy z tego wzorca cokolwiek, gdyż choćby dzisiaj Chemiczny
                Donny zapowiedział, że za takie przejawy "kultury" to teraz będzie kastrowanie i
                w ogóle ma już nie być żadnej taryfy ulgowej dla spuścizny po Grekach.

                Paradoksalnie uczciwie do tematu podchodzą właśnie pedofile - tzw. boyloverzy,
                którzy uważają, że tradycja paiderasti oznacza, że gwałty na chłopcach są w
                porządku, powinny być normą itd. I niestety takie stawianie sprawy zaczyna być
                niebezpiecznie popularne o czym świadczy zlinkowany już wcześniej w tym wątku
                artykuł z "Rzepy": www.rp.pl/artykul/2,191365.html

                Współcześnie "homofile" czerpią z "tradycji greckiej" tylko te jej elementy,
                które im są im potrzebne do legitymizowania mniej lub bardziej bzdurnych i
                szkodliwych poglądów. I tak oto wywnioskowali sobie, że skoro Grecy "tak
                robili", to znaczy, że to jest norma, nic tylko brać wzór... Tymczasem Grecy
                robili faktycznie, tylko, że z dojrzewającymi chłopcami, a na to dzisiaj
                homofobiczny Kodeks Karny ma paragraf. Ponadto nie wszyscy Grecy, a głównie
                sfery arystokratyczne a reszta greckiego społeczeństwa nierzadko okazywała takim
                praktykom pogardę. Ponadto nie zawsze było to akceptowane, a jedynie w pewnym
                okresie, co badacze łączą z dominacją Dorów, którzy ów obyczaj przenieśli na
                grunt całej Grecji wraz z jej podbojem. W każdym razie im chronologicznie
                później tym mniej spolegliwie na takie praktyki spoglądano. Tego już homofile
                nie raczą w swej łaskawości zauważać przy omawianiu tematu, podobnie jak tego,
                że w Grecji antycznej potępiano mężczyzn nieżonatych i bezdzietnych (co więc
                wyklucza akceptację homoseksualizmu w rozumieniu dzisiejszym) z sankcjami (np. w
                Sparcie) włącznie, gdyż uważali, że obowiązkiem dojrzałego mężczyzny jest
                założenie rodziny i posiadanie dzieci (za pomysł "małżeństw homoseksualnych"
                można by było skończyć ze swoim nazwiskiem na glinianych skorupach). A
                akceptacja pederastii nie zmieniała faktu, że potępiano nadmiernie akcentowany
                popęd płciowy (oj, parady gay pride by w Grecji nie przeszły)

                A taki Arystofanes, który zwykł był w swoich komediach szydzić z praktyk
                homoseksualnych dziś nie dość, że zostałby ocenzurowany, to jeszcze mógłby w
                niektórych krajach skończyć w pierdlu za swoją "homofobię".

                Używanie argumentu kultury greckiej w dyskusji o homoseksualistach w celu
                legitymizacji tego zaburzenia jest możliwe tylko dlatego, że mało kto w ogóle
                wie o co chodzi. Gdyby do społecznej świadomości przebyłoby się, że owa słynna
                grecka pederastia jest dziś jednym z najgorszych przestępstw, a tacy ludzie jak
                Biedroń czy paradowicze równościowi mogliby wśród antycznych Greków doczekać się
                sankcji karnych za brak żony łamanie moralności publicznej poprzez chwalenie się
                swoimi metodami zaspokajania popędu płciowego.

                Nie zgadzam się z twierdzeniem Rene, że „wątki homoseksualne służyły i służą
                jedynie epatowaniu dziwactwem”. To nie jest permanentny sezon ogórkowy i
                niestety chodzi raczej o ideologiczną legitymizację eksperymentów z zakresu
                inżynierii społecznej.
                • kazek100 Re: Zmienia się, zmienia. 16.09.08, 22:53
                  Twoj post to wyjątek (niestety) w ideologicznym wrzasku.

                  Masz bardzo wiele racji. Szkoda tylko, że nie zauważasz, iż to nie
                  tylko "homofile" (kto to taki właściwie?) przekłamują sprawę. Bo
                  własnie w kontekście tego, co napisałeś - to Rene jest dalszy od
                  prawdy niz dyskutant, ktory pierwszy wspomniał o tym wątku kultury
                  antycznej, choć i tam było sporo uproszczenia.

                  btw- Arystofanes wyśmiewał wiele róznych zjawisk. Obawiam się, że w
                  Polsce Kaczyńskich i Pieronka także miałby sporo kłopotów.

                  Przeginasz tylko tutaj:

                  " Gdyby do społecznej świadomości przebyłoby się, że owa słynna
                  > grecka pederastia jest dziś jednym z najgorszych przestępstw, a
                  tacy ludzie jak
                  > Biedroń czy paradowicze równościowi mogliby wśród antycznych
                  Greków doczekać si
                  > ę
                  > sankcji karnych za brak żony łamanie moralności publicznej "

                  bo niepotrzebnie porównujesz zjawiska nieporównywalne (dzisiaj
                  homoseksualizm i pederastia (w greckim znaczeniu - dziś byłaby to
                  pedofilia, choc u Greków to byli raczej młodzi chłopcy, nie dzieci,
                  czyli raczej bliżej Petza, niż Biedronia) to zupełnie co innego. To,
                  że na przestrzeni wieków słowa zmieniają kontekst znaczeniowy albo i
                  znaczenie w ogóle, jest zbyt oczywiste, by o tym pisać - kiedyś juz
                  podawałem przykłady i nie chce mi się powtarzać).
                • Gość: kibic Re: Zmienia się, zmienia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.08, 13:15
                  Gość portalu: Pacman napisał(a):

                  > Dobrze by było, gdyby osoby poruszające temat homoseksualizmu w
                  kulturze Greków
                  > wiedziały o czym mówią. Zacznijmy od tego, że w Grecji antycznej
                  nie było
                  > żadnego homoseksualizmu, w Grecji antycznej była paiderastia.

                  To racja. Ten głosny homoseksualizm grecki skierowany był na młodych
                  chłopców - efebów - w obecnym rozumieniu to była pedofilia. Juz nie
                  pamietam gdzie to czytałem ale warunkiem "powodzenia" takiego
                  chłopca był miedzy innymi brak owłosienia łonowego.
                • renepoznan Re: Zmienia się, zmienia. 18.09.08, 22:36
                  Gość portalu: Pacman napisał(a):

                  > Dobrze by było, gdyby osoby poruszające temat homoseksualizmu w kulturze Greków
                  > wiedziały o czym mówią. Zacznijmy od tego, że w Grecji antycznej nie było
                  > żadnego homoseksualizmu, w Grecji antycznej była paiderastia.

                  Miałem na myśli sensacyjki typu: Tebański Święty Legion. Co do homoseksualnej
                  pedofilii to pełna zgoda.
      • Gość: z Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. IP: *.eastwest.com.pl 13.09.08, 09:57
        bassooner napisał:

        > Pedofilia to zboczenie, homoseksualizm nie -

        A dlaczego? To takie samo zachwianie normy seksualnej. Z ta różnicą, że
        pedofilia jest skierowana do małolatów - nie mających pełnej świadomości swego
        postępowania. Homoseksualiści to najczęściej dwaj dorośli ludzie.

        Jeśli myślisz o tym osławionym demokratycznym przegłosowaniu, że homoseksualizm
        nie jest chorobą to chciałbym ci przypomnieć, że przegłosować można wszystko -
        łącznie z demokratycznym wyborem Hitlera.
        • kazek100 Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 13.09.08, 14:50
          albo wybór Kaczyńskiego na prezydenta.

          Homoseksualizm występuje w całej naturze i nikomu nie szkodzi - więc
          jeśli porównujesz go z pedofilią, to kiepsko z Tobą. Czyżbyś uważał
          pedofilię ze powszechną w naturze i nieszkodliwą? Coś strasznego.
      • Gość: cssr_v_posnani a wiecie dlaczgo u nas tak duzo pedofilow?Dlatego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 10:57
        pl.youtube.com/watch?v=MQWKuQftyxQ&feature=related
        uwazalbym na tych z Cesi v Poznani, jak wiadomo załapaliśmy od nich
        chrzescijanstwo, jak widac pedofilstwo, az strach pomyslec co teraz szykują.....

    • Gość: mm Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. IP: *.icpnet.pl 12.09.08, 16:32
      na innej płaszczyźnie to temat, który można rzucić, by dziennikarze
      się nim zainteresowali. trochę drastyczny, nośny, każdego
      interesujący i pozwalający mieć własne zdanie, pozwalający się
      wypowiedzieć ekspertom z różnych dziedzin, zapychający czas w
      mediach, budzący aprobatę przeciętnego wyborcy. jakże pięknie
      odwraca uwagę mediów od kwestii dotacji dla stoczni, KRUS-u,
      protestów płacowych różnych grup zawodowych.
      • Gość: Gosc,Gosc Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. IP: 62.240.63.* 17.09.08, 19:23
        Czy nie widzicie ze to kielbasa wyborcza Tuska tak samo jak pomysl z
        ciazami.
        • bassooner Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 17.09.08, 21:16
          Gość portalu: Gosc,Gosc napisał(a):

          > Czy nie widzicie ze to kielbasa wyborcza Tuska tak samo jak pomysl z
          > ciazami.
          ___________________________________________________________________
          Jako twardy przywódca chce przejąć część elektoratu PiS owskiego???
    • l.george.l Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 12.09.08, 18:04
      I dobrze, Rene, że ich bronią, bardzo dobrze, bo nie będzie komu mszy odprawiać
      pedofiliawkosciele.blogspot.com/
    • e-skin Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 13.09.08, 16:15
      skoro akceptuje się homoseksualizm dlaczegoby nie zaakceptować pedofilii? przecież to taka sama orientacja jak kazda inna
      • bassooner Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 13.09.08, 22:09
        e-skin napisał:

        > skoro akceptuje się homoseksualizm dlaczegoby nie zaakceptować pedofilii?
        przecież to taka sama orientacja jak kazda inna
        _________________________________________________________________
        Wszystko idzie o wiek. Dzieci są bezbronne i podatne na wpływ. Ja wiem, że
        faceci mnie nie rajcują.
        • Gość: z Pedofilia jest OK ??????????????????????? IP: 78.152.31.* 16.09.08, 12:19
          Poczytaj:
          nczas.com/publicystyka/czas-pracuje-dla-pedofilow/
    • Gość: jp Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. IP: *.173.29.28.tesatnet.pl 14.09.08, 23:37
      Jeśli chodzi o pedofilię to mam identyczne zdanie jak kolega Cejrowski. Ucinamy i po kłopocie. I bynajmniej nie chodzi tylko o gonady.
    • Gość: Gall Anonim Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 07:20
      Rene, myślę że zbytnio intelektualizujesz tę sprawę. W Polsce wszystko jest prymitywnie proste. To tak jak z biciem seksualnego rekordu świata, o co wielokrotnie pytałem pisemnie ministrę Środę - czy byc zadowolonym że te kobiety się wyzwoliły i były rżnięte przez kilkuset mężczyzn, czy wręcz odwrotnie - i je to poniża? Odpowiedzi nie dostałem do dziś, mimo kilkukrotnych próśb wyjaśnień od pani etyk. Myliłby się ktoś kto sądziłby, że chodziło o jakieś wyrafinowane dylematy intelektualne, które nie pozwoliły wydać doktor Środzie publicznego (lub choćby prywatnego) sądu.

      A odpowiedzi (jakiejkolwiek) nie dostanę, bo wydarzenie było to współorganizowane przez Sławomira Starostę z Pink Pressu, prominenta ruchu gejowskiego i Agnieszkę Graff, działaczkę ruchu feministycznego, współzałozycielkę Porozumienia Kobiet 8 Marca. Czy można więc zjechać dwie takie osoby jak jest się taką Środą? Za cholerę nie!

      I nie jest to żadna spiskowa teoria, a prosty opis sytuacji na podstawie moich obserwacji, ot jak łaskawość polskich mediów wobec mieszkańca naszego miasta na całkiem niedawnych gwałcicielskich gościnnych występach w Anglii. Zbieg okoliczności? Tu też nikt z dziennikarzy jakoś nie chce puścić pary. Po latach zaś pewnie się dowiemy dlaczego, a wszystko będzie banalnie wręcz proste.
      • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 15.09.08, 20:11
        Gość portalu: Gall Anonim napisał(a):

        > Rene, myślę że zbytnio intelektualizujesz tę sprawę.

        Naprawdę? Wydawało mi się ,że ją maksymalnie upraszczam - tak by w jasny sposób przedstawić miałkość argumentów obrońców pedofilów. Przy czym niestety zdaję sobie sprawę, że to wszystko ma drugie dno - jakże prymitywne czyli ubijanie swoich osobistych lub politycznych interesów. Co prawda nigdy nie bedę w stanie zrozumieć jak niegłupi ostatecznie człowiek jakim jest Kalisz próbuje zbić interes na obronie pogardzanych w zdecydowanej większości zboczeń. Chyba, że ...

        Z kolei nie wiem czy Ty i jp zbytnio nie upraszczacie. "Uciąć" można - ale czy to załatwia problem?
        • Gość: jp Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. IP: *.173.29.28.tesatnet.pl 16.09.08, 00:06
          A nie? Mamy spełnione wszystkie wymagania stawiane przed wymiarem sprawiedliowści. Nieuchronność kary, pozbawienie możliwości recydywy i pełna resocjalizacja.

          Mało rzeczy mnie tak wkurza jak ochrona przestępców zamiast ofiar. Nikt nie myśli o zniszczonym życiu i psychice dzieci. Ważne, że nie można przecież krzywdzić przestępcy. A jeśli zabije swoje ofiary to co z tego? Przecież nie można go pozbawić życia. Po 12 latach wyjdzie odmieniony i zdrowy.
    • Gość: z. Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 12:27
      czy on jest z poznania:

      i38.tinypic.com/w8tkb8.jpg825
      tu jego mixer:
      mixer.pl/ksiega-gosci/101061/
      wstydzilibyscie sie za niego!!
      • Gość: kibic Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.08, 13:39
        Gość portalu: z. napisał(a):

        > czy on jest z poznania:

        Reklamujesz się?
    • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 21.09.08, 10:48
      Do wielkich obrońców pedofilów dołączyła niezawodna "Monisia". Ale to
      ostatecznie nic zaskakującego. Zawsze idzie "po linii".
      Skończyło się zafascynowanie widzów jej napastliwymi pytaniami bez umożliwienia
      odpowiedzi, więc trzeba inaczej utrzymać się na wizji. Najlepiej dołączając do
      grona ludzi"głoszących jedynie słuszne poglądy". :)
      • kazek100 Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 21.09.08, 12:01
        To znaczy, że Monika dołączyła do Ciebie? Bo w Polsce tylko tzw.
        koserwatyści uważają się za głosicieli "jedynie słusznych opinii"
        (co nawet przyznają wprost). Ale proponuję, by zamiast wypisywać
        bezsensowne złośliwości, zastanowic się nad przyczynami problemu.

        Od samego początku, gdy pojawił sie ten wątek, mamy do czynienia z
        typowym przekłamaniem rzeczywistości. Nie widziałem programu Moniki
        (średnio ja lubię), ale jak dotąd nie słyszałem ani jednej opinii
        broniącej pedofilii. Obroną pedofilii byłoby, gdyby ktoś próbował
        usprawiedliwiać w jakikolwiek sposób ich czyn. Ale na pewno obroną
        nie jest, gdy ktoś jest przeciwny stosowaniu kar typowych dla
        systemów totalitarnych. Bo oczywiście - tacy ludzie ukarani być
        muszą. Muszą być absolutnie odizolowani. Gdzie tu widzisz obronę? Ja
        bronią siebie - nie chcę zrównywać się z ludźmi, których czyny mnie
        przerażają.

        Innym przekłamaniem jest to, że właściwie w tym przypadku nie
        należałoby mówić o pedofilii, a w każdym razie - nie tylko. Raczej
        należałoby mówić o kazirodztwie. Rzecz równie paskudna, ale tu się
        pojawia mniej wygodne dla "konserwatysty" pytanie - jak to jest, że
        wiekszość tego rodzaju okropieństw zdarza się w domach. Tych
        rodzinnych domach, które konserwatyści chcą bronić, bo jak obłudnie
        stwierdzają "rodzice decydują o swoich dzieciach" (kiedyś autor tego
        watku również wychwalał to hasło). jeśli tego rodzaju ideologie
        połączymy z polską mentalnością ("nie słyszę krzyków u sąsiadów") to
        już mamy komplet.

        To zadziwiające, że najsurowszego postępowania w tych wypadkach
        domagają się te same środowiska, które najgłościej krzyczą np.
        przeciwko zakazowi stosowania kar cielesnych. A przecież to często
        dwa aspekty tego samego, patologicznego środowiska (nie zawsze, ale
        bardzo często). Gdy od pocz. lat 90-tych środowiska liberalne
        podnosiły temat przemocy domowej, konserwtyści traktowali to jako
        zamach na "świętośc rodziny". Pamiętacie ile w połowie lat 90-tych
        było straszenia "sektami"? To nic, że realnym zagrożeniem jest
        ojciec pijak, a nie jakaś tam tajemnicza sekta - po szkołach
        jeździli księża i straszyli właśnie nimi (sam byłem na takim, gdzie
        ksiądz straszył nauczycieli ... diabłem O tym, jak pomóc dziecku
        alkoholika szkoleń nie było). Skofrontujcie to teraz z
        rzeczywistoscią - austriacki Fritzl. gdy nieliczni sąsiedzi
        dopytywali się, gdzie jest cówrka, ten potwór stwierdził, iż
        związała się z sektą. I ludzie w to uwierzyli! Abstrakcyjne
        niebezpieczenstwo okazało się dla nich o wiele poważniejsze, niż te,
        które czai się za ścianą.

        Niestety - trzeba sobie powiedzieć uczciciwe o dwóch sprawach. Nie
        ma tu dobrej drogi - urzędniczy system skandynawski nie zapewnia
        automatycznie szczęścia, jak i nie zapewni go polska dulszczyzna.
        Ale nie zapewni go także wprowadzanie totalitarnych metod
        postępowania wobec przestępców, bo jedyne, co można poprzez takie
        metody osiągnąć, to obniżenie społecznych standardow etycznych
        (widzieliście wyniki badań, które pokazywaly, że poziom agresji w
        szkołach na skutek akcji Giertycha zamiast zmaleć - wzrósł?). Sprawa
        druga - karanie siłą rzeczy i tak już jest zawsze "za późno". Co
        musimy zrobić, to skończyć z naszą zakłamaną mentalnością "nic nie
        widziałem", skończyc z zakłamaniem, wg którego gorszy jest Jurek
        Owsiak niż pijany rodzic, skończyć z mitem "świętego domu
        rodzinnego" (polityka opisywała kilka tygodni temu podobny
        przypadek - lokalna społeczność, ksiądz - wszyscy ukrywali sprawę...
        Czy to tego księdza miałeś na myśli, pisząc o "obrońcach pedofilii"?
        Bo żadnych innych jako żywo nie było).
      • Gość: Pacman Postęp w kraju! IP: *.eastwest.com.pl 21.09.08, 21:29
        Nie da się ukryć, że Sweet Donny w ferworze walki o fotel prezydencki utracił
        czujność rewolucyjną i sam stał się ofiarą słusznego gniewu ludu, czy też może
        raczej gniewu "mędrców", a szczególnie proroków mniejszych. Ani się człowiek nie
        obejrzy a przypuści nieświadomie bezprecedensowy atak na ewoluujące na naszych
        oczach "prawa człowieka". Widocznie świadomość polityczna i klasowa Słońca Peru
        rozwija się wolniej niż doktryna ochrony praw człowieka. Doktryna zresztą
        rozwija się nie tylko jakościowo ale i ilościowo a rzekłbym nawet, że rozwija
        się ontologicznie, przemieszcza się w swoisty sposób z uniwersyteckich katedr na
        antenę radia i do studia TVN 24, jest to niewątpliwy postęp! Ofensywa doktryny
        wraz z jej rozwojem przybiera w ostatnich dniach na sile wkraczając nawet na
        pozycje "contra legem", gdyż Kodeks karny nadal stanowi, że środki
        zabezpieczające są środkami zabezpieczającymi, a nie żadnymi karami, a tym
        bardziej nie "karami fizycznymi". No ale czyż wytrwałe i konsekwentne kroczenie
        po drodze nieubłaganego postępu nie jest warte odrzucenia przesądów
        burżuazyjnego prawa?

        W każdym razie artykuł 96 Kodeksu karnego jakoś nie wzbudza "kontrowersji"
        obrońców "praw człowieka". W tym świetle można zacząć przypuszczać, że
        alkoholicy, narkomani etc. stanowią nieporównywalnie gorsze zagrożenie niż
        pedofile i w związku z tym uzależnionych "prawa człowieka" już nie obejmują.
        Potwierdzały by to zresztą art. 24 i 26 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i
        przeciwdziałaniu alkoholizmowi, które pozwalają przymusowo leczyć takich
        delikwentów bez pytania ich o zdanie, a nawet bez pretekstu w postaci sądzenia
        za przestępstwo.

        Powyższe fakty zastanawiają. Dodatkowo zastanawia histeria w okół całej sprawy
        jaką możemy spijać z naszych odbiorników i nie chodzi tu nawet o ukochaną panią
        Monikę, czy akolitów w postaci choćby redaktora Lizuta ale nawet o Jego
        Ekscelencje Redaktora Żakowskiego. Czemuż to pomysł wprowadzenia prawnych
        środków ułatwiających leczenie akurat pedofilów a nie nikogo innego wzbudza taki
        szał i histerię?

        Do tego, że żadne prawa człowieka nie obejmują ofiar przestępstw zdążyliśmy się
        już przyzwyczaić. Może jednak warto by zawalczyć o to, żeby ten stan rzeczy
        uległ jednak zmianie.
        • Gość: kibic Re: Postęp w kraju! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.08, 12:51
          Fiu, fiu. Pacman. Aleś pojechał.

          Ale z tym domaganiem się przestrzegania praw człowieka
          przysługujacych ofiarom toś przesadził.
          Tylko biedni chorzy pedofile (o cholerka - czy nie przegłosowano
          już ,że to nie choroba?) maja prawa człowieka. Zdaje się, żeś
          prawnik - nie wiesz tego?
          • kazek100 Re: Postęp w kraju! 22.09.08, 14:42
            Gość portalu: kibic napisał(a):

            > Fiu, fiu. Pacman. Aleś pojechał.

            dośc często ostatnio czytuje takie "cmokania". Wolalbym, abyśmy się
            zachwycali celnościa sądów, niż tym, że ktos tam "pojechał" ;-))

            > Tylko biedni chorzy pedofile (o cholerka - czy nie przegłosowano
            > już ,że to nie choroba?) maja prawa człowieka. Zdaje się, żeś
            > prawnik - nie wiesz tego?

            A możesz powiedziec, na podstawie czego wypisujesz te absurdy? Na
            podstawie jakich faktów? Z góry zaznaczam, że nie przyjmuję tego
            jako żart (którego nie zrozumiaem ;-)) - bo to po prostu nie jest
            żart, tylko brednia.
          • Gość: Pacman Re: Postęp w kraju! IP: 78.152.31.* 22.09.08, 16:19
            Dziwnie czuje się broniąc pijarowskich zabiegów Słoneczka :P No ale w końcu
            popiera się nie osoby, a sprawy.

            W każdym razie pozostaje mieć nadzieje, że kiedy opadnie kurz medialny to jednak
            ktoś się tym na poważnie zajmie. To byłby wreszcie jakiś pozytywny efekt "rządów
            miłości".

            Przeraża mnie dzisiejszy jak to ktoś słusznie określił "kulawy" paradygmat praw
            człowieka. Efekt jest taki, że w zamyśle uniwersalne prawa człowieka są coraz
            bardziej ekspresją ideologicznego szału lewicowych "yntelektuałów"
            zrelatywizowanym do świata zachodu. To niebezpieczne, bo ośmiesza całe
            zagadnienie, kładzie cień na zasadności praw człowieka jako całości, wręcz
            "zabija" je, bo przyjdzie dzień, w którym ta "bańka spekulacyjna" napychana
            farmazonami przez ideologów, trybunały i sądy najwyższe w wielu krajach po
            prostu pęknie. Tylko czy wtedy coś zostanie z rdzenia praw człowieka?

            Jestem raczej umiarkowanym entuzjastą "chemicznej kastracji" z powodu metody
            wdrażania pomysłu a przyszło mi go bronić. Obawiam się, że może się to skończyć
            na uchwaleniu mniej lub bardziej udanych przepisów, na tym pijar się skończy i
            zostanie już tylko "my wykastrowaliśmy pedofilów", a problem pozostanie
            nierozwiązany.

            Problem z "chemiczną kastracją" polega na tym, że jest odwracalna, czyli musi
            być przeprowadzana konsekwentnie (wiadomo, system, nadzór, fundusze, specjaliści
            itd.) i powinna być również elementem szerszej terapii (inaczej niekoniecznie
            musi być skuteczna w każdym przypadku). Co oznacza, że trzeba nad tym poważnie
            popracować i nie tylko uchwalić cudną ustawę, ale przepisy stosować (do tej pory
            podobnych rozwiązań mimo ich obecności w prawie się nie stosowało, czy nowe ktoś
            będzie stosował?) i robić to skutecznie.

            A obecnie ideologiczny szał koncentruje się na kwestii, czy takie metody nie
            "krzywdzą" pedofila. Takie stawianie sprawy byłoby śmieszne, gdyby nie było
            tragiczne. Zresztą nihil novi sub sole, od wielu lat pedofile dostają śmiesznie
            niskie wyroki i jakoś nikomu to nie przeszkadza, a przynajmniej nie na tyle,
            żeby coś z tym zrobić.

            Jeżeli pomysł i jego realizacja skończy się wraz z zainteresowaniem mediów
            pomysłem Donka, to niewiele z tego wyjdzie. No ale zobaczymy.

            Natomiast trend do faworyzowanie pedofilii i prób jej obrony jest zauważalny,
            nieco światła na ten temat rzuca artykuł z Rzepy na ten temat pt. "Czy czas
            sprzyja pedofilom?". W każdym razie nastawienie lewicowców trzęsących oficjalnym
            dyskursem jak i mniej nagłaśniane inicjatywy niektórych organizacji zielonych,
            homoseksualistów itd. dają powody do niepokoju.
            • kazek100 Re: Postęp w kraju! 22.09.08, 21:48
              Znów wiele racji, ale czy pisząc to:

              Zresztą nihil novi sub sole, od wielu lat pedofile dostają śmiesznie
              > niskie wyroki i jakoś nikomu to nie przeszkadza, a przynajmniej
              nie na tyle,
              > żeby coś z tym zrobić.

              masz na myśli amerykańskich księży, księdza pedofila z Bielawy
              (bodaj), którego broniła cała wioska, czy jakieś inne przypadki? Bo
              mnie fakt, ża wioska broniła księdza pedofila raczej mówi, że
              problemem nie jest prawo ani żaden "paradygmat", o którym piszesz, a
              który jest bytem czysto wirtualnym, tylko kołtuneria i zakłamanie, z
              powodu którego udajemy, że nie wdzimy. Czy masz może na myśli
              biskupa Petza (on co prawda molestował dorosłych kleryków), o
              którego sprawkach wiedziało pół Poznania, ale dopóki nie napisała o
              tym stara dobra (zupełnie inna, niż dziś) Rzepa, to wszyscy
              siedzieli cicho, i tylko tacy jak ja na tym forum mogli sie spotkać
              z odpowiedzią, że są debilami? Nie chciałbym przesadzić, ale IMHO
              nie jest przypadkiem, że do najtragiczniejszej afery pedofilskiej
              ostatnich lat nie doszło w liberalnej Holandii, tylko w
              konserwatywnej Belgii.

              W każdym razie nastawienie lewicowców trzęsących oficjalny
              > m
              > dyskursem

              Bardzo jestem ciekaw, gdzie Ty masz tych lewicowców. Media publiczne
              opanowane całkowicie przez prawicowych populistów, pozycja Kościoła
              poza wszelką dyskusją, wychowanie od lat w rękach prawicy... Rzepa
              skrajnie jednowymiarowa i jednostronna, publikująca co i rusz
              artykuły o specyficznej aurze (typu "nastolatka tak bardzo nie
              chciała usunąc ciąży, że aż trzeba ja było zapuszkować w ośrodku
              wychowawczym, aby tego nie mogła zrobić - autentyczny wywód Rzepy
              sprzed ok. 2 tygodni...). To właśnie byłoby śmieszne, gdyby nie było
              tragiczne, bo to ta kołtuneria powoduje, że nie widzimy tragedii w
              najbliższym otoczeniu.. Ciekawe, jakbyście reagowali, gdyby to Was
              określano (niczym Reniu w tytule), obrońcami pedofilii. Tymczasem
              sami rzucacie takie absuradalne oskarżenia, czym nie rozwiązuje się
              żadnej sprawy, a krzywdzi mocno. Pozdrawiam.

              • Gość: Pacman Re: Postęp w kraju! IP: *.eastwest.com.pl 23.09.08, 17:11
                Z największą przyjemnością odpowiem na Twoje pytania, zacznę jednak od
                wyjaśnienia pewnego nieporozumienia. Napisałeś bowiem jakiś czas temu:

                >jak to jest, że wiekszość tego rodzaju okropieństw zdarza się w >domach. Tych
                rodzinnych domach, które konserwatyści chcą bronić

                Coś źle musiałeś usłyszeć, albo czegoś nie doczytałeś. Konserwatyści postulują
                obronę tradycyjnej rodziny i poważne traktowanie obowiązków rodziców, kwestii
                moralności itd. W powyższym bynajmniej kazirodztwo i pedofilia nie mieszczą się
                w żadne sposób.

                >No wiesz, a jakby ich wieszać, to byłoby jeszcze bardziej
                >skutecznie. A jakby ich wieszac publicznie, na stadionach, to
                >skuteczność byłaby juz pewnie 100%. Tylko wtedy skończmy z bajkami o
                >cywilizacji łacinskiej

                Nadal przeraża mnie Twoje podejście i odpowiedź jakiej udzielasz w kwestii co
                jest istotniejsze i wymaga bezwzględnej ochrony - osoba dziecka (ofiary), czy
                osoba sprawcy przestępstwa. Twoja odpowiedź nie ma wiele wspólnego z pryncypiami
                i tradycją cywilizacji łacińskiej o której zresztą - co wnioskuję na podstawie
                Twoich postów - masz raczej nazwijmy to dość "osobliwe" wyobrażenie.

                W tradycji cywilizacji łacińskiej nie mieści się na przykład stosowanie w
                dyskusji argumentacji polegającej na sprowadzeniu omawianej kwestii do swoistego
                absurdu, polegającego w tej sytuacji na sugerowaniu rozwiązania niemożliwego do
                przeprowadzenia. Wieszanie pedofili prawdopodobnie nie jest konieczne, wciąż
                mamy nadzieje na to, że da się chronić dzieci przed recydywą w inny sposób,
                można ich przecież choćby poddawać dożywotniej izolacji, ale jeżeli okazałoby
                się, że wieszanie jest konieczne dla zminimalizowania ilości przestępstw
                pedofilnych popełnianych przez pedofilów - recydywistów i nie mamy innych
                działających środków, to oczywiście kwestia wieszania powinna być rozważona jako
                jedna z możliwych alternatyw. Bo kiedyś, kiedy jeszcze mieliśmy do czynienia w
                świecie zachodnim z cywilizacją łacińska absolutnym priorytetem byłaby ochrona
                dziecka przed pedofilem. Tej ochronie kwestia osoby sprawcy musi być
                podporządkowana w sposób bezwzględny. I należy zrobić WSZYSTKO co jest warunkiem
                koniecznym maksymalizacji ochrony dzieciaków, choćby miało się to odbyć kosztem
                osoby sprawcy. Gdy dzieci będą chronione w sposób dostateczny, to wtedy możemy
                zacząć rozważać kwestię praw sprawcy. Ale jak już pisałem dopiero wtedy, nie
                wcześniej.

                Teraz rozważmy Twoje wątpliwości, dlaczego ludzie nie reagują na zbrodnie swoich
                sąsiadów? Ta kwestia jest niejednoznaczna i skomplikowana. Jak zwykle
                dziennikarze nadający ton debacie publicznej wyskakują ze swoimi złotymi
                receptami, i są one tyle samo warte ile sami dziennikarze.

                Po pierwsze mamy do czynienia z niekonsekwencją - z jednej strony postulujemy
                trzymanie się państwa i społeczeństwa z dala od łóżka i sfery prywatności a
                zaraz potem rwiemy włosy z głowy nad tym, że nikt nie śledzi swoich sąsiadów i
                nie informuje władz o "nieprawidłowościach". No ale to jest najmniej istotna w
                tej chwili kwestia, przejdźmy do spraw kluczowych.

                Po pierwsze ludzie wbrew pozorom niekoniecznie muszą wiedzieć wszystko o
                wszystkich, najzwyczajniej w świecie mogą nie posiadać informacji o życiu
                seksualnym swoich sąsiadów a zwłaszcza tak skrzętnie skrywanych przez sprawców
                przypadkach jak kazirodztwo, czy pedofilia. Ci wstrętni, źli sąsiedzi co to z
                wrodzonego "kołtuństwa", antysemityzmu, homofobii, faszyzmu, natywizmu, czy co
                tam sobie jeszcze nawymyślacie mogą najzwyczajniej w świecie nie zdawać sobie
                sprawy, że dzieje się coś niedobrego. Omawiany kazirodca mieszkał w domku
                położonym na uboczu, zmieniał miejsce zamieszkania, a my mamy pretensje do
                sąsiadów. O co? Chyba o to, że mu kamery i podsłuchu w domu nie zainstalowali.

                Druga kwestia - jak silne dowody trzeba mieć, żeby pójść z nimi na policję aby
                powiadomić organy ścigania, że sąsiad/sąsiadka gwałci swoje dzieci. Przecież
                zdrowy psychicznie i racjonalnie rozumujący człowiek pomyśli dziesięć razy zanim
                rzuci takie oskarżenie, a przecież w większości przypadków jedyne czym dysponuje
                to ew. plotki, coś gdzieś usłyszał, zobaczył coś podejrzanego itd. Myślę, że
                wielu ludzi najzwyczajniej w świecie obawia się rzucać na innych poważnych
                oskarżeń. Policja i prokurator to nie dwie kumy plotkujące pod sklepem.

                Wreszcie wielu ludzi nie zamierza zakłócać swojego spokoju ingerowaniem w sprawy
                innych ludzi, co oczywiście jest postawą naganną i należy z takim stawianiem
                sprawy walczyć. Ale nie zawsze mamy do czynienia z "tumiwisizmem", częściej może
                raczej z niepewnością co do tego co należy robić, bezradnością, czy wręcz z
                mniej lub bardziej racjonalnym strachem przed konsekwencjami podjęcia jakiejś
                interwencji.

                Co do wypadków amerykańskich, to lokalni hierarchowie zapłacili wielką cenę za
                swoją głupotę połączoną z degeneracją. Tolerowaniem zwyrodnialców udowodnili, że
                nic nie zrozumieli z tego co głoszą, to obrzydliwe. Co gorsza za głupotę
                niektórych hierarchów zapłacił cały Kościół deficytem zaufania. O obronie
                jakiegoś księdza na naszym podwórku nie wiem nic, nie znam materiału dowodowego
                przeciwko niemu, nie znam motywów obrony i protestów, nie znam kontekstu sprawy,
                trudno więc żebym się do tego ustosunkowywał, skoro nie wiem czy obrona tego
                księdza jest czy nie jest zasadna.

                >Jedno jest pewne - paradygmat zachodni, jak to nazywasz, jest
                >własnie bardziej skuteczny. Bo jednak na Zachodzie Europy żyje się
                >bezpiecznej, niż w byłym ZSRR, niz w Chinach, niż w USA wreszcie.

                Po pierwsze paradygmat zachodni nie tylko obejmuje USA, więc nie rozumiem co
                powyższa dokonana przez Ciebie kwalifikacja oznacza, a wręcz lewicowe "elyty"
                zza wielkiej wody nadają mu w dużej mierze ton. Poza tym cała alternatywa jaką
                konstruujesz jest fałszywa. Ja nie postuluję przyjęcia paradygmatu ZSRR czy Chin
                (no nie wiem, czy tam akurat jest taka wielka przestępczość jak u nas). To, że w
                chlewie mieszka się gorzej niż w oborze, nie oznacza w żadnym wypadku że
                koniecznie musimy mieszkać w tej oborze, skoro nie ma szans na jej przebudowę to
                ona musi po prostu się zawalić, co nastąpi choćby z uwagi na jej wadliwą
                konstrukcję, a ja chciałbym ją po prostu zamienić na tradycyjny dom mieszkalny.
                Nie musielibyśmy w nim wszyscy udawać, że ładnie w nim pachnie.

                >Bardzo jestem ciekaw, gdzie Ty masz tych lewicowców. Media publiczne
                >opanowane całkowicie przez prawicowych populistów, pozycja Kościoła
                >poza wszelką dyskusją, wychowanie od lat w rękach prawicy... Rzepa
                >skrajnie jednowymiarowa i jednostronna

                Już Ci kiedyś pisałem, że Twój konflikt z rzeczywistością mnie nei interesuje i
                nie uważam, żeby był on dobrym tematem do dyskusji na forum. Widzę jednak, że ta
                walka się zaostrza, rzucasz już nawet bomby atomowe, czy mamy już do czynienia z
                wojną totalną?
                • kazek100 Re: Postęp w kraju! 23.09.08, 19:15
                  Konserwatyści postulują
                  > obronę tradycyjnej rodziny i poważne traktowanie obowiązków
                  rodziców

                  Lewicowcy także postulują poważne traktowanie obowiązków rodzinnych.
                  To chyba nieprzypadkiem na tym forum do grona rodziców zaliczam się
                  ja, Goerge i nie jestem pewien, czy ktoś więcej ;-)) . Tradycyjna
                  rodzina nie jest moim absolutnym paradygmatem (bo widuję dzieci
                  szczęśliwe i poza takowymi oraz nieszczęśliwe w takowych) ale nie
                  mam nic przeciwko. Mnie chodzi o to, że często ta konserwatywna
                  rodzina jest w duzym stopniu mitem - szkodliwym, gdy w jego imię
                  udajemy, że nie słyszymy krzyków za ścianą. Rozumiem, że nie o tym
                  piszesz, ale praktyka polskiej dylszczyzny niestety taka jest.
                  Wspominałem Ci o przypadku, gdy prawie cała wioska z księdzem na
                  czele brobniła polskiego odpowiednika Friztla.

                  Nadal przeraża mnie Twoje podejście i odpowiedź jakiej udzielasz w
                  kwestii co
                  > jest istotniejsze i wymaga bezwzględnej ochrony - osoba dziecka
                  (ofiary), czy
                  > osoba sprawcy przestępstwa.

                  A mnie przeraża, że można przeciwnika w dyskusji tak bardzo nie
                  szanować, by podejrzewać o aż tak złe intencje. Przecież wszystkie
                  posty, w których narzekam na naszą zakłamaną mentalność, zakłamaną
                  moralnośc etc właśnie są dyktowane troską o ofiary. Nigdzie także
                  nie napisałem, że przestepcy powinii chodzić wolno (wprost
                  przeciwnie - napisałem coś dokładnie przeciwnego). Powinni być
                  odpowiednio do czynów karani i tak długo, jak pozostają
                  niebezpieczni - izolowani. Ale nie kaleczeni - bo to jest wbrew
                  naszej cywilizacji. Tak więc na Twoje rozważania o moim
                  rozumieniu "cywilizacji łacińskiej" na razie wzruszam ramionami, bo
                  opeira sie na zupełnie nieprawdziwym stwierdzeniu.

                  co do Twoich objasnień:
                  ad "po pierwsze" - to prawda w dużym stopniu. Ale czy postulujesz,
                  by państwo w większym, niż dziś stopniu ingerowało w łóżko
                  obywatela? Oj, chyba forumowi konserwatyści Ci nie przyklasną. A
                  może nie chodzi o ingerencję az w łóżko, tylko nie przeginanie w
                  drugą stronę ("rodzina jest święta i nikmu nic do rzeczy" Pamiętasz,
                  jak minister Giertych stopował rozwój edukacji przedszkolnej? A jest
                  ona niezwykle wazna w rozpoznawaniu zagrożeń). Oczywiście, że ludzie
                  nie zawsze wiedzą, co dzieje się u sąsiada. Niemniej - niekiedy
                  przynajmniej nie chcą wiedzieć. I to jest związane z pewnym stylem
                  myslenia.

                  > Druga kwestia - jak silne dowody trzeba mieć, żeby pójść z nimi na
                  policję aby
                  > powiadomić organy ścigania, że sąsiad/sąsiadka gwałci swoje dzieci

                  to jest dobre pytanie. Tylko że niestety czytaliśmy niedawno o kilku
                  przypadkachm gdy dowody były dośc silne, a sprawe i tak lokalna
                  społecznośc uciszała, książ grzmiał na tego, kto osmielił sie mówić
                  etc etc. Pzreciez nikt nie twierdzi, że tu cokolwiek można
                  zdziałac "łatwo" Niektórzy konserwatyści twierdzą, że wystarczy
                  wprowadzić "tradycyjny model rodziny" i już, niestety - realizm nie
                  pozwala wierzyc, by było to takie proste. Ale tak czy owak - jeśli
                  by każde dziecko chodziło do przedszkola, gdzie pracowalby
                  profesjonalny psycholog, a lokalna społecznośc nie postepowałaby wg
                  zasady "ja sie nie wtrącam", to przynajmniej częśc przypadków można
                  by uratować.

                  > Wreszcie wielu ludzi nie zamierza zakłócać swojego spokoju
                  ingerowaniem w spraw
                  > y
                  > innych ludzi, co oczywiście jest postawą naganną i należy z takim
                  stawianiem
                  > sprawy walczyć. Ale nie zawsze mamy do czynienia z "tumiwisizmem",
                  częściej moż
                  > e
                  > raczej z niepewnością co do tego co należy robić, bezradnością,
                  czy wręcz z
                  > mniej lub bardziej racjonalnym strachem przed konsekwencjami
                  podjęcia jakiejś
                  > interwencji.

                  To racja.

                  Ametrykanskie lewicowe elity (tak to sie pisze) mają żaden wpływ na
                  amerykańskie prawodastwo już od wielu lat. Jest to kraj rozwiniętego
                  przemysłu wieziennego, gdzie - jak i u nas - głównie "zaostrza się
                  kary". I efekty sa widoczne gołym okiem.

                  Nie wiem, o jakich moich bombach atomowych piszesz ;-)), ale jeśli
                  uznasz PiS i PO za partie lewicowe (nie mówimy w tym wątku o
                  ekonomii, tylko o deklarowanych wartościach), to bedzie się trzeba
                  zastanowić, kto zupełnie stracił kontakt z rzeczywistością. Tylko
                  wyjaśnienie - przypadki księdza z Bielawy tudzież polskiego "Fritzla
                  bez piwnicy" były tak szeroko opisywane, że nie chce mi się wierzyć,
                  byś miał kłopoty z odszukaniem tych tekstów.
        • kazek100 Re: Postęp w kraju! 22.09.08, 14:46
          Pacman!

          w Twoim poście jest parę celnych uwag, choć niepotrzebnie zamydlasz
          je tą watą słowną, w której dowalasz Donkowi i spółce. To żadna
          sztuka tak pisać, raczej wyraz kompleksu.

          mam tylko jedno pytanie - czy nie widzisz róznicy między przymusowym
          leczeniem alkoholika, a okaleczaniem sprawcy przestępstwa?
          Alkoholika nikt nie okalecza.

          Pomijam, że histerię w mediach to akurat nie Olejnik czy Żakowski
          rozpętali. Przeciez ich głosy są dość odosobnione, a większość
          powtarza bezmyślnie hasła typu "uciąć i po kłopocie". Tak więc Twój
          post jest byc może wyrazem przemyślanego stanowiska, ale wpisuje się
          w dośc bezmyslny wrzask polskiego populizmu.
          • Gość: Pacman Re: Postęp w kraju! IP: 78.152.31.* 22.09.08, 15:38
            Ależ ja bynajmniej nie "cisnę" naszemu ukochanemu przywódcy, wręcz przeciwnie,
            wzbudza mój największy zachwyt, że stępione w ramach prezydenckiej
            (post)polityki pijarowskiej ostrze uwagi Little Donn'ego zahacza również o
            sprawy poważne i wymagające uwagi. To coś nowego i szczerze cieszę się, że może
            nawet pijar i kampania prezydencka mogą odbić się w świadomości społeczeństwa.
            To się często nie zdarza, a jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
            Także wpisując się w szczytną nową świecką tradycję "polityki miłości" mimo
            faktów, czy choćby wbrew faktom starajmy się w poczynaniach ukochanego przywódcy
            szukać jakichś pozytywów!!!


            >mam tylko jedno pytanie - czy nie widzisz różnicy między przymusowym
            >leczeniem alkoholika, a okaleczaniem sprawcy przestępstwa?

            Widzę, że należy objaśnić Ci kilka kwestii. Terapia, jaką niesłusznie nazywa się
            kastracją chemiczną nie ma z faktyczną kastracją wiele wspólnego. Polega ona na
            tym, że w okresie przyjmowania pewnego specyfiku popęd płciowy osoby ów specyfik
            przyjmującej obniża się. Procesy zachodzące w organizmie pacjenta i ich
            ewentualne skutki uboczne zależą od rodzaju przyjmowanego specyfiku. Specyfik
            działa jedynie w czasie jego przyjmowania, co oznacza, że efekt (niestety?) nie
            jest trwały. Nie ma tu więc mowy o żadnym "okaleczaniu" pacjentów w stopniu
            większym niż cierpienia fizyczne i psychiczne powodowane przez przymusową
            kurację odwykową.

            Twoje podejście do problemu, jakże popularne w dzisiejszych czasach, przeraża
            mnie! Podchodzisz do sprawy z najmniej istotnej strony. Punkt ciężkości w
            dyskursie powinien zostać przesunięty na aspekt OCZYWISTY, czyli na kwestię
            skuteczności tego rozwiązania i obniżenie ilości przestępstw pedofilnych. Dziś
            ogromna część osób skazanych za pedofilię popada w recydywę, a Ty zamiast
            przejmować się dobrem dzieci zastanawiasz się czy pedofilowi nie stanie się
            krzywda. Tzw. "chemiczna kastracja" nie jest żadną karą, żadną zemstą, jest
            środkiem mającym zabezpieczyć społeczeństwo przed pedofilami. I gdy ważymy te
            kwestie, pytamy co jest ważniejsze, czy tożsamość seksualna pedofila polegająca
            na krzywdzeniu dzieci czy też może dobro tych dzieci, odpowiedź jakiej
            udzielacie mnie przeraża.

            Tzw. chemiczna kastracja nie jest sprzeczna z konstytucją, raczej nie jest
            sprzeczna nawet z obecną doktryną praw człowieka (ale zobaczymy, co będzie za
            tydzień... i przypominam, że doktryna prawa nie jest prawem, prawo nie musi być
            zgodne z poglądami doktryny), która to doktryna czemu niestety nie da się
            zaprzeczyć kładzie w kwestii przestępcy nacisk na jego dobro stawiając dobro
            ofiary na dalszym planie, czego odbiciem jest sytuacja z jaką mamy do czynienia
            w całym niemal świecie zachodnim, kiedy to ofiara przestępstwa z powodu "praw"
            przysługujących sprawcy jest niekiedy w sytuacji gorszej, czasem wręcz jest de
            facto krzywdzona po raz drugi. W wymiarze sprawiedliwości, zamiast ochrony i
            sprawiedliwości odnajduje przedłużanie swojej krzywdy. Taki jest efekt
            panujących dzisiaj poglądów na te kwestie czy Ci się to podoba czy nie. A
            zamykanie oczu i udawanie, że problemu nie ma nic nikomu nie pomoże. Konieczna
            jest zmiana obowiązującego paradygmatu a na to się nie zanosi.

            I teraz na koniec - gdyby HIPOTETYCZNIE chemiczna kastracja przeprowadzana
            przymusowo trawle pozbawiała pedofila popędu seksualnego czy powodowała jakieś
            faktyczne "okaleczenie" - to nadal warto byłoby taki środek zastosować.
            Dlaczego? Dlatego, że w moim przekonaniu cywilizowane społeczeństwo mające
            wiedzę o skali recydywy w przypadku pedofilów ma OBOWIĄZEK zrobić wszystko co
            jest warunkiem koniecznym, aby zmaksymalizować ochronę dzieci. Jakiekolwiek
            ryzyko (dziś zresztą bardzo duże), że pedofil po wyjściu z więzienia popadnie w
            recydywę i skrzywdzi kolejne dziecko jest w moim przekonaniu absolutnie
            NIEDOPUSZCZALNE! I wprowadzenie rozwiązań, które te ryzyko możliwie minimalizują
            jest psim obowiązkiem prawodawcy, nawet gdyby miało się to odbyć kosztem osoby
            sprawcy. Gdyż to nie jego dobro jest w tej sytuacji najważniejsze, jego popęd
            stanowi zagrożenie które trzeba wyeliminować, i dopiero gdy sprawca nie będzie
            niebezpieczny możemy się zastanawiać nad jego dobrem. Dopiero wtedy, nie wcześniej!
            • kazek100 Re: Postęp w kraju! 22.09.08, 21:35
              > Ależ ja bynajmniej nie "cisnę" naszemu ukochanemu przywódcy, wręcz
              przeciwnie,
              > wzbudza mój największy zachwyt, że stępione w ramach prezydenckiej
              > (post)polityki pijarowskiej ostrze uwagi Little Donn'ego zahacza
              również o
              > sprawy poważne i wymagające uwagi.

              Pomijając cały dramatyzm sprawy, akurat nie jestem pewien, czy
              najwłaściwszą osobą do rozstrzygania tego rodzaju kwestii jest
              jakikolwiek premier. Premier niech sie zajmie podatkami, a takie
              kwestie zostawi specjalistom od kryminologii, zaburzeń seksualnych
              etc.

              Faktycznie nie wiedziałem o tym, że działanie specyfiku jest
              czasowe. Byłem przekonany, że nieodwracalne. Ale w takim razie - po
              co w ogóle to cholerstwo? Przecież czasowo to on powinien być
              zapuszkowany i tyle...

              > Twoje podejście do problemu, jakże popularne w dzisiejszych czasach

              moje podejście popularne??? Chyba kpisz. rzadzą na przemian dwie
              partie populistyczno - prawicowe, KK robi co chce, państwowe media
              obsadzone są całkowicie prawicowymi krzykaczami, nawet na tym forum
              co i rusz czytam argumenty o tym, że nasz naród jest "konserwtywny"
              i na tym należy zakończyc dyskusję, a to niby moje poglądy sa
              popularne? coś tu nie gra.

              Punkt ciężkości w
              > dyskursie powinien zostać przesunięty na aspekt OCZYWISTY, czyli
              na kwestię
              > skuteczności tego rozwiązania i obniżenie ilości przestępstw
              pedofilnych

              No wiesz, a jakby ich wieszać, to byłoby jeszcze bardziej
              skutecznie. A jakby ich wieszac publicznie, na stadionach, to
              skuteczność byłaby juz pewnie 100%. Tylko wtedy skończmy z bajkami o
              cywilizacji łacinskiej (nieważne, czy wywodzimy ją z chrześijaństwa,
              czy z oświecenia) i powiedzmy szczerze, że najbardziej odpowiada nam
              model sowiecko-chiński. Wybacz sarkazm.

              Jedno jest pewne - paradygmat zachodni, jak to nazywasz, jest
              własnie bardziej skuteczny. Bo jednak na Zachodzie Europy żyje się
              bezpiecznej, niż w byłym ZSRR, niz w Chinach, niż w USA wreszcie.
              Mimo problemów z emigrantami, których my nie mamy. I to jest
              właściwie argument przesądzający sprawę. Czy w prawodastwie chodzi
              Ci o zemstę (nasz naród jest chrześcijanski?) czy o eliminowanie
              zagrożeń? A w narodzie, który godzi się na okrucieństwo kar (nie
              chodzi tylko o ten przypadek, także np. o kwestię kary smierci) -
              agresja narasta.

              Jeśli chodzi o Twój przypadek HIPOTETCZYNY - zgoda, ale pod
              warunkiem, że taki osobnik zażąda możliwości źycia na wolności, a
              nie będzie 100% (hipotetyznie) pewności, że nie zdarzy sie recydywa.
              W przeciwnym razie mamy obowiązek go wyizolowac, ale okaleczać już
              nie. Oczywiśącie to jest kwestia czysto hipotetyczna.

              Staram się odpowiedziec na Twoje wątpliwości. Chętnie dowiedziałbym
              sie, co sądzisz o moich. Streszczę je: w opisanych przypadkach
              bardziej mamy do czynienia z kazirodztwem, niż pedofilią. Przyczyną
              w róznym stopniu jest obrzydliwa osobowość danego osobnika, co
              społeczne przyzwolenie ("o tym, co w domu, nie mów nikomu"),
              kołtuneria i dulszczyzna, które nakazują nie slyszeć, co dzieje się
              za ścianą. Nasza pokrętna moralnośc, która chroni "świętośc rodziny"
              jak patologiczna by ona nie była (przypadek księdza broniącego
              naszego polskiego Fritzla). Chory wrzask ideologów, ktorzy w
              sprzeciwie wobec domowej przemocy widzą spidek "lewactwa" etc etc.
              Może o tym też podyskutujemy?
    • Gość: kibic Broniąc pedofilów bronią swego środowiska. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.08, 12:46
      Postawcie wreszcie sprawę jasno. Oni broniac pedofilów bronia swego
      srodowiska a moze w niektórych przypadkach nawet siebie.
      Zboczenia trafiają wszystkich bez wzgledu na przekonania
      politycznwe. Ale tylko lewaccy intelektualisci zrobili ze swoich
      zboczeń oręż walki ideologicznej. Walki z tradycyjnymi wartosciami
      religijnymi, normami społecznymi. Do tego zrobiebnie ze zboczenia
      sztandaru napedza do praktykowania tych zboczeń nowych adeptów,
      którzy by w normalnej sytuacji o tym nie pomysleli. Ale jesli dzięki
      temu mozna stanąć na czele "postępu"?.
      Początkowo orężem walki z tradycyjnymi wartościami była
      ostentacyjna heretoseksualna swoboda seksualne. Potem epatowano się
      homoseksualizmem. Teraz homoseksualisci nikogo (może poza
      radykalnymi babciami) nie bulwersują a najwyzej wzbudzają uśmiech
      politowania czy wzruszenie ramion,. Więc trzeba pójść dalej. Teraz
      prowokuje się i drażni społeczeństwo pedofilią. Lepiej to widać w
      społeczeństwach zachodnich. Ale i u nas teraz to się objawiło.
      Po prostu pedofilia w kręgach lewackich intelektualistów jest
      modna.!!!!!!!!!!!!!!!! I do tego można pokrzykiwać o czarnych
      nietolerancyjnych sotniach i naruszaniu przez nie praw człowieka.
      Tym lepiej.
      A że drażnić społeczeństwo przywiazane do pewnych wartości to te
      szumowiny chcą ale odpowiadać czy poniosić skutki swego działania
      juz nie chcą to stąd ta histeryczna reakcja na pomysły Tuska.

      Może to nie jest "oczywista oczywistość" ale łatwo to zaobserwować
      jeśli się mysli a nie tylko chłonie TV-gey i G-pedofil.
      • kazek100 Re: Broniąc pedofilów bronią swego środowiska. 22.09.08, 14:53
        konkretnie. na jakiej podstawie piszesz to:

        > Oni broniac pedofilów bronia swego
        > srodowiska a moze w niektórych przypadkach nawet siebie.

        i to:

        tylko lewaccy intelektualisci zrobili ze swoich
        > zboczeń oręż walki ideologicznej.

        i to:

        Do tego zrobiebnie ze zboczenia
        > sztandaru napedza do praktykowania tych zboczeń nowych adeptów,
        > którzy by w normalnej sytuacji o tym nie pomysleli. Ale jesli
        dzięki
        > temu mozna stanąć na czele "postępu"?.

        i to:

        > Po prostu pedofilia w kręgach lewackich intelektualistów jest
        > modna.!!!!!!!!!!!!!!!!

        Ja te Twoje stwierdzenia czytałem już ze 100 razy wypisywane w kółko
        przez tych samych kilku kiepskich publicystów i nudzi mnie bezmyślne
        powtarzanie tych bzdur jako prawdy objawionej. Więc tym razem
        poproszę - bez deklaracji - tylko odpowiedzi. Konkretne. Z cytatami.
        • Gość: kibic Kazek - tym razem na poważnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.08, 13:39
          bo czasem żartujemy. Ale teraz powaznie:
          konkretnie. na jakiej podstawie piszesz to:

          > Ja te Twoje stwierdzenia czytałem już ze 100 razy

          i to:
          >wypisywane w kółko

          i to:
          >kilku kiepskich publicystów

          i to:
          >nudzi mnie bezmyślne
          > powtarzanie tych bzdur jako prawdy objawionej.


          Więc tym razem poproszę - bez deklaracji - tylko odpowiedzi.
          Konkretne. Z cytatami. Jak nie dasz konkretnej, rzeczowej
          odpowiedzi z cytatami to zgodzę się z renepoznan co do sensu rozmowy
          z Tobą.
          • kazek100 słusznie - na poważnie 26.09.08, 12:35
            Nie ma problemu.

            > Ja te Twoje stwierdzenia czytałem już ze 100 razy
            >

            te same stwierdzenia znalazły się np. niedawno w Rzepie w artykule
            będącym recenzją z książki o sprawie "Agaty". Linka nie mam, ale
            znajdziesz bez problemu, to było niedawno. Były tam nieomal
            identyczne słowa.

            >
            > i to:
            > >kilku kiepskich publicystów

            to oczywiście kwestia gustu, ale wspomniany przeze mnie przed chwilą
            tekst był właśnie przykładem kiepskiej publicystki. Jednostronność,
            mentalny obłęd (udowadnianie, że delikwentka tak bardzo nie chciała
            aborcji, ze aż trzeba ją było zapuszkować, by nie mogła tego zrobić)
            i inne tak typowe przekłamania. Inne przykłady? Gdy czytam książki
            np. Ziemkiewicza to rażą mnie nie jego poglądy (dziwaczne, ale
            uprawnione) ale fakt, że na palcach jednej ręki można wyliczyć
            akapity, które wynikałyby z innych akapitów. Mentalny chaos, z
            którym trudno się dyskutuje (chyba, że o to chodzi ;-))).

            > i to:
            > >nudzi mnie bezmyślne
            > > powtarzanie tych bzdur jako prawdy objawionej.

            Przeczytaj wpisy Renego (także bodaj ostatni). Jest długi, ale poza
            stwierdzeniem, ze "my jesteśmy mądrzy a z nimi nie ma o czym gadać"
            nie ma w nich żadnej treści - przykro mi.

            A teraz ja poproszę Ciebie o przykład jekiegoś lewicowego tekstu, w
            którym ktoś wyraża się z sympatią o pedofilach. Wtedy będziesz mógł
            mi zarzucać posługiwanie się "deklaracjami". Swoją drogą
            charakterystyczne jest to, że zadałeś mi pytania, a na moje nie
            odpowiedziałeś. Spotykam się z czymś takim właściwie w każdym wątku
            i zastanawiam się, czy przyczyną jest po prostu ignorancja (i stąd
            unikanie odpowiedzi - ale staram się sobie tłumaczyć, że nie) czy
            właśnie wspomniane przeze mnie poczucie wyższości i posiadania
            prawdy a'priori. Bo co Ci szkodziło odpowiedzieć na moje pytanie, a
            dopiero potem sformułowac swoje? Pozdrawiam - miłego weekendu.
            • Gość: kibic Re: słusznie - na poważnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 14:05
              kazek100 napisał:
              > > Ja te Twoje stwierdzenia czytałem już ze 100 razy
              > >
              >
              > te same stwierdzenia znalazły się np. niedawno w Rzepie w artykule
              > będącym recenzją z książki o sprawie "Agaty".

              No to jeszcze brakuje 99 razy.


              > > >kilku kiepskich publicystów
              >
              > to oczywiście kwestia gustu,

              Wymieniłeś dwóch - do kilku trochę brakuje. Przynajmniej jednego -
              zaleznie od definicji "kilku".

              > > i to:
              > > >nudzi mnie bezmyślne
              > > > powtarzanie tych bzdur jako prawdy objawionej.
              >
              > Przeczytaj wpisy Renego (także bodaj ostatni). Jest długi,

              Może się zdziwisz ale podzielam |Twoje zdanie - przynajmniej
              częciowo. Rene zamiast napisać krótko, że uważa cię za głupkowatego
              demagoda wali nie wiem po co długie teksty w zawoalowany sposób
              oceniajace twoje teksty. Szczerość jest lepsza - choć może ciebie
              bardziej zaboleć.


              > A teraz ja poproszę Ciebie o przykład jekiegoś lewicowego tekstu,
              w
              > którym ktoś wyraża się z sympatią o pedofilach.

              I to klasyczny przyklad Twoich manipulacji. Nigdzie nie pisałem, że
              lewacy werbalnie wyrażają sympatię do pedofilów. Oni tylko pod
              różnymi pretekstami ich bronią przed reakcją społeczeństwa - a
              sympatia czy osobiste zaangażowanie jest tylko domyslne. To co
              robisz to prymitywne manipulacje moim tekstem.
              Ale w rewańzu zadam pytanie i proszę o konkretną i treściwą
              odpowiedź:

              W czym się mierzy stopień Twojej głupoty i dlaczego jest taki wysoki?

              Jak masz zamier się obrazać to uswiadom sobie, że w Takich pytaniach
              to Ty się specjalizujesz. Na głupie pytanie nikt mądry ci nie
              odpowie.

              A na moje pytania nie odpowiedziałeś - zresztą byłem tego pewnien.

              Pozdrawiam i baw się dalej dobrze. Sam.

              • kazek100 Re: słusznie - na poważnie 29.09.08, 19:20
                Cóż, Ty nie podałeś ani jednego przykładu, a w moim wypadku czepiasz
                się sformułowań ("kilku"/ "dwóch"). Tylko na tyle Cię stać ;-)) ?? A
                przecież zadałem swoje pytania wcześniej...

                > I to klasyczny przyklad Twoich manipulacji. Nigdzie nie pisałem,
                że
                > lewacy werbalnie wyrażają sympatię do pedofilów.

                A ja też nie prosiłem Cię o przykład wprost werbalny. prosiłem o
                jakikolwiek ;-))

                a
                > sympatia czy osobiste zaangażowanie jest tylko domyslne.

                a skoro domyślne, to przepraszam ;-)). Niedawno w innym wątku jeden
                z "konserwatystów" udowadniał mi istnienie pewnych dokumentów "swoim
                przekonaniem". Są to dowody faktycznie bezdyskusyjne ;---)))

                > Ale w rewańzu zadam pytanie i proszę o konkretną i treściwą
                > odpowiedź:
                >
                > W czym się mierzy stopień Twojej głupoty i dlaczego jest taki
                wysoki?
                >
                > Jak masz zamier się obrazać to uswiadom sobie, że w Takich
                pytaniach
                > to Ty się specjalizujesz. Na głupie pytanie nikt mądry ci nie
                > odpowie.

                Nie jesteś w stanie mnie obrazić, zniesmaczyć - tak. Ale ponieważ
                staram się być w porządku - zacytuj proszę moje pytanie, które
                przypominało ten poziom. Z tym że przpominam, iż masz spore
                zaleglości w odpowiadaniu na pytania ;---))

                Problem główny polega na tym, że "obrońcy pedofilów" to tylko wytwór
                chorej wyobraźni różnych takich. Sa ludzie, którzy mają inne niż Wy
                poglądy na temat prawa mądrego czy też prawa skutecznego, ale Wy nie
                potraficie dyskutować, potraficie tylko uznać osobę o innych
                poglądach od razu za obrońcę przestępców, potraficie stawiać
                najbardziej obrzydliwe zarzuty, ale już choćby ich uzasadnić (bo
                nie mówię udowodnić) - nie.

                > A na moje pytania nie odpowiedziałeś - zresztą byłem tego pewnien.

                Odpowiedziałem - podałem w poprzednim poście konkretne teksty i
                nazwiska, oczywiście że przykładowe. Nie miałem z tym żadnych
                kłopotów, nie musiałem szukac ich ileś tam dni - to były pytania
                bardzo proste. Szkoda, że porafisz zdobyć się tylko na odpowiedź z
                piaskownicy "a ty głupi jesteś". Ja tam mogę się bawić sam, bo z
                Tobą jak widac i tak żadna zabawa - poza kilkoma sloganami nie masz
                żadnego argumenty (powtórzę "Co Ci szkodziło odpowiedzieć na
                pytania?". Podpowiem - Ty nie znasz odpowiedzi ;-))
                • Gość: kibic Re: słusznie - na poważnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.08, 13:39
                  kazek100 napisał:

                  > > Problem główny polega na tym, że "obrońcy pedofilów" to tylko
                  wytwór
                  > chorej wyobraźni różnych takich.

                  Coś nieprawdopodobnego. Do czego to ideologiczne zaślepienie moze
                  doprowadzić.????
                  • kazek100 Re: słusznie - na poważnie 01.10.08, 16:39
                    Drugi tydzień nie potrafisz podać przykładu na swoje twierdzenia o
                    lewicy "sympatyzującej z pedofilami". Jeśli więc ktoś tu jest
                    zaślepiony, to tylko Ty (gdy pisałeś te brednie), choć ja raczej
                    stawiam, że nie zaślepiony, a po prostu niegrzeczny i zajadły w
                    nienawiści. OK. Ode mnie tyle w tym wątku, chyba, że pojawi się
                    jakiś merytoryczny wpis, z którym warto dyskutować.
                    • Gość: kibic jakoś nie mogę uwierzyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.08, 13:04
                      kazek100 napisał:

                      > Ode mnie tyle w tym wątku, chyba, że pojawi się
                      > jakiś merytoryczny wpis, z którym warto dyskutować.

                      Eeeee. Nie wierzę. Nie odpuscisz bo nawet jak nic nie miałeś do
                      powiedzenie to zawsze wsadzałeś porcję wyzwisk na Giertycha. Teraz
                      też tak będzie.
                      • kazek100 Re: jakoś nie mogę uwierzyć 08.10.08, 15:06
                        przykłady na poparcie Twojej tezy (o sympatii wobec pedofilów), kibicu, przykłady.

                        drugi tydzień czekamy.

                        Taki Rene już dawno kazałby Ci "odszczekać", ale my jesteśmy fajni i cierpliwi.
                      • kazek100 Re: jakoś nie mogę uwierzyć 11.10.08, 09:45
                        Korzystając z tego, że inni podbijają wątek przypominam kibicu -
                        trzeci tydzień czekamy na dowody na poparcie Twojej tezy ("lewica
                        sympatyzuje z pedofilami"). Przypominam Ci kibicu, że rzucanie
                        oskarżeń bez dowodów to wyraz zwykłego chamstwa.

                        Co prawda ten sam poziom zaprezentował juz autor wątku w jego
                        tytule, ale to Cię nie tłumaczy.

                        Czekamy.
                        • Gość: kibic Re: jakoś nie mogę uwierzyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.08, 12:43
                          I miałem rację. Musiałeś dać głos. Widzisz jak Cię poznałem?
                          Z satysfakcję też stwiedzam, że nadal rżniesz głupa (cytując
                          klasyka) i manipulujesz cudzymi tekstami by brzmiały jak Tobie
                          wygodnie i jak zawsze zadajesz głupkowate pytania.
                          Jesteś niezawodny pod tym wzgledem.

                          Na marginesie odniesienia do autora wątku. Czy mi się zdaje czy
                          faktycznie traktuje Ciebie jak psie g...no pod butem? Czasem się
                          wdepnie ale nalezy udawać, ze nie śmierdzi i nie brudzi.
                          • kazek100 Re: jakoś nie mogę uwierzyć 13.10.08, 15:00
                            Nie unoś się bracie, jak tylko nieśmiało zapytałem, czy przedstawisz
                            nam jakieś dowody na swoje tezy. Jeżeli tych dowodów nie masz, to
                            wystarczy skromne "przepraszam".

                            Twój poziom jest po prostu straszny, ale cóż, to tylko Twój problem.
                            Rene samym tytułem swojego wątku potraktował jak g. wielu ludzi,
                            zresztą nie pierwszy raz. Cóz, taki to już poziom naszych
                            konswerwatystów. Po raz kolejny - to tylko Wasz problem, malo mnie
                            to interesuje, ale ja będę nadal wypunktowywał każde z Waszych
                            kłamstw, szczególnie gdy są one tak obrzydliwe, jak np. że "lewica
                            sympatyzuje z pedofilami".
                            • Gość: kibic Re: jakoś nie mogę uwierzyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.08, 13:22
                              kazek100 napisał:

                              > Nie unoś się bracie

                              To nie uniesienie.
                              To rozbawienie i satysfakcja z trafionych przewidywań. Choć prawdę
                              mówiąc - może przesadna bo Twoje reakcje są bardzo przewidywalne i
                              nie wykraczają poza schematyczne myslenie człowieka lewicy. I to nie
                              jest komplement.
                              Natomiast nadal widzę, że kręcisz i manipulujesz cudzymi
                              wypowiedziami i wciskasz ludzi w wymyslone przez siebie ramy. Do
                              tego to stałe wytykanie rzekomych kłamstw - bez wskazywania jakie to
                              kłamstwa. Podczas gdy sam kłamiesz jak z nut i prawda to dla Ciebie
                              nic nie znaczaca przeszkoda gdy chcesz coś wykazywać. Pokazałes to w
                              dyskusjach ze mną, z renepoznanem czy jp. Z góry mowię, że nie
                              oczekuj linków bo nie debatuję na poziomie zaprzeczania
                              oczywistościom. Dałeś już wiele popisów demagogii i zamykania oczy
                              na niewygodną dla siebie prawdę.
                              Wielki przedstawiciel Twojej opcji politycznej mawiał, że nie ma
                              takiego kłamstwa w które ludzie nie uwierzą, że im wieksze kłamstwo
                              tym łatwiej uwierzą i że nalezy pluć i pluć a z tych plwocim zawsze
                              coś na oplutym zostanie. Nie bardzo do niego chcecie się teraz
                              przyznawać ale metody jak widzę stosujecie. Tylko nie zapomnijcie
                              jak on skonczył.
                              • kazek100 Re: jakoś nie mogę uwierzyć 15.10.08, 16:48
                                Gość portalu: kibic napisał(a):

                                Do
                                > tego to stałe wytykanie rzekomych kłamstw - bez wskazywania jakie
                                to
                                > kłamstwa.

                                Od trzech tygodni nazywam Twoje kłamstwo wprost. Skłamałeś, gdy
                                napisałeś, że "lewica sympatyzuje z pedofilami".

                                Z góry mowię, że nie
                                > oczekuj linków bo nie debatuję na poziomie zaprzeczania
                                > oczywistościom.

                                Dodaj - oczywistym oczywistościom ;-))

                                a tak w ogole to nie musisz ze mną dyskutować, przecież "nie warto".
                                Ale skoro wylałeś wiadro pomyj na grupę ludzi, to przywołaj
                                jakąkolwiek wypowiedź, którą na to zasłużyli. Inaczej - wystawiłeś
                                sobie świadecwto koszmarne.

                                I żadnymi bzdetami o "manipulacjach" tego nie zakłamiesz.

                                Ja bym do tego wątku nie wracał, ale koledzy i tak podbijają go non
                                stop. Dałem Ci więc po prostu szansę na udowodnienie Twojej tezy.
                                Nie skorzystałeś, za to znów skompromitowałeś się bluzgami i ogólnym
                                brakiem klasy. Może wśród Twoich znajomych bluzgi bywają argumentem,
                                ja tam nie wiem.
                                • Gość: kibic Re: jakoś nie mogę uwierzyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.08, 13:05
                                  kazek100 napisał:
                                  . Skłamałeś, gdy
                                  > napisałeś, że "lewica sympatyzuje z pedofilami".

                                  Czyli uważasz, że kłamstwem jest przypominanie o wrzasku podnoszonym
                                  przez lewicowych polityków i pismaków i dotyczącym rzekomego
                                  naruszania praw człowieka w przypadku pedofili.
                                  Kłamstwem jest zwrócenie uwagi, że lewacy w tych dyskusjach pomijają
                                  aspekt praw człowieka i wszelkich praw ofiar pedofilii.
                                  Kłamstwem jest zwrócenie uwagi, że ofiarami pedofilii lewacy zajmują
                                  się najwyzej (o ile wogóle) po przestępstwie zwalając koszty na
                                  społeczeństwo. Ale absolutnie nie dopuszczają mysli o zapobieganiu
                                  tym przestepstwom.
                                  Kłamstwem jest świadome łamanie przyjetych norm obyczajowycyh przez
                                  lewaków i uczynienie z tego oręża z porządkiem społecznym.
                                  Czyli kłamstwem jest .... itp, itd.
                                  Wiesz co? My chyba po prostu inaczej rozumiemy słowo "kłamstwo".
                                  Ja je rozumiem w dawnym tradycyjnym znaczeniu. A Ty po lewacku -
                                  czyli zaleznie od swoich potrzeb.
                                  Gratuluję.
                                  • kazek100 Re: jakoś nie mogę uwierzyć 20.10.08, 13:35
                                    > Czyli uważasz, że kłamstwem jest przypominanie o wrzasku
                                    podnoszonym
                                    > przez lewicowych polityków i pismaków i dotyczącym rzekomego
                                    > naruszania praw człowieka w przypadku pedofili.

                                    Tak, bo lewicowcy nigdy nie twierdzili, że tacy ludzie nie powinni
                                    być izolowani czy tez karani.

                                    > Kłamstwem jest zwrócenie uwagi, że lewacy w tych dyskusjach
                                    pomijają
                                    > aspekt praw człowieka i wszelkich praw ofiar pedofilii.

                                    tak, bo lewicowcy tego nie pomijają. Chyba, że komus sie nie chce
                                    doczytac i dyskutuje z projekcjami. Albo że ktoś nie rozumie, iz
                                    czasem dyskusja dotyczy innego tematu.

                                    > Kłamstwem jest zwrócenie uwagi, że ofiarami pedofilii lewacy
                                    zajmują
                                    > się najwyzej (o ile wogóle) po przestępstwie zwalając koszty na
                                    > społeczeństwo. Ale absolutnie nie dopuszczają mysli o zapobieganiu
                                    > tym przestepstwom.

                                    Tak. To jest kłamstwo, bo to niby kastrowanie (siłą rzeczy " po
                                    przestepstwie") ma zapobiec temu przestepstwu? Coś tu nie halo
                                    kolego. Sęk w tym, że tylko lewacy podejmują poważną dyskusje o
                                    zapobieganiu. Piszą o edukacji przedszkolnej, pomocy psychologicznej
                                    w przedszkolach o szkołach, leczeniu zaburzeń. Sęk w tym, że
                                    prawicowi populiści nie piszą o żadnym zapobieganiu, tylko o
                                    zemście. Jakby w ten sposób chcieli uciszyć własne sumienie.

                                    Kłamstwem jest świadome łamanie przyjetych norm obyczajowycyh przez
                                    > lewaków i uczynienie z tego oręża z porządkiem społecznym

                                    Kłamstwem - bo o jakich normach piszesz? Żaden lewak nie akceptuje
                                    łamania norm, które chronią przed uczynieniem komus krzywdy. Z kolei
                                    normy, które sa tylko wyrazem czyjegoś ideolo - czy na pewno należy
                                    chronić?

                                    O tym "orężu" to już wspominałem - demagogia. Nie zacytowałes ani
                                    jednego lewicowego tekstu, który by to uczynił z pedofilią, ja z
                                    kolei przywołałem teksty, które takie kłamliwe oskarżenia
                                    powtarzają.

                                    A może to słowo "prawda" rozumiemy odmiennie? ja tradycyjnie. Ty -
                                    utożsamiasz ją z każdym swoim mniemaniem, którego nie potrafisz
                                    udowodnić.
                                    • Gość: kibic Re: jakoś nie mogę uwierzyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.08, 13:09
                                      kazek100 napisał:
                                      > Tak, bo lewicowcy nigdy nie twierdzili, że tacy ludzie nie powinni
                                      > być izolowani czy tez karani.

                                      Krętactwo i unikanie tematu. Nie mowimy o karaniu tylko o
                                      zabezpieczeniu się społeczeństwa przeciwko powtórzeniu przestępstwa.
                                      Jak to jest, że lewaczki tak głośno wrzeszczą, że karanie jest
                                      bmniej ważne bo nalezy resocjalizować i zapobiegać a jak przychodzi
                                      do pedofilii to zmieniają zdanie i twierdzą odwrotnie (zrestą u Was
                                      to norma)
                                      >
                                      > > Kłamstwem jest zwrócenie uwagi, że lewacy w tych dyskusjach
                                      > pomijają
                                      > > aspekt praw człowieka i wszelkich praw ofiar pedofilii.
                                      >
                                      > tak, bo lewicowcy tego nie pomijają.


                                      Tylko, że tak się w swoich wypowiedziach zapalają, że na omowienie
                                      praw ofiary to już im czasu brakuje. Pewno to wina dziennikarzy. :)

                                      >
                                      > Tak. To jest kłamstwo, bo to niby kastrowanie (siłą rzeczy " po
                                      > przestepstwie") ma zapobiec temu przestepstwu?


                                      Alboś głupi albo udajesz głupiego. Mówimy o ludziach, którzy juz
                                      popełniki przestępstwo i o tym co zrobić by tego przestepstwa nie
                                      popełnili ponownie. PONOWNIE - zrozumiałeś? Jak nie, to idź do swego
                                      syna - on ci wyjaśni.

                                      > Kłamstwem - bo o jakich normach piszesz? Żaden lewak nie akceptuje
                                      > łamania norm, które chronią przed uczynieniem komus krzywdy.

                                      No to idź pogadaj z tymi tysiącami kobiet i mężczyzn, którzy z
                                      powodu "praw do swobodnego okazywania swojej osobowosci" i innych
                                      tego typu bredni muszą samotnie wychowywać swoje dzieci. Bo
                                      przesiaknięty lewackimi pogladami Tatuś czy mamuska puscili ich w
                                      tąbę i ewentualnie łaskawie rzucą 4 stówy alimentów.


                                      > O tym "orężu" to już wspominałem - demagogia. Nie zacytowałes ani
                                      > jednego lewicowego tekstu, który by to uczynił z pedofilią,

                                      zaklinasz rzeczywiśtośc by była taka jak chcesz a nie jak jest.
                                      Zamiłowany w lewackich koncepcjach dziwnie nie zauważasz tekstów
                                      Kalisza, Pacewicza i innych. Jak to dobrze nie widzieć tego co się
                                      nie chce. Tylko, że czasem można nosem w słup walnąć.
                                      Sprzedaj ter swoje poglądy na temat pedofilii i ochronie ich praw
                                      człowieka żonie - przy Twoich dzieciach. Jestem ciekaw jak zareaguje.

                                      > A może to słowo "prawda" rozumiemy odmiennie?
                                      Z moich doaswiadczeń i nie tylko moich to Ty wogóle nie wiesz co to
                                      prawda. Kłamiesz jak ci to ideologicznie pasuje bez żenady.
                                      • kazek100 Re: jakoś nie mogę uwierzyć 22.10.08, 19:45
                                        > kazek100 napisał:
                                        > > Tak, bo lewicowcy nigdy nie twierdzili, że tacy ludzie nie
                                        powinni
                                        > > być izolowani czy tez karani.
                                        >
                                        > Krętactwo i unikanie tematu. Nie mowimy o karaniu tylko o
                                        > zabezpieczeniu się społeczeństwa przeciwko powtórzeniu
                                        przestępstwa.
                                        > Jak to jest, że lewaczki tak głośno wrzeszczą, że karanie jest
                                        > bmniej ważne bo nalezy resocjalizować i zapobiegać a jak
                                        przychodzi
                                        > do pedofilii to zmieniają zdanie i twierdzą odwrotnie (zrestą u
                                        Was
                                        > to norma)

                                        Tak naprawdę, to nie wiem, u jakich "Was", ale dla ułatwienia niech
                                        Ci będzie. Ale jesli Twoim zdaniem lewaczki zmieniają zdanie, to
                                        znaczy, że mają takie, jak Ty? Coś kręcisz bracie.

                                        Najlepszym zabezpieczeniem jest własnie ogólnospołeczna edukacja
                                        (nie tylko tych patologicznych jednostek). patologiczne jednostki
                                        zaś muszą być izolowane. Akurat to jest najlepsza (choc nie idealną)
                                        gwarancja, bo nauce wiadomo, że przestepstwa seksualne popełniają
                                        zarówno osobniki o zbyt wysokim, agresywnym libido, jak i te o
                                        zbyt ... niskim.

                                        > Tylko, że tak się w swoich wypowiedziach zapalają, że na omowienie
                                        > praw ofiary to już im czasu brakuje. Pewno to wina dziennikarzy. :)
                                        >

                                        Od miesiąca już prawie czekam na zacytowanie tych wypowiedzi...

                                        > Alboś głupi albo udajesz głupiego. Mówimy o ludziach, którzy juz
                                        > popełniki przestępstwo i o tym co zrobić by tego przestepstwa nie
                                        > popełnili ponownie. PONOWNIE - zrozumiałeś? Jak nie, to idź do
                                        swego
                                        > syna - on ci wyjaśni.

                                        Myśle, że jesteś po prostu aroganckim człowiekiem, ale ad rem.
                                        Oczywiście, że jestem głupi, ale o tym nie dyskutujemy. Co zrobic?
                                        Izolować i leczyć. Niekoniecznie mścic się, by zyskać poklask
                                        przymitywów. Ale ważniejsze - także z Twoich wypowiedzi wynika, że
                                        nie masz pomysłu, co zrobić z tymi, którzy dopuszczają się takiego
                                        koszmaru po raz pierwszy. Przypomnieć nazwiska tych prawicowych
                                        polityków, którzy chcieli likwidacji przedszkoli, likwidowali
                                        zajęcia pozalekcyjne w szkołach etc etc?

                                        > No to idź pogadaj z tymi tysiącami kobiet i mężczyzn, którzy z
                                        > powodu "praw do swobodnego okazywania swojej osobowosci" i innych
                                        > tego typu bredni muszą samotnie wychowywać swoje dzieci. Bo
                                        > przesiaknięty lewackimi pogladami Tatuś czy mamuska puscili ich w
                                        > tąbę i ewentualnie łaskawie rzucą 4 stówy alimentów

                                        Wiesz, od lat pracuje blisko szkolnictwa i niestety - jakkolwiek
                                        zgadzam się z Tobą co do oceny takiej tragicznej sytuacji, juz z
                                        diagnozą szczegółową się nie zgadzam. "Puszczanie w trąbę swoich
                                        bliskich" jest absolutnie apolityczne i zdarza się zarówno lewakom,
                                        jak i liberałom, jak i bardzo mocno zdeklarowanym konserwatystom.
                                        Gdyby wizja, która prezentujesz, była prawdziwa, to w naszym
                                        społeczeństwie, które w 96% deklaruje katolicyzm ,problem by nie
                                        istniał. Równie dobrze można by napisać, że to lewacy sa wierni i
                                        uczciwi wobec żon i dzieci, bo ich wiernośc wynika z wnętrza w nie z
                                        narzuconych zewnętrznie reguł, a konserwatyści traktuja dzieci jak
                                        przedmioty, bo według ich ideolo dzieci do nich należą. Własnie
                                        napisałem (świadomie) bzdury - więc i Ciebie przed ich pisaniem
                                        przestrzegam.

                                        > > O tym "orężu" to już wspominałem - demagogia. Nie zacytowałes
                                        ani
                                        > > jednego lewicowego tekstu, który by to uczynił z pedofilią,
                                        >
                                        > zaklinasz rzeczywiśtośc by była taka jak chcesz a nie jak jest.
                                        > Zamiłowany w lewackich koncepcjach dziwnie nie zauważasz tekstów
                                        > Kalisza, Pacewicza i innych

                                        Cytaty poproszę. Powiem Ci - mało kto mnie w ostatnich latach tak
                                        irytował, jak niejaki Pacewicz. Jest to człowiek wyjątkowo wprost
                                        arogancki (moglibyście sobie ręce podać), ale żeby mu zarzucać takie
                                        zło, to trzeba to jakoś udowodnic bracie. Ja mogę od razu przywołać
                                        teksty Pacewicza, które były nie do przyjęcia - Ty potrafisz?
                                        • kazek100 Re: jakoś nie mogę uwierzyć 23.10.08, 13:25
                                          kazek100 napisał:

                                          "Puszczanie w trąbę swoich
                                          bliskich" jest absolutnie apolityczne i zdarza się zarówno lewakom,
                                          jak i liberałom, jak i bardzo mocno zdeklarowanym konserwatystom"

                                          na udowodnienie swoich słów od razu wklejam linka:

                                          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5840841,Austria_w_szoku__konserwatywny_Haider_mial_romans.html

                                          kurcze, Wam, to musi być ciężko ;-))
                                          • Gość: kibic Re: jakoś nie mogę uwierzyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 13:27
                                            kazek100 napisał:
                                            > "Puszczanie w trąbę swoich
                                            > bliskich" jest absolutnie apolityczne i zdarza się zarówno
                                            lewakom,
                                            > jak i liberałom, jak i bardzo mocno zdeklarowanym konserwatystom"

                                            Tym argumentem toś mnie kazek ostatecznie przekonał. Genialne
                                            odkrycie. Że ludzie są ułomni i grzeszni bez wzgledu na poglady
                                            polityczne. Na Nobla startujesz?
                                            Tylko nie zauważyłeś, że my o czymś innym gadamy. Nie o ludzkich
                                            ułomnosciach i grzechach ale o tym,, że lewaczki z tych ułomnosci
                                            cnotę chcą uczynić i matodę zwalczania istniejacych norm
                                            społecznych. To jednak coś innego - jesli jesteś w stanie zrozumieć.
                                            Myślisz, że np. rewolucję seksualna to prawicowcy wymyslili?
                                            Do tego genialne spostrzeżenie - że ten Austriak to konserwatyska.
                                            Szef SA to Twoim zdaniem też był konserwatystą?

                                            Ale ostatecznie mnie przekonałeś i kończę dyskusję. Ostatecznie mnie
                                            przekonałeś, żeś głupek i dla zachowania ostatniego zdania
                                            największe brednie napiszesz. Coś pokazał.
                                            • kazek100 Re: jakoś nie mogę uwierzyć 27.10.08, 14:46
                                              > Tylko nie zauważyłeś, że my o czymś innym gadamy. Nie o ludzkich
                                              > ułomnosciach i grzechach ale o tym,, że lewaczki z tych ułomnosci
                                              > cnotę chcą uczynić i matodę zwalczania istniejacych norm
                                              > społecznych.

                                              A chcą tego? Potrafisz to udowodnić jakimś cytatem?

                                              Myślisz, że przed "rewolucją seksualną" nie istniały zdrady,
                                              patologie, zło? Kiedyś już na tym forum wypisywałem listę autorów
                                              XIX-wiecznych, gktórzy o tym pisali... Niekóre z pozycji znajdują
                                              sie w każdym spisie lektur.

                                              A ten Austriak to pewnie lewaczek był ;-))??
                                              Z nas dwóch to tylko Ty upierasz się przy takim manichejskim
                                              podziale świata (zła lewica, dobra prawica), dla mnie to wszystko
                                              niestety jest bardziej skomplikowane.

                                              Ja wiem, że jestem głupek, ale żadnej wypowiedzi na udowodnienie
                                              swoich "kontrowersyjnych tez" nie przywołałeś.
      • renepoznan Re: Broniąc pedofilów bronią swego środowiska. 23.09.08, 16:19
        Gość portalu: kibic napisał(a):

        > Postawcie wreszcie sprawę jasno. Oni broniac pedofilów bronia swego
        > srodowiska a moze w niektórych przypadkach nawet siebie.


        Ciekawe spostrzeżenie. Tylko, że zakładasz jakąś głębszą myśl w tym
        postępowaniu. Może jestem bardziej pozbawiony złudzeń ale obawiam się, że dla
        tych ludzi lekceważących przyjęte w danym społeczeństwie normy takie zachowanie
        to nie oręż ale cel postępowania. Ewentualnie można jeszcze przyjąć to co też
        zauważyłeś, że to ludzie, którzy tylko tym mogą zaznaczyć swoje miejsce na ziemi.
        Jak to ktoś słusznie zauważył lewicowość jest początkowo oznaką szlachetnej
        młodości ale z czasem już tylko oznaką zahamowania rozwoju intelektualnego.
        Faktycznie - dość łatwe do zauważenie jest, że tzw elity lewicowe mają tendencje
        do szokowania ekscesami obyczajowymi. Coraz bardziej posuwającymi się do
        szokującego naruszania przepisów karnych. Jak obserwuje się niektórych
        aktywistów to jednoznacznie widać, że poza tymi ekscesami nie maja nic do
        zaoferowania. Nie generalizowałbym. Niektórzy myśliciele lewicowi nie
        ograniczają się to takiego prymitywizmu. Faktem jest jednak, że to co głoszą to
        najczęściej szlachetnie naiwne dyrdymały "o szczęściu ludzkości" nie mające
        żadnego przełożenia na realne działania dla tych ludzi czy poprawiające ich los.
        Może najwyżej tuż przed wyborami coś im do miski spadnie. Ale nic więcej.

        Ale poruszyłeś temat rzekę. Tylko z kim chcesz to na tym forum obgadywać? Pacman
        ma podobne do Twoich poglądy. Ja chyba też. Nawzajem mamy sobie basować? To
        stworzymy cos w rodzaju TVN-u z odmiennym znakiem.
        Z innymi to ci już tłumaczyłem dlaczego szkoda czasu na debaty. A niestety
        sensownie argumentujących i chcących się w taką debatę wdać to w tej chwili
        niewielu. Odstraszają ich znani Tobie forumowi demagodzy.
        • poika Re: Broniąc pedofilów bronią swego środowiska. 23.09.08, 16:22
          heh... troche dlugie te Wasze dowcipy, ale mozna sie usmiechnac na koniec
          dlugiego dnia :-)
          • renepoznan Re: Broniąc pedofilów bronią swego środowiska. 23.09.08, 20:06
            poika napisał:

            > mozna sie usmiechnac na koniec
            > dlugiego dnia :-)

            :)
            "Z kogo się śmiejecie? - Sami z siebie się śmiejecie!",

            :)
        • Gość: Pacman Re: Broniąc pedofilów bronią swego środowiska. IP: *.eastwest.com.pl 23.09.08, 17:17
          >Tylko z kim chcesz to na tym forum obgadywać? Pacman
          >ma podobne do Twoich poglądy. Ja chyba też. Nawzajem mamy sobie >basować? To
          >stworzymy cos w rodzaju TVN-u z odmiennym znakiem.
          >Z innymi to ci już tłumaczyłem dlaczego szkoda czasu na debaty.

          Nie zgadzam się, trzeba próbować zawsze, choćby po to, żeby demagodzy i
          krzykacze nie byli jedynym słyszanym głosem. Może ktoś jednak zapozna się z
          naszymi argumentami i może dowie się czegoś czego nie wiedział, może zgodzi się
          z nami, a może sprowokujemy go do własnych przemyśleń. Milczeniem niczego nie
          załatwimy, zwłaszcza dziś, gdy odkłamywanie oficjalnego nurtu zaczyna być walka
          z wiatrakami. Milcząc oddajesz pole bez walki.
          • kazek100 Re: Broniąc pedofilów bronią swego środowiska. 23.09.08, 18:43
            Pacman, Twoje wpisy są o wiele bardziej rzetelne,
            niż "różnychtakich", ale przepraszam - o czym piszesz? Zadałem Ci
            kilkakrotnie pytania - nawet nie probowałeś do nich nawiązać. Kibic
            napisał, że lewicowcy sympatyzują z pedofilami - poprosiłem go o
            cytaty, które by te saympatie potwieirdzały - cisza. Rene nieomal
            wprost stwierdza, że warto dyskutowac tylko z Wami - którzy macie
            takie same, jak on poglądy. Kto tu prezentuje demagogię?

            Piszesz:
            Może ktoś jednak zapozna się z
            > naszymi argumentami i może dowie się czegoś czego nie wiedział,
            może zgodzi się
            > z nami, a może sprowokujemy go do własnych przemyśleń.

            jak jak bym chciał, aby ktoś z Was zapoznał się z argumentami z
            naszej strony, może je przemyślał, może się zgodził ;-)) (jak
            niejednokrotnie w róznych szcezgółach ja zgadzałem się z Tobą).
            Niekiedy mam wrażenie, że uważacie się za posiadaczy prawd
            bezdyskusyjnych, objawionych nieomal, których udowadniać nijak nie
            trzeba.

            Milczeniem niczego nie
            > załatwimy,

            Święte słowa. Zacznijcie więc dyskutować, odpowiadać na pytania
            także wtedy, gdy odpowiedź nie jest zgodna z waszym ideolo (to
            akurat Ciebie dotyczy może najmniej). Czekam na cytaty kibica.
            Czekam na argumenty Renego (gdzie rene widział "obroncę pedofilii"),
            czekam na Twoje odpowiedzi (choćby na pytanie o społeczne
            uwarunkowanie ciszy otaczającej domowa przemoc). Wspominasz o
            demagogii - zobacz, jak długi jest ostatni wpis Renego, a ile w nim
            argumentów (neistety - ani jednego. jest tylko po raz tysięczny
            stwierdzenie że "my jestesmy madrzy a z innymi nie ma o czym
            gadać" ;-)) My juz to wszyscy wiemy, więc szkoda czasu ;-))). No
            możecie na tym poprzestać, ale to jest intelektualna klęska i
            niestety - koniec zabawy na forum.

            Przeczytaj raz jeszcze fragment wypowiedzi Renego, którą wkleiłeś:

            Nawzajem mamy sobie >basow
            > ać?

            czy w wymianie poglądów chodzi o poszukiwanie prawdy, czy o
            basowanie sobie? Niekiedy mam wrażenie, że gdybym "basował" Renemu,
            to mógłbym pisać, że Ziemia jest płaska, a kolega i tak byłby
            zachwycony. Ja cenię wymianę zdań z ludźmi, którzy myślą inaczej,
            niż ja sam, więc albo tak traktujemy dysksuje, albo faktycznie -
            musiscie sobie gdzieś założyć prywatny kanał, jakieś prywatne forum,
            gdzie nikt nie będzie Wam stawiał niewygodnych pytań a przekłamania
            rzeczywistości, w jakich celują Rene czy kibic, nie spotkają się z
            odpowiedzią żadnego "debila". Pozdrawiam.
          • kazek100 Re: Broniąc pedofilów bronią swego środowiska. 23.09.08, 18:47
            Pacnam

            dopiero teraz zauwazyłem, że wyżej wpisałes odpowiedzi na kilka
            pytań. Szkoda, że jestes wyjątkiem.

          • renepoznan Re: Broniąc pedofilów bronią swego środowiska. 23.09.08, 21:40
            Gość portalu: Pacman napisał(a):

            > Nie zgadzam się, trzeba próbować zawsze, choćby po to, żeby demagodzy i
            > krzykacze nie byli jedynym słyszanym głosem.
            Może masz rację Pacman. Nawet na pewno. Tylko mnie nie bawi gadanie z krzykaczami i bezmyślnymi obsesjonatami.
            Jeśli trafisz na forum na ludzi o poglądach zbliżonych to trudno o ciekawą debatę. Potakiwanie sobie nawzajem chyba Tobie satysfakcji nie sprawia.
            Zupełnie inaczej jest jeśli trafisz na człowieka o odmiennych poglądach. Jeśli ma te poglądy a nie tylko zestaw hasełek. :)
            Było na forum kilku ciekawych dyskutantów (jeden nawet się odezwał :):):):)) o odmiennych poglądach ale jak niestety widać nie maja z jakiś względów ochoty na pokłócenie się. Szkoda.
            Pozostali ludzie (sorry - nie dotyczy to wszystkich - nie chcę obrażać sensownych forumowiczów) to często nie rozumieją tego co piszesz a i też to co wnoszą to wielosłowie bez samodzielnej myśli. Odnosząc się do innego gremium. Masz np Sierakowskiego na którego poglądy nóż się w kieszeni otwiera ale którego warto posłuchać i masz np Lizuta, głupiego jak stołowe nogi, który nie jest w stanie niczego sensownego powiedzieć poza powielaniem hasełek.

            Jeśli ten brak własnej myśli, zrozumienia argumentów drugiej strony (nie podzielenia - zrozumienia tego co pisze dyskutant), niezrozumienia praw rządzących naszym społeczeństwem (co gorsza - odmową ich zrozumienia), doprawisz obsesjami i konfabulacjami jeśli prawda nie jest wygodna, to masz przerażający obraz demagoga z którym chcesz dyskutować.
            Uważasz, że warto i że należy dyskutować by inni (nie Twój dyskutant - tak przynajmniej rozumiem Twoje wywody)mogli Twoja argumentację poznać i zrozumieć. Może masz rację. Ale mnie się nie chce. Do każdej dyskusji konieczny jest przeciwnik - ale przeciwnik ciekawy i giętki - by Ciebie zmuszał do wysiłku intelektualnego i odpowiedniego formułowania argumentów. Jeśli Twoja rola ogranicza się do dyskutowania z tymi samymi monotonnie powtarzanymi sloganami i prawdami objawionymi bo dyskutant nie rozumie lub nie chce zrozumieć Twoich poglądów i tylko powtarza swoje? Uważasz, że nawet w tej sytuacji Twój wysiłek ma sens.
            Może.

            Sorry - za powyższe nudziarstwo. Skierowane tylko do Ciebie - i mam nadzieję, że je zrozumiesz.
    • mih.po Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 25.09.08, 20:28
      skoro łączymy homoseksualizm z antyczną Grecją to może czas zacząć się
      zastanawiać czy Władysław Jagiełło powinien być wykastrowany czy może nie...
      Głupie, ale przecież w tej kastracyjnej wrzawie wcale nie rozchodzi o pedofilie,
      tylko o radosną twórczość Donalda Tuska i jego drużyny. (uprzedzam, że będzie
      długo i "politycznie") Po prostu niektórzy już nie wytrzymują już jego kolejnych
      nośnych medialnie pomysłów, gdzie najpierw coś chlapnie po czym się wycofuje,
      względnie wymyśla nowy temat zastępczy. Oczywiście zaczęło się od tworzenia w
      Polsce drugiej Irlandii (aktualnie pierwszy kraj UE w recesji), niekończącej się
      reformy służby zdrowia (jedyna w swoim rodzaju reforma bez projektów ustaw),
      reformy ubezpieczeń społecznych (czy taki Lepper będzie płacił 63,60 zł czy też
      65 zł miesięcznie), niekończącym pajacowaniem w dyplomacji (z niezawodnym
      Kaczyńskim, prezydentem 4rp), reformy szkolnictwa (tegoroczne matury dostarczyły
      niezapomnianych emocji, a habilitacja oczywiście pozostała), publicznym
      represjonowaniem polskich żołnierzy z Afganistanu (WP sprawę Nangar Khel
      zapamięta na długie lata i niestety każdy rozkaz użycia broni w warunkach
      bojowych będzie dłuuugo analizowany), rosnąca w astronomicznym tempie liczbą
      emerytów "pomostowych" (ostatnio nawet kierownik pociągu się załapał - pytam
      więc: a kierownik lodowiska?), walką ze złymi i dobrymi Ubekami (podpowiadam
      naród nie lubi również drogówki, komorników, Żydów, Murzynów, gejów - zabierzmy
      im coś - w sondażach będzie fajnie- a w Strasburgu Polska przegra dopiero za
      jakieś 4 lata), wprowadzaniem Euro w 2011 (co akurat dzisiaj komisja europejska
      dementowała) itd itp Nie dziwcie się więc zatem, że co światlejsze jednostki
      zobowiązane z racji wykonywanej profesji do wysłuchiwania i analizy złotych
      myśli Donka wprowadzają krytykę prewencyjną. Przecież to Forrest Gump polskiej
      polityki, PR-emier. Może mu wszystko kojarzy się z kastracją, albo nikt mu nie
      powiedział o drobnej różnicy miedzy kazirodztwem a pedofilią? Tylko po co o tym
      plecie? Dlatego jestem pewien, że nic nie będzie z tej wielkiej akcji
      piętnowania pedofilów i naprawdę nie ma co sobie zawracać głowy Donkiem i jego
      sposobami na punkty procentowe w długodystansowej kampanii prezydenckiej.
      Zresztą i tak wszyscy wiedzą, że PO wysoko w sondażach trzyma głównie lęk przed
      kaczyzmem. Boję się również tej październikowej rewolucji ustawodawczej, bo
      jeśli Donek zacznie wprowadzać swoje przemyślenia w życie to może być tu niezły
      cyrk. Wydaje mi się, że przez te Tuskowe bajania naprawdę ważne sprawy znikną w
      powodzi dupereli. A wracając do tematu: nie ulega wątpliwości, iż pierwszym
      wykastrowanym będzie... sędzia Webb ;)
      • kazek100 Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 26.09.08, 12:42
        Bardzo trafny post (niestety), z dwoma uwagami:

        - sędziego Webba też bym chętnie wykastrował albo i zrobił mu coś
        gorszego. Albo niech on po prostu więcej nie sędziuje, bo od
        pamiętnych czerwcowych przeżyć popisał się już kilka razy;

        - tegoroczne matury dostarczył
        > y
        > niezapomnianych emocji

        tu akurat pretensje niedo Tuska. CKE od czasów Giertycha i
        Kaczynskiego było w rękach oszalałych narodowców, a zarazem
        ignorantów w temacie. I to własnie wtedy zdarzyły sie te wołające o
        pomstę do nieba błędy. Tuska czy Hall będziemy obwiniać, jeśli to
        sie powtórzy w następnych sesjach. Do Hall mozna mieć pretensje o
        skadaliczną praktykę płacenia za pracę przy maturach wiele miesięcy
        po fakcie, ale to też w jakims stopniu spadek po Giertychu.

        Reszta - jw.
        • Gość: wielki kastrator Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. IP: *.adsl.inetia.pl 28.09.08, 13:17
          chodzi donald wciąż kastruje i emerytów nie żałuje... :)
        • mih.po Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 02.10.08, 22:19
          można się spierać czy 6 m-cy to wystarczajacy czas, żeby sie wdrożyć wsoje
          obowiazki (podobnie jak w sprawie stoczni), ale o.k. ;)
          Niestety kolejne dni przynoszą dalsze "tematy zastępcze" do dyskusji ;) Obecnie
          przerabiamy wojenkę z FIFA i PZPN oraz supertajny raport produkcji Pitery. Tak
          tajny, ze pewnie autorka go nie zna. Ale jak tylko FIFA zawiesi reprezentacje
          wszyscy zapomną o pedofilach i UBekach, a Tusk stanie w pierwszym szeregu
          walczących z PZPN i piłkarską sitwą... I tak w kółko, byle dalej od nieciekawych
          konkretów typu ZUS, służba zdrowia itp.; byle do wyborów prezydenckich. Sorry
          Winetou: ale drugi raz nie zagłosuje tylko przeciw PIS ;)
          • mih.po Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 03.10.08, 19:26
            Tytułem uzupełnienia: dzisiaj minister Ćwiąkalski wyjaśnił, iż z szumnej
            zapowiedzi kastracji pedofilów ostał się tylko obowiązek kierowania przez sąd do
            seksuologa skazanych pedofilów i sprawców kazirodztwa. O sposobie leczenia będą
            decydowali seksuolodzy, będzie to być konsultacja psychologiczna, względnie
            leczenie farmakologiczne. W projekcie jest podobno mowa o leczeniu osób o
            zaburzonych preferencjach seksualnych. Drżyjcie więc geje, lesbijki i
            biseksualiści: Donald Tusk może "wykastrować" ;)
            • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 04.10.08, 19:56
              mih.po napisał:

              > z szumnej
              > zapowiedzi kastracji pedofilów ostał się tylko obowiązek kierowania przez sąd d
              > o
              > seksuologa skazanych pedofilów i sprawców kazirodztwa. O sposobie leczenia będą
              > decydowali seksuolodzy, będzie to być konsultacja psychologiczna, względnie
              > leczenie farmakologiczne.

              Przepraszam - a Ty czego oczekiwałeś? Że sąd sam zaordynuje sposób leczenia?
              Może jeszcze receptę wypisze?
              Przecież to było od początku wiadome, że Sąd wyda skierowanie na przymusowe
              leczenie a o sposobie tego leczenia będą musieli zadecydować specjaliści.

              Przecież nawet Nasze Słoneczko - nie sugerowało, że Sędziowie czy zwłaszcza
              Sędziny będą własnoręcznie obcinali pedofilom - to co wszyscy normalni uważają,
              że im trzeba obciąć. :)
              • poika Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 05.10.08, 11:41
                "to co wszyscy normalni uważają, że im trzeba obciąć. :)"

                ja to dobrze jest wyznaczac normy... Czasem naduzywasz tej zabawnej retoryki,
                probujac wcisnac swoje poglady jako te wlasciwe i jedynie sluszne. Nadal to
                tylko zabawa z dyskutantami czy juz w to zaczales wierzyc? (nie bylbys pierwszym
                na tym forum, ktory dalby sie zauroczyc wlasnemu czarowi). :-)
                • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 05.10.08, 22:34
                  poika napisał:

                  > ja to dobrze jest wyznaczac normy...

                  Ktoś musi. Ale to nie ja wyznaczyłem te normy. To już biblijni Izraelici
                  formułując dekalog. Czyżbyś go kwestionował antysemito?????
                  :)
                  A poza tym wolę te normy, niż normę dopuszczająca seksualne zabawy z dziećmi.
                  Aha. Nie idź na łatwiznę i nie zwalczaj tego co napisałem, "obcinaniem".
                  ;)
                  • poika Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 06.10.08, 07:48
                    W dekalogu jest cos o pedofilii albo o seksualnych zabawach z dziecmi?
                    Przynajmniej nie w tej wersji, ktora mi wciskano na religii. Moze jest za to w
                    tej dostepnej dla bardziej wtajemniczonych. To chyba tez tam rozprawia sie o
                    miedzygalaktycznym morsie czy borsuku... To ta norma? :-)
                    Widze, ze wynosisz pewne normy nad normy... Ciekawe. Ktoraz, o, ktoraz norma
                    jest ta definiujaca normalnosc?
                    A co do nozyczek - przy calej swojej sprawnosci literackiej, jestes w stanie
                    wplesc rozne kwiatki w dluzsza wypowiedz. I co ja biedny mam zrobic -
                    przemilczec (juz to Ci sie przestalo podobac), odpowiedziec na calosc (temat
                    przewodni mdly, oklepany, populistyczny i "jak rzeka") czy odniesc sie tych
                    niuansow dobranego slownictwa, ktore mnie zainteresowalo? Wybralem ostatnie. Mea
                    minima culpa. :-)
                    • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 06.10.08, 20:11
                      poika napisał:
                      >A co do nozyczek - ........ odniesc sie tych
                      > niuansow dobranego slownictwa, ktore mnie zainteresowalo? Wybralem ostatnie. Me
                      > a
                      > minima culpa. :-)

                      Rozumiem. Nie neguję tego prawa. Ale to działa w obie strony?????


                      > W dekalogu jest cos o pedofilii albo o seksualnych zabawach z dziecmi?
                      > Przynajmniej nie w tej wersji, ktora mi wciskano na religii.

                      Biedny człowieku. Gdzieś ty na religię chodził? I kto cię jej uczył?
                      Jak to tak piszesz to przypomina mi się coś. Dokładne i konkretne stosowanie nakazów. W myśl tego rozumienia dekalogu niektórzy nie "cudzołożą" - tj nie sypiają ani też nie robią rzeczy powszechnie w łózkach robionych - w cudzych łóżkach. Bo w swoim to już nie podpada pod dekalog. Ponoć w takich ekwilibrystykach teologicznych specjalizują się wyznawcy judaizmu talmudycznego. Ale to by oznaczało, że chodziłeś do chederu.

                      Moze jest za to w
                      > tej dostepnej dla bardziej wtajemniczonych. To chyba tez tam rozprawia sie o
                      > miedzygalaktycznym morsie czy borsuku... To ta norma? :-)

                      A moze chodziłeś do scjentologów? Czy innego tego typu "wyznania"?

                      > Widze, ze wynosisz pewne normy nad normy... Ciekawe. Ktoraz, o, ktoraz norma
                      > jest ta definiujaca normalnosc?

                      W kulturze europejskiej - nie ma co ukrywać zdominowanej przez chrześcijaństwo - istnieje szereg norm fundamentalnych. Do nich nalezy miedzu innymi norma nakazująca ochronę za wszelką cenę dzieci (nie mów mi, że tę normę łamano - wiem o tym) przed seksualnym wykorzystywaniem ich przed dorosłych. Była to jedna z fundamentalnych norm obyczajowych. Poza tym w systemie norm europejskich zawsze obowiązywała zasada sformułowana popularnie jako: Prawo Twojej pięści kończy się przed moim nosem". Dlatego nikt nie może powoływać się na swoje prawa, jeśli narusza lub grozi naruszeniem praw innych. Dlatego prawa człowieka podofili muszą być podporządkowane prawu do bezpiecznego dzieciństwa dzieci. Jeśli tego nie rozumiesz i prawa pedofila stawiasz na równo z prawami dziecka (nawet przed potencjalnym ale realnym ich naruszeniem) to faktycznie musiałeś skończyć "cheder".
                      :)

                      PS. Oczywiście z pełnym szacunkiem do tych szkółek - tak skutecznie wpajających pamięciowe dokładne opanowanie materiału.

                      P.S. - 2. Zauważ jak uprzejmie podałem Ci na tacy łatwiutkie pole do odpowiedzi. Jestem ciekaw czy się na to załapiesz? :):):):)
                      • poika Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 06.10.08, 20:48
                        alez Ty te dyskusje prowadzisz na powaznie... no coz... Na wstepie, tej
                        najwyrazniej nieuniknionej, choc i niezamierzonej dysputy - jakbym chcial sie
                        wlaczyc do tej populitycznej dyskusji na temat pedofilii i "co z tymi
                        pedofilami?", to bym to uczynil wczesniej. Ozwalem sie jednynie na postawienie
                        pod sciana tych normalnych (co to sa od rzezania) i tych, zakladam z budowy
                        mysli, nienormalnych majacych zdanie inne. A potem sie zaczelo :-)...

                        > Rozumiem. Nie neguję tego prawa. Ale to działa w obie strony?????

                        Zawsze dzialalo... Nie sciemniajmy siebie nawzajem, ze ta technika jest Ci w
                        jakis sposob obca. Mozna ja stosowac bezposrednio wycinajac kawalek tekstu i do
                        niego sie odniesc, badz caly paragraf i mgliscie odniesc sie do kilku slow w nim
                        zawartych... Zaprawde - nie sciemniajmy :-).

                        > Biedny człowieku. Gdzieś ty na religię chodził? I kto cię jej uczył?
                        > Jak to tak piszesz to przypomina mi się coś. Dokładne i konkretne stosowanie n
                        > akazów. W myśl tego rozumienia dekalogu niektórzy nie "cudzołożą" - tj nie sypi
                        > ają ani też nie robią rzeczy powszechnie w łózkach robionych - w cudzych łóżkac
                        > h. Bo w swoim to już nie podpada pod dekalog. Ponoć w takich ekwilibrystykach
                        > teologicznych specjalizują się wyznawcy judaizmu talmudycznego. Ale to by oznac
                        > zało, że chodziłeś do chederu.

                        Alez Rene - dekalog to jest zbior kilkunastu zdan. Dodatkowo przez kosciol
                        umiejetnie obciety z preambuly. Reszta, razem z Twoja interpretacja zwiazana z
                        krytyka pedofilii, to juz ekwilibrystyka slowna i umyslowa na wzor talmudycznej,
                        wpisywanie olowkiem tekstu pomiedzy zdania wyryte w kamieniu. Z ciekawosci -
                        moglbys wskazac z ktorego przykazania konkretnie wywiodles potepienie zjawiska
                        pedofilii i tych "odmiencow" nia sie parajacych? Chyba, ze jako dekalog uwazasz
                        caly Talmud... tj. nauczanie KK, wywodzace sie rzekomo z tych dziesieciu
                        przykazan? Czysty dekalog a katolicyzm czy chrzescijanstwo w ogole to nie dwie
                        rozne sprawy, chyba po raz pierwszy bym zobaczyl ich uzycie w formie synonimow.

                        > A moze chodziłeś do scjentologów? Czy innego tego typu "wyznania"?

                        Zgaduje, ze sa zasadnicze roznice? :-) Troche szczuje, ale nie moge sie
                        doczekac, az chrzescijanie na tym forum rusza na scjentologow wypominajac sobie
                        wzajemnie bzdurnosc przekonan. Chyba, pewnie nawet z Georgem (chociaz diabli go
                        wiedza, w koncu dzieci na religie posyla - taki lis farbowany), bysmy usiedli
                        przy piwie i czytali ze lzami w oczach. Ale chyba musze na to troche poczekac.

                        > W kulturze europejskiej - nie ma co ukrywać zdominowanej przez chrześcijaństwo
                        > - istnieje szereg norm fundamentalnych. Do nich nalezy miedzu innymi norma naka
                        > zująca ochronę za wszelką cenę dzieci (nie mów mi, że tę normę łamano - wiem o
                        > tym) przed seksualnym wykorzystywaniem ich przed dorosłych. Była to jedna z fun
                        > damentalnych norm obyczajowych. Poza tym w systemie norm europejskich zawsze ob
                        > owiązywała zasada sformułowana popularnie jako: Prawo Twojej pięści kończy się
                        > przed moim nosem". Dlatego nikt nie może powoływać się na swoje prawa, jeśli na
                        > rusza lub grozi naruszeniem praw innych. Dlatego prawa człowieka podofili muszą
                        > być podporządkowane prawu do bezpiecznego dzieciństwa dzieci. Jeśli tego nie r
                        > ozumiesz i prawa pedofila stawiasz na równo z prawami dziecka (nawet przed pote
                        > ncjalnym ale realnym ich naruszeniem) to faktycznie musiałeś skończyć "cheder".
                        > :)

                        Tu zes pociagnal. Wplywu chrzescijanstwa na Europe nie ma co dyskutowac. Nie
                        bylbym przekonany, czy te ochrone dzieci zawdzieczamy akurat chrzescijanstwu
                        (ktore lubi sie przyklajac do pozytywnych trendow, czesto post factum). Niemniej
                        ladnie napisales o prawie piesci, tolerancji itd. Ale jak z tego wynika dazenie
                        do obcinania "instrumentow" pedofilom? Ochrona dzieci przez maltretowanie ich
                        oprawcow? Moze jeszcze prewencyjne? A co z milosierdziem (hehe)? Pedofilii sie
                        nie wybiera jak religii na maturze - wedle jednych jest to choroba, innych
                        zaburzenie - jak zwal tak zwal, nie jest wynikiem wyboru. Czyli w sumie
                        postulujesz karanie osob, za to jakim ich Twoj dobry bog stworzyl. Toz to prawie
                        ironiczne.
                        A o wynoszeniu norm nad normy - odniesienie bylo tylko do tego ciekawego
                        sformuowania:
                        "A poza tym wolę te normy, niż normę dopuszczająca seksualne zabawy z dzieć"... :-)

                        > PS. Oczywiście z pełnym szacunkiem do tych szkółek - tak skutecznie wpajających
                        > pamięciowe dokładne opanowanie materiału.

                        Rozumiem, ze na religii przyswojenie materialu odbywa sie na zasadzie
                        interpretacji, przyblizenia i rozumowania. Pewnie dlatego kazdy odmawia inne
                        "Ojcze nasz" :-). Z drugiej strony to wyjasnia, czemu za kazdym razem trzeba
                        szukac jak sie dane stanowsko kosciola ma do Pisma Swietego. I dlaczego biblia
                        daje odpowiedzi na kazde pytanie, nawet nie przewidziane dwa tysiace lat temu :-).

                        > P.S. - 2. Zauważ jak uprzejmie podałem Ci na tacy łatwiutkie pole do odpowiedzi
                        > . Jestem ciekaw czy się na to załapiesz? :):):):)

                        Nie zauwazylem. Czuje sie manipulowany. Ale w sumie dyskutuje z czlowiekiem
                        glebokiej wiary - kwestia przyzwyczajenia :-)))
                        • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 07.10.08, 15:43
                          poika napisał:

                          > alez Ty te dyskusje prowadzisz na powaznie...

                          I kto to mówi? Autor taaaakiego postu?
                          A niezależnie od powyższego. Mógłbym teraz zapluwać się i przytaczać Tobie
                          przykazania o nie cudzołożeniu, nie pożądaniu i miłości bliźniego, tłumacząc i
                          wyjaśniając. Tylko po co?
                          Kaznodzieją, misjonarzem czy ewangelizatorem nie jestem i nie mam zamiaru być.
                          Do tego - sadząc po podnoszonym problemie - mam do czynienia z człowiekiem do
                          którego skierowane są instrukcje typu: "Uwaga! Kawa może być gorąca. Nie pij
                          gorącej kawy bo możesz się poparzyć" albo z człowiekiem, który nie wykazuje
                          dobrej woli w tej dyskusji.
                          Ani z jednym ani z drugim nie chcę dyskutować - nie ma sensu. Przepraszam - nie
                          mam zamiaru Ciebie obrażać. Masz prawo w dyskusji udawać kogo chcesz i używać
                          argumentów jakie chcesz. Ale ja mam prawo nie podejmować dyskusji z takim
                          wykreowanym przez Ciebie dyskutantem. Może mam zły dzień i mi się po prostu nie
                          chce. Niektórzy traktują to jako swój triumf w debacie. Ich prawo.

                          Co do pedofilii. Albo się jest w pełni zdrowym psychicznie człowiekiem i panuje
                          nad swoimi popędami albo się jest poddanym przymusowemu leczeniu.
                          Ty zdaje się zakładasz, że człowiek to taki trochę większy królik - nie wie co
                          robi, nie odpowiada za to co robi tylko musi się wyładować seksualnie. I to
                          wszystko usprawiedliwia. OK. Twoje widzenie człowieka.
                          Nie zgodzę się z tym i już. Trudno o tym dyskutować.

                          Najzabawniejsze, że do tej pory nie wiem czy usprawiedliwiasz pedofilię czy nie.
                          Nie jesteś wyjątkiem. Zgrana taktyka. Nie pochwalamy ale wyciągamy wszystko by
                          zrozumieć, wyjasnić usprawiedliwić. By z szacunkiem pochylić się nad
                          człowieczeństwem pedofila.
                          Wszystko wskazuje na to, że pedofilię usprawiedliwiasz. I o takich właśnie
                          postawach napisałem na początku.

                          PS. Nie wiem co naprawdę myślisz. Oceniam tylko to co napisałeś. Ja wole
                          konkretne potępienie tej zbrodni na dziecku. Dywagowanie i dzielenie włosa na
                          czworo to nie w tym przypadku.

                          Pozdrawiam. :)
                          • poika Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 07.10.08, 16:19
                            > I kto to mówi? Autor taaaakiego postu?

                            jak wspomnialem - nie mialem najmniejszej ochoty wlaczac sie w te dyskusje, ale
                            skoro zaczelismy...

                            > A niezależnie od powyższego. Mógłbym teraz zapluwać się i przytaczać Tobie
                            > przykazania o nie cudzołożeniu, nie pożądaniu i miłości bliźniego, tłumacząc i
                            > wyjaśniając. Tylko po co?

                            A chocby po to, zeby udwodnic swoja teze, ze potepienie pedofilii znajduje sie w
                            dekalogu. Milosc blizniego - to chyba z Chrystusowego przykazania milosci, nie z
                            10 przykazan. Moglbys juz raz ustapic i przyznac, ze miales na mysli nauczanie
                            (dodam wspolczesnego) kosciola, a nie dekalog jako taki :-).

                            > Kaznodzieją, misjonarzem czy ewangelizatorem nie jestem i nie mam zamiaru być.
                            > Do tego - sadząc po podnoszonym problemie - mam do czynienia z człowiekiem do
                            > którego skierowane są instrukcje typu: "Uwaga! Kawa może być gorąca. Nie pij
                            > gorącej kawy bo możesz się poparzyć" albo z człowiekiem, który nie wykazuje
                            > dobrej woli w tej dyskusji.

                            W dyskusji najlepiej opierac sie na konkretach, albo nam sie wszystko rozmyje,
                            jak w wiekszosci dyskusji na tym forum. Oczywiscie, ze gdyby pewne przykazania w
                            prosty i logiczny sposob wspieraly Twoje tezy, nie drazylbym tematu - zapewne
                            zignorowalbym cala argumentacje, jako wywodzaca sie z systemu wierzen nie
                            uznawanego przeze mnie. Ale skoro wskazales na dekalog, dobrze by bylo jakas ta
                            argumentacje w tymze dziesiecioslowiu zakotwiczyc, bez uciekania sie sugestii,
                            ze jestem zdziebko autystyczny i mam duzo wspolnego z konstrukcja cepa. :-)

                            > Ani z jednym ani z drugim nie chcę dyskutować - nie ma sensu. Przepraszam - nie
                            > mam zamiaru Ciebie obrażać. Masz prawo w dyskusji udawać kogo chcesz i używać
                            > argumentów jakie chcesz. Ale ja mam prawo nie podejmować dyskusji z takim
                            > wykreowanym przez Ciebie dyskutantem. Może mam zły dzień i mi się po prostu nie
                            > chce. Niektórzy traktują to jako swój triumf w debacie. Ich prawo.

                            Znam uczucie. Prawo masz najpelniejsze. Bez zadnej zlosliwosci. I tak oboje
                            uprawiamy na tym forum tylko nieprzymusowa zabawe slowami.

                            > Co do pedofilii. Albo się jest w pełni zdrowym psychicznie człowiekiem i panuje
                            > nad swoimi popędami albo się jest poddanym przymusowemu leczeniu.
                            > Ty zdaje się zakładasz, że człowiek to taki trochę większy królik - nie wie co
                            > robi, nie odpowiada za to co robi tylko musi się wyładować seksualnie. I to
                            > wszystko usprawiedliwia. OK. Twoje widzenie człowieka.
                            > Nie zgodzę się z tym i już. Trudno o tym dyskutować.

                            I to jest otwarcie kolejnej puszki Forum Agory nad np. pelnia kontroli swego
                            ciala i umyslu. Szczegolnie w obliczu badan, ktore pokazuja, ze za czesc decyzji
                            swiadoma czesc mozgu nie jest odpowiedzialna - jest jedynie informowana po
                            fakcie. Albo przy argumencie o krolikach, idea kontroli sila woli hormonow u
                            nastolatkow - troche naciagane. Oczywiscie jest roznica miedzy uporczywa erekcja
                            na widok pani od matematyki i gwalceniem - i to bardzo wyrazna roznica na
                            granicy nietykalnosci cielesnej, ale chyba wiesz o co mi chodzi. Czy zbieranie
                            rozbieranych (nie pornograficznych) zdjec dzieci, to jeszcze panowanie nad
                            zaburzeniem czy juz nie? Podstawowe pytanie, to granica ingerencji w czyjes
                            rzekome badz nie zaburzenie. Dlatego chocby stawianie sprawy, ze pedofilom
                            (czyli tez tym co "lubia" siedemnastolatki) nalezy sie wyciecie organow jest
                            nieco drastyczne.

                            > Najzabawniejsze, że do tej pory nie wiem czy usprawiedliwiasz pedofilię czy nie
                            > .

                            W sumie dobre pytanie :-). Pedofilia jako gwalt na dziecku jest oczywiscie IMHO
                            godna najwiekszego potepienia. Zbieranie zdjec dzieci - bo ja wiem? Jesli
                            zdjecia sa typu dokumentujacego krzywde dziecka - oczywiscie powinno byc
                            zakazane na tej samej zasadzie jak zakazane jest kupowanie produktow z
                            wymierajacych zwierzat - zeby wyeliminowac rynek zbytu dla zwyrodnialcow. Jesli
                            mowa o kontaktach z nastolatkami przy obopolnej zgodzie - to juz chyba
                            najdziwniejsza odmiana "pedofilii". Takze nie wiem jak Ci odpowiedziec :-).

                            > Nie jesteś wyjątkiem. Zgrana taktyka. Nie pochwalamy ale wyciągamy wszystko by
                            > zrozumieć, wyjasnić usprawiedliwić. By z szacunkiem pochylić się nad
                            > człowieczeństwem pedofila.
                            > Wszystko wskazuje na to, że pedofilię usprawiedliwiasz. I o takich właśnie
                            > postawach napisałem na początku.

                            No tus znowu pojechal - nie dales mi odpowiedziec, ale zdazyles zaszufladkowac
                            :-). Nie pisalem wczesniej o swoim stanowisku wobec pedofilii, poniewaz nikt
                            pedofila nie opisal, troche za duzo wszelakich zachowan jest podciaganych pod to
                            okreslenie (grecki w tym przypadku moze opisywac kazdego kto nie ma nic
                            przeciwko dzieciom). Po prostu staram sie unikac definitywnych stwierdzen,
                            czujac, ze moge moralnie skazywac wieksza grupe osob niz mialbym w zamysle.

                            > PS. Nie wiem co naprawdę myślisz. Oceniam tylko to co napisałeś. Ja wole
                            > konkretne potępienie tej zbrodni na dziecku. Dywagowanie i dzielenie włosa na
                            > czworo to nie w tym przypadku.

                            nie wiem czy po powyzszym jeszcze uwazasz to za dzielenie na czworo. Zastanawia
                            mnie czasami, ze osoby, ktore w jednym temacie pokazuja niezwykla wnikliwosc czy
                            zdolnosc gruntowna analize, w innych potrafia sie ograniczyc do apelu o
                            obcinanie meskosci. zakladam, ze to wynik emocji badz zacietrzewienia wywolanego
                            dyskusja w pewnych gremiach... :-)

                            > Pozdrawiam. :)

                            A rowniez. Lepszego dnia zycze. :-)
                            • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 08.10.08, 19:28
                              poika napisał:

                              > A chocby po to, zeby udwodnic swoja teze, ze potepienie pedofilii znajduje sie
                              > w
                              > dekalogu.
                              >Moglbys juz raz ustapic i przyznac,...

                              Czy Ty to powaznie?????

                              Jeśli tak, to chętnie przyznam, że norma "Nie cudzołóż" nie zawiera potępienia
                              stosunków seksualnych z dziećmi, jeśli Ty w rewanżu stwierdzisz, że norma "Nie
                              zabijaj" nie zawiera zakazu/potępienia zabijania dzieci i - a co mi tam - kobiet.

                              Niezapomniany Prof. Ziembiński nauczał na UAM przedmiotu nazywanego wówczas
                              Logiką. Jakże szkoda, że jego nauczanie jest tak mało znane.
                              • poika Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 09.10.08, 07:56
                                > Jeśli tak, to chętnie przyznam, że norma "Nie cudzołóż" nie zawiera potępienia
                                > stosunków seksualnych z dziećmi, jeśli Ty w rewanżu stwierdzisz, że norma "Nie
                                > zabijaj" nie zawiera zakazu/potępienia zabijania dzieci i - a co mi tam - kobie
                                > t.

                                :-). Moze sie opieram, nieslusznie oczywiscie, na wikipedii, ale cudzolostwo
                                jest rozumiane jako stosunek plciowy z cudza zona badz cudzym mezem. Czasem
                                termin zostaje rozciagniety na stosunek osoby zwiazanej wezlem malzenskim z kims
                                innym spoza tego zwiazku. Faktycznie daloby tu sie wcisnac pedofilie np. w
                                przypadku zamazpojscia dzieci, albo w rozciagnietym terminie, gdy osoba
                                napastujaca jest osoba zonata/mezata. Co z osobami stanu wolnego zatem? :-).
                                Semantyka. Idac tym tropem mozna rowniez wlaczyc przykazanie siodme (kradziez
                                szczesliwego dziecinstwa), piate (zabojstwo ducha i niewinnosci), dziesiate
                                (pozadanie czyjejs przynaleznosci) itd. Niektorym w glowach tylko dupy, innym
                                najwyrazniej wszystko wywodzi sie z dekalogu :-).
                                Jak wspominialem pisanie olowkiem na kamiennych tablicach. Szkoda, ze dobry bog
                                nie zakonczyl swojego przekazu slowami "I...", wtedy teolodzy mogliby udowodnic
                                kazda teza, badz kazde postepowanie zakwestionowac, a tak musza rozszerzac
                                znaczenia, interpretowac zmiany spoleczne, dywagowac jak by to zostalo
                                sformuowane w dzisiejszych czasach - niestety ostatni przekaz byl dwa milenia temu.
                                Swoja droga jak wyjanisz jawne i bezposrednio wynikajace odstepstwo od dekalogu
                                w przypadku pieciodniowego tygodnia pracy - "Sześć dni będziesz pracował i
                                wykonywał wszelką twą pracę"? :-).
                                W sumie rozumiem, czemu dziatki uczy sie niebiblijnej, skroconej wersji dekalogu
                                - mniej slow to wiecej niedopowiedzien i mozliwosci interpretacji. Talmud sie
                                klania.

                                > Niezapomniany Prof. Ziembiński nauczał na UAM przedmiotu nazywanego wówczas
                                > Logiką. Jakże szkoda, że jego nauczanie jest tak mało znane.

                                Udlawilbym sie. Czlowiek wiary strofuje mnie za brak logiki. Chyba teologiki.
                                Jak wiemy dotychczas nie udalo sie logicznie dowiesc, ze bog nie istnieje, co
                                zgodnie z teologika oznacza, ze on jednak jest. :-)... Brak logiki... cool.
                                • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 09.10.08, 09:38
                                  poika napisał:

                                  > :-). Moze sie opieram, nieslusznie oczywiscie, na wikipedii, ale cudzolostwo
                                  > jest rozumiane jako stosunek plciowy z cudza zona badz cudzym mezem. Co z osobami stanu wolnego zatem? :-).
                                  > Semantyka.
                                  Idac tym tropem mozna rowniez wlaczyc przykazanie siodme (kradziez
                                  > szczesliwego dziecinstwa), piate (zabojstwo ducha i niewinnosci), dziesiate
                                  > (pozadanie czyjejs przynaleznosci) itd. Niektorym w glowach tylko dupy, innym
                                  > najwyrazniej wszystko wywodzi sie z dekalogu :-).


                                  Czyli dobrze podejrzewałem,że to cheder i judaizm talmudyczny. Wszystko wykaże. Tym łatwiej jak zna jedynie wymieniankę z katechizmu ze szkoły podstawowej i kilka pozycji wydanych przez Towarzystwo Krzewienia Kultury Świeckiej. Tych mniej skomplikowanych.


                                  >
                                  > Swoja droga jak wyjanisz jawne i bezposrednio wynikajace odstepstwo od dekalogu
                                  > w przypadku pieciodniowego tygodnia pracy - "Sześć dni będziesz pracował i
                                  > wykonywał wszelką twą pracę"? :-).

                                  Jak to jak wyjaśnię? Lewackim łamaniem praw boskich . :):)

                                  > W sumie rozumiem, czemu dziatki uczy sie niebiblijnej, skroconej wersji dekalog
                                  > u
                                  > - mniej slow to wiecej niedopowiedzien i mozliwosci interpretacji. Talmud sie
                                  > klania.

                                  Jak widzę zaczęliśmy od biblijnej wersji dekalogu ale nie wytrzymałeś i zacząłeś czepiać się doktryny współczesnego chrześcijaństwa. Hm. Niektórzy wszędzie widzą dupy a niektórzy wszędzie widzą chrześcijańskie spiski i knowania. Wet za wet.
                                  >

                                  > Udlawilbym sie. Czlowiek wiary strofuje mnie za brak logiki. Chyba teologiki.
                                  > Jak wiemy dotychczas nie udalo sie logicznie dowiesc, ze bog nie istnieje, co
                                  > zgodnie z teologika oznacza, ze on jednak jest. :-)... Brak logiki... cool.

                                  Widzę, że nerwy puściły. Ciekawe dlaczego?
                                  ;)
                                  • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 09.10.08, 10:08
                                    Jeszcze jedno.
                                    Rozmawialiśmy o biblijnym Dekalogu bo w tym kontekście był on wspomniany. Nie wiem dlaczego założyłeś, że przez cały okres istnienia biblijnego Izraela był on niezmiennie i jednolicie interpretowany. Mówimy o okresie do czasów pierwszego wieku - kresu istnienia Izraela. Próbujesz zamrozić rozumienie Biblii i Dekalogu do jednego - wybranego przez Ciebie momentu. Gdy zaproponowałem Tobie aprobatę tego stanu rzeczy pod warunkiem (nie ukrywam - prowokacyjnym) przyznania, że analogicznie trzeba interpretować normę "nie zabijaj" to wybuchnąłeś zjadliwością i złośliwością. A przypomnę, że z "człowieczeństwem" dzieci i kobiet to w tych czasach różnie bywało.

                                    Do tego - nie wiem po co - zacząłeś wytykać, że chrześcijaństwo interpretuje dekalog, biorąc pod uwagę naukę Chrystusa a także wiedzę i filozofię Greków, Rzymian czy późniejszych myślicieli. Sorry - czy ty uważasz, że to mankament moralistyki chrześcijańskiej?
                                    Mam nieodparte wrażenie, że należysz do tych, którzy chcąc przywalić chrześcijaństwu kij zawsze znajdą. Tylko, że czasem to spróchniały patyk. Argument o 7 dniu odpoczynku był powalający - ale chyba tylko Ciebie.
                                    Do tego to określenie "człowiek wiary" - w tym kontekście o pogardliwym brzmieniu.

                                    Pozdrawiam - nie ukrywam - lekko zdetonowany.
                                    • poika Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 09.10.08, 10:48
                                      > Jeszcze jedno.
                                      > Rozmawialiśmy o biblijnym Dekalogu bo w tym kontekście był on wspomniany. Nie w
                                      > iem dlaczego założyłeś, że przez cały okres istnienia biblijnego Izraela był on
                                      > niezmiennie i jednolicie interpretowany. Mówimy o okresie do czasów pierwszego
                                      > wieku - kresu istnienia Izraela. Próbujesz zamrozić rozumienie Biblii i Dekalo
                                      > gu do jednego - wybranego przez Ciebie momentu. Gdy zaproponowałem Tobie aproba
                                      > tę tego stanu rzeczy pod warunkiem (nie ukrywam - prowokacyjnym) przyznania, że
                                      > analogicznie trzeba interpretować normę "nie zabijaj" to wybuchnąłeś zjadliwoś
                                      > cią i złośliwością. A przypomnę, że z "człowieczeństwem" dzieci i kobiet to w t
                                      > ych czasach różnie bywało.

                                      Wybuchnalem? Nie pamietam ekspozji :-). Ale tu tez piszesz o interpretacjach, z
                                      niejakim przekasem odnoszac sie do zydowskich wersji. Dekalog sie nie zmienia,
                                      wiec pisanie, ze cos z niego wynika, bez konkretyzacji ktora specyfikacje masz
                                      na mysli jest niedomowieniem. Skoro roznie bywalo, czemuz to teraz jest tak a
                                      nie inaczej? Bog sie zmienil? Zmiekl? Stala kosmologiczna, demiurg nagle
                                      zauwazyl czlowieczenstwo swoich innych tworow? Po prostu dowod, ze z dekalogu da
                                      sie wyciagnac cokolwiek w zaleznosci od sytuacji - kiedys bylo wygodniej ludziom
                                      religii wyciagnac dzieci i kobiety poza margines, w Twoim przypadku te same
                                      slowa wynosza dzieci na piedestal. W kazdym razie wyjasniles mi co masz na mysli
                                      umieszczajac tekty typu "jak wynika z dekalogu" - to taka dluzsza forma znaku
                                      przestankowego, jak w niektorych kregach "k..wa" - moze wyrazac wszystko w
                                      zaleznosci od okolicznosci i interpretacji. Trzeba po prostu ignorowac... :-)

                                      > Do tego - nie wiem po co - zacząłeś wytykać, że chrześcijaństwo interpretuje de
                                      > kalog, biorąc pod uwagę naukę Chrystusa a także wiedzę i filozofię Greków, Rzym
                                      > ian czy późniejszych myślicieli. Sorry - czy ty uważasz, że to mankament morali
                                      > styki chrześcijańskiej?

                                      Mankament - w zadnym wypadku. Tylko chrzescijanstwo tantiem nie lubi placic. Ty
                                      odniosles sie tylko do dekalogu. Dopiero teraz wspominasz, ze jego interpretacja
                                      tez opiera sie na wkladzie antycznych myslicieli. Wyslawiasz dekalog, ale jego
                                      interpretacja zawiera wyniki pracy myslicieli calej ludzkosci, bez rozrozniania
                                      na chronologie, geografie, religie i plec. A jednak cokolwiek piszesz, to to
                                      wynika z "dekalogu" i ma zamknac usta innym. Naprawde szkoda, ze bog nie
                                      ograniczyl sie do trojkropka, wtedy jeszcze wyrazniej byloby widac mechanizm
                                      dzialania argumentacji chrzescijanskiej - "jak wynika z trojkropka....(tu wstaw
                                      swoja teze)".

                                      > Mam nieodparte wrażenie, że należysz do tych, którzy chcąc przywalić chrześcija
                                      > ństwu kij zawsze znajdą. Tylko, że czasem to spróchniały patyk. Argument o 7 dn
                                      > iu odpoczynku był powalający - ale chyba tylko Ciebie.
                                      > Do tego to określenie "człowiek wiary" - w tym kontekście o pogardliwym brzmien
                                      > iu.

                                      Przywalic? jak mozna takiej gabce nawet probowac przywalic? :-) Chlonie wszystko
                                      dookola i nazywa swoim tworem :-). I niech ma - sa rozne zboczenia. Jedyne co
                                      razi, to ten brak przyznania sie do zrodel i dokonan innych. I co denerwuje to
                                      brak mozliwosci jakiejkolwiej dyskusji bez tej wszedobylskiej maniery odnoszenia
                                      do tejze namagnesowanej religii. Seksualne wykorzystywanie dzieci jest zle, bo
                                      krzywdzi niewinnych i kropka. Po kiego grzyba wciskac w to stanowisko dekalog i
                                      jego aktualna interpretacje - bog moze i jest w calym Twoim zyciu, ale
                                      odnoszenie sie do niego w kazdej moralnej dyskusji po prostu denerwuje innych,
                                      mniej swiatobliwych. Jakbys sam nie umial wytlumaczyc swoich pogladow. Trzeba
                                      zastepow teologow, teologikow i innych teo? Jakis Ty niesamodzielny w tym
                                      swiecie. :-)))
                                      Czlowiek wiary - coz, toz to prawie jak ateista w Twoich tekstach.

                                      > Pozdrawiam - nie ukrywam - lekko zdetonowany.

                                      :-)... Musialbys poczytac swoje teksty siedzac z mojej strony ekranu :-). Czy
                                      "chodzenie w czichs mokasynach" juz nalezy do najnowszej interpretacji dekalogu?
                                      Pozdrawiam.
                                      • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 09.10.08, 11:02
                                        poika napisał:

                                        > Seksualne wykorzystywanie dzieci jest zle, bo
                                        > krzywdzi niewinnych i kropka.

                                        ??????????
                                        A dlaczego krzywdzenie innych jest złe???????????????
                                        Skąd to wziąłeś???????


                                        Nieżle się bawię:)
                                        • poika Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 09.10.08, 11:39
                                          To trzeba skads brac? Dlaczego jedno Ci sie podoba, a inne nie? - bo tak jest
                                          gdzies napisane? Dlaczego podobaja Ci sie kobiety, a nie faceci - tylko dlatego,
                                          ze biblia w pewnych ustepach potepia homoseksualizm?
                                          Prosze, Rene, nie probuj mi wciskac, ze kregoslup moralny to wynalazek religii,
                                          szczegolnie chrzescijanskiej. Wartosci moralne zmieniaja sie z otoczeniem, nie w
                                          wyniku oddzialywan religii. Kiedys inaczej podchodzono do pewnych kwestii niz
                                          teraz - co sam napisales wspominajac o innej interpretacji "slowa bozego". Czy
                                          chrzescijanstwa bylo mniej w sredniowieczu niz teraz? Co sie zmienilo, ze za
                                          zycia ojcow kosciola kobieta byla prawie jak sprzet domowy bez prawa do niczego,
                                          a teraz nawet slowne molestowanie budzi odraze moralna. Parafruzujac pewien
                                          dowcip o interpretacji dekalogu, moglbym Ci pokazac szesc palcow :-)
                                          • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 09.10.08, 16:20
                                            poika napisał:

                                            > To trzeba skads brac? Dlaczego jedno Ci sie podoba, a inne nie? - bo tak jest
                                            > gdzies napisane?

                                            Czyli Tobie podoba się ta teza o krzywdzeniu innych? I szerzysz ją tak, że
                                            akcentujesz tą kropką?
                                            Oj. Coś mi to wygląda na określanie norm i normalności? Dlaczego czujesz się do
                                            tego upoważniony?
                                            Przez to Twoje stwierdzenie ludzi uważających inaczej traktujesz jako
                                            nienormalnych. Nieprawdaż?
                                            Teraz nie mam czasu ale później dam Ci fajny cytat odnośnie tej kwestii.

                                            PS. Lepsza niż kabarety była wypowiedź Safjana. Nasza dyskusja jest w "normie",
                                            jeśli nie zaatakujesz mnie za to "normowanie'. :) Tym razem to nie norma Dekalogu.:)
                                            • poika Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 09.10.08, 16:34
                                              > Czyli Tobie podoba się ta teza o krzywdzeniu innych? I szerzysz ją tak, że
                                              > akcentujesz tą kropką?
                                              > Oj. Coś mi to wygląda na określanie norm i normalności? Dlaczego czujesz się do
                                              > tego upoważniony?
                                              > Przez to Twoje stwierdzenie ludzi uważających inaczej traktujesz jako
                                              > nienormalnych. Nieprawdaż?
                                              > Teraz nie mam czasu ale później dam Ci fajny cytat odnośnie tej kwestii.

                                              Troche sie nie zrozumielismy, albo wlasnie pokazales (dotychczas ponoc Ci
                                              nieznana) sztuke wycinania z kontekstu w najlepszej klasie :-). Kropka miala
                                              zastapic odwolanie sie do dekalogu. Nie ustalam norm, ani nie dyktuje kto jak ma
                                              uwazac - wyrazam swoja opinie: krzywdzenie innych jest "bee". I nie musze sie
                                              odwolywac do zadnych wyroczni, po prostu mam swoje zdanie. Nie probuje
                                              podwyzszac wagi swojej opinii odwolujac sie do poparcia od wyimaginowach badz
                                              tez nie sil nadprzyrodzych, w dodatku naciaganego poparcia. Chyba, ze jak sam w
                                              rzucasz odniesienie do dekalogu to nie masz zamiaru akcentowac swojego zdania -
                                              jedynie taki znak przestankowy dla ludzi wiary. Dla innych to bedzie "k..wa", a
                                              dla mnie np. kropka. Zauwaz, ze w calej tej dyskusji nie zaatakowalem Twojej
                                              opinii, co Tobie sie zdarzalo nawet zanim sie wypowiedzialem w temacie. Wiec
                                              twierdzenie o mojej normatywnosci jest "nieco" naciagane.

                                              > PS. Lepsza niż kabarety była wypowiedź Safjana. Nasza dyskusja jest w "normie",
                                              > jeśli nie zaatakujesz mnie za to "normowanie'. :) Tym razem to nie norma Dekalo
                                              > gu.:)

                                              :-)
                                              • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 09.10.08, 22:29
                                                poika napisał:

                                                > Troche sie nie zrozumielismy, albo wlasnie pokazales (dotychczas ponoc Ci
                                                > nieznana) sztuke wycinania z kontekstu w najlepszej klasie :-)


                                                >"Seksualne wykorzystywanie dzieci jest zle, bo
                                                krzywdzi niewinnych i kropka".

                                                Czy to Ty napisałeś? Z komentarzem, że odnoszenie się do źródeł tego stwierdzenia jest zbędne. Jest złe, bo krzywdzi niewinnych i kropka. Bez dyskusji? To Twoje słowa? I odmawiasz mi prawa stwierdzenie, że samodzielnie ustanawiasz normy i normalność?
                                                Zabawię się w Twojego adoratora - odpowiedz mi na to proste pytanie.

                                                Wiesz co jest najzabawniejsze? Ja napisałem o dekalogu jako źródle moralności europejskiej w tym zakazu pedofilii. I to wszystko. A Ty spowodowałeś swoim protestem rozdmuchanie problemu. I to nie przeszkadza Tobie w twierdzeniu, że to ja przesadnie rozbudowuję elementy religijne w tej dyskusji. Ale to raczej nie ja . :):)
                                                • poika Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 10.10.08, 06:49
                                                  > Czy to Ty napisałeś? Z komentarzem, że odnoszenie się do źródeł tego stwierdzen
                                                  > ia jest zbędne. Jest złe, bo krzywdzi niewinnych i kropka. Bez dyskusji? To Two
                                                  > je słowa? I odmawiasz mi prawa stwierdzenie, że samodzielnie ustanawiasz normy
                                                  > i normalność?
                                                  > Zabawię się w Twojego adoratora - odpowiedz mi na to proste pytanie.

                                                  Milej zabawy. Powtorze sie, chociaz zdawalo mi sie, ze to powinno byc jasne.
                                                  Przeciwstawilem cos w rodzaju "pedofilia jest zla, bo tak mowi dekalog"
                                                  stwierdzeniu "pedofilia jest zla i kropka", przy czym zrobilem to w paragrafie
                                                  opisujaca nachalne odwolywanie sie do jakiejs symboliki religijnej. Az dziwne,
                                                  ze odebrales to jako podobne Twojemu "bo wszyscy normalni sa za". Ale to chyba
                                                  wynika z wprawy czytania zamyslow i techniki "co poeta mial na mysli" :-).

                                                  > Wiesz co jest najzabawniejsze? Ja napisałem o dekalogu jako źródle moralności e
                                                  > uropejskiej w tym zakazu pedofilii. I to wszystko. A Ty spowodowałeś swoim prot
                                                  > estem rozdmuchanie problemu. I to nie przeszkadza Tobie w twierdzeniu, że to ja
                                                  > przesadnie rozbudowuję elementy religijne w tej dyskusji. Ale to raczej nie ja
                                                  > . :):)

                                                  Mnie to az tak juz nie bawi. Dalem sie wpuscic, nie pomny wczesniejszych
                                                  doswiadczen, w jalowa jak zwykle debate rozbiegajaca sie po kosciach bez ladu i
                                                  skladu. A tylko w chwili slabosci chcialem skomentowac, byc moze nawet
                                                  niezamierzony, dowcip, o tym co Rene mysli wszyscy normalni sobie zycza. A potem
                                                  jak dekalog ma niby definiowac te norme itd. Kwestia przyzwyczajenia :-))).
                                                  • renepoznan Ab ovo. 10.10.08, 15:41
                                                    Cechą każdej takiej dyskusji jest błądzenie wątku wynikające z pośpiechu i z tego, że pisząc odpowiedź trudno nam wracać do każdej wcześniejszej wypowiedzi. Miałem dzisiaj trochę czasu i pozwoliłem sobie powrócić do początku naszej dyskusji i prześledzić jej przebieg. A wynikła ta dyskusja z mojego na poły ironicznego stwierdzenia:
                                                    „własnoręcznie obcinali pedofilom - to co wszyscy normalni uważają, że im trzeba obciąć. :)”
                                                    Na to skoczyłeś jak dotknięty w czułe miejsce ostrogą:
                                                    „ja to dobrze jest wyznaczac normy...”
                                                    Na to ja sprostowałem, że
                                                    „Ktoś musi. Ale to nie ja wyznaczyłem te normy. To już biblijni Izraelici formułując dekalog.”
                                                    Na to już zareagowałeś nie tylko jak dźgnięty ostrogą ale wręcz kopnięty w czułe miejsce. Początkowo poważnie potraktowałem Twoje twierdzenie, że biblijny Dękalog nie zawiera potępienia pedofilii i na to próbowałem odpowiedzieć. Zdziwił mnie trochę stopień emocji okazywany w m/innymi w takim – lekko obraźliwym dla wyznawców judaizmu (dla których to Święta Księga - ja akurat do Starego Testamentu wielkiej wagi nie przywiązuję) zdaniu:
                                                    „To chyba tez tam rozprawia sie o miedzygalaktycznym morsie czy borsuku... To ta norma? :-)”
                                                    Było tak jeszcze parę innych takich zdań – ale pomińmy je.

                                                    Jednak w trakcie dyskusji okazało się, że faktycznie chodzi Tobie o coś innego:
                                                    „Po kiego grzyba wciskac w to stanowisko dekalog i jego aktualna interpretacje - bog moze i jest w calym Twoim zyciu, ale odnoszenie sie do niego w kazdej moralnej dyskusji po prostu denerwuje innych, mniej swiatobliwych. Jakbys sam nie umial wytlumaczyc swoich pogladow. Trzeba zastepow teologow, teologikow i innych teo? Jakis Ty niesamodzielny w tym swiecie. :-)))”
                                                    Uważam, że tym zdaniem wreszcie napisałeś prawdę. To nie prawdziwość czy fałszywość mego zdania stwierdzającego potępienie pedofilii w Dekalogu wzbudziła Twoja reakcję. To odwołanie się do religii jako źródła norm moralnych i prawnych wzbudziła twoją reakcję. Potwierdziłeś to potem pisząc o tej „krzywdzie i kropce”.

                                                    Wybacz. Ale większość norm regulujących życie społeczne i jednostek wywodzi się w sposób bezpośredni czy pośredni z systemów moralnych religii. Nieliczne wyjątki (buddyzm??? – choć to dyskusyjne bo to także doktryna w pewien sposób religijna) tylko tę regułę potwierdzają. To fakt, któremu w dobrej wierze nie możesz zaprzeczyć. Nikt racjonalnie myślący– nawet jeśli nie jest wyznawcą doktryny o Istocie Wyższej - na to się nie obraża. Bo obrażałby się na rzeczywistość. Nie protestujesz, gdy ktoś powie, że 2+2=4? To czemu protestujesz gdy jako źródło normy zakazującej pedofilii wskazałem system norm religijnych? Robią to jedynie wojujący lub z jakiś powodów zakompleksieni – mający kłopoty z akceptacją swojej odmienności w środowisku, ateiści. Przy czym zwracam uwagę na to, że dotyczy to specyficznej grupy a nie wszystkich ateistów czy – inaczej mówiąc – odrzucających wiarę w Istotę Wyższą. Mam – jak pewno każdy – w kręgu znajomych, ateistów i dla nich stwierdzenie, że znaczna część naszego kodeksu karnego to rozwiniecie Dekalogu nie stanowi żadnego problemu. Dlaczego zatem stanowi dla Ciebie???????

                                                    Domyślam się , że zareagujesz i zdecydowanie odrzucisz taką jak wyżej interpretację Twoich wypowiedzi. Tylko czy będzie to odrzucenie słuszne? i czy szczere?
                                                    
                                                    Oczywiście mógłbym pójść śladem tej Twojej wypowiedzi:
                                                    „Pedofilia jako gwalt na dziecku jest oczywiscie IMHO godna najwiekszego potepienia. Zbieranie zdjec dzieci - bo ja wiem? Jeśli zdjecia sa typu dokumentujacego krzywde dziecka -oczywiscie powinno być zakazane na tej samej zasadzie jak zakazane jest kupowanie produktow z wymierajacych zwierzat - zeby wyeliminowac rynek zbytu dla zwyrodnialcow. Jeśli mowa o kontaktach z nastolatkami przy obopolnej zgodzie - to juz chyba najdziwniejsza odmiana "pedofilii".

                                                    Ale przebijającej z niej akceptacji niektórych zachowań pedofilskich nie będę brał poważnie. Choć ...... ??????

                                                    Ciekawe są Twoje inne wyrażone w tym wątku poglądy. Wynika z nich, że źródłem normy regulującej zachowania ludzkie może być wola jednostki czy jej dogłębne przekonanie o słuszności tej normy. No to zwracam Ci uwagę, że było to charakterystyczne dla systemów totalitarnych i skutki tego mogliśmy relatywnie niedawno obserwować.
                                                    Do tego zadedykuję Tobie wywód filozoficzny (?) oparty na dogłębnym przekonaniu:
                                                    „Nie ulega wątpliwości, że najśmieszniejsza rzeczą na świecie, … jest podjęcie rozważań o upodobaniach człowieka, sprzeciwianie się im, potępienie albo karanie tylko dlatego, że nie są zgodne z prawami kraju przez nas zamieszkiwanego lub z umową społeczną. No, cóż. Ludzie nigdy nie pojmą, że nie ma takich upodobań, choćby najbardziej dziwacznych, a nawet zbrodniczych, które nie należałyby do struktury psychofizycznej, jaką obdarzyła nas natura. Przyjąwszy takie założenie pytam, jakim prawem ktoś ośmiela się wymagać od drugiego zmiany jego skłonności albo kształtowania ich na wzór porządku społecznego. Jakim prawem te same ustawy, które wprowadzono przede wszystkim z myślą o ludzkim szczęściu, poważą się surowo karać tego, kto nie może się poprawić albo zdoła to osiągnąć kosztem szczęścia, jakie te ustawy winny mu zapewnić.

                                                    Jeśli więc istnieją w świecie osobnicy, których upodobania (wyjaśnienie moje – chodzi o upodobania seksualne) wstrząsają utrwalonymi przesadami, nie tylko nie należy się im dziwić, napominać ich i karać, ale trzeba im pomóc, zadowolić ich, usunąć wszelkie przeszkody, które ich krępują i dać im, w imię sprawiedliwości, możliwość osiągnięcia pełnej satysfakcji bez ryzyka.”

                                                    Autor też mógłby zakończyć: ... i kropka”. Tak jak Ty.
                                                  • poika Re: Ab ovo. 10.10.08, 22:35
                                                    > Cechą każdej takiej dyskusji jest błądzenie wątku wynikające z pośpiechu i z te
                                                    > go, że pisząc odpowiedź trudno nam wracać do każdej wcześniejszej wypowiedzi. M
                                                    > iałem dzisiaj trochę czasu i pozwoliłem sobie powrócić do początku naszej dysk
                                                    > usji i prześledzić jej przebieg. A wynikła ta dyskusja z mojego na poły ironic
                                                    > znego stwierdzenia:
                                                    > „własnoręcznie obcinali pedofilom - to co wszyscy normalni uważają, że im
                                                    > trzeba obciąć. :)”
                                                    > Na to skoczyłeś jak dotknięty w czułe miejsce ostrogą:
                                                    > „ja to dobrze jest wyznaczac normy...”
                                                    > Na to ja sprostowałem, że
                                                    > „Ktoś musi. Ale to nie ja wyznaczyłem te normy. To już biblijni Izraelici
                                                    > formułując dekalog.”
                                                    > Na to już zareagowałeś nie tylko jak dźgnięty ostrogą ale wręcz kopnięty w czuł
                                                    > e miejsce. Początkowo poważnie potraktowałem Twoje twierdzenie, że biblijny Dęk
                                                    > alog nie zawiera potępienia pedofilii i na to próbowałem odpowiedzieć. Zdziwił
                                                    > mnie trochę stopień emocji okazywany w m/innymi w takim – lekko obraźliw
                                                    > ym dla wyznawców judaizmu (dla których to Święta Księga - ja akurat do Starego
                                                    > Testamentu wielkiej wagi nie przywiązuję) zdaniu:
                                                    > „To chyba tez tam rozprawia sie o miedzygalaktycznym morsie czy borsuku..
                                                    > . To ta norma? :-)”
                                                    > Było tak jeszcze parę innych takich zdań – ale pomińmy je.

                                                    Dotychczas zgoda, aczkolwiek Twoja ocena moich reakcji jest nieco wydumana. Moje
                                                    zlosliwosci mniej wiecej odpowiadaly Twoim, jak w takich dyskusjach bywa.

                                                    > Jednak w trakcie dyskusji okazało się, że faktycznie chodzi Tobie o coś innego:
                                                    > „Po kiego grzyba wciskac w to stanowisko dekalog i jego aktualna interpre
                                                    > tacje - bog moze i jest w calym Twoim zyciu, ale odnoszenie sie do niego w kazd
                                                    > ej moralnej dyskusji po prostu denerwuje innych, mniej swiatobliwych. Jakbys sa
                                                    > m nie umial wytlumaczyc swoich pogladow. Trzeba zastepow teologow, teologikow i
                                                    > innych teo? Jakis Ty niesamodzielny w tym swiecie. :-)))”
                                                    > Uważam, że tym zdaniem wreszcie napisałeś prawdę. To nie prawdziwość czy fałszy
                                                    > wość mego zdania stwierdzającego potępienie pedofilii w Dekalogu wzbudziła Twoj
                                                    > a reakcję. To odwołanie się do religii jako źródła norm moralnych i prawnych wz
                                                    > budziła twoją reakcję. Potwierdziłeś to potem pisząc o tej „krzywdzie i k
                                                    > ropce”.

                                                    I tak i nie. Jak zaczelismy pisac, to o religii nie bylo ani slowa, to wyszlo
                                                    nieco pozniej. A zaciekawilo mnie jak faktycznie wybrniesz z powiazania
                                                    pedofilii z dekalogiem. Niestety nie udalo Ci sie to, mimo, jak twierdzisz,
                                                    probowales. Chyba sie zgodzilismy, ze pewna interpretacja dekalogu i bibli moze
                                                    prowadzic do takich wnioskow. Twoje miotanie w sumie mnie rozsierdzilo, bo nie
                                                    rozumiem jak ktos zgola inteligentny moze nie widziec roznicy pomiedzy golym
                                                    dekalogiem a jego interpretacja powstala dwa tysiaclecia pozniej. Dla mnnie to
                                                    jest po prostu nie pojete.
                                                    Jak wspomnialem, gdyby takie potepienie pedofilii w bibli sie znalazlo, to bym
                                                    takie stanowisko mogl z czystym sumieniem zignorowac, jakoze biblia nie stanowi
                                                    dla mnie moralnego autorytetu. Dyskusja sie ciagnela, bo niestety, w moich
                                                    oczach, zaczal sie taniec lawirowania, w ktorym dalem sie zakrecic.

                                                    > Wybacz. Ale większość norm regulujących życie społeczne i jednostek wywodzi się
                                                    > w sposób bezpośredni czy pośredni z systemów moralnych religii. Nieliczne wyj
                                                    > ątki (buddyzm??? – choć to dyskusyjne bo to także doktryna w pewien sposó
                                                    > b religijna) tylko tę regułę potwierdzają. To fakt, któremu w dobrej wierze nie
                                                    > możesz zaprzeczyć. Nikt racjonalnie myślący– nawet jeśli nie jest wyzna
                                                    > wcą doktryny o Istocie Wyższej - na to się nie obraża. Bo obrażałby się na rze
                                                    > czywistość. Nie protestujesz, gdy ktoś powie, że 2+2=4? To czemu protestujesz
                                                    > gdy jako źródło normy zakazującej pedofilii wskazałem system norm religijnych?
                                                    > Robią to jedynie wojujący lub z jakiś powodów zakompleksieni – mający k
                                                    > łopoty z akceptacją swojej odmienności w środowisku, ateiści. Przy czym zwracam
                                                    > uwagę na to, że dotyczy to specyficznej grupy a nie wszystkich ateistów czy &
                                                    > #8211; inaczej mówiąc – odrzucających wiarę w Istotę Wyższą. Mam –
                                                    > jak pewno każdy – w kręgu znajomych, ateistów i dla nich stwierdzenie, że
                                                    > znaczna część naszego kodeksu karnego to rozwiniecie Dekalogu nie stanowi żadn
                                                    > ego problemu. Dlaczego zatem stanowi dla Ciebie???????

                                                    No idzisz jak ladnie umiesz obrazac, a u mnie sie pieklisz na "czlowieka wiary"
                                                    :-). Dla Ciebie porzadek spoleczny i jego normy wywodza sie z systemow
                                                    religijnych. I dla Ciebie to jest 2+2=4. Dla innych, w tym mnie, to nie jest
                                                    takie oczywiste. I nawet jesli prawda lezalab bardziej po Twojej stronie miedzy,
                                                    to jeszcze nie powod, zeby ta religia nadal jakies normy wyznaczala. Czas
                                                    religii - IMHO - powoli dobiega koncza, pewnie jakies wierzenia i koscioly sie
                                                    ostana, ale nie sadze, zeby wplyw religii na spoleczestwo sie utrzymal.
                                                    Szczegol - nie wskazales systemu norm religijnych tylko dekalog w kontekscie
                                                    potepienia pedofilii. Byc dla Ciebie to to samo, ale sam zauwazyles, ze dekalog
                                                    byl roznie interpretowany na przestrzeni wiekow i chcialem zobaczyc, ze
                                                    przyznasz, iz potepienie wywodzi sie ze wspolczesnej nauki kosciola, ktora
                                                    jedynie bazuje swoje poglady miedzy innymi na dekalogu. Jasniej chyba nie dam
                                                    rady. Chcialem zobaczyc jak plasasz analizujac litery w arameiskim czy innym
                                                    dekalogu, ale obszedles moje pytanie pewnie go nawet nie rozumiejac.
                                                    Szczegol drugi - kodeks karny bywa z dekalogiem zbiezny, przy czym sa tez
                                                    roznice. Twierdzenie, ze ten pierwszy jest rozwinieciem drugiego jest jakims
                                                    zartem. Rownie dobrze mozna napisac, ze kodeks karny jest rozwinieciem Ksiegi
                                                    Piramid - o ile kojarze Egipcjanie prowadzili sie nie gorzej niz jakiekolwiek
                                                    pozniejsze spoleczenstwo. Dlaczego wiec ten dekalog? Jak sie uprzesz, ze
                                                    Egipcjanie tez umiescili swoje zasady w postaci interakcji z bogami, to mozna
                                                    wsponiec o niereligijnych kodeksach np. Hammurabiego.
                                                    Nie mnie oceniac Twoich znajomych "ateistow" co im przychodzi latwo a co nie, i
                                                    dlaczego.

                                                    > Domyślam się , że zareagujesz i zdecydowanie odrzucisz taką jak wyżej interpre
                                                    > tację Twoich wypowiedzi. Tylko czy będzie to odrzucenie słuszne? i czy szczere
                                                    > ?

                                                    Slusznie sie domysliles. Skad taki domysl? :-)... jak wyzej. Dekalog byl tylko
                                                    jednym z wielu spisanych listy zakazow, i wcale nie wyjatkowym.

                                                    > Ale przebijającej z niej akceptacji niektórych zachowań pedofilskich nie będę
                                                    > brał poważnie. Choć ...... ??????

                                                    Jakich przebijajacych zachowan pedofilskich? Czy chec zawezenia badz
                                                    skonkretyzowania co jest pedofilia, juz cuchnie akceptacja zachowan pedofilskich?

                                                    > Ciekawe są Twoje inne wyrażone w tym wątku poglądy. Wynika z nich, że źródłem
                                                    > normy regulującej zachowania ludzkie może być wola jednostki czy jej dogłębne p
                                                    > rzekonanie o słuszności tej normy. No to zwracam Ci uwagę, że było to charakter
                                                    > ystyczne dla systemów totalitarnych i skutki tego mogliśmy relatywnie niedawno
                                                    > obserwować.

                                                    Bzdura. Wyrazilem swoja opinie, ktora na nic nie zezwala, ani nie zakazuje.
                                                    Wyznacznikiem jest prawo, ktore ewentualnie sie zmienia w wyniku dyskusji. Czy,
                                                    odwracajac sposob myslenia, uwazasz, ze zrodlem normy moze byc interpretacja
                                                    antycznego tekstu religijnego? Gdzie jest roznica? Tylko w przekonaniu, ze
                                                    ludzie kosciola sa lepsi od ludzi nie zwiazanych z zadna religia? Na jakiej
                                                    podstawie tak sadzisz?
                                                    Systemy totalitarne w pewnym sensie budowaly swoja potege na wierze, tyle, ze
                                                    nie w boga.

                                                    > Do tego zadedykuję Tobie wywód filozoficzny (?) oparty na dogłębnym przekonaniu
                                                    > :
                                                    > „Nie ulega wątpliwości, że najśmieszniejsza rzeczą na świecie, … je
                                                    &#
                                                  • poika Re: Ab ovo. 10.10.08, 22:36
                                                    > Do tego zadedykuję Tobie wywód filozoficzny (?) oparty na dogłębnym przekonaniu
                                                    > :
                                                    > „Nie ulega wątpliwości, że najśmieszniejsza rzeczą na świecie, … je
                                                    > st podjęcie rozważań o upodobaniach człowieka, sprzeciwianie się im, potępienie
                                                    > albo karanie tylko dlatego, że nie są zgodne z prawami kraju przez nas zamiesz
                                                    > kiwanego lub z umową społeczną. No, cóż. Ludzie nigdy nie pojmą, że nie ma taki
                                                    > ch upodobań, choćby najbardziej dziwacznych, a nawet zbrodniczych, które nie na
                                                    > leżałyby do struktury psychofizycznej, jaką obdarzyła nas natura. Przyjąwszy ta
                                                    > kie założenie pytam, jakim prawem ktoś ośmiela się wymagać od drugiego zmiany j
                                                    > ego skłonności albo kształtowania ich na wzór porządku społecznego. Jakim prawe
                                                    > m te same ustawy, które wprowadzono przede wszystkim z myślą o ludzkim szczęści
                                                    > u, poważą się surowo karać tego, kto nie może się poprawić albo zdoła to osiągn
                                                    > ąć kosztem szczęścia, jakie te ustawy winny mu zapewnić.
                                                    > …
                                                    > Jeśli więc istnieją w świecie osobnicy, których upodobania (wyjaśnienie moje &#
                                                    > 8211; chodzi o upodobania seksualne) wstrząsają utrwalonymi przesadami, nie tyl
                                                    > ko nie należy się im dziwić, napominać ich i karać, ale trzeba im pomóc, zadow
                                                    > olić ich, usunąć wszelkie przeszkody, które ich krępują i dać im, w imię sprawi
                                                    > edliwości, możliwość osiągnięcia pełnej satysfakcji bez ryzyka.”

                                                    Czy ja naprawde napisalem gdzies, ze pedofilie powinno sie zalegalizowac czy
                                                    chocby przymknac na nie oko? Zyjemy w spoleczenstwie, a to wymaga poswiecen, w
                                                    tym ograniczania zachowan, ktore lad spoleczny moga zaklocac. Jednak to
                                                    ograniczanie zachowan nie moze sie odbywac poprzez zalozenie, ze "co za zwierze,
                                                    ja bym nie mogl tego zrobic, on tez mogl sie powstrzymac" jest po prostu nie
                                                    zrozumieniem czym ta kochana natura moze czlowieka obdarzyc. Dlaczego bylbym
                                                    zwolennikiem neutralizowania jednostek aspolecznych majac na wzgledzie, ze nie
                                                    kazdy jest w stanie nad swoja natura zapanowac i, ze jest czlowiekiem. To w
                                                    zadnym przypadku nie oznacza zgody dla pedofilii (przynjamniej w moim,
                                                    drastyczny rozumieniu tego terminu).

                                                    > Autor też mógłby zakończyć: ... i kropka”. Tak jak Ty.

                                                    Czyli nadal nie dotaralo, co zwrot "i kropka" mial reprezentowac? :-)... Nic
                                                    dziwnego, ze watek puchnie, a my tworzymy dodatkowe wymiary dla tej jalowej w
                                                    koncu szermierki. Zaczynam w watpic w jakikolwiek sens wyniany opinii...
                                                  • renepoznan Re: Ab ovo. 10.10.08, 22:59
                                                    poika napisał:

                                                    > >
                                                    > Czy ja naprawde napisalem gdzies, ze pedofilie powinno sie zalegalizowac czy
                                                    > chocby przymknac na nie oko?
                                                    > Czyli nadal nie dotaralo, co zwrot "i kropka" mial reprezentowac? :-)... Nic
                                                    > dziwnego, ze watek puchnie, a my tworzymy dodatkowe wymiary dla tej jalowej w
                                                    > koncu szermierki. Zaczynam w watpic w jakikolwiek sens wyniany opinii...

                                                    Drap.Drap. Drap.
                                                    I mam dylemat. Czy ja piszę zbyt skomplikowanie czy Ty masz jakieś zaćmienie umysłu. Czy może tylko udajesz, że rozumujesz na poziomie dosłownego zrozumienia słów bez jakiegokolwiek polotu czy skojarzeń.
                                                    Czy tez może kwestie Twojego stosunku do religii w zadziwiający sposób założyły ci klapki na rozumienie moich słów.
                                                    pamietam dawne dyskusje gdzie takie teksty chwytałeś bez problemu. Tym razem jest inaczej.
                                                    Drap, drap, drap.
                                                  • poika Re: Ab ovo. 11.10.08, 12:05
                                                    no coz - wzajemnie :-)
                                                  • renepoznan Re: Ab ovo. 11.10.08, 20:39
                                                    Jeśli trudno się porozumieć co do treści i sensu swoich wypowiedzi to lepiej porzucić temat.
                                                    Choć czasem naprawdę trudno zrozumieć alergiczne reakcje niektórych ludzi na odniesienia do religii czy tekstów religijnych. Może mam spaczony obraz czytanymi na tym forum wypowiedziami ale taka alergia jest częstsza wśród tzw ateistów niż wierzących.
                                                    Choć tej tezie zaprzeczyłby los jednego z wątków na ten temat (sam go kiedyś założyłem) kompletnie zepsutego przez jednego oszołoma - wygląda na to, że katolika.
                                                    Pozdrawiam.
                                  • poika Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 09.10.08, 10:18
                                    > Czyli dobrze podejrzewałem,że to cheder i judaizm talmudyczny. Wszystko wykaże.
                                    > Tym łatwiej jak zna jedynie wymieniankę z katechizmu ze szkoły podstawowej i k
                                    > ilka pozycji wydanych przez Towarzystwo Krzewienia Kultury Świeckiej. Tych mnie
                                    > j skomplikowanych.

                                    Jasne. Czyli dla Ciebie nadal jasne i oczywiste jest, ze "Nie cudzoloz" prowadzi
                                    w linii prostej do idei obcinania meskosci pedofilom wszelkiej masci? I kazdy,
                                    niezaleznie od podejscia, powinien to tak zinterpretowac? Ty wnioskow nie
                                    wyciagasz z tego prostego nakazu, ale z jego wspolczesnej, katolickiej
                                    interpretacji. naprawde nie widzisz, ze jest pewien rozdzwiek miedzy slowem
                                    zawartym w biblii, a tym co naucza wspolczesny kosciol katolicki? Byloby
                                    bardziej w zgodzie z prawda, gdybys napisal, ze potepienie pedofilii wynika
                                    bezposrednio z katolickiej interpretacji dekalogu, ale nie bezposrednio z
                                    dekalogu. KK niema monopolu na interpretacje.

                                    > Jak widzę zaczęliśmy od biblijnej wersji dekalogu ale nie wytrzymałeś i zacząłe
                                    > ś czepiać się doktryny współczesnego chrześcijaństwa. Hm. Niektórzy wszędzie w
                                    > idzą dupy a niektórzy wszędzie widzą chrześcijańskie spiski i knowania. Wet za
                                    > wet.

                                    Nie mistrzu. Ty zaczales od dekalogu, a ja nieskromnie zauwazylem, ze bez
                                    katolickiej jego interpretacji, nie ma prostej drogi do potepienia zaburzen
                                    seksualnych, w tym pedofilii. Chyba, ze zna sie odpowiedz i tak interpretuje
                                    dekalog, zeby te odpowiedz uzyskac. A w tym mistrzem jest wlasnie
                                    chrzescijanstwo. O spiski bym ich nie podejrzewal - fakt jak kazda wladza
                                    przyciaga mase zdolnych manipulatorow i politykow, ale w takiej masie
                                    parzystokopytnych sa raczej w zdecydowanej mniejszosci. A ta masa zwykla
                                    interpretowac wszelkie sprawy binarnie: cos sie zgadza z moim sumieniem i
                                    pogladami, wiec musi znalezc swoje uzasadnienie w slowie bozym, a sprawy,
                                    ktorych nie pochwalam musza byc tez tam potepione. Nawet jesli w pewnych
                                    ustepach bibli cos nie idzie po mysli takiego normalizatora, to jakas
                                    interpretacja sie zawsze znajdzie. Niemniej kazdy katolik uwielbia argumentowac
                                    slowem bozym, ale argumentow zwrotnych opartych na tym samym zrodle juz nie
                                    przyjmuje i dyskredytuje. Przyklad: "nie cudzoloz" - dla Ciebie to zakaz
                                    wszelkich stosunkow spoza kregu maz-zona, dla innego, powiedzmy Talmudysty 8sa
                                    przypadki ortodoksyjnych Zydow prowadzacych samochod w szabas siedzac na
                                    poduszcze z woda - biblia pozwala w dzni swiete podrozowac jedynie na wodzie),
                                    zakaz spania w cudzym lozku. Oczywiscie ta druga interpretacja jest bledna,
                                    bo... bo inna :-). Jak to Rene wie co Bog mial na mysli - czesto do siebie
                                    wydzwaniacie? Czy sa to raczej gluchacze z Twojej strony? :P

                                    > Jak to jak wyjaśnię? Lewackim łamaniem praw boskich . :):)

                                    Heh. Ale to lamanie Ci jakos nie przeszkadza, a inne najwyrazniej sa warte bicia
                                    piany na forum. Skad ten relatywizm? Czyzbys po cichu zgadzal sie z tym lewackim
                                    lenistwem? No jakze to? Toz to grzech smiertelny nie postepowac w zgodzie z
                                    dekalogiem :-).

                                    > Widzę, że nerwy puściły. Ciekawe dlaczego?
                                    > ;)

                                    W tym samym tonie chcialem napisac komentujac Twoj ostatni wpis... Nie puscily,
                                    calkiem dobrze sie bawie :-).
                                    • renepoznan Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 09.10.08, 10:56
                                      poika napisał:


                                      Nie puscily,
                                      > calkiem dobrze sie bawie :-).

                                      No to ja też nieźle się bawię.


                                      > Jasne. Czyli dla Ciebie nadal jasne i oczywiste jest, ze "Nie cudzoloz" prowadz
                                      > i
                                      > w linii prostej do idei obcinania meskosci pedofilom wszelkiej masci? I kazdy,
                                      > niezaleznie od podejscia, powinien to tak zinterpretowac? Ty wnioskow nie
                                      > wyciagasz z tego prostego nakazu, ale z jego wspolczesnej, katolickiej
                                      > interpretacji. naprawde nie widzisz, ze jest pewien rozdzwiek miedzy slowem
                                      > zawartym w biblii, a tym co naucza wspolczesny kosciol katolicki? Byloby
                                      > bardziej w zgodzie z prawda, gdybys napisal, ze potepienie pedofilii wynika
                                      > bezposrednio z katolickiej interpretacji dekalogu, ale nie bezposrednio z
                                      > dekalogu.

                                      Dziękuję za wyjaśnienie mi moich poglądów. Nie wiedziałem!!!! Jak to dobrze, że są tacy życzliwi forumowicze. Człowiek przynajmniej wie co myśli. Albo co ma myśleć by dyskutantom było wygodnie.



                                      > Nie mistrzu. Ty zaczales od dekalogu, a ja nieskromnie zauwazylem, ze bez
                                      > katolickiej jego interpretacji, nie ma prostej drogi do potepienia zaburzen
                                      > seksualnych, w tym pedofilii.


                                      Jak to Rene wie co Bog mial na mysli - czesto do siebie
                                      > wydzwaniacie? Czy sa to raczej gluchacze z Twojej strony? :P

                                      Niesamowite. Taki długi wywód zakończony sugestią, że źle interpretuję myśl Boga. Czyli kolega przyznaje, że Bóg mysli a zatem istnieje. No to jesteśmy na dobrej drodze.

                                      > Heh. Ale to lamanie Ci jakos nie przeszkadza, a inne najwyrazniej sa warte bici
                                      > a
                                      > piany na forum. Skad ten relatywizm? Czyzbys po cichu zgadzal sie z tym lewacki
                                      > m
                                      > lenistwem? No jakze to? Toz to grzech smiertelny nie postepowac w zgodzie z
                                      > dekalogiem :-).

                                      A skąd wiesz ile dni w tygodniu ja pracuję? Nie każdy żeruje na budżecie i nie każdy odwala swoje 8 godzin.
                                      >
                                      > > Widzę, że nerwy puściły. Ciekawe dlaczego?
                                      > > ;)
                                      >
                                      > W tym samym tonie chcialem napisac komentujac Twoj ostatni wpis...

                                      No właśnie. Dlaczego koledze nerwy puściły jak wspomniałem (ironicznie) o obcinaniu pedofilom co nieco. Ciekawe. Naprawdę ciekawie.

                                      Wróć do początku.:)



                                      A teraz bez związku z powyzszym.
                                      A swoją drogą proces myślowy zaproponowany przez kolegę i imputowany mnie, w jednym z swoich ostatnich wypowiedzi zaprezentował były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Wywodził z praw człowieka tezę o niedopuszczalności kary śmierci i innych kar. Zbyt wyraźnie tego nie powiedział ale jego zdaniem sprzeczna z godnością człowieka jest sama idea karania - tak można było zrozumieć jego wypowiedź. Zastanawiałem się kiedy posunie się do stwierdzenia, że obowiązkiem społeczeństwa wynikającym z uszanowania godności człowieczka jest podsuniecie dzieciaczka pedofilowi czy kobiety gwałcicielowi. Ale tego juz nie powiedział.
                                      Natomiast kapitalna logiką = ale nie teologiką - powalił mnie jak opowiadał o powszechnym poparciu dla Kary śmierci w USA i potem bez chwili przerwy przeszedł to stwierdzenia, że polskie poparcie dla kary śmierci jest dziedzictwem PRL-u. Do tego twierdził, że przeszło 70% Polaków popiera karę śmierci (nie wiem czy to prawdziwe dane) ale niedemokratyczny jest sprzeciw przeciwko temu Dniowi przeciwko Karze śwmierci) jaki kiedyc Kaczyński zaprezentował.
                                      Oto do jakiego zidiocenia może doprowadzić "parcie na ekran".

                                      Bawiłem się świetnie. Najlepsze kabarety wysiadają. :)
                                      • poika Re: Zadziwiająca akcja obrońców pedofilów. 09.10.08, 11:56
                                        > Dziękuję za wyjaśnienie mi moich poglądów. Nie wiedziałem!!!! Jak to dobrze, że
                                        > są tacy życzliwi forumowicze. Człowiek przynajmniej wie co myśli. Albo co ma m
                                        > yśleć by dyskutantom było wygodnie.

                                        Alez prosze bardzo :-).

                                        > Niesamowite. Taki długi wywód zakończony sugestią, że źle interpretuję myśl Bo
                                        > ga. Czyli kolega przyznaje, że Bóg mysli a zatem istnieje. No to jesteśmy na do
                                        > brej drodze.

                                        Zle? Ja tylko napisalem, ze interpretujesz. Nawet nie sam, tylko przyjmujesz
                                        poglady innych swoich autorytetow. On sam zadnej interpretacji nie podal. Tylko
                                        ludzie, ktorym sie wydaje, ze doznali objawienia skrobia miedzy wierszami wlasne
                                        widzimisie pasujace do ich pogladow. A czy istnieje i mysli. Wiele argumentow
                                        mogloby sie znalezc na brak pomyslunku - ale pewnie podpadaja pod
                                        "niezbadane..." itd. Moze i mysli, dlatego przestal mieszac dysktujac jakies
                                        enigmatyczne teksty.

                                        > A skąd wiesz ile dni w tygodniu ja pracuję? Nie każdy żeruje na budżecie i nie
                                        > każdy odwala swoje 8 godzin.

                                        Nie wiem. Sam nie napisales ile. Zakladam, ze dzieci nie molestujesz, ale
                                        pedofilli bys karal dosyc brutalnie. Ja pracuje przewaznie 5 dni w tygodniu -
                                        rozpoczniesz na mnie nagonke w osobnym watku, czy pedofilia jest jakos
                                        istotniejsza? :-)

                                        > No właśnie. Dlaczego koledze nerwy puściły jak wspomniałem (ironicznie) o obcin
                                        > aniu pedofilom co nieco. Ciekawe. Naprawdę ciekawie.

                                        A wiec jednak cos wzbudza Twoja dociekliwosc, szkoda, ze tak wybiorczo. Kiedys
                                        tez ktos rzucil o karaniu czarownic, i durny lud zaczal palic rozne wdowy i
                                        mlodki na stosach. Po prostu czasem razi mnie takie uogolnianie, szczegolnie jak
                                        jeszcze zawiera odniesienia sie do zrodel religijnych.

                                        > Wróć do początku.:)

                                        Wlasnie. Moj wtret w ten watek nie byl spowodowany idea obcinania, tylko
                                        definicja tego co "normalni" chca. Poczulem sie nienormalny, ze smiem wykazac
                                        chec blizszego zbadania problemu i terminologii zwiazanej z pedofilia... Rene,
                                        tak szczerze, czy naprawde uwazasz, ze jestes normalny? W kazdym aspekcie? Bo
                                        dosyc latwo wystawiasz cenzurki normalnosci...

                                        > A teraz bez związku z powyzszym.
                                        > A swoją drogą proces myślowy zaproponowany przez kolegę i imputowany mnie, w j
                                        > ednym z swoich ostatnich wypowiedzi zaprezentował były prezes Trybunału Konstyt
                                        > ucyjnego. Wywodził z praw człowieka tezę o niedopuszczalności kary śmierci i in
                                        > nych kar. Zbyt wyraźnie tego nie powiedział ale jego zdaniem sprzeczna z godnoś
                                        > cią człowieka jest sama idea karania - tak można było zrozumieć jego wypowiedź.
                                        > Zastanawiałem się kiedy posunie się do stwierdzenia, że obowiązkiem społeczeńs
                                        > twa wynikającym z uszanowania godności człowieczka jest podsuniecie dzieciaczka
                                        > pedofilowi czy kobiety gwałcicielowi. Ale tego juz nie powiedział.
                                        > Natomiast kapitalna logiką = ale nie teologiką - powalił mnie jak opowiadał o p
                                        > owszechnym poparciu dla Kary śmierci w USA i potem bez chwili przerwy przeszedł
                                        > to stwierdzenia, że polskie poparcie dla kary śmierci jest dziedzictwem PRL-u.
                                        > Do tego twierdził, że przeszło 70% Polaków popiera karę śmierci (nie wiem czy
                                        > to prawdziwe dane) ale niedemokratyczny jest sprzeciw przeciwko temu Dniowi prz
                                        > eciwko Karze śwmierci) jaki kiedyc Kaczyński zaprezentował.
                                        > Oto do jakiego zidiocenia może doprowadzić "parcie na ekran".

                                        Faktycznie, bez zwiazku. :-)))

                                        > Bawiłem się świetnie. Najlepsze kabarety wysiadają. :)

                                        Troche wspolczuje wachlarza rozrywek, ale jak to dobrze niesc pomoc bliznim -
                                        nic tak nie leczy ducha jak potepiany w sredniowieczu smiech :-)))
    • Gość: Piotr Masz bardzo dużo złej woli i jesteś demagogiem. IP: *.icpnet.pl 10.10.08, 08:33
      Cały wrzask podniósł się po słowach gdy powiedziano nie o przymusie,
      bo taką kategorię środków karnych KK zna, ale o kastracji. Ta kara
      jest niedopuszczalna bowiem jest karą mutylacyjną, średniowieczną.
      Ci dziennikarze, i chwała im za to, że tacy są, oburzyli się na
      demagogię Tuska. Jak się okazało nie chodziło mu wcale o kastrację
      tylko o farmakologiczne obniżanie popędu a użyte słowa są ważne.
      Premier powinien być powściągliwy w sądach a nie grać na najniższych
      instynktach społecznych i tworzyć atmosferę linczu. Społeczeństwo
      powinno się uwrażliwiać na problem. Nikt już nie żąda obcięcia dłoni
      złodziejowi za kradzież samochodu, który pozostawiło się bez
      ochrony, z kluczykami i dokumentami w środku, w ciemnym zaułku i
      otwartymi drzwiami. To samo dot. pedofilów. Nie ma nacisku na
      uniknięcie ofiar, prewencję. Wam chodzi o odwet. Toż to prymitywizm.
      Czy ktoś zająknął się o tej dziewczynie z Podlasia? Czy dostała
      szansę na nowe życie, nową tożsamość, rentę? Ukończy szkołę,
      znajdzie faceta, pracę, założy rodzinę? Obchodzi was w ogóle los
      skrzywdzonej czy krwi wam tylko trzeba? Media i naród się tym nie
      zainteresowały a byle psycholog policyjny jej nie pomoże.
      • bassooner Kiedy ten wątek 27.10.08, 23:47
        umrze... bo czytać już mi się nie chce... ;-(((
Pełna wersja