renepoznan
12.09.08, 16:21
Tusk palnął tekst o przymusowej kastracji pedofili. Co ma pedofilia do tego przypadku zwyrodniałego ojca to nie mam pojęcia ale tym swoim powiedzeniem Tusk wywołał zadziwiając reakcję.
Nieprawdopodobną, wręcz zadziwiająca obronę podofilów przed przymusowym leczeniem. Grono facetów w tym dziennikarze GW (i jedna Ewa Siedlecka - ale śledząc inne jej teksty to nic dziwnego) podnieśli krzyk o niedopuszczalnych pomysłach premiera. Czy to głupi pomysł czy madry - zostawmy na boku.
Ale zadziwiająca jest reakcja tych ludzi. Wrzask na temat łamania praw człowieka, niedopuszczalnym okaleczaniu ludzi itp.
Przyznam, że niewiele z tego rozumiem.
Do praw człowieka należy prawo do wolności a nikt nie protestuje przeciwko więzieniom.
Do praw człowieka należy prawo do własnego majątku a nikt nie protestuje przeciwko karom grzywny.
Do praw człowieka należy wolność słowa ale nikt nie protestuje gdy karze się za obrazę drugiego człowieka. itp.
Skąd nagle taki wrzask, że łamane jest prawo człowieka w sytuacji gdyby pedofile w wyniku wyroku sądu poddani byliby przymusowemu leczeniu - zresztą jak się okazuje - wcale nie kastracji - bo słowo to całkiem nie pasuje do faktycznych działań. Mieliby po prostu zmniejszony popęd seksualny.
Zatem powoływanie się na prawa człowieka to robienie nam wody z mózgu.
Skąd zatem taka niemal histeryczna reakcja?
Mnie przychodzi na myśl tylko to, że "uderz w stół a nożyce się odezwą". Ale pewno przesadzam. Inni twierdzą, że to po prostu kampania przed uznaniem, że pedofilia to tak jak homoseksualizm, normalna i akceptowalna orientacja seksualna (jeszcze nie przegłosowano, że to nic złego ale już niedługo).
Dziwne.