problem z koleżanką-lokatorką

20.09.08, 01:06
Od 3 lat wynajmuję kawalerkę koleżance, a właściwie na początku,
jeszcze za czasów studenckich mieszkałyśmy tam razem. Ja ostatnie 2
lata spędziłam na zagranicznych pobytach i w tym czasie razem z
kumpelą mieszkały kolejno 2 dziewczyny. Pod koniec lipca
postanowiłam wrócić do kraju, zaraz po tym dostałam pracę i zaczęłam
myśleć o tym, żeby zamieszkać już sama. Koleżankę poinformowałam o
tym na początku sierpnia, powiedziałam jej wówczas, że tak od
października musiałaby sobie coś znaleźć. Nie chciałam jej
informować za 5 dwunasta. Chciałam jej dać więcej czasu na
znalezienie sobie nowego lokum, prawie 2 miesiące czasu to chyba
sporo w dużym mieście..Brałam też pod uwagę to co będzie sie działo
na rynku teraz, gdy mieszkań szukają studenci, dlatego dałam sygnał
wcześniej Wygląda jednak na to, że ona niczego nie szuka.. a mi
głupio ja zagadać o to... niby moje mieszkanie, a czuję się
niezręcznie... Nie mam podpisanej z nią żadnej umowy, na bruk też
przecież nie wyrzucę jeśli nic na czas nie znajdzie, ale z drugiej
strony ja też mam już swoje plany np. remontowe, i najnormalniej w
świecie chciałabym już mieszkać sama.
    • alex_koz Re: problem z koleżanką-lokatorką 20.09.08, 03:15
      jak to niezrecznie?? przeciez to twoje mieszkanie?! na milosc boska! powiedz jej jasno i wyraznie, ze ma sie danego dnia wyprowadzic i tyle. zeby jej bardziej dac do zrozumienia, ze NAPRAWDE chcesz aby sie wyprowadzila zacznij ustalac w jaki sposob rozliczycie sie z rachunkow, pradu, wody, kablowki, z rzeczy do domu, ktore razem kupiliscie etc.
      • salimis Re: problem z koleżanką-lokatorką 21.09.08, 20:02
        Jak się czujesz niezręcznie to mieszkaj z nią dalej.Stawiasz sprawę jasno krótko
        zwiężle i na temat,bo w końcu może się okazać że to nie ona mieszka u ciebie
        tylko ty u niej.
        • bassooner Re: problem z koleżanką-lokatorką 21.09.08, 21:06
          1. Powiedz jakiemuś kumplowi, żeby udawał twojego chłopaka, najlepiej żeby był
          cały wytatuowany co zademonstruje, rozbierając się do naga, przyprowadź go i
          napomknijcie w rozmowie, że za niedługo przeprowadzi się do ciebie.
          2. Pożycz jakieś dwa wielkie psy np. Bernardyny, Owczarki Kaukaskie, Wilczarze
          Irlandzkie itp., przyprowadź je do domu i powiedz, że kupiłaś je sobie na
          bazarze i od teraz zamieszkacie wspólnie.
          3. Kup w sklepie zoologicznym ptasznika, przynieś do domu i wypuść luzem, a
          koleżance powiedz, że uwielbiasz ptaszniki i nie będziesz więzić swojego
          Dziubdziusia.
          4. Wyjedź na tydzień, a koleżance zapytaj się, czy nie będzie miała nic
          przeciwko siedmiu wietnamskim współlokatorom.
          • conena Re: problem z koleżanką-lokatorką 23.09.08, 09:34
            zapomniałeś o jeszcze innych metodach odstraszających, takich jak porzucenie
            korzystania z mydła, szamponu, prysznica, pralki itp oraz codzienne gotowanie
            ryby, jedzenie ogromnych ilości cebuli i czosnku przy jednoczesnym dotykalskim
            wyrażaniu sympatii dla współlokatorki.
            chociaż myślę, że koleżanka przy ptaszniku zmięknie.
            • Gość: brewery Re: problem z koleżanką-lokatorką IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 25.09.08, 07:42
              sprowadz do domu koze i kaz jej codziennie ja doic...
    • Gość: lusia Re: problem z koleżanką-lokatorką IP: *.173.13.79.tesatnet.pl 22.09.08, 19:35
      do chole*y, to twoje mieszkanie czy jej? masz sie pytac,czy nie
      bedzie miala przeciwko, zebys troche u siebie pomieszkala? ludzie,
      darujcie...
    • mih.po Re: problem z koleżanką-lokatorką 22.09.08, 21:02
      może pytaj ją co drugi dzień czy już coś znalazła ;)
    • forrek Re: problem z koleżanką-lokatorką 26.09.08, 12:06
      IMO sprawa z remontem będzie skuteczna. Podaj jej termin rozpoczęcia remontu i
      go zacznij. Zabierz dostęp do kuchni, łazienki, meble obwiń folią, rzeczy jeśli
      nie zabierze spakuj w kartony.
      • Gość: pp Re: problem z koleżanką-lokatorką IP: *.mysmart.ie 26.09.08, 16:31
        To chyba najlepsze z proponowanych rozwiązań. Po prostu sie sprowadź spowrotem i zacznij żyć, powoli spychając współlokatorkę. Remont to dobra bardzo dobra wymówka, zwłaszcza że jest potrzebny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja