erb1001
20.09.08, 01:06
Od 3 lat wynajmuję kawalerkę koleżance, a właściwie na początku,
jeszcze za czasów studenckich mieszkałyśmy tam razem. Ja ostatnie 2
lata spędziłam na zagranicznych pobytach i w tym czasie razem z
kumpelą mieszkały kolejno 2 dziewczyny. Pod koniec lipca
postanowiłam wrócić do kraju, zaraz po tym dostałam pracę i zaczęłam
myśleć o tym, żeby zamieszkać już sama. Koleżankę poinformowałam o
tym na początku sierpnia, powiedziałam jej wówczas, że tak od
października musiałaby sobie coś znaleźć. Nie chciałam jej
informować za 5 dwunasta. Chciałam jej dać więcej czasu na
znalezienie sobie nowego lokum, prawie 2 miesiące czasu to chyba
sporo w dużym mieście..Brałam też pod uwagę to co będzie sie działo
na rynku teraz, gdy mieszkań szukają studenci, dlatego dałam sygnał
wcześniej Wygląda jednak na to, że ona niczego nie szuka.. a mi
głupio ja zagadać o to... niby moje mieszkanie, a czuję się
niezręcznie... Nie mam podpisanej z nią żadnej umowy, na bruk też
przecież nie wyrzucę jeśli nic na czas nie znajdzie, ale z drugiej
strony ja też mam już swoje plany np. remontowe, i najnormalniej w
świecie chciałabym już mieszkać sama.