kotek poszukuje dobrych ludzi

03.11.08, 20:47
Dzisiaj pod nasz dom podszedł z płaczem mały, przemoczony kompletnie i dramatycznie głodny kotek- a właściwie jak po bliższych oględzinach się okazało- kotka.
Oczywiście nie mogliśmy zamknąć mu drzwi przed nosem, został osuszony, ogrzany i nakarmiony. I nie byłoby problemu, gdyby nie to, że w podobny sposób przyszły do nas już cztery koty i wcale nie są zachwycone perspektywą zwiększenia stadka.
Jeśli więc ktoś zechce przyjąć i zapewnić mu dobre warunki- to z wdzięcznością przekażę kotka i dowiozę na wskazane miejsce. Kotek jest malutki, zdjęcia nie oddają jego kruchości. Ma zapewne 2-3 miesiące. Jest bardzo grzeczny, popisowo załatwia się w kuwecie. Jest kotką a więc nie będzie sprawiał kłopotów swoimi zapachami w mieszkaniu. Jest bardzo ufny, lubi pieszczoty. Jest rozkoszny!

Jeden z naszych sąsiadów pomieszkujący latem w pobliżu wykłada jedzenie dla kotów na dworze i zapewne matka tego malucha i po urodzeniu sam maluch znaleźli w ten sposób utrzymanie. Jednak teraz sąsiad po prostu wyjechał a koty zostały bez pożywienia i chodzą "po żebrach" po całym osiedlu. Do nas trafił ten maluszek. Bez ludzkiej pomocy głód i mróz go po prostu zabiją. Obejrzyjcie te zdjęcia- zrobione przed chwilą:
<a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1541121.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Z0HeBtM5UNdHvbGJSB.jpg" alt="kicia 1" title="kicia 1" /></a>

<a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1541123.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/0PvIiIfmh8Q6scS3bB.jpg" alt="kicia 2" title="kicia 2" /></a>

<a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1541124.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/KLdOVJYlcslctv5RJB.jpg" alt="kicia 3" title="kicia 3" /></a>
    • l.george.l Re: kotek poszukuje dobrych ludzi 03.11.08, 21:03
      Widać, że będzie z niej kocica z charakterem. Ja ze swej strony dodam, dla
      przyszłych właścicieli, że najtaniej kitty kety można kupić w Rossmannie.
      • kiks4 Re: kotek poszukuje dobrych ludzi 03.11.08, 21:13
        l.george.l napisał:

        > Widać, że będzie z niej kocica z charakterem. diem!
        ---
        Trafiłeś! Jest w naszym stadku kot- olbrzym, rudy, wypasiony morderca- a
        przynajmniej takie sprawia wrażenie. Nie znosi konkurencji, inne koty boją się
        go i omijają wielkim łukiem. A ten maluch. gdy łapczywie pił mleko z miseczki
        rudego, który tez jest namiętnym konsumentem mleka- to po prostu rudzielca
        odgonił. Zaczął groźnie warczeć jak pies i rudy zgłupiał. I na wszelki wypadek
        trzymał się z daleka. Rudy waży ponad 7 kilogramów, mały może ma pół kilograma-
        to rozpiętość większa niż między Gołotą w bokserem wagi papierowej. A mimo to
        maluch wygrał1
        • lucyferciu Re: kotek poszukuje dobrych ludzi 03.11.08, 21:31
          kiks4 napisał:

          > Rudy waży ponad 7 kilogramów, mały może ma pół kilograma-
          > to rozpiętość większa niż między Gołotą w bokserem wagi
          > papierowej.

          Nie ukrywam, że ten fenomen zauważyłem również i u moich kotów. Nie jest to wcale prawdą, że stadem rządzi największy basior, prawdziwy chłop z j.a.j.a.m.i, tylko drobna kruszyna płci żeńskiej. Chłopaki są od niej o 2-3 razy więksi, ale jak tylko zobaczą jej wzrok skierowany w siebie natychmiast spylają z pola rażenia. I to jest właśnie piękne. Czasami myślę, że i takie cechy atawistyczne przydałyby się nam;)

          Skoro z niego jest urodzony przywódca to sugeruję go zostawić pod waszą strzechą. Koty, wcześniej czy później, ustanowią swoją hierarchię i będą spokojnie funkcjonowały. A dla właścicieli wykarmienie czwórki czy piątki nie stanowi w zasadzie różnicy. Jedynie radość będzie większa:)
          • kiks4 Re: kotek poszukuje dobrych ludzi 03.11.08, 23:13
            lucyferciu napisał:
            > jak tylko zobaczą jej wzrok skierowany w siebie natychmiast spylają z pola
            rażenia. I to jest właśnie piękne. Czasami myślę, że i takie cechy atawistyczne
            przydałyby się nam;)
            ---
            To myślisz że u ludzi jest inaczej? Wzrok żony tez jest w stanie zdziałać cuda!
    • v.i.k.k.a ladny kominek:) 04.11.08, 00:21
      bo mam podobny:))
      kotek tez ladny, niestety nie pomoge, bo moj lampart nie lubi kotow;)
      • Gość: a Re: ladny kominek:) IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.08, 18:09
        • kiks4 Odwołuję! 05.11.08, 16:36
          Odwołuje to wszystko, co napisałem w pierwszym poście.
          Minęły dwa dni i niestety polubiliśmy kota- Lucyferciu to przewidział!
          Nie damy go nikomu.
          • lucyferciu Re: Odwołuję! 05.11.08, 18:07
            kiks4 napisał:

            > Odwołuje to wszystko, co napisałem w pierwszym poście.
            > Minęły dwa dni i niestety polubiliśmy kota- Lucyferciu to
            > przewidział!

            Co prawda "egzorcyzmów" w tym czasie nie odprawiałem, ale trzymałem kciuki za niego. No i się opłacało:)


            > Nie damy go nikomu.

            Zapewniam, że radości z posiadanych kociaków już nie będziecie mnożyli przez 4, ale przez 5;) No i jakieś ładne imię musicie dla niego wymyślić.
            • lucyferciu Zapomniałem dodać;) 05.11.08, 18:19
              Złóż kociakowi gratulacje, że zdecydował się zostać u Was;) Lepiej trafić nie mógł!!!! Dach nad głową, wikt i opierunek (no i kieszonkowe podczas wychodnego) ma zapewniony na zawsze:)
            • kiks4 Imie dla kota 05.11.08, 19:05
              lucyferciu napisał:
              No i jakieś ładne imię musicie dla niego wymyślić.
              ---
              Trafiłeś w sedno! To pierwszy problem, na jaki natrafiliśmy. Na razie roboczo
              nazywamy ją Beka, bo cały czas obżera się, ma stale niesamowicie wypchany
              brzuszek i wygląda jak beczka. Dzisiaj gdy na chwilę przy śniadaniu odwróciłem
              wzrok- wskoczył na stół i z talerza ściągnął mój poranny przydział kiełbasy:-((
              Po czym za chwilę zjadł solidny kawałek twarogu. Oczywiście to wszystko po
              zjedzeniu przydziału kociej karmy.
              Zdumiewa mnie wszystkożerność tego malucha. Dorosłe koty mają swoje gusty i np.
              kiełbasy nawet nie powąchają. A od twarogu maja odruchy wymiotne...
              Ale musimy wymyślić inne imię. Może ktoś pomoże???
              • lucyferciu Re: Imie dla kota 05.11.08, 19:26
                kiks4 napisał:

                > Dzisiaj gdy na chwilę przy śniadaniu odwróciłem
                > wzrok- wskoczył na stół i z talerza ściągnął mój poranny
                < przydział kiełbasy:-((

                Takie rzeczy to ja kotu wybaczam natychmiast;-)

                Pamiętam ongiś na Lampego był bar dla "wyjadaczy". Wystarczyło, że poszedłeś po sztućce to już jakiś gość przykolegowywał się do zamówionej przez ciebie zupy czy leniwych.
                Myślę, że kicica ostatnimi czasy lekko przygłodowała i każde "coś" co przypomina jedzenie i jest w jej polu rażenia należy do niej. Z biegiem czasu jej to przejdzie, kiedy zobaczy, że systematycznie dostaje coś "na ząb".


                > Po czym za chwilę zjadł solidny kawałek twarogu.

                Z przetworami mlecznymi w nadmiernej ilości uważałbym. Rozreguluje jej się stolec i do tego będzie zwiększona motoryka jelit:-)) Chyba nie chcecie tego, co?;-)
                • kiks4 Re: Imie dla kota 05.11.08, 20:54
                  lucyferciu napisał:
                  Rozreguluje jej się stolec i do tego będzie zwiększona motoryka jelit:-)) Chyba
                  nie chcecie tego, co?;-
                  ---
                  Nieee! Nie chcemy!!!
                  Motorykę już miał po pierwszym posiłku- musiał nieźle głodować i chyba się
                  przeżarł. Teraz już jest OK i może uczyć inne koty do czego służy kuweta.
                • salimis Re: Imie dla kota 05.11.08, 21:01
                  kiks4 ja miałam kiedyś koteczkę o takim samym umaszczeniu,była niezwykle
                  bojowa.Jak to wet stwierdził waleczna.Potrafiła spuścić manto kocurowi,na psy
                  także się przymierzała.U znajomych ustawiła sobie cały zwierzyniec.U weta
                  natomiast mieliśmy co robić aby ją utrzymać w trakcie robienia zastrzyku.To była
                  jej pierwsza strona,druga natomiast to okazała się kocią przylepą.To że twoja
                  koteczka dała sobie radę z kocurem znaczy ze szybko się zadomowiła i korzysta z
                  przywilejów bycia smarkulą.Wszyscy wszystko jej wybaczą a poza tym pewnie
                  jeszcze nie wie co to hierarchia w stadzie.
                  Cieszę się że tu na forum są miłośnicy kotów no i że malutka znalazła dom.
                  • Gość: kocurek Re: Imie dla kota IP: *.eastwest.com.pl 05.11.08, 21:15
                    A jaka radość będziesz miał gdy coroczny przychówek ci przyprowadzi.
                    Będziesz tatuśkiem i będziesz płacił tj utrzymywał niezłe stadko.
                    • salimis Re: Imie dla kota 05.11.08, 21:38
                      Jeśli już to nie tatuśkiem a dziadkiem a na to też znajdą się sposoby aby tego
                      uniknąć. :)
                      • kiks4 Re: Imie dla kota 06.11.08, 00:05
                        salimis napisała:
                        > Jeśli już to nie tatuśkiem a dziadkiem a na to też znajdą się sposoby aby tego
                        uniknąć. :)
                        ---
                        Kolega o nicku "kocurek" chyba nie jest jeszcze uświadomiony w tych sprawach ale
                        nie będziemy tu prowadzić akcji edukacyjnej.
                        Mogę "kocurka" zapewnić, że kocurki są dużo bardziej uciążliwe w domowej
                        hodowli- maja przykry zwyczaj znakowania terytorium cuchnącą wydzieliną. A
                        granice terytorium obejmują też np. kanapę. "Dziewczyny" w tym względzie są
                        bezwonne- i za to je cenię!
              • m-dyskretna Re: Imie dla kota 06.11.08, 14:14
                > Trafiłeś w sedno! To pierwszy problem, na jaki natrafiliśmy. Na razie >
                roboczo nazywamy ją Beka, bo cały czas obżera się, ma stale
                > niesamowicie wypchany brzuszek i wygląda jak beczka.

                No jak tak możesz mówić o dziewczynie! Przez Ciebie biedna koteczka popdanie w
                bulimię albo anoreksję. Może nadaj jej imię Szarówka - ze względu na ubarwienie
                i szarawą porę roku, w której do was zawitała.

                PS. Co ty masz z tymi beczkami? Jednego kota już nazwałeś baryłą...
                • lucyfercia Re: Imie dla kota 06.11.08, 14:22
                  m-dyskretna napisała:
                  > PS. Co ty masz z tymi beczkami? Jednego kota już nazwałeś baryłą...

                  Może to dlatego tak się dzieje, że Kiksik produkuje te swoje różne naleweczki i w związku z tym wszystko mu się kojarzy z ich opakowaniami ;)))
                • kiks4 Re: Imie dla kota 06.11.08, 19:15
                  m-dyskretna napisała:
                  > PS. Co ty masz z tymi beczkami? Jednego kota już nazwałeś baryłą..
                  -
          • lucyfercia Re: Odwołuję! 06.11.08, 14:02
            kiks4 napisał:

            > Odwołuje to wszystko, co napisałem w pierwszym poście. Minęły dwa dni i
            niestety polubiliśmy kota- Lucyferciu to przewidział! Nie damy go nikomu.

            To było do przewidzenia, że tak się stanie :))) Cieszę się, że kociczka zostaje
            u was :))) Też trzymałam bardzo mocno za nią kciuki a jej zdjęcia są super. W
            końcu ona bardzo dobrze wiedziała co robi wybierając sobie was i wasz dom dla
            siebie. Reszta stada na pewno ją z czasem zaakceptuje i na nowo ustali swoją
            hierarchię :)
            • lucyferciu Re: Odwołuję! 06.11.08, 14:11
              lucyfercia napisała:

              > To było do przewidzenia, że tak się stanie :)))

              No co ty;) Jeszcze cię posądzą o czary:)))
              • m-dyskretna Re: Odwołuję! 06.11.08, 14:16
                > > To było do przewidzenia, że tak się stanie :)))
                >
                > No co ty;) Jeszcze cię posądzą o czary:)))

                Koleżanka małżonka całkiem dobrze zabezpieczyła się przed ewentualnymi
                oskarżeniami. Nie napisała, że przewidziała, tylko że to było do przewidzenia.
                Jednak lekcje Rene jak okręcać kota ogonem nie poszły na marne :))

                • lucyfercia Re: Odwołuję! 06.11.08, 14:20
                  m-dyskretna napisała:

                  > Koleżanka małżonka całkiem dobrze zabezpieczyła się przed ewentualnymi
                  oskarżeniami. Nie napisała, że przewidziała, tylko że to było do przewidzenia.
                  > Jednak lekcje Rene jak okręcać kota ogonem nie poszły na marne :))

                  Jakże miło to słyszeć :)))
                  • m-dyskretna Re: Odwołuję! 06.11.08, 14:25
                    > Jakże miło to słyszeć :)))

                    Tylko czy naszemu koledze sodowa nie uderzy do głowy :))
                    • lucyferciu Re: Odwołuję! 06.11.08, 14:32
                      m-dyskretna napisała:

                      > Tylko czy naszemu koledze sodowa nie uderzy do głowy :))

                      Sodowa, jak sama nazwa wskazuje, zawiera dużo sodu, związku niepożądanego w nadmiarze przez nas organizm;) Mając kontakt z naturą zapewne Rene bierze to pod uwagę, że harmonia ciała i duszy będzie pełna jeżeli nie będzie nadużywał różnych używek. W tym również wody sodowej:))
                      • kiks4 dusza moja cierpi 06.11.08, 19:06
                        lucyferciu napisał:
                        > Sodowa, jak sama nazwa wskazuje, zawiera dużo sodu,
                        ---
                        dusza moja cierpi, gdy wychodzące z spod pióra (klawiatury) zacnego Kolegi takie
                        sformułowania czyta. Woda sodowa ma z sodem dokładnie tyle wspólnego ile koń z
                        koniakiem a rum z rumakiem (to z wykładów prof. Krausego na I roku chemii wieki
                        temu).
                        Woda sodowa -to zwykła woda nasycona dwutlenkiem węgla. A dwutlenek węgla w
                        zasadzie sodu nie zawiera :-)))
                        Kolega Rene może się nie obawiać
                        • lucyferciu Re: dusza moja cierpi 06.11.08, 20:05
                          kiks4 napisał:

                          > dusza moja cierpi, gdy wychodzące z spod pióra (klawiatury)
                          > zacnego Kolegi takie sformułowania czyta.

                          :-)))))))

                          No cóż mogę powiedzieć? Z tego co się orientuję to jest to niemal elementarna wiedza z chemii. Kończąc swój "Harvard" w klasie biologiczno-chemicznej (nie kiblowałem ani razu) podstawową wiedzę o świecie zdobyłem. Również o wodzie sodowej, która wówczas była reprezentowana przez tę w saturatorach oraz syfonach w szklanych pancernych butelkach. Tekst odbierz nie jako chemiczny, ale jako "prawniczy":-))) W telewizorze na filmie widziałem wielokrotnie jak prawnicy broniąc delikwenta przed sądem częstokroć używają argumentów niby logicznych, ale niejednokrotnie nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. Podobnież było i tutaj:)
                          Opisywana przeze mnie woda sodowa to wcale nie jest ta, która pochodzi z butelki, ale ta, która może od środka uderzyć w główkę. I ona akurat ma inny skład chemiczny:-))))) Tak bynajmniej słyszałem;-)
                          • kiks4 Re: dusza moja cierpi 06.11.08, 21:44
                            lucyferciu napisał: Z tego co się orientuję to jest to niemal elementarna wiedza
                            z chemii.
                            ---
                            Dobrze kombinujesz ale jeszcze do poziomu naszego kolegi Rene dużo Ci brakuje.
                            Ten jak odwróci kota ogonem- to nie ma we wsi.
                            Musisz jeszcze nad sobą pracować, bierz przykład z koleżanki M-D, zaczyna
                            niepokojąco zbliżać się do poziomu Mistrza!
                            • kiks4 Postęp 07.11.08, 11:42
                              Miło mi donieść, że proces kociej integracji posuwa się powoli do przodu. Uchwyciłem scenkę, gdy mała Beka próbuje się zapoznać bliżej z domownikami, choć te najwyraźniej nie okazują wielkiego entuzjazmu. I trudno się dziwić, w końcu na kołdrze ich pana nie zbyt wiele miejsca.
                              <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1545416.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/COybk9kDETWUUBoTUB.jpg" alt="Pozwólcie że sie przedstawię" title="Pozwólcie że sie przedstawię" /></a>
                              • lucyfercia Re: Postęp 07.11.08, 14:25
                                kiks4 napisał:

                                > Miło mi donieść, że proces kociej integracji posuwa się powoli do przodu.
                                Uchwyciłem scenkę, gdy mała Beka próbuje się zapoznać bliżej z domownikami, choć
                                te najwyraźniej nie okazują wielkiego entuzjazmu. I trudno się dziwić, w końcu
                                na kołdrze ich pana nie zbyt wiele miejsca.

                                Na kołdrze ich pana spokojnie zmieszczą się jeszcze dwa pozostałe domowe koty,
                                no i oczywiście ich pan śpiący w ich nogach ;)))
                                • kiks4 Re: Postęp 07.11.08, 17:18
                                  lucyfercia napisała: > Na kołdrze ich pana spokojnie zmieszczą się jeszcze dwa
                                  pozostałe domowe koty, no i oczywiście ich pan śpiący w ich nogach ;)))
                                  ---
                                  Widać, że lata doświadczeń przez Ciebie przemawiają. Święta prawda- gdy kot
                                  ładuje się do łózka trzeba dobrze nogi podkurczać albo przytulać się do ściany.
                                  I żadnego przewracania się- bo można przygnieść. To nic, że rano wstajesz
                                  zesztywniały i niewyspany- grunt żeby kotom było wygodnie.
                                  • lucyfercia Re: Postęp 07.11.08, 17:48
                                    kiks4 napisał:

                                    > Święta prawda- gdy kot ładuje się do łózka trzeba dobrze nogi podkurczać albo przytulać się do ściany. I żadnego przewracania się- bo można przygnieść. To nic, że rano wstajesz zesztywniały i niewyspany- grunt żeby kotom było wygodnie.

                                    I tak trzymać ;)))
                            • lucyfercia Re: dusza moja cierpi 07.11.08, 14:23
                              kiks4 napisał:
                              > ---
                              > Dobrze kombinujesz ale jeszcze do poziomu naszego kolegi Rene dużo Ci brakuje.
                              Ten jak odwróci kota ogonem- to nie ma we wsi.

                              No cóż, patrząc na postępy koleżeństwa w dziedzinie odwracaniokotoogonologii
                              myślę, że nie jest aż tak źle jak ci się kolego Kiksie wydaje ;))) Nie wiesz, że
                              zwykle tak bywa, że uczeń przerastać mistrza zaczyna :) Niech więc kolega Rene
                              drży :)))
                              • salimis Re: dusza moja cierpi 07.11.08, 15:41
                                Ojej,wszystkie twoje koty to szarobure pręguski?
                                To nie dziwota że maludę do ciebie przywiało,nie będzie się za bardzo
                                wyróżniać.No chyba że charakterkiem :)
                                • kiks4 Re: dusza moja cierpi 07.11.08, 17:31
                                  salimis napisała:

                                  > Ojej,wszystkie twoje koty to szarobure pręguski?
                                  ---
                                  Na szczęście nie- bo musiałbym im farbą na grzbietach numery malować. Na razie
                                  gdy były dwa- to prawie się nie myliłem, teraz gdy doszedł trzeci burasek- jest
                                  gorzej, choć póki mały- to jakoś można go rozpoznać.
                                  Kolejny kot jest wspaniale rudy z białym śliniaczkiem na szyi i w białych
                                  skarpetkach. No i ostatnia kocica- seniorka jest biała z czarnymi,
                                  nieregularnymi łatami na ciele. Jest paskudnie brzydka ale jak wiesz kocha się
                                  nie dlatego, że... - tylko mimo, że...
                          • Gość: x Re: dusza moja cierpi IP: 78.152.31.* 08.11.08, 09:13
                            lucyferciu napisał:

                            > kiks4 napisał:
                            >
                            > > dusza moja cierpi, gdy wychodzące z spod pióra (klawiatury)
                            > > zacnego Kolegi takie sformułowania czyta.
                            >
                            > :-)))))))
                            >
                            > No cóż mogę powiedzieć?

                            "Pójdź po rozum do głowy". Tylko odbierz to po prawniczemu a nie po chemicznemu
                            bo bedziesz miał problem. ;)
                            • lucyferciu Re: dusza moja cierpi 08.11.08, 09:52
                              Gość portalu: x napisał(a):

                              > "Pójdź po rozum do głowy".

                              Jesteś pewien, że zrozumiałeś tekst?:P
                              Czasami sama znajomość liter nie wystarczy:>>
                              • Gość: x Re: dusza moja cierpi IP: 78.152.31.* 08.11.08, 18:53
                                lucyferciu napisał:

                                > Czasami sama znajomość liter nie wystarczy:>>

                                Co było do udowodnienia. :P
                                • kiks4 Re: dusza moja cierpi 09.11.08, 19:49
                                  Gość portalu: x napisał(a):
                                  nie warto cytować
                                  ---
                                  szanowny "x"- to zapewne trudno Ci zrozumieć, ale moja wymiana postów z
                                  Lucyferciem jest przyjacielską wymiana żarcików i nic więcej. Nie włączaj się- z
                                  łaski swojej- gdy dorośli rozmawiają! Dziękuję- bez odbioru!
                                  • Gość: x Wy od Kaczyńskiego? IP: 78.152.31.* 10.11.08, 08:41
                                    kiks4 napisał:
                                    moja wymiana postów z
                                    > Lucyferciem jest przyjacielską wymiana żarcików i nic więcej. Nie włączaj się-
                                    > z
                                    > łaski swojej- gdy dorośli rozmawiają!

                                    Wy to z opcji Kaczyńskiego? Nie dość, że kpin nie rozumiecie ale natychmiast
                                    obrazę majestatu demonstrujecie.
                                    Już rozumiem skąd ta miłość do kotów.
                                    ;)
                                    • kiks4 Re: Wy od Kaczyńskiego? 10.11.08, 18:12
                                      Gość portalu: x napisał(a):
                                      Wy to z opcji Kaczyńskiego?
                                      ---
                                      Oczywiście! A czy ja jestem z tego powodu gorszy, parchaty, czy co? Mamy
                                      demokrację i każdy może mieć swoje poglądy i swoich idoli. I wcale nie pytam,
                                      dlaczego uwielbiasz Leppera, bo masz do tego prawo.
                                      • Gość: x Re: Wy od Kaczyńskiego? IP: 78.152.31.* 10.11.08, 21:37
                                        kiks4 napisał:

                                        > Oczywiście! A czy ja jestem z tego powodu gorszy, parchaty, czy co?

                                        Gorszy czy parchaty to nie. Ale zawsze jakaś obrzydliwość bierze.

                                        >Mamy
                                        > demokrację i każdy może mieć swoje poglądy i swoich idoli.

                                        W demokracji? Swoje poglądy? Nie pomyliło się Tobie coś?

                                        I wcale nie pytam,
                                        > dlaczego uwielbiasz Leppera, bo masz do tego prawo.

                                        I widzisz. Tobie tylko lewusy w głowie. Albo obraźliwe albo jurne. Swój ciągnie do swego? Marzy się powrót do Samoobrony POPISowej?
                                        To byłoby fajnie. Oczekując na cud, nie rozumiejąc kawałów obrażacie się na satyryków i podszczypujecie aktywistki partyjne. Ideał polityka dla Mas.
                                        Acha - zapomnniałem o najważniejszym. Głaszczecie koty.
                                        • salimis Re: Wy od Kaczyńskiego? 10.11.08, 23:42
                                          I jak to często bywa zaczęło się od przyjemnego i niewinnego tematu a skończyło
                                          jak zwykle na polityce.Oj panowie panowie bo zaczniemy rozsadzać was po kątach. ;)
                                          • kiks4 Kotka zmieniła imię 20.11.08, 18:23
                                            Pierwsze, spontanicznie nadane imię małej kotce (Beka) nie wiedzieć czemu nie spodobało się naszej koleżance M-D mimo, że dobrze oddawało jej kształt ciała ( kotki oczywiście).
                                            Wobec tego po długich poszukiwaniach i dyskusjach nadaliśmy jej ( kotce oczywiście) imię Rebeka. I nie chodziło o jakieś biblijne podteksty związane z tym imieniem, ale ta "beka" w środku nas zainspirowała. Zdrobniale można mówić do niej: Becky. Takie anglojęzyczne imiona są teraz na topie ale nie chcieliśmy Andżeliki, Sandry czy czegoś w tym rodzaju :-))
                                            I ostatnie, dzisiejsze zdjęcie - chociaż Becky odmówiła pozowania zajęta badaniem zjawiska wydawania dźwięku przez przez suche liście.
                                            <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1561181.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/mtYoEjNVHP6wzW5P2B.jpg" alt="nie zawracaj mi głowy" title="nie zawracaj mi głowy" /></a>
                                            W miarę zadomowiania się Becky staje się coraz bardziej bezczelna- z krzykiem i pazurami rzuca się na stare koty a te- o dziwo- kuląc ogon uciekają gdzie pieprz rośnie, choć jedną łapą mogłyby ją przewrócić.
                                            • m-dyskretna Re: Kotka zmieniła imię 20.11.08, 18:43
                                              > Pierwsze, spontanicznie nadane imię małej kotce (Beka) nie wiedzieć
                                              > czemu nie s podobało się naszej koleżance M-D mimo, że dobrze
                                              > oddawało jej kształt ciała (kotki oczywiście).

                                              :)) Biedna koteczka! Takie rzeczy o niej publicznie wypisujesz...

                                              > I ostatnie, dzisiejsze zdjęcie - chociaż Becky odmówiła pozowania
                                              > zajęta badaniem zjawiska wydawania dźwięku przez przez suche
                                              > liście.

                                              Kot - akustyk. Ciekawe :)
                                              Czy dobrze mi się wydaje, że w ten weekend będzie wystawa kotów?
                                              • kiks4 Re: Kotka zmieniła imię 20.11.08, 18:50
                                                m-dyskretna napisała:
                                                > Czy dobrze mi się wydaje, że w ten weekend będzie wystawa kotów?
                                                ---
                                                Kalendarz wystaw kotów prowadzą Lucyferciowie. Na razie nie miałem jeszcze
                                                wiadomości od Nich- czyżby się zaniedbali w swych obowiązkach???
                                                I muszę naskarżyć na Becky- przeniosła swoje zainteresowania na badanie odgłosów
                                                wydawanych przez szklany kieliszek zrzucany na podłogę. Całe szczęście, że przed
                                                rozbiciem zdążyłem go opróżnić :-))
                                                • lucyferciu Re: Kotka zmieniła imię 20.11.08, 19:10
                                                  kiks4 napisał:

                                                  > Kalendarz wystaw kotów prowadzą Lucyferciowie. Na razie nie
                                                  > miałem jeszcze wiadomości od Nich- czyżby się zaniedbali
                                                  > w swych obowiązkach???

                                                  Ależ jak byśmy śmieli:) Przecież dopiero dzisiaj jest czwartek a wystawa będzie w sobotę i niedzielę. Z reguły jest to hala nr 2 MPT.


                                                  > I muszę naskarżyć na Becky- przeniosła swoje zainteresowania
                                                  > na badanie odgłosów wydawanych przez szklany kieliszek
                                                  > zrzucany na podłogę.

                                                  Czyżby się nabombała jak meserszmit?;) Uważaj, aby nie zdeprawowała Wam pozostałej części stada. Dla bezpieczeństwa to kupcie im takie metalowe kieliszki, które ongiś zabierało się obowiązkowo w podróż;) Kaliber 45 czy coś takiego:)) Myślę, że koty podobnie jak ludzie docenią walor nietłukących się kieliszków.


                                                  > Całe szczęście, że przed rozbiciem zdążyłem go opróżnić :-))

                                                  Dbając o zdrowie Pana to koty same w zasadzie powinny zrobić zrzutę na ten kaliber 45 i wówczas nie będziesz miał stresu opróżniania kielonka:))
                                                  • kiks4 Re: Kotka zmieniła imię 20.11.08, 19:43
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    Dla bezpieczeństwa to kupcie im takie metalowe kieliszki, któ
                                                    > re ongiś zabierało się obowiązkowo w podróż;) Kaliber 45 czy coś takiego:
                                                    ---
                                                    Dzięki za bezcenne rady- widać w nich lata praktyki w obcowaniu ze stadem kotów.
                                                    My jesteśmy początkujący i każdą radę przyjmujemy z wdzięcznością.
                                                    Choć pod względem liczebności stada już Was przebijamy
                                                  • lucyferciu Re: Kotka zmieniła imię 20.11.08, 19:50
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > [...] pod względem liczebności stada już Was przebijamy

                                                    Zgadza się. Statystycznie rzecz ujmując to o jakieś 20%:))
                                              • lucyferciu Re: Kotka zmieniła imię 20.11.08, 18:55
                                                m-dyskretna napisała:

                                                > Kot - akustyk. Ciekawe :)

                                                A co? Wolałabyś prawnika?:))

                                                Chyba zaraz od kogoś z "liścia" dostanę;)


                                                > Czy dobrze mi się wydaje, że w ten weekend będzie wystawa kotów?

                                                Zgadza się. Przez całe 2 dni. Nasze koty już nam przedstawiły listę prezentów co takiego chciałyby na Gwiazdkę. A ta wystawa jest zawsze miejscem gdzie zaspokajamy ich zachciewajki. Gula mi tylko lekko skacze, bo prezenty nie za bardzo bilansują mi się z kasiorą;)
                                                • m-dyskretna Re: Kotka zmieniła imię 20.11.08, 20:00
                                                  > A co? Wolałabyś prawnika?:))
                                                  >
                                                  > Chyba zaraz od kogoś z "liścia" dostanę;)

                                                  Myślisz, że dostaniesz od kotki za niedocenienie jej inteligencji? :))

                                                  > Gula mi tylko lekko skacze, bo prezenty nie za bardzo bilansują mi > się z
                                                  kasiorą;)

                                                  A dostaną po myszce z rodowodem?

                                                  Swoją drogą, ale Ty masz szybkie łącze z Kiksem. Parę minut po wywołaniu Ciebie
                                                  do tablicy już udzieliłeś odpowiedzi. Jestem pod duuużym wrażeniem.
                                                  • lucyferciu Re: Kotka zmieniła imię 20.11.08, 20:18
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    > Myślisz, że dostaniesz od kotki za niedocenienie jej inteligencji? :))

                                                    Chyba bardziej słuchu;)


                                                    > A dostaną po myszce z rodowodem?

                                                    Myszka z rodowodem przy ich tegorocznych zachciewajkach jest tylko nieśmiałą przystawką do głównego prezentu:)


                                                    > Swoją drogą, ale Ty masz szybkie łącze z Kiksem.

                                                    Takie samo jak z Tobą;) 997... i tak dalej:)))


                                                    > Parę minut po wywołaniu Ciebie do tablicy już udzieliłeś
                                                    > odpowiedzi. Jestem pod duuużym wrażeniem.

                                                    Eeeeeee, naprawdę?:)
                                                  • kiks4 Becky lubi myc naczynia stołowe 21.11.08, 17:36
                                                    okazuje się, że mała Becky z przyjemnością zajmuje się myciem talerzy. Chyba zrezygnujemy ze zmywarki- produkuje tyle ścieków!
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1561973.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/lYHdkgEzUR3phMKzcB.jpg" alt="ja umyję ten talerz" title="ja umyję ten talerz" /></a>
                                                  • m-dyskretna Re: Becky lubi myc naczynia stołowe 21.11.08, 19:27
                                                    > okazuje się, że mała Becky z przyjemnością zajmuje się myciem
                                                    > talerzy.

                                                    To zdjęcie wyjaśnie dlaczego inne koty przed nią uciekają. Sądząc po upodobaniu
                                                    do kuchni włoskiej, to musi być kot mafijny. Uważaj, żebyś kiedyś nie znalazł
                                                    mysiego łba na poduszce... :)
                                                  • kiks4 Re: Becky lubi myc naczynia stołowe 21.11.08, 20:27
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Uważaj, żebyś kiedyś nie znalazł mysiego łba na poduszce... :)
                                                    ---
                                                    Jest gorzej niż myślisz. Lucyferciu mnie uświadomił, że wg. kociej etykiety do
                                                    obowiązków członków stada należy złowienie atrakcyjnego kąska, np. myszy i
                                                    przyniesienie jej żywej w darze dla przywódcy- w tym przypadku mnie.
                                                    A przywilejem przywódcy jest zagryzienie nieszczęsnej myszki na oczach poddanych
                                                    i jej skonsumowanie.
                                                    I coś w tym jest, bo niestety wiele razy nasze kotki przynosiły z dworu nam żywe
                                                    myszy czy jaszczurki a my w tajemnicy przed kotem je wypuszczaliśmy.
                                                    Chyba w oczach naszych kotów jesteśmy chamami- bo nigdy żadnego daru nie
                                                    zagryźliśmy.
                                                  • lucyferciu Re: Becky lubi myc naczynia stołowe 22.11.08, 00:12
                                                    kiks4 napisał:


                                                    > Chyba w oczach naszych kotów jesteśmy chamami- bo nigdy żadnego
                                                    > daru nie zagryźliśmy.

                                                    I co tu dużo gadać? Są 2 wyjścia.

                                                    Pierwsze:
                                                    W zaciszu domowym musisz z Koleżanką Małżonką trenować zagryzanie żywych zwierzątek a potem ten czyn musicie pokazać w kocim towarzystwie, aby im pokazać jakimi jesteście twardzielami. Jeszcze nic nie jest straconego i dominującą pozycję w stadzie możecie odzyskać:-))

                                                    Drugie:
                                                    Możecie zaskoczyć koty i im przynieść żywą zdobyć, aby mogły z kolei one zagryźć. Wasza pozycja w stadzie zdecydowanie wzrośnie jako osobników łownych, które dają szanse przeżycia pozostałym kociakom. Coś takiego jak samiec i samica alfa;-) Okazja teraz jest przednia i jak z kociej wystawy przywieziecie im po 1 żywej sztuce myszki z rodowej to zapewniam, że będzie to przez nich docenione. Przede wszystkim będą śpiewały pieśni pochwalne na Wasz temat i dostaniecie od nich tytuł SUPERŁOWCY:-))
                                            • lucyferciu Re: Kotka zmieniła imię 20.11.08, 19:01
                                              kiks4 napisał:

                                              > W miarę zadomowiania się Becky staje się coraz bardziej
                                              > bezczelna- z krzykiem i pazurami rzuca się na stare koty
                                              > a te- o dziwo- kuląc ogon uciekają gdzie pieprz rośnie,
                                              > choć jedną łapą mogłyby ją przewrócić.

                                              Czyli co? Tak jak pisałem wcześniej Becky dokonała świetnego wyboru, że została u Was:) Przynajmniej trochę przychówku wam przypilnuje;) A u kotów to nie jest tak jak u ludzi gdzie mutant-kark chce rządzić stadem na osiedlu. U kotów siła perswazji wcale nie leży w sile mięśni tylko w sile sugestii;) W tym kocim oku:)
Pełna wersja