kiks4
03.11.08, 20:47
Dzisiaj pod nasz dom podszedł z płaczem mały, przemoczony kompletnie i dramatycznie głodny kotek- a właściwie jak po bliższych oględzinach się okazało- kotka.
Oczywiście nie mogliśmy zamknąć mu drzwi przed nosem, został osuszony, ogrzany i nakarmiony. I nie byłoby problemu, gdyby nie to, że w podobny sposób przyszły do nas już cztery koty i wcale nie są zachwycone perspektywą zwiększenia stadka.
Jeśli więc ktoś zechce przyjąć i zapewnić mu dobre warunki- to z wdzięcznością przekażę kotka i dowiozę na wskazane miejsce. Kotek jest malutki, zdjęcia nie oddają jego kruchości. Ma zapewne 2-3 miesiące. Jest bardzo grzeczny, popisowo załatwia się w kuwecie. Jest kotką a więc nie będzie sprawiał kłopotów swoimi zapachami w mieszkaniu. Jest bardzo ufny, lubi pieszczoty. Jest rozkoszny!
Jeden z naszych sąsiadów pomieszkujący latem w pobliżu wykłada jedzenie dla kotów na dworze i zapewne matka tego malucha i po urodzeniu sam maluch znaleźli w ten sposób utrzymanie. Jednak teraz sąsiad po prostu wyjechał a koty zostały bez pożywienia i chodzą "po żebrach" po całym osiedlu. Do nas trafił ten maluszek. Bez ludzkiej pomocy głód i mróz go po prostu zabiją. Obejrzyjcie te zdjęcia- zrobione przed chwilą:
<a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1541121.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Z0HeBtM5UNdHvbGJSB.jpg" alt="kicia 1" title="kicia 1" /></a>
<a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1541123.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/0PvIiIfmh8Q6scS3bB.jpg" alt="kicia 2" title="kicia 2" /></a>
<a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1541124.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/KLdOVJYlcslctv5RJB.jpg" alt="kicia 3" title="kicia 3" /></a>