Prawie 4 tys. psów na poznańskich targach

06.11.08, 21:59
To jest raczej Wystawa Właścicieli niż psów - to oni mają tam jedyną
satysfakcję, okazję do podreperowania swego samopoczucia i możliwość
wylansowania się na takim spędzie. A dla ich biednych czworonogów,
oszołomionych tą niezwykłą dla nich sytuacją, w efekcie której muszą
spędzić ileś tam godzin wśród innych psów, grzecznie siadać i
wstawać na rozkaz po to by przez chwilę zostac postawionym i
przegonionym przed obliczami 'jurorów' itp. jest chyba mało
atrakcyjna.
Naprawdę warto by kiedyś zbadać jak działają tzw. hodowle tzw. psów
rasowych (czyli po prostu mutantów hodowanych na zasadzie chowu
wsobnego, dlatego z natury słabszych, bardziej wrażliwych i krócej
zyjących) i co dzieje się z pieskami, które zrządzeniem losu nie
spełniają 'surowych wymogów' czystości rasowej. I naprawdę warto by
każdy 'wielbiciel czworonogów' zastanowił się czy chce mieć pieska,
którego podstawową zaletą jest to, że ładnie wygląda - a jeśli nie,
to może zamiast tego warto wybrać się do schroniska i w ten sposób
spróbować dać odrobinę szczęścia jakiemuś bezrasowemu 'pechowcowi'?
    • Gość: dogofan Re: Prawie 4 tys. psów na poznańskich targach IP: *.gprs.plus.pl 06.11.08, 23:27
      Na przykład ta pseudohodowla jest fabryką ofiar chowu wsobnego:

      moloseum.fm.interia.pl/
      Drzewo genealogiczne ciekawsze niż u austriackiego dewianta Fritzla.
      Czteroletnie suki cztery razy rodzące, potem do piachu; chore
      szczenięta z zespołami wad wrodzonych, wręcz mutanty, których
      wyciągnięcie z grobu, w którym tkwią jedną łapą, kosztuje krocie i
      czasem się nie udaje:(
    • Gość: z Re: Prawie 4 tys. psów na poznańskich targach IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.08, 09:29
      Chyba nie bardzo znasz się na wystawach - oczywiście, że są one
      bardzo ważne dla właścicieli, ale tak naprawdę poprzez ocenę psów,
      które w wystawach biorą udział, eliminuje się osobniki nie tylko
      kiepskie eksterierowo, ale również o nieodpowiednim dla danej rasy
      charakterze. Zauważyć trzeba, że na wystawach nie prezentuje się
      tylko psów do towarzystwa(u których główny nacisk stawia się właśnie
      na wygląd), ale również te pracujące, gdzie ważny jest temperament i
      przydatność. Co do hodowców, to tak jak wszędzie, znajdą się
      pasjonaci dbający o rasę (jej zdrowie, wygląd i dalszy rozwój) i
      tacy, co rozmażają dla zysku, bez znajomości podstawowych zasad
      genetyki właśnie (dodam, że nie jestem przeciwniczką imbreadu), w
      złych warunkach i nie zastanawiaja sie gdzie trafią szczeniaki.
      • t.o.m.e.k Re: Prawie 4 tys. psów na poznańskich targach 07.11.08, 09:58
        Gość portalu: z napisał(a):

        > Chyba nie bardzo znasz się na wystawach - oczywiście, że są one
        > bardzo ważne dla właścicieli,

        TYLKO dla właścicieli - bo dla kogo jeszcze innego? Ekspertów od
        ucinania ogonów i przycinania uszu (co elegancko nazywa się - hehe -
        "kopiowaniem")? Pieski to uwielbiają, niewątpliwie...

        > ale tak naprawdę poprzez ocenę psów,
        > które w wystawach biorą udział, eliminuje się osobniki nie tylko
        > kiepskie eksterierowo, ale również o nieodpowiednim dla danej rasy
        > charakterze.

        Komu to potrzebne? Co to znaczy 'eliminuje się osobniki kiepskie
        eksterierowo'? Jak się 'eliminuje'? Kto dokonuje tej 'eliminacji'?
        Zapraszam do odwiedzin strony np.
        fundacja-emir.org/schronisko/schronisko-zwierzeta.htm
        Tam może Pani obejrzeć sobie psy (niekoniecznie rasowe), które
        skierowano do 'wyeliminowania".

        > Zauważyć trzeba, że na wystawach nie prezentuje się
        > tylko psów do towarzystwa(u których główny nacisk stawia się
        > właśnie na wygląd), ale również te pracujące, gdzie ważny jest
        > temperament i przydatność.

        Jedyny chyba pozytyw - rzeczywiście psy przewodniki, psy opiekuńcze
        czy psy policyjne jak najbardziej wymagają selekcji i odpowiedniego
        traktowania. Ale chyba to nie ich jest na tej wystawie 4 tysiące,
        co? Inna rzecz, że psy do ww. zadań wcale nie muszą być rasowe -
        mieszańce jako psy zdrowsze, odporniejsze i bardziej inteligentne
        sprawdziłyby się chyba znacznie lepiej w tej roli.

        > Co do hodowców, to tak jak wszędzie,
        > znajdą się
        > pasjonaci dbający o rasę (jej zdrowie, wygląd i dalszy rozwój) i
        > tacy, co rozmażają dla zysku, bez znajomości podstawowych zasad
        > genetyki właśnie (dodam, że nie jestem przeciwniczką imbreadu), w
        > złych warunkach i nie zastanawiaja sie gdzie trafią szczeniaki.

        Co by nie mówić - jest to działanie wbrew naturze, a więc pozbawione
        sensu. No chyba że sensem jest tu widzimisię właścicieli, zysk
        hodowców i zajęcie dla 'ekspertów' i 'jurorów'. Bo pies jest tu
        zawsze na ostatnim miejscu - narzędziem do osiągania celów u ww.
        osób, niczym innym. I nie sposób temu zaprzeczyć.
        • Gość: zuz Re: Prawie 4 tys. psów na poznańskich targach IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.08, 11:05
          Proszę sobie wyobrazić, że sama zajmuję się pomocą w adopcjach psów
          (wprawdzie tylko mojej ukochanej rasy) i wiem jak pelne sa
          schroniska, mysle, ze nie jest to jednak zasługa wystaw. Zresztą
          każdy ma wybór prawda? Moze chcieć mieć przyjaciela psa, bidę ze
          schroniska, a przy okazji np psa do uprawiania z nim sportow, a
          tutaj naprawdę przydatna jest selekcja pod względem ras(przecież
          większość z nich stworzona została w jakimś celu).Nie zgodzę się ze
          stwierdzeniem, że mieszance są bardziej inteligentne, zdrowsze itp -
          kto to niby sprawdził naukowo? Czy ktokolwiek przebadał porównawczo
          grupę psów rasowych i nierasowych, żeby to stwierdzić? I niby z
          czego miałaby wynikać większa inteligencja mieszańców? Co do
          eksterieru - nie uważam, ze skupia się on głównie na ucinaniu uszu
          czy ogona... a pisząc o eliminacji miałam na myśli, nie pozbywanie
          się psów kiepskich, a raczej rozmnażanie tych z lepszym eksterierem.
          Tu przyznać muszę rację, że robi się to obecnie głównie dla
          zaspokojenia potrzeb ich właścicieli, ale tak naprawdę dlaczego pies
          został udomowiony? Wydaje mi się , że również z tych samych powodów.
          Dla mnie mój pies jest bardzo ważny, strasznie go kocham, a przy
          okazji pozwala mi na realizowanie części moich hobby. Znam również
          bardzo wielu hodowców (sama nim nie jestem), którzy w podobny sposób
          myślą o swoich psach, pilnując jak się miewają szczenięta
          opuszczajace ich dom, monitorując ich dalsze życie. Proszę więc nie
          generalizować. Bo tak samo można by twierdzić (skoro się takie
          przypadki zdazają), że większość schroniskowych piesków ma problemy
          z psychiką trudne do wyeliminowania w nowych domach - a to przecież
          nieprawda
    • Gość: harry Prawie 4 tys. psów na poznańskich targach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 23:47
      Kto odpowie na pytania:
      1.czy M.Supronowicz jako hodowczyni przestrzega prawa dot. zakazu
      kopiowania psów?
      2.kogo dotyczy ten artykuł?
      www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?
      id=3115754
    • Gość: harry cd. Prawie 4 tys. psów na poznańskich targach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 09:00
      Kilka uwag nt. hodowli psów:

      www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?
      id=3115754
Pełna wersja