Czy to nasza polska nadgorliwość?

11.11.08, 22:55
brak kontroli w UE? Niezupełnie. Zmieniło się wraz z wejściem do Schengen to,
że zlikwidowano kontrolę przy przylocie.
Natomiast w tym roku we wrześniu leciałem do Barcelony i wracałem z Rzymu.
Kontrola w Madrycie oraz Hahn trzykrotna tak jak u nas.
    • espenkruger Re: Czy to nasza polska nadgorliwość? 11.11.08, 22:56
      Oczywiście chodzi cały czas o Madryt.
    • Gość: Praktikantehammer Czy to nasza polska nadgorliwość? IP: 89.108.210.* 11.11.08, 23:40
      Droga Pani Kundenhexe i Wielce Szanowna, niezwykle końpetentna Pani Redaktur!
      Zanim znowu odtrąbicie naszą polską zaściankowość, to bądźcie tak miłe i użyjcie
      tej szarej galaretki miedzy uszami (potocznie zwanej mózgiem):
      A. Pracownik stanowiska odpraw sprawdza Waszą tożsamość aby potwierdzić, że
      osoba, na którą wystawiono bilet i osoba odprawiająca się to jeden i ten sam
      człowiek. W lotnictwie nie ma biletów na okaziciela!!! Kolejna sprawa to
      kontrola ważności dokumentów podróży (wizy, jeśli wymagane, etc.). Żadna linia
      lotnicza nie lubi płacić drakońskich kar wynikających z przepuszczenia pasażera
      bez wymaganych dokumentów.
      B. Pracownicy służb ochrony (SOL lub SG) dokonują powtórnej weryfikacji
      dokumentów, w celu upewnienia się, że na teren wchodzi pasażer, a nie jakiś
      element aspołeczny. Ponieważ wbrew rozpowszechnionym mitom ci panowie nie są z
      LOTu (no jakto? Pszeciesz jak na lotnisku to z LOTu, co nie?), lecz pracują w
      ZUPEŁNIE INNEJ "firmie", ta kontrola nie ma nic wspólnego z kontrolą w punkcie A.
      C. Osoba wpuszczająca na pokład sprawdza Twoje dokumenty, żeby upewnić się, że
      pomiędzy punktem B a C ktoś nie wpadł na świetny pomysł podmianki kart
      pokładowych. Chodzi o to (mówiąc najprościej), żeby każdy kilogram obywatela
      siedzącego dupskiem na pokładzie odpowiadał kilogramowi obywatela wymienionego
      na ostatecznej liście pasażerów.

      Tak ciężko pomyśleć? Trzy punkty kontroli, które sprawdzają CO INNEGO. A jeżeli
      Frau Hexenhunde w Monachium ani razu nie pokazywała dokumentu tożsamości, to
      znaczy tylko że miała fuksa i trafiła na wyjątkowo leniwe zmiany służb, które
      olały obowiązujące przepisy.
      GW gratuluję odkrycia kolejnej "afery".

      P.S.
      Czy to nie wy, praktykanci z GW pastwiliście się nad służbami, które przepuściły
      bez kontroli rezolutnego dzieciaka na pokład samolotu na jednym z europejskich
      lotnisk? Ech... Wy już pukacie od spodu... A taka fajna gazeta była...



    • l.george.l Re: Czy to nasza polska nadgorliwość? 12.11.08, 00:47
      Może dzięki tym komuszym tradycjom i brakuj zaufania do kogokolwiek, wierzący
      gorliwie w boga panowie o śniadej cerze niczego nam jeszcze nie wysadzili w
      powietrze.
      • lukask73 Niewierzący nie musieli zaczekować 12.11.08, 00:54
        Ci o śniadej cerze może nie wysadzili, ale trzykrotna kontrola
        dokumentów nie zapobiegła przedostaniu się na teren lotniska bladych
        twarzy ze sprayem.

        A pani redachtórka Bielicka powinna się zastanowić, czy przysługuje
        jej jeszcze prawo legitymowania się polską maturą. ,,Pracownicy
        firmy handlingowej zaczekowali boarding".
        • Gość: m Re: Niewierzący nie musieli zaczekować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 07:55
          Podejrzewam,że pani Bielicka mogła ukończyć studia wyższe. Czyli ma
          dyplom, ale niestety wiedzy nie nabyła.
    • etykieta.zastepcza typowe wielkopaństwo polaczków z dojczlandu... 12.11.08, 08:43
      Pojechał taki/taka do Niemiec mieszkać, raz na ruski rok przyjeżdża do starego
      kraju i narzeka: jaka tu wiocha, azja, dziadostwo i badziewie... i jeszcze
      ośmielają się dokumenty kontrolować! Skandal! U nas na zachodzie to nie do
      pomyślenia.
      W głowach im się porąbało. A polska i Niemcy to zawsze były i są inne kraje,
      zupełnie jak Niemcy i Anglia albo Francja. Każdy ma swoje przepisy i je
      wykonuje. A że się to wielkopańskim polakoniemcom nie podoba... cóż... zostańcie
      tam, gdzie wam tak dobrze i gdzie nie musicie oddychać tym polskim smrodem.
      • Gość: 321 Re: typowe wielkopaństwo polaczków z dojczlandu.. IP: *.icpnet.pl 12.11.08, 13:04
        Polska, nie polska

        Swoją drogą z niej taka poznanianka jak ze mnie Hiszpan.
    • Gość: ab Czy to nasza polska nadgorliwość? IP: *.tbcn.telia.com 12.11.08, 09:02
      Podrozuje dosc duzo po Europie i stwierdzilam iz kontrole sa bardzo
      rygorystyczne - parokrotne okazywanie paszportu, oproznianie bagazu
      podrecznego, buty, paski,kosmetyki. Przepisy sa jakie sa, jezeli
      kogos irytuja to niech siedzi w domu albo jezdzi pociagiem z duza
      korzyscia dla klimatu.
      Natomiast prawda jest rowniez ze system check-in na Lawicy jest
      prymitywny i urzednicy przeciagaja czas odprawy w nieskonczonosc.
      Ich miny wskazuja na to ze sa stworzeni do wyzszych celow niz
      obslugiwanie pasazerow. Niestety cale lotnisko przypomina bardziej
      tymczasowy hangar niz miejsce gdzie pasazerowie musza sie zatrzymac
      w swojej podrozy. Ale to juz zupelnie inna historia.
      • Gość: jkla;;l; Re: Czy to nasza polska nadgorliwość? IP: *.icpnet.pl 12.11.08, 14:34
        Tu muszę obrnoić ławicę, a zgodzi sie ze mną każdy kto wylatywał kiedykolwiek z
        Etiudy w Wawie....tam hala jest wielkości dworca autobusowego w Pcimiu, a
        pasażerowie oczekują na odprawę w kolejce która stoi na dworze, bo nie mieści
        sie w hali. Dodatkowo odprawioną walizkę trzeba przenieść samemu do hali
        odlotów, = to jest prawdziwy meksyk!
        • Gość: ab Re: Czy to nasza polska nadgorliwość? IP: *.tbcn.telia.com 12.11.08, 19:45
          A jeszcze gorzej jest na pewno na Syberii! I co z tego! Port
          lotniczy przebudowano niedawno ale niestety zachowanie personelu
          ktory powinien sprawnie obslugiwac pasazerow a jednoczesnie byc
          pierwszym wrazeniem dla ladujacego przypomina jak zywo obrazki z PRL-
          u. Gospodarza tego obiektu tez nie widac. Po prostu: nie podoba sie
          tobie to nie przyjezdzaj, nikt cie tu nie prosil.
        • Gość: wawrzyniecpruski Etiuda... IP: *.aster.pl 12.11.08, 19:56
          Etiuda, drogo Kolego jest terminalem przeznaczonym do obsługi tanich
          linii, z kórego latają bezrobotni i gastarbeiterzy na zmywak do
          Anglii. Nie porównuj najgorszego terminalu w Warszawie do
          najlepszego w Poznaniu. Porównaj nowe z nowym.
          Na warszawskim lotnisku podczas szczytu co minutę ląduje/startuje
          samolot. Byłem kiedyś w piatek około 19,00 na Ławicy i przez dwie
          godziny mojego pobytu port ten obsłużył 3 (słownie TRZY) samoloty.
          Masz pojęcie co by sie działo, gdyby na ŁAwicy obsługiwano rocznie
          tylu pasażerów co w Wawie i jaka byłaby organizacja takiej obsługi?
          Bo ja sobie nie wyobrażam, tzn. mogę sobie tylko wyobrazić kleksa w
          majtkach obsługi, po 3 godzinach takiego obciążenia....
    • Gość: OBYWATEL PRL Czy to nasza polska nadgorliwość? IP: *.icpnet.pl 12.11.08, 10:34
      TAK, ZDECYDOWANIE NADGORLIWOŚĆ!!!
      KONTROLOWAĆ, kontrolować i jeszcz raz kontrolować i jeszcze pytać po co jedzie, skąd i czy ma kontakty z obcym wywiadem. To ma dotyczyć każdego, nawet psa. Wtedy nasze mocarstwo Rzeczpospolita będzie bespieczne. Czy to nie mentalność z czasów komuny ?
    • Gość: pacynka Czy to nasza polska nadgorliwość? IP: *.192.109.111.psi.de 12.11.08, 12:01
      pani Alicja z Dusseldorfu chyba postradała zmysły - otóż granice państw w UE
      pozostały. zniesiona została tylko kontrola graniczna i wprowadzono możliwość
      przekraczania granicy w dowolnym jej punkcie.

      poza tym artykuł jak w sezonie ogórkowym. chyba lepiej, że dobrze kontrolują, nie?
    • Gość: a;ejilr kontroli jest więcej, ale nie to jest nasmutniesze IP: *.icpnet.pl 12.11.08, 14:29
      Muszę zauważyc, że kontrli jest jeszcze wiecej:
      1- najpierw przy odprawianiu bagażu, gdzie wydają kartę pokładową
      2- przechodząc do strefy odpraw
      3- przy kontroli osobistej i bagazu osobistego znow trzeba sie wylegitymowac
      4 - przy wypuszczaniu pasazerow z sali oczekiwania na plyte lotniska
      5- i wreszcie dokument sprawdza tez obsluga samolotu przy jego drzwiach
      To wszystko byłoby do wytłumaczenia ze względów bezpieczeństwa. Natomiast hamsto
      obsługi PO PRZYLOCIE sięga po prostu szczytu. W bardzo niewielu krajach do
      jakich latałam trzeba było się legitymować po przylocie (właściwie tylko w
      Polsce i W. Brytanii). Ale tylko w Polsce nigdy nie usłyszałam odpowiedzi na
      moje "dzień dobry" i "dziękuję". Faceci sprawdzający dokumenty po przylocie mają
      miny jak strażnicy wiezienni mający do czynienia z mordercami i pedofilami w
      jedenj osobie, z ich ust nigdy nie usłyszałam żadnego słowa oprócz hamsko
      wyplutego: "dokument!". Nie mówiąc już o tym, że mając do czynienia z turystami,
      nie znają słowa w żadnym obcym języku..na lotnisku...Tyle się mówi że piersze
      wrażenie jest najważniejsze...

      t
    • lerale Pol 12.11.08, 16:52

    • Gość: Jotgie Czy to nasza polska nadgorliwość? IP: *.sta.asta-net.com.pl 13.11.08, 22:55
      Kontrole są na wszystkich lotniskach nie tylko polskich. Być może, że tę panią
      traktują w Monachium "łagodniej" bo jest tam zameldowana i wchodząc na teren
      lotniska po prostu olewają kontrolę.
      No i pytanko - a czy wysiadając w Poznaniu też jest Pani kontrolowana? Na pewno
      nie. Wsiadających traktuje się na wszystkich lotniskach podobnie (jeśli chodzi o
      kontrolę).
    • Gość: wawrzyniecpruski Antwort ist einfach.... IP: *.aster.pl 13.11.08, 23:09
      Odpowiedz dlaczego na lotniskach jest kontrola jest bardzo prosta.
      Otóż na dużych lotniskach przylatuje wiele samolotów jednocześnie,
      cześć z nich przylatuje spoza Europy i spoza strefy Schengen. Oficer
      w budce nie wie, czy akurat Ty przyleciałas z Niemiec czy z
      Afganistanu i dlatego musi poprosić o paszport. Procedura ta
      obowiązuje absolutnie na wszystkich lotniskach, wyjątkiem jest
      sytuacja w której akurat w określonym czasie przylatuje tylko jeden
      samolot i jest on "miedzyeuropejski".
      Opowieści o tym, że w Monachium nie ma kontroli poprzylotowej to
      kocopały i banialuki.
      • poika Re: Antwort ist einfach.... 14.11.08, 08:59
        bzdura. wiekszosc duzych lotnisk jakie odwiedzilem w strefie Schengen jest
        podzielonych i kontrola paszportowa przy przylocie dotyczy tylko pasazerow
        przylatujacych spoza tejze strefy. Byc moze mniejsze lotniska maja jakies inne,
        mniej wysublimowane rozwiazania...
        • Gość: ab Re: Antwort ist einfach.... IP: *.tbcn.telia.com 14.11.08, 14:05
          Przeczytaj prosze dokladnie ten bzdurny artykul. Podrozniczce chodzi
          o odlot a nie przylot i kontrole z tym zwiazane. We wszystkich
          krajach kontrole sa rygorystyczne. Od czasu do czasu lotniska
          wprowadzaja stan wzmozonej aktywnosci w zwiazku z domniemanymi
          zagrozeniami. Sama bylam poddawana dodatkowym kontrolom przed paroma
          laty na lotnisku w Barcelonie. Policja z psami i karabinami
          kontrolowala wszystko i wszystkich, wchodzac nawet po tobie do WC.
          Zagladanie do torebek, zagladanie do bagazu, legitymowanie i nie
          wystarczylo posiadanie legitymacji. Bez paszportu odstawiano na
          dokladne kontrole do biur policyjnych. I nikt nie protestowal pomimo
          strasznych opoznien, z ETA nie ma zartow. Podobna historie
          obserwowalan na CPH. Na wiekszosci lotnisk pokazuje sie paszport
          przy check-in (jezeli nie ma automatow i biletu elektronicznego),
          przy kontroli detektorami (dodatkowo kontroluja bilet) i przy
          wejsciu do samolotu (po otwarciu gate). Przy wzmozonych kontrolach
          kontroluje sie rowniez pasagerow przylatujacych. Takie czasy.
          • poika Re: Antwort ist einfach.... 14.11.08, 14:45
            z calym szacunkiem - komentowalem czyjs wpis odnosnie kontroli po wyladowaniu.
            Kontrole przy wylocie to normalna sprawa, od rezerwacji po wejscie do samolotu.
            Czasem ogranicza sie do jednego sprawdzenia dokumentu tozsamosci przy
            "zaladowaniu", a czasem przeprowadza dokladny wywiad e.g. przy wizycie w bratnim
            Izraelu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja