bronkovic 28.11.08, 05:55 warszafka zwyczajnie nie da się lubić! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
z3r0 kompleksy, kompleksy, kompleksy 28.11.08, 06:32 Poznań to przecież takie czyste i pełne klimatu miasto. > Uważamy, że w Poznaniu można zrobić zarówno karierę polityczną > (twierdzi tak 59 proc. badanych), jak i naukową (95 proc.!), > w biznesie (93 proc.) czy w sztuce (78 proc.). Kto ostatnio w Poznaniu zrobił karierę polityczną, naukową czy w sztuce? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 321 Re: kompleksy, kompleksy, kompleksy IP: *.icpnet.pl 28.11.08, 07:47 To że można nie znaczy, że ktoś ją robi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mefisto Re: kompleksy, kompleksy, kompleksy IP: *.echostar.pl 28.11.08, 12:09 Abakanowicz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pm Re: kompleksy, kompleksy, kompleksy IP: *.ip.netia.com.pl 28.11.08, 15:59 tak mi sie nasunelo na mysl (a raczej nic nie nasunelo wlasnie) i pozwole sobie odwrocic pytanie: "Kto ostatnio w" Warszawie "zrobił karierę polityczną, naukową czy w sztuce?"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa dobrze piszesz z tymi kompleksami, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 16:42 kto narmalny wpadłby na pomysł żeby robic taki kretyński sondaż, co myślą o nas w innym mieście (kogo to obchodzi?), otóż ktoś kto ma wielkie kompleksy, nie od dziś wiadomo że wschód potrzebuje akceptacji, ośmieszają się na własne życzenie, wschód to jednak ciemnota... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrówa Re: dobrze piszesz z tymi kompleksami, IP: *.tosa.pl 28.11.08, 17:00 O! i tu jest sedno sprawy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sebar A co w takim razie jest w Poznaniu!? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.11.08, 06:48 Poznań to Gniezno by night z panią Czesią wynajmująca swoje dwa pokoje w cuchnącej obsikanej i odrapanej kamienicy na Wildzie na... "Szczyt Klimatyczny"... :))) W poznanskich firmach zarządzanie ogranicza się do pilnowania ludzi przy taśmie lub umycia szyb czy zmianie wystawki w punkcie obsługi klienta i wystosowanie pisma do centrali w Warszawie z prośbą o wydanie pozwolenia na kupno papieru toaletowego do miejscowego kibla dla pracowników. W Poznaniu "samochod służbowy" rzadko przypomina limuzyne a raczej ubstrzoną reklame chipsów, piwa czy papy dachowej. Wiadomo, jesteśmy "bliżej klienta", bo decyzje w "Gniezno by night" podejmowane są w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu ale nie ... Poznaniu. a "biurowcow" mamy sztuk dwie plus blaszak z ocieplanej blachy falistej zwanej biblioteka akademi ekonomicznej Sebar sebar_rysiu@yahoo.co.uk P.S.: A te zarozumialstwo rzekome Warszawiaków to po prostu kompleksy Poznaniaków. Jezeli w rozmowie, co chwila, siłą rzeczy wychodzi wyższość Warszawy nad Poznaniem no to co burakowi z Poznania pozostaje? Zinterpretować tą ewidentna porażke (nawet przy super delikatności Warszawiaka), te swoje kompleksy jako wywyższanie się Warszawiaka i zadzieranie przez niego nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marych Re: A co w takim razie jest w Poznaniu!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 07:17 Gość portalu: Sebar napisał(a): > P.S.: A te zarozumialstwo rzekome Warszawiaków to po prostu > kompleksy Poznaniaków. Wnioski iście spekulacyjne:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 7 [...] IP: *.icpnet.pl 28.11.08, 07:25 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: br Re: A co w takim razie jest w Poznaniu!? IP: *.icpnet.pl 28.11.08, 07:34 "W poznańskich firmach zarządzanie ogranicza się do pilnowania ludzi przy taśmie lub umycia szyb czy zmianie wystawki w punkcie obsługi klienta i wystosowanie pisma do centrali w Warszawie z prośbą o wydanie pozwolenia na kupno papieru toaletowego do miejscowego kibla dla pracowników." Moja odpowiedź dla Ciebie młocie: To nie marionetkowe rządy afrykańskich państewek faktycznie zarządzają tą odwiecznie grabioną ziemią. To Shell, Texaco i reszta tego tatałajstwa, które podejmuje swoje złodziejskie decyzje gdzieś na ostatnich piętrach nowojorskich drapaczy chmur. Grubi faceci w garniturach, w klimatyzowanych biurach kontynuują linię eksterminacji, wyzysku i zwyczajnej, pospolitej kradzieży zapoczątkowaną kilkaset lat wcześniej przez ich portugalskich i francuskich kolesi. To hołota, która od niepamiętnych czasów narzuca całej planecie swoją zdegenerowaną i dekadencką kulturę. To "cywilizacja śmierci i śmieci" pozbawiona wszelkich zasad, religii i moralności. Gamoniu! Warszawka nie podejmuje decyzji, tylko siedzący w warszafce zachodni zgniły kapitał podejmuje tą decyzje, a warszafka tylko wykonuje posłusznie ich rozkazy liżąc dogłębnie ich tyki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrówa Re: A co w takim razie jest w Poznaniu!? IP: *.tosa.pl 28.11.08, 16:46 brawo odpowiedź super , hahaha Odpowiedz Link Zgłoś
canisparvus Nie jest aż tak źle (chociaż dobrze też nie jest) 28.11.08, 10:14 Rysiu, po pierwsze nie przesadzaj, po drugie - nie uogólniaj. Jeżeli chodzi o organizację pracy, nie jest u nas tak źle. Chyba jednak przeciętnie lepiej, niż w Warszawie. Z (nie)samodzielnością na pewno nie jest też aż tak, jak piszesz. Czy wyrzucanie pieniędzy na samochody służbowe średniego personelu jest wyrazem postępu i dobrej organizacji - bym polemizował. Biurowce-wysokościowce też nie muszą być powodem lepszego samopoczucia. Może i ładnie wyglądają, ale są drogie i nie zawsze bezpieczne. Poznań nie jest dwumilionową metropolią i raczej nie będzie w przewidywalnym czasie. Nie pełni też funkcji stołecznych, a funkcje reprezentacyjne są o niebo skromniejsze od warszawskich. Jeżeli chcemy, by nam się dobrze żyło, musimy raczej zadbać, żeby się żyło wygodniej. Dotyczy to przede wszystkim komunikacji, która zresztą jest fatalna i w Poznaniu i w Warszawie. Stolicy bardzo pomaga metro, nawiasem mówiąc budowane głównie ze środków ogólnopolskich. Obawiam się, że metra raczej nie zbudujemy, ale rozbudowany szybki tramwaj bardzo by się przydał. Kolejny raz pozwalam sobie przypomnieć o mojej koncepcji jego rozbudowy, ewentualnie w formie kolejki miejskiej, z wykorzystaniem nasypów kolejowych. Poznań uchodził zawsze za miasto znacznie czystsze od Warszawy. Być może u nas nie jest aż tak źle, jak w stolicy, ale jest znacznie gorzej niż było kiedyś, nie mówiąc o tym, że wymagania rosną, a wyraźnie im nie potrafimy sprostać. Chyba najgorszym miejscem w Poznaniu, w dodatku miejscem, które bardzo wpływa na opinię o mieście, jest dworzec autobusowy oraz przede wszystkim dworzec kolejowy i ich okolice (nawiasem mówiąc, w Warszawie jest inaczej, ale per saldo równie źle pod tym względem). Fatalny też jest dojazd z lotniska. Organizacja konferencji klimatycznej przyczyniła się do znacznej poprawy estetyki okolic Targów, chociaż z powodu koniecznej szybkości modernizacji nie wszystko wykonano optymalnie (np. bardzo brakuje mi przejścia podzemnego przez Grunwaldzką i Bukowską na wysokości wjazdu na Targi - jest to miejsce generujące mnóstwo wypadków). Oferta kulturalna Poznania jest z pewnością uboższa od warszawskiej, ale jak na skalę miasta, wcale nienajgorsza i nie musimy się jej wstydzić. Podobnie jest z ofertą edukacyjną. Chyba nienajgorzej z dostępnością lekarzy i leczenia szpitalnego w porównaniu z innymi miastami, chociaż nie oznacza to, że jest dobrze. Gorzej z obiektami sportowymi - najgorzej z pływalniami, nie ma też porządnego lodowiska. Ale mamy tor regatowy na światowym poziomie niedaleko centrum, można też sobie pozjeżdżać na nartach na igielicie. O klimacie miasta w największym stopniu decydują ludzie. Wydaje mi się, że tutaj chyba jesteśmy ciut lepsi od Warszawiaków (chociaż tego typu oceny są zwykle dyskusyjne). Chyba rzeczywiście jesteśmy rzetelniejsi, lepiej zorganizowani i czystsi (jakieś 30 lat temu "Polityka" podała, że według obserwacji toalet publicznych po zrobieniu siusiu ręce myje 4 Poznaniaków na 10, 3 warszawiaków i 2 mieszkańców Lublina; myślę, że od tego czasu trochę się polepszyło, ale dystans chyba pozostał). Mit o rzekomym ponuractwie Poznaniaków prysł odkąd sukcesy święcił kabaret Tey i odkąd zaczęło publikować rodzeństwo Barańczaków. Czy Warszawiacy są zarozumiali? Znam bardzo dużo Warszawiaków bardzo sympatycznych. Ale przypominam sobie scenę z głębokiego PRL, gdy na dworcu autobusowym w Koszalinie wypadły 2 autobusy do Darłowa. Obecni tam Warszawiacy domagali się wpuszczenia w pierwszej kolejności do podstawionego wreszcie trzeciego, "bo oni przyjechali z Warszawy". Przypominam sobie też sporo sytuacji, w których Warszawiacy domagali się lepszego traktowania bardziej subtelnie. Może nie są to postawy powszechne, ale niewątpliwie takie właśnie zachowania psują Warszawiakom opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pitr Re: A co w takim razie jest w Poznaniu!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 10:48 1. Wsiada staruszka do tramwaju w Warszawie. Młody chłopak ustępuje jej miejsca. Ona siada, patrzy na niego i mówi: -A Pan to chyba nie jest z Warszawy. -Zgadza się, jestem z Poznania. A skąd Pani to wie? -Bo ustąpił mi Pan miejsce. Po chwili chłopak mówi: -A Pani to rodowita Warszawianka. -Zgadza się, skąd Pan to wie? -Nie podziękowała Pani. 2. Na sali porodowej czeka Poznaniak, Warszawiak i Murzyn. Wychodzi pielęgniarka i mówi: -Wszystkim Panom urodziły się zdrowe dzieci, ale pomyliły się nam i nie wiemy które jest które. Może Panowie wejdą i rozpoznają swego potomka? Pierwszy wchodzi Poznaniak i bez wahania bierze murzyńskie niemowle. Pielęgniarka na to: -Co Pan robi? Ono na pewno nie jest Pana! -Ale mam pewność że nie będę warszawiaka wychowywał! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrówa Re: A co w takim razie jest w Poznaniu!? IP: *.tosa.pl 28.11.08, 16:48 UPS ale musiało kogoś zaboleć, kawały super i na poziomie dobrego humoru z Poznania, ekstra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aurora Re: A co w takim razie jest w Poznaniu!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 11:49 Gość portalu: Sebar napisał(a): > > P.S.: A te zarozumialstwo rzekome Warszawiaków to po prostu > kompleksy Poznaniaków. Jezeli w rozmowie, co chwila, siłą rzeczy > wychodzi wyższość Warszawy nad Poznaniem no to co burakowi z > Poznania pozostaje? Zinterpretować tą ewidentna porażke (nawet przy > super delikatności Warszawiaka), te swoje kompleksy jako wywyższanie > się Warszawiaka i zadzieranie przez niego nosa. > oj, są zarozumiali, są. oni całym swoim sposobem bycia wyrażają pogardę dla innych, nawet nie specjalnie - oni się po prostu już tacy urodzili z poczuciem wyzszości. mam wielu znajomych w wawie, lubię tych ludzi ale są takie momenty, że wyłazi z nich straszne "co to nie ja" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: be Re: A co w takim razie jest w Poznaniu!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.08, 13:01 W Poznaniu jest przede wszystkim brudno! Kiedyś tak nie było. Ludzie jadąc samochodem wyrzucają pety, papiery itp. na ulicę. O kulturze jazdy nie wspomnę. Niestety Poznaniacy nie są sympatyczni ani życzliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrówa Re: A co w takim razie jest w Poznaniu!? IP: *.tosa.pl 28.11.08, 16:53 Eh godosz, fajni jesteśmy , trzeba nas lepiej poznać o poczucie humoru mamy też, bo przynajmniej potrafimy się z siebie pośmiać a Warszawiacy nie, tacy zadufani, a zresztą miasto Warszawe poznać już choćby po tym że przed wjazdem do nie do fruwają worki foliowe i papiery toaletowe Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: A co w takim razie jest w Poznaniu!? 28.11.08, 14:50 po co tyle pisać, wystarczyło "a w Poznaniu Murzynów biją". A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrówa Re: A co w takim razie jest w Poznaniu!? IP: *.tosa.pl 28.11.08, 16:56 a to jest pomówienie i zaraz spotkamy się w sądzie, Poznań to miasto otwarte właśnie szczególnie dla obcokrajowców, i nie rzucamy w nich bananami, u nas studiuje 18 tys młodzieży z Polski i innych krajów Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: A co w takim razie jest w Poznaniu!? 28.11.08, 19:45 mrówa, kup se mózg. A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: A co w takim razie jest w Poznaniu!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.08, 14:31 ważne ze nie wyglada jak azjatyckie lub południowoamerykańskie miasto, leci Moskwą ta Warszawa na kilometr, dzieli nas niewidzialna różnica mentalna, cywilizacja kontra kacapostwo, tylko i aż tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrówa [...] IP: *.tosa.pl 28.11.08, 16:44 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
teclaw Warszawy nie lubią, bo jej nie znają... 28.11.08, 08:18 Poznaniacy Warszawy nie lubia bo kompletnie nie znają Warszawy i jej historii. To tak samo jak Polacy narzekający na Polskę.. Pozdrawiam, Poznaniak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gościu Re: Warszawy nie lubią, bo jej nie znają... IP: 150.254.72.* 28.11.08, 09:34 teclaw napisała: > Poznaniacy Warszawy nie lubia bo kompletnie nie znają Warszawy i jej > historii. To tak samo jak Polacy narzekający na Polskę.. > Dokładnie tak! I są zakompleksieni. Żyłem przez pięć lat w Warszawie i nikt mi nie wypomniał ani razu mojego pochodzenia, a w Poznaniu jestem trzy miesiące i co chwilę słyszę pytanie jak mi się miasto podoba, komentarze, że jest pewnie fajniejsze niż moje rodzinne miasto bo ma PST-kę. Poznań jest rzeczywiście ładnym miastem, pewnie nawet ładniejszym niż Warszawa, może nawet ładniejszym niż Kraków, ale proszę szanownych Poznaniaków: Nie psujcie tego wrażenia własnym zarozumialstwem! Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niemcy są winni Re: Warszawy nie lubią, bo jej nie znają... IP: 212.38.200.* 28.11.08, 09:42 Neisety w POznnaiu tez jest duużo naplywu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Re: Warszawy nie lubią, bo jej nie znają... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 01:30 teclaw napisała: > Poznaniacy Warszawy nie lubia bo kompletnie nie znają Warszawy i jej > historii. To tak samo jak Polacy narzekający na Polskę.. Dobrze, w takim razie czemu Warszawiacy nie lubią Poznania ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teclaw Re: Warszawy nie lubią, bo jej nie znają... IP: 212.38.200.* 03.12.08, 15:36 Gość portalu: Wojciech napisał(a): > teclaw napisała: > > > Poznaniacy Warszawy nie lubia bo kompletnie nie znają Warszawy i > jej > > historii. To tak samo jak Polacy narzekający na Polskę.. > > Dobrze, w takim razie czemu Warszawiacy nie lubią Poznania ? OTÓŻ Warszawiacy w większości lubią i CENIĄ Poznaniaków - POznania nie lubią kibice Legii... Twój post świadczy właśnie o braku wiedzy - tym razem socjologicznej. POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ab Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.tbcn.telia.com 28.11.08, 09:36 Moja refleksja: w starej Europie sa dzienniki ktore sa dla czytelnikow zrodlem wiadomosci, inspiracja dla przemyslen, itp. Dlatego w Europie wciaz jeszcze istnieje zawod: dziennikarz - polityczny, ekonomiczny, specjalista z dziedziny kultury, reporter. Oprocz szerokiej wiedzy i niezlego wyksztalcenia zoobligowany jest do poslugiwania sie literackim jezykiem oraz zachowaniem obiektywizmu w przedstawianiu faktow. W Polsce natomiast papier wszystko zniesie - szczegolnie "pierdoly". Bowiem tylko do tej kategorii mozna zaliczyc komentowany (?)artykul . A lud sie cieszy i dolewa swoj kubel pomyj. Quo vadis.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oygo Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: 150.254.72.* 28.11.08, 09:51 Gość portalu: ab napisał(a): > Moja refleksja: w starej Europie sa dzienniki ktore sa dla > czytelnikow zrodlem wiadomosci, inspiracja dla przemyslen, itp. > Dlatego w Europie wciaz jeszcze istnieje zawod: dziennikarz - > polityczny, ekonomiczny, specjalista z dziedziny kultury, reporter. > Oprocz szerokiej wiedzy i niezlego wyksztalcenia zoobligowany jest > do poslugiwania sie literackim jezykiem oraz zachowaniem > obiektywizmu w przedstawianiu faktow. > W Polsce natomiast papier wszystko zniesie - szczegolnie "pierdoly". > Bowiem tylko do tej kategorii mozna zaliczyc komentowany (?)artykul . > A lud sie cieszy i dolewa swoj kubel pomyj. Quo vadis.... Nie interesuje Cię artykuł? To nie komentuj. Mamy prawo pisać i komentować co chcemy i jak chcemy. Nawet jeśli jest to idiotyczne. Wolność słowa w końcu... PS. Na zachodzie wcale nie jest lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bababa Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.171.200.21.awakom.net 28.11.08, 09:52 Nie lubię Warszawy, nic na to nie poradzę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tatata Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.chello.pl 29.11.08, 00:31 Gość portalu: bababa napisał(a): > Nie lubię Warszawy, nic na to nie poradzę! a ja nie lubię prowincjonalnego prusactwa, tez nic na to nie poradzę. Odpowiedz Link Zgłoś
der-rauber Siedzę w W-wie :( Chcę spowrotem do Poznania!!! 28.11.08, 10:36 W-wa faktycznie ma inny klimat, ludzie myślą inaczej, jest dziwny miks. W firmach w których pracowałem, wyłączając Wiarę z Wlkp najlepsze kontakty miałem o dziwo z rdzennymi Warszawiakami. Może dlatego że oni nie mieli chorobliwego parcia na wynik. Inni walczą w W-wie o życie. Warszawy jako miasta nie cierpię. Pomimo spędzonych 2 lat nie znalazłem ani jednego pozytywu, ani jednego ładnego miejsca. Ale tu muszę uczciwie przyznać, jestem genetycznie uprzedzony. W odniesieniu do artykułu i opisywanych pozycji: 1. Czy jest brudno? I tak i nie. Otoczenie ważnych budynków jest dość czyste, osiedle na którym przybywam, jest czyste i codziennie sprzątane. W wielu miejscach z czystością nas co najmniej dogonili. Jak widzę naszą ul. Taczaka, część Wildy, Jeżyc to wypadamy gorzej. Ale u nas nie zaobserwowałem tego że jakiś mafiozowaty ciotol z karkiem szerszym od mózgu jeżdżący BMW wytrząsa popielniczkę koło samochodu nawet z niego nie wysiadając. 2. Dynamika i ciekawość miasta. Dynamika zachowań tak, wg mnie jest wymuszona odległościami, trzeba czas odrabiać. Dynamika pracy? Tu mają luzik, brak procedur, elastyczność wzbudzającą niepokój. No i to im nawet wychodzi :) 3. Przedsiębiorczość? To zależy od cech osoby wybierającej taką a nie inną formę pracy a nie od miasta z jakiego się pochodzi, choć pochodzenie czasem też ma wpływ na wzorce zachowań. 4. Koszty życia są chore. Ceny w Tesco w W-wie przebijają ceny u nas w Piotrze i Pawle. Jakość żywności jest dużo gorsza, toteż jak przyjeżdżam na weekend do domu to wyjeżdżając ponownie do W-wy robię zakupy dla znajomych. Pieczywo, wędliny i piwo. Nie wiem dlaczego ale Lech kupiony w Poznaniu smakuje duuużo lepiej niż ten sam kupiony w W-wie. TO chyba kwestia terminu przydatności do spożycia. Pieczywa są jakieś bardzo chemiczne, muszą je robić maszynowo. Wypieki są zbyt drożdżowe. 5. Zabawa i poczucie humoru. My jesteśmy spięci i nastawieni na realizację swojego celu. Oni mają luźne podejście, są bardziej radośni, weselsi. To są fajni ludzie :) 6. Zarozumiałość i wywyższanie się. Rdzenni tego nie mają. Większość młodych też nie. To głównie napływowi którzy pojawili się skądś i nagle poczuli się Warszawiakami. I tu się pojawia słynne "a u nas w Warszawie..." co zamyka im wiele drzwi i nastawia negatywnie otoczenie. Czy do Warszawy chciałem się przenieść? NIE!!! Zrobiłem to dla Żony która tam się urodziła i musi dokończyć naukę na macierzystej uczelni zanim będziemy mogli mieszkać w Poznaniu. Średnio 5-8 razy na godzinę myślę o tym żeby wreszcie wrócić do Poznania. Warszawa mnie załamuje, jest koszmarna. Piszę to przy absolutnie pełnym szacunku dla jej mieszkańców, wśród których jest wielu fajnych i wartościowych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Siedzę w W-wie :( Chcę spowrotem do Poznania! IP: *.acn.waw.pl 29.11.08, 19:37 Nie zauważyłeś ani jednego miejsca ładnego w Warszawie? Ja znam takich dziesiątki. Wystarczy tylko wyjechać poza okolice Dworca Centralnego... Na początku der-rauberze polecam na weekendowy spacer: - Ogród Saski - Park Traugutta i Cytadelę - uliczki na południe od pl. Narutowicza i dalej do skweru Suew Ryder w Kolonii Staszica - nowe Krakowskie Przedmieście - oczywiście Łazienki i Agrykolę - Plac Zbawiciela i Aleję Wyzwolenia - Żoliborz Oficerski i Dziennikarski (okolice pl. Wilsona) - Las Bielański i klasztor Kamedułów - Wilanów i park dokoła - Park Arkadia i Królikarnię - park Morskie Oko i generalnie Stary Mokotów - Powiśle i BUW - Saską Kępę w okolicach Pl. Waszyngtona aż do ul. Zwycięzców Wystarczająco ładnych miejsc (a to tylko niewielka część), abyś zweryfikował opinię o urodzie tego miasta... pozdrawiam ex-poznaniak Odpowiedz Link Zgłoś
princessofbabylon Re: Siedzę w W-wie :( Chcę spowrotem do Poznania! 30.11.08, 13:55 ex-poznaniak? Hmmm... dziwne Pamiętam jak na tym forum udzielał się jeden koleś,poznaniak, który zamieszkał we Wrocławiu i ponad wszystko wychwalał to miasto. Ja lubię Wrocław, wiele rzeczy przeniosłabym stamtąd do P/nia, ale nigdy nie wyprę się miasta i nie będę ex-pyrą. Nawet jak będę mieszkać na stałe w innym mieście. Uśmiałam się z tego "wrocławianina" szczerze, bo był tak żałosny w tym co mówił. Nagle, po kilku miesiącach mieszkania we Wrocławiu, stał się wrocławianinem i naśmiewał się z Poznania, jakie to głupie i beznadziejne miasto. Nie rozumiem w jakim kontekście i sensie można użyć takiego określenia ex-poznaniak. Jak mieszkam w UK to jestem ex-Polakiem? Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Echhhh..., te sondaże 28.11.08, 10:49 Trudno uznać je za wiarygodne źródło wiedzy, ponieważ wiele osób odpowiedzi na zawarte w nich pytania traktuje niepoważnie. Gdy czytam takie artykuły, przypomina mi się dość skrajny przykład traktowania sondaży przez młodzież. Przed wyborami zadano im pytanie, na którą partię i na kogo chcieliby głosować, gdyby mieli taką możliwość. Zdecydowanie wygrała Samoobrona i Lepper. Tłumaczyli się, że chcieli zrobić sobie "jaja". A'propos: "Poznaniacy Warszawy nie lubią bo kompletnie nie znają Warszawy i jej historii". Raczej jest odwrotnie. To Warszawiacy nie znają historii Poznania i Wielkopolski i nie ma się czemu dziwić. Podręczniki na ten temat praktycznie milczą. Jak dotąd nie powstał żaden(!) przebojowy film ani serial o dziejach Poznania. Wielka szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pokój Re: Echhhh..., te sondaże IP: 195.149.124.* 28.11.08, 12:54 Dajmy spokój już tym głupawym antagonizmom. Po diabła tak debilny sondaż. Szanujmy się nawzajem, niech się rozwijają wszystkie polskie miasta. A stolicę ma się jedną to symbol polski najbardziej rozpoznawalny na świecie i wcale nie jest taka brudna ta Warszawa :-), spójrzmy na swoje podwórko - czyściochami to raczej nie jesteśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: Echhhh..., te sondaże 28.11.08, 14:08 Gość portalu: Pokój napisał(a): > Dajmy spokój już tym głupawym antagonizmom. Które podsycają media. I po co?? Odpowiedz Link Zgłoś
canisparvus Re: Echhhh..., te sondaże 28.11.08, 13:16 dobrusia_to_ja napisała: > Jak dotąd nie powstał żaden(!) przebojowy film ani serial o dziejach > Poznania. Wielka szkoda. "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy" - w moim prywatnym rankingu nr 1 spośród polskich seriali (chyba tylko "Królowa Bona" może się z nim mierzyć). Ale to za mądre jest, dlatego nie ma szans w ogólnopolskiej telewizji. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: Echhhh..., te sondaże 28.11.08, 13:55 canisparvus napisał: > "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy" - w moim prywatnym rankingu nr > 1 spośród polskich seriali Owszem, ale ten serial był kręcony w ciężkich czasach, więc jakość obrazu i dźwięku jest bardzo słaba. Poza tym jest zbyt "dokumentalny", a to nie przyciąga przed ekran zbyt wielu ludzi. Młodzieży w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakiśtamjeden Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 12:00 Problem w tym że Warszawa zawsze się dowartosciowuje miastami wojewódzkimi lubiac się z nimi porównywać, a to metro, towery i inne bajery. Ale po wycieiczce po Europie stwierdziłem że mamy chyba najbrzydszą stolicę pośród miast europejskich. Odpowiedz Link Zgłoś
ragnah A ja - wiaruchna - lubię Warszawę... 28.11.08, 12:15 ...mimo, że jestem rodowitym, wielopokoleniowym poznaniakiem. Tej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Ja też lubie swoja stolicę IP: 212.38.200.* 28.11.08, 13:07 Ja też lubie swoja stolicę - a sami Warszawiacy w większości lubia i CENIĄ Wielkopolan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko prawda o Poznaniu i Warszawie IP: *.aster.pl 28.11.08, 13:29 Lubisz Wawę będąc Poznaniakiem ponieważ jesteś wielopokoleniowym Poznaniakiem i potrafisz myśleć. Ja jestem wielopokoleniowym Warszawiakiem i lubie Poznań. Mój osąd o naszych miastach może być wiec wyważony i sprawiedliwy. Mam prawo do tejoceny bo mam mieszkanie zarówno w Wawie jak i Poznaniu i jestem częstym gościem w grodzie Przemysła. ;-)) Ocene zacznijmy od Wawy bo bliższa memy sercu: 1) Ludzie - zazwyczaj fajni, ci prawdziwi Warszawiacy są super,nieprawdziwi są koszmarni. A prawdziwy Warszawiak to nie ten co sie tutaj urodził, "warszawskość" ma sie w sercu i mentalności. Dumny jestem z tego, ze lider Lady Pank (nieurodzony warszawiak) mieszka w moim mieście tak samo chyba jak Muniek Staszczyk, i nawet prezydent Starzyński - ten prezydent, który płonącą warszawe widział wielką (to dla młodzierzy). Natomiast ludzi, ktorzy zjezdzają do Warszawy, uczą sie tutaj, robią kariery a w rozmowach z krajanami plują na to miasto serdecznie nienawidzę. 2) Komunikacja - super. Naprawde, nic dodać nic ująć. Oczywiście jazda własnym samochodem po Wawie jest koszmarem ale to inna para kaloszy, ja oceniam komunikację publiczną. 3) Mentalność - osławiony warszwski cwaniak ma dwa oblicza. Moze być to rozumiane jako swoistego rodzaju zaradność życiowa, pomagająca sobie radzić w trudnych czasach i wtedy jest to okreśłenie pozytywne. Cwaniak warszawski może być także zwykłym chamem i wtedy nie ma no to usprawiedliwienia, cham jest chamem zarówno w Wawie, Poznaniu, Krakowie czy Koziej Wólce. 4) Praca, kariera- złote czasy minęły. W wawie pracuje cała Polska wschodnia, konkurencja jest mordercza. Jak może na tym rynku konkurować ktoś, kto ma rodzinę, musi zapłacić czynsz, spłacić kredyt itp? Przecież on konkuruje z kimś, kto wynajmuje mieszkanie w pieć osób, jest gotowy pracować po 12 godzin za najniższą stawkę i godzić sie na wszystko, bo jedynym celem tych "emigrantów" jest utrzymanie sie pazurami w Wawrszawie? To nie konkurencja to zwykły dumping. 5) Wygląd miasta - taki sobie, dużo chaosu ale to takie miasto, ostatnio wyładniało jakoś... A teraz Poznań: 1)Zazwyczaj fajni, choć zawsze jestem traktowany z niesamowitą rezerwą. Nie mogą zrozumieć, że Warszawiak może szukać pracy w Poznaniu. Gdy głośno wyrażano zdziwienie zacząłem sie zastanawiać, że może rzeczywiście coś w tym musi być.. W Wawie 50% pracowników to przyjezdni więc sie przyzwyczaiłem. I te teksty "Pan naprawde chce pracować w Poznaniu?" 2) Komunikacja - niezła, tylko bardzo droga. Dlaczego dobówka w Poznaniu kosztuje 13 zeta a w Wawie 9 zeta? I to na wszystko co jeżdzi...Tramwaje koszmarnie brudne, podłoga lepi sie nawet latem. 3)Mentalność- osławiona poznańska solidność to taki sam mit jak cwaniak warszawiak. Zatrudniłem fachowca do remontu mieszkania. Jak sie dowiedział, ze jestem z wawy zdarł ze mnie podwójnie, nie było ąz tak solidnie a ile sie przy tej robocie o solidności nagadał... Poznaniacy kochają swoje miasto i to jest ok. podoba mi sie taka postawa. 4)Praca, kariera - chyba ok. Zarobki mniejsze niz w wawie ale praca powolna, bez pośpiechu. Dla mnie praca w Poznaiu to wczasy, po warszawskim tempie. 5) Wygląd miasta- stary Poznań jest super ale ten z czasów komunizmu to koszmar. Miałem kłopot na początku w orientacji przestrzennej w Poznaniu, bo nie ma tam wysokościowców. No i ta czystość to też mit... Poznaniacy ładnie mieszkają, mają ładnie urządzone mieszkania i nie żałują na to kaski. Na klatkach nie chca sprzątać, czekaja aż ja to zrobie, nawet koło ich drzwi... No teraz pochawła- POZNANIANKI- po prostu boskie, miłe, ładne, ciepłe i kobiece. Nie potrzebują pieciu randek i dwóch godzin gry wstępnej. Prawdziwy skarb maista. pozdrawiam z wawy Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: prawda o Poznaniu i Warszawie 28.11.08, 14:07 Warszawę lubiłam zawsze, tak samo Kraków, Trójmiasto, choć tylu oryginałów co w stolicy, nie widziałam nigdzie. Tak, jak piszesz, albo się coś ma w sercu, albo się tego nie ma. Mogłabym wiele napisać o ludziach pracujących z Warszawie, szczególnie w tv, ale szkoda czasu. Zwyczajni ludzie są w porządku. Jedni są lepsi, inni gorsi. Jak w każdym mieście:) Ja mam dobre doświadczenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ssx Re: prawda o Poznaniu i Warszawie IP: 195.20.110.* 28.11.08, 14:29 Jeśli chodzi o Poznań, to nie da się ukryć, tak właśnie jest. W Poznaniu jestem od wieku przedszkolnego, lubię to miasto, ale coraz większy syf po prostu mnie załamuje. Zwłaszcza obsrane ulice. Zwracam uwagę chamom nie sprzątającym po psie, to kończy się to pyskówką. Czystość i solidność poznaniaków to tylko mit, którym żyjemy. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
princessofbabylon Re: prawda o Poznaniu i Warszawie 30.11.08, 14:05 > Natomiast ludzi, ktorzy zjezdzają do > Warszawy, uczą sie tutaj, robią kariery a w rozmowach z krajanami > plują na to miasto serdecznie nienawidzę. Wiesz, ja też się wkurzam jak ktoś psioczy na Poznań, no ale można zwyczajnie nie lubić miasta, prawda? Czemu zaraz nienawidzisz? > Nie potrzebują pieciu randek i dwóch godzin gry > wstępnej. A to, to co ma zanczyć?? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko Re: prawda o Poznaniu i Warszawie IP: *.aster.pl 01.12.08, 01:02 To był komplement. Znaczył tylko tyle, że w Poznaniu mieszkają fajne, ciepłe i miłe kobiety, które zamiast przesiadywać godzinami w knajpie potrafią powiedzieć że mają ochotę sie pomiziać. ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123razdwatrzy Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 12:33 Jak można lubić Warszawę skoro w Poznaniu nawet marszałka Józefa Piłsudskiego się nie lubiło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 01:55 Piłsudzki nic nie zrobił dla Poznania. Poznań sam sie wyzwolił a Piłsudski nie podziękował za ten kawałek bardzo rozwiniętej polski i świetnie wyszkoloną armię poznańską.. Odpowiedz Link Zgłoś
wsekowski Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! 28.11.08, 12:54 Ja w sumie też jakoś 'trawię' Wawę. Są miejsca sympatyczne, ale też ohydne i syfne, ale umówmy się w Poznaniu też są...np. spacer wiecznie obsraną ul. Taczaka, dworzec - brzydki (zwłaszcza perony jakieś ponure), nie wspominając o dzielnicach 'gdzie mieszka szatan' :) Zgadzam się z poprzednikami co do ludzi, znam kilkioro warszawiaków i muszę powiedzieć że są w porządku, jedyne co zatruwa klimat ludzki w Wawie to element napływowy spod Lublina czy Białegostoku. No i niestety Wawka ma fatalną komunikację, lecz Poznań też nie jest tu znacznie (a raczej minimalnie) lepszy. W swoim życiu mieszkałem w kilku miejscach: Poznań (najdłużej - Winogrady potem Podolany), Bruksela (płd-zach. część - Uccle), Londyn (St. Pancras, Tottenham, w końcu West Kensington), oraz Cambridge. I najfajniej mieszkało mi się w Cambridge. Małe miasto (100tys. mieszk.), cudowny klimacik, zero przemysłu (jedynie lekki), dojazd do centrum Londynu - godzinka pociągiem (często to krócej niż dojazd z prawobrzeżnej Wawy do centrum). Dalej Bruksela, potem Londyn, i niestety na końcu Poznań. Dziwią mnie wypowiedzi respondentów co do wysokiej pozycji naukowej w Poznaniu. Owszem, mamy niezłe uczelnie w skali kraju, ale już jeśli chodzi o atrakcyjne miejsca pracy, powstawanie parków technologicznych to jest cieniutko. Pracuję w branży IT i poza kilkoma firmami (głównie z obszaru SAP) to znacznie lepiej wygląda rynek pracy dla informatyków we Wrocku, Krakowie czy Wawie. Śmieszy mnie marketingowy szajs lansowany przez Grobelnego jakoby Poznań miałby być miastem otwartym na innowacje. Mamy coś takiego - pewnie nie wszyscy o tym wiedzą - jak Park Technologiczny, zlokalizowany gdzie?? Na ul. Rubież - taaaa i na rubieży on pozostaje. Jak sobie porównam Poznań do np. Cambridge, gdzie jest coś takiego jak Cambridge Science Park, to tam ilość firm(zatrudnienie+tworzenie wartości)-wielkość branży IT, jest kilka razy większa niż w Poznaniu (i nie tylko). Niestety, gdybym miał komuś z branży IT polecić miasto (polskie), gdzie warto się po studiach zaczepić to niestety nie byłby to Poznań a...Wrocław :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.08, 13:17 Bo ty piszesz z magistratu wrocławskiego , to nie dziwota . Skoro tak siedzisz w IT , to może nam zdradzisz o jakie to centrum IT (koncern farmaceutyczny) Poznań wygał z Wrocławiem , ale oficjalnego potwierdzenia jeszcze nie było.I tak na koniec kolego porównanie Poznania do Londynu czy Brukseli to jak porwnamine Polski do Anglii Odpowiedz Link Zgłoś
wsekowski Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! 28.11.08, 14:35 Tjaaaa...piszę z magistratu wrocławskiego (oddział Podolany/Suchy Las), jestem członkiem tajnego zgromadzenia wyznawców dutkiewicza :) A tak serio, cieszę się z powodu Glaxo. Tyle że boom na inwestycje w IT rozpoczął się ładnych kilka lat temu w Polsce. Na przestrzeni tych kilku lat, NIESTETY, Poznań zaspał mocno...bowiem w tym czasie poważne inwestycje w Polsce poczyniła m.in. Motorola, Nokia Siemens, LG, IBM, HP - i niestety nie w Poznaniu. Lepiej późno niż wcale. Tyle że tak jak napisałem, porównanie chłonności rynku IT na specjalistów, prezentuje się lepiej we Wrocku i Kraku niż u nas. Kilka lat temu kiedy duże firmy z IT albo zaczęły wchodzić do Polski albo się rozbudowywać, Grobelny zlał całą sprawę. Wolał pościemniać statystykami (jak zwylke) albo pocieszać się ukochanym VW. Wtedy dziennikarze wytykali mu, i słusznie, że większość dużych przedsięwzięć z IT ląduje do Kraka albo Wrocka i całkowicie omija Poznań. Co do porównania to porównałem subiektywnie miasta - tak w sensie ogólnym jak mnie się żyje/żyło, klimacik itp. Dałem porównanie do Cam Science Park po to by zwrócić uwagę że w naszym 'porzundnym' mieście, przydałoby się coś podobnego z prawdziwego zdarzenia, miejsce gdzie powstawały by technologie-tworzenie know-how. Jasne że nie da się tego zbudować od razu, tyle że gra jest warta świeczki na kilka dekad w przód. Bo dużemu koncernowi o wiele łatwiej jest szybko zamknąć centrum księgowo-finansowe i przenieść je do innego kraju gdzie jest taniej, a zamknięcie miejsca gdzie tworzy się technologie, gdzie poza biuro-boksami są laboratoria, które pochłonęły więcej nakładów nie jest tak oczywiste. Co stałoby na przeszkodzie aby Grobelny z kilkoma rektorami próbowali wejść w alians z jakimś dużym ośrodkiem naukowym z europy czy stanów po to aby uwiarygodnić Poznań jako miasto o silnym kapitale ludzkim (ale nie w skali kraju tylko europy)?? Dutkiewicz, którego przyznam szczerze zazdroszczę Wrockowi, podejmuje jakieś próby, inicjatywy - które pewnie nie przyniosą wymiernych korzyści od razu, ale sukcesywnie, krok po kroczku, zdobywa miejsce w europie, w świadomości ludzi którzy podejmują decyzje o zainwestowaniu tu czy tam. A Grobelny woli, niestety, wyciągnąć zza pasa statystyki i powiedzieć że przecież nie jest tak źle, jesteśmy nieźli...i tak w kółko. Szkoda. Może za dwa lata pojawi się jakiś sensowny kandydat, może będzie jakiś wybór, a nie pomiędzy autystyczną pasło-wiśniewską a grobelnym o mentalności księgowego który chciałby zostać poskramiaczem lwów :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.08, 14:43 I widzisz taki z Ciebie ekspert IT jak ze mnie prezydent USA . Glaxo w Poznaniu centrum IT ma już od 2 lat , a tu idzie o zupełnie nowa inwestycje .Nie mam więcej pytam ekspercie od napinek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.08, 14:48 PS... Te Twoje rewelacje o IT , można przeczytać w prasie ,wiec jedziesz sloganami , a twój orgazm nad Dutkiewiczem jest wielce podejrzany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brulion Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 18:00 Mało kto wie, ale w Poznaniu swoje biuro na Europę ma Wiki Inc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hcp Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 13:31 z poniemieckiego Wrocławia piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko po co to napisałeś? IP: *.aster.pl 28.11.08, 13:37 czemu służą takie posty? Lepiej Ci sie zrobiło? Jeśli po tym poście dostałeś orgazmu to ja Ci to po warszawsku wybaczam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dede dla mnie to miasto (Warszawa) tak i cały wschód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 16:21 jest zupełnie obojętny, dla mnie ważne jest to czego nie można za pieniądze kupić, bo tylko to oddaje poziom rozwoju społeczeństwa lokalnego, na wschodzie nie ma żadnej kultury czy tradycji (kuchnia itp), wszystko jedno czy to jest Warszawa, inne Kielce czy Białystok bo mentalność na tamtej ścianie jest dokładnie taka sama... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko dziwne podejście IP: *.aster.pl 28.11.08, 17:51 Skoro ty nie znasz kuchni wschodniej Polski to nie znaczy, ze nie istnieje. Jak można w ogóle coś tak głupiego napisać? To tak jakbym ja napisał, że Poznaniacy wcinają tylko pyry z gzikiem, na kolacje ślepe jajka a od świeta kaczkę z jabłkami a co biedniejsi parowańce z kapuchą, zagryzając rogalamu marcinskimi albo szleką... Absurd. A tak nawiasem mówiąc; Przekonanie że za Koninem zaczyna sie Azja wszczepili Poznaniakom Prusacy. Widać w niektórych przypadkach zrobili to wyjątkowo skutecznie... pozdrawiam z wawy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: dziwne podejście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 17:59 Wy ciagle szukacie usprawiedliwienia i akceptacji dla siebie..., koncepcja z tymi prusakami jest niezła, hehe, kolego przekonywanie do czegoś nic nie da jeśli w rzeczywistosci jest inaczej (za komuny to przerabialiśmy), gołym okiem widać różnice między wschodem a zachodem i nic (nawet prusacy:) tego nie zmienią, pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko Re: dziwne podejście IP: *.aster.pl 28.11.08, 18:07 hmm, zupełnie nie myślisz Kolego. Jeśli zdaniem o Prusakach kogoś usprawiedliwiałem to tylko tobie podobnych, ktorzy czują sie lepsi bo urodzili sie w Poznaniu. Nie mam zamiaeru Ci sie tłumaczyc bo trochę już w żciu zrobiłe, trochę przeżyłem i trochę widziałem. Jak osiągniesz połowę tego co ja to pogadamy o wyższości jednego miasta nad drugim na razie nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy. Bez obrazy. pozdrawiam z wawy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: dziwne podejście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 18:43 właśnie Twoje rozumowanie pokazuje jaki macie tam problem mentalny z WLKP (i z każdym cywilizowanym regionem), to że nas wschód nie obchodzi to nie znaczy że czujemy się lepsi, po prostu, jest jak jest, ale to Wy macie ciągle cos nie bardzo ze sobą, Wy nawet nie potraficie dogadać sie sami ze sobą, najlepszym dowodem na to jest brak obwodnicy (problem 50 letni?), zajmijcie sie sami sobą bo inaczej ta frustracja Was nigdy nie opuści, pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko Re: dziwne podejście IP: *.aster.pl 28.11.08, 18:47 Twój mały rozumek nawet nie jest w stanie zauważyć, że ja jestem Poznaniakom bardzo przychylny i przyjażnie nastawiony. Szczekasz kundelku sam nie wiesz na co, wracaj raczej do książek. Generalnie nie rozmawiam z dwunastolatkami ani kibolami a Ty niewątpliwie należysz do którejś z wymienionych tu grup. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: dziwne podejście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 21:27 nie podksakuj kacapie (muszę na chwilę przyjać Twoj model dyskusji), wiadomo ze nie wszyscy są tacy (u nas też są ciemni), ale różnica jest taka że ciemnota u Was rządzi (czyli większość) a u nas jest w mniejszości, nie przypisuję tych cech Tobie bo cię nie znam, nasza dyskusja jeśli tego nie zrozumiałeś dotyczy innego problemu, a nie Twojego samopoczucia, jednak jesteś też troche sfrustrowany, troche luzu... Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja To nie jest złośliwe, daję słowo;):):) 28.11.08, 18:03 ale co to są "ślepe jajka"?? Wiem, że są ślepe ryby, ale to jest zupa, na dodatek nie rybna:)) Kaczka z jabłkami obowiązkowo z modrą kapustą i pyzami drożdżowymi (nie kupnymi). Z kapuchą i to kiszoną - sine kluski. I na koniec: szneka z glancem:))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko ślepe jajka.... IP: *.aster.pl 28.11.08, 18:10 ślepe jajka to jajka z dodatkiem mąki i odrobiną mleka, taka oszukana jajecznica, bardzo dobra nawiasem mówiąc. Danie popularne na południu Wlkp, Leszno, Rawicz, Kościan. Lubie zbierac takie regionalizmy tak samo jak i gwarę wlkp wprost uwielbiam. A w akcencie poznańskim to można sie wreęcz zakochać ;-)). pozdrawiam z wawy Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Dzięki:) 28.11.08, 18:13 Z takich składników robię omlety, ale nigdy ich nie mieszałam, jak jajecznicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Oszukana jajecznica IP: *.icpnet.pl 28.11.08, 18:18 ... to "oszukana jajecznica". I jest spotykana w całym kraju! To nie jest poznańska nazwa! Bredzisz koleś! Taką mączna jajecznicę jadałam w wielu miejscach lata temu. Ostatni raz... w Warszawie na dworcu. :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: dziwne podejście IP: *.icpnet.pl 28.11.08, 18:14 Co to są parowańce lub szleka??? Z tego tekstu widać, że nic o Poznaniu nie wiesz, więc mordeczka w kubeł! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko ot cała kultura poznańska... IP: *.aster.pl 28.11.08, 18:41 mordeczkę to masz Ty i ci co Cie takiej kultury nauczyli. prawdziwie poznańska... A na dworcu nie jadam, stąd nie wiem, czy sprzedają tam ślepe jajka.. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: ot cała kultura poznańska... 28.11.08, 19:00 Dałeś się wciągnąć w pyskówkę. Warto było?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko Re: ot cała kultura poznańska... IP: *.aster.pl 28.11.08, 19:05 Warto;-)) przecież inka i aaa to prawdziwi Poznaniacy są, tacy zachodni, tolerancyjni, mądrzy i europejscy....I jaką rozmowę intelektualną potrafią prowadzić, mniam, gratka dla konesera. Sami się pokazali ze swojej najlepszej strony, ja byłem uprzejmy... Cóż, tacy ludzie też są... Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: ot cała kultura poznańska... 28.11.08, 19:08 Są różni. Wszędzie, nie tylko w Polsce. Ja jednak myślę, że nie warto;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko Re: ot cała kultura poznańska... IP: *.aster.pl 28.11.08, 19:12 Odezwij sie na maila gazetowego z przyjemnościa zaproszę Cie w Wawie na lornetę z meduzą, flaki albo w Poznaniu na wódkę z musztardówki. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: ot cała kultura poznańska... 28.11.08, 19:21 Hahahaha:):):) Jestem wegetarianką:)) Na dodatek nie piję wódki, ale dziękuję za zaproszenie:) PS. Ta musztardówka była piękna:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko sałata górą ;-)) IP: *.aster.pl 28.11.08, 19:30 Dobra...może być sałatka... ;-)) A gorzałka z musztardówki smakuje wyśmienicie. Powinnaś spróbować. Jak sie zdecydujesz, to wiesz, gdzie mnie szukać. ;-)) pozdrawiam z wawy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beton Re: ot cała kultura poznańska... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.08, 22:46 A ty co nawracacz na kulturę czy żarty sobie robisz ?.Ciśniesz jakieś głodne kawałki, które ani śmieszne ani mądre.Pozbądź sie napięcia, bo Ci jeszcze zostanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jozin z bazin Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: 89.108.200.* 28.11.08, 18:00 Poznan to wieś. Kazdy wie, nawet poznaniak, krakowiak, czy inny z prowincji, ze Polska dzieli sie na dwie czesci - Wawa i reszta. Wawa najbogatsza i w miare bogactwen nie przypomina zachodu europy, a reszta to prowincja... A w Poznaniu to widzialem taki syf, jak nigdzie indziej, chodniki usrane jak w chlewie. Przypomina mi to Ukraine... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.icpnet.pl 28.11.08, 18:19 Odezwał się bagienny :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goc Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.08, 22:39 :lol: ale sie warszawiak napiął Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.aster.pl 29.11.08, 00:32 A masz jeszcze jakieś inne argumenty oprócz szydzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyga Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.08, 10:32 Warszawiak spod Łomży wydalił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gael A taki kawł :) IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.08, 21:43 Warszawiak, Poznaniak i Kaszub byli na wakacjach w Egipcie. Płynąc łódką, wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Złamali pieczęć, no i oczywiście z dzbana wyleciał dżin. • Dobra, uwolnijcie mnie, to macie trzy życzenia. Po jednym na każdego starczy. Kaszub: "Ja tak kocham Kaszuby... Niech woda w jeziorach będzie czysta, ryb pod dostatkiem, a turyści porządni i bogaci." Dżin: "Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione." Warszawiak: "Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur, żeby odgrodzić moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali". Dżin: "OK. Zrobione." Poznaniak: "Powiedz mi coś więcej o tym murze..." Dżin: "No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy metry u podstawy. Mysz się nie prześlizgnie." Poznaniak: "To nalej wody do pełna". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poznaniak Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.08, 15:07 A kogo w ogóle interesuje Warszawa? Poznań i jego mieszkańcy mają własne problemy i nie starcza im czasu, aby interesować miastem na wschodzie. Już niebawem odbędzie się w naszym mieście szczyt klimatyczny, a o prawo do organizacji tego wydarzenia walczyliśmy m.in z Warszawą oraz Wrocławiem. Pewnie, gdyby to rząd miał zadecydować, w którym mieście ma się odbyć COP-14, wybrano by Warszawę, ale całe szczęście decydował o tym ONZ. Zostaliśmy uznani za miasto, które jako jedyne w Polsce może sprawnie zorganizować dużą konferencję. To mówi samo za siebie, dlatego mam nadzieję, że nasze poznańskie media przestaną emocjonować się niezdrowo Wrocławiem, czy Warszawą. Dla Poznania wzorem do naśladowania powinny być miasta na zachodzie, a nie jakieś wioski o wybujałych ambicjach, których nie mogą zrealizować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.acn.waw.pl 29.11.08, 19:48 Kompleksiki, oj kompleksiki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poznaniak Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.08, 21:58 Kompleksy wobec czego? Przecież Wawa, czy Wrocław chciały ten szczyt organizować w namiotach... Wreszcie zrozumcie, że jeśli ktoś w Poznaniu mówi o najbliższej Poznaniowi metropolii to myśli o Berlinie. Sami jesteście sobie winni, bo przez cały czas traktowaliście nas z lekceważeniem. W chwili obecnej mało nas to interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.08, 23:22 Ja jestem rodowitym Poznaniakiem, ojciec, bacia, dziadek i tak 200 lat...a moja odleła rodzina pochodzi z Niemiec. Poznań moim miastem był i będzie. W Poznaniu wbrew pozorom jest mało napływu (wbrew pozorom), niemieckie nazwiska, za komuny był nawet akcent (!), gwara , którą każdy poznaniak mówi nawet bez przekonania ,że mówi językiem z Wielkopolski i klimat miasta...którego Warszwa nie ma. Ortoksyjni Warszawiacy nie lubią Niemców co w Poznaniu to jest nie spotykane, wręcz przeciwnie - Niemcy zbudowali tu przemysł, połowę miasta (wielkie dzięki !) co widać prawie na każdej ulicy Poznania. Czemu Poznaniacy czują niechęć do Warszawy: - Poznań był pierwszą stolicą Polski (historycy uważają ,ze Poznań był stolicą polityczną Gniezno kulturalną) - Powstanie Warszawskie (według nas to była wielka zbrodnia a według Poznaniaków pragamtyczne zwycięztwo) - dla Warszawiaków nasze powstanie było małą potyczką jak powstańcy Warszawy nawet za Warszawę nie wyszli. - Uważamy ,że Warszawa jest nowym miastem zbudowanym na gruzach sterego miasta. - Uważamy to miasto za metropolię bez klimatu bo zjeżdżają tam ludzie, którzy chcą robić karirę - w Poznaniu też się da zrobić karierę tylko trzeba iść w miasto i poznać poznaniaków (jak w kazdym mieście). - Warszawa według nas jest brudna. Ale my również mamy kompleksy ! - Wilda (zmienia się) z, której się śmiejemy - Wieżowce na ulicy Św. Marcin - Brudny Dworzec PKP - Myślimy, ze jesteśmy czyściochy ale my chyba widzimy w swoim mieście tylko piękno. - No i zamek (z anteną ;/) - niech ktoś mu dorobi wieżę A Warszawicy czemu nas nie lubią. Chyba za to ,że zwarcamy uwagę na wschodnie pochodzenie albo coś w tym stylu. W każdym bądź razie ważną cechą u Poznaniaków jest taka, że nie lubi hadziaji ! Odpowiedz Link Zgłoś
der-rauber Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! 29.11.08, 23:45 Gość portalu: Wojciech napisał(a): > - Poznań był pierwszą stolicą Polski (historycy uważają ,ze Poznań > był stolicą polityczną Gniezno kulturalną) W Poznaniu były władze królewskie czyli państwowe a w Gnieźnie arcybiskup czyli episkopat. Stolica jest tam gdzie król a nie arcybiskup. Trochę mi tylko smutno że Gnieźnianom przykrość tym robimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Re: Dlaczego Poznań nie jest dobrym miejscem do s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 00:15 Polityków nie znasz bo wszyscy wyjechali ... do Warszawy robić karierę i mało kto wie, ,że pochodzą z Poznania. A najbardzij znanymi Poznaniakami są Krystyna Feldman (postać bardzo opiniotwórcza !) i no weźmy np. Marek Pol, a no weźmy jeszcze kogoś bogatego ... Kulczyk , najbogatszy polak wyjechał do Warszawy bo w Poznaniu trudniej... Jeszcze jeżeli chodzi o zarobki, moja znajoma pracowała w Sęku, firmia sprzedającej panele i pracowała jako spredawczyni (3000 zł na początek a potem aż do 6000) i to w Poznaniu na posępnej dzielnicy Wilczak trochę daleko od centrum. Co do najlepszości Kinepolis jest najlepszym kinem w Polsce. Ponadto warto też wzrucić uwagę na to ,że Poznań ma tradycję a Warszawa nie ! No i ma najstarszą komunikację miejską w polsce i teraz NAJNOWOCZEŚNIEJSZĄ ! A po za tym chyba po tym poście twierdze, że POznań powinien mieć autonomie w końcu, nie potrafimy po polsku gadać i jesteśmy prowincjonalni ! Chce Ci powiedzieć ,że Warszawka chciała nam targi zabrać kiedyś... to była najgorsza rzecz jaka mogła sie wydażyć, prawie stuletnia tradycja i nagle "pyk" - do metropolii Odpowiedz Link Zgłoś
funkenschlag Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! 30.11.08, 20:21 Jestem ze Szczecinka, ale można powiedzieć, że wychowałem się w Poznaniu, gdzie mieszkałem przez parę ładnych lat i gdzie ukończyłem studia. Mimo, że teraz mieszkam w Dublinie, to wciąż uważam, że Poznań jest jednym z najciekawszych i najfajniejszych miast w Polsce. Poza Poznaniem podoba mi się Toruń i Bielsko-Biała oraz Wrocław (który poniekąd ma pewien "klimat", który jest podobny do poznańskiego). Dlaczego nie lubię Warszawy? Właściwie to nie lubie warszawiaków - są aroganccy (np. mówiąc o jakieś ulicy/pomniku/budynku nie dochodzi do nich, że po prostu nie wiem gdzie to jest), bo uważają, że każdy wWarszawę powinien znać tak jak geografię Polski (czyt. Warszawa=Polska). Poza tym to miasto ani ładne, ani stare (wszystko odbudowane). A a propos odbudowy, to starówka szczecińska została zupełnie zburzona, aby z tych samych cegieł odbudować stolicę - i jak tu czuc jakikolwiek sentyment, skoro rozwalono jedno miasto, żeby odbudować inne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko masz trochę racji z tymi cegłami IP: *.aster.pl 01.12.08, 01:07 Masz trochę racji z tymi cegłami, które dawno temu przyjechały do Warszawy. Pamietaj jednak, ze nie był to masowy proces, cegły były z rozbiórki w znacznej częsci były to wypalone kamienice. Nie o tym jednak chciałem. Zwróć uwagę, ze Szczecin i Wrocław były miastami poniemieckimi i były traktowane jak zdobycz wojenna. Warszawiacy nie są tu winni. Zapewne wiesz (jesteś po studiach), ze zarówno Bierut jak i prawie całe komunistyczne kierownictwo powojennej Polski nie pochodziło z Warszawy.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Dlaczego Poznań nie jest dobrym miejscem do s IP: *.icpnet.pl 01.12.08, 01:34 "żadnych periodyków naukowych, tygodników, gazet specjalistycznych..." tu się nie zgodzę. mamy przecież "Trzodę chlewną". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kropka Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 14:30 Nie jestem z Poznania,ale tu mieszkam. Doceniam to, ze mogłam się tu wykształcić i to, że robię karierę. Niestety jako Koszalinianka zauważam parę drażniących zachowań. Poznaniacy chełpią się swoim pochodzeniem, jadąc gdzieś zachowują się jakby byli obywatelami lepszej kategorii, to samo można powiedzieć o Warszawiakach. Wydaje mi się, że jedni i drudzy mają bardzo podobne sposoby bycia, podobny poziom ignorancji, stąd te antagonizmy między nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! 03.12.08, 14:43 Gość portalu: kropka napisał(a): > i to, że robię karierę. Niestety jako Koszalinianka zauważam parę drażniących > zachowań. Poznaniacy chełpią się swoim pochodzeniem, jadąc gdzieś zachowują się > jakby byli obywatelami lepszej kategorii, Albo przesadzasz, albo trafiłaś na dziwaków. Mamy przyjaciół w Koszalinie i nigdy nie usłyszeliśmy od nich tego, o czym mówisz, a wierz mi, że są szczerzy do bólu i gdyby było coś nie tak, powiedzieliby o tym bez wahania:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kropka Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 14:51 To zapytaj o Poznaniaków przyjeżdżających furami do Mielna. Nie mówię o wszystkich, bo znam bardzo wielu świetnych ludzi z Poznania. Chodzi mi o pewną grupkę budującą stereotypy. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! 03.12.08, 16:24 Gość portalu: kropka napisał(a): > To zapytaj o Poznaniaków przyjeżdżających furami do Mielna. Więc jednak miałam rację. Ty myślisz o kretynach, przez których nawet ja nie byłam pewna, czy uda mi się przejść bezpiecznie przez ulicę w Mielnie. Nie spędzałam tam wakacji, bo to nie jest miejsce, w którym można czuć się dobrze z dziećmi, ale jeździłam z nimi do Wesołego "Ciasteczka", jak zwykł mawiać mój synek:)) To jednak margines, który w całym kraju jest taki sam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kropka Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: 213.172.177.* 03.12.08, 18:24 Wiem, że tacy ludzie znajdą się wszędzie,chociaż wśród młodzieży z Poznania i z Warszawy odsetek takich osobowości jest większy, co z resztą spowodowane jest tym, że są z dużych rozwiniętych miast. Koszalinianie ze względu na bliskość Mielna co roku odczuwają najazd w większości właśnie takich ludzi. Niestety kiedyś urokliwe Mielno stało się miejscowością, którą lepiej omijać łukiem i wybrać się do Sarbinowa lub Dąbek. A szkoda, po pamiętam jeszcze czasy, kiedy było tam spokojnie i bezpiecznie. Wiele osób z mojego miasta, woli zrezygnować z wyprawy do Mielna. A prawda jest taka, ze stereotypy skądś się biorą. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! 03.12.08, 23:42 Sarbinowo już nie, niestety:(( Byłam w nim w tym roku kilka razy przejazdem i szczerze mówiąc, to już nie to samo, co kiedyś. Przemysł turystyczny zabija takie miejscowości. To już wolę Gąski, choć nie są doskonałe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Warszawa da się lubić? Nie w Poznaniu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 23:28 prawda jest taka ze gdyby nie Ci poznaniacy z fur to Mielno byłoby wioska rybacka o 22 już śpiące :) Odpowiedz Link Zgłoś