Gość: kali
IP: *.icpnet.pl
12.11.03, 15:55
Będąc kilka dni temu w Poznaniu (jestem z Kalisza), szedłem z dworca PKS
ulicą Ratajczaka i w pewnej chwili po prawej stronie wyłonił się olbrzymi
ceglany budynek z wieżą. Zapytałem przechodnia, czy to jest nowy kościół, ale
okazało się, że to nie żadna bazylika, ale sklep Kulczzyków Stary Browar.
Podszedłem bliżej i okazało się, że jedyna perspektywa, z jakiej on robi
przyzwoite wrażenie to faktycznie tylko miejsce, z którego go najpierw
zobaczyłem, czyli z Ratajczaka/Kościuszki. Z bliska, a zwłaszcza w
zestawieniu z ul.Półwiejską zawalista "bazylika" robi przytłaczające wrżenie,
zupełnie odbiegając charakterem od samych okolicznych kamienic i wąskiej
przecież ulicy, nie wspominając o ciemnej do tego gigantycznej, zamkniętej
ceglanej fasadzie. Uważam za skandal, że miasto zezwoliło na taką
architekturę w tym miejscu. Szkoda, bo rzeczywiście ten frafment miasta mógł
zyskać zdecydowanie więcej, gdyby Kulczykom miasto przemówió do rozsądku.
Samego cyrku z otwieraniem "centrum kultury i biznesu", bo był to szczyt
zadęcia i bufonady- zwałaszcza w połączeniu z urodzinami p.Kulczykowej,
vipami, wieżami dzwonami (z imionami) itd. Nie sadziłlem, że Kulczykowie są
tacy próżni i bez wyczucia.
Cóż, jaka Polska, taka ich elita- półwiejska, niestety-jak ulica przy ktorej
stoi ta świątynia pw.Jana i Grażyny.