wlodekzpoznania
14.02.09, 17:53
mieszkańców i jest 114tą aglomeracją w Europie. Przyznam, że sam nie
wiedziałem, chociaż na tym forum zacząłem lansowanie postrzegania Poznania
jako aglomeracji już w 2002. Ostatnio do związku aglomeracyjnego gmin
dołączyły gminy z dużymi miastami leżące na krawędzi powiatu ziemskiego -
Szamotuły, Skoki i Śrem. I rzeczywiście funkcjonalność tych miast powoli łączy
się z Poznaniem, czyli stopień ludności przyjeżdżający do Poznania do pracy,
przyjeżdżający z Poznania do pracy, oraz osiedlający się w tych gmnach a
zawiązanych z Poznaniem rośnie. Widać to na drogach dojazdowych, widać po
firmach powstających w tych miastach (często zagranicznych). Jednak nawet bez
nich 320 tys. Powiat Ziemski i 560 tysieczne miasto stanowią już 880 tys.
aglomerację.
pl.wikipedia.org/wiki/Aglomeracja_pozna%C5%84ska
pl.wikipedia.org/wiki/Aglomeracje_w_Europie_według_liczby_ludności
Natomiast to 114 miejsce w Europie nieco mnie zafrapowało (górnośląska 21sze,
warszawska 25te, łódzka 80te, krakowska 95te, trójmiejska pewnie podobnie,
poznańska 114te, wrocławska jeśli ma 750-800 tys, a liczących powyżej 500 tys
jest 143, to będzie pewnie na 120-130 miejscu). I to nie tylko poznańskiej,
ale wszystkich około milionowych polskich aglomeracji. Mianowicie - Polska ma
37 milionów, jest 9-tym państwem w Europie pod względem populacji, a państw
jest około 40. I polskie aglomeracje są gdzieś z tyłu pod względem populacji?
Pokazuje to moim zdaniem już intuicyjnie jak archaiczną strukturę społeczną ma
Polska i jak ogromne przemiany społeczne nas czekają w przyszłości. Pokazuje
to, że i może Poznań się wyludni do tych 450 tys, jednak jest to mało
prawdopodobne (no chyba, że wciąż będziemy wybierać ludzi jak Grobelny
dbających o wysokie ceny gruntów), a na pewno aglomeracja w ciągu 20-30 lat
się podowoi osiągając 1,7-2,0 mln mieszkańców. I żaden urzędnik się do tej
pory nie zainteresował przygotowaniem miasta na tak kolosalne zmiany, gdyż
demografowie włączają komputer badają rozrodczość i dotychczasową mobilność i
takie mają wyniki.
Gospodarka rozwija się w 8 głównych aglomeracjach i zamiast stosować zachęty
do inwestowania w miastach o 20-30% bezrobociu, trzeba inwestować w ułatwianie
ludziom przenosin w miejsca jak Poznań, gdzie praca (słaba, bo słaba) czeka.
Poznańska aglomeracja, nie tylko miasto, ma od 5 lat najniższe bezrobocie w
Polsce, poniżej 3%, gdy w hołubiuonym Wrocławiu wynosi 8%, a w aglomeracji
wrocławskiej ok. 11