aglomeracja poznańska liczy już 940 tys.

14.02.09, 17:53
mieszkańców i jest 114tą aglomeracją w Europie. Przyznam, że sam nie
wiedziałem, chociaż na tym forum zacząłem lansowanie postrzegania Poznania
jako aglomeracji już w 2002. Ostatnio do związku aglomeracyjnego gmin
dołączyły gminy z dużymi miastami leżące na krawędzi powiatu ziemskiego -
Szamotuły, Skoki i Śrem. I rzeczywiście funkcjonalność tych miast powoli łączy
się z Poznaniem, czyli stopień ludności przyjeżdżający do Poznania do pracy,
przyjeżdżający z Poznania do pracy, oraz osiedlający się w tych gmnach a
zawiązanych z Poznaniem rośnie. Widać to na drogach dojazdowych, widać po
firmach powstających w tych miastach (często zagranicznych). Jednak nawet bez
nich 320 tys. Powiat Ziemski i 560 tysieczne miasto stanowią już 880 tys.
aglomerację.

pl.wikipedia.org/wiki/Aglomeracja_pozna%C5%84ska
pl.wikipedia.org/wiki/Aglomeracje_w_Europie_według_liczby_ludności
Natomiast to 114 miejsce w Europie nieco mnie zafrapowało (górnośląska 21sze,
warszawska 25te, łódzka 80te, krakowska 95te, trójmiejska pewnie podobnie,
poznańska 114te, wrocławska jeśli ma 750-800 tys, a liczących powyżej 500 tys
jest 143, to będzie pewnie na 120-130 miejscu). I to nie tylko poznańskiej,
ale wszystkich około milionowych polskich aglomeracji. Mianowicie - Polska ma
37 milionów, jest 9-tym państwem w Europie pod względem populacji, a państw
jest około 40. I polskie aglomeracje są gdzieś z tyłu pod względem populacji?
Pokazuje to moim zdaniem już intuicyjnie jak archaiczną strukturę społeczną ma
Polska i jak ogromne przemiany społeczne nas czekają w przyszłości. Pokazuje
to, że i może Poznań się wyludni do tych 450 tys, jednak jest to mało
prawdopodobne (no chyba, że wciąż będziemy wybierać ludzi jak Grobelny
dbających o wysokie ceny gruntów), a na pewno aglomeracja w ciągu 20-30 lat
się podowoi osiągając 1,7-2,0 mln mieszkańców. I żaden urzędnik się do tej
pory nie zainteresował przygotowaniem miasta na tak kolosalne zmiany, gdyż
demografowie włączają komputer badają rozrodczość i dotychczasową mobilność i
takie mają wyniki.

Gospodarka rozwija się w 8 głównych aglomeracjach i zamiast stosować zachęty
do inwestowania w miastach o 20-30% bezrobociu, trzeba inwestować w ułatwianie
ludziom przenosin w miejsca jak Poznań, gdzie praca (słaba, bo słaba) czeka.
Poznańska aglomeracja, nie tylko miasto, ma od 5 lat najniższe bezrobocie w
Polsce, poniżej 3%, gdy w hołubiuonym Wrocławiu wynosi 8%, a w aglomeracji
wrocławskiej ok. 11
    • Gość: Stefan26 Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. IP: *.icpnet.pl 15.02.09, 11:55
      a ile liczy moja Łódź z aglomeracją? W Łodzi biją na alarm, że mają już mniej
      ludności niż rosnący Kraków.
    • Gość: wiocha Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 13:40
      bez sprawnego zintegrowanego systemu kolei podmiejskiej-dojazdowej nie moze byc mowy o aglomeracji
      • czuma_z_bazin Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. 15.02.09, 18:25
        szkoda,że jesteśmy tylko aglomeracją na papierze, gdzie każdy (burmistrz, wójt)
        sobie rzepkę skrobie, a Poznań zamiast integrować (nawet na siłę) okoliczne
        gminny rozwija się bez ładu i składu zapominając, że bez sprawnej komunikacji na
        poziomie międzypowiatowym żadne obwodnice nie pomogą w znaczącym odkorkowaniu
        miasta. Do pracy każdy musi dojechać... A jak wygląda decentralizacja
        instytucji gdy powiatusy muszą pchać się przez pół miasta przejeżdżając obok 2
        szpitali "nie dla nich", albo gnać na Wildę do PUSu lub na Jeżyce do wydziału
        komunikacji? Niestety Poznań utrudnia satelitom życie jak tylko może, przy
        okazji strzelając w stopę swoim mieszkańcom tłoczącym się w korkach.
        • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. IP: *.icpnet.pl 15.02.09, 20:23
          czuma_z_bazin napisał:

          > szkoda,że jesteśmy tylko aglomeracją na papierze, gdzie każdy (burmistrz, wójt)
          > sobie rzepkę skrobie,

          Na razie się zgadza.

          Pomysł, idea aglomeracji pojawiła się dopiero parę lat temu. Nikt nie zdawał
          sobie sprawy jak dużą stanowi ona wartość dla miasta Poznania, że 36-38% ludzi
          mieszka już poza miastem. A to takie oczywiste, wszystkie zachodnie firmy z
          jakimi miałem do czynienia gdy rozszerzały w pierwszej połowie lat 90-tych swój
          rynek z Warszawy, Śląska na Poznań były zdziwione, że tu taki rynek, taki poziom
          sprzedaży. Nikt nie myślał, że poza Warszawą jakaś aglomeracja w Polsce może być
          tak rozproszona.
          A co gorsza władze miasta same nie myślały, że mogą się chwalić potencjałem gmin
          w powiecie, gdyż długie lata minęły zanim zrozumieli, że to już nie te czasy,
          żeby budować w Poznaniu firmy typu VW. Że już minęły czasy na przemysł w
          mieście. Dopiero od 2006 ta myśl zaczęła kiełkować, że Poznań to coś więcej niż
          miasto.

          > a Poznań zamiast integrować (nawet na siłę) okoliczne
          > gminny

          Na razie się zgadza. Choć nie do końca.

          W 2007 zawiązał się związek gmin zwących się aglomeracją. Dopiero w 2007
          należałoby napisać.
          Miasto nic na siłę nie może. Może co najwyżej utrudnić życie mieszkańcom Powiatu
          Ziemskiego by zniechęcić do opuszczania miasta.

          Ale skuteczniej by zniechęcił wypuszczając na rynek hektary pustej ziemi pod
          budownictwo jednorodzinne poza obrębem III ramy, obniżając wygórowane ceny i
          tworząc system sprawnej, zagęszczonej komunikacji miejskiej (tramwaje i kolej
          miejska) na tym obszarze.
          A budownictwo wielorodzinne i biurowe pozostawił w obrębie III ramy. Jeśli w
          Paryżu, Mediolanie i Rzymie na powierzchni porównywalnej z III ramą mieszka
          ponad 2 miliony ludzi, to zachowując parki, kliny zieleni i dzielnice willowe na
          jej obszarze można by ze spokojem zagęścić zaludnienie do 1-1,2 miliona, czyli
          potroić. W ciągu 20-50 lat blokowiska Winograd, Os. Kopernika i Rataj będą
          wymagły wyburzenia, jak to się działo w Anglii i zaczyna się w DDR mimo renowacji.

          Poznań na swym obecny obszarze bez kłopotu może pomieścić 2 miliony ludzi.

          > rozwija się bez ładu i składu

          Na razie się zgadza.

          > zapominając, że bez sprawnej
          > komunikacji na poziomie międzypowiatowym żadne obwodnice nie
          > pomogą w znaczącym odkorkowaniu miasta. Do pracy każdy musi
          > dojechać...

          No nie mogę się z tym zgodzić. Nie wiem, czy w miescie o takich rozwiązaniach
          myśli. Ale nie da się ukryć, że o ile pozycja miasta wobec integracji była
          obojętna, to postawa gmin en gros wręcz była wroga. Według motto "wyprowadziłem
          się i mam tu ciszę i spokój, a Was w nosie". A największy udział środków wolnych
          (nie przeznaczonych na policję, czy edukację z dotacji centralnych) w budżecie
          stanowią podatki dochodowe osób fizycznych, a potem firm. Jeśli tak firmy budują
          fabryki i biura pod miastem, a do tego 10 tys. ludzi rocznie wyprowadza się pod
          miasto, to Poznania potem powoli nie stać na inwestycje, na rozbudowę
          komunikacji, ani na takie drobiazgi jak Termy Maltańskie, gdy gminy pod miastem
          na budowę basenów stać. Dlatego podkreślam przy każdej okazji - jeśli budować
          III ramę to tylko z udziałem 35% finansowanie gmin podpoznańskich i za żadne
          skarby tylko z miejskiej kasy.
          Czas żeby mieszkańcy PZ zrozumieli, że muszą dać swoim wójtom i burmistrzom do
          zrozumienia, że integracja powinna przybrać szersze ramy i gminy musi też coś
          kosztować. Budowa sieci Kolei Miejskiej i rozwijanie osadnictwa w
          miejscowościach w odległości do kilku km od PKP byłoby dla aglomeracji idealne.
          Albo prostsze rozwiązanie! Swarzędz, Luboń, Tulce, Komorniki, Plewiska,
          Skórzewo, Wysogotowo, Dąbrówka, Przeźmierowo, Lusowo, Baranowo, Chyby, Sady,
          Kiekrz, Suchy Las, Złotniki, Koziegłowy, Czerwonak, Owińska, Janikowo, Kobylnica
          to miasta i wsie tuż za granicą Poznania. I liczba ich ludności liczy (tak z
          głowy) 150-180 tys. A tak naprawdę są to już dzielnice Poznania, tyle, że Poznań
          nie ma za co i nie ma po co tych obszarów integrować. Może czas na włączenie ich
          do miasta? Wtedy byłbym pierwszym, który podniesie rękę za budową np. III ramy
          przy Kozichgłowach i połączenie jej w sposób bezkolizyjny z Lechicką i Bałtycką,
          oraz za przedłużeniem tramwaju z planowanego końca przy dworcu Poznań Wschód do
          np. Kozichgłów.

          > A jak wygląda decentralizacja
          > instytucji gdy powiatusy muszą pchać się przez pół miasta
          > przejeżdżając obok 2
          > szpitali "nie dla nich", albo gnać na Wildę do PUSu lub na Jeżyce > do wydziału
          > komunikacji? Niestety Poznań utrudnia satelitom życie jak tylko
          > może, przy
          > okazji strzelając w stopę swoim mieszkańcom tłoczącym się w
          > korkach.

          Zgadzam się, wszyscy na tym cierpią. Ale niestety Poznań ma problem z pustą
          kasą. Przyrost dochodów Poznania jest najwolniejszy w porównaniu do wzrostu
          gospodarczego. Aglomeracja rozwija się w tempie porównywalnym do Wrocławia,
          czyli najszybszym w Polsce, do tego Poznań ma pkb o 50% wyższe od Wrocławia.
          Jednak wskutek corocznego odpływu ludności poznański budżet wcale nie jest
          największy z porównywalnych miast. Do tego słabość poznańskich samorządowców i
          polityków sprawia, że Kraków, Wrocław i 3miasto zyskuje bardzo dużo środków
          unijnych na nowe inwestycje komunikacyjne. A Poznań? Poznań nie dostaje
          dofinansowania.

          Dla polepszenia i wymuszenia integracji obecny rząd wymyślił ustawę
          aglomeracyjną, ale na razie wiadomo, że tylko Górny Śląsk i Warszawa będą
          ustawowo objęte.
          • czuma_z_bazin Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. 15.02.09, 22:09
            Gość portalu: Włodek z Grunwaldu napisał(a):
            > Pomysł, idea aglomeracji pojawiła się dopiero parę lat temu. Nikt nie zdawał
            > sobie sprawy jak dużą stanowi ona wartość dla miasta Poznania, że 36-38% ludzi
            > mieszka już poza miastem.
            > mieście. Dopiero od 2006 ta myśl zaczęła kiełkować, że Poznań to coś więcej niż
            > miasto.

            No chyba, że nikt z poznańskich urzędników, bo mnóstwo mieszkańców
            przeprowadzając się
            do sąsiednich lub kupujac grunty wiedziało jak bedzie wyglądać rozwój miasta ;)
            Brak linii podmiejskich lub wspólnego biletu aglomeracji jest również w głównej
            mierze zasługą Poznania, który zostawił same sobie sąsiednie gminy z ich
            problemem rosnącej astronomicznie liczby mieszkańców próbujących się dostać do
            miasta. Zaczęli więc inwestować we własną komunikacje, tworząc niekiedy całkiem
            pokaźne przedsiębiorstwa. Teraz nie wystarczy powiedzieć satelitom wypad z
            naszej piaskownicy lub bawimy się tylko moimi zabawkami za wasze pieniądze.
            Poznań po prostu ponosi konsekwencje krótkowzroczności podobnie jak niektóre
            inne miasta-centra. W czasie gdy okoliczne gminy były słabiutkie finansowo, MPK
            swobodnie mogło zmonopolizować rynek przewozów, pchając tam stare Ikrusy i
            oferując podróżnym jeden bilet.

            > Albo prostsze rozwiązanie! Swarzędz, Luboń, Tulce, Komorniki, Plewiska,
            > Skórzewo, Wysogotowo, Dąbrówka, Przeźmierowo, Lusowo, Baranowo, Chyby, Sady,
            > Kiekrz, Suchy Las, Złotniki, Koziegłowy, Czerwonak, Owińska, Janikowo, Kobylnica
            > to miasta i wsie tuż za granicą Poznania. I liczba ich ludności liczy (tak z
            > głowy) 150-180 tys. A tak naprawdę są to już dzielnice Poznania, tyle, że Poznań
            > nie ma za co i nie ma po co tych obszarów integrować. Może czas na włączenie ich
            > do miasta?

            A dlaczego Poznaniacy zwiewają z miasta-molocha? Nie tylko dla obcowania z
            przyrodą i tańszymi gruntami ;) Tamtejsze gminy inwestują w infrastrukturę drogi
            i chodniki, budują szkoły, baseny, boiska, sale gimnastyczne, łatwiej jest
            dotrzeć do urzędów, bez idiotycznego krążenia w poszukiwaniu miejsca
            parkingowego. A co oferuje im Poznań? Że zlikwiduje kolejne przedszkole,
            przeniesie urząd o 10 km albo połączy 3 szkoły w 1 moloch? Zobacz ile lat trwa
            łatanie Koszlińskiej a czy ktoś pomyślał o poszerzeniu głównej drogi w stronę
            Kiekrza lub zbudowaniu ścieżek rowerowych z prawdziwego zdarzenia. Za to pewnie
            z myślą o mieszkańcach Podolan zlikwidowano im filie biblioteki, a MPK
            skutecznie opiera się przedłużeniu 68, mimo apeli mieszkańców Strzeszyna lub
            hojnych propozycji finansowych Suchego Lasu. Zobacz jak wyglądają niektóre
            wylotówki z Poznania (przy 11 zmieniają się tylko terminy), jak wyglądają na
            obrzeżach "chodniki" itp. Zatem który z mieszkańców satelitów będzie chciał się
            przyłączyć do Poznania? Jak wyjdą na takiej integracji?
            Za późno na takie pomysły, natomiast można i trzeba skutecznie ograniczać liczbę
            pchających się w strone centrum wehikułów z PZ. Jednolita komunikacja
            autobusowa, kolej podmiejska, wypchniecie zbędnych Poznaniowi urzędów na
            zewnątrz to również priorytety mieszkańców Poznania. Ale jak się ma nadal takie
            podejście do sprawy jak tu: miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,2254452.html
            to wydaje mi się, że to tylko urzędnikom nie chce się dojeżdżać do pracy w inne
            miejsce. Zatem niech wszyscy handlarze z Przeźmierowa pchają się na Jeżyce przy
            okazji blokując dojazd do pobliskiego szpitala oraz urozmaicając życie
            okolicznym zmotoryzowanym mieszkańcom dzielnicy.
            • wlodekzpoznania To przeholowałeś ;-) 10.04.09, 15:23
              czuma_z_bazin napisał:

              > Gość portalu: Włodek z Grunwaldu napisał(a):
              > > Pomysł, idea aglomeracji pojawiła się dopiero parę lat temu. Nikt nie zda
              > wał
              > > sobie sprawy jak dużą stanowi ona wartość dla miasta Poznania, że 36-38%
              > ludzi
              > > mieszka już poza miastem.
              > > mieście. Dopiero od 2006 ta myśl zaczęła kiełkować, że Poznań to coś więc
              > ej niż
              > > miasto.
              >
              > No chyba, że nikt z poznańskich urzędników, bo mnóstwo mieszkańców
              > przeprowadzając się
              > do sąsiednich lub kupujac grunty wiedziało jak bedzie wyglądać rozwój miasta ;)

              Oczywiście, że mówię o urzędnikach miasta. Grobelny już w 1998 deklarował, że
              przenosiny są problemem dla miasta i jego rozwiązanie jest jednym z jego
              priorytetów. Wówczas 2-3 tys. rocznie osiedlały się pod miastem, a teraz 5 razy
              więcej, 12-15 tys. rocznie.

              Widać tak bardzo bali się, że zostanie to uznane za ich porażkę, że zamykali
              oczy na wszystko co się dzieje w PZ. Ale nie zdejmowałbym odpowiedzialności za
              bezmyślny rozwój z gmin PZ.

              > Brak linii podmiejskich lub wspólnego biletu aglomeracji jest również w głównej
              > mierze zasługą Poznania, który zostawił same sobie sąsiednie gminy z ich
              > problemem rosnącej astronomicznie liczby mieszkańców próbujących się dostać do
              > miasta.

              Tylko zastanów się, czy miasto ma z czego i dlaczego ma inwestować w komunikację
              dla PZ. Wszystko należało skoordynować. W tym się zgadzam. Ale myślę, że do
              tanga trzeba dwojga, a prawda zawsze leży po środku ;-)

              > pokaźne przedsiębiorstwa. Teraz nie wystarczy powiedzieć satelitom wypad z
              > naszej piaskownicy lub bawimy się tylko moimi zabawkami za wasze pieniądze.

              Zarzucasz egoizm Poznaniowi. Ja zarzucam egoizm gminom podpoznańskim, a
              Poznaniowi głupotę i budzącą podejrzenie o dziwne interesy bierność, a czasem
              aktywność (jak w przypadku rozbudowy Grunwaldzkiej poza Jeleniogórską i
              Bukowskiej poza lotnisko). Potrafisz uzasadnić kazusami Twój argument? Ja
              potrafię uzasadnić swój.

              > Poznań po prostu ponosi konsekwencje krótkowzroczności podobnie jak niektóre
              > inne miasta-centra. W czasie gdy okoliczne gminy były słabiutkie finansowo, MPK
              > swobodnie mogło zmonopolizować rynek przewozów, pchając tam stare Ikrusy i
              > oferując podróżnym jeden bilet.

              Przewozy publiczne są deficytowe z natury. Wskaż mi proszę, które z nich oferuje
              intensywne usługi i jest dochodowe.
              Gminy pod miastem oszczędzają na dopłatach oferując serwis mieszkańcom, których
              na samochód i codzienna jazdę nie stać. A tych których stać słabym serwisem
              skłaniają do używania samochodu. Ale koszty tego ponosi Poznań musząc inwestować
              w rozwój sieci drogowej. Znasz jakąś celną odpowiedź na ten argument?

              > > Albo prostsze rozwiązanie! Swarzędz, Luboń, Tulce, Komorniki, Plewiska,
              > > Skórzewo, Wysogotowo, Dąbrówka, Przeźmierowo, Lusowo, Baranowo, Chyby, Sa
              > dy,
              > > Kiekrz, Suchy Las, Złotniki, Koziegłowy, Czerwonak, Owińska, Janikowo, Ko
              > bylnica
              > > to miasta i wsie tuż za granicą Poznania. I liczba ich ludności liczy (ta
              > k z
              > > głowy) 150-180 tys. A tak naprawdę są to już dzielnice Poznania, tyle, że
              > Poznań
              > > nie ma za co i nie ma po co tych obszarów integrować. Może czas na włącze
              > nie ich
              > > do miasta?

              Brawo!!!!
              I te osady wtedy będą miały dość sił i środków by wymusić na mieście politykę
              integrującą. W końcu stanowić będą ponad 25% głosów mieszkańców Poznania.

              > A dlaczego Poznaniacy zwiewają z miasta-molocha? Nie tylko dla obcowania z
              > przyrodą i tańszymi gruntami ;) Tamtejsze gminy inwestują w infrastrukturę drog
              > i
              > i chodniki, budują szkoły, baseny, boiska, sale gimnastyczne, łatwiej jest
              > dotrzeć do urzędów, bez idiotycznego krążenia w poszukiwaniu miejsca
              > parkingowego.

              Łatwo tak robić, a na braki w mieście narzekać, gdy się ma wyższe od miasta pkb
              per capita i wyższe wpływy podatkowe.
              Natomiast nic nie usprawiedliwia "miejskiej polityki promowania mobilności",
              czyli np. stworzenia centrów obsługi obywateli w 10 punktach w mieście. Przecież
              90% spraw obywatelskich dotyczy trzech dziedzin życia.

              > A co oferuje im Poznań? Że zlikwiduje kolejne przedszkole,

              Ewidentny błąd polegania na nieprzemyślanych prognozach demograficznych. Wszyscy
              się na tym przejechali i teraz na Grunwaldzie mój syn ma kolegów i koleżanki
              dowożone z Winograd i Piątkowa.

              > przeniesie urząd o 10 km albo połączy 3 szkoły w 1 moloch?

              To już nie do końca takie oczywiste. Często po prostu uzasadnione. Pamiętaj, że
              gminy mają większą łatwość dotowania pewnych działań.

              > Zobacz ile lat trwa
              > łatanie Koszlińskiej a czy ktoś pomyślał o poszerzeniu głównej drogi w stronę
              > Kiekrza

              A ilu ludzi mieszka w Poznaniu-Kiekrzu? Kika tysięcy. A za Poznaniem-Kiekrzem w
              Kiekrzu, Rokietnicy, Sadach i Kobylnikach? Kilkanaścietysięcy :-) W tym pewnie
              problem leży.

              > lub zbudowaniu ścieżek rowerowych z prawdziwego zdarzenia.

              No to już temat na dyskusję o mentalności. Mieszkałem dwa lata w Holandii, z
              czego rok na wsi w bungalowach nad morzem. A po imprezie w Hadze wracałem do
              domu rowerem 35 km po ścieżce rowerowej prowadzącej przez wydmy. Z każdego
              krańca powinna do centrum prowadzić ścieżka.

              Za to pewnie
              > z myślą o mieszkańcach Podolan zlikwidowano im filie biblioteki, a MPK
              > skutecznie opiera się przedłużeniu 68, mimo apeli mieszkańców Strzeszyna lub
              > hojnych propozycji finansowych Suchego Lasu.

              Podaj mi linka do tej informacji, żebym mógł uwierzyć w te hojne propozycje.

              > Zobacz jak wyglądają niektóre
              > wylotówki z Poznania (przy 11 zmieniają się tylko terminy), jak wyglądają na
              > obrzeżach "chodniki" itp. Zatem który z mieszkańców satelitów będzie chciał się
              > przyłączyć do Poznania? Jak wyjdą na takiej integracji?
              > Za późno na takie pomysły, natomiast można i trzeba skutecznie ograniczać liczb
              > ę
              > pchających się w strone centrum wehikułów z PZ. Jednolita komunikacja
              > autobusowa, kolej podmiejska, wypchniecie zbędnych Poznaniowi urzędów na
              > zewnątrz to również priorytety mieszkańców Poznania. Ale jak się ma nadal takie
              > podejście do sprawy jak tu: miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,2254452.html
              > to wydaje mi się, że to tylko urzędnikom nie chce się dojeżdżać do pracy w inne

              No to wyborcy z PZ tez powinni ocenić swego Starostę w czasie przyszłorocznych
              wyborów.

              > miejsce. Zatem niech wszyscy handlarze z Przeźmierowa pchają się na Jeżyce przy
              > okazji blokując dojazd do pobliskiego szpitala oraz urozmaicając życie
              > okolicznym zmotoryzowanym mieszkańcom dzielnicy.

              Dokładnie to jest absurd. PZ to najludniejszy powiat ziemski w Polsce a obsługa
              została skoncentrowana w jednym miejscu w środku miasta.
    • qwardian Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. 16.02.09, 05:42
      Gość: Włodek z Grunwaldu 15.02.09, 20:23

      >W ciągu 20-50 lat blokowiska Winograd, Os. Kopernika i Rataj będą
      >wymagły wyburzenia, jak to się działo w Anglii i zaczyna się w DDR
      >mimo renowacji.

      Będą istniały również za tysiąc lat, to nie Anglia, gdzie
      społeczeństwo poddano eksperymentowi szoku mozaiki różnych kultur i
      barw. To również nie jest kolejny DDR-owski kombinat moloch miasto,
      który upadł wraz z kopalnią węgla brunatnego, czy innych tam..
      • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. IP: *.icpnet.pl 15.03.09, 21:10
        No nie będą. Myślę, że w 50 lat nie będzie na nie chętnych. Po prostu komfort
        mieszkania, oddychania w tych płytach, a w nowoczesnych jest zasadniczo różny,
        estetyka nawet porównując do deweloperskiej sieczki jest nieporównywalna. Zaś
        chęć do zamieszkiwania w takim budownictwie jest już teraz w Polsce podobna do
        dużych miast jak Lipsk, czy Drezno, gdzie nawet odnawiane są znacznie mniej
        pożądane.

        A wobec dużego parcia na duże aglomeracje, które jest dopiero przed nami i wobec
        niskiego poziomu płac jeszcze przez dekady, w końcu rządy zostaną zmuszone do
        wprowadzenie programów mieszkaniowych na wzór niemiecki, by ludność z obszarów
        30% bezrobocia mogła przenosić się za pracą do obszarów 3% bezrobocia jak
        Poznań. A Polska to nie obszar zwrotnikowy by móc mieszkać w slumsach. Polskę
        czeka za 15 lat eksplozja budownictwa czynszowego, tylko jeszcze o tym nie wiemy
        :-)
        Tak samo Polskę czeka napływ emigrantów jako taniej siły roboczej, inaczej nie
        będzie chętnych do wywożenia śmieci, czy zamiatania ulic, czy pracy w fabrykach
        na prostych stanowiskach. Kwestią otwartą jest, czy będą to Ukraińcy, Rumuni,
        Turcy, ludy Kaukazu, środkowej Azji, Maghrebu, czy Bliskiego Wschodu.
        • kiks4 Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. 10.04.09, 20:34
          Dobrze że Włodek z Grunwaldu ten temat podnosi bo na co dzień mało kto zdaje
          sobie z tego sprawę, że zaczyna zacierać się granica miasta i podmiejskich gmin.
          Poznaniacy coraz częściej wybierają gminy na miejsce budowy swojego domu - bo
          taniej- a obywatele tych gmin w sposób naturalny ciągną do Poznania, dającego
          możliwości zarabiania nieporównywalnie większe niż ich rodzinne miejscowości. Ta
          sytuacja generuje określone kierunki ruchu pojazdów.
          Zjawiska tego nie spostrzegają jedynie decydenci- Poznań w oczach kierowcy
          dojeżdżającego rano do miasta jawi się jak twierdza otoczona fosą i murem i
          mająca tylko kilka wąskich bram.
          Ja mogę mówić o kierunku dojazdy z północy ale jak sądzę- na innych kierunkach
          jest podobnie a może nawet gorzej.
          O ile przejazd np. 30 kilometrów droga powiatową odbywa się płynnie i bez
          problemów to już w Czerwonaku zaczyna się korek. Korkuje się, bo z okolicznych
          osiedli dojeżdżają kolejne samochody a przepustowość jedynego skrzyżowania nie
          wzrosła od lat. Muszą zatem powstawać alternatywne drogi dojazdowe aby np. z
          Czerwonaka można było dojechac np. do ronda Obornickiego z pominięciem
          Gdyńskiej. Tylko kto ma to finansowac ??? Poznań- nie, bo to jego teren. Gmina-
          nie, bo to ni eu nich sa korki. Więc póki co- będzie jak jest.
          • Gość: Gość z daleka[WAW] Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 20:59
            > Dobrze że Włodek z Grunwaldu ten temat podnosi bo na co dzień mało
            kto zdaje
            > sobie z tego sprawę, że zaczyna zacierać się granica miasta i
            podmiejskich gmin
            > .
            > Poznaniacy coraz częściej wybierają gminy na miejsce budowy
            swojego domu - bo
            > taniej- a obywatele tych gmin w sposób naturalny ciągną do
            Poznania, dającego
            > możliwości zarabiania nieporównywalnie większe niż ich rodzinne
            miejscowości. T
            > a
            > sytuacja generuje określone kierunki ruchu pojazdów.
            > [...]

            Czy wy tam myślicie, że jesteście jedyni, oryginalni i niezwykli w
            Polsce ?

            Przecież to samo zjawisko rozpływania się miasta występuje w Wawie.
            Kilka miesięcy temu był wywiad w GW ze Staniszkis (architektką),
            która tę tendencję opisywała szczegółowo. Warto do artykułu wrócić.
            To samo dzieje się z wypieraniem przez banki wszelkiej ludzkiej
            działalności czy wysysaniem przez tzw. galerie (kto tam widział
            obrazy ?) handlu - wy macie kazus św. Marcina, my placu Wilsona na
            ukochanym moim Żoliborzu, okupowanego przez dziesięć oddziałów
            różnych banków na miejscu sklepu z butami, baru, empiku, sklepu
            sportowego czy z gaciami.
            • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. IP: *.icpnet.pl 10.04.09, 22:09
              Podnoszę ten temat wszędzie jak się da by ludziom wbiło sie do głowy, że
              aglomeracja rozwija się patologicznie. Powiat Ziemski jest największym w Polsce
              (320 tys.) i rośnie 10-15 tys rocznie w ostatnich latach. Miasto nie robi nic by
              zatrzymac ludzi, by udostępnić grunty pod budowę, a Poznaniacy są zamożni i
              lubią budować domy jednorodzinne. Efekt jest taki, że kupno przedrożonego
              mieszkania 65 m2 kosztuje podobnie co wybudowanie małego 110 metrowego domku pod
              miastem. Otwarcie dróg wylotowych nic nie zmieni na lepsze. Jeszcze bardziej
              przyspieszy odpływ ludności i spadek dochodów miasta Poznania, które po raz
              kolejny straci na atrakcyjności wobec innych dużych miast w Polsce mając
              relatywnie coraz mniejszy budżet na rozwój (formalnie rośnie, ale w relacji do
              wzrostu pkb miasta i wzrostu budżetów innych miast to się wręcz kurczy). Dlatego
              kosmicznym błędem jest wywalanie 200 milionów by w tym roku poszerzać do granic
              miasta Bukowską i Grunwaldzka do dwóch pasów, gdy od lat nie buduje się
              infrastruktury drogowej w centralnych częściach miasta, gdy w centrum są teren
              leżące odłogiem bez infrastruktury, nie wspominam już o 4 czekających na
              realizację trasach tramwajowych.
              Powoli przestaję mieć nadzieję na jakiekolwiek inne sensowne wyście niż
              wchłonięcie terenów w promieniu 3 km od granicy miasta ze wszystkich stron, tak
              jak to się działa w czasach przed samorządnością. Szczególnie po dyskusji o
              wiadukcie nad torami na Grunwaldzkiej.
              45% tam to samochody z PO, 55% z PZ (innych nie wliczano), zaś Komorniki i
              Dopiewo chcą by Poznań pokrył 70-75% kosztów budowy. A przecież za 3 lata
              powstanie bezpłata autostrada od bramek na
              A2 do Swadzimia, które mieszkańcom jeżdżącym tamtędy tranzytem da możliwość
              znacznie szybszego ominięcia tego miejsca. Wtedy proporcja samochodów z PZ
              wyniesie pewnie 75%.

              > Czy wy tam myślicie, że jesteście jedyni, oryginalni i niezwykli w
              > Polsce ?

              Nie wiem skąd Ci przyszło to do głowy i skąd ten śmieszny ton. Jednak faktem
              jest, że Poznań jest najbardziej rozlaną aglomeracja w Polsce, 37% mieszkańców
              mieszka poza miastem głównym, w Warszawie 33%, Kraków i Trójmiasto to ok. 30%,
              Łódź 25%, a na drugim biegunie jest Wrocław z 17%. Z Poznania w ostatnich
              nastulatach przeniosło się pod miasto ponad 100 tys ludzi, czyli 1/6
              mieszkańców. Zaś trend do osiedlania się pod miastem był dość intensywny już w
              latach 70-tych, jak i w Warszawie (gdy np. we Wrocławiu grunty pod miastem
              należały do państwa i nie było takich możliwości, a samo miasto po dziś dzień
              nie dochodzi tkanką urbanistyczną do granic, lecz ma tysiące hektarów
              nieużytków, szczególnie na zachodzie).

              Jeśli by włączyć do Poznania obszary oddalone od granicy o 3-4 km, to ludność
              miasta wzrosłaby o 200 tys. I stanowiłaby niemal 1/3 wyborców. Takiego
              elektoratu nikt nie mógłby lekceważyć a miasto musiałoby zrewidować swoją
              politykę transportu publicznego i drogowego. A miałoby też za co, gdyż podatki
              od firm, a przede wszystkim od osób prywatnych stanowią 80% ruchomych dochodów
              gminy (stałe to subwencje na oświatę i bezpieczeństwo).

              > Przecież to samo zjawisko rozpływania się miasta występuje w Wawie.
              > Kilka miesięcy temu był wywiad w GW ze Staniszkis (architektką),
              > która tę tendencję opisywała szczegółowo. Warto do artykułu wrócić.
              > To samo dzieje się z wypieraniem przez banki wszelkiej ludzkiej
              > działalności czy wysysaniem przez tzw. galerie (kto tam widział
              > obrazy ?) handlu - wy macie kazus św. Marcina, my placu Wilsona na
              > ukochanym moim Żoliborzu, okupowanego przez dziesięć oddziałów
              > różnych banków na miejscu sklepu z butami, baru, empiku, sklepu
              > sportowego czy z gaciami.

              W Poznaniu nie ma aż takiego problemu banków. Sam się dziwię. Banki niestety
              finansują takie filie po części z budżetów promocyjnych. Ale problem na pewno
              się pojawi.
              • Gość: Gość z daleka[WAW] Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 22:34
                > Nie wiem skąd Ci przyszło to do głowy i skąd ten śmieszny ton.

                Przeczytaj dokładnie pierwsze cytowane zdanie:

                "Dobrze że Włodek z Grunwaldu ten temat podnosi bo na co dzień mało
                kto zdaje sobie z tego sprawę, że zaczyna zacierać się granica
                miasta i podmiejskich gmin."

                Z tego zdaje sobie sprawę wielu. I jeśli już, to ton był raczej
                ironiczny a nie śmieszny.
                • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. IP: *.icpnet.pl 10.04.09, 22:46
                  Ironia śmieszności nie wyklucza ;-) Ale, ale, droczyć się nie ma o co.

                  Kolejny raz sprawdza się niesympatyczna zasada, że punkt widzenia zależy od
                  punktu siedzenia. To co zostało napisane dotyczyło Poznania i gmin
                  podpoznańskich, tego że TU mało kto jeszcze zdaje sobie sprawę z sytuacji i
                  rozlewania się (każdy Poznaniak odpowie Ci zgodnie z prawdą, że Wrocław jest o
                  60 tys. większym miastem, gdy przy porównaniu aglomeracji poznańska jest o ok.
                  100 tys. większa). Czyli MY piszemy o tym "co tam u was" z Twojego punktu
                  widzenia. Myślę, że jak ktoś stoi godzinę na Puławskiej jadąc samochodem z
                  Piaseczna to też zdaje sobie sprawę z rozlewania się aglomeracji. Ale nie jestem
                  pewien, że rozumie konsekwencje.
                  Pozdrowienia!
                  • Gość: Gość z daleka[WAW] Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 22:56
                    Przepraszam, rzeczywiście chyba za dużo było w tym zdaniu
                    nonszalancji.
                    • kiks4 Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. 10.04.09, 23:20
                      Postulat przesunięcia granic miasta o 3-4 kilometry może być trudny do
                      zrealizowania. Były już takie próby ale okoniem stanęli rolnicy zagrożeni
                      wchłonięciem przez miasto. A dokładnie zagrożeni utratą Unijnych dopłat,
                      należnych ponoć tylko ludności wiejskiej.
                    • Gość: Adam Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. IP: *.echostar.pl 11.04.09, 07:21
                      Warszawa i Poznań są niestety niechlubnymi liderami Urban Sprawl.
    • Gość: mm Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. IP: *.cust.tele2.pl 10.04.09, 23:42
      dom.wp.pl/galeria/najdrozsze_miasta_w_polsce,116.html?page=15
    • Gość: lol Re: aglomeracja poznańska liczy już 940 tys. IP: 193.93.91.* 11.04.09, 08:21
      travian.pl/?uc=pl3_35988
Pełna wersja