lukask73
18.02.09, 09:19
Fakt jest taki, że nawet gdyby jakiś podatek trzeba było zapłacić (w
naszym kraju to bardzo prawdopodobne), będzie się to bardziej
opłacało od szukania taniego sprzętu na rynku. Problem w tym, że
urząd może się upomnieć o niego sam, co będzie już niestety bardzo
kosztowne. Z drugiej strony, usługa doradcy podatkowego jest droga i
zabezpieczenie się przed konsekwencjami skarbowymi może sprawić, że
transakcja będzie nieopłacalna. Może by tak Gazeta zaproponowała
usługi własnego radcy prawnego w tej sprawie?
Ale ja chciałem zwrócić uwagę na inną rzecz:
Sprzęt to tylko połowa sukcesu. Potrzebna jest praca cżłowieka,
który te komputery doprowadzi do sprawności. Nie wierzę, że po 7
latach eksploatacji system operacyjny (mam nadzieję, że licencja
pozwala na podarowanie go wraz z komputerem) będzie sprawny. Z
reguły po takim czasie potrzebne jest porządne "odświeżenie"
oprogramowania. Może znajdą się sprawni i chętni "komputerowcy",
niekoniecznie informatycy, którzy będą chcieli i mogli pomóc
obdarowanym placówkom uruchomić komputery zgodnie z potrzebami.
Następna kwestia, to jak długo te komputery pozostaną w stanie
sprawności. Właściciele i pracownicy internetowych kafejek mogą się
wypowiedzieć, co trzeba robić, aby użytkownicy "przypadkowo" nie
usunęli kluczowych dla działania systemu plików lub całych folderów.
Na koniec problem ekonomiczno-psychologiczno-społeczny. Otóż, jak
wszyscy wiemy, wartości rzeczy darowanej często się nie docenia.
Wielokrotnie sam tego doświadczyłem. Każdy widzi to na własnym
podwórku w innej odmianie. Najbardziej jaskrawym przykładem jest to,
jak ktoś "dostanie" mieszkanie. Stan domów z przewagą mieszkańców z
przydziału każdy zna.