renepoznan
24.02.09, 12:31
Jak się dowiadujemy to Rozbrat zajmuje się też donoszeniem:
miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,6311146,Skini_chcieli_uczcic_powstanie_wielkopolskie.html
Powiedziałbym, że pewno" donosicielstowo wyssali z mlekiem matki" ale to powiedzenie już ma prawa autorskie.
Właścicielowi się nie dziwię. Pewno jak się dowiedział, że narazi się rozbratowcom i prawdopodobnie mu w podzięce zdemolują lokal to szybko się wycofał. A kwestia poszanowania przez tych ludzi cudzej własności to chyba nie wymaga przekonywania.
Patriotyzm ma różne oblicza. I to jest piękne, gdy społeczeństwo nie jest spod jednej sztancy. Gdy przejawia swoje uczucia w rozmaitej formie.
Gdy jest to forma łamiąca nasze prawo (gloryfikująca nazizm, faszyzm czy komunizm - czy to nie rozbratowcy nosza na koszulkach mordę komunistycznego zbrodniarza???) to od tego są odpowiednie przepisy prawa. I reakcja państwa.
Ale wszystkie inne - nie łamiące prawa - są dopuszczalne i potrzebne. SĄ LUDZIE, KTÓRZY ICH POTRZEBUJĄ I MAJA DO NICH PRAWO. I żadni "kablownicy" z Rozbratu czy innej szemranej szajki nie maja prawa ludziom tego zabraniać. Organizacje występujące przeciw wolności słowa, swobodzie wypowiedzi powinny być uznane za wroga demokracji - także jeśli to "towarzycho z Rozbratu" czy miłośnicy Hitlera czy Trockiego. Nie powinno być dla nich miejsca wśród nas.
Ale przesądzanie z góry o obliczu wypowiedzi artystycznej (jeśli to artyzm - nie wiem - nie znam) i donoszenie jest obrzydliwe. Nie znam tych zespołów i szczerze mówiąc są mi obojętne. Ale eliminowanie ich z życia publicznego bo niosą patriotyzm inny niż lewicowy jest skandalem.
Było takie określenie "kundlizm". Dotyczyło czegoś innego ale samo słowo niezwykle pasuje do tych "bohaterów kablowania = donosicieli" i wszystkich ich popierających.
;)