pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.03, 10:54
Właśnie wróciłam w 3-miesiecznych "wakacji" na Polnej (podtrzymanie ciąży).
To chyba nic nowego dla was gdy napiszę że pacjent to nie czlowiek, prawda?
Wyniki badań - tajemnica, karta pacjenta - tajemnica, pytania o własny stan
zdrowia i dziecka - baaaardzo niemile widziane.
Jedyną tajemnicą nie było ferowanie wyrokow typu: "Ma pani wybrać jedno z
bliźniąt - drugie obumrze", "Plody nie maja szans" (to akurat teksty, które
były kierowane do koleżanki z sali - dziś mamy dwóch zdrowych wcześniaków.
Jeśli chodzi o np. tak podstawowe badania dla ciężarnej, jak morfologia i
mocz, prosilam sie przez bite dwa miesiace by zbadac co potrzeba; oczywiście
gdy chodzilam prywatnie do gabinetu co 3 tyg - mialam mieć ze sobą
świeżutkie wyniki, za które płaciłam ja - nie fundusz. Sprawdzona metoda na
Polną: "Panie doktorze, piecze mnie przy oddawaniu moczu" - wówczas badanie
ma się jak w banku. Tę metodę stosowałyśmy z koleżankami dość często...
Polak (Polka) potrafi...? Powyzsze fortele sa jednak raczej załosne. Ale
trzeba sobie pomóc - dla dobra wyczekiwanego dziecka. Oczywiście po dwóch
miesiącach próźb, starań i forteli wyniki (leukocyty, crp) były tak złe, że
z antybiotyków nie wyszłam już do porodu. Lepiej pewnie leczyć (w końcu od
czego słowo 'lekarz'?...) niż zapobiegać... Nie będę rozwodzić się nad
formami traktowania kobiet, które ze względu na groźną sytuację nie mogą
ruszyć się z łóżka (a więc podsuwacz, miseczka z wodą zamiast kąpieli)-
takim kobietom sie nie pomaga - takie kobiety się dręczy i tępi,; im
wcześniej taka urodzi tym szybciej przejdzie na inny oddział i nie trzeba
będzie wynosić brudnych podsuwaczy, naczyń itp, itd. Złośliwości personelu
typu: "Musi pani tyle pić?", "Proszę wciąż nie wołać o zmianę
podsuwacza", "Czy maż nie może pani umyć?" są naprawdę chlebem powszednim
jednego z oddziałów, który skądinąd szczyci się mianem przyjaznego pacjentce.
Co do lekarzy - decyje podejmuje właściwie tylko jednel lekarz, do którego
nie można zwracać się inaczej jak "panie profesorze" (inna forma, jak
choćby "panie doktorze" jest zaraz ganiona na tzw. 'wizycie' przez co
wierniejszych pracowników). Oczywiście ów decydent czesto bywa nieobecny -
wówczas najlepiej zapaść w zimowy sen i przeczekać; oby też nic złego nie
zaczęło się dziać, bo kto odważy się podąć decyzję o cesarce, aminoredukcji
itp, itd. Młodsi lekarze często za plecami i na ucho mówią, że mają
zawiązane ręce, doradzają jak "podejść" do guru - puenta jest zawsze ta
sama: "Proszę tylko się nie powoływać na mnie", ileż razy to słyszałam...
Po pierwszym postawionym przeze mnie pytaniu na wizycie (pytanie nie dotyczy
kosmitów z Marsa, a mojego dziecka, o które walczę) zostałam zapytana kim
jestem z zawodu ( kimkolwiek bym była OCZYWIŚCIE nie jestem lekarzem, co
wywołuje uśmieszek triumfatorów). Kto pyta - na Polnej błądzi. Masz leżeć i
zgadzać się bezrefleksyjnje na wszystko wierząc wiarą maluczkich, że
profesor wraz z swą świtą to nieomyly zespoł najlepszych w Wielkopolsce
fachowców.
Boże... ileż razy widziałam ich mniejsze lub większe pomyłki... Jedna
skończyła się porodem w 23 tyg. ciąży.
O ciążach zagrożonych wiem az nadto - więcej niz chciałabym wiedzieć, mimo
że nie czytałam jeszcze żadnej fachowej książki. Niestety: praktyka...
To, co pacjentka myśli; to, jakie zgłasza obawy i dolegliwości, jest
najmniej istotne w tym szpitalu - stwierdzam z ogromną przykrością, bo
jednocześnie ów szpital dysponuje bezsprzecznie najlepszym sprzętem
diagnostycznym dla ciężarnej i najlepiej wyposażoną neonatologią.
    • Gość: rita Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 21.11.03, 13:58
      Współczuję Pani bardzo pobytu na Polnej i zapewniam, że nie była by Pani tam
      lepiej traktowana jako rodząca lekarka. Nie spotkałam jeszcze kobiety która
      jest zadowolona z tego szpitala i dziwię sie bardzo że wszyscy upierają się
      przy Polnej. Szpital im. Św.Rodziny na ul.Jarochowskiego jest bardzo przyjazny,
      lekarze sympatyczni,a położne super! Zawsze mają czas dla matki i dziecka nic
      nie jest im za ciężko zrobić i o wszystko można się zapytać. Polecam następnym
      razem ten szpital.Pozdrawiam.
      • Gość: expacjent Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.03, 15:38
        Niestety, Rito, nie miałam wyboru - tylko na Polnej dysponują odpowiednio
        dobrym sprzętem do ratowania wcześniaków. A że będzie wcześniak - wiedziałam
        od początku... Co do św. Rodziny - podzielam zdanie; słyszałam same najlepsze
        opinie. Pozdrowienia!
        • Gość: rita Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 21.11.03, 15:46
          Mam nadzieję że śliczny bobasek wynagradza Tobie te trudne chwile i pozwoli
          szybko zapomnieć o koszmarze pt. Polna! Trzymaj się.
          • patyczako Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 21.11.03, 16:34
            Tez sie dziwie kobietom, że wybierają Polną. Oczywiscie nie mam na myśli tych,
            które muszą. Jedynymi pacjentkami, które są pewnie tu zadowolone są panie,
            które słono płacą i nad którymi taki profesorek skacze jak małpa. Ja też
            podzielam opinię Kliniki Św.Rodziny. Sama tam rodziłam i byłam bardzo
            zadowolona.
            • Gość: Eska2 Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 12:30
              Potwierdzam, też rodziłam w Szpitalu Św. Rodziny. Przyjazny personel, lekarze,
              uwieżyłam w cywilizacje w polskich szpitalach.
          • hanna12345 Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 15.01.04, 13:14
            Czy moglabys do mnie napisac? Hanna12345
      • Gość: X Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.energis.pl 21.12.03, 00:54
        Byłem w świętej Rodzinie na oddziale ginekologicznym. Jesli porodowka wyglada
        tak samo to "brawo" dla NFZ ze daje takim placowkom jakiekolwiek pieniadze
    • werata Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 21.11.03, 16:57
      no tak, ale Ty leżałaś na patologii ?
      a jak jest wtedy, gdy nie ma żadnych kłopotów ?
      bo ja zamierzam tam rodzić, ale nie mam zbyt wielu informacji.
      prowadzi mnie lekarz z polnej,myślisz ze to coś pomoze ?
      • Gość: luthiens Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 21.11.03, 17:03
        Ja wybrałam własnie dlatego poród na Lutyckiej a nie na Polnej. Wyposażenie
        jest bardzo wazne, ale ludzie wazniejsi. Okazało się, że po porodzie musiałam
        kilka tygodni leżeć plackiem z powodu rozejścia spojenia i nikt z personelu nie
        kręcił nosem, kiedy trzeba było przynieść podsuwacz, czy po prostu mnie umyć.
        Pod tym względem oddzial porodowy i połozniczy jest godny polecenia.
        • werata Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 21.11.03, 17:10
          Gość portalu: luthiens napisał(a):

          > Ja wybrałam własnie dlatego poród na Lutyckiej a nie na Polnej. Wyposażenie
          > jest bardzo wazne, ale ludzie wazniejsi. Okazało się, że po porodzie musiałam
          ale skąd miałaś informacje o Polnej ???
          bo szczerze mowiąc o Polnej żle wypowiadają się najczęsciej mamy, które... tam
          NIE rodziły dlatego takie opinie są niewiarygodne dla mnie.
          czekam na odpowiedz
          • Gość: aga Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 21.11.03, 18:40
            Niestety ja rodziłam na Polnej i naprawdę nie polecam. Kilka moich koleżanek
            też niestety ma taką nieprzychylną opinie. Nie słyszałam jeszcze żeby ktos zle
            mowil o Polnej kto tam nie rodził. Ach i co do mitów to też nie prawda że jak
            zapłacisz będziesz dobrze traktowana. Moja kuzynka rodziła we wrześniu wydała
            mnóstwo pieniędzy na swojego lekarza i zapewniam ze nikt kolo niej nie skakał a
            sytuacje były dokładnie takie jak opisywała ekspacjentka. Tylko współczuć
            biednym kobietom! Również polecam Św.Rodzine.
            • werata Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 21.11.03, 19:20
              Ale dlaczego nie polecasz, co konkretnie jest nie tak na Polnej???
              Ten szpital jest na liście rodzić po ludzku, ma dobre rankingi...
              Moze mnie lepiej potraktuję, bo ma lekarza stamtąd ???
              • Gość: zośka Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.tvastra.com.pl 23.11.03, 18:21
                Rankingi są bardzo często sfingowane a opisy preparowane rękami włanych
                pracownoków.
              • Gość: Qt Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 24.12.03, 19:14
                Byłem przy 2 porodach, przy Jarochowskiego i przy Polnej. Eufemistycznie:
                Polna to blokowisko, Jarochowskiego to dzielnica willowa. Na Polnej dochodzi
                jeszcze chamstwo personelu. Unikać tego miejsca ile się da, chyba że są
                problemy z ciążą. To samo mówił nam ginekolog. Dobrze, że żona chociaż raz
                posłuchała.

                > Moze mnie lepiej potraktuję, bo ma lekarza stamtąd ???

                Za przyznanie się do czegoś takiego facet dostał by po mordzie od innego
                faceta (przynajmniej wirtualnie). Chyba rozumiesz teraz dlaczego mężczyźni źle
                widzą kobiety w pracy. Trudno dać im w mordę za takie teksty.


                [to gdybyś sie zastanawiała dlaczego można dostać po mordzie: jest kolejka
                oczekujących, a tu jedna nagle przyznaje się do tego, że dając w łapę wystawia
                się na przód i chce być lepiej traktowana.]
              • Gość: mama 3-ki Re: do weraty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 20:37

                jeśli zapłacisz lekarzowi i położnej (za poród) będzie trochę lepiej
                lecz jeśli chodzisz tylko do przychodni przyszpitalnej to koniecznie
                zabierz męża lub kogokolwiek, gdy będziesz rodzić. dopiero, gdy mój mąż
                podniósł głos dowiedzieliśmy się, że dziecko ma arytmie i dlatego
                przyspieszają poród.
                Znajoma rodziła w "Świętej rodzinie" mówiła, że było naprawdę super
                niestety wystąpiły komplikacje i dziecko musieli przewieś na polną
                wcześniej nic na to nie wskazywało niestety nie zdążyli.
                życzę powodzenia i mimo wszystko polecam polną
          • Gość: Luthiens Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 24.11.03, 23:16
            Ponieważ nie jestem taką bardzo młodą mamą, tylko taką po trzydziestce :-)))
            wiekszość moich koleżanek już rodziła, więc nasłuchałam się co nie co. No i
            znam też trochę srodowisko medyczne. To wszystko.
            • Gość: Bya pacjentka Poln Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: 150.254.87.* 17.01.04, 12:14
              Całe szczęście, że była. To był koszmar największy w moim życiu. Nie dałam ani
              złotówki i traktowano moje problemy jak powietrze. Personel niższy był po
              prostu chamski i niechętny niesieniu jakiejkolwiek pomocy w sprawach trudnych.
              Oazą były pokoje PANA PROFESORA - jego pacjentki były traktowane bardzo dobrze
              i manifestowano to nieustannie - personel peirlęgniarski dla pacjentek
              profesora był przyjazny i uśmiechnięty .... ale tylko dla nich.
              Następne porody odbyłam w szpitalu przy ul. Mickiewicza i był to dla mnie szok,
              że można inaczej. POLNA NIGDY!!!!!
      • Gość: aga Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 21.11.03, 19:27
        Życzę Tobie naprawde wszystkiego najlepszego i jeżeli wybrałaś Polną, masz tam
        lekarza to może nie będzie tak źle. Ja znam ten szpital bardzo dobrze nie tylko
        jako pacjentka. Wybór należy do Ciebie, najważniejsze dobro dziecka ale okres
        połogu nie należy do najłatwiejszych i jest o wiele łatwiej jak masz
        wokółsiebie przyjazne otoczenie.Pozdrawiam
        • werata Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 21.11.03, 19:33
          Ja jeszcze nie wybrałam w 100%. Próbuję zebrać informacje.
          Ale takie konkretne, coś więcej niż "nie polecam". Dletego jeśli mozesz napisać
          jakie masz uwagi, to moze uchronisz mnie przed lednym wyborem.
          Z góry BARDZO dziękuję!

      • granix77 Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 28.02.05, 10:27
        Ja leżałam najpierw "normalnie" na porodówce. Pojechałam po odejściu wód i
        leżąc na wóziu usłyszałam komunikat: "Zawieź tę babę na USG" (salowa do
        salowej). Na USG położono mnie na niezmienione prześcieradło po pacjentce,
        której jak mniemam po wilgoci pod plecami, także odeszły wody. Basen itp. - dla
        wytrzymałych nerwowo. Po porodzie żadnych informacji, kiedy karmić itp.
        Wypadające szwy i bolące piersi XXL nie budziły niczyjego zainteresowania. Przy
        wypisywaniu pokazałam lekarzowi, że na rączce dziecka jest silne
        zaczerwienienie. Powiedziano mi, że to raczej nie nowotwór i ... przeniesiono
        na patologię ciąży. Ryczałam kilka dni, o szwach i innych drobiazgach już
        nikomu nie wspominałam i patrzyłam na horror opisany w pierwszym poscie. Myślę,
        że jedyna zmiana to (może) brak karaluchów, które umilały mi życie - miałam
        łożko w pobliżu umywalki. Rzygać się chce na samo wspomnienie jakkolwiek źle to
        nie zabrzmi.
    • Gość: Ewa Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.03, 15:54
      Przeszłam podobne przeżycia na Kamieńskiego we Wrocławiu, też mam wcześniaka 4
      tygodniowego. Ale pocieszę cię, zapomina się już po kilku latach nie pamiętam
      tego złego choć nie umiem wybaczyć nadal.
      • niteczka123 Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 25.11.03, 09:06
        Prosze... z ciekawoscia przeczytalam wszytskie posty... ale przykro sie robi.
        Co do Polnej, slyszalam rozne opinie, ale od lat slyszalam, ze tam to
        loteria... albo trafisz albo nie... Sprzet maja, ludzi tez, tylko chyba maja
        sie za Bog-wie-kogo. Sama nie rodzilam tam, rodzilam we Wroclawiu.
        Zaciekwaiola mnie opinia o Kamienskiego, bo slyszalam wlasnie ze tam jest
        raczej przyjaznie (zupelnie swieze doswiadczenie),a ja wybralam wroclawski
        Brochow i zaluje bardzo.... Za wiele rzeczy dzis bym po prostu pozwala do
        sadu, o malo na nastepny swiat mnie nie przewiezli... NA szczescie wszystko
        dobrze sie skonczylo, ale zadne pieniadze nikomu tam nie pomogly ( a bylyd
        ziewczyny ktore mialy oplacone polozne i lekarzy). Straszne. A ten szpital tez
        ma opinie najlepszego we Wroclawiu... Niestety to nieprawda. A co do Poznania
        (stamtad pochodze) to zdecydowanie najwiecej pozytywnych opinii ma Sw.
        Rodzina. Mozesz tam zwyczajnie odpoczac po porodzie, co mnie nie zostalo dane,
        dopiero jak dostalam 40 st. goraczki, ale to chyba trudno nazwac
        odpoczynkiem...
        pozdrawiam wszytskie rodzace w przyszlosci mamy. Moj drugi porod (dopiero w
        planach) bedzie w Sw. Rodzinie w Poznaniu, to juz dzis wiem.
        • werata Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 25.11.03, 13:54
          No to zaczynam sie wahac pomiedzy sw. Rodziną i Polną. Ja tez jestem po 30-stce
          i mysle, ze moj komfort podczas porodu jest wazny, ale duzo wazniejsze jest
          zaplecze medyczne dla mojego dziecka.
          Jak to wygląda w szpitalu Sw. Rodziny ???

          PS Szkoda, ze tak malo osob sie wypowiada, ktore rodzily na Polnej.
          Miłego nastroju przeswiatecznego!!!
          • Gość: mika Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.03, 19:40
            Na Mickiewicza na patologii jest super atmosfera!
            • Gość: expacjent Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.03, 22:50
              To prawda - w Raszei nie jest zle - lezalam i tam. Natomiast jesli istnieje
              jakiekolwiek zagrozenie dla dziecka po prostu nie ma sie wybory - w gre
              wchodzi jedynie Polna z calym zapleczem "sprzetowym".
              Fakt - gdy wpierw chodzi sie do profesora prywatnie, pozniej jest ciut lzej.
              Podkreslam - ciut...
              • Gość: julia Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.energis.pl 21.12.03, 01:06
                ile kosztuje porod u "profesora" na Polnej?
                • Gość: andrzej Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: 82.160.23.* 28.12.03, 10:18
                  jednak kobiety odbiegają mocno od przyjętych norm.A nie płać profesorkowi z
                  Polnej,a nie narzekaj,a zrób akcję oczyszczenia atmosfery w Poznaniu.Coociaż
                  Poznań jest powszechnie znany jako najbardziej skorumpowane srodowisko medyczn
                  e w całej Polsce.A osiagnięcia naukowe są efektem dobrego samopoczucia i
                  brutalności w ogłaszaniu się jako najlepsze kliniki w Polsce.Fakt-najlepsze w
                  braniu!
          • Gość: Eska Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 12:45
            Wiesz co werata, po prostu się czepiasz. Wiele kobiet juz się wypowiadało,
            bardzo długi post kobiety, która rozpoczęła ten wątek, o co Ci chodzi???
            Ja rodziłam np. w Śr. Rodzinie, bo nie wyobrażałam sobie aby po porodzie
            obolała, bez sił aby dojść samej do ubikacji miała opiekować się dzieckiem.
            Czułam sie tak wyczerpana, hemoglobina 4,5 i na prawdę nie wyobrażam sobie
            wstawać co chwile do dziecka. Matka musi w szpitalu odpocząć, bo własnym
            dzieckim to sie zdążysz nacieszyć, a od pierwszej nocy w domu będziesz marzyć
            aby móc przespać choć pół nocy.
        • Gość: pasik Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.12.03, 10:54
          Ja poszłam na Polną bo bałam sie o dziecko....ale kolorowych sal i ślicznych
          płytek nie zastapi brak kompetencji, poszanowania i kompletna niechęć do pomocy
          umęczonej kobiecie.
          Począwszy od znieczulenia zewnątrzoponowego...anastezjolog wbił się za 10 RAZEM,
          poprzez pójście na łatwiznę lekarza krojącego.. nieciekawą bliznę, którą zszywał
          jakiś student(pamietam jeszcze co smaczniejszcze kawały z sali operacyjnej.

          Skończyło sie na zapaleniu piersi- w szpitalu nikt nie chciał pomóc..to się samo
          rozwiąże.
          Po 4 dniach padłam ze zmęczenia...dostałam jakiegoś ataku..wtedy pojawili sie
          profesorowie ect..i banda murzynów,indyjczyków i innych którzy bez pardonu
          obmacywali obolałe ciało.
          dziękuję...za taką przyjemność..
          następny raz wędruję do Św.Rodziny
          pozdrawiam i przestrzegam.
          • Gość: es Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.telia.com 27.12.03, 10:22
            Szanowna Pani! Czy przypadkiem nie przyszlo pani do glowy ze jest pani
            traktowana w ten sam spobob w jaki traktuje pani innych. Pisze pani
            o "bandzie" murzynow, indyjczykow (co to znaczy ?) i innych ktorzy jak pani
            pisze sama "obmacywali" bez pardonu. Wydaje mnie sie ze najwazniejsza u
            lekarza jest kompetencja tak zawodowa jak i socjalna a nie jego kolor skory.
            Skoro pani uwaza innych ludzi za cos gorszego to niech pania nie dziwi ze i
            oni pania pomiataja. Wiele problemow w polskim lecznictwie ma swoje zrodla w
            prawdziwie obrzydliwym stosunku ludzi do siebie nawzajem. Jezeli te wzajemne
            relacje pomiedzy ludzmi nie zaczna sie zmieniac to i sytuacja pacjentow nie
            poprawi sie. Jakby trudne to nie bylo zacznijmy od siebie, moze juz, na swieta.
            A ja zycze pani lepszego porodu nastepnym razem.
            • Gość: Pasik Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 20:19
              Rzeczywiście powinnam napisać banda czarnych, żółtych i białych- kolorowych
              (poprawność polityczna)
              Ja ich traktowałam bardzo uprzejmie w przeciwieństwie do nich.
              Bo nie sztuka obmacać ciekawy przypadek i pójść sobie,gdzie pieprz rośnie.
              Kiedy przychodzili studenci -wyrzucali(!!)osoby które starały mi sie pomóc w
              trudnej sytuacji.
              Od nich nie usłyszałam żadnego słowa otuchy.

          • Gość: czarny bandyta Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 05.01.04, 21:47
            Jestem studentem amerykańskim, bardzo cenię sobie sposób nauczania w Polsce.
            Niestety w normalnym cywilizowanym kraju takie pomówienia i obrażanie jest
            karane.
            Nie zasługujesz na opiekę, a rodzić to powinnaś w kiblu.
            • Gość: qwerty Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 09:08
              Gość portalu: czarny bandyta napisał(a):

              > Jestem studentem amerykańskim, bardzo cenię sobie sposób nauczania w Polsce.
              > Niestety w normalnym cywilizowanym kraju takie pomówienia i obrażanie jest
              > karane.
              > Nie zasługujesz na opiekę, a rodzić to powinnaś w kiblu.

              Boże! Mam nadzieje, ze nie zostaniesz lekarzem.
              Nic nie usprawiedliwia takiej odpowiedzi.

              • Gość: cz.b Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 07.01.04, 14:17
                usprawiedliwa, oj usprawiedliwia
                takie mutanty jak ty
              • ania781 Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 01.10.04, 14:59
                WRACAJ SKAD PRZYJECHALAS!!!!! BESZCZELNY TYP!!!
            • Gość: DO ŚWINI Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 19:54
              TY MĘSKA SZOWINISTYCZNA ŚWINIO! BYŁEŚ PCJENTEM SZPITALA NA POLNEJ? JESTEŚ
              KOBIETĄ? RODZIŁEŚ MOŻE KIEDYŚ? PRZEZ TAKICH LUDZI JAK TY NIEKTÓRE KOBIETY
              WPADAJA W DEPRESJE POPORODOWE I POPEŁNIAJĄ SAMOBÓJSTWA DEBILU!!!!! JESTEŚ
              ZADUFANYM , SZOWINISTYCZNYM AMERYKANINEM , WIĘC SPADAJ LEPIEJ DO SWOJEJ
              AMERYKI I NIE WYPOWIADAJ SIE O KOBIECIE, ŻE POWINNA RODZIĆ W KIBLU! CHOROWAŁAM
              BARDZO DUŻO I WIEM JAK WYGLĄDA OPIEKA W POLSKICH SZPITALACH I NIE MA ONA
              OGRANICZONY TEMPAKU NIC WSPÓLNEGO ZE SPOSOBEM NAUCZANIA W POLSCE, TO OSOBNY
              TEMAT JAK BYŚ NIE ZAUWAŻYŁ! A APROPO TEGO NAUCZANIA, TO MNIE LEKAZE PRZEZ
              SWOJA GLUPOTE ODEBRALI SLUCH, A MOJA MATKE JAK BYŁA CHORA NA RAKA I
              TWIERDZIŁA ,ŻE JA BOLI BRZUCH, WYSŁALI DO PSYCHIATRY , A POTEM PRAWIE NA
              CMENTARZ, WIĘC NIE MÓW MI, ŻE MASZI LEKARZE MAJĄ WYSOKI POZIOM WIEDZY.lEŻALAM
              W WIELU SZPITALACH , NAWET TYCH BARDZO RENOMOWANYCH...ZA ZWROT TYPU "POWINNAŚ
              RODZIĆ W KIBLU ", POWINNI CIĘ SROGO UKARAĆ, MYŚLE, ŻE W TWOJEJ ZASRANEJ
              AMERYCE TEŻ BY cIE UKRALI. CIEBIE TEŻ MATKA RODZIŁA W KIBLU?
    • Gość: aib Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 12.12.03, 20:05
      • Gość: aib Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 12.12.03, 20:08
        ja nie placilam nikomu zlamanej zlotowki, a rodzilam tam dwa razy, w drugiej
        ciazy tez mialam przyjemnosc pobytu kilka dni (w okresie swiatecznym) i nie
        moge zlego jednego slowa powiedziec
        a rodzilam dwa razy za darmoche czyli w ramach ubezpieczenia i jakos nikt mnie
        nie traktowal jak bydlo, wrecz przeciwnie
        mam tez znajome bardzo zadowolone z pobytu i tez nikomu nie placily
        tez zauwazylam, ze najwiecej do powiedzenia maja te, ktore tam nigdy nie byly
        tylko gdzies cos slyszaly, albo powtarzaja po kims, aha albo jeszcze byly u
        kogos na wizycie przez pol godziny.
        • Gość: ala Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 12.12.03, 20:13
          Sama nie wiesz co piszesz! Tam jest okropnie.
          • Gość: aib Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 13.12.03, 21:28
            wiem co pisze, bo tam bylam
            moze faktycznie mialam szczescie, ale jesli tam jest tylko zle, to dlaczego 3
            razy w ciagu kilku lat udalo mi sie bez dania nikomu zlotowki byc potraktowana
            godnie i z nalezytym szacunkiem??
            aha, nie myslcie, ze winnych szpitalach jest tylko super, o kazdym mozna
            powiedziec bardzo zle i bardzo dobrze.
      • Gość: cite Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.03, 00:06
        jak czytam te teksty o polnej to sobie mysle ze chyba pisze to rodzina
        dyrektora jakiegos innego szpitala polozniczego w poznaniu, ktory ma za malo
        pacjentek. znam pare osob ktore tam rodzily w ostatnim czasie i wszytskie mowia
        ze trafic mozna roznie - czasem lepiej czasem gorzej /i wszystkie mowia to samo
        niezaleznie czy mialy swojego doktora wczesniej czy rodzily na ubezpieczalnie/.
        kazda powtarza ze jest troche feudalny uklad wsrod lekarzy /z tym zbzikowaniem
        na punkcie profesorow/, ale tez maja niespotykane nigdzie kwalifikacje /w
        wiekszosci, bo zdazaja sie nieuki; ale kwalifikacje widac jak dzieje sie cos
        nie tak/. zreszta jest taka podobno niepisana zasada w wielkopolsce ze jak cos
        sie chrzani przy porodzie to zaraz wysylaja na polna /powiedzial to mojej
        znajomej lekarz prowadzacy z innego poznanskiego szpitala/ - wydaje mi sie ze
        cos w tym jest. moja kobieta bedzie rodzic za pare miesiecy i gwarantuje Wam ze
        sila nikt jej nie zmusi zeby rodzila poza polna. nawet gdyby miala trafic na
        jakiegos gbura to wole zeby na tej polnej byla gdyby sie zaczely powiklania niz
        zeby ja tam wozili przez cale miasto w polowie porodu
    • Gość: naiwna Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.man.poznan.pl 15.12.03, 07:48
      rodziłam w klinice św. rodziny.i drugi raz wybiorę Polną. Co to niby taka
      okropna.w klinice pani ordynator podjęła decyzję o wywołaniu porodu nawet mnie
      o tym nie informując. Byłam zupełnie nieprzygotowana psychicznie: akcja trwała
      niecałe 2 godziny, "dzięki" wykwalifikowanej położnej nie zdążyli mi podać
      znieczulenia zewnątrzoponowego a koniec końców skończyło się na
      kleszczach..Bogu dziekuję, że Małemu nic się nie stało! za to ja byłam tak
      porozrywana, że aby mnie pozszywać, musieli mi dać narkozę.
      ale jeśli chcecie odpocząć po porodzie, to na pewno nie na Polnej..
      • Gość: vb Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 15.12.03, 21:40
        O ile wiem w Klinice Św.Rodziny nie ma kobiety na stanowisku ordynatora. Jak
        piszesz jakieś bzdury to najpierw sprawdz fakty.
        • Gość: naiwna Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.man.poznan.pl 16.12.03, 07:03
          i pewnie nigdy nie było..co?..
        • Gość: ZosiaSz Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.pkobp.pl 23.12.03, 15:00
          ja też rodziłam w Św. Rodzinie i też pamiętam kobietę (nie wiem na jakim była
          stanowisku - ale to nie jest najważniejsze) to ona wydawała komendy i choć
          ogólnie byłam zadowolona (a może miałam dużo szczęścia???)raczej wolałabym
          drugie dziecko rodzić gdzieś indziej; po pierwsze do zewnątrzoponowego wkłówał
          się 3 razy!!! lekarka po porodzie (o 4.50)zszywała mnie bez znieczulenia i była
          po prostu chamska; jedynie położne to złote kobiety i to wszystkie bez wyjątku,
          a lekarze to typowa znieczulica :-(
        • Gość: beti Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 04.01.04, 21:52
          ordynatorem jest kobieta napewno to twoje informacje sa nie pełane ordynatorem
          jest Zofia Fischer i prowadziła moją pierwszą ciąże i napewno tej juz nie
          poprowadzi i rodzic tez nie bede w sw. rodzinie
    • Gość: Niepłodna Kobieta Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.ztpnet.pl 18.12.03, 15:16
      Dobrze że wreszcie ktoś sie wziął za ten szpital.
      Byłam już w różnych szpitalach i korzystałam z różnorakiej pomocy słuzby
      zdrowia. Ale to jak sie traktuje pacjentki "Na Polnej" to przechodzi wszelkie
      pojecie. Ja leczę sie od lat na niepłodność. Więc w rejonie nie mam specjalnego
      wyboru. Ale wracam z tego szpitala zawsze z objawami depresji.
      Nawet zwierzą sie tak nie traktuje!!!!!!!! Nawet zwierząt!!!!!!
      • Gość: DITMAR OGROMNY BŁĄD IP: *.icpnet.pl 19.12.03, 08:02
        Panie zabierające głos patrzą przez pryzmat swych potrzeb i kłopotów. To
        zrozumiałe. Ja nie byłem i nie będę na Polnej... Jestem facetem, ale swoją
        opinię o kadrze profesorskiej tam zatrudnionej mam. Nie ważne skąd. Powiem
        krótko: gdyby kandydatom na studentów medycyny badano wskaźnik "iloraz
        człowieka w człowieku", a nie zdolność zapamiętywania to pewnie połowa tych
        monstrów szorowała by w koszarach kible! Nigdy nie studiowaliby medycyny, ani
        nie mieli dyplomu lekarza. Te postacie w kitlach znają procedury i przypadki,
        a ... człowieka? A co to jest człowiek? Dziennikarki, które zabierają tu głos
        powinny sprawdzić ilu naukowców z AM i innych klinik ma normalne rodziny, jak
        wygląda ich komunikacja z inymi ludźmi. Znam takich z tytułami, którzy mają w
        domu małpy, papugi, żółwie, szynszyle, króliki!!! i ani jednego z gatunku homo
        sapiens!!! Nie mają i nie będą mieli dziecka, chociaz odebrali ich tysiące...
        Czy to jest normalne? W moim odczuciu człowiek, który nie ma kontaktu z drugim
        człowiekiem nigdy nie powinien leczyć. Jak lubi zwierzęta niech będzie
        weterynarzem! I kwita. Ludzi zostawmy ludziom!
      • Gość: xxx Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 04.01.04, 01:25
        niech pani zmieni lepiej szpital
        oni maja bardzo zle wyniki leczenia met.in vitro
    • Gość: Mama Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.nas9.colorado-springs1.co.us.da.qwest.net 18.12.03, 22:50
      Jestem w 4 miesiacu i rodzic bede... w Stanach. Nie mam ubezpieczenia, bo
      skonczylo mi sie w pierwszym miesiacu a kolejnego nie mozna wykupic jak jest
      sie juz w ciazy. Nie ma tutaj panstwowej sluzby zrdowia. Kazda wizyta lekarska
      kosztuje mnie 350$ + badania (np. badanie krwi ok 300$, USG 450$), w ta cene
      wliczony jest porod ale nie pobyt w szpitalu (ok. 4000$), cesarka jakies 5000-
      7000$. Wspolczuje kobietom, ktore sa tak traktowane na Polnej. Ja tez
      slyszalam, ze lepiej jest jednak na Lutyckiej i u sw.Rodziny. Jak poki co
      musze tutaj zostac i tutaj urodzi sie moj dzidzius. Teraz najwazniejsze jest
      dla mnie aby moje dziecko bylo zdrowe.
    • Gość: Młoda mama Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.gpsk.am.poznan.pl 19.12.03, 09:48
      Rodziłam na POlnej i moge powiedzieć, że faktycznie z personelem jest różnie.
      Ja jednak trafiłam na bardzo sympatycznego młodego lekarza Sz. i miłe położne,
      którzy W RAMACH UBEZPIECZENIA bez dopłacania zajęli się moim porodem bardzo
      troskliwie mam teraz ślicznego małego Kacperka. może niektóre kobiety mają
      pecha i trafiają na gburów lub nieuków, ja trafiłam bardzo dobrze. Myślę, że
      wszędzie można różnie trafić. Słyszałam też różne opinie o Św. Rodzinie, myślę
      że tam jest spokojniej bo jest mniej porodów. Gdy ja rodziłam ( w tym dniu)
      było ich na POlnej przeszło dwadzieścia! A mimo to byłam dobrze obsłużona.
      Pozdrwiam młode mamy!
    • Gość: zenobia Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 19.12.03, 22:17
      Ta Pani zmyśla. Nie wierzcie jej. Chciała dać łapówkę, ale odmówiono jej
      przyjęcia. Są na to dowody w postaci nagrań na taśmach magnetofonowych. Teraz
      się mści!
      • Gość: gosc Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.dip.t-dialin.net 26.12.03, 22:50
        sa nagrania ze chciala dac lape a co na to prokurator? jest ona jeszcze na
        wolnosci? jesli tak to bardzo dziwne
    • Gość: matka Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 19.12.03, 23:23
      www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?Cat=&Board=rozne&Number=313592&page=6&view=collapsed&sb=5&part=
    • Gość: kasia A ja CHCĘ RODZIĆ NA POLNEJ !!!!! I BĘDĘ !!! IP: *.icpnet.pl 19.12.03, 23:27
      :)))
    • Gość: Marta Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 00:03
      Byłam na Polnej, co prawda tylko przez trzy dni, ale nie zauwazylam abym byla
      tam traktowana gorzej niz czlowiek, owszem byly ekscesy, ale bez przesady. Milo
      rozmawialo mi sie ze studentami obcokrajowcami (rowniez jestem studentka)poza
      tym, na prawde lekarze sa bardzo mili i uprzejmi!! wiec nie wiem o co tyle
      halasu, tak jak Gosia rowniez chce i bede rodzic na Polnej!!!!!!!!
      • Gość: Monika Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.speed.planet.nl 24.12.03, 06:37
        rodzenie na polniej???? zadna przyjemnosc.lekarze sa niemili a pielegniarki
        zniechecone i przepracowane.Dlaczego musimy traktowac normalnosc i mile
        traktowanie w szpitalu jako cos wyjatkowego?????Lekarz to taki sam czlowiek
        jak my.Mieszkam w Holandii,juz na stale i jest wiele rzeczy w Polsce za
        ktorymi tesknie,ale na pewno nie za polskimi szpitalami....Mysle,ze lekarze w
        Polsce maja swietne kwalifikacje,ale nie potrafia podejsc do
        pacjentki,poniewaz ich tego nie nauczono,albo po prostu im sie nie chce(tak
        jakby komus trzeba bylo mowic,ze usmiech potrafi wiele zdzialac,albo chociaz
        kilkuminutowa rozmowa).
        • Gość: GAZ Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.ipartners.pl 31.12.03, 09:43
          Moja zona takze bardzo niemile wspomina pobyt na Polnej! Kilka godzin po
          porodzie ( cesarka ) poprosila pielegniarke o przyniesienie pieluszek dla
          dziecka, uslyszala, ze ma sama sobie wstac i przyniesc z innego pokoju :-(((((
          Domaganie sie pieniedzy - standard! NIGDY WIECEJ !!!!!
    • Gość: Qt Skąd pieniądze na leczenie IP: *.icpnet.pl 24.12.03, 19:07
      Oczekiwałem czegoś innego - komentarza nt. szpitala przy Polnej. Moja żona
      narzekała na niemiły personel, nieludzki.

      Ale zamiast tego pisze pani nt. problemów raczej finansowych w szpitalu.
      Problemy te są IMHO spowodowane niskimi składkami na służbę zdrowia i
      niezrozumieniem (głównie ze strony pacjentów), że leczenie kosztuje, a szpital
      to nie hotel. Fakt, personel, szczególnie lekarze, nie jest grzeczny. Ale nie
      wydaje mi się to być meritum sprawy. Fakt II, może akurat na Polnej jest
      [dużo?] gorzej niż na Jarochowskiego - byłem, widziałem.


      Za tak marne pieniądze, jakie płacimy na służbe zdrowia, dodatkowo marnowane
      przez nieefektywne, utrzymane w starym systemie szpitale, nie da się za dużo.
      Dopóki nie ma normalności w służbie zdrowia, to pozostaje nie narzekać.
      Zresztą na co Pani narzeka, przecież zapłaciła Pani za to niewiele, więc
      niewiele Pani dostała. Chciała Pani więcej badań? - na to nie ma pieniędzy.
      Skąd zaskoczenie? Stąd, że pewnie nie wie Pani nawet ile Pani płaci na
      szpitale. Polskie podejście, tylko chcieć - a kto za to zapłaci?

      A na zwiększenie składek po to, żeby Pani mogła napić się wody o każdej porze
      dnia, to jako płatnik się nie zgadzam (ktoś powie może że nie płaci już za
      dużo? nie znam takich). Też byłem w szpitalu, może nie 3 miesiące, i nie
      narzekam. Dostałem to, za co zapłaciłem. Mówię o miernych składkach, nic nie
      dałem i nie dam "do ręki".

      Nie powiem Pani, że ma się Pani leczyć prywatnie, bo to cynizm. Skoro raz się
      zapłaciło ZUS, to należy domagać się tego, za co się zapłaciło - ale nie
      więcej!
      • Gość: abw problemy finansowe służby zdrowia IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 27.12.03, 20:32
        propozycja jest prosta: zus zusem, polna polną a walić trzeba imienne namiary
        profesorków docencików i reszty hałatajstwa robiącego biznesy na ludzkich
        dramatach... pa pa
      • Gość: mika Re: Skąd pieniądze na leczenie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 18:50
        Drogi Panie Doktorze (?). Ilekroc ide do szpitali PLACE. Niestety, lapowki w
        zadnym stopniu nie ida na polepszenie stanu placowki, ani na leki, remonty,
        aparature itp.
        Pozwolnie placic i wymagac.
      • midnight.summer.dream PYTANIE DO Qt 28.02.05, 13:52
        Gość portalu: Qt napisał(a):

        > Za tak marne pieniądze, jakie płacimy na służbe zdrowia, dodatkowo marnowane
        > przez nieefektywne, utrzymane w starym systemie szpitale, nie da się za dużo.
        > Dopóki nie ma normalności w służbie zdrowia, to pozostaje nie narzekać.
        > Zresztą na co Pani narzeka, przecież zapłaciła Pani za to niewiele, więc
        > niewiele Pani dostała. Chciała Pani więcej badań? - na to nie ma pieniędzy.
        > Skąd zaskoczenie? Stąd, że pewnie nie wie Pani nawet ile Pani płaci na
        > szpitale. Polskie podejście, tylko chcieć - a kto za to zapłaci?



        Za tak marne pieniądze? :) Od pięciu lat co roku płacę jakieś 3600 zł składki
        zdrowotnej, daje to nam sumę 18000 złotych, przez ten czas miałam robione
        badania krwi (jakieś pięć razy), ale za strzykawkę płaciłam już z własnej
        kieszeni, z 3 razy badałam za te pieniądze mocz, kilka razy chorowałam na
        grypę, za ginekologa, dentystę i laryngologa płacę z własnej kieszeni, chyba
        nie muszę Panu mówić, ile za wizytę :)Pamiętam, że za zabieg krioterapii
        płaciłam kilkaset złotych ze swojej kieszeni. Nigdy nie rodziłam, nie
        pobierałam też kosztownych terapii. Po tym przydługawym wstępie mam do Pana
        pytanie i uprzejmie proszę o odpowiedź: czy Pańskim zdaniem zasłużyłam już
        sobie na normalne traktowanie przy ewentualnym porodzie czy powinnam jeszcze te
        składki popłacić sobie przez następne pięć lat? :) Czy zasłużyłam już sobie na
        ludzkie traktowanie czy jeszcze nie? Dodam, że mój partner pracuje już od około
        20 lat, płacił składki (mogę tylko zapewnić, że horendalne), nie rodził :),
        więc na pewno część jego składek może być wykorzystana przez rodzące pacjentki,
        być może przeze mnie w przyszłości. Drogi Panie, czy zarobiliśmy sobie na
        rodzenie po ludzku, czy jeszcze nie? Pozwolę sobie powtarzać ten post aż do
        momentu, kiedy zechce mi Pan odpowiedzieć na moje pytanie.

        Pozdrawiam i życzę końskiego zdrowia :)))
    • Gość: MJ Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 01:20
      Witam wszystkie mamy, te przyszle tez. Ja rodzilam na Polnej. Wybralam ten
      szpital z dwoch wzgledow. po pierwsze, dobre zaplacze sprzetowe (ba,
      najlepsze :)) Po drugie: lekarz prowadzacy. Fakt bezsprzeczny ze za porod
      zaplacilam. Bo sie balam, bo bylo to cos nowego. Ale po raz drugi zrobilabym to
      samo, chociaz wiele ludzi uwaza za niesluszne placic. tez tak uwazalam dopoki
      sama nie znalazlam sie tuz przed porodem. Polozne byly mile, lekarz bardzo mnie
      pilnowal. Bylo to moje pierwsze dziecko, a porod trwal ok. 5 godzin. jesli
      chodzi o ciecie i zszycie krocza na moja prosbe dostalam glupiego jasia, a
      zszywal mnie moj poczciwy lekarz na moja wyrazna prosbe. i dodam tylko, ze nie
      ma zadnej roznicy w "ciasnosci" przed i po porodzie ( to dla szczegolnie
      zainteresowanych). konkludujac. ja nie zaluje ze placilam, nie narzekam tez na
      pobyt i opieke. Ale grunt to chyba spodziewac sie mniej i milo sie rozcarowac.
      pozdrawiam
      • Gość: mama Polna i placenie IP: *.icpnet.pl 29.12.03, 19:15
        a ja nie rodzilam na Polnej - rodzilam w Korwicie, na porod zaczelam zbierac
        zanim zaszlam w ciaze, wiec oplaty nie stanowily az tak wielkiego problemu dla
        mnie. rodzilam ponad 7 lat temu - korwita miala swoja siedzibe na ul neringa w
        malej willi. nie wiem jak tam jest teraz, po przenosinach, ale wowczas bylo
        super - milo, dobra opieka, ludzie sympatyczni, lekarze dokladni, fachowi i
        mili.
        natomias z polna miala do czynienia moja mama - zaplacilismy tam za operacje
        ginekologiczna (jak sie okazalo wiecej dalismy lapowki pieprzonemu
        profesorkowi - niz koszt takiego samego zabiegu i hospitalizacji w korwicie).
        za wszystkie dodatkowe "luksusy" takze trzeba bylo doplacac. operacje
        skrewiono. pan profesor (przez litosc nie wymienie nazwiska) zaproponowal
        kolejna operacje (takze za kase). na szczescie moja mama za moja namowa
        skorzystala z opieki mojego prywatnego lekarza, ktory wyprowadzil ja
        farmakolgicznie... w kazdym razie to cale gadanie o kasie, jej braku jest tylko
        i wylacznie wymowka dla indolencji, braku fachowosci i profesjonalizmu lekarzy
        i personelu medycznego pracujacych na Polnej. i dopoki lekarze beda stanowic
        bezkarna korporacje, w ktorej wyroki feruja sady kolezkow, to tak niestety
        bedzie. koniec z sobiepanstwem lekarzy! niech wreszcie naucza sie raktowac nas
        tak, jak na to zasluzylismy.
        • Gość: GM Re: Polna i placenie IP: *.netconnect.pl 29.12.03, 21:27
          Przeczytałam wszystkie opinie i tylko jedno nasuwa mi sie a mianowicie ze tak
          długo jak będziemy tolerować łapówkarstwo mało tego sami czynnie będziemy w
          tym precederze uczestniczyć nic się nie zmieni.Personel jest zepsuty -
          szczególnie lekarsko-profesorski mają dużo ale zawsze będzie im mało a czas
          już nadszedł na NORMALNOŚĆ ale musimy nie bać się podawać nazwisk tych co biorą
          [i w ten sposób ich dyskryminować]. Tych którzy pomagaja innym tylko w ramach
          pensji też należy "nagłaśniać" może w ten sposób małymi kroczkami coś zmienimy?
          • Gość: mami Re: Polna i placenie IP: *.icpnet.pl 30.12.03, 18:35
            Gość portalu: GM napisał(a):

            > Przeczytałam wszystkie opinie i tylko jedno nasuwa mi sie a mianowicie ze tak
            > długo jak będziemy tolerować łapówkarstwo mało tego sami czynnie będziemy w
            > tym precederze uczestniczyć nic się nie zmieni.Personel jest zepsuty -
            > szczególnie lekarsko-profesorski mają dużo ale zawsze będzie im mało a czas
            > już nadszedł na NORMALNOŚĆ ale musimy nie bać się podawać nazwisk tych co
            biorą
            > [i w ten sposób ich dyskryminować]. Tych którzy pomagaja innym tylko w ramach
            > pensji też należy "nagłaśniać" może w ten sposób małymi kroczkami coś
            zmienimy ?

            Jako obywatel tego kraju przeciwny wszelkim objawom korupcji mówię, ze zgadzam
            się z Tobą. Z korupcją nalezy walczyć, a nie się jej poddawać. Ale jako kobieta
            nie pierwszej już młodości i spodziewająca się dziecka mówię: mam gdzieś
            pieniadze, moje dziecko przychodząc na ten świat musi mieć opiekę z prawdziwego
            zdarzenia, bo tylko jego dobro się w tej chwili liczy. I za tę opiekę zamierzam
            zapłacić, bo nie chcę, żeby zajął się mną ( lub nie ) jakiś przypadkowy lekarz.
            To jest nasza chora rzeczywistość. I wiem, co mówię, gdyż mam koleżankę mającą
            niepełnosprawne z winy lekarzy dziecko. Bo żadnemu dupkowi nie chciało się
            zrobić cesarki i na świat przyszło dziecko niedotlenione....wyrok na całe
            życie...pozdrawiam

            • Gość: waha Re: Polna i placenie IP: 62.29.129.* 30.12.03, 20:45
              rodziąłm na polnej 3 lata temu.miałam ciążę zagrożona i straciłam majątek na
              min. 2 krotne w ciągu miesiąca pełne badania ginekologiczne , morfol itp. -
              oczywiście prywatnie u pani doktor z Polnej. Przed porodem dostałam pyt. , czy
              chcę aby ona była obecna w trakcie . Odmówiłam. Skończyło się tak ,że przez 12
              godz. miałam skurcze bez dużego rozwarcia i bez wód płodowych.Ogłupiona
              środkami przeciwbólowymi próbowałam wzywać personel bo słyszałam jak zanika
              tętno dziecka na ktg. Zero reakcji. dostałam znieczulenie zewnątrzoponowe,
              które zadziałało tylko na lewą stronę mojego ciała.Po 12 godz ktoś mądry
              spojrzał na ktg i lotem błyskawicy zawieziono mnie na cesarkę.Dziecko urodziło
              się z objawami niedotlenienia.Mnie zszyto jak worek - na "okrętkę" i w dodatku
              wdała się infekcja.Z 40 stopniami gorączki ,bez środków przeciwbólowych, z
              ropiejącą , otwierającą się raną miałam dziecko w łóżeczku ...w moich nogach.
              Przespałam 7 dni i nocy na jednym wąskim łóżku z noworodkiem.Więc od tej pory
              na samą myśl o polnej pzrechodzą mi dreszcze po plecach. I mówię zdecydowane
              NIE!!!!!!!!!!!!
            • Gość: KZ łapówkarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 16:08
              profesor S.z Polnej do mojej mamy: "jest kolejka..., nie ma miejsc..., mogą być
              przezuty.., a nalezy sie spieszyć..." i co musiaem dać 700...., Co kurwa zrobic
              ???
              a teraz ja:
              operowany 3 x na lutyckiej na kasę chorych ;-), 500 + 1500 + 500 zł, musiałem
              dać, jest kolejka.... MUSI PAN ISĆ NA ZWOLNIENIE !!! (ale ja wolę pracować i na
              siebie zarabiac ), za 2 mce moze bedzie miejsce... itp. itd. A ja nie mogłem
              chodzic!!! Na ordynatora mnie nie stać, kwota x 2, a jakość podobna.
              PS. Kwotę do zapłaty PAN LEKARZ pisze na kartce- aby go nie nagrac...
              • Gość: Frantz Re: łapówkarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 19:04
                Przerzuty, a nie PRZEŻUTY - to po pirwsze. A po drugie, to do skąd te
                pretensje? Sam dajesz w łapę więc niczym nie różnisz się od tych co biorą.
                Jesteś takim samym ujem jak oni.Dałeś-żyjesz. Ktoś nie dał, zajęłeś jego
                miejsce w kolejce-nie żyje on. Proste. Mam nadzieję, że następnym razem ktoś
                da więcej niż ty. Tych co biorą trzeba tępić tak samo jak tych co dają. Nie
                dawajcie więc w łapę. Jeżeli ktoś na was wymusza: zbierajcie dowody (nagrania,
                świadkowie, znaczone banknoty itd.)i róbcie gnój - Policja, Prokuratura same
                tego nie zrobią. Skoro czujecie się skrzywdzeni, to miejcie odwagę powiedzieć
                kto i ile wziął. Ten co dał chyba wie najlepiej. Inaczej porządku zrobić się
                nie da. A tak na marginesie, naprawdę nie wszyscy biorą.
                • Gość: ania Re: łapówkarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 10:29
                  Gość portalu: Frantz napisał(a):

                  > Przerzuty, a nie PRZEŻUTY - to po pirwsze


                  zająłeś, a nie zjęłeś - to po drugie.
                  • Gość: kk Re: łapówkarze IP: *.com.au / *.abb.com.au 20.01.04, 04:53
                    Znam tych ludzi prywatnie. Wielu z nich to ludzie pazerni, przekupni i niestety
                    zdemoralizowani. Zdemoralizowani przez pacjetow, ktorzy daja lapowki. Dawanie i
                    branie lapowek powinno byc karane. To najlepsza metoda na uzdrowienie sluzby
                    zdrowia. A tak nawiasem mowiac ciesze sie, ze nie jestem kobieta.
    • Gość: Lekarz Polna jest tylko odbiciem naszej rzeczywistości... IP: *.icpnet.pl 01.01.04, 17:50
      <b>Drodzy Państwo!</b><br>Znam Polną i "od frontu" (jako tatuś uczestniczący w
      porodzie) i "od zaplecza" jako student, a potem lekarz-stażysta. Nie pracuję
      tam jednak, a nawet nie jestem ginekologiem. Na Polnej nie jest ani lepiej ani
      gorzej niż w jakimkolwiek innym polskim szpitalu.<br>Oczywiście z żoną nigdy
      nie rozważaliśmy innego szpitala poza Polną, gdzie mogłoby przyjść na świat
      nasze dziecko - o sprzęcie i o ludziach już tu było wystarczająco dużo. Pewnie,
      że mieliśmy trochę lepiej, bo mamy tam znajomych lekarzy i pielęgniarki. Ale
      wierzcie - nikt się nad nami nie rozczulał, po rękach nie głaskał, nie zabawiał
      i też musieliśmy (głównie żona) radzić sobie z wieloma problemami sami!!!
      <br>Musicie sobie, Drodzy, zdawać sprawę z tego czym jest Polna - to ogromny
      kombinat do rodzenia, to kilka tysięcy porodów rocznie, to jeden z największych
      szpitali położniczych w Europie. Jeśli kilka położnych na porodówce i oddziale
      musi zająć się kilkunastoma, a często ponad 20-toma nowymi porodami w ciągu
      doby, to chyba nie dziwi, że nie mają ani ochoty, ani czasu na szczególne
      zajmowanie się kobietami. I <b>jeśli ktoś oczekuje "indywidualnej" opieki to
      nigdy i za żadne pieniądze jej na Polnej nie dostanie</b>, bo położne i lekarze
      nie mają na to czasu. Dlatego pod tym "ludzkim" względem jakiekolwiek inne
      położnictwo w Poznaniu będzie lepsze! <br><bɭ. Czy lekarze, położne, salowe
      muszą być opryskiliwe, nieprzyjemne...</b><br>Oczywiście, że nie i nie powinni
      tacy być. Z drugiej strony zastanówmy się nad wypaleniem zawodowym, nad brakiem
      perspektyw, nad brakiem szkoleń, nad pauperyzacją środowiska medycznego. Nam na
      prawdę nie jest do śmiechu. Pracujemy za dwóch lub trzech po to żeby dostać
      jedną "średniokrajową" pensję. <br>"No to skoro jest tak źle to zajmijcie się
      czymś innym!" Niestety brak chętnych na miejsce tych, którzy odchodzą... Poza
      tym jakość każdej kadry zależy od kandydatów do zawodu (od oddechu konkurencji
      na plecach). Kochani! Szkoły pielęgniarek i położnych już od dawna świecą
      pustkami, a na medycynę w tej chwili zgłaszają się tacy "którzy nie mają
      lepszych pomysłów na życie". Nie będzie lepszych lekarzy i pielęgniarek dopóki
      nie będzie się to oplacało (i nie mówimy tu o łapówkach!!!).<br><bɮ. Dlaczego
      na Polnej jestem przedmiotem, nie podmiotem ("murzyni", "feudalizm, czyli
      młodzi lekarze, którzy nic nie mogą", itd.).</b><br>Polna to Szpital Kliniczny,
      czyli szpital uczący przyszłych lekarzy, pielęgniarki, prowadzący liczne
      programy naukowe. Więc każdy pacjent musi się liczyć z tym, że
      będzie "królikiem doświadczalnym" i dostanie się w ręce osoby, która robi coś
      po raz pierwszy. Po drugie profesor to profesor - to osobny gatunek człowieka i
      poza nielicznymi wyjątkami, ciężko się z nimi dogadać zarówno podwładnym jak i
      pacjentom!. Takie układy były, są i będą! Nic na to nie poradzicie! Wrażliwym
      znów pozostaje wybór innego położnictwa.<br><bɯ. Łapówkarstwo - czy musi być?
      </b><br>Oczywiście, że nie i należy z tym "walczyć". Ale naiwnością jest
      sądzić, że publikowanie nazwisk, doniesienia do prokuratury, itp. coś zmieni...
      Żeby łapówka zaistniała muszą byc dwie osoby - biorca, ale też chętny pacjent.
      Nie będą dawać - nie będą brać. A układ taki będzie istniał w normalnym i
      stabilnym systemie. W pzrypadku każdej reglamentacji, ograniczania dostępu i
      marnych pensji personelu łapówki się pojawią i trzymać się będą mocno! A
      o "wyprostowaniu" systemu pomyślcie drodzy pacjenci przy okazji wszelkich
      wyborów... Poza tym wierzcie mi, że lekarze znają swoją wartość. Większość
      utrzymuje kontakty z kolegami z "zachodu" - za tą samą pracę różnica w
      wynagrodzeniu jest kolosalna. Nic dziwnego, że niektórzy biorą "sprawy w swoje
      ręce". <br><bɰ. Pacjenci - czemu muszą się domagać swojego!</b><br>Poprzez
      media społeczeństwo otrzymuje taki oto obraz służby zdrowia:<br>a)"Na dobre i
      na złe", "Ostry dyżur", itp. - pełni poświęcenia lekarze, gotowi pracować za
      darmo (a nawet dopłacać), gdzie nie wypada rozmawiać o pieniądzach, wszyscy
      mają duuuużo czasu dla chorych, chodzą sobie uśmiechnięci, a każdy czarny
      charakter i zło zostaje ukarane <br>b)"Uwaga", itp. interwencyjne reportarze -
      jak pacjent nie będzie się bronił to go zamordują, a już na pewno okaleczą, a
      potem "zmowa milczenia". <br>Obraz ten jest przenoszony w świat realny - stąd
      coraz więcej chorych (być może już większość) domaga się standardów pobytu na
      poziomie prywatnych szwajcarskich klinik i nastawionych do swojego pobytu
      bardzo roszczeniowo. Wierzcie mi, spokojna i rzeczowa rozmowa działa lepiej i
      skuteczniej niż walka z lekarzem prowadzącym i ordynatorem. A list inicjujący
      wątek jest typowym przykładem "wojującego" i nastawionego roszczeniowo
      pacjenta "Macie mi zrobić to co chcę i tyle!". Pamiętajcie też drodzy pacjenci,
      że nie znajdziecie w szpitalu, często słyszanej w Waszych ustach "OBSŁUGI"(w
      tym celu do hotelu lub agencji), a powinniście znaleźć fachową "OPIEKĘ". To
      duża różnica, której niektórzy nie dostrzegają...<br><bɱ. Czy pieniędzy w
      systemie jest za mało, czy składki są za niskie?</b><br>Nie. Pieniędzy jest
      wystarczająco dużo. To nieprawda co przekazują nam o ubóstwie kasy rządzący. Te
      pieniądze są potwornie marnotrawione. System ich rozdziału jest żywcem wzięty z
      dzieł Lenina - wszystkim równo, czyli tyle żeby ledwo funkcjonować. Zabić
      wszelką konkurencję, możliwość "wolnego wyboru" lekarza przez pacjenta,
      inicjatywę... Jak to się ma do Polnej? Ano tak, że są pewni ile dostaną kasy,
      nie muszą walczyć o pacjenta i jego dobre zdanie, a konkurencja i tak nie
      powstanie, bo zostanie skutecznie uduszona przez NFZ! Vide wspomniana tu i
      chwalona Korvita i jej problemy finansowe.<br>Powyższy tekst zabrzmiał trochę
      jak obrona Polnej. Wcale tak nie jest. Jak wspomniałem na wstępie - nie znam
      szpitala w Polsce pozbawionego łapówek, opryskliwego personelu, niewłaściwie
      leczącego... Ale zmiana na lepsze nie dokona się tylko rękami personelu i ich
      dobrą wolą. <b>Zmiany muszą sięgnąć bardzo głęboko. Musi powstać silna i
      prawdziwa prywatna służba zdrowia bazująca na konkurujących prywatnych
      ubezpieczeniach. A do tego Wasza pomoc i wsparcie, Dordzy Pacjenci, jest
      niezbędna!</B>
      • Gość: dz Re: Polna jest tylko odbiciem naszej rzeczywistoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 23:37
        jezeli sie decydujesz byc lekarzem - to wiesz jakie bedą zarobki i perspektywy w
        tym kraju-wiec nie mozesz miec pretensji ze malo zarabiasz....; moze tez
        smieciarz bedzie narzekac ze smieci smierdzą i malo zarabia? To po co zostal
        smieciarzem???
        DZ
        • Gość: Lekarz Re: Polna jest tylko odbiciem naszej rzeczywistoś IP: *.icpnet.pl 02.01.04, 16:37
          No widzisz, nie zrozumiałeś mnie zupełnie... Zastanów się czy za obecne pensje
          w służbie zdrowia (oficjalne, bez łapówek) - znajdziesz kogoś, kto będzie
          zasówał po 120 godzin w tygodniu, badał tłumy pacjentów w ekspresowym tempie,
          wypełniał setki niepotrzebnych formularzy dla NFZ, czytał o najnowszych lekach
          i urządzeniach, a pracował na 20 letnim sprzęcie i leczył 3 pigułkami na krzyż
          ze szpitalnej szafy, do tego będzie miły, usmiechnięty i znajdzie czas na
          przyjacielską pogawędkę z chorym, i jeszcze za własne pojedzie na zjazd naukowy
          (wpisowe średnio 400-800 EUR+hotel+podróż) lub kupi najnowszą literaturę
          (książka polska 100-300zł, zagraniczna 100-400$). I piszę to NIE PO TO żeby
          narzekać, ale żeby uświadomić wszystkim, że lekarze i pielęgniarki będą właśnie
          tacy jacy są dopóki ich zarobki i warunki pracy się nie zmienią. Więc bedą
          zmęczeni, niechętni, opryskliwi, będą brać, będą się spóźniać i będą
          niedouczeni. Bo za jakość trzeba zapłacić - to uniwersalna zasada rynku i
          medycyna też jej podlega! Tak na marginesie pracownik Rethmana ma pensję mniej
          więcej dwukrotnie wyższą niż lekarz specjalista w poznańskim szpitalu!!!
          • Gość: dz Re: Polna jest tylko odbiciem naszej rzeczywistoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 18:04
            sorry, ale zatrudniając się w firmie wiem na jakie warunki min. finansowe sie
            godzę i jakie mam spełnić oczekiwania , jezeli za mało płacą to po prostu do
            tej pracy nie idę ....wpisowe? ksiązki? hotele?-za to płacą firmy
            medyczne....-ale to jest inny wątek....
            • Gość: HSV Re: Polna jest tylko odbiciem naszej rzeczywistoś IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 02.01.04, 20:34
              Jestes glupszy kolego niz myslalem. Trzeba byc niezlym debilem zeby porownywac
              prace lekarza do pracownika Rethmana. Chcialbym Ci uswiadomic ze lekarz nie
              pracuje 8 godzin na dobe jak ten drugi tylko 24. Nie pozostaje mi nic jak tylko
              zgodzic sie w 100% z tym co Lekarz napisal. A wszystkim niezadowolonym zycze
              szczesliwego Nowego Roku, mniej marudenia i zebyscie wypisywali nieco mniej
              bzdur...
              • Gość: jacek Re: Polna jest tylko odbiciem naszej rzeczywistoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 21:54
                Tylko że śmieciarz nie ma prywatnego gabinetu, i nie traktuje swojego miejsca
                pracy jako potencjalnego miejsca wyszukiwania klienów...
                Praca Lekarza prócz wymiaru czysto finansowego ma jeszcze element emocjonalny a
                o tym wiekszość lekarzy zapomina...
                To fakt że wśród braci lekarskiej panuje swoista fala a'la wojsko młodzi
                lekarze nie maja na chleb a lekarz po kilkuletniej praktce kupuje 2 dom....
                ale do cholery jak w szpitalu podchodzi lekarz i mówi wprost że
                oczekuje "honorarium autorskiego" (rzeczywisty przypadek
                to otwierają mi sie 2 noże w kieszeni...
                1) za to że jest oszustem!!!!
                2) że jest draniem bo żeruje na moich uczuciach


                Ps głowna róznica miedzy lekarzem a śmieciarzem jest taka..że śmieciarzowi
                mozna odmówić .. lekarzowi nie...
            • Gość: doktor Re: Polna jest tylko odbiciem naszej rzeczywistoś IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 01:07
              jestem mlodym lekarzem, pracuje w jednej z poznanskich klinik.
              poprosze o namiary do tych firm ktore kupuja mlodym lekarzom dobre ksiazki,
              placa za wyjazdy itp. bo ja takiej nie znam. o przepraszam. czasem z laski
              rep /przedstawiciel firmy farm/ wezmie pare osob swoim samochodem na zjazd w
              polsce zeby nie musialy placic za pociag.
              co do pensji? zarabiam 1000 zl na reke /to i tak przyzwoicie/. gabinet
              prywatny moze bede mial jak skoncze specjalizacje /5 lat/ i przez pierwsze
              pare lat pies z kulawa noga do niego nie zajrzy. w szpitalu jestem zwykle 7.30-
              15.30,dyzury moge robic tylko u lekarzy rodzinnych /aktualnie takowych nie ma/
              i kazdy dyzur wyglada tak ze lece biegiem ze szpitala do rodzinnego, a rano
              biegiem z powrotem. jak mam szczescie to pospie 2-3 godziny.
              idac na te studia wiedzialem w co sie pakuje, ale robilem to z nadzieja ze
              kiedys sie odkuje. i mam nadzieje ze nie bede musial odkuwac sie na
              pacjentach,a jedyne wynagrodzenie bede dostawal od mojego pracodawcy.
              kilka osob z mojej grupy studenckiej juz pracuje za granica /Anglia,Belgia,
              Niemcy/, gdzie zarabiaja w malych powiatowych szpitalach 2000-3500 euro
              miesiecznie. oczywiscie nie musza juz nigdzie wiecej pracowac, a nikomu do
              glowy nie przyjdzie miec prywatny gabinet bo nie ma na to czasu.
              przypomne ze sa to osoby ktore byly slabsze i nie dostaly pracy w polsce.ja
              pracuje w klinice, ktora jest najwyzej w hierarchii szpitalnej,umiejetnosci
              naszych operatorow nie odbiegaja od umiejetnosci tychze na zachodzie,
              wiekszosc ma za soba kilkuletnie staze w europie zachodniej i usa. i choc
              czasem naprawde mam problemy z zaplaceniem czynszu /mieszkanie od rodzicow/ to
              nie przyjdzie mi do glowy, podobnie jak na pewno 80% lekarzy na oddziale wziac
              grosza od pacjenta. zwykle 1-2 bombonierki na miesiac to szczyt marzen. a
              wracajac do firm farmaceutycznych to najcenniejszym upominkiem od tychze jaki
              ostatnio dostalem byl plastikowy budzik /wartosci okolo 10 zl/.
              po liceum studiowalem 6 lat, rok stazu, a teraz 5 lat specjalizacji przede
              mna, wiec jak czytam te pierdoly ktore pisza ludzie ktorzy nie maja pojecia o
              tym jak wyglada praca lekarzy to mi sie noz w kieszeni otwiera.
              owszem zgoda-wiekszosc z nas wiedziala ile bedzie zarabiac mniej wiecej po
              studiach. ale kazdy z nas liczy ze w koncu w tym kraju lekarze beda zarabiac
              moze choc polowe tego co w innych krajach w relacji do sredniej krajowej. i
              nie zadam od razu 10 tysiecy. gdyby ktos mi dal 1,5 sredniej krajowej /zarobki
              bardzo niskie jak na europe/ to bym siedzial w tym szpitalu do 18, o dyzurach
              u lekarzy rodzinnych bym nawet nie pomyslal, a tym bardziej o braniu jakichs
              pieniedzy od pacjentow i gwarantuje wam ze przynajmniej polowa ze znanych mi
              lekarzy by tak postapila.
              nadmienie tylko ze dobry polski zjazd w tym roku kosztuje 550 zl /bez dojazdu
              i hotelu/. jedna firma farmaceutyczna ma ponoc sponsorowac wyjazd paru
              najstarszym lekarzom. ale ich i tak na to stac.
              chetnie czytam wszelkie uwagi jakie maja ludzie do lekarzy, bo czasem robi sie
              bledy i mozna dzieki temu zwrocic na to uwage. ale jak ktos zamierza tu
              wylewac pomyje na cale srodowisko, to nie bede dluzny.
              pozdrowienia dla wszystkich cierpliwych pacjentow
      • Gość: xyz Re: Polna jest tylko odbiciem naszej rzeczywistoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 19:18
        Całkowicie się zgadzam. Do Pańskiej wypowiedzi dodam, że ludzie są różni, a
        zachowanie niektórych pacjentów też czasami pozostawia wiele do życzenia, więc
        nie dziwmy się, że w stosunku do tych chorych personel jest czasem niemiły. Nie
        dziwmy się również pielęgniarkom, które po męczącym dwunastogodzinnym dyżurze,
        w sytuacji, gdy we dwie sprawują opiekę nad 30 pacjentami nie mają siły, ani
        ochoty się do nich uśmiechać.
    • Gość: xxx http://www.poz.republika.pl/ IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.04, 15:57
    • Gość: mama Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 18:41
      Pobyt i poród na Polnej to największy koszmar jaki przeżyłam w swoim
      trzydziestoletnim życiu. Lekarze, przepraszam - docenci i profesorowie- mają
      pacjentki za zbędny balast. To prawda, że trudno czegokolwiek dowiedzieć się o
      stanie zdrowia swoim i dziecka. Dla pielęgniarek najważniejsze jest, by
      podczas tzw. wizyty łóżka były równo zścielone, a na szafkach błysk.Miałam
      dwukrotnie robione badanie USG w już dość zaawansowanej ciąży. Podobno
      wszystko ok. Okazało się, że urodziłam dziecko z wadą genetyczną, która jest
      widoczna podczas takiego badania. Profesorowie takiego drobiazgu nie
      zauważyli... Próbowaliśmy czegokolwiek z mężem dowiedzieć się o tej chorobie,
      ale musieliśmy czekać dwie doby na konsultację genetyka z innego ośrodka.
      Przez te dwa najkoszmarniejsze dni nikt nie zapytał mnie jak się czuję, nie
      powiedział jak będzie wyglądać przyszłość naszego dziecka... Dodam,że dziecko
      ważyło sporo ponad 4 kg, było ułożone miednicowo, ale moje błagania o
      cesarskie cięcie zostały skomentowane "jakoś da radę". Najgorszemu wrogowi nie
      życzę pobytu w szpitalu na ul. Polnej w Poznaniu.
      • Gość: mika Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.04, 20:05
        Zawsze zastanawialam sie, po cholere wszystkie babki pchaja sie na Polna.
        Normalne, niepowiklane ciaze a musza kurcze rodzic w najlepiej wyposazonej,
        lecz cieszacej sie ponura slawa, klinice- po jakiego grzyba?
        Za granica (Holandia) modne sa porody domowe, co dowodzi ze procedura wymaga
        nie tyle asysty swiatowej renomy lekarzy, co serca i milej atmosfery. A jak sa
        (w Holandii) komplikacje, to wioza dopiero do szpitala.
        Tak samo z porodami w innych szpitalach, jesli beda POWAZNE klopoty z
        noworodkiem (glownie dotyczy wczesniactwa) to i tak bobas sie znajdzie na
        Polnej. A jest to jeden przypadek na tysiac. O wiele bardziej prawdopodobne od
        wystapienia powiklan jest, ze na zatloczonej Polnej spartola twoj porod.
        Ja rodzilam w Raszei, luz - 2-3 porodow na dobe. Dwie polozne i lekarz do
        osobistej dyspozycji rodzacej.
        Baby - myslcie! Nie pchajcie sie na Polna, jesli nie macie BARDZO powaznych
        powodow typu np. porod w 26 tygodniu ciazy...
        • Gość: HSV Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 05.01.04, 17:28
          po co na Polnej, po co w Holandii? Czy nie lepiej rodzic samemu gdzies na wsi
          albo w lesniczowce w Bieszczadach? Tam kobiety jakos rodza bez lekarza ani tym
          bardziej akuszerki i wszystko gra. Dlaczego Wy tak nie zrobicie tylko ciagle
          marudzicie i pieprzycie uslyszane gdzies bzdury, ktore bezsensownie
          powtarzacie? Po co robicie USG skoro konowaly z Polnej nie potrafia nic wykryc?
          Po co Wam pielegniarki, ktore sprzataja wokol Was? Po cholere przed
          rozwiazaniem chodzicie do kontroli, na badania? Skoro jestescie takie madre to
          proponuje zdetronizowac ministra Sikorskiego.Czytajac Wasze posty wydaje mi sie
          ze jestescie od niego sto razy...no powiedzmy, ze madrzejsze. Pozdrawiam
          wszystkie mamusie...
        • Gość: aib Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 15.04.04, 19:23
          hmmmm a skad moge wiedziec,ze moj porod nie bedzie tym jednym przypadkiem na
          tysiac?? Ty mi to zapewnisz???
          Owszem, urodzilam dwa razy bez problemow, ciesze sie z tego, a ciekawe jakbys
          sie czul/czula gdybys rodzila w domu czy w innym szpitalu, podczas porodu
          wystapily takie komplikacje,ze nawet 20-minutowa droga na Polna bylaby za
          dluga. jestes w stanie przewidziec?? Ja nie,i dlatego zdecydowalam sie na
          Polna,zeby w razie czego wszystko bylo pietro wyzej, a nie 15 kilometrow czy 20
          minut dalej. Kolezankarodzila w innym spzitalu, dziecko na sygnale wiezli na
          Polna, ona zostala i od zmyslow odchodzila,bo nawet nie mogla wtedy zajrzec do
          swojego dziecka.
    • Gość: l Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.energis.pl 06.01.04, 16:39
      l
    • dawidex Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 06.01.04, 23:32
      Witajcie
      Napisze krótko:
      Dziś byłem na Polnej z Kacprem który się tam urodził 2 miesiące temu na
      szczepieniu i znów było bardzo sympatycznie i profesjonalnie ! ja z całego
      serca polecam.
      Pozdrawiam Dawid
      home.pzw.pl/Dawidex/
      • Gość: BN Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.transprojekt.poznan.pl 08.01.04, 10:25
        A ja odprowadzałem koleżankę która właśnie roniła (szpital miał ostry dyżur) i
        lekarz przez 15 min krzyczał na mnie, że osmielam się go budzić i skierował na
        pogotowie.
        • Gość: mka Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.energis.pl 08.01.04, 19:09
          A nazwisko owego lekarza?
          • Gość: BN Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.transprojekt.poznan.pl 13.01.04, 11:11
            No i tu jest problem. Przykro mi ale po prostu w takiej sytuacji nie myślałem o
            personaliach, prokuratorze czy zemście. Ważne było co innego - żeby znaleźć
            pomoc. No i poczucie, że człowiek jest na łasce leakarza, żeby się nie obraził -
            bo nie zechce pomóc.
            • Gość: xxx Polna - szpital patologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 09:08
              Dziwię się bardzo zadowolonym z porodu na Polnej dziewczynom choć wierzę, że
              komuś może tam się dobrze rodzić (taki fuks) ale jeszcze bardziej dziwię się
              tym, które tam jeszcze nie rodziły, a dobrowolnie się tam pchają.
              Problem polega bowiem na tym, iż jest to szpital żyjący z porodów
              patologicznych (cesarki, kleszcze itp. porody zabiegowe). Jeśli zatem wiadomo,
              że ma się urodzić wcześniak lub dziecko jest zagrozone - i tak kobieta tam
              trafi czy chce czy nie. W innym przypadku (poród fizjologiczny) - lepiej
              trzymać się od Polnej z daleka. Może się bowiem zdarzyć, że zamiast
              rodzić "normalnie" trafi ci się cesarka i wcale nie dlatego, że są ku temu
              jakieś wskazania. Dlaczego?
              1. Na Polnej jest wielu lekarzy, którzy z góry umawiają sie z pacjentkami na
              poród mówiąc: "przyjdzie Pani wtedy a wtedy, ja mam akurat dyżur i ...będziemy
              rodzić". Poród jest sztucznie wywoływany, żeby pan doktor zdążył "obrobić"
              pacjentkę na swoim dyżurze, dzięki czemu a/ obejrzy swój ulubiony serial b/ nie
              będzie innych do podziału kasy; kończy się to często cesarką ponieważ a/ poród
              wywoływany jest dla kobiety zawsze cięższy i po kilku godzinach bez
              postepującego rozwarcia kobieta ma zwyczajnie dość b/ są okazuje się liczne
              kobiety, które chcą bardzo cesarkę i z góry się z lekarzem na nią umawiają
              (nawet jeśli nie ma cienia wskazań) c/ lekarz bierze więcej za taki poród.
              2. Ponieważ lekarz bierze więcej zdarza się, że prowadzący lekarze z Polnej już
              w pierwszych tygodniach stwierdzają, że kobieta "będzie musiała mieć cesarkę,
              bo ..i tu pada często absurdalny argument typu ma pani zbyt wąską miednicę; jak
              kobieta ma łeb na karku idzie szybko do "normalnego" lekarza, który się stuka w
              głowę i wybija to wystraszonej kobiecinie z głowy ale wiele kobiet to "łyka".
              3. Ten szpital żyje z porodów patologicznych - ma do tego kupę fachowego
              sprzętu ale niestety prowadzi to do ogromnych nadużyć ponieważ efekt jest taki,
              że z każdego prawie porodu robi się patologię. Statystyka porodów zabiegowych
              na Polnej - cesarki itp. - przekracza wielokrotnie średnie wystepowanie takich
              porodów w innych szpitalach (nie tylko w Poznaniu) i nie jest uzasadniona w
              żaden sposób. Mozna zatem wnioskować, iż szpital - który dostaje więcej
              pieniędzy za patologię - nie ma finansowego interesu w tym, by odbywały się tam
              porody fizjologiczne.
              Polna jest sztandarowym przykładem tego jak w Polsce traktuje się ciążę i
              poród - jak patologię, chorobę,z której wszystkowiedzący pan lekarz (za drobną
              dopłatą) chętnie kobietę wyzwoli. A wierzcie mi dziewczyny, że piszę to z
              autopsji, bo posiedziałam sobie na pieknej sali z łóżkiem na pilota na ul.
              Polnej ale wiem, że moje drugie dziecko rodzić tam się na 100% nie będzie.
              Dziekuję bardzo....
              • Gość: jagoda2 Re: Polna - szpital patologii IP: *.ae.poznan.pl 16.01.04, 10:26
                Nie mogę się zgodzić z Twoją wypowiedzią, przynajmniej nie do końca. Piszesz,
                że szpital na Polnej zawyża statystyki, jeśli chodzi o porody zabiegowe.
                Owszem, zawyża, ale dlaczego? Właśnie dlatego, że (jak sama piszesz) trafiają
                tam trudne przypadki, ciąże patologiczne, itp. No to jak ma nie zawyżać tych
                statystyk? To już jedno z drugiego wynika.
                Jeśli chodzi natomiast o umawianie się z pacjentkami na poród przez cc, to nie
                widzę w tym nic złego. Mój lekarz, co prawda, nie był chętny na cc, chociaż sam
                mi powiedział, że dla niego to w sumie lepiej, bo "to tylko 20 minut i po
                sprawie", ale jeśli kobieta na własne życzenie chce mieć cc, to nie rozumiem, z
                czego tu robić problem. Inna sprawa, że w zasadzie umawiać się z lekarzem
                powinno się w prywatnych klinikach, a nie w państwowych, ale cóż - mamy
                rzeczywistość jaką mamy i nie będę rozdzierała szat z tego powodu.
                Mój lekarz (z Polnej) stwierdził kiedyś w trakcie rozmowy, że jest wręcz
                odwrotnie niż piszesz - często zbyt długo zwleka się z cesarką i dlatego potem
                występują różne powikłania okołoporodowe (dot. to zwłaszcza użycia kleszczy).
                Nie wiem więc, skąd u Ciebie takie przekonanie, że na Polnej lekarze
                najchętniej wszystkim kobietom robiliby cc "na wejściu". Osobiście znam parę
                kobiet, które tam rodziły i tylko jedna z nich miała cc.
              • Gość: Dawidex Re: Polna - szpital patologii IP: *.icpnet.pl 16.01.04, 13:59
                Duzo piszesz ale czy masz racje ? nie mi oceniac CAŁĄ Polna ja tylko moge
                powiedziec tak :
                Pierwsze dziecko urodzilismy przez cesarke i to nie w tym szpitalu drugie
                wlasnie na Polnej i to po namowach lekarzy/poloznej "macie doskonale warunki,
                zeby normalnie urodzic" urodzilismy rodzinnie za co jestem bardzo wdzieczny to
                jest super sprawa ...
                Pozdrawiam Dawid
                home.pzw.pl/Dawidex/
              • Gość: hmmmm Re: Polna - szpital patologii IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 17:14
                mylisz sie tylko w jednym - cesarka jest wyceniana bardzo slabo przez NFZ i
                szpitalowi juz nie zalezy na tym by bylo ich duzo
              • Gość: aib Re: Polna - szpital patologii IP: *.icpnet.pl 15.04.04, 19:16
              • Gość: aib Re: Polna - szpital patologii IP: *.icpnet.pl 15.04.04, 19:18
                a to bardzo ciekawe, sama dwa razy tam rodzilam i ani razu nikt o cesarce nie
                wspomnial
                nawet przy pierwszym porodzie, ktory wywolywano mi grubo po terminie, lezalam
                na porodowce 19 godzin, myslalam, ze nigdy nie urodze, nawet wtedy pytalam
                lekarzy, czy bedzie cesarka (nie chcialam, ale balam sie,ze skoro tak dlugo to
                mi ja zrobia), a na to lekarz, ze "alez nie ma na razie potrzeby".
      • maja151 Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 26.05.04, 13:33
        Ja rodziłam na Polnej rok temu. Poród miałam cięzki- próżnociąg, dużo możnaby
        opowiadać o bólu i cierpieniu. Nie miałam znieczulenia zewnątrzoponowego.
        Pomimo tego wszystkiego poród nie był dla mnie najgorszy- lekarze i duża ilość
        studentów potrafili się rewelacyjnie zachować. Podtrzymywali mnie na duchu,
        położna pilnowała, żebym dobrze oddychała. Dużo jej zawdzięczam. Niestety, po
        porodzie i po zszyciu pod narkozą- przejście do pokoju i tam zaczęły się
        problemy. Nikogo nie interesowało, że nie mam pokarmu i dziecko płacze cały
        czas z głodu( chyba, że mam je przy piersi i jestem "smoczkiem". Nie mogłam
        iść nawet do łazienki, bo od razu słyszałam ,że mam uspokoić dziecko. Gdy był
        obchód i dziecko nie mogło być w łóżku z matką, to znowu byłam krytykowana,
        dlaczego dziecko przeszkadza w obchodzie. Nie chciano nawet podać mu glukozy.
        Wiem, że inne świeżo upieczone mamusie miały( i pewnie nadal mają ten sam
        problem).W taki "przyjemny" sposób zaczęło się moje macierzyństwo. Przecież my
        tak wiele nie wymagałyśmy od personelu, tylko odrobinę dobrych chęci, a nie
        ciągłej krytyki. Pozdrawiam wszystkie pacjentki z ul. Polnej.
    • Gość: Maga Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.04, 10:27
      Ja również rodziłam na polnej niespełna dwa lata temu. Musze powiedzieć, że
      byłam i jestem bardzo zadowolona z tego szpitala. Podczas porodu owszem
      przychodzili studenci i pytali sie czy moga uczestniczyc przy porodzie, ja się
      zgodziłam, przeciez muszą się gdzieś uczyc (sama chodziłam na praktyki
      studenckie)a byli przy tym bardzo pomocni i nie przeszkadzali mi. a w
      ostatniej fazie porodu miałam cały wianek lekarzy przy sobie (nie zapłaciłam
      ani grosza) a położna delikatnie wyprosła studentów do kolejnej sali. Ja sama
      rodzilam się na Polnej 30 lat temu i dzięki Polnej zyję - urodziłam się w 7
      miesiącu. Wiadomo są lekarze i lekarze tak jak wszędzie ale wiem, że gdyby
      niedaj Bóg coś wydarzyło sie mojemu dziecku to sprzęt byłby na mejscu.
      Czytalam tu o Pani ,która rodziła w Korvice. Ze mna w pokoju była kobieta,
      którą przewieźli właśnie z Korvity, ponieważ tam nie mogli przyjąć tak
      wczesnego porodu i gdzie wtedy ratunek - POLNA.Wiadomo, że zawsze będą ludzie
      polecali i odradzali ten szpital ale chyba ważne jest tu dziecko a nie matka.
      Ja po porodzie mogłam całą noć patrzeć na moją małą a pielęgniarki były na
      każdy mój dzwonek!
      Pozdrawiam wszystkie matki teraźniejsze i przyszłe.
      • Gość: iwan Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.04, 21:51
        Ja także rodziłam na Polnej i nie mogę złego słowa powiedzieć o tym
        szpitalu.Oczywiście z mojego punktu widzenia.
        Bylam bardzo zadowolona, choć nie zapłaciłam jak to robi wiele kobiet.Niewiem
        może trafiłam jak lekarze i pielęgniarki mieli dobre dni.Zajeli się mną
        idealnie. Choć także i mnie mówiono, że to zły szpital. Pozdrowienia.
      • Gość: mama z korvity Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.icpnet.pl 20.01.04, 15:31
        Czytalam tu o Pani ,która rodziła w Korvice. Ze mna w pokoju była kobieta,
        > którą przewieźli właśnie z Korvity, ponieważ tam nie mogli przyjąć tak
        > wczesnego porodu i gdzie wtedy ratunek - POLNA.Wiadomo, że zawsze będą ludzie
        > polecali i odradzali ten szpital ale chyba ważne jest tu dziecko a nie matka.

        po pierwsze - wazna jest i matka i dziecko. kobieta jest bezwglednie podmiotem
        porodu, a nie przedmiotem.
        po drugie - w korvicie uprzedzali ze mozliwosc porodu bedzie tylko wtedy, gdy
        ciaza nie jest zagrozona - reklamowali polna, mowiac ze oddzial noworodkowy
        maja najlepszy w polsce. natomiast w przypadku normalnego, terminowego porodu
        uwazam ze najwazniejsze jest zapewnienie konfortu matce - bo to sie przeklada
        na m.in. jakosc pierwszych chwil dziecka.
        a swoja droga - zeby tak lekcewazyc inne kobiety, ich uczucia i potzreby -
        przeraza mnie to. i to pisze kobieta.
    • Gość: przeKOT moje dziecko rodziło się na Polnej 29 godzin !!! IP: *.itelligence.pl 13.01.04, 10:49
      Mój synek - teraz już prawie 6-letni - urodził się na Polnej, jednak sam poród
      był jedną wielką masakrą! Wody odeszły około 8 rano, więc przyszła mama została
      połozona w normalnej sali i spoko - ma czekać. Czekała tak do 14. Co rusz ktoś
      pytał czy przyjdzie lekarz prowadzący. Gdy padała odp. że nie - olewali sprawę
      i szli dalej. W końcu przewieziono ją na salę porodową. Nie było dostatecznego
      rozwarcia, bóle przepotworne,kobieta mi omdlewała z bólu na tym łóżku, a te
      żłoby tylko przychodziły się pytać o to samo - czy będzie lekarz prowadzący. Co
      do kobiet z obsługi - miałem wrażenie że rządzą tam jak przekupy na straganie.
      W nocy zamiast przyspieszyć poród - lekarz podał zastrzyk rozluźniający, więc
      pacjentka zamiast rodzić, dostała głupawki, ból ją rozsadzał tak, że rano nie
      była w stanie już dobrowolnie współpracować przy skurczach. Dziecko urodziło
      się przy asyście pani położnej (chwała jej, bo to była jedyna normalna osoba
      tam) i jakiegoś lekarza z Malezji czy skądś tam, z którym nawet nie szło się
      porozumieć po polsku. Zszycie poporodowe zrobiono tak fatalnie że jak sobie
      przypomne to mnie szlag trafia!!! A tak w ogóle - dziecko miało 4-krotnie
      owiniętą pępowinę wokół szyi, więc jeszcze trochę i urodziłoby się martwe.
      Wtedy zabiłbym tych gnojów na pewno.
      Jestem tolerancyjnym człowiekiem, ale...
      ... sądzę że przysięgę Hipokratesa należałoby zamienić na HIPOKRYTY.
    • werata Re: REDAKCJO-do dzieła!!! 18.01.04, 15:24
      Myślę, ze to doskonały materiał na artukuł!
      Bo jak do tych postów ma się tak wielka akcja Gazety jak "RODZIĆ PO LUDZKU"?
      GDZIE RODZIĆ PO LUDZKU W POZNANIU Droga Gazeto?

      • Gość: mamakubusia Re: REDAKCJO-do dzieła!!! IP: *.piastlan.net 27.02.05, 22:40
        Wlasnie rodzilam na Polnej jestesmy z mazem baaardzo zadowoleni ze wlasnie tam
        rodzilismy.Ale rozumiem ze rozne sa ludzi jak wsrod mamusiek jak i wsrod
        personelu medycznego.Sa lepsze dni i gorsze dni.
    • kowalka Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? 20.01.04, 09:59
      Chyba dobrze, że przeczytałam ten list... zamierzałam (do tej pory) tam urodzic
      swoje dziecko... Ale... już dziękuję...!
      • Gość: Alina Opinia o Klinice św. Rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 19:38
        Drogie Mamy,

        przed miesiącem rodziłam na Jarochowskiego. Mój przypadek to dowód na to, że w
        polskim szpitalu można rodzić w miłej atmosferze nie dając łapówek.
        Szczególnie jestem wdzięczna położnej, która opiekowała się mną w czasie
        porodu. Dzięki temu, że poród odbywał się szybko i bez komplikacji (na moją
        prośbę położna podjęła udaną próbę przyjęcia dziecka bez wykonania nacięcia
        krocza), niepotrzebna była asysta lekarza. Atmosfera wokół porodu była bardzo
        kameralna - tylko ja, mąż i położna, może dlatego spokój i opanowanie
        udzieliły się również mi.
        Siostry zajmujące się mną bezpośrednio po porodzie również były bardzo
        sympatyczne.
        Na temat lekarzy-ginekologów nie mogę się wypowiedzieć, bo prawie nie miałam z
        nimi kontaktu (nie było to potrzebne - po porodzie czułam się bardzo dobrze i
        tylko to powtarzałam w czasie obchodów).
        Miło zaskoczył mnie pediatra udzielając bardzo wyczerpujących o informacji o
        stanie zdrowia dziecka.
        Ogólnie rzecz biorąc chwalę sobie ten szpital i polecam go wszystkim mamusiom,
        które nie są "skazane" na Polną. Jeśli nie ma stanu zagrożenia wymagającego
        super specjalistycznego sprzętu - to po co pchać się do kołchozu, w którym
        przyjmowanych jest paredziesiąt porodów na dobę. Wiadomo, że w takim szpitalu
        jest się tylko trybikiem w maszynie.
        Pozdrawiam zwłaszcza te mamy, które dopiero oczekują na swoje maleństwa.
        • Gość: aib Re: Opinia o Klinice św. Rodziny IP: *.icpnet.pl 15.04.04, 19:11
          ciekawe,ze jak czytalam o Twoim porodzie, to jakbym o swoim na Polnej czytala,
          slowo daje, nie zartuje. tez tylko ja, moj maz i polozna, cisza, spokoj. A na
          POlna skazana nie bylam, oba porody mialam bezproblemowe, ale czy jestes w
          stanie zapewnic ktorejs mamie, ze jej porod nie bedzie problemowy??? Skoro tak,
          to po co Ci szpital, mozna w domu urodzic, tez tylko z mezem i polozna, a we
          wlasnym domu bedzie jeszcze milej
    • Gość: dO ŚWINI Re: pacjentka na Polnej - im glupsza tym lepsza? IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 20:00
      tY MĘSKA SZOWINISTYCZMA ŚWINIO!!!!CIEBIE TEŻ MATKA RODZIŁA W KIBLU?
      TO CIEBIE POWINNI UKARAĆ I JAK JESTEŚ ZASRANYM AMERYKAŃSKIM STUDENTEM, TO NIE
      WYPOWIADAJ SIĘ NA TEMAT POLSKICH SZPITALI, BO NIE MASZ O NICH POJĘCIA. SPOSÓB
      NAUCZANIA, A SPOSÓB TRAKTOWANIA PACJENTA TO DWIE RÓŻNE RZECZY TY TEMPAKU
      JAKBYŚ NIE ZAUWAŻYŁ!!!! TAKICH JAK TY NIE POWINNI NAWET W KIBLU RODZIĆ!!!!!!!!
Pełna wersja