Jak świętować razem z Niemcami?

13.03.09, 22:54
Po pierwsze nie wiem dlaczego ostatnie (dziennikarz sądzi, że następnej
okrągłej rocznicy nie dożyje?) Poza tym to rocznica napaści Niemiec na Polskę,
jeśli Niemcy kojarzą, że wszczęcie tej wojny i jej przebieg (ze śmiercią
ogromu cywilnych obywateli różnych narodowości) doprowadziło do m.in.
"wypędzeń" (zdaniem p. Steinbach najgorsza rzecz II Wojny, nie rozumiem, jak
może nie brać pod uwagę tego, co zrobili Niemcy w jej czasie!!!), to być może
mogłaby być to tak samo smutna rocznica i dla nas i dla nich. Historycznie
rzecz biorąc dla Niemców początek wojny był o.k. i teraz tylko w perspektywie
moglibyśmy mieć podobne uczucia. A z p. Steinbach obchodźmy jej wypędzenie, i
wtedy uświadommy jej, że trudno o miłość do morderców, i niech się cieszy, że
została wypędzona, a nie zagazowana.
    • Gość: janek Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.elisa-mobile.fi 14.03.09, 14:27
      We wojnie niema niewinnych.

      Latwo ja rozpoczac.
      No i Polacy tez mordowali ito nie tylko swoich.
      • Gość: Toni Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 14.03.09, 16:33
        1. Wojna nie "wybuchla" tylko zostala rozpoczeta z pelna swiadomoscia przez
        panstwo niemieckie.
        Jak chca moga sobie obchodzic swoja rocznice proby mordu na wielu narodach
        Europy, ich sprawa.
        2. Na wojnie bylo wielu niewinnych, miljony wbrew swojej woli stracily zycie,
        miljony stracily swoj dom, miljonom zycie zostalo zmienione wbrew ich woli.
        3. Zupelnie nie rozumiem, jaki wspolny mianownik rocznicy mielby miec bandyta i
        jego ofiara. To tak jakby zachecac zgwalcona i gwalciciela do wspolnych wsominek
        co 10 lat.
        4. Niemcy daza do relatywizacji calej wojny, wywolali ja "hitlerowcy" i
        wlasciwie wszystko szlo dobrze tak do roku 1944 kiedy to zaczela sie
        "martyrologia" dobrych, porzadnych Niemcow bo napadnieci jednak nie dali sie
        zgodnie z planami, pozabijac.
        No i co tutaj wspolnie swietowac ?
        Rocznica napadu na Polske powinna byc dniem zaloby narodowej w Niemczech.
        Rocznice zakonczenia wojny powinni swietowac jak dzien zmartwychwstania, bo
        niewiele brakowalo aby znikneli z powierzchni planety, wystarczylo zastosowac
        ich technologie ekstreminacji.
        A ty Jasiu, poszukaj se jakiegos "pana majstra" i sie ucz, ucz, ucz.
        • lili_marleen Re: Jak świętować razem z Niemcami? 14.03.09, 18:34
          Gość portalu: Toni napisał(a):
          "...A ty Jasiu, poszukaj se jakiegos "pana majstra" i sie ucz, ucz,
          ucz."

          Jak "se" znajdzie takiego "majstra" jak Ty od "miljonów",
          którzy "wbrew swojej woli stracily zycie" to daleko w tej nauce na
          pewno nie zajdzie.
          :))))
          • Gość: z Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: 95.108.53.* 14.03.09, 18:47
            lili_marleen napisała:

            > Jak "se" znajdzie takiego "majstra" jak Ty od "miljonów",
            > którzy "wbrew swojej woli stracily zycie" to daleko w tej nauce na
            > pewno nie zajdzie.

            Jak się nie ma argumentów merytorycznych to zawsze znajdzie się kij w postaci
            krytyki archaizującej pisowni słowa czy niezbyt zgrabnie ułożonego zdania.
            Sęk w tym, że jego argumentów nie zbiłaś a siebie przedstawiłeś jako prymitywną
            "Gadalińską" nie zważającą co gada, byle by gadać. I wykazałaś, że nie warto
            Tobie odpowiadać. Czy tego chciałaś?
            • lili_marleen Re: Jak świętować razem z Niemcami? 14.03.09, 19:13
              Gość portalu: z napisał(a):
              "...nie warto Tobie odpowiadać. Czy tego chciałaś?"

              Trafiasz w sedno.

              Jestem już zmęczona wskazywaniem, że potomkowie tych co napadli na
              Polskę w 1939 r. znacząco róznią się tak mentalnoscią jak i
              pragnieniami od swoich dziadków i pradziadków z Wehrmachtu. Nie chce
              mi się pisać po raz setny, że to były inne czasy, inne
              uwarunkowania, inne rozumienie patriotyzmu niż dziś i wreszcie, że
              Wehrmacht nie był armią zawodowową, do której zaciągano dobrowolnie.

              Nie mam już ochoty na polemikę z prawdziwymi Polakami, którzy tkwią
              mentalnie ciągle jeszcze w połowie XX w. i (czasem to wynika z
              niewiedzy, albo ignorancji) nie chcą przyjąć do wiadomości, że ów XX
              wiek skończył się wraz z upadkiem berlińskiego muru czy jak wolą
              uważać pod naszą częścią nieba (choć nie wszyscy) z rozpoczęciem
              obrad Okrągłęgo Stołu.
              • Gość: z Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: 95.108.53.* 14.03.09, 21:15
                lili_marleen napisała:

                > Jestem już zmęczona
                > Nie mam już ochoty na polemikę
                Jak nie masz ochoty na merytoryczną dyskusję to po prostu zamknij buzię. Czepianie się literówek czy niezręcznosci składniowych jest niesłychanie prymitywne.
                Do tego jak pokazałaś nie masz niczego ciekawego do powiedzenia. Jeśli czci się dawne wydarzenie to nieuniknione jest odniesienie się do dawnych ludzi oraz ich czynów i nie można o tamtych ludziach i ich czynach zapominać.
                Ty przenosząc oceny tamtych czasów i tamtych ludzi(nieuniknione przy wspominaniu historii) na obecne czasy (sugerując, że potępiając tamtych Niemców potępiamy współczesnych) dowodzisz, że kompletnie nie rozumiesz o co chodzi z przyjaznym współżyciem Niemców i Polaków. Ot - taka z ciebie forumowa Steinbach od siedmiu boleści.
                Lepiej zamilknij bo tylko szkodzisz dobremu współżyciu Polaków i Niemców.
                • lili_marleen Re: Jak świętować razem z Niemcami? 14.03.09, 23:13
                  Gość portalu: z napisał(a):

                  "...Czepianie się literówek czy niezręcznosci składniowych jest
                  niesłychanie prymitywne..."
                  A zarzucanie komuś nieuctwa zwłaszcza jak się samemu ma problemy z
                  pisaniem i logicznym formułowaniem mysli jest OK?


                  "...Do tego jak pokazałaś nie masz niczego ciekawego do
                  powiedzenia..."
                  To czemu poswięcasz moim postom tyle swej cennej uwagi?


                  "...Ot - taka z ciebie forumowa Steinbach od siedmi u boleści..."
                  Rozumiem, że wg Ciebie nazwisko Steinbach to inwektywa którą
                  wzmacniasz jeszcze siedmioma bolesciami. Biedna ta Erika - nawet nie
                  przypuszcza ile gęb w Polsce wyciera się jej nazwiskiem.
                  • Gość: z Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: 95.108.53.* 14.03.09, 23:37
                    lili_marleen napisała:

                    > To czemu poswięcasz moim postom tyle swej cennej uwagi?

                    Tu masz rację. Niepotrzebnie to robię.
                    Ale te Twoje obowiązkowe "Zig Heil" na cześć dawnych okupantów w każdym wątku
                    dotyczącym Niemców jest denerwujące bo dodatkowo - merytorycznie nic nie warte.
                    Nie wiem czy to w Twoim przypadku tylko głupota czy już choroba ale nie psuj
                    dobrze rysującej się choć trudnej normalizacji stosunków z Niemcami.
                    Bez odbioru.
                    • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.icpnet.pl 15.03.09, 23:29
                      Nie przesadzasz aby? Potrafisz takie skrajne odczucia czymś poprzeć?
                • Gość: Toni ! Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 14.03.09, 23:23
                  Hej "gosciu" ! Dziekuje za pomoc. "lili_marleen" tylko swoim nickiem
                  nawiazuje do tematu a zapomina, ze wojna to nie uniwersalna,
                  sentymantalna i mila piosenka. I chocby nie wiem jakimi z bledami
                  opisac IIWS to na zawsze pozostanie ona w histori jako brutelny
                  napad i masowa eksterminacja innych narodow zorganizowana przez
                  panstwo niemieckie. Pobor do Wermachtu byl obowiazkowy, ale do SA,
                  SS i podobnych to sie patrioci niemieccy pchali masowo i
                  dobrowolnie. Mozna tez wnioskowac o poparciu do idei silowego
                  zdobycia "przestrzeni zyciowej" patrzac na zachowane filmy z
                  masowych wiecow poparcia do tej idei eliminacji ludnosci krajow
                  sasiednich, zgodnie z zalozeniami aktualnego przywodcy, tego malarza
                  z wasikiem. Obecne biadolenie, na temat krzywdy polegajacej na tym,
                  ze narody zaatakowane jednak sie obronily nie napawa nadzieja na
                  jakas zasadnicza zmiane mentalnosci obecnego pokolenia naszych
                  najblizszych zachodnich sasiadow.
                  Naturalnie musimy z nimi wspolpracowac, ale wyraznie wymagaja pomocy
                  w zrozumieniu co i dlaczego sie wydarzylo. Dopiero jak dojda do tego
                  stopnia rozwoju mozliwe bedzie lepsze zrozumienie wzajemne.
                  • Gość: RAF Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 10:37
                    Gość portalu: Toni ! napisał(a):
                    > do SA, SS i podobnych to sie patrioci niemieccy pchali masowo i
                    > dobrowolnie.

                    To musiało tych patriotów niemieckich być niewielu skoro za masowe
                    pchanie się uważasz ilość ok 300 tys ludzi - jaką to liczebność
                    osiągnęły w/w formacje w szczytowym okresie z lat 1943 - 44 .

                    Podobnież rzecz się ma z powielanym przez wielu pogladem jakoby
                    Hitler i jego partia odniosła druzgocace zwyciestwo w
                    demokratycznych wyborach, które w 1933 r wyniosły go do władzy.
                    NSDAP zdobyła raptem 33% głosów - tyle ile nasz PiS w ostatnim
                    głosowaniu. Czy w zwiazku z tym mozna zaryzykować twierdzenie że
                    zarówno w latach trzydziestych wiekszosc Niemców popierała Hitlera
                    jak i współczesnie wiekszosć Polaków utożsamia się PiS?
                    • renepoznan Re: Jak świętować razem z Niemcami? 15.03.09, 19:50
                      Gość portalu: RAF napisał(a):

                      > To musiało tych patriotów niemieckich być niewielu skoro za masowe
                      > pchanie się uważasz ilość ok 300 tys ludzi - jaką to liczebność
                      > osiągnęły w/w formacje w szczytowym okresie z lat 1943 - 44 .

                      W grudniu 1944 formacje SS liczyły łącznie 950 tys ludzi. Ale prawdą jest, że są dane, że rdzennych Niemców było tam tylko trzysta kilkadziesiąt tysięcy. Reszta to folksdojcze i obcokrajowcy. Np dużo Belgów i Francuzów. Mało kto wie, że Berlina w 1945r do samego końca broniły jednostki francuskie.
                      Głowy nie dam ale chyba od końca 1944r także do SS był pobór.

                      Z poparciem dla Hitlera to nie jest taka prosta sprawa. Niezależnie od wyników wyborów to po prostu Hitler spotkał się z poparciem rodaków w swojej polityce odwetu i odwracania skutków Wersalu. Zauważ,ze opór przeciwko Hitlerowi był praktycznie żaden a jeśli był to wywodził się głównie z kręgów kościelnych (i katolickich i protestanckich - choć masowej skali nie przybrał) a dopiero po klęskach z 43 i 44 r w innych kręgach. Nie wszystko tłumaczy terror.
                      Swoja drogą - rozumiem chęć podkreślenia przejawów oporu Niemców ale robienie obecnie z Stauffenberga bohatera oporu przeciwko nazistom to paranoja. Ten człowiek chciał ratować zdobycze Niemców którym zagrażała głupia polityka Hitlera a nie walczył o wolne Niemcy czy demokrację. A sam zamach był tak nieudolnie zrobiony, ze aż dziwi.
                      Ale o to niech się historycy kłócą.
                      • Gość: RAF Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 22:34
                        renepoznan napisał:
                        > W grudniu 1944 formacje SS liczyły łącznie 950 tys ludzi.

                        Owszem, ale wliczasz w to Waffen SS, a to było w zasadzie normalne
                        wojsko, do którego tak jak piszesz był pobór, a ochotników
                        rzeczywiście rekrutowano posród obcokrajowców - w tym naszych
                        Górali. "Ofiarą" takiego poboru był w końcowym okresie wojny także
                        Guenther Grass.
                        Zresztą przypadek Grassa jest o tyle znaczący, że później jako
                        pisarz i uznany w Niemczech autorytet zażarcie i z pogardą atakował
                        przeszłość wojenną Niemiec skrzetnie ukrywając jednak fakt swej
                        przynalezności do Waffen SS.
                        • kazek100 Re: Jak świętować razem z Niemcami? 17.03.09, 10:55
                          Gość portalu: RAF napisał(a):

                          > Zresztą przypadek Grassa jest o tyle znaczący, że później jako
                          > pisarz i uznany w Niemczech autorytet zażarcie i z pogardą
                          atakował
                          > przeszłość wojenną Niemiec skrzetnie ukrywając jednak fakt swej
                          > przynalezności do Waffen SS.

                          Bez przesady. Grass w '45 czy '46 ujawnił ten fakt przesłuchującym
                          go w obozie jenieckim Amerykanom, więc o jakim ukrywaniu tu można
                          mówić? w "Cebuli" też opisał wszystko szczegółowo i przecież
                          nieprzymuszony przez nikogo.

                          Ale cieszę sie, że o tym wspomniałeś, bo jest okazja, by przypomnieć
                          kwestię chyba fundamentalną - jak świętować z Niemcami? Normalnie.
                          Godnie, pamiętając oczywiście o tym, kto rozpoczął wojnę, ale i o
                          tym, że ofiarami niemieckiego szaleństwa byli także Niemcy (dziwię
                          sie, że kraju określającym się jako chrześcijański i tyle lat po
                          słynnym liscie biskupów trzeba o tym przypominać). Najważniejszym
                          pytaniem jest bowiem co chcemy z tym bagażem zrobić. Czy świętujemy,
                          aby oddać hołd (to ważne), czy - co również ważne - dać następnym
                          pokoleniom lekcję tego, co czego może doprowadzić ideologiczne
                          szaleństwo i nieludzki nacjonalizm. Jeżeli zgodzimy się, że ważne są
                          oba aspekty, no nie widzę nic gorszącego we wspólnym świętowaniu.

                      • Gość: RAF Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 23:03
                        renepoznan napisał:

                        > Z poparciem dla Hitlera to nie jest taka prosta sprawa [...]
                        Nie wszystko tłumaczy terror.

                        Owszem nieco tłumaczy - spójrz na nikłą opozycję w Polsce w latach
                        szalejacego terroru stalinowskiego i potem za czasów gomułkowskich
                        albo na zajetych przez Sowietów terenach wschodnich II RP.

                        Czyn Stauffenberga była o tyle niespotykany, że zamachowiec był
                        żołnierzem, którego obowiązuje przysiega. Budzi to analogię z naszym
                        Kuklińskim, który tez przysięgał. Zarówno Stauffenberg po wojnie w
                        swoim kraju tak jak i Kukliński po 1989 roku w Polsce na równi
                        budzili i budzą kontrowersje w sensie sprzeniewierzenia się swemu
                        posłannictwu, czy jako żołnierze mogą zdradzić gdy ich słuzbę
                        wykorzystuje dyktatura.

                        • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.icpnet.pl 15.03.09, 23:45
                          Słusznie podniesiona kwestia.
                          • kazek100 Re: Jak świętować razem z Niemcami? 17.03.09, 10:58
                            Też się zgadzam. Co do samego zamachowca - jego postać z
                            wcześniejszych lat wspomina w kilku tekstach Hanna Krall i są tak
                            takie fragmenty, z których wynikałoby, że jednak nie tylko chęć
                            wzmocnienia mocarstwowości Niemiec nim kierowała. Choć zapewne te
                            motywy będą jednym z tych zdarzeń w historii, których do końca nigdy
                            nie da się rozstrzygnąć.
        • Gość: marek.es Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 23:12
          Masz rację. Pani Steinbach przypominam,że Rumia należała do Polski.
          Jej ojciec zajął mieszkanie po wypędonej polskiej rodzinie. Jeżeli
          Erica bredzi,że urodziła się w Prusach Zachodnich to nadaje się do
          leczenia.
          • Gość: RAF Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 23:46
            Gość portalu: marek.es napisał(a):
            > Erica bredzi...

            Nie bredzi. Wielokrotnie pytana o swoje "rzekome wypedzenie" zawsze
            celnie odpowiada, że nie trzeba urodzić się wielorybem by wystepować
            w obronie tych sympatycznych dużych ssaków.
            • Gość: marek.es Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 00:09
              Słyszłeś kiedyś aby Erika wspomniała o swoich korzeniach, czyli skąd
              wywodził się jej ojciec? I jak się znalazł w Rumii w 1940 ?
              • Gość: RAF Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 07:18
                Gość portalu: marek.es napisał(a):
                > Słyszłeś kiedyś aby Erika wspomniała...

                Nie słyszałem, bo się specjalnie nie wsłuchuję.

                Gdyby przeprowadzić sondaż rozpoznawalności polityków to pewnie
                p.Steinbach w Polsce w ulokowała się tuż za Marcinkiewiczem albo
                obecnym premierem. W Niemczech ta pani w zasadzie funkcjonuje w
                mediach tylko przy okazji ujawniania przez Polaków histerii na jej
                temat. Żal, że w tej szopce bierze udział taki człowiek jak
                Bartoszewski, a nawet kładzie się autorytet naszego rządu.

                Erika Steinbach reprezentuje raptem ok 2 mln wyborców i w RFN liczą
                się z nią o tyle, że jest "języczkem u wagi" czyli jest takim
                kuriozum partyjnym jak u nas PSL, tyle, ze w przeciwnie jak u nas z
                Pawlakiem, nikt przytomny nie zamierza robić z niej vice-kanclerza.

                Porażką dla mnie jest powielanie przez naszych pożal się Boże
                prawicowych polityków schematów taktycznych i socjotechnicznych
                stosowanych przez propagandystów Gomułki i jego następców. Na
                kłopoty w kraju wyciąga się z kufra czarnego kota w postaci
                aktualnego przedstawiciela niemieckich zimkostw i na nim jedzie się
                jak na przysłowiowej burej kobyle - a "ciemny lud", jak widać z
                niektórych zamieszczonych choćby tu wypowiedzi, to bezmyslnie
                kupuje, a nawet dalej rozwija dobudowując czarną legendę.

                Jak tak dalej pójdzie to pewnie niedługo dowiemy się, ze Erika w
                dzieciństwie w polskiej Rumi obrywała nogi i skrzydełka nabijanym
                wcześniej na patyczek różnym muszkom i motylkom, a obecnie prywatnie
                realizuje swe chore pasje na zbiorowych seansach sadystyczno-
                masochistycznych.

                Czy nie mamy innych problemów i musimy zajmować się aktywnością
                publiczną polityka II kategorii obcego państwa? Czy nie mozemy
                szczerze zdumieni odpowiadać, jak większość naszych zachodnich
                sąsiadów zapytanych o tę postać:
                - Steinbach? Jaka Steinbach? Pierwsze słyszę.
                • Gość: marek.es Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 13:11
                  A to szkoda, bo jak mówią chińczycy: każda podróż zaczyna się od
                  pierwszego kroku. Niedługo wymrą świadkowie tych zdarzeń. I wtedy
                  zostanie tylko historia. Jak myślisz, jaka? Kto ją napisze? Pyskata
                  pani, czy grono profesorów? Ciekawe,że nie jest taka zdecydowana w
                  kwestii oddawania majątków należących obecne do Rosji? Koenigsberg
                  to nie Heimat? Czy dostałaby od razu po łapach od kanclerza za
                  takie "wycieczki"?
                  • Gość: Włodek z Grunwaldu Steinbach to nie jest temat do rozmowy IP: *.icpnet.pl 16.03.09, 15:45
                    Kobieta jest niepoważna, znalazła sobie lukę polityczną do realizacji swoich
                    poglądów i osobowości, a teraz na niej żeruje. Jak Jarosław Kaczyński.
                    Oczywiście żaden polityk w Niemczech nie może nie pochylić się nad krzywdą
                    wypędzonych, tak samo jak żaden polityk w Polsce nie może olać Zabużan. Ale tak
                    jak u nas nikt już na poważnie nie bierze oczekiwań rekompensat, tak i tam nikt
                    na poważnie nie bierze roszczeń. Krzywda się stała (Niemcom uważam również i
                    należy się im szacunek jak każdemu cywilowi, który ucierpiał na wojnie), jakaś
                    skromna rekompensata został przyznana, causa finita.

                    Oczywiście uwaga o drążeniu kropli w skale jest słuszna i nigdy nie można
                    zapominać o swoim poglądzie, o prawdzie historycznej. Ale do tego służą fora
                    naukowe, a nie politycznej. Jakoś dziwnym trafem nikt nie zapomniał kto
                    zaatakował - Krzyżacy, czy Książęta Mazowieccy, Szwedzi, czy Polacy, Karol V,
                    czy Ludwik XIV, Napoleon, czy Wellington, Bismarck, czy Napoleon III. Świadkowie
                    dawno wymarli, warchoły próbowały pisać historię zawsze od nowa. Ale skutkiem
                    były zawieruchy polityczne, ale nie historyczne.

                    Można sobie mówić, że historię piszą zwycięzcy, ale historii się tak łatwo nie
                    zafałszuje. Jeśli ktoś tak próbuje twierdzić, to szybko się okazuje, że ma
                    interes polityczny, jak choćby Hitler i Mussolini mieli.
                  • Gość: RAF Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 21:33
                    Gość portalu: marek.es napisał(a):
                    > [...] wtedy zostanie tylko historia. Jak myślisz, jaka? Kto ją
                    napisze? [...]

                    Dotychczas zawsze zwycięzcy pisali historię. Nie sądzisz, że do
                    napisania swojej historii mają prawo także zwyciężeni? Niezależnie
                    jak będziemy oceniać przyczyny wysiedleń Niemców po wojnie to sam
                    fakt, że pozbawia się cywilów ich małych ojczyzn, ich domostw i
                    majątku jest złem. Samo zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej
                    jest nie do przyjęcia. Nie widzę powodu by odmawiać niemieckim
                    wypędzonym prawa do opłakiwania swoich utraconych stron rodzinnych
                    oraz swoich zabitych krewnych, przyjaciów i sąsiadów. Zwłaszcza, że
                    my sami też nie małej części jesteśmy narodem wypędzonych,
                    pozbawionych stron ojczystych - Zabużan, Galicjan, Wilniuków,
                    Wołyniaków.

                    Myślę, że nikt rozsądny pośród reprezentantów środowisk ziomkowskich
                    w Niemczech jak i pośród naszych Kresowiaków poza zrozumiałym
                    sentymentem nie roi sobie żadnych żądz powrotu na utracone ziemie.
                    Kiedyś czytałem wywiad z Herbertem Hupką - głownym
                    schwarzcharakterem propagandowych pogadanek w PRl-u - powiedział on
                    znamienne zdanie, że bolesne doświadczenie wysiedlenia uczy,ze nie
                    wolno nikogo nigdy więcej wysiedlać.

                    Pogodzenie się z kimś oznacza zrozumienie jego odczuć, pragnień oraz
                    krzywd. Zrozummy Niemców - będzie nam łatwiej podać im rękę, na
                    który to gest i tak jeżeli nie teraz to później jesteśmy skazani.
                    • Gość: z Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: 95.108.53.* 17.03.09, 07:50
                      Gość portalu: RAF napisał(a):

                      > powiedział on
                      > znamienne zdanie, że bolesne doświadczenie wysiedlenia uczy,ze nie
                      > wolno nikogo nigdy więcej wysiedlać.


                      Gdyby wszyscy "wysiedleni" to rozumieli to powiedziałbym, ze ta bolesna dla nich
                      lekcja jednak czegoś ich nauczyła. Oby tak było.
                • Gość: marek.es Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 13:28
                  JAk Tobie mało to www.youtube.com/watch?v=ZMVql9RLP34
    • Gość: ddd Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.173.6.40.tesatnet.pl 14.03.09, 16:23
      ostatnie - w sensie, że wymierają ostatni świadkowie tych zdarzeń. Tak to było
      wczoraj powiedziane, ale redaktor się zdrzemnął
    • Gość: kreska co i z kim świętować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 12:50
      skoro archiwa otwarte nie do końca; pasuje to historiipodawaczom; nawet jakis
      davies pisze o polakach co ukradli enigmę ...
      • Gość: Włodek z Grunwaldu główne pytanie brzmi - co chcemy osiągnąć? IP: *.icpnet.pl 15.03.09, 23:54
        W latach 60-tych nastąpiło pojednanie wpierw biskupów, potem rządów, a w końcu w
        latach 70-tych miliony Polaków odwiedzały RFN na "saksach".
        Zatem rocznica wybuchu wojny to dla dwóch narodów moment zjednoczenia w pamięci
        nad trudną historią i świętowanie pojednania. Dla mnie to logiczne.

        Niestety w Polsce wciąż żyją miliony ludzi, którzy wychowani na 4 pancernych
        zatrzymali się na tym etapie i podsycani przez paranoika nazywającego ludzi
        postsolidarnościowych ZOMOwcami żyją żądzą odwetu. Wasza postawa jest dla mnie
        równie haniebna jak postawa drobnomieszczaństwa niemieckiego w latach 30-tych,
        która wyniosła w duchu rewanżyzmy Hitlera do władzy. Ni mniej, ni więcej!
        • Gość: kibic Re: główne pytanie brzmi - co chcemy osiągnąć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 12:33
          Gość portalu: Włodek z Grunwaldu napisał(a):
          > Niestety w Polsce wciąż żyją miliony ludzi, którzy wychowani na 4
          pancernych
          > zatrzymali się na tym etapie i podsycani przez paranoika
          nazywającego ludzi
          > postsolidarnościowych ZOMOwcami żyją żądzą odwetu. Wasza postawa
          jest dla mnie
          > równie haniebna jak postawa drobnomieszczaństwa niemieckiego w
          latach 30-tych,
          > która wyniosła w duchu rewanżyzmy Hitlera do władzy. Ni mniej, ni
          więcej!

          Za ten wpis traktujący tak ten skomplikowany problem mozna spokojnie
          nazwać cię głupkiem - czy jak ktoś juz to zrobić pierwszym spamerem
          forum.
          Tylko głupek wszystko sprowadzi do żadzy odwetu inspirowanego przez
          Kaczyńskich.
          A to naprawdę trudna sprawa. Nie przyszło ci do łepetynki, że
          ludzie, którzy oberwali od Niemców w czasie wojny mogą nie zywić
          żadnej nienawisci a tylko nie chcą mieć z Niemcami nic wspólnego?
          Uważasz, ż enie mają prawa?
          Nie przyszło ci do głowy, że ludzie wyrzuceni z swoich domów mogą
          nie chcieć mieć nic wspólnego z tymi, którzy zniszczxyli im zycie -
          i niekoniecz\nie ma to być żadza odwetu.
          Przepraszam ale powtórzę: Głupek i spamer.
          • Gość: Włodek z Grunwaldu wiesz, nie czuję się głupkiem IP: *.icpnet.pl 16.03.09, 15:20
            Najłatwiej kogoś nazwać spamerem kogoś z kim się nie zgadza, a jest się przecież
            przekonanym o własnej racji...
            :-)))
            Tylko mogę się głośno roześmiać.

            Skomplikowanym problemem jest dla mnie fenomen polskich uprzedzeń i kompleksów
            przejawiających się wobec wszystkich - bez wyjątku - obcych. Czy są nacje,
            społeczności w Polsce powszechnie traktowane neutralnie, czy lubiane? Nie ma. A
            jakimś dziwnym trafem tym co współgra z podziałami na sympatyzujących i
            otwartych są poglądy polityczne. Nie zdziwił Cię ten fenomen socjologiczny? Może
            postaraj się go w ogóle zauważyć. Kaczyński J. jest tylko pointą, klamrą
            spinającą zjawiska społeczne z dynamiką i kierunkiem ich rozwoju w przyszłości.

            > żadnej nienawisci a tylko nie chcą mieć z Niemcami nic wspólnego?
            > Uważasz, ż enie mają prawa?

            Oczywiście, że mają prawo. A ja mam prawo oceniania takich postaw przy
            zachowaniu do nich szacunku. Jednak to o czym piszesz to postawa mniejszości
            ludzi, którzy przeżyli Drugą Wojnę Światową.

            > Nie przyszło ci do głowy, że ludzie wyrzuceni z swoich domów mogą
            > nie chcieć mieć nic wspólnego z tymi, którzy zniszczxyli im zycie -
            > i niekoniecz\nie ma to być żadza odwetu.

            Najbardziej nieprzejednane pokolenia wrogo nastawione wobec Niemców to ludzie
            urodzeni w latach 50-tych. I nie muszę takich ludzi traktować jak jajka.
            Moja rodzina również straciła całe przedsiębiorstwo w Drugiej Wojnie, najpierw
            ją przegoniono na wschód, a potem jak wrócili to Rosjanie dokończyli wywózki
            maszyn. I co? I jak długo należy tym żyć?
            Ja jestem niewierzący, mógłbym nie posłuchać polskich biskupów. Ale wierzącym
            nie wypada...

            Dlatego jeszcze raz przeczytaj to co napisałem o żądzy odwetu w kontekście
            powyższego. Ludzie, którzy nie przeżyli cierpień wojny, a znają ją z przekazów
            nie powinni 70 lat po wojnie uważać się za cierpiętników, lecz powinni wreszcie
            zaakceptować rzecz dla mnie oczywistą. Powinni zająć się przyszłością Polski,
            gdyż są jej obywatelami.
            A polityk, który czyni z tego przesłanie polityczne wyczuwając nastroje grupy
            docelowej (targetu) i dla swego interesu te niesłuszne nastroje podbijając w
            niesłusznej sprawie jest kawałem drania, cynika i antypolskiego chama. Zhańbi
            poznański bruk tu stając.
    • Gość: kreska Re: Jak świętować razem z Niemcami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 10:35
      <rocznica napaści Niemiec na Polskę, jeśli Niemcy kojarzą, że wszczęcie tej
      wojny i jej przebieg (ze śmiercią ogromu cywilnych obywateli różnych narodowości)>

      może warto pokusić się o sporządzenie (ujawnienie, bo z pewnością taki spis
      istnieje) listy osób, które straciły życie w wyniku wojny 1939. W Wielkopolsce i
      Poznaniu na tej liście są także polscy obywatele narodowości niemieckiej.
      • Gość: a Przeprosmy niemcow i rosjan bo Bartoszewskiego IP: 95.108.62.* 21.03.09, 10:53
        bola juz plecy a i kolana wytarte. A Lili marlen niech dalej bije w
        te tony. A steinbach moze byc u mnie wycieraczka. I nie zycze sobie
        lili zeby jakis kundelek w sosie folksdojcza mi mowil ze Polacy
        sobie gebe wycieraja jakims zywym SS trupem erika. Ostrzyknieta
        botoksem baba z ss obraza Polske.
        • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: Przeprosmy niemcow i rosjan bo Bartoszewskieg IP: *.icpnet.pl 25.03.09, 21:40
          Na razie co napiszesz, to logicznie i/albo gramatycznie się razem nie trzyma.
          Bądź łaskaw przeformułować.
Pełna wersja