Dodaj do ulubionych

Szkolny koszmar Agnieszki

24.03.09, 23:12
To nieprawda Polska to katolicki kraj!
Obserwuj wątek
    • co.ty.powiesz Szkolny koszmar Agnieszki 24.03.09, 23:30
      "Nie zmienię szkoły, bo ta jest blisko domu, a ja do innej nie mogłabym
      dowozić Agnieszki. To ona jest tu ofiarą."

      Jedyne dobre w tym wszystkim jest to, że matka jest samokrytyczna i
      potwierdziłą, że córka jest ofiarą: ofiarą postępowania matki.
      Bo dawno powinna zareagować i albo odpowiednio ustawić córkę, żeby umiala
      zachować się w społeczności, albo umieścić ją w odpowiedniej dla niej szkole.
      Doskonale wiem, że najokrutniejszymi stworzeniami na świecie są właśnie
      dzieci. I z pewnością koledzy i koleżanki dziewczyny nie byli aniołkami. Ale
      powód takiego a nie innego zachowania musiał być. Ale mamuśka, zamiast zająć
      się czymś pożytecznym woli latać po gazetach, a zaraz pewnie wystąpi do sądu o
      odszkodowanie. Bo najważniejsze to kaska. Nawet kosztem dziecka...
    • drojb Sugerujesz, że kopanie i plucie jest katolickie? 24.03.09, 23:38
      Nie jest. Jest normą w schrystianizowanej wersji poganizmu polskiego,
      upowszechnianej (niestety) przez obecny Episkopat. I wspierany (niestety)
      przez Benedykta, który przeszedł szkolenie życiowe w Hitlerjugend - i chyba z
      tego nie wyrósł (bo by nie chrzanił o prezerwatywach, co równa się wymarciu
      najbardziej obiecującej dla Watykanu populacji Afrykańczyków).
    • grzes510 Coz........ 24.03.09, 23:42
      To prawda, katolicki kraj a pewnie Ci co to robili to swiadkowie jehowy, pewnie
      przesadzam, ale nie piszcze mi, ze tak po prostu zachowuja sie dzieciaki i to
      dozwolone w tym wieku, czy to, ze na to nie ma wplywu. Pojebane spoleczenstwo.
    • Gość: Nioniak Szkolny koszmar Agnieszki IP: 212.106.27.* 25.03.09, 00:31
      Wszyscy się czepiają katolickiego kraju, no ludzie. Winna jest jak i matka tak i
      szkoła a nie katolicki kraj, nie mylmy pojęć! Szkoła lubi przymykać oczy na
      takie zachowania dzieci. Łatwiej jest nie zauważać problemu, a rodzice ów
      uczniów widać dobrego wychowania też nie nauczyli dzieciaki. Co do dyrektor
      szkoły.... łatwo powiedzieć, że wina leży po stronie dziecka... tak samo jak
      pewnie leżała po stronie Ani, która popełniła samobójstwo... bo przecież żyła a
      to główny powód!
    • Gość: dziadek2 Szkolny koszmar Agnieszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 00:47
      Masz dzieci? Wczuj się w rolę tej Matki, która jest bezsilna w sytuacji, że
      jakieś niewychowane przez swoje matki dzieciary nie potrafią się zachować w
      kontaktach z dzieckiem, które było "normalne" (zdrowe) i miało pecha być
      popchnięte przez jakiegoś dziecięcego bandziora na boisku. A teraz sugestia dla
      "pasterza" czy też "pasterzy" szkolnych a przede wszystkim dla "dyrekcji"
      szkoły. Jest teraz okres "rekolekcji". Może, przy okazji, by było dobrze
      wspomnieć o prawidłowych zachowaniach wobec kolegów poszkodowanych przez
      "opatrzność" której wyroki są niezbadane?
      • valana Re: Szkolny koszmar Agnieszki 25.03.09, 11:32
        Gość portalu: dziadek2 napisał(a):

        > Masz dzieci? Wczuj się w rolę tej Matki, która jest bezsilna w sytuacji, że
        > jakieś niewychowane przez swoje matki dzieciary nie potrafią się zachować w
        > kontaktach z dzieckiem, które było "normalne" (zdrowe) i miało pecha być
        > popchnięte przez jakiegoś dziecięcego bandziora na boisku. A teraz sugestia dl
        > a
        > "pasterza" czy też "pasterzy" szkolnych a przede wszystkim dla "dyrekcji"
        > szkoły. Jest teraz okres "rekolekcji". Może, przy okazji, by było dobrze
        > wspomnieć o prawidłowych zachowaniach wobec kolegów poszkodowanych przez
        > "opatrzność" której wyroki są niezbadane?

        Prawda. Co normalny człowiek może zrobić w takiej sytuacji? Eliminować łobuzów i
        ich rodziców? Nonsens przecież by to był.
        Jak na mój prosty rozum, to sprawę powinni załatwić sami rodzice reszty klasy,
        odpowiednio "przekonując" swoje potomstwo (niekoniecznie pasem). Problem w tym,
        że spora część rodzicieli w ogóle się nie interesuje tym, co robią ich dzieci a
        wszelkie uwagi ignoruje lub odpowiada własną agresją.
        Nie jestem zwolennikiem wprowadzania policji i prokuratury w szkolne konflikty,
        ale tu chyba tylko sąd rodzinny mógłby przemówić do rozumu.
    • exteberria ... 25.03.09, 00:49
      że zacytuję p. dyrektor: :"...nic do mnie nie dotarło" i skomentuję:"no to
      pewnie tak już szanownej Pani zostanie"
    • zycie-jest-zabawne nie oceniam ksiazki po okladce 25.03.09, 01:17
      ale, czy patrzac na to zdjecie (Agusi i mamusi) budza one Wasza sympatie? mi
      osobiscie nie jest trudno wyobrazic sobie Agnieszke mowiaca (cyt.) "juz na was
      naskarzylam.. (:> hehe)"

      rozumiem, dzieci sa wredne, Agnieszka uposledzona.. kiepskie polaczenie
      ale jezeli w dodatku Agnieszka jest nieprzyjemna osoba, wredna, (cyt.
      infantylna) za ktora ciagle biega mamusia... naprawde ciezko kogos takiego
      polubic!!!
      wydaje mi sie ze przede wszystkim Agnieszka powinna zmienic.. SIEBIE a zaraz
      pozniej szkole ;)
      jako mila, sympatyczna, usmiechnieta dziewczynka, ma szanse na normalne zycie
      w szkole (chocby nie wiem jak uposledzona byla)
      tylko niech czasami nie zaczyna pierwszego dnia w nowej klasie wprowadzona za
      raczke przez mamusie, przedstawiajaca ja "To jest Agnieszka, moja ukochana
      corunia, jest troche uposledzona, ale niech tylko ktores z was ja zaczepi, to
      bedzie mialo ze mna do czynienia"

      zycze Agnieszce szczescia :)
    • majkajon Re: Szkolny koszmar Agnieszki 25.03.09, 01:35
      W takich przypadkach cuda czyni zmiana dyrekcji szkoly. Jak dyrektor jest
      dyrektorem, a nie urzednikiem, to nagle nauczycielom zaczyna sie chciec
      rozwiazywac problemy wychowawcze w klasie. Co szkola zrobila w tej sprawie
      oprocz stwierdzenia, ze dziecko niepelnosprawne jest dzieckiem trudnym?
      Wystosowala reklamacje do matki?
      • zycie-jest-zabawne a ja i tak uwazam, ze to nie wina szkoly :) 25.03.09, 02:07
        mysle, ze "uposledzenie" Agnieszki jest tu najmniejszym problemem, gorzej z
        "uposledzeniem" Panie Eli K. nazywanej dalej mamusia :)

        moim zdaniem, zmiana dyrekcji nic tu nie zmieni :) jak i zmiana nauczycieli, czy
        zmiana uczniow, dopoki Mamusia nie przestanie niankowac uposledzonej coreczce i
        "reklamowac" jej!
        "Uprzedzałam, że córka jest niepełnosprawna, uczy się dobrze, ale czasem nad
        odpowiedzią myśli dłużej niż inni. Może też mieć kłopoty z nawiązaniem kontaktów
        z rówieśnikami"
        Mysle, ze wynika to z mamkowania, wychowania i tego jaka osoba jest Agnieszka. W
        tej szkole nic juz nie zdziala (opinie sobie wyrobily, obie, mamusia i corka),
        upieranie sie przy zostawieniu Agnieszki w tym gimnazjum jest bledem i osobista
        walka mamusi, ktora dziewczynie na dobre nie wyjdzie, a tylko utwierdzi w
        przekonaniu, ze jest dziwna i nielubiana!!!
        Agnieszko K. zmien swoje podejscie, zostaw mamusie w domu, przenies sie do innej
        szkoly i moze bedzie dobrze ;) "moze" bo to zalezy od Ciebie! :)

        hehe, ale psychoanalityk mi sie wlaczyl ;P
        • majkajon Myslisz? Trudno zauwazyc 25.03.09, 02:39
          Co w tym dziwnego, ze dziecko przez 3 lata izolowane od rowiesnikow przez
          chorobe (padaczka pourazowa) ma problemy z nawiazaniem normalnych kontaktow z grupa?

          Wiesz cos o padaczce i jej leczeniu?

          4 usmieszki w jednym poscie twoim zdaniem nie swiadcza o infantylizmie?
          • zycie-jest-zabawne Re: Myslisz? Trudno zauwazyc 25.03.09, 03:10
            majkajon napisała:

            > Co w tym dziwnego, ze dziecko przez 3 lata izolowane od rowiesnikow przez
            > chorobe (padaczka pourazowa) ma problemy z nawiazaniem normalnych kontaktow z g
            > rupa?
            >
            > Wiesz cos o padaczce i jej leczeniu?

            -Mysle :) ze nie ma w tym nic dziwnego!
            -Mysle rowniez, ze wiem o padaczce duzo wiecej niz Ci sie moze wydawac..

            Nie jest to przypadlosc czyniaca z cierpiacego na nia, przyglupa, czy czlowieka,
            ktoremu brakuje piatej klepki!
            Uposledzenie spoleczne, to juz kwestia nastawienia samego chorego.(mowie tu o
            epilepsji, a nie urazie, ktory mogl uszkodzic mozg) Ale z tego co mowi mama
            Agnieszki i fakt, ze nie chodzi do szkoly specjalnej, swiadczy raczej o tym, ze
            z jej glowa wszystko gra.

            Sama piszesz "..ze dziecko przez 3 lata izolowane od rowiesnikow.." co sugeruje
            mi, iz w tym wlasnie upatrujesz jej problemow. Calkowicie sie z Toba zgadzam :)
            ale dopisalbym tutaj nadopiekunczosc matki i.. chyba poprostu charakterek samej
            Agnieszki (choc moze to byc rodzaj obrony przed atakami rowiesnikow).

            Epileptykiem byl Sokrates, Napoleon, Fiodor Dostojewski, nie robmy wiec z
            Agnieszki osoby przyglupiej, albo uposledzonej umyslowo!





            • majkajon Re: Myslisz? Trudno zauwazyc 25.03.09, 08:56
              Mysle, ze myslenie przychodzi ci z wieeelkim trudem.

              Agnieszka w rozwoju spolecznym zatrzymala sie na etapie dziewieciolatki, a
              szkola nie zrobila nic, by pomoc jej dojrzec i odnalezc swoje miejsce w grupie.
              Wiec nie pisz bzdur, ze uposledzenie spoleczne wynika z nastawienia chorego.

              A ty traktujesz ja jak wredna mlodsza siostre, ktorej trzeba dokopac, jak
              rodzice nie widza. Chodzisz razem z nia do klasy?

              Taaaa, wiem, ze rodzic, ktory broni swojego dziecka w szkole to jakis
              popieprzony jest. Matka powinna przychodzic do szkoly i kajac sie przed
              nauczycielami, ze jej dziecko sobie nie radzi w grupie, bo przeciez wskazania do
              indywidualnego nauczania to tak latwo zalatwic. Kazdemu daja, nawet na grype.
              Szkoda, ze tobie na glupote nie dali. Przydaloby sie ciebie odizolowac na jakis
              czas.
              • zycie-jest-zabawne Re: Myslisz? Trudno zauwazyc 25.03.09, 18:07
                skad w Tobie tyle nienawisci? w kazdym poscie probujesz mnie obrazic :) "Mysle,
                ze myslenie przychodzi ci z wieeelkim trudem.", "Szkoda, ze tobie na glupote nie
                dali. Przydaloby sie ciebie odizolowac na jakis czas." :)
                nie ukrywam, ze czytanie tego naprawde mnie bawi :) az widze jak tupiesz ze
                zlosci nozkami, czytajac moj kolejny post. ;]

                reasumujac nasza dyskusje :) (pomijam to czy Agnieszka w kontakcie jest mila,
                czy raczej niemila osoba)

                Ty uwazasz, ze Agnieszka w "rozwoju spolecznym zatrzymala sie na etapie
                dziewieciolatki" i jest to problem szkoly, nauczycieli i jej rowiesnikow z klasy.
                Moim zdaniem (uposledzonego spolecznie przyglupa, ktory ewidentnie dziala Ci na
                nerwy ;) )
                Problem tkwi rowniez w Agnieszce (dziecku nadopiekunczego rodzica, ktore kilka
                lat spedzilo w domu z mama, zamiast w towarzystkie rowiesnikow).

                i pomysly jak pomoc:

                Ty
                -zostac w tej szkole
                -zmienic dyrekcje
                -zmienic nauczycieli
                -zmienic uczniow

                ja
                -zmienic siebie
                -zmienic szkole (nowy grunt, nowi ludzie)
                • majkajon Re: Myslisz? Trudno zauwazyc 26.03.09, 17:27
                  Mylisz sie, nie tupie ze zlosci nozkami.

                  > Ty uwazasz, ze Agnieszka w "rozwoju spolecznym zatrzymala sie na etapie
                  > dziewieciolatki" i jest to problem szkoly, nauczycieli i jej rowiesnikow z klasy.

                  To jest problem szkoly, a przede wszystkim problem dyrekcji, wychowawcy klasy,
                  pozostalych nauczycieli. W tej wlasnie kolejnosci.

                  Poczytalam troche na forum gimn. 24 na nk. Tak, jak przypuszczalam od samego
                  poczatku, jest grupka uczniow, ktorzy systematycznie dokuczaja Agnieszce.
                  Zebarania z rodzicami, spotkania z pedagogiem itp. nic nie dadza, jezeli nie
                  ustawi sie do pionu tych kilku osob. Szkola sobie odfajkowuje "dzialalnosc", a
                  konflikt nadal nie jest rozwiazany, bo doroslym zabraklo rozsadku i madrosci.

                  Uwazam, ze uczniowie nie powinni wiecej sie wypowiadac na forum, bo tu zawiedli
                  dorosli. Jestescie zgraja (sorry za wyrazenie ;)) fajnych dzieciakow, ale wam
                  najbardziej w tej sprawie brakuje dystansu i doswiadczenia - i to jest
                  calkowicie normalne.

                  > i pomysly jak pomoc:
                  >
                  > Ty
                  > -zostac w tej szkole
                  > -zmienic dyrekcje
                  > -zmienic nauczycieli
                  > -zmienic uczniow

                  Uwazam, ze dyrekcja szkoly ewidentnie sobie nie radzi. Nauczyciele wszedzie sa
                  tacy sami. Przy madrym dyrektorze zachowuja sie madrze i odpowiedzialnie. Jezeli
                  dyrekcja zajmuje sie tylko papierkami i sprawozdawczoscia, w szkole do glosu
                  dochodza ploteczki z pokoju nauczycielskiego i palarni. Wtedy grono pedagogiczne
                  nie jest niczemu winne i do zadnej odpowiedzialnosci sie nie poczuwa, bo to
                  przeciez matka taka i owaka.

                  Matka na pewno nie jest bez winy, ale jej zachowaniu tez sie nie dziwie. Matka
                  do szkoly nie chodzi i nie widzi tego, co jej corka w szkole robi. Jezeli w
                  szkole slyszy tylko liste pretensji, a od corki slyszy co innego, to komu ma
                  wierzyc? Jezeli czlowiek ma zmienic siebie, to trzeba mu w tym pomoc. Za bardzo
                  tej pomocy tu nie widze.

                  Jezeli chodzi o zmiane szkoly, to uwazam, ze to bylby dobry pomysl. Ta szkola
                  zawiodla na calej linii. Szkola dopuscila do antagonizmu miedzy matka
                  uposledzonego dziecka a pozostalymi rodzicami. Do tego absolutnie nie wolno bylo
                  dopuscic.
        • tbernard Re: a ja i tak uwazam, ze to nie wina szkoly :) 25.03.09, 09:33
          > mysle, ze "uposledzenie" Agnieszki jest tu najmniejszym problemem, gorzej z
          > "uposledzeniem" Panie Eli K. nazywanej dalej mamusia :)

          Kto tu jest infantylny?
          Jeszcze wyżej ktoś wyskoczył z kaską (pewnie dlatego, że pieniążki już nie są
          takie kul i trendy) widząc winę u ofiary i jej matki.
    • Gość: Iza Szkolny koszmar Agnieszki IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.03.09, 02:31
      Bronię Pani dyrektor:przez 1,5 roku "infatylności" Agnieszki robiła co
      w jej mocy,a że jeno słabą niewiastą jest? Ggyby ucznia z urazem kręgosłupa
      /nabytym w szkole/ "koledzy" wraz z wózkiem spuścili dla draki po schodach-też
      by niewiele mogła zrobić.
      Winna jest "nadopiekuńcza" mama która już po 15 miesiącach nieustannych
      rozmów/interwencji/u szkolnych pedagogów,psychologa i Pani dyrektor
      nagle poleciała do Gazety.
      Wywalić Agnieszkę do innej szkoły /jak radzi uczony pan profesor/
      ...niech się huligani i Pani DYREKTOR cieszy!!!
    • Gość: Gość Re: Szkolny koszmar Agnieszki IP: *.icpnet.pl 25.03.09, 05:17
      Cała wina po stronie infantylnej zupełnie nie dającej rady z dzieckiem MATKI.
      Dziewczyna bardzo chce kontaktować się z rówiesnikami ,jest głodna
      przyjaźni.Niestety krytyczna i negująca WSZYSTKO POSTAWA MATKI powoduje,że nie
      moze nawiązać zdrowych relacji z rówiesnikami.Zaczepia,obraża ,SAMA kopie i
      bije,sama jest autorką WULGARNYCH ZACZEPEK wobec kolezanek i kolegów. WIDOCZNIE
      TO TYLKO Z NA Z DOMU> Zaden psycholog, żadna szkoła tego nie przeskoczy ,gdy
      CHORA MATKA
      • Gość: Uzurpator Puknij się w ten pusty łeb IP: *.chello.pl 25.03.09, 08:47
        Takie zachowania to choroba tego miasta. Poznaniacy są tak zadufani
        w sobie, tak odizolowani od cywilizacji, że wydaje im się, że jedna
        chora dziewczynka mogłaby zaburzyć ich jedynie słuszną egzystencję.
        Pół mojej (nabytej drogą małżeństwa) rodziny pochodzi z właśnie z
        Poznania i okolic. Mam też paru znajomych. I nie rozumiem, dlaczego
        oni tak nienawidzą ludzi słabszych, zniedołężniałych,
        niepełnosprawnych i każdego, kto nie pochodzi z ich "pięknego
        miasta". Tak też wychowują swoje dzieci. Oni pojęcia nie mają, co to
        integracja czy tolerancja. Straszliwy zaścianek.
        • zycie-jest-zabawne Re: Puknij się w ten pusty łeb 25.03.09, 18:42
          no niezle :)
          ostatnio bedac na zachodzie, slyszalem rozmowe polskiej rodzinki, a konkretnie
          komentarz czarnej ekspedientki (z faktycznie brzydka cera), "ale ci murzyni maja
          straszna cere" :D no ryczec sie chce! to jakby ktos ogladajac zdjecie naszego
          prezydenta stwierdzil, ale ci polacy sa niscy!
          wspolczuje takiej rodziny (polowy) :)
          osobiscie znam jednego warszawiaka, bardzo wporzadku gosc, ale czy wszyscy sa tacy?