Dodaj do ulubionych

Szkolny koszmar Agnieszki

    • valana Szkolny koszmar Agnieszki 25.03.09, 11:28
      Paskudna sprawa.
      Dano temu, jeszcze za komuny, w mojej klasie w podstawówce była dziewczyna
      chodząca o kulach, w dodatku należąca do Świadków Jehowy (reszta klasy była
      katolicko- partyjna, jak zwykle). Jednak nikomu nie przyszło do głowy, by
      cokolwiek złego jej robić. Traktowaliśmy ją normalnie, ona nas tak samo, jakby
      się niczym nie różniła od reszty klasy.
      Moja klasa była zwyczajna, typowa miejska mieszanka- potomstwo nauczycieli,
      robotników, lekarzy, urzędników. Może to nasze czasy są takie posrane?
      • Gość: barbara4849 Re: Szkolny koszmar Agnieszki IP: *.fastnet.pl 25.03.09, 16:32
        W 1955 roku zaczęłam edukację w szkole podstawowej.Też byłam
        inna:miałam zeza.Uwizcie mi -tylu wyzwisk ,wyśmiewań ,podnoszenia
        sukienki do góry, poszturchiwań, ciągnięcia za warkocze i wielu
        innych"atrakcji"co w mojej podstawówce nie doświadczyłam nigdy
        póżniej.Wyprowadziłam się stamtąd i nie chcę nawet o tym czasie
        myśleć.AA...nauczyciele nawet jak widzieli co się dzieje-nie
        reagowali, a rodzice potrafili powiedzieć:to ty zaczynasz i
        dlatego cię przezywają.LEPIEJ BYLO SIE UTOPIC W STUDNI.DZIECiSA
        PODLE.-
    • jacek_poz Szkolny koszmar Agnieszki 25.03.09, 11:28
      widać, że nie radzą sobie rodzice, ale co gorsze i przerażające, nie
      radzą sobie specjaliści. oczywiście zakładając, że przekaz prasowy
      jest wiarygodny. tak czy siak widać wokół, że wychowanie dzieci w
      Polsce pozostawia wiele do życzenia. jest to pewnie pokłosie życia w
      takich a nie innych warunkach przez tyle lat, ale jak słyszę
      usprawiedliwanie się przyczynami zew. przez rodziców i pedagogów,
      albo zwalanie wręcz winy na innych to słabo to widzę. trzeba zacząć
      od siebie. wtedy dzieci zobaczą jak należy się zachowywać.

      niemoc, NIEMOC!!! :(
    • Gość: ciekawski A Korwin-Mikke mówił, że niepełnosprawne dzieci na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 12:27
      Korwin Mikke mówił, że niepełnosprawne dzieci należy umieszczać w specjalnych
      szkołach z odpowiednią opieką... z jednej strony jest to odgradzanie i trochę
      izolowanie od reszty społeczeństwa, ale z drugiej szansa na normalne warunki
      nauki/życia.

      A w tej sytuacji, no cóż... dziewczynę powinni przenieść do innej szkoły, bo
      wiadomo, że w tej nie będzie już miała życia.
      Nie powinna zostawać w tej szkole, bo może dojść do tragedii (zarówno tej
      dziewczyny jak i gnębiących jej dzieciaków, które nie zdają sobie do końca
      sprawy co tak naprawdę robią, a mogą zmarnować sobie życie w poprawczaku).

      Nie wierzę żeby inna szkoła była oddalona o 10 kilometrów żeby dojazd/dojście
      były wielkim problemem. Dziwi mnie upór matki w tej kwestii.
      Nauczyciele/kuratorium może zdziałać jedynie tyle, że inne dzieciaki będą się
      bały coś tej dziewczynie zrobić na terenie szkoły (ze względu na konsekwencje) i
      będą ją traktowały z wrogą obojętnością (ale to i tak jest bardzo trudne do
      zrealizowania)
    • Gość: nn Szkolny koszmar Agnieszki IP: *.icpnet.pl 25.03.09, 12:41
      Ja uważam, że sprawa Agnieszki dotyczy przede wszystkich jej relacji z
      równieśnikami. Jest osobą bardzo zaczepną, jak przez pare minut nie odezwie sie
      do niej nikt to zaraz kogoś zaczepia, popycha czasami wręcz agresywnie się
      zachowuje. Urządza sceny na lekcjach i myśli że to ją wyróżnia i wykorzystujac
      swoje upośledzenie wymusza na rówiesnikach i nauczycielach pewne reakcje-
      czasami bardzo negatywne dla niej. Ale czemu sie dziwić - jest manipulatorem.
      Moim zdaniem jej rozwój emocjonalny zatrzymał sie jakieś 3-4 lata temu. Matka w
      żaden sposób ją nie integruje, ona tylko oskarża i wymusza pewne zachowania -
      aby córce nie robić krzywdy, nie szykanować. Sama byłam wielokrotnie świadkiem
      jak w bardzo wulgarny i wyszukany sposób potrafi kogoś obrazić a wręcz uderzyć.
      Pedagog szkolny i psycholog dwoją sie i troją, zeby jej pomóc! Prawda jest taka,
      że ona nie chce tej pomocy, dla niej mama jest najważniejsza a wszyscy są źli.
      Nie twierdze ze przeniesienie do innej szkoły to dobry pomysł, ale może miałaby
      szanse na lepszy kontakt z innymi. Poza tym nastepne gimnazjum jest na osiedlu
      obok i niech mama Agi nie robi afery z tego powodu.
    • Gość: co?? Szkolny koszmar Agnieszki IP: *.icpnet.pl 25.03.09, 12:59
      CO???? Najlepiej zwalić na niewydolną szkołę, nauczycieli i klasę. Nie wierzę w
      to że szkoła nic nie zrobiła, szkolni pedagodzy są teraz dobrze szkoleni i
      naprawde radzą sobie z takimi sytuacjami. Zwalanie na szkołe i robienie z siebie
      ofiary jest żałosne. Poza tym mnie sie wydaje, że równieśnicy są ofiarami a nie
      ona. Inny nie znaczy gorszy, ale ta dziewczyna nie wyraża nawet chęci
      jakiejkolwiek współpracy. I to ją "skreśla". Jak się jest do całego świata tak
      źle nastawionym to choćby szkoła stanęła na rzęsach i tak jej nie dogodzi.
    • Gość: Uczennica. Szkolny koszmar Agnieszki IP: *.icpnet.pl 25.03.09, 13:22
      Zastanawia mnie fakt z jakiej racji wypowiadają się tu osoby z zewnątrz nie
      znające Agnieszki. Istny żal. Nie wiesz człowieku co się w tej szkole dzieje.
      Owszem. Znam Agnieszkę i wiem doskonale w jaka potrafi wpaść furię kiedy np.
      dostanie złą ocenę. I nie chce jej obwiniać. Bo to wina jej nadopiekuńczej i
      nieodpowiedzialnej mamy. Po co ciąga ją po telewizjach, gazetach? Nie jestem z
      jej klasy. Ale doskonale wiem co się dzieje na lekcjach. Dając przykład.: Na
      lekcji polskiego poszło coś nie po jej myśli. Zaczęła trzaskać ławką, krzesłem
      po czym z hukiem drzwi wyszła z klasy wracając po 5 minutach. I SPROSTOWANIE DO
      LEKCJI WOS'u. Agnieszka przewróciła się o stojak na mapy i uderzyła w ławkę. Po
      czym pojechała z mama do lekarza na obdukcje i nie wiadomo jakim sposobem lekarz
      się dowiedział że w szkole zaszło pobicie. A o wszystkim dowiedziała się policja
      i trzech uczniów sprawę w sądzie miało. Sprawa umorzona ale niestety chyba nie
      odpowiadało to stronie. Dlatego sprawa dalej się ciągnie. Gdyby Agnieszkę
      przeniesiono do innej szkoły typu gim.27 na St.Żegrzu byłoby lepiej. To tylko 2
      przestanki autobusowe. Skoro Mama Agi nie chce jej wysłać do 105. Ja osobiście
      do Agnieszki nie mam nic. Nie ma ona nikogo prawie w tej szkole. Koleżanki z
      klasy tolerowały ją. Ale Agnieszka stawała się cieniem tych osób. Nie
      odstępowała na krok. I nie mam pojęcia dlaczego niektórym osobą nieodpowiadało
      to co powiedziała pani Zaremba-Slachciak. Nie pasuje to że powiedziała prawde?
      Normalnie żałosne. Tak jak już mówiłam nietaktem jest wypowiadanie się osób z
      zewnątrz. Pozdrawiam.
    • Gość: wiertło Re: Szkolny koszmar Agnieszki IP: *.icpnet.pl 25.03.09, 13:40
      Ja uczęszczałem do podstawówki na początku lat 80-tych. Gdyby ktoś
      wtedy tak postępował wobec takiej dziewczynki to po prostu dostałby
      w ryj od pierwszego lepszego nauczyciela i jeszcze często dodatkowy
      wpie...w domu. A nie rzadko ktoś z uczniów spusciłby manto
      dokuczaczowi. Przynajmniej w mojej szkole, która nie była jakąś
      szkoła patologiczną - żeby nie było wątpilwości.
      Po prostu nauczyciele potrwafili trzymac dyscyplinę. Głownie poprzez
      rozmowę, ale jak to niemomagało to jeden z drugim dostał w łeb lub w
      dupę i już. Niestety dzisiaj bandyta ma jakieś tam prawa człowieka
      czy nie wiem co. I na skutek tego bandzior oskarża policję, że mu
      drzwi wyważyli, że dostał pała w plery od policjanta, nauczyciel się
      boi ucznia-bandyty.
    • Gość: Uczennica. Sprostowanie żałosnych wypowiedzi. ;)) IP: *.icpnet.pl 25.03.09, 13:47
      Zastanawia mnie fakt z jakiej racji wypowiadają się tu osoby z zewnątrz nie
      znające Agnieszki. Istny żal. Nie wiesz człowieku co się w tej szkole dzieje.
      Owszem. Znam Agnieszkę i wiem doskonale w jaka potrafi wpaść furię kiedy np.
      dostanie złą ocenę. I nie chce jej obwiniać. Bo to wina jej nadopiekuńczej i
      nieodpowiedzialnej mamy. Po co ciąga ją po telewizjach, gazetach? Nie jestem z
      jej klasy. Ale doskonale wiem co się dzieje na lekcjach. Dając przykład.: Na
      lekcji polskiego poszło coś nie po jej myśli. Zaczęła trzaskać ławką, krzesłem
      po czym z hukiem drzwi wyszła z klasy wracając po 5 minutach. I SPROSTOWANIE DO
      LEKCJI WOS'u. Agnieszka przewróciła się o stojak na mapy i uderzyła w ławkę. Po
      czym pojechała z mama do lekarza na obdukcje i nie wiadomo jakim sposobem lekarz
      się dowiedział że w szkole zaszło pobicie. A o wszystkim dowiedziała się policja
      i trzech uczniów sprawę w sądzie miało. Sprawa umorzona ale niestety chyba nie
      odpowiadało to stronie. Dlatego sprawa dalej się ciągnie. Gdyby Agnieszkę
      przeniesiono do innej szkoły typu gim.27 na St.Żegrzu byłoby lepiej. To tylko 2
      przestanki autobusowe. Skoro Mama Agi nie chce jej wysłać do 105. Ja osobiście
      do Agnieszki nie mam nic. Nie ma ona nikogo prawie w tej szkole. Koleżanki z
      klasy tolerowały ją. Ale Agnieszka stawała się cieniem tych osób. Nie
      odstępowała na krok. I nie mam pojęcia dlaczego niektórym osobą nieodpowiadało
      to co powiedziała pani Zaremba-Slachciak. Nie pasuje to że powiedziała prawde?
      Normalnie żałosne. Tak jak już mówiłam nietaktem jest wypowiadanie się osób z
      zewnątrz. Pozdrawiam.
    • kama5301 Chodze do tej klasy! 25.03.09, 13:50
      JEstem uczennica tej klasy, AGNIESZKA chodzi ze mna do klasy!
      To nie tak ze my ja bijemy kopiemy itd. wszystko jest na nas.!
      A to matka ja w domu bije za 1. Co lekcja agnieszka wpada w szal bo
      np. dostala 3 wychodzi z klasy ryczy jak glupia,kopie lawki, rzuca
      zeszytami itd. Nawet nauczyciele maja tego dosc! A potem na nastepny
      dzien wraca do szkoly z siniakami i jest ze my ja bijemy!
      Dyrektorka nawet spotkanie z rodzicami psyhologami, nauczycielami
      wychowawca zrobila! przyszli wszyscy uczniowie, rodzice, agnieszka i
      mama agnieszki i jej dziadek. I zamiast robic cos jej MATKA co
      chwile nas obwiniala o cos! I niech sie ludzie nie dziwia poprostu
      jej matka jest pojebana, jest tez chora na leb! I potem dziecko jest
      takie same!.
      Jej matka obwinia szkole oto ze my ja bijemy a Agnieszka jest
      normalnie idealem! HAHA dreczy nas na przerwach zaczepia, lata za
      nami po szkole, co chwile zadaje pytania o chlopakow, CZY podoba nam
      się *** ? WNERWIAJACE TO JEST.
      I teraz wszystko jest na szkole i na nas! A ta se moze, poszla na
      policje sprawa w sadzie trwala pół roku, bo jej mamusia oskarzyla
      kilka osub o coś czego nie zrobili, oczywiscie sprawe przegrały więc
      teraz się mszcza!
    • monisio3 Szkolny koszmar Agnieszki 25.03.09, 14:03
      do moich przedmówców!
      jak możecie oceniać artykuł, w którym tak naprawdę mówi tylko jedna
      strona? jestem mamą jednego z uczniów tej klasy i nikt nas nie
      zapytał o to co przeżywamy z Agnieszką (a tak naprawdę z jej
      mamą).mama przed wyjściem Agnieszki do szkoły wciska jej do głowy,
      że ma uważać, bo na pewno zostanie pobita, opluta, ktoś na pewno
      ukradnie jej rzeczy itd. Agnieszka doskonale to wykorzystuje. Rzuca
      się na każdego z byle powodu, a gdy ktoś ją odepchnie, tryumfująco
      ogłasza, że powie mamie , że została napadnięta. Sąd się na to nie
      dał nabrać i teraz mamusia wali na oślep do mediów. Poważny problem
      zdrowotny ma tu mama Agnieszki (i nie mówię tu o zdrowiu
      fizycznym..) Niestety cierpi na tym Agnieszka- jeszcze teraz stara
      się to wykorzystywać. Kiedy zgubiła kurtkę na terenie szkoły,
      najpierw oskarżyła kolegów o kradzież, później nauczyciel pomagał
      jej szukać (a ona wtedy mówiła: nie trzeba, powiem mamie, że mnie
      napadli i okradli), a kiedy kurtka znalazła sie w jednej z klas na
      jej krześle była niepocieszona. Agnieszka chodzi po klasie z
      linbijką i mierzy genitalia chłopcom, a jak ci ją odpychają, mówi,
      że powie mamie, że ją napastowali. Dzieciaki z tek klasy mają już
      tak dość, że zaczęły ja nagrywać na telefonach i dyktafonach, żeby
      nie była w stanie ich o coś oskarżyć. A szkoła nie bardzo może
      zrobic cokolwiek. Matka nie chce przenieść córki do innej klasy,
      chociaż jak twierdzi w tej sa sami zwyrodnialcy. Matka nie ma
      zamiaru współpracować z psychologiem i pedagogiem szkolnym. Przed
      zapisaniem Agnieszki do szkoły nie poinformowała nikogo o jej
      stopniu niepełnosprawności, to dopiero psycholog i pedagog szkolny
      zwróciły uwagą na jej odmienne zachowanie..
      Tak więc ostrożniej z takimi sądami, zanim nie poznacie sprawy od
      każdej strony
      Naszych dzieci nikt nie pyta jaki koszmar przeżywaja z Agnieszką..
      • nikodem_73 Re: Szkolny koszmar Agnieszki 25.03.09, 14:13
        Witaj w świecie paniki moralnej. :> Twoje dziecko jest winne z definicji. :> A
        jeśli chcesz je bronić to znaczy, że popierasz Mikkego, jesteś oszołomem,
        ksenofobem, ciemnogrodem i chcesz niepełnosprawnych wysłać do komór gazowych :>
        • Gość: Włodek z Grunwaldu przepraszam, ale Wasze głosy są naiwne IP: *.icpnet.pl 25.03.09, 16:23
          Jesteście normalni, więc macie normalne poglądy. I się w nich utwierdzacie.

          Dziesiąt lat temu chodząc do szkoły miałem kilkoro kolegów i koleżanek, których
          można z punktu widzenia dorosłych nazwać patologicznymi, albo psychicznie
          upośledzonymi. Czy było mi z nimi świetnie. W żadnym razie. Czy był moim zdaniem
          jakiś powód by ich z mojej klasy usunąć. Oczywiście jako dziecko tak uważałem,
          oczywiście jako dorosły tak nie uważam. Jesteśmy w społeczeństwie różni i musimy
          się tolerować jeśli ktoś nie narusza wolności innych.

          "Wisi mi" przewrażliwienie i/albo żądność współczucia/sensacji mamy Agnieszki.
          Jeśli Agnieszka wyczułaby jakąkolwiek akceptację ze strony kolegów z klasy, to
          zmieniła by swoje podejście. To że nad taką akceptacją ze strony dzieci nie
          pracowali długo i skutecznie rodzice i nauczyciele jest wyłącznie porażką
          pedagogiczną, tak nauczycieli, jak i rodziców.
          • nikodem_73 Re: przepraszam, ale Wasze głosy są naiwne 25.03.09, 22:27
            > Jesteśmy w społeczeństwie różni i musimy
            > się tolerować jeśli ktoś nie narusza wolności innych.

            Tyle, że z opisu "drugiej strony" wynika, że owa Agnieszka narusza wolność
            innych. A powód z jakiego to czyni jest naprawdę nieistotny.

            > "Wisi mi" przewrażliwienie i/albo żądność współczucia/sensacji mamy Agnieszki.
            > Jeśli Agnieszka wyczułaby jakąkolwiek akceptację ze strony kolegów z klasy, to
            > zmieniła by swoje podejście.

            I kto tu jest naiwny.

            > To że nad taką akceptacją ze strony dzieci nie
            > pracowali długo i skutecznie rodzice i nauczyciele jest wyłącznie porażką
            > pedagogiczną, tak nauczycieli, jak i rodziców.

            I tym zdaniem odwracasz dotychczasowe reguły działania społeczeństwa dodatkowo
            kreując kastę dzieci "lepszych" (ironicznie przez to, że upośledzonych).

            Tego rodzaju dzieci wymagają SPECJALNEJ opieki (stąd zresztą wzięła się nazwa
            szkół specjalnych), a nie każdy z nas ma predyspozycje do bycia psychoterapeutą.
            • wlodekzpoznania Re: przepraszam, ale Wasze głosy są naiwne 26.03.09, 23:06
              nikodem_73 napisał:

              > > Jesteśmy w społeczeństwie różni i musimy
              > > się tolerować jeśli ktoś nie narusza wolności innych.
              >
              > Tyle, że z opisu "drugiej strony" wynika, że owa Agnieszka narusza wolność
              innych. A powód z jakiego to czyni jest naprawdę nieistotny.

              Naprawdę nieistotny? Mogę się na takie słowa tylko gorzko roześmiać. Nie trzeba
              być sędziom, by wiedzieć, że jest odwrotnie, że powód z jakiego się coś czyni
              jest ważniejszy od czynu. Trzeba być otępiałym człowiekiem-głazem mówić, każdemu
              po równo, każdemu tak samo trzeba przestrzegać reguł postępowania. Ślady komuny
              i faszyzmu pozostaną z nami przez pokolenia...

              > > To że nad taką akceptacją ze strony dzieci nie
              > > pracowali długo i skutecznie rodzice i nauczyciele jest wyłącznie porażką
              > > pedagogiczną, tak nauczycieli, jak i rodziców.
              >
              > I tym zdaniem odwracasz dotychczasowe reguły działania społeczeństwa dodatkowo
              > kreując kastę dzieci "lepszych" (ironicznie przez to, że upośledzonych).

              Jeśli TO społeczeństwo działa według reguł selekcjonujących dzieci na normalne i
              nienormalne, czyli mające jakiś problem, to NIE jest to normalne społeczeństwo.

              Jeśli widzę starszą osobę w tramwaju, które nie ma gdzie usiąść, albo tramwaj
              już ruszył, a dzieli ją od wolnego miejsca 2-3 metry to ustępuję jej miejsce, a
              nie delikatnie sugeruję, że powinna wynająć opiekuna by się bezpieczniej
              poruszać komunikacja publiczną.

              > Tego rodzaju dzieci wymagają SPECJALNEJ opieki (stąd zresztą wzięła się nazwa
              > szkół specjalnych), a nie każdy z nas ma predyspozycje do bycia psychoterapeutą

              Tak jak nie każdy z nas będąc homo sapiens może się nazwać Człowiekiem.
              • nikodem_73 Re: przepraszam, ale Wasze głosy są naiwne 02.04.09, 01:53
                > Naprawdę nieistotny? Mogę się na takie słowa tylko gorzko roześmiać. Nie trzeba
                > być sędziom, by wiedzieć, że jest odwrotnie, że powód z jakiego się coś czyni
                > jest ważniejszy od czynu. Trzeba być otępiałym człowiekiem-głazem mówić, każdem
                > u
                > po równo, każdemu tak samo trzeba przestrzegać reguł postępowania. Ślady komuny
                > i faszyzmu pozostaną z nami przez pokolenia...

                Tak. Jest nieistotny. Ponieważ:
                a) Wobec prawa jesteśmy równi.
                b) Jakiekolwiek okoliczności mogą jedynie ŁAGODZIĆ wyrok, ale nie zmieniają
                oceny czynu.
                c) Właśnie w ustrojach totalitarnych panowało przekonanie, że "coś" generalnie
                jest złe, no chyba, że zrobił to X. Orwell nawet wymyślił na to nazwę -
                dwójmyślenie.

                Na marginesie - nie trzeba być sędziĄ aby wiedzieć jak działa prawo.

                > Jeśli TO społeczeństwo działa według reguł selekcjonujących dzieci na normalne
                > i
                > nienormalne, czyli mające jakiś problem, to NIE jest to normalne społeczeństwo.

                Owszem. Jest NORMALNE. Ponieważ normą jest OGÓŁ, a nie margines. Co więcej Ty
                nie wychodzisz poza taki podział. Po prostu uważasz, że dzieciom "nienormalnym"
                należą się fory z tytułu bycia "nienormalnym". A to najnormalniejsza w świecie
                akcja afirmacyjna, która z zapewnianiem równości nie ma kompletnie nic wspólnego.

                > Jeśli widzę starszą osobę w tramwaju, które nie ma gdzie usiąść, albo tramwaj
                > już ruszył, a dzieli ją od wolnego miejsca 2-3 metry to ustępuję jej miejsce, a
                > nie delikatnie sugeruję, że powinna wynająć opiekuna by się bezpieczniej
                > poruszać komunikacja publiczną.

                No i? Jakiś związek? A może oczekujesz medalu?

                > > Tego rodzaju dzieci wymagają SPECJALNEJ opieki (stąd zresztą wzięła się n
                > azwa
                > > szkół specjalnych), a nie każdy z nas ma predyspozycje do bycia psychoter
                > apeutą
                > Tak jak nie każdy z nas będąc homo sapiens może się nazwać Człowiekiem.

                Pffffiiiii... I jak? Napompowałeś już ego? Już czujesz się "lepszy" od "tego
                nienormalnego społeczeństwa"? Dorośnij cokolwiek. Świat jest jaki jest i
                nadymanie się połączone z uważaniem innych za podludzi (w końcu nie mogą nazwać
                siebie Człowiekiem - prawda?) naprawdę nie zmieni go na lepsze.
    • ja_111 Szkolny koszmar Agnieszki 25.03.09, 14:04
      Tłumaczenie, że ta dziewczyna nie zostawała dłużna nie powinno tu być
      argumentem. Nic nie tłumaczy takiej agresji wobec nikogo. Te dzieciaki są
      teraz wychowywane 'bezstresowo' - rodzice załatwiają dla swoich dzieci zajęcia
      dodatkowe tak, że dzieciaki nie są wychowywane przez rodziców ale przez
      szkołę... i potem mamy takie wyniki. Szkoła ma uczyć, a wychowywać rodzice!
    • Gość: gość.. Szkolny koszmar Agnieszki IP: *.icpnet.pl 25.03.09, 14:11
      gdybym przeczytala owy artykul i nie wiedziala JAKA JEST.. TAK
      NAPRAWDE SYTUACJA (miedzy Agnieszka,a uczniami)-wspolczula bym tej
      dziewczynie , a szkole uwazala za nietolerancyjna ,pelna
      przemocji,agresji . Ale wiem jest tak naprwde ! Kazdy wobec niej
      stra sie byc uprzejmy .. polowa nawet jej pewnie nie dostrzega .Nie
      bylam swiadkiem agrestwnego zachowania zachowania sie wobec
      dziewczyny!... wiec nie wiem dlaczego takie HALO wokol niej... Nie
      da sie tez ukryc z,e Aga ma problemy z psychika ..(podejrzewam ,iz
      ma to zwiazek z sytuacja rodzinna -z prezszlosci lub
      terazniejszosci).. bo nikt 'normalny' nie tanczy na stodku holu ..
      nie zaczepia sie .. nie dogryza ..ani nie chodzi za toba jak cien .
      Szkoda ,ze GAZETA TA nie dowiedziala sie JAKA NAPRAWDE JEST
      SYTUACJA W SZKOLE -wystarczyl by dodatkowy wywiad przeprowadzony z
      uczniami,wychowawca badz tez z nauczycielami...-ktorego brak !
      P.S. Z DANEGO ARTYKULU WYNIOSLAM JEDNAK JEDEN WNIOSEK ... GAZETY
      TO NAPRAWDE STEKI BZDUR I NIEPOTRZEBNYCH PLOTEK !!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka