madammefeniks Eksperci krytykują promocję miasta 07.04.09, 14:49 obiektywnie patrząc Wrocław jest prężniejszy, nic dodać, nic ująć. a u nas zawsze rządy sprawuje buractwo podzerające pyre z gzikiem...jacy ludzie takie miasto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Podolany Re: Eksperci krytykują promocję miasta IP: 83.16.2.* 09.04.09, 08:14 Gwiazdka, tak zwany ODSYŁACZ, ma pięć ramion, a nie sześć. Zwróćcie uwagę, że ta gwiazdka z promocji do złudzenia przypomina, by nie powiedzieć, że jest identyczna (gdyby nie jedna dłuższa "nóżka") z logo namalowanym na karetkach i placówkach opieki medycznej. Wczoraj byłem ze znajomym, nie z Poznania, na meczu z Wisłą i on nie mógł kompletnie zrozumieć o co chodzi w wyświetlanych reklamach, a wcześniej mnie zapytał czy biurowiec na Marcelińskiej to nowy szpital - wisi na nim ogromna gwiazdka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 007 monogram gwiazdzisty=Monogram Chrystusa IP: *.icpnet.pl 10.04.09, 00:59 utworzony przez skrzyżowanie litery I oraz X. To podkreślenie chrztu Polski, jaki odbył się w Poznaniu, a zarazem początku przynalezności do chrześcijańskiej Europy. Stosowanie takiej symboliki znakomicie określa wymogi stawiane wszystim posługującym sie tym znakiem... Odpowiedz Link Zgłoś
martwicamoozgu Eksperci krytykują promocję miasta 12.04.09, 12:10 "Co ciekawe, żadna z firm, z którymi promuje się Poznań, nie dołożyła się do kampanii reklamowej" Dla mnie to nie jest ciekawe!!! to się nadaje do sądu! ta kampania jest finansowana z naszych pieniędzy i za ansze pieniądze reklamują się darmowo korporacje! halo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ull Re: Eksperci krytykują promocję miasta IP: *.eastwest.com.pl 13.04.09, 14:38 Czy w twojej martwicy wpadłeś na to, że żeby powoływać się na logotyp firm, które wcześniej wydały miliony na wypracowanie swojej marki, to normalnie trzeba zapłacić? Że firmy zwykle ostrożnie udostępniają swoje logotypy takim przedsięwzięciom, bo np. mają własne strategie marek i nie po drodze im może być z dużym miastem w Polsce? Ja byłem zaskoczony widząc niektóre logotypy w tej reklamie i podziwiam autorów kampanii, że taką np. Kompanię Piwowarską udało im się do tego namówić. Brandmanagerowie z każdej z tych firm mieli pewnie niezłą zagwozdkę, czy mogą się w to angażować bez naruszenia swojego wizerunku. Odpowiedz Link Zgłoś
martwicamoozgu Re: Eksperci krytykują promocję miasta 29.04.09, 14:36 strategie marketingowe korporacji mnie nie interesują,o ile nie zawłaszczają przestrzeni publicznej i nie angażują w to pieniędzy podatników to,że Poznań stawia na równi festiwal Malta,Czerwiec '56 i Volkswagena,który nie jest polską ani tym bardziej poznańską firmą nie dodaje mojemu miastu prestiżu a finansowanie kampanii reklamowych prywatnych firm z publicznych pieniędzy jest po prostu kradzieżą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Włodek z Grunwaldu Daj spokój Wrocławiowi IP: *.icpnet.pl 13.04.09, 12:38 Wrocław był za komuny nawet bardziej inwestycyjnie zaniebanym miastem niż Poznań. We wszystkich dużych miastach powstawały duże inwestycje infrastrukturalne (nawet w mniejszych jak w Białymstoku, Lublinie, Płocku, Włocławku, Częstochowie, Bielsku Białej, Rzeszowie itd.), a Wrocław był omijany (a poniemieckie Toruń, Gdańsk, czy Szczecin już nie, więc poniemieckość nie jest argumentem). A że ostatnio zrobił sobie świetny PR przy okazji wsparcia budżetowego dla inwestycji w SSE (jedyne duże miasto korzystające na wielką skalę) to jedynie ich plus. I nie do niezauważenia jest to, że Wrocław - choć ma o 1/3 mniejsze od Poznania PKB - dorównał do poznańskiego tempa rozwoju. W skali Wrocławia lat 90-tych zmiany są mocno widoczne i po części tłumaczą euforyczność Wrocławian. Oczywiście można się podśmiechiwać, że wizerunek stworzono pod ambicję, nie realia (choćby ta wizja "miejsce do robienia kariery" opierające się na kilku dużych firmach IT, ale reszta już jest zdecydowanie nieróżowa, gdy zaraz po wybuchu kryzysu bezrobocie wzrosło do poziomu powyżej poziomu Łodzi, o 2% Poznania, Gdyni czy 2,5% Warszawy nie można nawet równać www.wroclaw.pl/m3284/), ale takie rzeczy się prędzej, czy później same się mszczą. Faktem jest, że wyjeżdżając z Poznania można się na ulicach dzielnic mieszkaniowych zdziwić stopniem niedzisiejszości, ale trzeba rozumieć skąd się to bierze, a także widzieć zmiany. Wrocław bez dwóch zdań doszlusował do czołówki polskich aglomeracji, czy też do drugiej ligi razem z 3miastem, Poznaniem, Krakowem i Bydgoszczą. Szczecin, Łódź i Lublin są w lidze 2,5. Ale zawsze i tak niezmiennie śmieszy mnie gadanie wśród studentów, którzy do Wrocka napłynęli, że Poznań jest taki prowincjonalny :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
eivaay Eksperci krytykują promocję miasta 13.04.09, 16:43 jest to dosc slabe haslo, ale jeszcze gorszym zabiegiem wydaje sie nie byc wspieranie ciekawych inicjatyw majacych miejsce w Poznaniu, a dobrze promujacych wizerunek miasta. Na szczescie sie to zmienia- poznan zdaje sie wlacza w promocje ciekawego festiwalu, ktory bedzie mial miejsce w maju- Rafineria Festival. I takich akcji powinno byc jak najwiecej- w koncu staruje do ESK 2016 !! rafineria: www.rafineria.net Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stan Re: Eksperci krytykują promocję miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 01:16 Miasto a dokładnie urzędnicy wykazali się wyjątkową amatorszczyzną w budowaniu znaku rozpoznawczego Poznania. Po prostu zlecili to jakiejś firmie i myśleli, że sprawa raz na zawsze załatwiona. To wiara w jakieś hokus pokus, prawdziwa magia lub skrajna naiwność. Po prostu żenada, niewiedza że rzeczy wartościowe i nieprzemijające nie powstają od razu, wymagają wielu namysłów, analiz, syntezy, dyskusji, sporów, sondaży, badań - i to wszystko na wielu płaszczyznach, w różnych środowiskach i na wielu etapach. Trzeba tworzyć prototypy, stosować różne techniki i metody, także metodę prób i błędów, zaprosić być może na zasadzie konkursu, wiele środowisk i twórców, dać sobie trochę czasu. Ale oni, jak to yrzędnicy, co nigdy nic w życiu twórczego nie stworzyli i dlatego nie wiedzą o co w tym wszystkim chodzi (są specjalistami tylko w dziedzinie własnej ślisganej kariery) byli przekonani, że wystarczy zlecić "profesjonalnej" firmie i efekt murowany. Gdyby to było takie proste i oczywiste to świat składałby się z samych sukcesów i trafionych decyzji. Uważam, że to co zaprezentowano to dopiero pierwszy elemencik w długiej pracy. Jeśli powstanie 10 takich projektów to one razem w konfrontacji mogłyby stanowić pierwszy głos w dyskusji. To co zaprezentowano to nie jest nawet jeden głos, nie ma nad czym dyskutować, a tych głosów potrzeba wiele. Dziwię się skąd to przekonanie, że ta a nie inna firma w cudowny i proroczy sposób trafi od razu w dziesiątkę. Co urzędnikom dało takie święte przekonanie, mieli jakieś pozaziemskie wizje ? A i sami twórcy - skąd mieli nieomylne sakralne wręcz przekonanie, że własnie to logo i to hasło jest tym jedynym i nie może być nic innego. Zaiste trzeba mieć wlane przesłanie prosto z nieba by być tak pewnym i nieomylnym i żadnych wątpliwości. Po prostu jak Mojżesz schodzący z góry z tablicami kamiennymi. Poza wszystkim uważam, że strategicznym błędem jest próba pseudo-nowoczesności polegająca na odcięciu się od istoty Poznania, czyli faktu, że tu zaczęła się poprzez przyjęcie chrześcijaństwa polska państwowość - państwowość jedna z najbardziej znaczących w historii Europy. I tylko to może być dla Europy znaczące i interesujące. A wysilanie się na podpieranie się jakimiś nic nie znacżacuymi w skali Europy firemkami, to już zupełny obciach i krótkowzroczność. Co drugie miasteczko w Niemczech ma lepsze firmy którymi może się pochwalić, ale tego nie robi bo to jest standard, to jest nic takiego czym można by się wyróżnić. Chyba że poznańska kampania jest skierowana to polskich terenów po-pgr-owskich. Dla tych obszarów Poznań z jego firmami może rzeczywiście robić wrażenie, ale też tylko do czasu - ludzie z tych terenów tez masowo wyjeżdżają na zachód i co im taki Poznań będzie imponował. Poza tym hasło know-how było w Europie nośne w latach 60 i 70-tych, w dobie automatyzacji przemysłowej (przypomnę, że w XIX w. mieliśmy rewolucję mechanizacji, po II wojnie rewolucję automatyzacji, potem organizacji, a ostatnio rewolucję informatyzacji) - od około 20 lat zachodnia Europa jest obszarem POST-industrialnym, dla którego hasła typu know-how brzmią wymiotnie (oni od tego uciekają w inne wyższe wartości) i świadczy o zapóźnieniu cywilizacyjnym. To tyle tak na gorąco i może trochę chaotycznie. Odpowiedz Link Zgłoś