Poznań: nudne miasto na Pomorzu

    • Gość: kermit Re: Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 09:22
      Gdańsk i Wrocław poniemieckie miasta,więc wart zwiedzić i zapoznać się zabytkową
      niemiecką architekturą.
      • Gość: klara Re: Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 10:50
        byłyby ciekawsze gdyby przesiedleńcy przenieśli z sobą swe drewniane kryte
        strzechą chaty.
    • Gość: TheFisherKing W Poznaniu dobrze się mieszka, ale dla turystów... IP: 212.67.129.* 20.04.09, 10:34
      Jesteśmy małą mieścinką, wszędzie blisko, właściwie wszystko jest. To nawet nie
      jest tak, że nic się dzieje. Dzieje się sporo, ale "podskórnie". Mamy świetne
      koncerty muzyki poważnej, zupełnie nie promowane, mamy kilka ciekawych większych
      wydarzeń, typu Festiwal Malta, ale to też za za mało. Nie staniemy się nagle
      Krakowem i Wawelu nie zbudujemy. Moim zdaniem jedyne wyjście to organizowanie
      naprawdę atrakcyjnych, dobrze wypromowanych, imprez kulturalnych, sportowych itp.
      • Gość: Eurazja Nyndza, nyndza IP: *.chello.pl 20.04.09, 12:29
        nie ma na meble ze Swarzyndza. Wszyscy wiedzą, że "pół Poznania
        wykupił" Kulczyk. Czy jego jedynym wkładem dla ludności pozostanie
        odnowiony browar z kilkoma ciuchlandami w środku? Niech rzuci gość
        kasą, jak taki z niego "mecenas", zmobilizujcie go. Kolo może wiele,
        idźta po prośbie.
    • Gość: ep Gdzie ten potencjał? IP: 83.238.212.* 20.04.09, 11:11
      Gdzie ten potencjał? Ja jakoś tego potencjału nie widzę. Być może forty są jakąś szansą, ale czy to byłby magnes na miarę powiedzmy Długiego Targu? Moim zdaniem Poznań w rankingu atrakcyjności miast Polski jest nie tylko za Krakowem, Wrocławiem i Gdańskiem, ale też za Szczecinem (Szczecin nie zagraża nam jednak, bo jest zapuszczony, słabo rządzony i nie umie wykorzystać potencjału). Co do Warszawy mam sprzeczne odczucia, jest i nie jest atrakcyjna.

      Prawda jest taka, że najładniejsze i najciekawsze polskie miasta są albo zbudowane przez Niemców (Wrocław, Gdańsk, Szczecin, Toruń), albo znajdują się dziś poza granicami Polski (Lwów, Wilno). Wyjątkiem jest Kraków, który był, jest i będzie najpiękniejszym miastem w Polsce, niezależnie od pobożnych życzeń i uszczypliwości z innych "metropolii". Kraków oprócz królewskiej przeszłości ma też np. żydowski Kazimierz, miejsce w skali kraju wyjątkowe. Mimo zadeptywania przez tłumy turystów Krk ciągle posiada swą magię.

      Poznań nie ma tak dobrych zabytków ani atmosfery, powinien więc szukać swej szansy w odważnych pomysłach i inwestycjach - jak choćby zamek na Górze Przemysła. Problem w tym, że takie podejście raczej nie leży w poznańskiej naturze, a na pewno nie leży w naturze obecnych władz. Dlatego turystycznie być może jeszcze trochę urośniemy, ale nie oszukujmy się, będziemy przez najbliższe dziesięciolecia nadal miastem biznesowym, a turyści pojadą do Krakowa i Gdańska.
      • alfalfa Re: Gdzie ten potencjał? 20.04.09, 12:03
        Gość portalu: ep napisał(a):

        > Poznań nie ma tak dobrych zabytków ani atmosfery, powinien więc
        szukać swej sza
        > nsy w odważnych pomysłach i inwestycjach

        Ciekawe po co? Mnie się ta "nuda" poznańska podoba i nie rozumiem
        konkurencji i wyścigów z innymi miastami (co mnie taka konkurencja
        obchodzi?).

        Istotne jest aby miasto było interesujące dla mieszkańców, żeby się
        Poznaniakom wygodnie i przyjemnie żyło w mieście, bycie przez
        Poznań "atrakcją turystyczną" mnie mało interesuje.
        A.
        • Gość: Lalamido Re: Gdzie ten potencjał? IP: *.chello.pl 20.04.09, 12:34
          Bzdury opowiadasz. Dzięki turystyce ożywają miasta, biznes się
          kręci, a miejscowym żyje się dostatniej. W dzisiejszych czasach całe
          państwa ciągną gospodarkę na turystach. No ale odezwała się w tobie
          typowa poznańska mentalność - obcy=przyjezdny=wróg. Znamy to, znamy.
          Jak wy wozicie tyłki do Warszawy "za pracą", to jest dobrze, ale jak
          ktoś z Warszawy, Krakowa czy skądkolwiek do was przyjeżdża, to wam
          powietrze truje.
          • alfalfa Re: Gdzie ten potencjał? 20.04.09, 12:54
            Sugerujesz mi jakieś pierdoły, których nie napisałem. Guzik mnie
            obchodzą sterotypy, które powtarzasz a które stanowią połowę Twojej
            wypowiedzi.

            Na bycie "atrakcją turystyczną" Poznań nie jest najlepszym
            materiałem, to sobie trzeba jasno powiedzieć. Nie ma się co równać z
            innymi bardziej odpowiednimi choćby z okazji miejsca usytuowania (w
            Polsce: Kraków - Podhale, Gdańsk - Pomorze itd. Jamajką czy inną
            Hoszpanią tez nie będziemy). Robienie z Poznania "a.t." to mniej
            więcej taki pomysł jak Olimpiada zimowa w Zakopanem.
            A.
            • wlodekzpoznania Re: Gdzie ten potencjał? 20.04.09, 23:13
              @alfalafa - Ty byś chciał by miasto skupiło się na fundowaniu wygodnego dojazdu
              samochodem, gdy podatki płacisz pod miastem. Niedoczekani ;-))
              @Lalamido - Poznaniacy stanowią z d e c y d o w a n i e najmniejszą grupę
              jadących do Warszawy za chlebem, a jeśli już to na średnie i wyższe stanowiska w
              biznesie ze względu na kompetencje albo do administracji państwowej, gdyż w
              Polsce wszystko scentralizowano w Warszawie (żaden duży kraj europejski nie
              urządza agend unijnych w największym mieście, stolicy; żaden poza Polską...).
              Oczywiście wyjątki się zdarzają jednak Krakusów, Wrocławian, Łodzian,
              Gdańszczan, Szczecinian, ba Zielonogórzan, Kaliszan znajdziesz w Warszawie
              więcej niż Poznaniaków.
              • rosfita Re: Gdzie ten potencjał? 21.04.09, 10:11
                A zskąd masz takie statystyki?
                • Gość: Gość z daleka[WAW] Re: Gdzie ten potencjał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 18:52
                  Przyłączam się z pytaniem - gdzie są statystyki ? Ja na ulicach Wawy widzę mniej więcej taką sam udział PO-PZ, BI, DW, LU itd. Mało O i Z.
              • alfalfa Re: Gdzie ten potencjał? 21.04.09, 11:11
                Włodku, czy zastanawiałeś się skąd się wzięli ci, którzy
                mieszkają "pod miastem"? Może to byli mieszkańcy miasta, którzy
                swój wkład mieli ale się przeprowadzili - Ty korzystasz z ich wkładu
                a oni np. zostawili go "bez odszkodowania"? Przecież to paranoja.
                Bierzesz pod uwagę, że ktoś może mieć np. dom pod miastem i
                mieszkanie w mieście i tam jest zameldowany? Zastanów się, piszesz o
                zamieraniu centrum miasta i potrzebie rewitalizacji - dla kogo?
                Tylko okolicznych mieszkańców? Dobre połączenie z "obrzeżem" i
                ogólniej dobra komunikacja jest w interesie miasta. Ci przyjezdni
                z "obrzeża" są pierwszymi "turystami", jeśli trzymać się tamatu
                watku.
                A.
              • Gość: aga bardzo interesujące ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 12:28
                Pracowałam parę lat w Warszawie i w firmie było najwiecej osób z Gdańska (w
                wogóle ludzi z Trójmiasta jest tam bardzo dużo) i z Poznania. Poznaniaków w
                stolycy jest masa, ale jakoś nie zauważyłam, zeby wyróżniali sie poziomem
                zajmowanych stanowisk.
                Własnie z tego typu megalomanii Poznaniaków śmieje sie cała Polska, drogi Włodku.
            • Gość: gooo Re: Gdzie ten potencjał? IP: *.centertel.pl 22.04.09, 11:51
              Atrakcje mają to do siebie że są RÓŻNE! Poznań nie ma morza,
              Sukiennic czy Długiego Targu - ale ma piękną farę, katedrę, Lednicę
              i szlak drewnianych kościołów pod nosem. I pełno jezior naokoło, z
              którymi można coś zrobić - tylko z takimi mułami poznańskimi ja ty
              nic się zrobić nie da! Pewnie jesteś potomkiem bambrów...
              • alfalfa Re: Gdzie ten potencjał? 23.04.09, 16:27
                zrób coś bez "mułów" jak ja, nie czekaj na mnie;) A jak juz zrobisz
                coś fajnego to zaręczam, że będę korzystał nieustannie, jak
                Yossarian w Paragrafie 22 będąc ciągle dumny, że nie przyłożyłem do
                tego ręki.

                Pochlebiłeś mi z tymi bambrami, niestety jestem potomkiem powojennej
                imigracji z centralnej Polski przedwojennej, mój ojciec miał
                wpisane "pochodzenie zsrr" bo urodził się w 38 w Brześciu.

                To co opisałeś czyli fara, katedra, Lednicę (to Poznań?) i drewniane
                kościoły (studiujesz teologię?) plus jeziora ma być powalającym
                argumentem świadczącym o atrakcyjności? To cholernie skromna lista.
                Ale ona mi nie przeszkadza, zaakceptowałem ją - to Tobie podobnym
                wydaje się, że Poznań powinien koniecznie mieć coś atrakcyjnego co
                przyciągnie turystów i że trzeba z Poznania zrobić "A.T." jak z
                jakiejś mieściny w USA gdzie jest "największa patelnia na świecie".
                A.
                • Gość: gooo Re: Gdzie ten potencjał? IP: *.centertel.pl 28.04.09, 11:15
                  Napisałem o atrakcjach poznańskich mniej znanych, a mogę dołożyć do
                  tego unikalny system fortów i stare klimatyczne dzielnice których
                  nie mają inne polskie miasta... Nie chodzi o turystów którzy chcą
                  oglądać największą patelnię, tylko o takich co lubią poznawać różne
                  miejsca. A kilkanaście drewnianych kościołów JEST atrakcją
                  turystyczną(nie tylko dla teologów), napewno ich nigdy nie
                  widziałeś. Lednica leży na trasie PN - Gniezno a na promie na wyspę
                  spotkałem kilku Japończyków i dwóch Anglików którzy filmowali
                  wykopaliska. Czyli wyspa na Lednicy z pozostałościami pierwszej
                  siedziby Piastów JEST atrakcją nawet dla cudzoziemców...
                  A jeżeli chcesz być jak Yossarian to po cholerę włazisz na to forum?
                  • alfalfa Re: Gdzie ten potencjał? 29.04.09, 01:05
                    Dobra, dobra - masz rację. Same atrakcje, tak jest, szlak
                    piastowski, forty itp. Takie miejsca byc może Ty zwiedzasz, pewnie
                    chodzisz też na festiwale kina niezależnego czy innych strongmanów -
                    ok. Tak się składa, że jeśli porówna się Twój "poznański zestaw
                    numer 1" z innymi średniakami w Europie, Poznań znajdziej się na
                    odległym miejscu dośc długiej listy. Jasne, że można się tym
                    szczycić ("patelnią" też się szczycą) ale żeby nie być śmiesznym
                    warto patrzeć na rzecz realnie.
                    A.
      • Gość: Poznaniak Re: Gdzie ten potencjał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 21:25
        Poznań ma jak najbardziej potencjał turystyczny, tylko jest on
        niewykorzystywany, ale co się dziwić, skoro sam prezydent miasta twierdzi, że
        zwykła turystyka nie jest jego priorytetem. Twierdzenie, że Poznań nie posiada
        zabytków dobrej klasy i miejsc atrakcyjnych to nieporozumienie. Ratusz, kolegium
        jezuickie, Wzgórze Przemysła, poznańska secesja, Malta, Ostrów Tumski z grobami
        pierwszych władców dzielnica cesarska, liczne tereny zielone, cztery jeziora,
        rezerwat Meteoryt Morasko to wszystko miejsca, które niejedna stolica europejska
        mogłaby nam pozazdrościć. Wszystko to wymaga jednak promocji, licznych zachęt,
        rewitalizacji tkanki miejskiej i jej uzupełnienie pierwszorzędną architekturą.
        Wystarczy chcieć i mieć wizję. Niestety w magistracie woli oraz wizji nie ma.
      • wlodekzpoznania Re: Gdzie ten potencjał? 20.04.09, 23:23
        Gość portalu: ep napisał(a):

        > Gdzie ten potencjał? Ja jakoś tego potencjału nie widzę.

        Nie pamiętam sentencji biblijnej, ale było jakoś tak, otwórz oczy, a
        dostrzeżesz. Ale z Warszawy daleko, nie widać. Może pojechałbyś na kilka dni do
        miast, które wymieniłeś, a nie ja 1 (słownie: jeden) dzień?

        Być może forty są jaką
        > ś szansą, ale czy to byłby magnes na miarę powiedzmy Długiego Targu?

        Wymień wiele więcej poza Długim Targiem? Czy sam Długi Targ wystarcza by
        zbudować atmosferę?

        > Prawda jest taka, że najładniejsze i najciekawsze polskie miasta są albo zbudow
        > ane przez Niemców (Wrocław, Gdańsk, Szczecin, Toruń), albo znajdują się dziś po
        > za granicami Polski (Lwów, Wilno). Wyjątkiem jest Kraków, który był, jest i będ
        > zie najpiękniejszym miastem w Polsce, niezależnie od pobożnych życzeń i uszczyp

        Oczywiście wszystkie miasta są ciekawe i atrakcyjne. Ale nie chodzi o
        uszczypliwości, ale o brak wiedzy i zauważania piękna przez mieszkańców miasta
        Poznania. A wystarcza tak niewiele wysiłku...

        > liwości z innych "metropolii". Kraków oprócz królewskiej przeszłości ma też np.
        > żydowski Kazimierz, miejsce w skali kraju wyjątkowe. Mimo zadeptywania przez t
        > łumy turystów Krk ciągle posiada swą magię.

        Tak, bezsprzecznie. I Wawelu w Poznaniu nie ma. Jednak z Kaziemierzem to sobie
        nie drwij, Poznań był największym skupiskiem Żydów w XV wiecznej Europie. A o
        królewskiej przeszłości Poznania nie muszę już wspominać, chyba żeś z Gniezna.

        > Poznań nie ma tak dobrych zabytków ani atmosfery, powinien więc szukać swej sza

        Myślę, że można Twoją wypowiedź skwitować krótko - przeceniasz fasadowość
        niemieckiej architektury. Mnie od Wrocławia, Szczecina, Torunia i Gdańska,
        zdecydowanie bardziej podobają się rynki Krakowa, Kazimierza Dolnego, Lublina,
        Olsztyna, Poznania, Sandomierza i Warszawy. Kwestia stylu architektonicznego.

        > nsy w odważnych pomysłach i inwestycjach - jak choćby zamek na Górze Przemysła.
        > Problem w tym, że takie podejście raczej nie leży w poznańskiej naturze, a na

        Zgadzam sie, że Poznańskość to zabiłaby. Zabiłaby gdyby tej jesieni nie
        rozpoczynano odbudowy. Potem mam nadzieję ruszy odbudowa bram miejskich, murów i
        koryta Warty między Chwaliszewem.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=94260014&a=94262422
    • Gość: kes "Centrum biznesu"? Jakiego biznesu??? IP: 156.133.50.* 20.04.09, 12:49
      "Centrum biznesu"? To chyba jakas kpina. Nawet ta opinia jest mocno
      na wyrost.
      Poki co mamy mniej bankow niz w latach 90.
      Inwestycji z branzy wysokich technologii jak na lekarstwo.
      Ofert pracy dla specjalistow bardzo malo w porownaniu np. z
      Wroclawiem, Krakowem czy Gdanskiem, nie mowiac o Warszawie.

      Jezeli biznes to familijne geszefty sprzedajace pyry to sie zgadzam.
      • wlodekzpoznania Przepraszam, a co to za biznes to IT? 20.04.09, 23:31
        Mam jakieś takie wrażenie, że informatykom coś się w głowy stało. Nie wiem, czy
        to zjawisko związane jest ze zbytnim oddziaływaniem monitora, czy to zjawisko
        społeczne. W Poznaniu ściga się połowę tyle firm świadczących usługi obsługi
        oprogramowania i księgowe niż w 3mieście, Wrocławiu i Krakowie. Ale czy to
        świadczy o słabości biznesu? CO??? Co to za bzdura. Jeśli Wrocław ma 8%
        bezrobocia, Kraków 5%, Gdańsk 4%, a Poznań 1,7% to faktycznie tamte miasta
        bardziej potrzebują takich inwestorów. I nie zabierajmy im ich. A że Ty akurat
        tylko czymś takim się interesujesz... Przykro mi. Ale to tylko jeden z
        segmencików działaności gospodarczej. Na razie PKB Poznania jest 20% poniżej
        warszawskiego i o 50% większe od wrocławskiego, gdańskiego, katowickiego i
        krakowskiego, a tempo rozwoju jest najwyższe ex aequo z wrocławskim. Do tego
        dochodzi jest 320 tysięczny powiat ziemski, gdzie zlokalizowanao większość
        zagranicznych inwestycji bezpośrednich po 1990. Trzeba się przejechać po
        przedmieściach Poznania i innych miast by zobaczyć co oznacza słowo biznes.
        Biznes to tworzenie wartości, a nie posadka w korporacji. A apropos IT - Poznań
        z Gdańskiem i Warszawą przoduje w dynamice rozwoju, czyli ma najwięcej
        najszybciej rosnących firm. Oznacza to, że choć nie ma wielu wielkich
        pracodawców, to ma wiele małych firm prywatnych zakładanych przez informatyków,
        które rosną po kilkatysięcy procent rocznie. I TO JEST BIZNES IT!!!
        • sothink Re: Przepraszam, a co to za biznes to IT? 21.04.09, 10:11
          www.muratorplus.pl/images/PKB_TEXT.jpg
          W PKB/capital regionu widać kto przoduje po Warszawie - Dolnośląskie
          • Gość: Poznaniak Re: Przepraszam, a co to za biznes to IT? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 15:54
            Oczywiście, ponieważ jest regionem turystycznym. A kto najczęściej do Was
            przyjeżdża na wakacje w góry? Odpowiedz sobie sam.
        • Gość: kes Re: Przepraszam, a co to za biznes to IT? IP: 156.133.50.* 21.04.09, 11:14
          Chyba nie musze Ci wyjasniac jaki jest zwiazek IT z biznesem?
          Rozwoj kazdej firmy pociaga za soba wieksze zapotrzebowanie na
          informatykow.
          Chyba ze przedsiebiorstwa sa nieduze (jak w Wielkopolsce)- a male
          firmy nie maja przyszlosci...

          Poza tym nie pisalem tylko o IT ale tez o bankach.
          Ile jest central bankow w Poznaniu a ile we Wroclawiu?
          • sothink Re: Przepraszam, a co to za biznes to IT? 21.04.09, 14:20
            We Wrocławiu jest 5 czy 6 central banków w Poznaniu chyba 1 i to jakaś
            nieistotna. Firmy IT no to nie ma porównania. Politechnika Wrocławska jest
            najlepszą techniczną w Polsce (w niektórych rankingach PW). Prawda jest taka że
            młodzi wieją z Poznania na studia i do pracy we Wrocławiu. Student z Poznania na
            PWR to norma.

            Co do małych firm, to się nie zgodzę iż nie mają tak do końca przyszłości, są
            także lepszym filarem stabilności niż zagraniczne korporacje we Wrocławiu.
            Problem polega na tym że w globalnym świecie liczy się papier i praca we
            wrocławskim molochu pokroju siemensa, google, opery, nns, tieto czy bankach(np.
            Santader) itd jest bardziej atrakcyjna dla młodego człowieka niż praca w
            poznańskiej firemce.
            • Gość: kes Re: Przepraszam, a co to za biznes to IT? IP: 156.133.50.* 21.04.09, 15:36
              > Co do małych firm, to się nie zgodzę iż nie mają tak do końca
              przyszłości, są
              > także lepszym filarem stabilności

              Zanim gruby schudnie chudy zdechnie... Nie trafia do mnie ten
              argument ze stabilnoscia.

              W dobie globalizacji duzi pozeraja malych... A centrala jest
              przenoszona tam gdzie menadzerom najlatwiej dotrzec,
              czyli w naszym przypadku do Warszawy, Krakowa czy Wroclawia. Dlatego
              stawianie na male firmy nie ma moim zdaniem przyszlosci.
              • Gość: Hieronim Re: Przepraszam, a co to za biznes to IT? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 16:01
                Jakie centrale we Wrocławiu, czy Krakowie? Tam lokują się co najwyżej oddziały,
                centra obsługowe, które zatrudniają ludzi za marne grosze. Porównaj sobie
                średnią pensję w trzech miastach Poznań, Wrocław, Kraków. W Poznaniu jest
                najwyższa. A tak poza tym to jest wątek o turystycznym Poznaniu.
              • alfalfa Re: Przepraszam, a co to za biznes to IT? 21.04.09, 16:33
                > Zanim gruby schudnie chudy zdechnie... Nie trafia do mnie ten
                > argument ze stabilnoscia.

                Niby racja ale przecież znasz historię Krzemowej Doliny, legendę
                Apple czy MS? Sądzisz, że to zbudowali ludzie myślący jak Ty?
                A.
                • Gość: kes Re: Przepraszam, a co to za biznes to IT? IP: 156.133.50.* 21.04.09, 17:07
                  > znasz historię Krzemowej Doliny, legendę Apple czy MS?

                  Co wiec proponujesz? Tylko bez wizjonerstwa prosze.
                  Stawiac na centra badawcze, nowe technologie?
                  Takich inwestycji tez w Poznaniu brakuje, pisalem juz o tym.
                  Dla porownania: Motorola w Krakowie, Google we Wroclawiu, Intel w
                  Gdansku.
                  • Gość: Włodek z Grunwaldu kes to TRoLL - śmieszne myślenie, szkoda czasu IP: *.icpnet.pl 27.04.09, 12:19
                    kes to jeden z wrocławskich trolli, ludzi, którzy robią Wrockowi
                    antyreklamę, wpychając się gdzie się tylko da z reklamiarstwem, z hasłami jaki
                    to boski jest Wrocław (jak wielokrotnie podkreślałem, istotnie fajne miasto, ale
                    na pewno nie zamieniłbym się), do tego wyjątkowo zakompleksiony wobec Poznania,
                    gdyż wystarczy zerknąć na archiwum Gazety i jego starsze posty by zobaczyć, że
                    Antypoznańskość to jego motto.
                    Do tego prymitywnie pierwszy post napisał jako...Poznaniak :-) Czy trzeba coś
                    dodawać?

                    W Warszawie jest więcej niż 50 central banków, we Wrocławiu są 3,5, w Poznaniu
                    1,5. I co z tego wynika dla porównania Poznania z Wrocławiem? :-))

                    Bardzo się cieszę z rozwoju Wrocławia, liberalna zachodnia Polska potrzebuje
                    więcej silnych ogniw rozwoju, które pomogą jej zmienić kraj w przyszłości.
                    Dlatego nie mam nic przeciwko polityce państwa sprawiającej, iż inwestycje
                    pracochłonne trafiają do Wrocławia.
                    Ale nie można o tym zapominać w porównaniach Poznania z Wrocławiem, a
                    szczególnie Dolnego Śląska z Wielkopolską. Bez SSE w Wałbrzychu, Legnicy oraz
                    Wrocławiu Dolnośląskie byłoby na poziomie Pomorza, czy Małopolski. Zaś bez KGHM
                    w Głogowie i Lubinie w ogóle nie byłoby Dolnośląskiego w pierwszej połowie
                    polskich województw. Trollom życze nieco więcej pokory.
                    Nie można zapomnieć, że Wrocław i Łódź to jedyne duże miasta, w których od dawna
                    były SSE. Ale patrząc na porównanie bezrobocia (Łódź i Wrocław po ok. 7-8%,
                    Poznań, Gdynia 2%, Warszawa, Katowice 3%, Kraków, Gdańsk 4%), to nie ma co się
                    takiej polityce dziwić, gdyż parę lat temu różnice były jeszcze bardziej
                    drastyczne.

                    Natomiast niewątpliwie Wrocław rozwinął się potężnie w ciągu 10 lat. Na pewno
                    przyczyniły się do tego popowodziowe remonty, ale praca Wrocławian, dobre
                    kultura biznesowa i polityka Zdrojewskiego (dużo bardziej niż nastawiona na PR
                    era Dutkiewicza) wymagają pochwały. Już od lat 90-tych Wrocław miał znaczący
                    udział w branży leasingowej, z tego rozwinęły się firmy finansowe, z których
                    urodziły się dwa znane banki, Eurobank i Lukas. We Wrocławiu jest parę polskich
                    firm o dużym znaczeniu, na pewno Selena i Koelner to takie przykłady firm o
                    skali europejskiej, jest sporo firm zagranicznych, choć większość to firmy
                    ściągnięte przez SSE, to dużo to efekt skutecznej promocji we właściwym
                    momencie, czyli przed wejściem do UE. Jednak fakty pozostają twarde i
                    weryfikowalne w GUS - PKB Poznania wciąż jest o 50% wyższe, a siłą Poznania nie
                    jest gospodarka miasta, a powiatu ziemskiego, więc realna różnica będzie jeszcze
                    większa. Ale już w wolnej Polsce kiedyś wynosiła 100% więc to powinno
                    mobilizować Poznaniaków tym bardziej.

                    We Wrocławiu jest istotnie centrala dwóch średnich banków Eurobank i Lukas. Do
                    tego jest mały Santander. Może jest jeszcze jakiś, ale nie pamiętam.
                    Wrocławianie oczywiście z dumą wskazują na efekt przekrętu jakim jest BZ WBK,
                    czyli poznański bank, który przejął wrocławski bank, ale w wyniku działania
                    lobbingu polityków warunkiem prywatyzacji było zarejestrowanie centrali BZ WBK
                    we Wrocławiu. Wskutek tego bank płaci podatki we Wrocławiu, ale 2/3 ludzi
                    zatrudnia w Poznaniu i ma tu trzy kluczowe działy, do niedawna miało wszystkich
                    członków zarządu (od dwóch lat mieszkający na Grunwaldzie prezes Kseń jest już
                    na emeryturze).
                    Ten bank jest mostem między Poznaniem a Wrocławiem, ale dla wielu trolli jest
                    kijem, którym uderzając uderzają w swoją argumentację.
            • Gość: gooo Re: Przepraszam, a co to za biznes to IT? IP: *.centertel.pl 28.04.09, 11:26
              Macie we Wrocławiu najlepszą Politechnikę? Ciekawe zatem, dlaczego w
              wygrywaniu światowych konkursów IT najlepsi są studenci z
              Politechnik Warszawy i właśnie Poznania ( o Wrocławiu jakoś nie
              słyszałem). Dziwne...
            • Gość: gooo Re: Przepraszam, a co to za biznes to IT? IP: *.centertel.pl 28.04.09, 11:28
              Proponuję zatem nowe hasło dla was: PRZYJEŻDŻAJCIE DO WROCŁAWIA -
              CENTRUM BANKOWOŚCI !!! He, he
              • wlodekzpoznania Re: Przepraszam, a co to za biznes to IT? 28.04.09, 14:07
                Wrocław to fajne miasto, ale takie pomysły sa godne wyłącznie obśmiania.
    • Gość: ku Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.09, 14:05
      Przejrzałem większość opinii w tym wątku, sam dopisałem się do kilku tematów,
      ale refleksja po przeczytaniu tych wypocin nasuwa się sama.
      Proponuje Poznaniowi nie oglądać się na inne polskie "metropolie"; tylko po
      prostu robić swoje. Dziwnym trafem w wątku o Poznaniu w którym zarzuca się Nam -
      Poznaniakom - zaściankowość, butę, drobnomieszczańskie zwyczaje i kompleksy,
      jakieś 50-60% postów, w większości obraźliwych, napisali ludzie nie z Poznania...
      Poznań, nie jest i nigdy na całe szczęście nie będzie metropolią, co nie znaczy
      że nie jest lub nie będzie w przyszłości atrakcyjnie turystycznie. Na pewno nie
      mamy tyle zabytków co Kraków, czy Wrocław, ale na pewno mamy więcej niż Warszawa.
      Najbardziej podobały mi się głosy Wrocławian o tym że Poznań to wiocha z
      drobnomieszczańskimi zwyczajami... Jeszcze parę lat temu wjeżdżając do WROCŁAWIA
      (od strony Pń) - już w granicach miasta, można było zobaczyć pana który przy
      pomocy konia i radła orał pole.
      Mnie Poznań się podoba - nie tylko dlatego że to moje miasto - ale lubię tą jego
      "zaściankowość" wszystko jest blisko, dużo zieleni, komunikacja miejska
      najlepsza w Polsce (bezsprzecznie!)
      A co najważniejsze, mieszkańcy Poznania znają swoją wartość i głosy takie jak te
      które tutaj można przeczytać tego nie zmienią.
      • Gość: Ula Re: Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.chello.pl 20.04.09, 14:22
        Kolejny grzech poznaniaków - miłość własna. Aż się niedobrze robi.
        • Gość: ku Re: Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.09, 14:28
          rozumiem, że Ty twierdzisz że Twoje miasto to gó... i mieszkają w nim idioci...
          Jeśli tak to spoko, rozumiem że uważasz przywiązanie do swojego kawałka na
          świecie za grzech.
          Aż się niedobrze robi
          • Gość: Ula Re: Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.chello.pl 20.04.09, 14:52
            Poznaniak czy to u siebie, czy to nie u siebie, wszystko inne mając
            za gó... rozwodzi się o swoim mieście tak, że aż mdli. To też
            przesada jest.
            • Gość: ku Re: Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.09, 15:09
              EOT
            • Gość: agnitz Re: Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 10:00
              Ula=Kasandra=Alicja??? :))) Ale ci się chce...
        • Gość: OlaM Re: Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.b-ras1.wtd.waterford.eircom.net 20.04.09, 15:19
          dlatego nigdy nie będą na trasie turystycznej, bo żeby gościć innych
          trzeba być GOŚCINNYM, a to obca im cecha. Żeby kogoś zapraszać
          trzeba go lubić i być otwartym, a oni lubią samych siebie wyłącznie
          więc nie zapraszają. A nie daj boże jeszcze ktoś ich skrytykuje i
          zepsuje im samopoczucie. Po co to wszystko, lepiej zostać na uboczu
          szlaków turystycznych...i prawić sobie wzajemnie komplementy i
          umacniać się w przekonaniu o własnej doskonałości.
          • Gość: ku Re: Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.09, 17:47
            Gość portalu: OlaM napisał(a):

            > dlatego nigdy nie będą na trasie turystycznej, bo żeby gościć innych
            > trzeba być GOŚCINNYM, a to obca im cecha. Żeby kogoś zapraszać
            > trzeba go lubić i być otwartym, a oni lubią samych siebie wyłącznie
            > więc nie zapraszają. A nie daj boże jeszcze ktoś ich skrytykuje i
            > zepsuje im samopoczucie. Po co to wszystko, lepiej zostać na uboczu
            > szlaków turystycznych...i prawić sobie wzajemnie komplementy i
            > umacniać się w przekonaniu o własnej doskonałości.

            Tobie obca jest cecha normalnego trzeźwego myślenia.
            Rozmawiałem z ludźmi z całego świata, Nowej Zelandii, Australii, mam znajomych z
            Niemiec, USA, wszyscy byli w Polsce i w Poznaniu i nikt nie skarżył się na
            'niegościnność' Poznaniaków.
            I wbrew Twojemu pieprzeniu; będziemy dalej sobie te komplementy prawić, a Ty
            wróć elegancko na swoje forum i nie zadzieraj tutaj nosa, bo wyssane z palca
            bzdury które piszesz są żałosne.
          • julka0205 Re: Poznań: nudne miasto na Pomorzu 20.04.09, 18:12
            Ciekawe kobieto, gdzie Ty mieszkasz? Na pewno w jakimś prowincjonalnym
            miasteczku, może spotkałaś kiedyś kogoś z Poznania, kto zalazł Tobie za skórę i
            jad wylewa się Tobie nawet zza kołnierza. W każdym mieście, w każdej zapadłej
            nawet dziurze mieszkają ludzie fajni i nie, gościnni i nie. Nie jesteś w stanie
            znać wszystkich mieszkańców Poznania. Nie wydawaj więc opinii w takiej sprawie,
            bo właśnie wydałaś opinię o sobie. Szkoda, że nie masz dość odwagi, aby podpisać
            się pełnym imieniem i nazwiskiem oraz podać z jakiego miasta pochodzisz -
            malutki, nędzny człowieczku. Maria z Poznania
          • Gość: fs Olu M ukleknij i poziewaj. Jestem Twoim panem. IP: 95.108.62.* 26.04.09, 22:19
            Lyknij miecza i oklad z mlodej goracej na twarz. Przejdzie Ci gorycz
            i zolc nieudanego zycia.
    • Gość: Mieszkaniec Trojmi A mnie Poznan podoba się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.09, 15:49
      Lekka przesada. Kazde miasto ma swój urok - Poznan tez. Bez paniki i przesady. Pozdrawiam z Trójmiasta
      • Gość: Filip Re: ..bezradni i opuszczeni. IP: *.dsl.bell.ca 20.04.09, 17:20
        ...wasz wysilek na niewiele tu sie zda.
        O atrakcyjnosci miast decyduje ich potecjal gospodarczy...
        Odwiedzajac ostatnio Poznan to miasto malo ze traci na swojej
        atrakcyjnosci...poprostu upada...na jego gruzach...tych duchowych i
        tych okreslajacych stope zyciowa wyrasta zaledwie jeden potetat
        wlasciciel browaru....i z czego tu byc dumnym...?
        To obraz calej Polski przezartej korupcja...kraj turystycznie o
        wysokiej skali ryzyka..
        .w ostecznym rozrachunku oddzialywanie elit minimalne sprowadzone do
        zera...czuje sie ta przestrzen wypracowana przez media dla
        durnoty ...podlego gatunku ludzkiego okreslajacych siebie -
        politykami....wazniejsze dzis sa glosy takich klakierow - marginesu
        spolecznego jak pani Magdaleny Srody...czy bzdety pana
        Palikota....niz glosy ludzi kultury, srodowiska uniwersyteckiego itd.

        ...w ostatecznym rozrachunku..ludzie pokroju Balcerowicza sa zawsze
        w stanie przekreslic wasz sen o potedze.

        • Gość: 007 Re: ..bezradni” ... bo czasy przejściowe... IP: *.icpnet.pl 20.04.09, 17:51
          trudno się nie zgodzić z Twoim odbiorem Poznania i Polski. W tak
          małym środowisku jak Poznań, gdzie ludzie coś usiłujacy, muszą znać
          całą plejadę osób publicznych, które zaistniały po roku 1989, obraz
          jest istotnie taki, jak go przedstawiasz...

          Najsmutniejsze jest to, że ci, którzy zapalili sobie aureole
          solidarnościowe, okazali się w wiekszości ludźmi bez cech
          przywódczych, a o ideowości dorobkiewiczy...

          Warto czasami spojrzeć wstecz. Nie takie kultury musiały upaść. Dziś
          nawet ksiądz Wawrzyniak, ani Patron Jackowski, nic by nie ugrali,
          jeżeliby nie realizowali linii partyjnej, nie ważne jakiej.

    • bez122 Poznań: nudne miasto na Pomorzu 20.04.09, 19:24
      I co sie dziwic poza mala starowka i stadionem Lech nic w Poznaniu
      nie ma. Co do starowki duzo ladniejsze sa we Wroclawiu i Warszawie
      stadion a stadiony za granica sa duzo ciekawsze wizualnie.
      • Gość: pozrys Re: Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.echostar.pl 20.04.09, 23:06
        Człowieku kiedy Ty ostatnio byłeś w Poznaniu???????????????????????????
    • Gość: Człowiek z Sołacza Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 21:44
      Kiedyś rozmawiałem z biznesmenem poznańskim sredniego szczebla.
      Powiedział, że w Poznaniu nie ma co gościom pokazac poza katedrą i
      ratuszem. O kosciele farnym powiedzial , że to kosciół jakich wiele
      (sic). Pracując kiedys na targach poznańskich zaprowadziłem pewnego
      Niemca na rynek i właśnie do Fary. Był zachwycony. Oglądał wszystko
      wiele razy i powiedział, że takie cuda widział tylko we Włoszech.
      nie spodziewał sie, ze coś takiego ma 300 km od Berlina. Był wiele
      razy w Poznaniu, ale nikt go nie zaprowadził w te rejony. Jego
      kontrahenci ograniczali sie do pokazywania mu swoich nowych willi,
      basenów w ogrodzie może tez płytek w łazience wybranych przez żonę.
      Było to jakis czas temu. Jesienia zeszłego roku chciałem kupić
      kalendarz z widokami Poznania i wysłać go znajomym. Przeszedłem pół
      miasta, aż w końcu znalazłem, ale taki trzeciego sortu. Grafiki dla
      koneserów sztuki z widokami starego Poznania. Takiego z
      fotografiami, majacymi zachecic kogoś do przyjazdu tutaj nie
      znalazłem. Pełno było natomiast pieknych fotografi zamków nad Loarą,
      Nowego Yorku, Warszawy i Krakowa. Zastanawiam sie czy nikt z biznesu
      poznańskiego nie wpadł na pomysł wydrukowania kalendarza. Temu
      stanowi rzeczy (opisanemu w artykule) winni są też sami Poznaniacy.
    • Gość: zezik Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.09, 22:23
      Opinia z zagranicznych przewodników jest niestety prawdziwa. Poznań
      zawsze był i pewnie pozostanie prowincjonalnym miastem Europy
      Wschodniej. I nie pomoże tu żadne zaklinanie rzeczywistości lepszym
      lub gorszym PR. Porównywanie się do Barcelony świadczy o bufonadzie
      i niczym nieuzasadnionej megalomanii mieszkańców i władz. Ale jak
      się mieszka w grajdole, to jakoś trzeba sobie poprawić
      samopoczucie, to zrozumiałe.
    • Gość: przewodnik rzeczowo i na temat :) IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.09, 00:01
      Wśród wypowiedzi wiele jest ciekawych i niestety dużo również pyskówek, które
      pokazują pewien "polski" poziom. :( Szkoda.

      Pewne osoby wyraźnie przeginają. Uderzam zwłaszcza do użytkownika Bombolada -
      zastanów się co piszesz i daruj sobie żarty o akceptacji przez poznaniaków
      hitlerowskiej okupacji. Lepiej przejedź się przy kolejnej wizycie do Żabikowa
      albo Fortu VII. 40 tysięcy pomordowanych mieszkańców miasta. Faktycznie
      "AKCEPTACJA". To jest po prostu niesmaczne.
      Wylewaj swoje żale, ale na temat.

      Fajnie, że na forum wpisały się osoby reklamujące Wrocław wraz z linkami
      do fotek (tak, piękne miasto!) ale rozmawiamy tu o atrakcjach Poznania i
      bardziej nawet o tym jak wypromować miasto turystycznie. Wolałbym usłyszeć
      opinie nt. co mi się podoba w POZ a co nie.

      Ludzie są wszędzie podobni. Rozróżniłbym jedynie miejsca bardzo
      turystyczne od mniej turystycznych (i to nawet często w obrębie jednego miasta)
      gdzie potraktują lepiej lub gorzej, także w zależności od tego ile sypniesz kasy.

      Znam super ludzi tak w Poznaniu, jak i Wrocławiu, Krakowie, Szczecinie,
      Warszawie, Gdańsku czy Olsztynie. Podobnie jak znam zadufanych w sobie,
      trzymających wysoko nos ale jednocześnie małomiasteczkowych mentalnie
      poznaniaków, wrocławian, warszawiaków czy krakowian. O czym by się z nimi nie
      rozmawiało wyjdzie przysłowiowa "słoma z butów". Bo tacy są ludzie!!! Wszędzie
      znajdziesz jednych i drugich.
      Jeśli ktoś myśli, że jest inaczej to jest w błędzie.

      Otóż tak się składa, że pracuję także jako przewodnik turystyczny (już jakieś 8
      lat) i wiele ciekawych rzeczy się o moim mieście nasłuchałem. Miałem okazję
      oprowadzić kilkanaście tysięcy osób (tyle się przez te lata nazbierało) i
      większość z nich dzieliła się swoją opinią. Ich reakcje określiłbym tak:

      1. około 90 % z nich powiedziało, że NIC o Poznaniu przed przyjazdem nie
      słyszeli!!! (beznadziejna promocja miasta się kłania)

      2. pozostałe 10 % kojarzyło Poznań z różnymi rzeczami, w miarę często były to
      targi; "ważne miasto"; ratusz; rzadko kto wymieniał początki państwa polskiego
      - GENERALNIE 90 % z tych kojarzących nie wiedziała z czym zjeść to miasto!!!!!
      (znowu beznadziejna promocja)

      3. 4/5 gości było miastem zachwyconych i nie mogło zrozumieć, że mając
      tyle w ofercie są tutaj:
      - tak krótko (standard wycieczki to 2 max 3 h, a jeśli jest to wycieczka szybka
      to jest to często rzeczywisty czas pobytu w mieście)
      - o mało co by ich tu w ogóle nie było!!!
      - chętnie by wrócili tu z powrotem

      4. Pozostała 1/5 stwierdziła, że miasto się im podoba oraz, że jest godne
      polecenia znajomym jako miejsce do wizyty.

      5. Moi goście zgodnie zauważali, że w mieście jest mało turystów i że
      powinniśmy popracować nad infrastrukturą turystyczną no i promocją...

      6. Kontakty z "tybulcami" mieli pozytywne. Część z nich (np. zwłaszcza zostający
      dłużej) mówiła, że ludzie są tu pomocni; że niektórzy sami z siebie interesowali
      się nimi, że im pomogli, itd., itp.
      Miło było mi takich opinii wysłuchiwać.

      Sam kiedyś w upalne lato wszedłem do sklepu na Wielkiej kupić coś do picia.
      Miałem ze sobą ogromny plecak i sprzedawca wziął mnie za turystę. ;) Był bardzo
      miły i chyba też zdziwiony, bo widząc mnie powiedział "turyści, jak ja was
      lubię! witamy"

      7. Najbardziej cenne były opinie zapaleńców turystyczno-krajoznawczych z innych
      miast Polski (zwłaszcza tych dużych) i ich komentarze, po tym jak poznawali
      kolejne połacie Poznania i specyfikę miasta. :) Komentarze bardzo ciekawe.

      8. Bardzo ciekawe były też opinie dziennikarzy turystycznych, których
      rzeczywiście ostatnio więcej przyjeżdża (brawo Jan Mazurczak!), oprowadzanych
      przez różnych poznańskich przewodników.
      Ich uwagi i spostrzeżenia mogą nadać poznańskiej turystyce nieco inny wymiar i
      inaczej rozłożyć akcenty. Na nudę nie narzekali.

      Generalnie należy naszą turystykę "odkostnić" i nadać jej świeżości.
      Ułatwić także życie turystom (zwłaszcza tym indywidualnym) - od kibli,
      przez biletomaty (nareszcie się pojawiły!) i inne praktyczne rozwiązania
      stosowane z powodzeniem w innych miastach.

      Wiem, że problem leży w zadufanych urzędnikach, zwłaszcza kierownikach
      (ci zwykli "szarzy" są często w porządku, ale tresowani przez tych z góry) od
      lat NIETYKALNYCH DYREKTORACH "SPECACH" i ich asyście (polecam przyjrzenie
      się działalności Wydziału Rozwoju Miasta). Niestety nikt nie rozlicza tego
      środowiska z rezultatów działań (władza obecna nie rozumie korzyści płynących
      z turystyki
      ) i dlatego pewne rzeczy u nas ciągle szwankują. Kierunek (lepiej
      powiedzieć charakter działań) przez nich lansowany jest SKOSTNIAŁY i w
      żaden sposób nie przystaje do wymagań i potrzeb współczesnego świata,
      utwierdzając niestety stereotypowy wizerunek "nudnego" miasta jakże błędny!

      Trzymam kciuki za PLOT, bo w chwili obecnej zawiaduje nim osoba czująca
      turystykę. Oby nie przeszkadzały jej pozostałe dinozaury urzędowe.

      Mamy dużo do zrobienia na tym podwórku. Tak samo jak mamy potencjał, cały czas
      marnowany...
    • Gość: Poznaniak Wrocław - miasto bez duszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 00:36
      Jeżeli brać pod uwagę zabytki, a to jest dla turysty najważniejsze,
      Wrocław nie jest polskim miastem. To miasto bez duszy - obcy ludzie
      w obcych murach. Wrocław jest przez to nijaki i dlatego nigdy nie
      będzie ciekawy.

      Ktoś kogo interesuje polska historia, polskie zabytki wybierze
      Kraków, Poznań, Wilno, Lwów, Warszawę. Kto chce zobaczyć zabytkowe
      miasto niemieckie, będzie wolał pojechać do Kolonii, Berlina,
      Monachium, Augsburga.
      • Gość: ****** Poznaniak - komentarz bez sensu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.09, 02:50
        Co ty pieprzysz człowieku?????????

        Jacy obcy ludzie w obcych murach? Co tobą kierowało zanim napisałeś coś tak
        żenującego i głupiego? Urodziłem się we Wrocławiu i jestem dumny z jego zawiłej
        i bogatej wielonarodowej historii stanowiącej kwintesencje dziejów europy
        środkowej. że w ciągu ponad 1000 lat jego istnienia o jego obliczu decydowały
        różne kultury i nacje. Polacy, Czesi, Niemcy, Żydzi, Austriacy. Że na ostrowie
        tumskim i starym mieście są kościoły pamiętające jeszcze rządy książąt
        piastowskich. Że Gmach główny uniwersytetu sfinansował w 1700r. cesarz Leopold
        Habsburg. Jestem dumny że jest tutaj hala zaprojektowana przez wybitnego
        niemieckiego architekta Maxa Berga, oraz Dworzec projektu nie mniej wybitnego
        Willhelma Grappowa. Że muzeum miejskie mieści się w Pałacu królów pruskich.
        Jeśli ktoś uważa że z tego powodu czczę pruski militaryzm i gloryfikuje zaborce
        to mam w dupie jego zaściankowość i germanofobie rozumiesz? Jestem także dumny z
        tego że pomimo kataklizmu Festung Breslau i prawie 100% wymianie ludności
        przybyłym tu z terenów całej II RP Polakom udało się podnieść to miasto z gruzów
        i tchnąć w nie nowe życie. I z tego że po ponad 30 latach siedzenia na walizkach
        poczuli się oni w końcu jak pełnoprawni gospodarze tego miejsca, że są u siebie
        i się im u siebie podoba. Jesteś w stanie to zrozumieć?
        • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: Poznaniak - komentarz bez sensu IP: *.icpnet.pl 27.04.09, 13:07
          Gość portalu: ****** napisał(a):

          > Co ty pieprzysz człowieku?????????
          >
          > Jacy obcy ludzie w obcych murach? Co tobą kierowało zanim napisałeś coś tak
          > żenującego i głupiego? Urodziłem się we Wrocławiu i jestem dumny z jego zawiłej
          > i bogatej wielonarodowej historii stanowiącej kwintesencje dziejów europy
          > środkowej. że w ciągu ponad 1000 lat jego istnienia o jego obliczu decydowały
          > różne kultury i nacje. Polacy, Czesi, Niemcy, Żydzi, Austriacy. Że na ostrowie
          > tumskim i starym mieście są kościoły pamiętające jeszcze rządy książąt
          > piastowskich.

          Napisał bez sensu. Zgadzam się. Co nim kierowało? Pewnie wk...nie na trolli
          internetowych z Wrocławia, którzy zgodnie z dewizą Goebbelsa, Berii, Stalina,
          Kaczyńskiego, Leppera i wielu, wielu innych potrafią krzyczeć, tupać, ignorować
          fakty, a jedynym ich celem jest trollowanie, czyli wk...nie innych właśnie, gdyż
          nie dostrzegają, iż Poznań, to kwintesencja historii Europy Środkowej, miasto na
          którego kształt i życie wpływ wywarli Polacy, Niemcy, Żydzi (największe skupisko
          w XV wiecznej Europie), Szwedzi i Czesi. Miasto, gdzie Ostrów Tumski to miejsce
          pochówku największych książąt piastowskich, miejsce kaplicy Dąbrówki, grodu
          Mieszka I, pierwsza stolica Polski itd. by odnieść się do Twojej wypowiedzi.
          Niestety jest grupa ludzi we Wrocku, którzy wchodzą na fora obgadując różne
          miasta (ale Poznań wyjątkowo im nie pasuje) i uważają, że to co czynią, to
          norma. Otóż masz w jakiś sposób zasadną reakcję uzytkownika podpisującego się
          Poznaniak na takie zachowanie niektórych przygłupich Wrocławian.
    • cegla000 Oczywiscie, ze jest nudne i dopoki beda budowane 21.04.09, 08:32
      w samym jego srodku wylacznie centra handlowe - nic tego nie zmieni.
      Podzekujcie wladzom miasta.
    • roma_2000 Poznań: nudne miasto na Pomorzu 21.04.09, 08:49
      Jestem z Wielkopolski, od 16 lat mieszkam w Warszawie i uważam, że Poznań jest bardzo atrakcyjnym turystycznie miastem, ma super klimat, jest znacznie bardziej przystepny i spójny niż stolica, nie wiem dlaczego ma takie kiepskie opienie.
    • svatopluk Poznań: nudne miasto na Pomorzu 21.04.09, 09:54
      "Poznań: nudne miasto na Pomorzu"

      co w tym dziwnego?
      w polskich przewodnikach Czestochowa jest na Slasku a Olsztyn i
      Suwalki na Mazurach!!!

      a dodatkowo tworzy sie pseudoregiony typu podbeskidzie, opolszczyzna
      i lubuskie ktore zaklamuja historie :(
    • stanislaw32 Poznań: nudne miasto na Pomorzu 21.04.09, 10:23
      W turystyce wszystko jest kwestia dobrego marketingu.
      Najlepszym przykladem jest Irlandia ktora ani nie ma cieplego morza ani pogody
      -wrecz ma fatalna pogode, architektura do bani moze i stara ale same ruiny,
      Najwieksze miasto Dublin do piet nie dorasta Poznaniowi, a mimo to turysci
      wala drzwiami i oknami. Niesamowity fenomen i od nich trzeba nam sie uczyc.
      Polska ma z grubsza 10 razy wiecej do zaoferowania nie tylko dlatego ze jest z
      4-5 razy wieksza, ale i piekniejsza i bardziej zroznicowana, a mimo to
      przewodnik lonely planet po Irlandii jest grubszy niz ten po Polsce.
      Zatrudnijcie mnie jako szefa Polskiej Organizacji Turystycznaj to sie
      przekonacie :)
      Pzdr
      S
    • a.malin Poznań: nudne miasto na Pomorzu 21.04.09, 11:36
      Przed kilku laty, nazwę POMORZE zawłaszczyli sobie Prusacy Zachodni,
      którym znudziła sie zapewne, używana przez nich wcześniej nazwa
      Wybrzeże. Teraz okazuje się, że dawna (?) Wielkopolska to też
      Pomorze. Wkrótce okaże się, że Pomorze obejmuje całą Polskę, no
      oczywiście poza prawdziwym polskim Pomorzem.
      Prawdziwy Pomorzanin ze Szczecina
    • Gość: agnitz Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 11:38
      a tu kilka zdjęć z Poznania:
      www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=638201&page=4
      • Gość: jola Re: Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 12:46
        www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=399203
    • Gość: agnitz Poznań: nudne miasto na Pomorzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 12:01
      www.malta-festival.pl/
    • guru133 Poznań drugorzędnym miastem na Pomorzu????!!! 21.04.09, 12:10
      A ja naiwny sądziłem dotąd że to stolica Wielkopolski.
    • Gość: inga ostatnie podroze ciekawie przyblizaja poznan IP: 89.238.215.* 21.04.09, 13:42
      warto zerknac na ten artykul, polecam
    • imie.nazwisko A co z okolicą największych miast? 21.04.09, 15:54
      Pochodzę z wielkopolski, od 7 lat mieszkam w Warszawie. Porównam więc te dwa
      miasta.

      Lato tutaj jest koszmarne. W promieniu może nawet 100 km od centrum Warszawy
      nie ma żadnych jezior gdzie można by pojechać po pracy. Dodam czystych jezior,
      Zalew Zegrzyński nie zalicza do tego czystych. Zresztą, 100 km po pracy to
      zdecydowanie za dużo na mazowszu - przejechanie 100 km to często kilka godzin.

      Teraz Poznań - w promieniu 50 km są setki jezior i dziesiątki takich z plażami
      gdzie latem są tłumy ludzi. Mam rodzinę w Poznaniu, w okolicy Gniezna, na
      zachód od Poznania i każdego lata zazdroszczę im tego, po pracy jadą sobie na
      plażę i siedzą tam do późnych godzin wieczornych. W Warszawie jest to po
      prostu niemożliwe.

      Nie wiem jak inne duże miasta, ale wydaje mi się, że ani Wrocław, ani Kraków
      nie mają w okolicy tylu ciekawych miejsc do spędzania latem czasu.

      Kiedyś na pewno wrócę do wielkopolski, mnie warszawa męczy.
      • Gość: Gość z daleka[WAW] Re: A co z okolicą największych miast? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 18:27
        Nie wiedziałem, że macie tak atrakcyjną bliską okolicę. Z Wawy na Mazury to
        ponad 200 km, a powroty w koszmarnych korkach odbierają całą energię.
        Zazdroszczę wam, jak i mieszkańcom Trójmiasta, którzy mają poniżej 100 km do
        Szwajcarii Kaszubskiej.
        • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: A co z okolicą największych miast? IP: *.icpnet.pl 28.04.09, 11:11
          Jeziora i lasy to autentyczna atrakcja przyrodnicza Wielkopolski. Zerknij na
          mapę, chocby maps.google. Na terenie miasta są 4 jeziora, z czego dwa czyste jak
          mazurskie, czyli 2 klasa. Do tego na terenie miasta 3 duże kliny zieleni. Pod
          miastem na południe Wielkopolski Park Narodowy oraz drugi kompleks między
          miastem, Kórnikiem, a Wartą, a na północy lasy otaczające poligon Biedrusko a na
          prawym brzegu spora Puszcza Zielonka. To prawie taka powierzchnia jak Puszcza
          Bolimowska i Kompinos, tylko miasto znacznie mniejsze. A do tego w tych lasach
          jest 30-40 jezior, w większości czystych.
          Poza tym w promieniu 60-70 km są pojezierza Międzychodzko-Sierakowskie (na
          skraju Puszczy Noteckiej, prawdziwego pustkowia), Boszkowskie pod Lesznem oraz
          Gnieźnieńskie i Powidzkie na wschodzie. Jeziora są też na północy koło Chodzieży
          i na wschodzie koło Konina.
          Żadne jeziora w Wielkopolsce nie mogą się równać z tymi kilkoma najbardziej
          znanymi mazurskimi pod względem warunków żeglugowych (mający ok. 5 km długości
          leżący w mieście "Kiekrz" spełnia taką rolę), ale ich czystość pozwala na
          większą swobodę niż na Mazurach, gdzie zawsze trzeba na stronie Sanepidu
          sprawdzić, czy aby czyste.
          Czasem wiosną i latem po pracy wsiadam na rower, często kąpielówki w plecaku i
          po 20-30 miuntach jazdy miejskim lasem jestem już nad jeziorem w środku WlkpPN.
          A jak ktoś mieszka na północy miasta to jedzie do Puszczy Zielonki tak samo długo.
      • ludendorf Okolice? Wrocław i Kraków full wypas 26.04.09, 22:06
        miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,6528450,Jesli_wielka_majowka__to_tylko_na_Dolnym_Slasku.html

        W granicach do godziny jazdy samochodem z Wrocławia masz niemal wszystko czego
        możesz zapragnąć- Piękne góry, malowniczo położone uzdrowiska, zabytkowe
        kopalnie, pałace i zamki (najwiecej w pl), jeziora, stawy, najwięcej szlaków
        wodnych w PL nawet nie sposób wymienić większości, Poza Krakowem żadne inne duże
        miasto w Polsce nie ma takiego luksusu....
        • Gość: Włodek z Grunwaldu radzę mniej czytywać wrocławską Gazetę :-)) IP: *.icpnet.pl 27.04.09, 12:54
          Nigdy nie miałem o Tobie opnii trolla pozbawionego krztyny obiektywizmu.

          A lekcję tego co j_e_s_t w otoczeniu miast zacząć od mapy. Np. od maps.google.pl
          Szybko zobaczysz, że najwięcej terenów zielonych na terenie miasta i w pobliżu
          ma Szczecin. Poznań ma trzy wielkie kliny zieleni, którymi z centrum na
          przedmieście przejdziesz, czy rowerem przejedziesz bez zobaczenia domu, 5 km od
          granic miasta zaczynają się Wielkopolski Park Narodowy i Puszcza Zielonka.
          Zobacz ile tam jest jezior, jaka to powierzchnia lasów, a potem pisz coś o
          porównaniu do Parku Szczytnickiego.

          A góry, Bory Dolnośląskie i zamki Kotliny Jeleniogórskiej to 1 godzina jazdy?
          Chyba szybkim ścigaczem na dwóch kołach albo helikopterem. Przeciętnie to
          1,5-2h, czyli tak jak Wielkopolska od Złotowa do Ostrowa z Poznania. A wobec
          tego do porównania weź sobie lasy Puszczy Noteckiej, Doliny Obry, Doliny Noteci,
          Pojezierza Międzychodzko-Sierakowskiego, Pojezierza Powidzkiego, Pojezierza
          Gnieźnieńskiego, Pojezierza Boszkowskiego. Do tego dołóż zabytki początków
          państwa polskiego, dołóż fakt, iż w Wielkopolsce zachowała się 1/3 wszystkich
          zachowanych w Polsce pałaców i dworów.

          Nie deprecjonuję miast, ani regionów i ich atrakcji. Ale żeby pisać cokolwiek
          warto zachować czasem coś więcej niż samozadowolenie, mianowicie obiektywizm.
          Dla mnie atrakcyjność otoczenia Wrocławia poza górami w żaden sposób nie jest
          ciekawsze niż Poznania.
          • ludendorf Re: radzę mniej czytywać wrocławską Gazetę :-)) 27.04.09, 16:54
            > radzę mniej czytywać wrocławską Gazetę :-))

            > Nigdy nie miałem o Tobie opnii trolla pozbawionego krztyny obiektywizmu.

            To super ale nie tylko koszerna uważa dolnośląskie za region najbardziej
            nasycony zabytkami w Polsce. Jedynie z dojazdem trochę mnie poniosło racja
            powinno być godzina do dwóch godzin jazdy z Wrocławia. To że na DŚ jest
            najwięcej obiektów wpisanych do rejestru zabytków ( ponad 8 tyś ) w tym zamków i
            pałacy (co czwarty w Polsce) to jest fakt a nie moje samozadowolenie

            www.ciekawe-miejsca.net/index.php?page=polskaprzewodnik&woj=1
            www.artinfo.pl/?pid=events&sp=list&id=9766&lng=1
            www.dolnyslask24.net/news.php?id=311
            www.tur-info.pl/p/ak_id,19505,,kotlina_jeleniogorska,zabytki,hotele,restauracje,dolina_zamkow_i_ogrodow,rudawy.html

            Nic nie ujmując Wielkopolskim jeziorom i lasom przylegającym do Poznania, ale
            wole mieć ok 1,5 h jazdy do dużo bardziej interesującej przyrodniczo oraz
            przebogatej w zamki i malowniczo położone w górach pałace kotliny
            jeleniogórskiej, tereny gór sowich, księżańskiego parku krajobrazowego, złotego
            stoku, dziesiątek sudeckich uzdtowisk, etc. Wszystko to stosunkowo niedaleko
            Wrocławia można uważać że z tego powodu popadłem w samozadowolenie fakt....
            • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: radzę mniej czytywać wrocławską Gazetę :-)) IP: *.icpnet.pl 27.04.09, 23:45
              ludendorf napisał:
              > To super ale nie tylko koszerna uważa dolnośląskie za region najbardziej
              > nasycony zabytkami w Polsce.

              Ponieważ jest. To jest zgodne z prawdą, to niezwykle ciekawy region i tego nikt
              nie zakwestionuje.

              > To że na DŚ jest najwięcej obiektów wpisanych do rejestru zabytków ( ponad 8
              tyś ) w tym zamków
              > i pałacy (co czwarty w Polsce) to jest fakt a nie moje
              > samozadowolenie

              Owszem, na Dolnym Śląsku jest 8 tys na trzydziesci kilka tysięcy zabytków
              nieruchomych w Polsce, w Wielkopolsce jest 6,5 tys, na Mazowszu 6 tys, na Warmii
              i Mazurach jest 5 tys, w Małopolsce i Lubuskiem (z czego 1/4 to powiat
              nowosolski) jest 4 tys., pozostałe województwa mają takich zabytków mniej.

              Ale co to oznacza. Czy tyle jest pałaców i zamków (gdyż na takie moje
              twierdzenie odpowiadałeś)? Nie bardzo byłoby to możliwe, gdyż samych wsi i miast
              w Dolnośląskim jest 2500, a by zbudować pałac trzeba było mieć naście wsi,
              kopalnię albo manufakturę. Do tego pałac i zamek to perły własności ziemskiej,
              więc o tych ja piszę.
              W owych 8 tysiącach są wszelkie domostwa, które można uznać za zabytki, czyli
              cenne historycznie dziedzictwo, choćby było turystycznie zupełnie
              nieinteresujące. Są to wszelakie zabudowania, domy mieszkalne, stodoły, zamki,
              ratusze, spichlerze, pałace, oficyny, kamienice, wille miejskie, ale także
              fabryki, parki, cemntarze, założenia urbanistyczne, aleje, mała architektura jak
              studnie, bramy, furty, a także stanowiska archeologiczne.
              W Wielkopolsce zachowało się ponad 1100 dworów, pałaców i niewiele zamków (w
              Wielkopolsce już w renesansie siedziby ufortyfikowane przekształcano w pałace, a
              że okolica była cywilizowana, to potrzeb obronnych na co dzień nie było).
              Natomiast słynna skądinąd Kotlina Jeleniogórska to pałaców 30, czyli nasycenie
              podobne jak Dolina Adygi. Ale poza tym jest już niekoniecznie tak gęsto i
              kołacze mi się liczba 500 zachowanych do dziś (w jednym z cytowanych przez
              Ciebie linków wymieniona jest praca Johanna Georga Knie, który zliczył takich
              siedzib 1500 w połowie XIX wieku, a od tego czasu w erze industrializacji
              siedzib ziemiańskich nie przybywało, a ubywało, gdyż majątki były scalane,
              nieużywane podupadały, bywały burzone, a potem II Wojny wiele nie przetrwało,
              nie wspominając zaniedbań epoki komuny, która szczególnie dotknęła ziemie
              poniemieckie). A uwierz mi, że znam też okolicę zachodniej części województwa,
              gdyż moja teściowa mieszka w Szprotawie (czującej się Dolnym Śląskiem) i
              tamtejsze powiaty, jak i dawnego Jeleniogórskiego i Legnickiego spenetrowałem
              jako pasjonat siedzib ziemiańskich dość dokładnie. Patrząc też na atrakcyjność
              turystyczną, nie da się ukryć niestety ogromu zaniedbania o czym zresztą pisze
              cytowana w jednym z linków pani von Küster, w Wielkopolsce również jest daleko
              od ideału, jednak większość była w jakiś sposób zagospodarowana za komuny
              (wiejskie biblioteki, szkoły, dyrekcje funkcjonujących tu nieźle w skali kraju
              PGRów, ośrodki wczasowe), a takiego szczęścia większość siedzib na terenach
              poniemieckich nie miała. Dla porównania dodam, że obecnie istniejące 1100
              pałaców i dworów w Wlkp, to też ok. 60% stanu z 1870 roku.
              Zachęcam do zapoznania się z siedzibami wielu znanych polskich rodzin, miejscami
              gdzie wychowywał się Staszic, gdzie mieszkał i skomponował hymn Wybicki, gdzie
              balował podczas Powstania Listopadowego Mickiewicz, itd. historii tu wiele
              www.staff.amu.edu.pl/~gmazurek/zpd/zpd.htm
              Dlatego proszę, chwaląc i miłując swój region, zachowuj obiektywizm, stawiaj
              czasem świadomie na odniesienia (np. "druga po Wielkopolsce liczba siedzib
              ziemiańskich", skoro "pierwsza liczba zabytków nieruchomych" chyba nie zaboli),
              jeśli nie chcesz dołączyć do smutnego grona ludzi, którzy Wrocławiowi i Dolnemu
              Śląskowi świadczą wilczą przysługę klepiąc źle pachnące bzdury. A patriotyzm do
              regionu to rzecz piękna, która stanowi też gwarancję, że ludzie region kochający
              będą o niego dbać, a tylko region zadbany może w przyszłości chcieć być częścią
              Polski.

              > Nic nie ujmując Wielkopolskim jeziorom i lasom przylegającym do Poznania, ale
              > wole mieć ok 1,5 h jazdy do dużo bardziej interesującej przyrodniczo oraz
              > przebogatej w zamki i malowniczo położone w górach pałace kotliny
              > jeleniogórskiej, tereny gór sowich, księżańskiego parku krajobrazowego, złotego
              > stoku, dziesiątek sudeckich uzdtowisk, etc.

              Mam nadzieję, że już teraz rozumiesz, że nie chcę Cię z lubienia swego miejsca
              na ziemi wytrącić. A region znam i szanuję, ale się i tak bym nie zamienił. Wolę
              móc rowerem po pracy z kąpielówkami w plecaku wyjechać z miasta i w 10 minut z
              Grunwaldu być na Dębinie, którą z małą przerwą na A2 i Luboń dojadę lasem do
              Wiekopolskiego Parku Narodowego w czasie troszkę dłuższym niż Ty do Parku
              Szczytnickiego ;-) A na weekend, czy cały dzień z przyjemnością się raz po raz
              wybrać na Dolny Śląsk (w końcu Karpacz to kolonia poznańska, chyba wiesz ;-),
              czy Pomorze. To rozumiem przez otoczenie miasta.

              Trochę jeszcze o zabytkach. Wspomnieć trzeba, że przykład kościoła w Świdnicy
              jest wyjątkowy, stąd Unesco, ale w Wielkopolsce jest największe w Europie,
              zupełnie unikalne skupisko starych drewnianych kościołów ze średniowiecza i
              renesansu.
              Do tego jak spojrzysz dokładnie na dane o zabytkach województw i miast, to
              zobaczysz, że Warszawa i Kraków biją Poznań i Wrocław na głowę, za to regiony
              Wielkopolska i Dolny Śląsk mają znacznie więcej zabytkowej substancji poza tymi
              miastami niż pozostałe województwa razem wzięte. Zresztą czy ktoś w Polsce
              słyszał o Lubiążu, czy Zdunach? A to są miejsca wyjątkowe.
              www.zabytek.pl/regiony/dolnysla.htm
              www.zabytek.pl/regiony/wielkopo.htm
              www.zabytek.pl/regiony/malopols.htm
              • ludendorf Re: radzę mniej czytywać wrocławską Gazetę :-)) 28.04.09, 18:22
                Co racja to racja. Nie mam więcej pytań pozdro
                • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: radzę mniej czytywać wrocławską Gazetę :-)) IP: *.icpnet.pl 28.04.09, 18:32
                  Pozdrawiam!
    • old.european Z tym pomorzem to troche blad, ale z nuda racja 21.04.09, 16:03
      Pewne sprawy zmuszaja mnie ostatnio do bywania w Poznaniu,
      okropnosc. Peerelowska zabudowa, fatalne ulice i - co sie
      najbardziej rzuca w oczy - slupy, slupy i slupy. Male i duze, krzywe
      i proste, slupy kolo slupow, cala arma slupow, slup na slupie.
      I to by bylo na tyle, jezeli o wioche Poznan chodzi. Azjaci powinni
      sie tam czuc dobrze. Moze dlatego nie robi na nich wrazenia, bo sie
      czuja jak u siebie?
    • Gość: dolnoslazak67 Poznań vs Wrocław. IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.04.09, 14:42
      Niestety to prawda. Poznań jest małym, nudnym miastem bez klimatu.
      Rynek jest okrutnie mały (jak w miastach powiatowych)i niestety
      brzydki. Śródmieście też nie ma nic do zaoferowania poza Starym
      Browarem. Dla mnie to miasto bez klimatu. Jeśli się ze mną nie
      zgadzacie zapraszam do Wrocławia:-)
      • Gość: Włodek z Poznania niemerytorycznej gadaninie mówię bye bye IP: *.icpnet.pl 27.04.09, 12:58
        ...
      • Gość: opal Re: Poznań vs Wrocław. IP: *.centertel.pl 28.04.09, 10:54
        To co napisałeś wrocławski "patrioto" nie ma NIC wspólnego z prawdą
        i założę się że nigdy nie byłeś w Poznaniu na rynku.
        • Gość: willi breslauer Re: Poznań vs Wrocław. IP: *.chello.pl 28.04.09, 12:10
          Niestety mogę tylko prosic moich dolnośląskich ziomków aby dali
          sobie spokój z dokuczaniem i prowokowaniem Poznaniaków.Kiedyś
          artysta śpiewał(warszawski zresztą;)) "mam tak samo jak ty, miasto
          moje a w nim.....".Koczajcie swoje ale szanujcie innych!Byłem w
          Poznaniu i we Wielkopolsce wielokrotnie i bardzo się cieszę, ze
          Sląsk Dolny ma takich sąsiadów.Życzę Poznaniakom jak najlepiej,żeby
          Poznań rósł, piękniał a jego mieszkańcy byli dumni ze swojej małej
          ojczyzny.
      • Gość: willi breslauer Re: Poznań vs Wrocław. IP: *.chello.pl 28.04.09, 13:44
        Gość portalu: dolnoslazak67 napisał(a):
        > Niestety to prawda....
        To nie prawda.Popatrz sobie na zdjęcia bracie Dolnoslązaku i zobacz
        jaki fajny jest Poznań.
        www.uriuk.com/galeria/thumbnails.php?album=7
        • wlodekzpoznania piękne fotki! dzięki! 28.04.09, 14:17
          • Gość: willi breslauer Re: piękne fotki! dzięki! IP: *.chello.pl 28.04.09, 14:29
            Nie ma sprawy.Ale powiedz mi Włodku,gdzie to jest? i co to jest?
            www.uriuk.com/galeria/displayimage.php?album=37&pos=28
            Nie znam Poznania dobrze, ale nie sądze, żeby to była Malta.
            • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: piękne fotki! dzięki! IP: *.icpnet.pl 28.04.09, 16:54
              Mam kilka typów:
              - stawy na Fabianowie (Głogowska, czyli wylot na Wrocław) - i na to stawiam
              - stawy Nowego Zoo w Antoninku
              - Marlewo
              - stawy przy Jeziorze Swarzędzkim w dolince Cybiny
              - stawy przy Jeziorze Kierskim w dolince Samicy
              - ewentualnie jakieś zbiorniki na skraju Puszczy Zielonki, gdyż widoczne są
              jakby osiedla Kozichgłów.
              • Gość: Z Edynburga Re: piękne fotki! dzięki! IP: *.cable.ubr23.sgyl.blueyonder.co.uk 29.04.09, 15:50
                Gość portalu: Włodek z Grunwaldu napisał(a):

                > Mam kilka typów:
                > - stawy na Fabianowie (Głogowska, czyli wylot
                > na Wrocław) - i na to stawiam
                I dobrze stawiasz. Tę drogę widać w górnej części zdjęcia jako przecinająca
                stawy. Zdjęcie jest zrobione znad Lubonia w kierunku NW. Po prawej widać to
                osiedle, zapomniałem nazwy, obok Dębca, gdzie jest Leszczyńska, której zakręt
                chyba widać w prawym górnym rogu. Stamtąd najłatwiej trafić do najładniejszej
                części - stawów w kępie drzew.
        • Gość: magister5 Re: Poznań vs Wrocław. IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.04.09, 23:41
          A co to jest Racibórz?
    • Gość: Z Edynburga Promocja turystyki leży w Polsce IP: *.cable.ubr23.sgyl.blueyonder.co.uk 29.04.09, 15:37
      Według mnie Poznań nie jest pierwszorzędną atrakcją, żeby był głównym celem
      wycieczek, poza szkolnymi, chociaż ma kilka perełek. Ale to co jest atrakcyjne,
      jest bardzo słabo promowane, że nawet Poznaniacy nie bardzo wiedzą, co mają.
      Należałoby zacząć od wydrukowania darmowych atrakcyjnych ulotek na temat każdej
      atrakcji, z ładnymi zdjęciami, z mapką dojazdu, godzinami otwarcia, ceną wstępu
      i przy każdej atrakcji, na dworcach, hotelach, MTP, itp., poustawiać stojaki z
      ulotkami atrakcji z terenu powiatu i największych z powiatów sąsiednich. I
      pilnować, żeby ulotek nie brakło.

      Druga rzecz to nieumiejętność/niechęć do zarabiania na turystach, którzy trafią
      do danej atrakcji. Chociażby takie muzeum rolnictwa w Szreniawie. Kilka lat temu
      przy wejściu widziałem tylko kiosk z biletami i kilkoma wydawnictwami, a powinno
      być tak, że przed dojściem do kas, albo przed wyjściem, zwiedzający muszą
      przejść przez duży sklep sprzedający cokolwiek związanego z tematyką danej
      atrakcji. W tym przypadku np: maskotki zwierząt, modele maszyn rolniczych,
      maselnice i inne AGD stylizowane na stare, jakieś produkty spożywcze w
      starodawnych opakowaniach itp. Tuż obok powinna być restauracja serwująca
      staropolskie jadło, np. z użyciem zapomnianych dziś warzyw. No ale po co się
      wysilać, jeśli pieniądze na trwanie, bez wymagań, da państwo/samorząd. Oddając
      sprawiedliwość muzeum w Szreniawie, to ono robi chociaż festyny.
    • antrejka Poznań: nudne miasto na Pomorzu 10.05.09, 00:11
      Oczywiście trzeba zmienić pozycję Poznania w przewodnikach po Polsce; to
      kolebka polskości (nie uwłaczając Gnieznu); zabytki stare oryginalne (a nie
      jak w Warszawie odbudowane)i jest ich wiele (uwielbiam secesyjne kamienice i
      ich klatki schodowe); współcześnie Stary Browar i Malta: jezioro - najlepsze
      miejsce na zawody kajakowe i wioślarskie (nigdzie indziej nie jest to w środku
      miasta); Międzynarodowy Festiwal Teatralny na Malcie + koncerty, wystawy na
      Zamku i w Muzeum Narodowym... Mamy swoich turystów, którzy niekoniecznie są
      niewolnikami przewodników. Poznań to fajne miasto, liczmy na to, że gdy ktoś
      dobrze się u nas czuł, wróci i opowie znajomym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja