Na rowerze więcej się widzi

30.04.09, 08:56
Podpisuję się rękami i nogami pod tym wszystkim, o czym mówi p. Czapara.
Ubolewam tylko nad tym, że tą sferą w Poznaniu zajmuje się niejaki pan
Billert, człowiek, który chyba już nie raz udowodnił swój brak kompetencji i
zwyczajne uprzedzenia.
Poza tym chyba każdy z jeżdżących rowerem nie-tylko-w-niedzielę ma w swojej
historii incydent z wpadaniem lub prawie wpadaniem pod samochód (nie z własnej
winy). Mnie się to przytrafiło tydzień przed ślubem, skończyło się "tylko" na
potłuczeniu i opuchliźnie, bo ewakuowałam się, pozostawiając rower na pastwę
samochodu; mój mąż miał miesiąc zwolnienia z powodu złamanej ręki: jechał
wprawdzie w kanarkowej kamizelce w środku dnia, miał pierwszeństwo, ale pani
skręcająca w lewo rzuciła się z pretensjami: "bo ja pana nie widziałam!". Po
czym odjechała sobie. Policja, poinformowana o typie samochodu i pierwszych
cyfrach na tablicy rejestracyjnej po roku żmudnych dociekań powiadomiła nas,
że sprawczyni nie udało się odnaleźć.
    • pawel_wlod Na rowerze więcej się widzi 30.04.09, 10:37
      Tak... Największy problem to mentalność p. Billerta i reszty tego
      towarzystwa z ZDM, które głęboko tkwi jeszcze w PRL-u.

      Czy ktoś ustalił, ile kosztuje jeden stojak rowerowy? 300 złotych?
      200 złotych? Czy naprawdę potrzebny jest sponsor w postaci Gazety,
      żeby ustawić w Poznaniu kilkanaście stojaków?

      Niech ZDM i Billert wytłumaczą się z tego, dlaczego nie kiwnęli
      palcem przez minione lata, by ustawić choć trochę nowych stojaków.

      Jeśli ustawienie kilkunastu stojaków dla tych ludzi jest takim
      problemem, że potrzebny jest sponsor, to co tu mówić o ścieżkach
      rowerowych... Ci ludzie po prostu się nie nadają na zajmowane
      stanowiska. I dopóki nie wylecą z hukiem, lepiej nie będzie.
    • l.george.l Pannę na rowerze trudno wyrwać 30.04.09, 14:27
      "Jazda rowerem zmusza do patrzenia na ludzi, na ich zachowania, twarze".

      Coś tu pan Czapara kręci. Zdaje się, że on nosi dość grube bryle, to co on
      widzi. Może mega dziurę w asfalcie. Twarzom trudno się przyjrzeć, gdy się ludzie
      mijają z prędkością 40 na godz. Można oko na pupie panny co najwyżej zahaczyć, o
      ile człowiek zdoła dorównać jej w pedałowaniu.
      • Gość: Adam Re: Pannę na rowerze trudno wyrwać IP: *.echostar.pl 30.04.09, 15:04
        George, nie chrzań bez sensu. Wiesz dobrze, że 40 km/h w mieście na rowerze to
        rzadkość...
        • l.george.l Re: Pannę na rowerze trudno wyrwać 30.04.09, 19:47
          A o wzorze vc=v1+v2 słyszeli?
      • Gość: Piccolo_Jr Re: Pannę na rowerze trudno wyrwać IP: *.icpnet.pl 30.04.09, 18:21
        Bo george to chyba myśli że na rowerach w mieście to tylko kolaże jeżdżą he he he ;P

        Przeciętny rowerzysta porusza się z predkością 20km/h max to jakieś 28-32 km/h
        • Gość: Nutter Re: Pannę na rowerze trudno wyrwać IP: *.londonmet.ac.uk 30.04.09, 18:52
          Ja w miescie jezdze ze srednia predkosia 27km/h jak nie wieje za mocno i
          zatrzymuje sie na kazdym czerwonym swietle i musze powiedziec, ze niezle sie
          przy tym musze na machac. Jesli ktos jedzie srednio z 40km/h to jest dla mnie
          miSZCZem przez duze M.
          • Gość: rolls-royce Re: Pannę na rowerze trudno wyrwać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.09, 15:48
            Ludzie, Georgowi chodzi o sumowanie się prędkości jadącego i jadącej.

            George: rzecznikowi należy się jakieś honorarium... ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja