Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł?

08.05.09, 16:23
Unijna biurokracja jak diabeł - boi się święconej wody


Koniec z kadzidłem i święconą wodą podczas błogosławienia poselskich biur. Parlament Europejski wydał nowy przepis, według którego święcenie źle wpływa na wnętrze budynku.
Błogosławienie mieszkania czy miejsca pracy to jedna z chrześcijańskich tradycji więc wierzący europosłowie naturalnie praktykowali ją także w Brukseli. Często prosili biskupów o tzw. poświęcenie biura. Od teraz jednak biskupi będą musieli to robić bez użycia święconej wody.

Powód? - Święcona woda i dym kadzidła mogłyby wpłynąć ujemnie na wnętrza budynku Parlamentu – podaje oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Skąd taka decyzja?

Niedawno deputowani największych parlamentarnych frakcji poprosili biskupów o poświęcenie ich biur przed zbliżającą się kampanią wyborczą. Komisja Konferencji Biskupów Unii Europejskiej (COMECE) przyjęła to zaproszenie i zamierzała poświęcić biura 11 maja. Nagle pojawiły się więc wątpliwości, co do formuły obrzędu – tyle wody święconej w europarlamencie?

Zakaz administracja Parlamentu Europejskiego tłumaczy koniecznością zachowania ostrożności, szczególnie po zawaleniu się w roku 2008 części dachu w sali plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.



He, he, he. Nie na darmo mówią, że jak Bóg chce kogoś ukarać to wpierw mu rozum odbiera. Jeśli pokropienie budynku Parlamentu Europejskiego moze spowodowac jego zawalenie to wychodzi na to, ze lepiej się wypisać z tej instytucji. No chyba, ze chcemy się pozbyć paru polityków. :):):):_)
    • l.george.l Kiedyś mi ksiądz ochlapał papiery 08.05.09, 16:57
      Uważam decyzję za słuszną. Mnie kiedyś zaskoczono tym szamańskim obrzędem. Ni
      stąd, ni zowąd wpakował mi się do gabinetu ksiądz, coś tam zaczął mamrotać i
      chlapać po papierach. Przecież to nienormalne. Nie wiem, kto w firmie wpadł na
      ten pomysł, ale nie byłem jedynym, który kierownikowi administracyjnemu,
      oprowadzającemu księdza po pokojach, pukał w czoło.
      • Gość: jp Re: Kiedyś mi ksiądz ochlapał papiery IP: 83.238.116.* 09.05.09, 10:59
        Mocno piekło?
        • babaqba Re: Kiedyś mi ksiądz ochlapał papiery 11.05.09, 01:48
          Nie, to nie piecze, aczkolwiek religijna głupota dość boli
          obserwującego. Już socjalizm nie był aż tak kretyński w swoich
          objawach, jak polski katolicyzm.
          • kazek100 Re: Kiedyś mi ksiądz ochlapał papiery 11.05.09, 14:40
            Mogło dopiec, a nawet zaboleć. Bo że głupota boli, to chyba niejeden
            odczuł.

            Co nazywam głupotą? Nieodróżnianie dobra publicznego od prywatnego.
            jak sobie ktoś chce święcić prywatne mieszkanie - proszę bardzo.
            Święcenie budynków publicznych jest nie na miejscu (skąd ten
            wierzący delegat wie, że w następnej kadencji na jego miejscu nie
            będzie jakiś zatwardziały ateista?

            acha - zna ktoś źródło tej wiadomoći?
            • Gość: jp Re: Kiedyś mi ksiądz ochlapał papiery IP: 83.238.116.* 11.05.09, 22:09
              Ja tam nie znam prywatnie Georga, ale pisząc o firmie, to raczej mu chodziło o dobro prywatne, a nie publiczne. Chyba, że pracuje w firmie państwowej.
              • kazek100 Re: Kiedyś mi ksiądz ochlapał papiery 12.05.09, 12:47
                prywatny ma oczywiście prawo robic, co mu się podoba. Choć zgodzisz
                się, że byłoby najlepiej, gdybyśmy szanowali się wszyscy nawzajem.
                • Gość: jp Re: Kiedyś mi ksiądz ochlapał papiery IP: 83.238.116.* 12.05.09, 21:30
                  Pewnie, że tak. Tylko to ma się nijak do demokracji. Deal with it.
            • drhuckenbush Re: Kiedyś mi ksiądz ochlapał papiery 12.05.09, 09:14
              To ch** w dupe temu ateiscie - mi nie przeszkadza, ze przejme biuro po ateiscie,
              ktory nie poswiecil budynku.
              • kazek100 Re: Kiedyś mi ksiądz ochlapał papiery 12.05.09, 12:46
                No, i mnie też nie będzie przeszkadzało, jak przejmę gabinet po
                wierzącym, który go nie poświęci
                ;-))

                właśnie o to chodzi - zostawcie święcenia dla siebie, a darujcie
                sobie takowe co do miejsc publicznych.
    • qwardian Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 11.05.09, 05:19
      Dla jasności, gabinet Georaga znajduje sie pod jego przyczepką ze
      złomem na ogródkach działkowych, bardziej więc prawdopodobny jest
      scenariusz, że jakiś zbłąkany pies go zaskoczył...
      • 2.gaga Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 11.05.09, 15:02
        Przeczytałam Wasze wypowiedzi i powiem ,że jestem osobą wierzącą i
        przyjmuję księdza z kolendą Jednak święcenie miejsc publicznych też
        uważam za przesadę. Ponoć uchodzimy za naród tolerancyjny???,ale nie
        zwraca się uwagi ,czy obrzęd taki odpowiada wszystkim
        użytkowanikom.Rozbawiła mnie jedna wypowiedź,że niby jeśli przyjdzie
        na miejsce katolika ,ateista ,to może mu nie odpowiadać ,że
        pomieszczenie jest poświęcone.Przecież ateiście jest ,to
        obojętne ,bo i tak nie wierzy w zbawienną moc święconej wody :)
        • kazek100 Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 11.05.09, 15:20
          to jeden z najczęściej pojawiających sie błędów.

          Otóż mnie ateiście nie jest wszystko jedno. Bo oprócz tego, że dla
          Ciebie jest to wiara, co szanuję, dla mnie jest to też ideologia,
          której w sporych fragmentach nie akceptuję. I chcę, aby przestrzeń
          publiczna była od niej wolna. Od każdej innej też.

          Na własnej szyi - wszelkie symbole proszę bardzo. Na publicznym
          budynku - nie.

          Poza tym - rozumiem, że dla Ciebie te symbole coś ważnego znaczą,
          więc jakby z szacunku dla siebie samych katolicy powinni dbać o to,
          by nie oznaczano nimi ludzi niewierzących. Zawsze mam wrażenie, że w
          tym wywieszaniu krzyży i swięceniu wszystkiego, co można chodzi
          bardziej o pokazanie dominacji, "postawienie na swoim", niż o
          istotne przeżycie. Bo jeżeli skłania się ateistów do pracy w budynku
          poświęconym, to idzie w tym samym kierunku, co śluby kościelne brane
          przez ateistów. Na przykład pod naciskiem rodziny. Tam też ma im
          religijny sakrament nie przeszkadzać? No to powinna taka sytuacja
          przeszkadzac samym wierzącym, bo w końcu to nie jest "tradycja", jak
          twiedzą niektórzy, tylko właśnie sakrament. I to chyba cos znaczy
          dla wierzącego (czy sie mylę?)
          • qwardian Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 11.05.09, 22:13
            kazek100 napisał:

            > Na publicznym budynku - nie.

            Jakieś święte nowe prawo? Na publicznym budynku będzie to co
            elektorat uzna za stosowne w demokratycznych wyborach, a następnie
            proces legislacyjny wprowadzi w prawo. Demokracja polega na
            większości i zasadzie jeden człowiek jeden głos...
            • kazek100 Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 12.05.09, 08:48
              acha, a jak elektorat znowu wybierze SLD, to obiecujesz pomagać w
              zdejmowaniu krzyży w salach szkolnych?

              Trzymam Cię za słowo.

              Rozumiem także, że za rzadów SLD popierałeś liberalizację ustawy
              antyaborcyjnej. Kto by się spodziewał.
              • drhuckenbush Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 12.05.09, 09:31
                Elektorat nie wybierze znowu.
                Zacytuje Silvio Berluscioniego - nie wierze, ze w tym kraju jest tyle fiutow,
                zeby lewica mogla dojsc do wladzy.
                • kazek100 Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 12.05.09, 12:52
                  dobry przykład. Berlusconi muszący ukrywać się za immunitetami, by
                  nie wyszły na jaw przekręty kryminalno - finansowe. Bardzo
                  chrzescijański polityk ;-))
          • drhuckenbush Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 12.05.09, 09:30
            Ale w urzedzie jest nie tylko urzednik, ktory moze i jest czase mateista - ale
            przede wszystkim sa petenci. I byc moze oni chca, by sprawy byly zalatwiane w
            milej, chrzescijanskiej atmosferze?
            Dawno dawno temu pewnemu komuniscie urodzilo sie dziecko. Zaczal wykrzykiwac, ze
            to skandal ze na sali w szpitalu jest krzyz. Ze on sobie nie zyczy, zeby jego
            dziecko krzyz ogladalo. Spelnilo sie jego marzenie - dziecko urodzilo sie slepe
            i krzyza nigdy nie zobaczy.
            • kazek100 Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 12.05.09, 12:50
              Spośród zalewu chamstwa, jakie występuje w Twoich postach, ten
              dowcip chyba jest najbardziej chamski. Bo dotyczy dziecka.

              Ale do rzeczy. Ja też bywam petentem urzędów. I zależy mi nam tym,
              aby panowała tam atmosfera pracy. Tylko i wyłącznie. Na pewno nie
              ideologii.
              • drhuckenbush Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 12.05.09, 13:11
                To co pisalem, to nie dowcip. Autentyczna historia z Poznania.
                Z lat 70/80-tych.

                Tez mi zalezy na atmosferze pracy - ale dodatkowe poczucie, ze nasz wspolny
                katolicyzm dosiega az tutaj - pozytywnie nastraja.
                • kazek100 Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 12.05.09, 14:14
                  W latach siedemdziesiątych dzieci porywała czarna wołga.

                  A gdyby to nawet była prawda, to należałoby mówić tylko o
                  współczuciu wobec dzieciaka. Odczuwanie jakiejś chorej satysfakcji w
                  przypadku takiego nieszczęścia to bardzo ponura postawa.

                  a co w sytuacji, gdy urzędnika - ateistę bedzie to nastrajać
                  negatywnie? Jak potrzebujesz takiego wsparcia, to wieszaj krzyż, ale
                  na własnej szyi. Ja bardzo poproszę o urzedników, których pozytywnie
                  nastawi poczucie dobrze spełnianego obowiązku.
                  • drhuckenbush Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 13.05.09, 07:56
                    Nie odczuwam chorej satysfakcji - pokazuje tylko, ze predzej czy pozniej takie
                    lewackie myslenie zle sie konczy.

                    A jakby nie patrzec, to katolicyzm jest zwiazany z nasza historia i to nas jest
                    wiecej, wiec to my rzadzimy :)))
                    • kazek100 Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 13.05.09, 09:07
                      1. Jakie myślenie - że jak jesteś niewierzący, to ci dzieci oślepną?
                      A potem wywiozą je czarną wołgą?

                      2. Zadawałem to pytanie już ze sto razy, więc przepraszam za
                      powtórki (ale jeszcze nigdy nie otrzymałem odpowiedzi) - czyli jeśli
                      kiedys znów wygra wybory SLD to będziesz za liberalizacją ustawy
                      antyaborcyjnej, likwidacją lekcji religii w szkołach i wyniesieniem
                      z publicznych budynków wwszystkich krzyzy? Trzymam Cię za słowo.

                      a tak w ogóle to wcale nie wierzę, że jest Was więcej. I znów było
                      to pisane tu wiele razy - gdyby było Was więcej, to już dawno w
                      Polsce mielibyśmy podatek kościelny na wzór niemiecki - Kościołowi
                      po prostu bardzo by się to opłacało. Bardziej niż wyrzucanie na bruk
                      szkół artystycznych. Ale KK przed takowym sie broni, bo okazałoby
                      się, że gotowi ponieść koszta to niewielki % Polaków. Jak ci, którzy
                      po wyjeździe do pracy w Niemczech (gdzie taki podatek istnieje)
                      proszą o świadecwto apostazji ;-))

                      No i ostatnie pytanie - kim jestescie "Wy"? Moja żona jest wierząca,
                      ale poglądy na większość spraw ma zupełnie inne, niż Ty. To które z
                      Was lepiej wierzy? ;-))
          • 2.gaga Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 13.05.09, 01:09
            kazek100,zgodzę się z Tobą na temat noszenia symboli.Jak już
            pisałam jestem osobą wierzącą i noszę medalik z Matką Boską i
            maleńki krzyżyk,natomiast drażnił mnie zawsze wpięty w klapę
            marynarki -wizerunek Matki Boskiej u L.Wałęsy.Taka manifestacja
            wiary ,nie wiem czy jest przyzwoita.Dla mnie była ,to więcej
            prowokacja .Jestem zdania ,że moja wiara jest moją sprawą nie muszę
            się tego wstydzić,ale też nie muszę narzucać tego memu otoczeniu.
            Niestety w naszym społeczeństwie jest dużo pychy i niektórym się
            wydaje ,że jak mam duży medalik ,to jestem lepsza od innych i na
            odwrót.Długo byśmy mogli dyskutować na ten temat,jestem zdania ,że
            wszytko powinno odbywać się w duszy człowieka ,a co na zewnątrz ,to
            tylko symbole .
            • drhuckenbush Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 13.05.09, 07:57
              Matka Boska w klapie Bolka tez mnie drazni, ale z innego powodu - to hipokryzja.
              Jak wieloletni donosiciel i zdrajca moze sie chowac za najwiekszymi swietosciami
              naszej wiary??
          • Gość: wirtło Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? IP: *.icpnet.pl 13.05.09, 04:07
            a to ja równie dobrze mogę powiedzieć, że zabraniam współzyć w
            biurach, bo jako wierzący nie chcę potem w takim biurze pracować. Co
            za głupota? Jak przez jakąś kedencję biuro należy do jakiegoś
            deputowanego to niech robi w tym biurze co chce.
            • kazek100 Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 13.05.09, 09:11
              sprowadzasz dyskusję do absurdu, no to ja też:

              czyli mam prawo spalić biuro, w którym obecnie pracuję. Bo wiesz,
              mnie sie lepiej pracuje na świezym powietrzu, szczególnie w
              styczniu.

              a tak na serio - widzisz - biuro, w którym pracuję, nie należy do
              mnie. jest własnością publiczną. W przeciwieństwie do mieszkania.
              • Gość: wiertło Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? IP: *.icpnet.pl 14.05.09, 22:37
                To zabraniam mycia okien w biurach publicznych, bo woda szkodzi,
                zabraniam ru...ia się i zabraniam jedzenia i picia kawy, bo moze
                się wylać.
        • drhuckenbush Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 12.05.09, 09:27
          Ale tolerancja nie polega na tym, ze bede sie chowac ze swoimi pogladami i
          przekonaniami, bo przypadkiem ktos sie urazi...
          Pomijam juz fakt, ze zyjemy w kraju o wielowiekowej katolickiej tradycji. Kraju,
          ktory od samego poczatku nierozerwalnie zwiazany byl z kosciolem i co jakis czas
          sa zdarzenia, ktore te wiezy wzmacniaja.
          Nie robcie z Polski drugiej Francji. Tam zakazuje sie wszystkich symboli
          religijnych. Co ciekawe - z poczatku zakazywano glownie ze wzgledu na krzyz - bo
          przeszkadzal "postepowym durniom". Obrazalo ich, gdy na ulicy, w urzedzie, w
          szkole czy u kogos na szyi widzieli krzyz. Osiagneli swoj cel - pozbyli sie
          krzyza. Ale tym samym pozbyli sie tarczy broniacej ich przed najazdem Islamu. I
          stalo sie, teraz juz jest za pozno i za wszelka cene probuja wykorzystac to samo
          prawo, by bronic sie przed islamska zaraza. I wychodzi im to bardzo ciezko i
          bardzo powoli.
          Nie chcemy powtorki w Polsce - dlatego krzyz nas musi przed obcymi obronic.
          • kazek100 Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 12.05.09, 13:03
            Ależ kto Ci każe chować się ze swoimi poglądami? W prywatnym życiu
            manifestuj je, ile chcesz. Ale nie w zyciu zawodowym.

            Czy uważasz, że byłoby w porządku, gdybym ja, będąc ateistą, podczas
            sprawdzania prac maturalnych ocenił wyżej ucznia, który stawia wyżej
            np. Miłosza niz Twardowskiego i kierowałbym się tym, że ten drugi
            fascynuje się poetą - księdzem? bo niby dlaczego mam sie "chować ze
            swymi poglądami"? Albo w ogóle stawiam uczniom chodzącym na lekcje
            religii gorsze stopnie, bo moim zdaniem (dlaczego mam je ukrywać???)
            są mniej wyrobieni intelektualnie?

            Chyba nie chciałeś tego powiedzieć?

            O Francji gadać mi się nie chce, jakoś nie dostrzegam zagrożenia
            zalewem Islamu (nie mieliśmy kolonii w Afryce). Ale wiesz, Francji
            nikt konkretny nie uczynił laicką. Ona się sama taka stała wysiłkiem
            całych pokoleń, była to po prostu odpowiedź na współczesność. Masz
            prawo tej współczesności nie akceptować i proszę - czyń wszystko,
            aby wzmacniać potęgę religii. Ale uwierz mi, że jeśli będziesz to
            robił za pomocą swoich wyzwisk, a tym bardziej - żądając uregulowań
            prawnych, to efektem nie będzie Francja. Efektem będzie druga
            Hiszpania. Jeszcze bardzo niedawno kraj potęgi Kościoła, w którym KK
            był w prawnym sojuszu z władzą. Obecnie najbardziej liberalne
            społeczeństwo w Europie.
            • drhuckenbush Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 12.05.09, 13:16
              Nauczyciel ma ocenic wiedze ucznia.
              A jesli jako ateista polozy nieco wiekszy nacisk na literature wybitnych
              ateistow niz na literature wybitnych ksiezy - nie bede miec nic przeciwko.
              I ja wlasnie mam bardzo liberalne podejscie. Niech kazdy ma swoja religie. Ale
              niech nikt nie broni wieszania krzyza w miejscu publicznym.
              I pamietaj, ze czy tego chcesz, czy nie, religia katolicka zawsze bedzie inaczej
              traktowana - jest to oczywiste, w koncu jest z naszym Narodem zwiazana od
              poczatku jego istnienia.
              • kazek100 Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? 12.05.09, 14:24
                drhuckenbush napisał:

                > Nauczyciel ma ocenic wiedze ucznia.

                właśnie o to chodzi. Czyli jednak ma swoje przekonania w trakcie
                wystawiania tej oceny schować do kieszeni. wreszcie się zgadzamy.

                > A jesli jako ateista polozy nieco wiekszy nacisk na literature
                wybitnych
                > ateistow niz na literature wybitnych ksiezy - nie bede miec nic
                przeciwko.

                Pod warunkiem, że pisarzy - ateistów nie będzie a'priori uważał za
                lepszych - co już w histoprii przerobiliśmy, albo na odwrót, co
                także przerobiliśmy. Moim skromnym zdaniem nauczyciel ma prezentowac
                pisarzy wybitnych, a czy to ateiści, czy katolicy, czy muzułmanie,
                to może posłużyć jako kontekst interpetacyjny, ale na pewno nie jako
                podstawa oceny.

                > I pamietaj, ze czy tego chcesz, czy nie, religia katolicka zawsze
                bedzie inacze
                > j
                > traktowana - jest to oczywiste, w koncu jest z naszym Narodem
                zwiazana od
                > poczatku jego istnienia.

                Czy od początku, to akurat historycy różnie mówią. Na pewno miała
                wielkie znaczenie cywilizacyjne, choć nie zawsze pozytywne, a z
                biegiem lat często coraz bardziej negatywne. Ale przede wszystkim -
                pamietaj, że za znaczenie, to można oddac honory. Ale nie da się
                znaczenia prawnie zadekretowac ani narzucić komukolwiek w inny
                sposób. Inaczej - o czym juz pisałem - skończy sie tu Hiszpanią. Tam
                znaczenie katolicyzmu było chyba jeszcze większe. I chyba nigdzie
                indziej KK nie zapracował na większe znienawidzenie - czego mu
                zresztą, ani Tobie, nie życze.
    • Gość: Włodek z Grunwaldu rewelacja! IP: *.icpnet.pl 12.05.09, 13:01
      Po prostu absurd.

      Co i tak nie zmienia mojej oceny, że tradycja tradycją, ale żaden przedstawiciel
      wyznania nie powinien odczyniać żadnych czarów nad miejscem publicznym. Jak
      komuś zależy, to niech zaniesie do kościoła swoje krzesło, biurko, garnitur,
      aktówkę. A potem niech je wniesie z powrotem. I tyle.
      • Gość: js Re: rewelacja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 15:22
        Jak pokazuje współczesność - ilość czarów rośnie wraz z usuwaniem chrześcijaństwa (które dało światu racjonalizm) na margines życia społecznego i na margines życia osobistego.
        Ezoteryka, bioenergoterapia, reiki, horoskopy, wróżki doradzające prezydentom państw, nawet rytuał codziennych wiadomości telewizyjnych (w których wiadomości już prawie nie ma) to prawdziwa magia i czary zamknięte w specyficzną liturgię - i setki setki innych czarów coraz bardziej obecnych w naszym "europejskim" życiu. Logika i rozum idą w kąt.
        Tak więc jeśli nie rozumiesz problemu to nie zabieraj głosu.
        • kazek100 Re: rewelacja! 12.05.09, 16:42
          Bardzo mi się podoba ten styl myslenia! Nie zgadzasz się z
          przedmówca, to znaczy, że przedmówca nie rozumie i nie ma zabierac
          głosu.

          "chrześcijaństwo dało światu racjonalizm" - mógłbyś jakos objaśnić
          ten do znudzenia klepany sofizmat? Pamietaj, że używanie przez
          Ciebie słowa "logika" nie czyni jeszcze Twoich wypowiedzi
          logicznymi. Aż takiej siły sprawczej żadne słowo nie ma, wychodzi na
          to, że właśnie Ty prezentujesz nam myślenie magiczne w najczystszej
          postaci.
          • Gość: js Re: rewelacja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 17:20
            Za to twój styl to tylko takie ble ble ble. Nic nowego w dyskusji. Tak postępuje ktoś kto nie ma żadnych faktów, które mogłyby posłużyć jako argumenty na poparcie swoich tez.
            • wlodekzpoznania Re: rewelacja! 12.05.09, 17:29
              Gość portalu: js napisał(a):

              > Za to twój styl to tylko takie ble ble ble. Nic nowego w dyskusji. Tak postępuj
              > e ktoś kto nie ma żadnych faktów, które mogłyby posłużyć jako argumenty na popa
              > rcie swoich tez.


              Na razie to jednak Ty wygłosiłeś niezwykle kontrowersyjną tezę i potraktowałeś
              ją jako dogmat, więc bądź uprzejmy się wytłumaczyć argumentami. A jestem ich
              ciekaw, gdyż dla mnie zasługą niewątpliwą Chrześcijaństwa była konsolidacja
              wierzeń, jak każda religia monoteistyczna było ono doskonałym narzędziem
              zarządzania. Sęk w tym, że większość władców przeliczyła się z siłą Kościoła.
              Zasługa religii monoteistycznej może być porównywana z zasługą kodyfikacji,
              którą wymyślił i wdrożył Napoleon.

              Jakkolwiek było, wcale nie jestem przekonany, że gorzej przysłużyłoby się
              Polakom przyjęcie Islamu (jaki spotykany był wówczas w Turcji, czy u Maurów),
              bądź też pozostanie przy obrządku wschodnim, który przecież obowiązywał już od
              trzeciej dekady X wieku w Małopolsce.
              • Gość: js Re: rewelacja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 18:38
                Najpierw twierdzisz, że moja teza jest kontrowersyhjna, a w następnym zdaniu podsuwasz argumenty za tą tezą. Zdecyduj się na coś

                Właśnie twoje słowa o chrześcijaństwie jak systemie zarządzania, który zasymilował różne wierzenia, świadczą o niezwykłym racjonalizmie, wręcz ekonomii chrześcijaństwa.

                A zatem odchodzenie od niego, w tym IRRACJONALNY strach przed wodą święconą, są drogą ku ciemności, zabobonom, czarom, mglistym przekonaniom, wydawaniem się czegoś, niejednoznacznością, rozproszeniem i chaosem.

                Jak widać wiele umysłów obecnych na tym forum jest już w jakiś sposób pod wpływem tego chaosu.

                Aha, dodam że jestem człowiekiem wierzącym i wiem, że wiara, sumienie jest tym niezawodnym narzędziem i niestety (dla niewierzących) koniecznym, dla prawidłowego rozpoznania gdzie jest ta prawdziwa racjonalność i jak ją rozróżnić od tej pozornej.

                Najkrócej i trochę nawet poetycko prawdę tę określił Jan Paweł II we wstępie do Encykliki "Fides et ratio": wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy.

                Zatem chodzi o to, że by żyć racjonalnie, potrzebne są oba w/w skrzydła (zła wiadomość dla niewierzących).

                Teraz możecie mnie atakować, ale w powyższych twierdzeniach, nie zmienicie mojego zdania.
                Chętnie bym z niektórymi podyskutował w realu, tu jest dość niezręcznie.
                Pozdrawiam, js
                • kazek100 Re: rewelacja! 12.05.09, 20:43
                  Gość portalu: js napisał(a):
                  >
                  > Właśnie twoje słowa o chrześcijaństwie jak systemie zarządzania,
                  który zasymilo
                  > wał różne wierzenia, świadczą o niezwykłym racjonalizmie, wręcz
                  ekonomii chrześ
                  > cijaństwa.

                  nie jestem pewien, czy w tym wszystkim chodzi o jakąkolwiek
                  ekonomię, ale nie mnie sądzić, nie jestem wierzący. Zwracam Tobie
                  tylko uwagę, że przedmówca mówił o zupełnie innym aspekcie sprawy -
                  prakseologii (a wątek jest o czymś innym). Inna rzecz, że w tym
                  aspekcie o wiele dalej niż chrześcijaństwo jest islam, który w
                  istocie jest monoteistyczny, w przeciwieństwie do chrześcijanstwa,
                  które ze swoimi świętymi odpowiedzialnymi za każdy przejaw życia tak
                  naprawdę trudno uznać za religię monoteistyczną (co oczywiście też
                  nie jest moim problemem).

                  > A zatem odchodzenie od niego, w tym IRRACJONALNY strach przed wodą
                  święconą, są
                  > drogą ku ciemności, zabobonom, czarom, mglistym przekonaniom

                  No cóz, dołączyłeś do tych forumowiczów, któzy dyskutują ze swymi
                  projekcjami, nie z adwersarzami. Mój drogi, zapewniam Cię, że nikt z
                  nas nie czuje strachu przed wodą święconą, po prostu nie wierzymy w
                  jej świętość. Podobnie nie wierzymy w czary i zabobon, choć akurat
                  zabobon w Polsce - paradoksalnie - ma się całkiem dobrze. Proszę,
                  aby darować sobie na forum bzdury typu "dlaczego Europa boi się
                  krzyża" bo to jest kiepska poezja zupełnie wyabstrahowana od
                  rzeczywistości.

                  Najkrócej i trochę nawet poetycko prawdę tę określił Jan Paweł II
                  we wstępie do
                  > Encykliki "Fides et ratio": wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na
                  których duch
                  > ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy.
                  >
                  > Zatem chodzi o to, że by żyć racjonalnie, potrzebne są oba w/w
                  skrzydła (zła wi
                  > adomość dla niewierzących).

                  No więc znów ciśnie sie na usta (klawiaturę) jedno słowo - dlaczego?
                  Uzasadnij. To bardzo poetyckie słowa, ale tylko słowa. Jeżeli Tobie
                  pomagają one zyć - w porządku, szanuję to. Ale dla mnie ich związek
                  z rzeczywistością jest żaden. i też domagam się szacunku, bracie.


                  > Teraz możecie mnie atakować, ale w powyższych twierdzeniach, nie
                  zmienicie moje
                  > go zdania.

                  a to akurat na pewno. Twojego zdania nie zmienimy na pewno - właśnie
                  dlatego, że jest oparte na wierze, a nie na racjonalizmie. Ale
                  jeszcze z jednego powodu - nikt z nas nie ma takiego zamiaru (nikt
                  nie chce Cię atakować). Żyj i daj żyć innym. Ja na tym forum pisałem
                  wielokrotnie - jeżeli wiara czyni kogoś lepszym - znakomicie. Gdy
                  Radia Maryja robi audycje dla alkoholików - rewelacja. Ale nie
                  narzucajcie nam, ateistom, prawa, nie wyciagajcie z naszej kieszeni
                  pieniędzy na swoje obrzędy i szanujcie nas - jeśli sami domagacie
                  się szacunku.


                  > Chętnie bym z niektórymi podyskutował w realu, tu jest dość
                  niezręcznie.

                  Nie wiem, czym godzien, ale tak czy owak byłoby to możliwe tylko,
                  jeżeli nie tracilibyśmy czasu na rozmowy typu "dlaczego boisz się
                  krzyża".


                  • Gość: js Re: rewelacja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 23:09
                    „nie jestem pewien, czy w tym wszystkim chodzi o jakąkolwiek
                    ekonomię”

                    użyłem słowa „ekonomia” w sposób nieco przerysowany (co zresztą zaznaczyłem) aby podkreślić jak bardzo, aż do bólu myślenie chrześcijańskie jest racjonalne. Zapewne zaraz mi zarzucisz, że to racjonalizm współpracujący z wiarą (dwa skrzydła), ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że właśnie dlatego jest to prawdziwy racjonalizm, bo na czymś oparty i to na nie byle czym, ma swe korzenie, a w historii dał dowody, że tam gdzie go zastosowano były rekordy świata w skuteczności.
                    To co ty zapewne uważasz za racjonalizm jest w swej największej głębi oparte na przypuszczeniach, czyli także na wierze, ale wierze przypadkowej, cząstkowej, zmiennej i przemijającej – bo materialnej, opartej na „chemii uczuć i przeczuć”. Czyli, że to racjonalizm materialny oparty na mrzonkach.
                    Jeśli potrafiłbyś wyjaśnić na czym opierasz swój podobno racjonalizm to bardzo proszę.


                    „...po prostu nie wierzymy w
                    jej świętość”

                    Ależ nigdy w Kościele katolickim nie twierdzono, że woda jest święta., co najwyżej święcona poprzez wiarę i modlitwę uczestników obrzędu pokropienia – jako zewnętrzny znak błogosławieństwa Bożego.
                    Obrzęd taki nie byłby potrzebny gdyby człowiek jako istota materialno-duchowa nie potrzebował zewnętrznych znaków
                    Należy pamiętać, że tylko Bóg jest święty i w tym wszystkim chodzi o relację człowieka z Bogiem, o zaczerpniecie trochę tej świętości dla siebie (bo nie innego źródła świętości, tego nie można nigdzie, za żadne pieniądze kupić).
                    W żadnym wypadku nie chodzi o żadną świętą wodę. Jeśliby człowiek wierzący tego nie rozumiał i traktował ten obrzęd w sposób magiczny, że oto jest „święta” woda i samo pokropienie wystarczy by w magiczny sposób się uświęcić, bez żadnego wysiłku ze swej strony, bez odniesienia do Boga, bez modlitwy – to w istocie byłaby to magia rodem z Harry Pottera.
                    Rozumiem, że jeśli jest to trudność dla człowieka (płytko) wierzącego, to tym bardziej może być dużą trudnością dla niewierzącego.


                    „Proszę,
                    aby darować sobie na forum bzdury typu "dlaczego Europa boi się
                    krzyża"

                    Po pierwsze nie użyłem takiego sformułowania. Widać, że schematycznie poruszasz się utartymi ścieżkami ataku na osoby inaczej myślące. To jakiś uraz albo fobia. Radziłbym się nad tym zastanowić.
                    Poza tym użyte tu pojęcie „Europa” jest na tyle szerokie i niejednoznaczne, że nie wiadomo o co chodzi, czy o kontynent, czy o zbiór państw, czy o nowy twór jakim jest UE, czy o wspólnotę ideowo-cywilizacyjną, czy o zbiór społeczeństw, czy wreszcie o poszczególnych ludzi mieszkańców Europy.
                    Najlepiej byłoby zapytać czy boimy się Krzyża w kontekście osobistym, czy JA boję się Krzyża. I od tego zacząć myślenie.
                    A nie jest to myślenie jałowe, jak zapewne uważasz, bowiem Krzyż i nauka z niego płynąca miał miejsce - to fakt historycznie potwierdzony. A jego nauka wywarła i nadal wywiera największy w historii wpływ na ludzkość.
                    To wielkie wyzwanie dla każdego myślącego człowieka.
                    W tym chcąc nie chcąc jesteśmy zanurzeni i żaden kulturalny i myślący człowiek nie może się zwolnić od określenia swego stosunku do Krzyża – także, a może szczególnie ateista.
                    W przeciwnym razie można uczciwie mówić o ucieczce od Krzyża, o strachu przed Krzyżem.
                    Nie można też wykpić się płytką i wręcz wulgarną odzywką w rodzaju: „mnie to nie dotyczy, mnie to nie obchodzi, ja jestem niewierzący”.
                    Ponadto żeby mieć moralne prawo do dyskusji z człowiekiem wierzącym, do atakowania go, ośmieszania – trzeba swoją postawę uzasadnić wychodząc od nauki Krzyża. Tego wymaga zwykły savoir vivre.
                    Zatem ty także musisz powiedzieć czy boisz się Krzyża (albo święconej wody). Ale odpowiedź musi być uzasadniona i wskazywać, że posiadłeś odpowiednia wiedzę dotyczącą nauki Krzyża.
                    Inaczej nie masz moralnego prawa do atakowania tych, którzy zatroskani o przyszłość Europy zastanawiają się dlaczego „Europa boi się Krzyża”. (i nie czepiajmy się samego sformułowania, patrzmy na treść)
                    Inaczej nie możesz być traktowany jako uczciwy uczestnik dyskusji. Ani jako człowiek kulturalny, bowiem religia (przynajmniej pogłębiona wiedza o religii) jest niezbędnym składnikiem ludzkiej kultury.


                    „No więc znów ciśnie sie na usta (klawiaturę) jedno słowo - dlaczego?
                    Uzasadnij”

                    O to samo pytam ciebie. Uzasadnij dlaczego uważasz, że człowiek (jego byt, duch, myśl) NIE opiera się na „dwóch skrzydłach”, jakim jest wiara i rozum, bo raczej wszystko wskazuje, że właśnie tak jest.
                    Kolej na Ciebie.
                    Poza tym nie czepiaj się poetyckości słów, bo to że jakaś wielka myśl jest wyrażona w sposób poetycki, żadną miarą nie przekreśla prawdziwości tej myśli. Tego zarzutu w ogóle nie rozumiem.


                    „...wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na
                    których duch
                    ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy.
                    Zatem chodzi o to, że by żyć racjonalnie, potrzebne są oba w/w
                    skrzydła

                    „Twojego zdania nie zmienimy na pewno - właśnie
                    dlatego, że jest oparte na wierze, a nie na racjonalizmie”

                    Nie zrozumiałeś mnie.
                    Mówiąc, że mojego zdania w kwestii podstawowej nie zmienisz, chciałem tylko podkreślić, że mam do swoich przekonań solidne podstawy. Ale nie ma czasu i miejsca na dokładne wyłuszczanie wszystkiego. Dlatego dalej dodałem, że lepiej byłoby spotkać się w realu, bo na forum trochę niezręcznie.
                    Jednocześnie chciałem zasugerować, że uważam że Ty dla swoich przekonań NIE masz solidnych podstaw. Tak wynika z twoich wypowiedzi, które są wkurzające, bo nie podając żadnych podstaw swojej pozycji ideowej – wściekle atakujesz innych i jeszcze żądasz od nich solidnego (na twój rozkaz) uzasadnienia takich a nie innych poglądów.
                    Trochę pokory, kultury i szacunku dla czyichś przekonań !
                    Szczególnie w sytuacji gdy w ogóle się nie uzasadnia swojej pozycji i przekonań. Ja to pozwoliłem sobie określić jako takie ble ble ble .
                    • kazek100 Re: rewelacja! 13.05.09, 07:11
                      użyłem słowa „ekonomia” w sposób nieco przerysowany (co zresztą zaz
                      > naczyłem) aby podkreślić jak bardzo, aż do bólu myślenie
                      chrześcijańskie jest r
                      > acjonalne.

                      Ja to zrozumiałem, ale Ty także zrozum, że rozmawiając w ten sposób
                      możesz przekonac najwyżej juz pyrekonanych, "Nawrócic
                      nawróconych" ;-)). Dla mnie bowiem nie ma w tym racjonalizmu za
                      grosz, nie mówiąc juz o "bólu. " . Wszystko to, co nazywasz "drugim
                      skrzydłem" dla mnie nie jest wzmocnieniem racjonalizmu, lecz tylko i
                      wyłacznie jego zaprzeczeniem. Nie przeszkadza mi, jeśli ktoś w ten
                      sposób na świat patrzy (w końcu znam kilku wartościowych ludzi tak
                      własnie myślących), ale chciałbym, abyś rozmawiając ze mna wysilił
                      się trochę bardziej.

                      ale trzeba sobie jasno powiedzieć,

                      dlaczego "trzeba"? ja sobie tego nie mówię ;-))

                      że właśnie dlatego jest to
                      > prawdziwy racjonalizm, bo na czymś oparty i to na nie byle czym,
                      ma swe korzeni
                      > e, a w historii dał dowody, że tam gdzie go zastosowano były
                      rekordy świata w s
                      > kuteczności.

                      Wiesz, aż mi się ciśnie na klawiatyrę pytanie, czy chodzi Ci o
                      skutecznośc w wyrzynaniu innowierców, ale OK, daruję sobie. Innej
                      jednak nie widzę, a Ty jej nie nazwałeś. Jeżeli by się odnieśc tylko
                      do historii naszego kraju w ostatnich latach, to nie moim skromnym
                      zdaniem, im dany rząd był bardziej chrzescijański, tym np. w
                      dziedzinie ekonomii był bardziej nieudolny, ale po pierwsze - masz
                      prawo oceniac to inaczej, a po drugie - nie jest to (chyba) tematem
                      anszej dyskusji. "Chyba" - bo po prostu nijak nie zaznaczyłeś, o
                      jakiej skuteczności mówisz.


                      > To co ty zapewne uważasz za racjonalizm jest w swej największej
                      głębi oparte na
                      > przypuszczeniach, czyli także na wierze, ale wierze przypadkowej,
                      cząstkowej,
                      > zmiennej i przemijającej – bo materialnej, opartej na „chemii uczuć
                      > i przeczuć”.

                      Nie. To co ja nazywam racjonalizmem jest oparte na empirycznych
                      wynikach badań nauk szczegółowych. Proszę nie wmawiaj mi czegoś,
                      czego w moim myśleniu nie ma.

                      > Ależ nigdy w Kościele katolickim nie twierdzono, że woda jest
                      święta., co najwy
                      > żej święcona poprzez wiarę i modlitwę uczestników obrzędu
                      pokropienia – j
                      > ako zewnętrzny znak błogosławieństwa Bożego.
                      > Obrzęd taki nie byłby potrzebny gdyby człowiek jako istota
                      materialno-duchowa n
                      > ie potrzebował zewnętrznych znaków

                      ja też czasmi upraszczam - dla ułatwienia (i skrócenia) dyskusji.
                      Prosze Cię, bys zrozumiał, że na świecie sa tez ludzie, którzy
                      takich znaków nie potrzebują. I nie muszą być a'priori mniej warci,
                      od Ciebie.


                      > „Proszę,
                      > aby darować sobie na forum bzdury typu "dlaczego Europa boi się
                      > krzyża"
                      >
                      > Po pierwsze nie użyłem takiego sformułowania.


                      zgadza się. To ulubione powiedzenie jednego z naszych hierarchów.
                      Oczywiście, że Ty go nie użyłeś, ale ilealnie pasuje do tematu
                      wątku, nawet jeśli temat był żartobliwy. Bo jest własnie takim
                      sofizmatem.


                      w kazdym razie - nie nie uzywac zbyt wielu słow -jeżeli piszesz, że
                      kazdy człowiek tak czy owak musi to przemyśleć, bo jest w tej
                      historii zanurzony - to mój stosunek jest obojętny. Jest oczywiste,
                      że chrześcijaństwo miało wielki wpływ na cywilizację europejska, czy
                      pozytywny - to zupełnie inna dyskusja, ale temat zbyt szeroki jak na
                      forum internetowe, co zresztą sam zauważyłeś odsyłając mnie do
                      innych lektur. Mozna by wiele gdybać, co by było, gdyby panujacą
                      formacją kulturową w Europie był jakis inny twór. czy uniknęlibyśmy
                      wojen religijnych? Prześladowań? Chorych nacjonalizmów? ja nie wiem -
                      historie altenatywne nigdy sopecjalnie mnie nie pasjonowały.


                      > Ponadto żeby mieć moralne prawo do dyskusji z człowiekiem
                      wierzącym, do atakowa
                      > nia go, ośmieszania – trzeba swoją postawę uzasadnić wychodząc od
                      nauki K
                      > rzyża. Tego wymaga zwykły savoir vivre.

                      Zupełnie nie rozumiem, dlaczego moją obojętność nazywasz
                      wulgarnością. Jeśli piszesz o osobistej kulturze i jesli domagasz
                      się szacunku - zacznij od siebie.


                      > Zatem ty także musisz powiedzieć czy boisz się Krzyża (albo
                      święconej wody). Al
                      > e odpowiedź musi być uzasadniona i wskazywać, że posiadłeś
                      odpowiednia wiedzę d
                      > otyczącą nauki Krzyża.

                      Coz za pokrętna logika. Czyli musiałbym stać się wierzacy, aby być
                      niewierzącym. Zapewne - wtedy to równie pokrętne twierdzenie, jakim
                      katecheci masowo raczą młodzież gimanzjalną ("jesli ktoś nie wierzy,
                      to też wierzy") faktycznie nabiera sensu - tylko że orwellowskiego
                      ("wojna jest pokojem").


                      „No więc znów ciśnie sie na usta (klawiaturę) jedno słowo -
                      dlaczego?
                      > Uzasadnij”
                      >
                      > O to samo pytam ciebie


                      Wybacz, ale kultura polega na tym, że nie odpowiada się pytaniem na
                      pytanie. Posłuzyłeś się budzącym watpliwości
                      stwierdzeniem "racjonalizm wywodzi się z wiary" (co dla mnie znaczy
                      tyle samo, co "racjonalizm wywodzi się z nieracjonalimu", więc je
                      udowodnij, ale nie tak, że powiedział to JPII, tylko rzetelnym
                      dowodem. Mój racjonalizm wywodzi się z empirii. Ale to na Tobie
                      spoczywa obowiązek udowodnienia.


                      > Jednocześnie chciałem zasugerować, że uważam że Ty dla swoich
                      przekonań NIE mas
                      > z solidnych podstaw. Tak wynika z twoich wypowiedzi, które są
                      wkurzające, bo ni
                      > e podając żadnych podstaw swojej pozycji ideowej – wściekle
                      atakujesz inn
                      > ych i jeszcze żądasz od nich solidnego (na twój rozkaz)
                      uzasadnienia takich a n
                      > ie innych poglądów.
                      > Trochę pokory, kultury i szacunku dla czyichś przekonań !

                      No proszę. Ty masz podstwy, ja ich nie mam. Autor tego wątku zapewne
                      napisałby w charakterystyczny dla siebie sposób, że Ty "myślisz", a
                      ja "mie myslę"... I Ty masz czelność komuś zarzucać brak kultury czy
                      szacunku... Wybacz braciszku, ale jakkolwiek absolutnie sie z Tobą
                      nie zgadzam, ja nie napisałem o Twoich przekonaniach, że one nie
                      istnieją. Za to Twoja wsciekłośc akurat istnieje, choć obarczasz ją
                      innych. Przyznam, że nie widzę mozliwości spotkania w realu -
                      stosujesz zbyt mocno podwójne standardy.


                      ja na razie znikam z forum - więc na koniec - różnica między nami
                      jest po prostu ontologiczna, więc wspólnej płaszczyzny i tak byśmy
                      nie wypracowali. Ale nie jest to możliwe także z tego powodu, że to
                      Tobie przede wszystkim brak pokory - Twoje poglady są oparte na
                      dwoch skrzydłach, są oczywiste i naturalne - tylko dlatego, że takie
                      dałeś słowo. Moich po prostu nie ma.
                      Różnica między nami jest ontologiczna, ale chodzi o to, byśmy na tym
                      świecie obaj mieli miejsce dla siebie. Niestety - Ty takim jak ja go
                      po prostu odmawiasz. I stąd bierze się problem omawiany w wielu
                      watkach - nieównego prawa - zaczynam to rozumieć. Nas nie ma, bo
                      jeśli patrzymy na swiat inaczej, to po prostu nie mamy własnej
                      wizji. OK, masz ptrawo nas wykluczyc. Przepisy prawne może
                      ustanawiac Kosciół, także dla niewierzacych. No niewierzących nie
                      ma. Wydaje im się, że sa ale ich nie ma. Bo maja obowiązek poznawać
                      Twoje znaki, nawet jesli uwazają, że moga szukac gdzies zupełnie
                      indziej. Pozdrawiam.
          • Gość: js Re: rewelacja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 17:31
            Dodam jeszcze, że przypadkowo doskonale scharakteryzowałeś styl swojej ostatniej
            wypowiedzi. Ale ponieważ nie stosujesz prawideł logiki, więc tego nie zauważyłeś.
            W ten sposób dochodzimy do podsumowania: w zasadzie wzystkie wypowiedzi kogoś
            kto nie stosuje logiki, mają bardzo poważnie ograniczoną wiarygodność. W
            zasadzie to dyskwalifikacja. Sorry, że tak wyszło.
            • kazek100 Re: rewelacja! 12.05.09, 20:26
              Wybacz kolego, różne osoby się na tym forum spotyka, ale chyba nikt
              nie pisze bardziej bełkotliwie, niż Ty, i to, że zarzucasz bełkot
              innym, nijak tego nie zmienia.

              Aby nie pozwolic Ci na utopienie dyskusji w bełkocie, którego nikt
              nie rozplącze, powtórzę swoje konkretne pytanie, na które bądź
              łaskaw odpowiedzieć:

              Posłużyłeś się twierdzeniem, że to chrześcijaństwo stworzyło
              racjonalizm. Moim zdaniem jest to dośc prymitywny sofizmat, ale
              oczywiście mogę się mylić - proszeę więc o dokładne wyjaśnienie. Ale
              bez bzdur typu "ktos sie boi wody święconej", bo chyba nawet autor
              wątku, przy całej swojej hipokryzji, traktował to jako metaforę.
              Precyzyjny wywód poproszę.
              • Gość: js Re: rewelacja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 21:11
                I znowu potwierdzasz znikomą merytoryczną wartość swoich wypowiedzi. Znowu takie
                ble ble ble, znowu kompletnie nic nowego w dyskusji, ani jednego elementu.

                Bardzo mi się podoba ten styl myślenia! Nie zgadzasz się z
                przedmówca, to znaczy, że przedmówca nie rozumie i nie ma zabierać
                głosu.

                Jedyna sensowna rzecz w twojej wypowiedzi to chęć poszerzenia własnej wiedzy na
                temat racjonalizmu chrześcijańskiego. Dobre i to. Tylko dlaczego tę chęć
                wyrażasz poprzez zaczepne, w agresywny sposób zadane pytanie skierowane do mnie,
                z jednoczesnym przekręceniem mojej wcześniejszej wypowiedzi ?

                Wracając do racjonalizmu i realizmu chrześcijańskiego to nie ja muszę tu być
                nauczycielem, jest wielu naukowców filozofów, historyków i teologów znacznie
                mądrzejszych ode mnie. I wiele ich opracowań dostępnych także w necie. Jeśli
                kolega szczerze pragnie poszerzyć swoją wiedzę to są spore możliwości, wystarczy
                wyguglać i szukać, szukać.
                Choć nie rokuję koledze dużych sukcesów, ponieważ należałoby rozpocząć od
                podstaw, od zrozumienia podstawowych pojęć i nazewnictwa. A w tym jest nieco
                bałaganu, np. samo pojęcie racjonalizm zostało niesłusznie (przez klasyfikacyjne
                uproszczenie) przypisane tylko do jednego nurtu myślowego, co bardzo zaciążyło
                na schematycznym myśleniu ludzi, którzy nie mają choćby podstaw historii
                filozofii. Ale można próbować, to może być odkrywanie nowych horyzontów.

                Po poszerzeniu swej wiedzy możemy wrócić do dyskusji.
                Pozdrawiam, js
                • kazek100 Re: rewelacja! 13.05.09, 05:59
                  wybacz, naprawdę nie chciałem być agresywny. Sęk w tym, że moja
                  ewentualna agresywność jest tylko odpowiedzią na agresywność Twoją
                  (co oczywiście nijak mnie nie tłumaczy). Ale czemu się dziwisz,
                  skoro - nie podając na dzień dory żadnego argumentu, rozpoczynasz
                  rozmowę od:

                  Znowu taki
                  > e
                  > ble ble ble, znowu kompletnie nic nowego w dyskusji, ani jednego
                  elementu.

                  co oczywiście można by napisać równie dobrze pod Twoim adresem,
                  tylko po co sprowadzać rozmowę do poziomu piaskownicy ("a Ty głupi
                  jesteś! Nie, to Ty głupi jesteś!).

                  odpowiedź na temat znajdziesz w wyższym poście.
      • renepoznan Re: rewelacja! 12.05.09, 17:43
        Gość portalu: Włodek z Grunwaldu napisał(a):

        żaden przedstawicie
        > l
        > wyznania nie powinien odczyniać żadnych czarów nad miejscem publicznym.

        To jest ten twój elementarny szacunek dla drugiego człowieka?
        • qwardian Re: rewelacja! 12.05.09, 21:57

          > żaden przedstawiciel wyznania nie powinien odczyniać żadnych
          czarów nad miejscem publicznym.


          ...to mniej więcej pokrywa się z treścią zakłęć templariuszy i
          masonów do ich Bożka Bafometa.
    • Gość: sar Przyszłość Europy to widok sterczących minaretów i IP: *.uk2net.com 13.05.09, 04:04
      i smród kebabu.

      Kto odrzuca Boga i chrześcijaństwo świeci jak zgasła świeczka na
      słonecznym dworze.
      Będzie się działo jak Jezus wróci na Ziemię......... oj będzie jatka.

      A ciekawe co by było jakby zabronić gejom i lesbijkom cokolwiek?
      Trybunał w Strasburgu czekałby na takiego delikwenta. Jestem
      zszokowany co się dzieje z Europą. Z jednej strony masoneria, a z
      drugiej kebab.
    • Gość: franc Re: Unia boi sie świeconej wody! Jak diabeł? IP: *.se 13.05.09, 04:19
      Warto zobaczyć w związku z tematem:
      www.youtube.com/watch?v=BlhFK2Gc1Nw
    • Gość: kibic Kazka nie przegadacie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.09, 13:09
      Jak już nie będzie wiedział co napisać to napisze cokolwiek i zada
      jakieś pytanie. Wprawdzie podobno nie ma głupich pytań ale Kazek
      jest zywym zaprzeczeniem tej hipotezy.
      A tak wogóle to przyjemnej dyskusji.
      :)
      • kazek100 za to Ciebie przegada każdy ;-)) 15.05.09, 08:13
        Nic nie poradzę, że poza powtarzaniem sloganów niewiele potrafisz,
        więc każde pytanie jest dla Ciebie zbyt trudne. Uczyć się, uczyć,
        czytać ;-))

    • lukask73 Idźmy dalej 21.05.09, 10:10
      Za chwilę zakażą deputowanym z partyj chrześcijańskich przyznawać
      się, że są z partyj chrześcijańskich. A jeśli nawet jakiś np.
      peeselowiec jest wierzący i w Gmachu Europarlamentu pomyśli sobie
      przez chwilę o Bogu, zostanie dyscyplinarnie ukarany. Noszenie
      medalika będzie groziło porażeniem prądem w specjalnie
      skonstruowanych bramkach do wykrywania metali.

      Tłumaczenie strachem o możliwość zawalenia jest po prostu żenujące.
      Jak się komuś wyleje laicka woda mineralna (choćby parę kropel), to
      chyba budynek legnie w gruzach, grzebiąc tych "specjalistów".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja