a-r
14.05.09, 21:36
Po przeczytaniu artykułu "Przewodnik pod lupą" ("Głos Wielkopolski", 12 maja
2009, str. 15) z przykrością muszę stwierdzić, że to skandal niesłychany aby
Poznań pretendujący do miana nowoczesnego europejskiego miasta wprowadzał
cenzurę na przekazywanie informacji o tym mieście. Rolą władz miejskich
Poznania w żadnym razie nie jest ograniczanie wolnego rynku usług
informacyjnych i decydowanie komu wolno zebrać grupę i prowadzić na otwartej
ulicy miasta. Nie po to walczono o zniesienie w Polsce cenzury, aby pod
pretekstem ochrony interesów miejscowych przewodników straże miejskie wcielały
się w rolę cenzora i ingerowały w działalność statutową stowarzyszeń, związków
wyznaniowych itp. organizujących zwiedzanie naszego kraju, wtrącały się w
relacje między jego członkami, podsłuchiwały kto i o czym opowiada uczestnikom
wycieczki i podejmowały decyzję, że dana grupa ma wynająć sobie ich człowieka,
a na prowadzącego nałożyć mandat karny. To członkowie stowarzyszenia mają
prawo decydować kogo i na jakich zasadach uprawnią do przewodzenia grupie
podczas wycieczki i udzielania informacji krajoznawczych o zwiedzanym terenie.
To grupa, a nie państwo, upoważnia de facto kogoś z tej grupy do organizowania
i prowadzenia wycieczki jak chodzi o działalność społeczną. A jak chodzi o
działalność komercyjną, to klienci, czy to pojedynczo czy też jako grupa, mają
tak samo prawo zawrzeć umowę z biurem turystycznym i zdecydować, że
przewodnikiem będzie dajmy na to autor ilustrowanego przewodnika po danym
terenie lub jakiejś ciekawej publikacji krajoznawczej, który ma wiedzę i
doświadczenie, a niekoniecznie papiery wydane przez jakiegoś urzędnika
(czytaj: pozwolenie od cenzora).
Art. 54 Konstytucji: "Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów
oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji."
Jak widać w tym zapisie konstytucyjnym nie ma nawet mowy o możliwości
ograniczania tej wolności w jakiejkolwiek ustawie. Zatem turyści mają
konstytucyjne prawo wynająć sobie kogo zechcą, aby przekazał im informacje
krajoznawcze o danym terenie. Wszelkie narzucanie przepisami obowiązku
wynajęcia przez grupę licencjonowanego przewodnika namaszczonego przez władze
państwowe i szykanowanie niewinnych ludzi przez straż miejską jest
pogwałceniem podstawowych wolności i praw obywatelskich.
Turysta z Poznania