Sołacz: więcej mieszkań czy zieleni?

15.05.09, 08:08
Chcialbym autorowi artykulu zwrocic uwage na to, ze we wspołczesnym rozumieniu
przestrzeni, nie ma czegos takiego jak nieuzytek. To stare okreslenie z epoki
industrialnej. Wowczas teren to były "zasoby", a zadaniem planowania
przestrzennego było ich "zgospodarowywanie" czyli zabudowywanie. Coś, co nie
było "zabudowane", albo "uporządkowane" (teren nie zabudowany)- to był
nieużytek. Już od 35 lat nikt tak w Europie nie mysli. Tylko w Polsce zachował
się ten archaiczny słownik, bo Polska jako jedyny kraj w Unii, realizuje
archaiczne, antyeuropejskie, antyekologiczne i aspołeczne planowanie
przestrzenne, oparte o relikty epoki industrialnej. To, co Autor nazywa
nieużytkiem, to dzisiaj nazywa się "terenem chronionym przed zabudową",
"biotopem", albo "potencjałem środowiska naturalnego". Dzisiaj zabudowuje się
w Europie już tylko obszary zdegradowane - a to są obszary poprzemysłowe,
pokolejowe, poportowe i powojskowe. Istnieje zakaz prawny zabudowywania nowych
obszarów i czynić to można w krajach unijnych tylko w wyjątkowych wypadkach i
w oparciu o potwornie skomplikowane procedury. Szkoda, że w Polsce nawet
wykształceni dziennikarze używają antyeuropejskich nomenklatur
prodeweloperskich z minionej epoki i w ten sposób wspierają polski chaos
przestrzenny i zwiazane z tym myślenie, budzące zgrozę w Europie. Może Autor
się zastanowi nad tym dlaczego nie ma ZADNYCH kontaktów między polskimi a
europejskimi planistami przestrzennymi? Po pierwsze ich już nie ma w Polsce,
bo nie mają pracy, po drugie nawet gdyby byli, nie mieliby sobie ze swymi
europejskimi kolegami nic do powiedzenia. Polska jest jedynym unijnym krajem,
wyizolowanym prawnie i mentalnie z nowoczesnego, europejskiego planowania
przestrzennego!Prosiłbym bardzo zeuropeizować swój język i myślenie w zakresie
planowania przestrzennego!
    • Gość: posener Re: Sołacz: więcej mieszkań czy zieleni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 08:37
      billert napisał:

      > Szkoda, że w Polsce nawet
      > wykształceni dziennikarze używają antyeuropejskich nomenklatur
      > prodeweloperskich z minionej epoki

      A może po prostu p. Wybieralski jest nie wykształcony lub źle wykształcony,
      sądząc po bzdurach jakie często wypisuje. Odnoszą wrażenie, że nie tylko z
      wykształceniem jest u niego na bakier ale też z dziennikarską rzetelnością.
      Jeśli jakieś fakty nie pasują do jego koncepcji to je pomija lub deformuje i
      opisuje nam świat wg. Wybieralskiego, a nie rzetelną INFORMACJIĘ. Nie tego
      spodziewam się po Gazecie, która nas powinna informować.
      A jesli chodzi o Sołacz, to rzetelna informacja mówiłaby że Grobelny odrzucił
      wszystkie wnioski, również te o zwiększenie gęstości zabudowy na spornym
      terenie. Czyli nie jest tak, że odrzucane są wnioski jednostronnie.
    • renepoznan Re: Sołacz: więcej mieszkań czy zieleni? 15.05.09, 09:29
      billert napisał:

      > antyeuropejskich nomenklatur
      > prodeweloperskich z minionej epoki i w ten sposób wspierają polski chaos
      > przestrzenny i zwiazane z tym myślenie, budzące zgrozę w Europie.

      Jakbym czytał o "zaplutych karłach reakcji". Umiarkowany stopień emocji często pomaga wypowiadającemu.
      Poza tym zmiana nazewnictwa jest tylko grą pozorów. Jeśli nieuzytek nazwiemy inaczej, to co to zmieni?
      To nadal będzie nieużytek z punktu widzenia wykorzystania przez ludzi i teren niejednokrotnie bezcenny z punktu widzenia natury a jedynie (lub aż )przez to użyteczny dla człowieka. Nie ograniczałbym zarzutów do używania "antyunijnego" słownictwa bo to odrobinę śmieszne i bardzo sceptycznie ustawia czytelnika.
      Natomiast co do meritum (choć tego trochę mało w wypowiedzi - przynajmniej tego autora - zdaje się znającego temat) to zgoda - tylko, że autor idealizuje, ze tylko tereny poprzemysłowe i pokolejowe używa się do budownictwa. Kto był w zachodniej Europie to widzi gdzie się tam buduje. Choć na pewno mniej wchodzi się w tereny zielone - cenne z pkt widzenia natury. Jednak zabudowuje się tereny zielone. Tam też się miasta rozwijają a nie stanęły w pozycji zajętej w XX wieku. Powiedziałbym nawet że nasz trend do wyprowadzek na łono natury przyszedł stamtąd - i to nie jest moda sprzed 30 lat, która dotarła do nas z opóźnieniem.

      Co do redaktora Wybieralskiego - nie od dziś mam wrażenie, że to agent Rozbratu w GW a nie niezależny dziennikarz. Ale to Redaktor Nacz. decyduje, ze chce mieć taką wtykę środowiska głośnego ale realnie nic w mieście nie znaczącego. Ostatecznie to on decyduje czy chce mieć jakąś pozycję w mieście czy też być biuletynem dla marginesu miejskiego czasem tylko wciągającym innych w te akcje. A wszystko po to by tej grupie załatwic na koszt miasta melinę tj chciałem powiedzieć - siedzibę.

      Wieść niesie, że w Agorze maja być zwolnienia około 10% pracowników. Zastanawiam się ......
      ;)
    • Gość: posener Re: Sołacz: więcej mieszkań czy zieleni? IP: *.icpnet.pl 15.05.09, 11:04
      www.wm.poznan.pl/kronika/solacz/zabudowa.html - Ryc. 4
      www.mpu.pl/plany.php?s=6&p=71
    • Gość: posener Re: Sołacz: więcej mieszkań czy zieleni? IP: *.icpnet.pl 15.05.09, 11:04
      A tamten "posener" to jakiś inny.
      • dobrusia_to_ja Re: Sołacz: więcej mieszkań czy zieleni? 15.05.09, 12:20
        To Ty który jesteś??
      • dobrusia_to_ja Re: Sołacz: więcej mieszkań czy zieleni? 15.05.09, 12:23
        Chyba już wiem:)
Pełna wersja