Walka z żebrakami

    • kurs_latania Niemiecki porządek w Poznaniu 25.05.09, 16:36
      Proponuję jeszcze wprowadzić zakaz wychodzenia z domostw dla
      niepełnosprawnych, w końcu "zaburzają estetykę" tego dążącego
      do "sterylności" miasta. Ordnung muss sein! Czy któremuś z urzędasów
      nie przyjdzie do głowy, że dla niektórych z tych ludzi żebractwo
      jest jedyną formą dorobienia do głodowych rent lub emerytur? Nie
      każdy żebrak to oszust, poza tym, lepiej już chyba, jak żebrze niż
      kradnie? Na całym świecie nie ma państwa i miasta w owym, które
      wyeliminowałoby to zjawisko, a jednak Poznań chciałby być tym
      pierwszym, choćby przy użyciu najbardziej drastycznych środków. Tak
      się składa, że ludzie nie są kretynami, nikt też siłą nie zmusi ich
      do wspomagania żebraków, czy miasto nie ma innych problemów, tylko
      wywalanie w błoto pieniędzy podatników w taki właśnie, jak opisany w
      artykule sposób? Może czas zmienić tego oszołoma, co już od lat
      rządzi Poznaniem i coraz częściej wystawia miasto i jego mieszkańców
      na pośmiewisko reszty kraju? Gość wsławił się, o ile pamiętam,
      zakupem jednego tramwaju wartego 20 innych - rodzimej produkcji oraz
      podobnymi akcjami, które nie przynoszą nikomu większego pożytku.
    • lady.godiva Re: Walka z żebrakami 25.05.09, 16:50
      Łechtanie ego to jedno, a racjonalna pomoc to co innego. Większość wyciągających
      rękę to "zawodowi żebracy"
    • pyruszka pieniędzy nie daję, jak kto głodny można chleb dać 26.05.09, 17:08
      zakładam, że gdybym tak sobie usiadła brudna i śmierdząca, to sto razy policja
      by mnie zgarnęła albo by mnie kto zadźgał, niżby forsę mi ludzie dali..

      z tej zasady nikomu pieniędzy nie będę rozdawać, chyba, że właśnie ktoś muzykuje
      i dodaje uroku miejskiej atmosferze - coś w rodzaju pracy jakby nie było...

      a jak ktoś na chleb nie ma, albo zbiera na leki...chleb mogę kupić jednemu, a
      drugiego by trzeba wysłać do pomocy socjalnej bo mnie ze swoją pensją na własne
      eM nie stać, a co dopiero na zbawianie wszystkich biedaków, jacy usiądą na mojej
      drodze
    • vitagosia Walka z żebrakami 26.05.09, 18:34
      czy żebranina o wybór do samorządu lub wyżej to rodzaj luksusowego
      żebractwa,ba elitarnego nawet-czy w sterylnym Poznaniu to akceptowalne
      entuzjastycznie?
    • Gość: Eon Faszyzm i dyskryminacja!! IP: *.icpnet.pl 27.05.09, 11:49
      Co za chory pomysł!
      Dziś żebracy, jutro bezdomni... później chorzy i kalecy.
      Jesteś biedny - jesteś gorszy!
      To nawoływanie do dyskryminacji.
      Co na to Kościół?
      Potępiam takie postępowanie! Dla mnie to FASZYZM w czystej formie!
      To samo robił Hitler!
      Wg mnie miasto chce pozbyć się żebraków, aby poprawić krajobraz miasta.
      Ale nie w ten sposób!! CHORY POMYSŁ!

      A może miasto chce wyjść z kryzysu i szuka sposobów na łatanie dziury budżetowej?
      Jestem zszokowany!
      • Gość: anja 2 Re: Faszyzm i dyskryminacja!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 19:48
        Kurczę, skąd się biorą takie interpretacje? Przecież w programie chodzi o
        refleksję, nie o dyskryminację! To nie są gorsi ludzie! To są ludzie
        potrzebujący pomocy! profesjonalnej! Chcesz dawać- daj, ale wiedz, ze jeśli
        dajesz kobiecie, która cały dzień siedzi w upale i spalinach z dzieckiem w
        środku miasta lub co gorsza, na środku skrzyżowania- zmotywujesz ja tylko do
        tego, by dalej tam siedziała! Dziecko nie pójdzie do przedszkola, do szkoły,
        nauczy się jednego, jedynego sposobu na życie- zebrania.A mogłoby normalnie żyć
        gdyby babeczka skorzystała z profesjonalnej pomocy. Ja sama, zdarza się, wrzucam
        do kapelusza ulicznym grajkom. Są dorośli, maja prawo do wyboru stylu życia,
        niektórych bardzo lubię, bo faktycznie robią coś fajnego- powodują, że szary
        dzień nie jest już taki szary. Pracując w pomocy społecznej wiem jednak różnicę
        pomiędzy nimi a wykorzystywanymi do żebractwa dzieciakami, niepełnosprawnymi,
        osobami obcego pochodzenia, wykorzystywanymi przez gangi, zbierające pieniądze
        po swoich rewirach. Chodzi tylko o te refleksję- że wiem, jakie moje pieniądze
        mają konsekwencje. Dając pieniądze w niektórych przypadkach- godzę w szacunek i
        godność wykorzystywanych do tego procederu osób. Łatwiej jest myśleć inaczej,
        ale ja lubię prawdę. Pozdrawiam.A.
    • Gość: Eon Kościół a 'co łaska' IP: *.icpnet.pl 27.05.09, 12:03
      Dla mnie Kościół też utrzymuje się z darowizny - 'co łaska'
      Czym się to różni od żebractwa?

      Miasto pozbędzie się żebrzących za dnia, a co będzie w nocy?
      Totalny brak wyobraźni!
    • marek.es Walka z żebrakami 28.05.09, 16:21
      Najlepszą metodą jest nie dawać. Wyleczył mnie z takiej filantropi
      jeden okrzyk- niech da pieniądze! A chciałem kupić tej pani
      żywność.To juz wolę gościa na deptaku, który zbiera na
      piwo.Przynajmniej jest szczery i nie agresywny.
      • drhuckenbush Re: Walka z żebrakami 28.05.09, 23:16
        A tych co szczerze zbieraja na piwo tez nie szanuje - bo to zwykle lewusy i
        lenie. Nie pracuja, bo nie chca.
        Poza tym jest swiete przyslowie: "Pozyczka umarla, kredyt nie zyje. Kto nie ma
        pieniedzy - nie pije!"

        A owszem, jak kto chce jedzenie, zawsze sie podziele. Jedzeniem, nie pieniedzmi.
    • Gość: ... Walka z żebrakami IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.05.09, 17:36
      A wg mnie akcja ma sens. Nie daję pieniędzy żebrzącym i nie chcę już słyszeć jak
      mały chłopiec na Dworcu PKP mówi do dziewczyny w kolejce obok - "Jak nie dasz
      pieniędzy to Cię chwycę za nogi". Po to mamy instytucje publiczne i organizacje
      pozarządowe żeby tam potrzebujący udawali się po pomoc. Może dzięki tej akcji
      zmuszanie innych do żebrania, czy wykorzystywanie do tego dzieci przestanie być
      dobrym interesem.
      Jest wiele okazji do pomagania innym - można przekazywać 1%, regularnie wpłacać
      pieniądze na rzecz określonych organizacji, przekazywać dary itp., nie musi i
      nie powinno się to odbywać w taki sposób, jakiemu ma przeciwdziałać opisywana akcja.
    • catirs Walka z żebrakami 05.06.09, 22:52
      Nie wrzucając przysłowiowego „grosika” i „uspakajając”
      sumienie nie pozbawiamy tych ludzi,tj.

      „żebraków” środków do życia. Nie pozbawiamy obiadów. Codziennie
      są w mieście ciepłe posiłki, które na nich

      czekają. Pozarządowe organizacje i miasto wydają,z tego co wiem,
      każdego dnia pół tysiąca obiadów.

      To bzdura, że miasto walczy z żebrakami. Walczy z żebractwem, z
      wyłudzaniem pieniędzy. Nie „czyści,” miasta z ulicznych

      artystów, bo to nie oni, jak rozumiem są podmiotem działań.

      Największym problemem są dzieci. Tu trzeba reagować.

      Osoby wymuszające od przechodniów pieniądze są w konflikcie z
      prawem.

      Nie można utrwalać postaw żebraczych .



      Na zachodzie też walczy się z żebractwem, tym prawdziwym, bo
      turyści z sympatią patrzą na ulicznych artystów, a z

      niechęcią na wyłudzających od nich pieniądze.
      • Gość: Emu 5 Re: Walka z żebrakami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 17:10
        No wreszcie rozsądna opinia!! Program jest skierowany do żebraków - wszystkich
        ale poprzez pomoc a nie "czyszczenie, walkę itp ohydne określenia". Ten kto
        rozpowszechnia takie informacje jest niedoinformowany, po prostu nie zapoznał
        się z programem!!, a powiem więcej nie wie , że w Polsce karać żebraka nie wolno
        bo prawo nie zezwala na to. Tak więc Dziennikarz GW Pan Wybieralski niech się
        douczy a następnie zacznie pisać w GW, Nikomu nie przeszkadza dorosły grajek czy
        inna osoba, ale żebrak to też kobieta z malutkim dzieckiem, to dzieciaki myjące
        szyby na skrzyżowaniach, to też dziewczynka z kwiatami na Starym Rynku po 22. To
        wszyscy są żebracy ale co będzie jak myjącego szyby chłopca potrąci np
        motocyklista, jak dziewczynką w knajpce nocą zainteresuje się podpity pedofil.
        Kto będzie winny dla Pana Wybieralskiego ? Zapewniam, że władza od policji
        poprzez straż a na krytykowanych prezydentach kończąc. Tak więc wpierw
        przeczytajmy program a później wypowiadajmy się.
    • kontakt_operacyjny w czyim chorym łbie zrodził się ten "pomysł"? 06.06.09, 13:29
      • Gość: Emu 5 Re: w czyim chorym łbie zrodził się ten "pomysł"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 17:24
        W moim . A Ty jeżeli chcesz krytykować to zapoznaj się z programem a nie z
        publikacjami GW, w których autor nie wie o co chodzi, a swoje opinie pisze na
        podstawie ulotek anarchistów. To przykre, bo nie można w Polsce karać mandatami
        za żebractwo, a program zakłada pomoc wszystkim od dorosłego grajka do Romki z
        niemowlakiem czy 10 - letniej dziewczynki sprzedającej nocą kwiaty w
        restauracjach. Z tym, że dorosły może odmówić przyjęcia jakiejkolwiek pomocy i
        nikt mu z buciorami w życiorys nie wejdzie, będzie dalej grał, śpiewał czy
        zbierał na piwo. Inaczej sytuacja wygląda z dziećmi, z wymuszaniem, z oszustami
        itd. Ale zainteresuje to pewnie dziennikarzy jak dojdzie do tragedii, jak
        dziewczynką zainteresuje się pijany pedofil w restauracji itd. Oby nie.
        • emissarius Re: w czyim chorym łbie zrodził się ten "pomysł"? 08.06.09, 10:27
          Z przyjemnością przeczytałem Twoje posty. Wielką wartością tego programu jest
          to, że wywołał dyskusję [jaka by ona nie była] i zmusza do refleksji. Mam też
          wielką nadzieję na konstruktywne wnioski. Jednak...

          Komentarze internautów powyżej dotyczą treści artykułu, a nie zawartości
          programu, do którego nie ma w artykule odnośnika. Wiem, że można go sobie odszukać.

          Jestem po trzykroć "za" rozwiązaniem tego problemu, i cieszę się że ktoś
          wreszcie się za to zabrał. Chciałbym tylko, by odbywało się to w sposób
          cywilizowany, a nie przy pomocy gróźb i represji, które jednak dopuszczam w
          sytuacjach specyficznych [to oczywiste].

          Mam pewne podstawy, by wypowiadać się w tym temacie. Zajmowałem się takimi
          ludźmi przez czas jakiś i miałem okazję [wątpliwa przyjemność] widzieć, w jakich
          warunkach mieszkają. Dlatego wiem, jak bardzo dramatyczna jest sytuacja wielu z
          nich oraz to, że ich "styl życia" nie zawsze jest wynikiem "wolnego wyboru".
          Wiem też, jak niewiele ma im do zaoferowania nasze głęboko chrześcijańskie
          społeczeństwo. Jadłodajnie to nie wszystko - choć bardzo wiele - tym bardziej,
          że nie każdy żebrak potrafi do nich dotrzeć, czasem jest to fizycznie niemożliwe.

          Osobną kwestią jest niejako "zawodowa przypadłość" tych ludzi - alkoholizm. Tacy
          delikwenci są niemal z góry skreśleni - nawet wówczas, jeśli pewnego dnia -
          upadłszy na samo dno - obudzą się z niezłomnym postanowieniem poprawy i chęcią
          podporządkowania się wszelkim rygorom z tym związanym.

          Z zainteresowaniem i życzliwością będę przyglądał się dalszym działaniom w tej
          sprawie.
          • Gość: Emu 5 Re: w czyim chorym łbie zrodził się ten "pomysł"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 17:53
            Witam.
            W tym co piszesz masz z pewnością po części rację. Wielokrotnie też rozmawiałem
            z żebrzącymi na tyle na ile otworzyli się. Zgadzam się, że Hasło ... wybór nie
            konieczność... nie odpowiada rzeczywistym powodom wszystkich proszących o
            jałmużnę, ale prowokuje do dyskusji i o to też chodzi. Im więcej publicznej
            dyskusji tym lepiej wszyscy poznamy te problemy ale i to co wg mnie ważne to
            miejskie służby bardziej przyłożą się do pracy. Jest tylko jeden szkopuł, a
            mianowicie wprowadzanie opinii publicznej w błąd - w tym wypadku chodzi właśnie
            o karanie mandatami żebrzących czy inne podłe określenia jak usuwanie itp. O tym
            nie ma mowy bo prawo na to nie zezwala. Ale kontrowersyjne opinie pomagają w
            dyskusji.
            Miałem też przyjemność poznać i długo rozmawiać na temat form pomocy stosowanych
            w Barce. I żeby była jasność to od wielu lat podziwiam Państwa Sadowskich i
            wszystkich współpracowników, ale mój rozmówca /nieżyjący już dziennikarz/ był
            zgoła innego zdania. Miałem powód ażeby wierzyć mu ponieważ on sam tam był jako
            podopieczny z chorobą alkoholową - niestety nie dałem wiary a może dalej sądzę,
            że stosowane tam metody są kontrowersyjne ale skuteczne. Czy zatem należy
            krytykować ich? Problem złożony, trudny, sądzę, że nie, niech inni pokażą co
            potrafią.
            • emissarius Re: za i trochę przeciw 08.06.09, 22:42
              Pewna część tych osób z ulicy pewnie zasługuje nie tylko na mandaty, choć
              przyjmuję do wiadomości, że to bezprawie. Ale zapewniam, że są wśród nich także
              ludzie naprawdę bardzo pokrzywdzeni przez los i zwyczajnie, po ludzku zagubieni.
              Czułbym się nad wyraz podle, gdybym dowiedział się, że przy wszystkich ich
              nieszczęściach - ktoś im jeszcze zaserwował wysoki mandat. Takiego mandatu w
              żaden sposób nie byliby w stanie uiścić i kto wie, czy w efekcie nie
              wylądowaliby w końcu w więzieniu. Wszystko we mnie buntuje się przeciwko
              wkładaniu tych ludzi do jednego wora.

              Wybrane aspekty diagnozy zjawiska w Poznaniu:
              Trzy czwarte badanych deklarowało, że nie korzysta z żadnej pomocy
              instytucjonalnej, natomiast 35% spośród nich przyznało, że wcale jej nie chce.

              Ciekawi mnie bardzo, skąd tak wysoki odsetek tych pierwszych...

              Znam niemało opinii n/t Barki i innych tego typu miejsc z Poznania i okolic.
              Część z nich - to opinie krytyczne. Ale ja mimo wszystko chylę czoła przed tymi
              ludźmi, wiem jak wiele wysiłku i serca wkładają w swoją pracę, choć ich metody
              nie zawsze mi odpowiadają. Ufam im, wiem że wiedzą co robią. Jednak...

              Nie umiem pogodzić się z faktem, że w takim wielkim mieście nie można znaleźć
              zimą schronienia dla bezdomnego - tylko dlatego, bo jest alkoholikiem. Sytuacja
              jest stosunkowo prosta, Jeśli alkoholik jest pod wpływem - wówczas policja,
              straż miejska - mają bardzo ułatwione zadanie [izba wytrzeźwień]. Prawdziwy
              problem pojawia się wówczas, jeśli człowiek jest trzeźwy. Wówczas trzeba go
              wypuścić na ulicę - choć z góry wiadomo, że nie da sobie rady. A pierwsze
              pieniądze jakie zdobędzie - przeznaczy na "napój alkoholopodobny".

              W moim odczuciu alkohol jest formą uzależnienia której szczególnie łatwo ulegają
              tacy ludzie. Wymaganie od nich, by z chwilą przyjęcia do noclegowni - całkowicie
              i samodzielnie odstawili wszelkie używki jest dla mnie w pełni zrozumiałe, choć
              nie pojmuję jakim cudem mieliby to uczynić. To trochę tak, jakby MONAR wymagał
              od swoich "pensjonariuszy" całkowitego porzucenia nałogu w momencie
              przekroczenia progu ośrodka.
    • Gość: JESTEM ZA Walka z żebrakami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.09, 11:33
      W całej dyskusji nad problemem żebractwa zatracamy chyba generalny
      cel - uświadomienie osobom wybierającym żebraczy styl życia, że
      jeżeli ktoś świadomie nie chce podjąć pracy to nie może swoim
      wyborem obarczać innych. A tak właśnie postępują Ci,którzy oczekują,
      że ich bezczynność sfinansują ludzie o wrażliwych duszach.
      Inny problem to osoby, które proszą o datki bo nie radzą sobie z
      codziennością i nie wiedzą gdzie skutecznie szukać pomocy. I tu
      właśnie wpisują się działania miejskiego programu, który ma
      powstrzymać preceder żebractwa ze strony wyłudzających, ale przede
      wszystkim wesprzeć tych, którzy są gotowi skorzystać z pomocy.

      Wielokrotnie wydajemy opinie o bezradności lub znieczulicy osób
      odpowiedzialnych za wprowadzanie społecznych rozwiązań dla spraw
      problemowych. Najłatwiej wydać negatywną opinię i czekać na rozwój
      wypadków, a potem "a nie mówiłam/łem".
      Jeżeli tak wiele osób angażuje się w dyskusję na portalu, to może
      zaangażujmy się osobiście w rozwiązanie problemu. Myślę, że
      urzędnicy propagujący akcję medialną mają dobre intencje i właśnie
      liczą na współpracę.
      Osobiście dzień w dzień pracuję na rzecz innych i mam z tego ogromną
      satysfakcję.
    • agazagie Re: Walka z żebrakami 08.06.09, 19:35
      A ja nie daję i dawać nie będę. Gdybym każdemu wyciągającemu rękę dawała parę
      złotych to po trzygodzinnym spacerze i jeździe po Poznaniu pozbawiłabym się
      połowy pensji, której za darmo nikt mi nie daje. Więc dlaczego ja mam dawać?
      Wkurzają mnie
      - Rumunki z dzieciakami (pal licho je - ale dzieciaka szkoda, że ma tak debilną
      matkę),
      - myjący szyby na skrzyżowaniach (piąty raz podczas jednej przejażdżki nieźle
      może zirytować)
      - dzieciaki zaiwaniające na harmoszkach w tramwajach i na Starym Rynku - nie
      dość, że fałszują to jeszcze ciągle ta sama melodia do znudzenia
      - niewdzięcznicy, którzy nie potrafią docenić dobrego gestu (nie tak dawno byłam
      świadkiem jak do Picolo na Dąbrowskiego wszedł jakiś menelek i poprosił siedzące
      przy drzwiach dziewczyny o parę złotych na jedzenie - pieniędzy nie chciały dać
      ale jedna powiedziała, że może mu kupić makaron. Zgodził się. Siadł przy stoliku
      i memłał ten makaron i memłał... a gdy dziewczyny wyszły wrzucił prawie
      nietknięty do kosza).. Normalnie jakbym takiemu w łeb dała... Ughh...
      I nie mówię, że tacy są wszyscy. Ale przed takiego jednego jegomościa traci się
      zaufanie do reszty.
      Bieda rodzi biedę, żebractwo rodzi żebractwo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja