hella_79
06.08.09, 14:47
to takie charakterystyczne dla naszych szpitali położniczych - przeciągac poród "naturalny" jak długo się da, że czasem w wyniku "wypadku przy pracy" zginie dziecko lub matka, to już nie problenm naszych genialnych lekarzy. bo przecież po co robić cesarkę, jak tylko są sygnały, ze coś moze iść nie tak? niech się kobieta męczy, tyle przed nią rodziło naturalnie to i ona może :/
ale jak tylko poród przyjmuje lekarz, który prywatnie prowadził ciąże, to nagle w cudowny sposób staje się wszystko możliwe, nawet cesarka.