Ginekolodzy winni śmierci 20-latki?

06.08.09, 14:47
to takie charakterystyczne dla naszych szpitali położniczych - przeciągac poród "naturalny" jak długo się da, że czasem w wyniku "wypadku przy pracy" zginie dziecko lub matka, to już nie problenm naszych genialnych lekarzy. bo przecież po co robić cesarkę, jak tylko są sygnały, ze coś moze iść nie tak? niech się kobieta męczy, tyle przed nią rodziło naturalnie to i ona może :/

ale jak tylko poród przyjmuje lekarz, który prywatnie prowadził ciąże, to nagle w cudowny sposób staje się wszystko możliwe, nawet cesarka.
    • Gość: f Re: Ginekolodzy winni śmierci 20-latki? IP: 79.162.168.* 06.08.09, 15:18
      Ba, nawet jedna z poznańskich szkół rodzenia, zlokalizowana tuz przy
      znanej klinice położniczej, na swoich kursach w jakiś taki dziwny -
      jakby z niesmakiem - sposób mówi o cesarce, jakby to było coś be!
      Ba, nawet na spacerach długo, długo po...
      • Gość: studentkaA Re: Ginekolodzy winni śmierci 20-latki? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.08.09, 10:31
        Warto wiedzieć ze Kasa Chorych podobno walczy z cięciami w ten sposób, ze za
        cięcie płaci tyle co za poród, podczas gdy jest to kilkakrotnie droższe.
        Moim zdaniem kobieta powinna rządzić swoim brzuchem, jesli ma być prorodzinnie.
        Wskazania psychologiczne to też ważne wskazania.
        Nawet jeśli jest to przeczucie, czy lęk.
        ...A takich "buraków"jak pamujod, co nic rzeczowego nie potrafią napisać, tylko
        pluć, powinno się skutecznie blokować.
        Nie świadczy to dobrze o Gazecie...
      • kazek100 Re: Ginekolodzy winni śmierci 20-latki? 09.08.09, 14:16
        Gość portalu: f napisał(a):

        > Ba, nawet jedna z poznańskich szkół rodzenia, zlokalizowana tuz
        przy
        > znanej klinice położniczej, na swoich kursach w jakiś taki dziwny -

        > jakby z niesmakiem - sposób mówi o cesarce,

        też się z tym spotkaliśmy z żoną - konkretnie na Polnej. W ogóle
        szkoła rodzenia, za którą zapłaciliśmy kilkaset pln, była pomyłką...
        Niewiele się dowiedzieliśmy, były może ze 2 sensowne pogadanki, a za
        to sporo takiej dziwacznej ideologii - byle tylko nie robić cesarki.
        Pewnie chodzi i o pieniądze, i o te chorą ideologię, że kobieta ma
        sama rodzić...

        Nigdy się specjalnie tym tematem nie pasjonowałem, a znam co
        najmniej 3 przypadki, w ktorych dziecko mogło byc zdrowe i żywe, a
        zepsuto wszystko wmawianiem kobiecie, że cesarka jest zła. I czekano
        do ostaniej chwili, a właściwie do momentu, gdy było już za późno.
        Swoją droga - czyż to nie jest temat dla tak licznych u
        nas "obrońców zycia"?
    • pamejudd Ch*jowa uczelnia, to i ch*jowi profesorowie. 06.08.09, 15:34
      A Krzysztofowi D., gratisowy ch*j w oko.
    • Gość: Ania Re: Ginekolodzy winni śmierci 20-latki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 15:59
      Czy budowa anatomiczna kobiet tak bardzo zmieniła się przez ostatnie
      20 lat? Wtedy poród przez cesarskie cięcie stanowił rzadkość i był
      stosowany w wyjątkowych przypadkach. Odnoszę wrażenie,że młodzi
      ludzie we wszystkich dziedzinach idą na łatwiznę. Po co mam się
      męczyć przez ileś godzin, jak można to załatwić w pół godzinki? A
      jak lekarz ma dobrą rękę, to i blizna nie będzie specjalnie widoczna.
      • pamejudd Pewno - po co isc na latwizne, skoro mozna umrzec? 06.08.09, 16:13
        Mam niejasne wrazenie, ze troche za mocno scisneli ci glowke przy wyciaganiu.
      • Gość: Zosia Re: Ginekolodzy winni śmierci 20-latki? IP: *.icpnet.pl 06.08.09, 16:14
        Za cesarke w Poznaniu sie placi. Zagrozenie zycia nie jest istotnym wskazaniem
        do wykonania cesarskiego ciecia.
      • internistka Re: Ginekolodzy winni śmierci 20-latki? 06.08.09, 16:45
        "Świetny" komentarz (sic!) w kontekście śmierci kobiety oraz dwojaga
        dzieci. Pani rodząca "poszła na łatwiznę" i nawet blizny nie ma, co
        z tego, że nie przeżyła. W końcu kiedyś też kobiety często umierały
        przy porodzie.
        Tylko współczuć...
      • kazek100 Re: Ginekolodzy winni śmierci 20-latki? 09.08.09, 14:17
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > Czy budowa anatomiczna kobiet tak bardzo zmieniła się przez
        ostatnie
        > 20 lat? Wtedy poród przez cesarskie cięcie stanowił rzadkość i był
        > stosowany w wyjątkowych przypadkach

        budowa anatomiczna kobiet nie zmieniła się aż tak bardzo od XVI
        wieku. A wtedy śmiertelność niemowląt przy narodzinach wynosiła
        ponad 40%.

        kocham taką argumentację...
    • dzakarta Ginekolodzy winni śmierci 20-latki? 06.08.09, 16:35
      Jak słyszę "polski lekarz" to na myśl przychodzą słowa:
      niewykształceni rzetelnie nieudacznicy, łapówkarze i oszlomie mohery!
      • Gość: anonim Re: Ginekolodzy winni śmierci 20-latki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 21:27
        akurat prof. D jest bardzo dobrym, wykształconym (przecież prof.) lekarzem, ale
        NIESTETY ze "starej" szkoły, czyli rodzić naturalnie!
        • Gość: mała pigułka Re: Ginekolodzy IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.08.09, 11:58
          Położnictwo to bardzo trudna działka.
          Zgony zdarzają się i będą się zdarzać,
          nawet przy największej staranności.
          To co mnie jeszcze razi to nielojalność lekarzy wobec kolegów, budowanie
          autorytetu na krytyce innych. Straszenie pacjentek, zamiast pocieszanie.
          Są to wielce nieetyczne zachowania.
          Dotyczą one najwięcej wg moich osobistych obserwacji ginekologów i urologów.
          Oni też najbardziej samokreują się na szczyt w rankingach i bywa, że
          jednocześnie wrzucają "zgniłki" kolegom, a nawet swoim profesorom...
          Srodowisko przypuszcza i podobno nawet wie, o kogo chodzi. I nic...
          To porażające.
    • amidalalala Ginekolodzy winni śmierci 20-latki? 07.08.09, 20:37
      Pchają się na tą Polną, jakby tam złote góry dawali. Od dawna
      wiadomo, co to za miejsce. Obie ciąże miałam trudne, ale nie
      zdecydowałam się na klinikę. Rodziłam na Lutyckiej, pierwsza ciąża
      rozwiązana przez cc, tam nie debatują godzinami, decyzje o cc, gdy
      coś jest nie tak, są podejmowane szybko. A w molochu na Polnej chyba
      tylko sprzątaczki mają serce.
      • Gość: Gość Re: Ginekolodzy winni śmierci 20-latki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.09, 11:52
        Jak nie masz pieniędzy i znajomości , to na Polnej , na izbie przyjęć jestes
        nikim..............
        • Gość: była pacjentka Re: Ginekolodzy winni śmierci 20-latki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.09, 22:36
          Niestety "taka uroda" tej Rzeżni na Polnej . Ja akurat przeżyłam ale
          moje Dziecko jest b. mocno uszkodzone w wyniku m.in. za póznej
          decyzji o wykonaniu CC , stąd ostre niedotlenienie itd. Potem nie
          pomogła prokuratura bo Szpital "zgubił" dokumentację bez ponoszenia
          żadnych konsekwencji . A potem się dziwimy ,że tego rodzaju
          przypadki dzieją się na Polnej - brak kary , teoretycznie nie ma
          winnych , no to można lekceważyć pacjenta , który ekstra nie zapłaci
          za opiekę , za CC itd.
Pełna wersja