Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec

    • warez65535 Kto przyjąłby od geja plastikowego penisa? 20.08.09, 19:31
      Nie jestem pewien co w slangu gejowskim oznacza słowo "lizak", ale to co mu
      wręczyli wyglądało na różową, plastikową atrapę penisa czy coś w tym stylu.
      Pomijając fakt żenującego wieśniactwa takiego "prezentu", który wiele mówi o
      poziomie KPH, uwaga Cejrowskiego była w pełni uzasadniona, nawet jeśli z
      medycznego punktu widzenia przeżycie wirusa HIV na takim przedmiocie na wolnym
      powietrzu jest mało prawdopodobne. Podsumowując - rzeczywiście wiocha, tyle że
      ze strony KPH.
    • kalaczakra Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec 20.08.09, 19:45
      nie chodzi o zbesztanie gejow ,tylko o caloksztalt osobowosci tego
      prymitywa cejrowskiego. tego typu postawy prowadza do
      dyktatur ,uciemierzenia i feudalizmu. ten gosc jest fanatykiem i
      terrorysta ,narzuca innym swoj skrajny punkt widzenia ,przez takich
      sku...eli byly wojny na ziemi
    • akaida dla mnie również pedał równa się zboczeniec 20.08.09, 19:58
      nie lubię cejrowskiego bo wygląda jak pedał, a pedałów nie lubię, bo mnie
      chamy nieraz zaczepiały, obmacywały i chciały sexu ode mnie, a ja jestem
      normalny i nie chcę się z chłopakami całować ani ru.... Raz nawet zostałem
      pobity w knajpie w Rzeszowie, za to, że powiedziałem długowłosemu pedałowi
      (nie wiedząc, że to ciota), że wygląda jak dziewczyna. Knajpa nazywa się
      Jameson Pub i jest ostoją pedalstwa w Mojżeszowie. Kiedyś to się nazywało
      Country Pub i przychodziły tam same cioty przebrane za kowbojów.
      Pedałów powinno się wywieźć na madagaskar i tam zostawić żeby się rozmnażali.
      HOWGH!
    • aikiboshinko Katolik 20.08.09, 20:05
      Bardzo mi wstyd za wypowiedzi i zachowanie tego pana.Do
      homoseksualistow nalezy sie odnosic z pelnym szacunkiem naleznym
      kazdemu czlowiekowi.
      Homoseksualisci-dotknieci powaznym zaburzeniem osobowosci jakim jest
      homoseksualizm nie moga miec jedak praw naleznym rodzinie .Nie moga
      miec prawa do adopcji dzieci w szczegolnosci.Rodzina to rodzina.To
      tak jakby sie chcialo grac w pilke nozna uzywajac rak i twierdzac ze
      to nadal pilka nozna.
    • mama459 pelstwo sie panoszy 20.08.09, 20:33
      a co z wolnoscia religii? Dla mnie i dla 99% Polakow homoseksualizm
      jest grzechem. Jest potepiany przez Boga i jest nienormalny. '
      Jak tak dales pozdzie to geje beda chcieli zmieniac Biblie i mowic
      nam co jes grzechem a co nie jest.
      • Gość: homofob Re: pelstwo sie panoszy IP: *.ac.pwr.wroc.pl 20.08.09, 22:00
        Przecież te wszystkie katolskie klechy to też pedały ! Zatem katolstwo jest
        religią pedałów !
        • yanfhowah Re: pelstwo sie panoszy 21.08.09, 01:47
          tak ale to sa wyswiecone , wiec chyba jest jakas roznica nie wiem
          zreszta sam zobacz
          www.ksiezapedofile.info/bbcfilm1.html
      • Gość: ojciec Re: pelstwo sie panoszy IP: *.sub151.dcf.nl 20.08.09, 22:12
        mama459
        zagleb sie kobieto w slowa Jezusa i przestan wypisywac bzdury
        jak Bog moze cokolwiek potepiac
        Bog jest miloscia-prawda
        a Jezus akceptowal wszystkich
        jakim prawem wypowiadasz swoja skrajna ,bledna ,prostacka opinie w
        imieniu narodu polskiego ,kim ty ku... jestes?
        A GRZECHEM JEST twoj BRAK ZROZUMIENIA I PONIZANIE INNYCH
        • akaida AIDS to znak od Boga 20.08.09, 23:47
          Nasze ciała to narzędzia w rękach Stwórcy, a młotkiem śrubki nie przykręcisz...
      • Gość: tralala Re: pelstwo sie panoszy IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 21.08.09, 00:34
        geje to rowniez katolicy i to ptaktykujacy, czesto sa nawet kaplanami i
        udzielaja komunii reka, ktora 5 minut przed msza glaskali swoich kochankow,
        bardzo prawdopodobne to jest.
      • yanfhowah Re: pelstwo sie panoszy 21.08.09, 01:38
        mama459 napisała:
        a co z wolnoscia religii? Dla mnie i dla 99% Polakow homoseksualizm
        > jest grzechem. Jest potepiany przez Boga
        Jesli jako katolikiem wierzysz ze BOG STWORZYL CZLOWIEKA,,,,to
        znaczy ze homoseksualistow tez stworzyl,a zatem potepiajac ich
        potepiasz codotworce BOGA SWEGO,,,
        PO zatym mysle ze BOG mial slabosc do idiotow,,inaczej by ich tyle
        nie stworzyl.........'
        • Gość: kotek Re: pelstwo sie panoszy IP: *.dyn.optonline.net 21.08.09, 01:40
          Bog stworzyl czlowieka i dal mu wolna wole. Homosesualisci
          wybieraraja grzecha i dlatego trzba ich potepiac
          • yanfhowah Re: pelstwo sie panoszy 21.08.09, 01:51
            idiotow tez ,,,,,,,,,,a moze nawet wiecej
        • Gość: inzynier Re: pelstwo sie panoszy IP: *.antsatgor.pl 21.08.09, 11:11
          Jesteś jebanym bluźniercą, kiedyś pożałujesz tych słów ale bedzie już za późno, GŁUPCZE!!
          • andrzej.ablaze Re: pelstwo sie panoszy 10.09.09, 18:42
            Czy to Bóg przez ciebie przemawia?
    • akaida niedługo te aktywisty z kph zaczną bić ludzi 20.08.09, 20:49
      za to, że ktoś krzywo się spojrzy albo coś powie jak zobaczy dwóch samców jak
      sobie liżą genitalia. Na moim osiedlu, pod moim blokiem, moja młodsza siostra
      była świadkiem jak jeden pedalec drugiemu obciągał w polonezie. Około godziny
      22, na parkingu pod blokiem.
      Pleni się robactwo. Fuj. Jak widzisz geja to na niego pluj!
      • yanfhowah Re: niedługo te aktywisty z kph zaczną bić ludzi 21.08.09, 01:49
        narobili siostrze smaku.....;-)
    • akaida wogóle to mi się wydaje, że WC to jest sam gejem 20.08.09, 21:03
      i specjalnie sprowokował tę debatę, żeby propagować homosexualizm i KPH

      to gó... hitler też był ponoć żydem z pochodzenia
      • representation1 Kto kogo sprowokował? 20.08.09, 21:49
        Twoja postawa jest zastanawiająca. Gdybyś rzeczywiście był przeciw pedalstwu,
        tak jak sugerujesz, to stanąłbyś jednoznacznie po stronie Cejrowskiego. Twoje
        posty skierowane są jednak nie tyle przeciw pedałom, co właśnie przeciw
        Cejrowskiemu. Czyli działasz na korzyść KPH. Coś mi się wydaje, że to Ty
        walczysz z ukrytymi skłonnościami pedalskimi. Wbrew pozorom pedałem może być
        właśnie ktoś, kto niekoniecznie ubiera się kolorowo albo wykonuje dziwne gesty.
        Tak samo jak agentem służb specjalnych nie jest ktoś, kto chodzi w skórzanym
        płaszczu, w kapeluszu i ciemnych okularach. Wprost przeciwnie - prawdziwy szpieg
        nie rzuca się w oczy. Większość prawdziwych gejów także. Pozory mylą.
        • akaida :) 20.08.09, 23:44
          OK, niech sobie będzie undercover gay, ale kolego ja w swoim życiu doświadczyłem
          napaści ze strony homoseksualnych gnid i dlatego ich nienawidzę. Póki mi nie
          szkodzi pedałek, nie dotyka mnie, niech sobie oddycha nawet tym samym
          powietrzem... ch... mu w duupsko ale nie mój, Lecz niech mi nie podchodzi stary
          pedał i nie obmacuje, albo w autobusie sie ociera tudzież proponuje sex oralny w
          ubikacji
          • representation1 Re: :) 21.08.09, 00:08
            Szczerze współczuję. Mnie kiedyś pewien pedał (który wyglądał i poruszał się
            zupełnie normalnie) złożył propozycję wspólnego zamieszkania w akademiku. Byłem
            zaskoczony, bo nie podejrzewałem go o takie skłonności. Innym razem jakiś zgred
            na plaży głośno zachwycał się moim tyłkiem. Gdyby jednak któryś spróbował mnie
            obmacywać niechybnie dostałby w mordę.

            Na Twoim miejscu nie obawiałbym się jednak Cejrowskiego. Jest oryginałem, ale za
            ch...a na pewno by Cię nie złapał.
            • akaida WC spoko ziou, ja do niego nic nie mam :) 21.08.09, 00:15
              Yerbę to sam lubię pić :)
              mam w domu 2 bombille, z 7 rodzajów yerb z różnych plantacji i nawet termometr
              do wody, żeby parzyć w odpowiedniej temperaturze zioło :)
              a gejów nie lubię i tyle, bo są fałszywe!
          • yanfhowah Re: :) 21.08.09, 01:54
            widac w ich oczach jestes atrakcyjny dla nich,,,hahahahahahahahaha
    • andrzej.ablaze Jak można nienawidzieć czegoś, czego się nie zna ? 20.08.09, 21:12
      Zastanawiam się, jak można mieć emocjonalny stosunek ( nienawidzić, kochać,
      lubić, pogardzać ) do czegoś lub kogoś, kogo się nie zna, co jest mi obce lub
      obojętne.
      Czy w wypadku WC nie zachodzi przypadkiem skrywany homoseksualizm, czy nie
      chce on przypadkiem odwrócić uwagi od swoich własnych problemów seksualnych ?
    • Gość: fdsfds Re: Sami prowokują a potem się tym szczycą IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.08.09, 22:03
      Panie kochany - oddales kwintesencje tego co sam napisac chcialem.
      W ***** mam kto z kim spi, ale do jasnej anielki - po co sie z tym obnosic i
      podjudzac ludzi budzac w nich - zdrowe po niekad - instynkty?

      Czy ja chodze do wegetarian i narzucam im akceptacje i skosztowanie
      schabowych??? NIE!!!! a dlaczego? Bo lubie schabowe i nic mi do tego zeby kogos
      namawiac do zjadania wieprzowiny.

      Podsumowujac: geje, pedaly, mohery, katole i inne wszelakie okreslenia - wolny
      wybor kazdego jak kto zyje - prosze mi tylko nie usilowac wmowic ze mam poprzec
      cos co tylko akceptuje i az toleruje. A od tego do poparcia kawal drogi. Za
      chwile dojdzie do sytuacji, w ktorej antysemici, partia wolnosci mongolii i
      stowarzyszenie na rzecz ogorkow kiszonych rozpoczna wiece ze czuja sie uciskani
      i zadaja zalegalizowania swoich pogladow.
    • konbar Brawo panie Cejrowski!Wiecej Takich!! 20.08.09, 22:25
    • Gość: jp Bo homoseksualizm jest zboczeniem drogie pedałki IP: *.pl 20.08.09, 22:35
      Człowiek jest z natury heteroseksualny i każda odmienność, jakby nie patrzeć i nie obnosić się tolerancją, jest zboczeniem. Czy mówiąc ładniej zaburzeniem preferencji. Przestańmy siać kłamliwą obłudę poprawności politycznej.
      • przemeklosko Re: Bo homoseksualizm jest zboczeniem drogie peda 21.08.09, 18:22
        Posłucham Twojego apelu i nie będę politycznie poprawny: wyobraź sobie, że
        jesteś kretynem do wynajęcia. Bierzesz pięć czy siedem złotych za godzinę?
        • Gość: jp Re: Bo homoseksualizm jest zboczeniem drogie peda IP: *.pl 22.08.09, 23:30
          Poziom Twojego postu świadczy o Tobie.
    • optyk26 Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec 20.08.09, 23:13
      to jest oczywiste. Szanowny Panie Cejrowski wpełni popieram pana
      poglądy. A czerwona pedalska hołoto to były czasy jak lało się
      pedałów na placu Trzech Krzyży w krzakach koło kibla to było
      działanie wręcz książkowe. Pedalstwo jak chciało się poskarżyć
      milicji to dostawało drugą dawkę już od nich i siedziało cicho. To
      jedno, co czerwona hołota zrobiła dobrego dla Polaków. Należy wziąć
      wzór z tamtych czasów i będzie po kłopocie z pedalstwem. Oczywiście,
      że pedały w początkowej fazie w 100% roznosiły chif między sobą i to
      było bardzo dobre, bo pedalstwo samo by się zaje...ło, ale stało się
      inaczej, bo byli między nimi też bi i wszystko się pokręciło, ale
      nadal więcej ofiar jest po stronie mężczyzn w tym większość to
      pedały. To byłoby tyle w tej sprawie od Pana Polaka.

      Żeby pedalstwo nie afiszowało się i mogło siedzieć ze swoim
      zboczenie w domu zakładam partie. Zapraszam.

      Szanowni Państwo z Forum!!!
      Nazywam się Tomasz Bednarski i zakładam Partie Polityczną o
      nazwie „Normalny Polski Dom” w skrócie NPD. Potrzebuje zgłoszenia
      się 1000 osób popierających do zarejestrowania partii. Należy w
      zgłoszeniu podać Imię Nazwisko kod miejsce zamieszkania PESEL.
      Jeżeli osoby popierające zapiszą się do NPD to w pierwszej
      kolejności otrzymają pomoc pieniężną zgodnie z &.13 Punkt f statutu
      NPD.
      Adres do korespondencji: E- mail: optyk26@gazeta.pl Poniżej
      przedstawiam projekt statutu.
      Statut Partii Normalny Polski Dom
      Rozdział I. Rozdział II Cele i środki działania. Rozdział III Panie
      i Panowie, ich prawa i obowiązki. Rozdział IV Władze naczelne.
      Rozdział V Majątek NPD. Rozdział VI Zmiana Statutu, rozwiązanie NPD.
      Rozdział I
      § 1. Normalny Polski Dom, której skrót brzmi NPD, jest organizacją
      działającą na podstawie ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r. o partiach
      politycznych oraz niniejszego Statutu i zwana jest dalej NPD.
      § 2. NPD jest partią polityczną i posiada z tego tytułu osobowość
      prawną.
      § 3. NPD działa na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej oraz wśród
      Polonii zagranicznej.
      § 4. Siedzibą Prezesa NPD jest Warszawa.
      § 5. NPD używa pieczęci oraz motta „ Bednarski na kłopoty”.
      § 6. Prezesem NPD jest Tomasz Bednarski zwany dalej „Prezesem”.
      Rozdział II Cele i środki działania
      § 7. Cele NPD określa Deklaracja Programowa oraz Założenia
      Programowe.
      § 8. NPD realizuje swoje cele poprzez:
      a). udział przedstawicieli NPD w organach państwowych i
      samorządowych,
      b). pracę ideowo-wychowawczą,
      c). prowadzenie działalności propagandowej, wydawniczej i prasowej,
      d). działalność klubową, odczytową i organizowanie wieców,
      e). współpracę z bliskimi ideowo organizacjami politycznymi i
      społecznymi,
      f). udział w wyborach.
      Rozdział III Członkowie, ich prawa i obowiązki
      § 9. NPD składa się z Pań i Panów zwanymi dalej członkami.
      § 10. Członkiem może zostać obywatel Rzeczypospolitej Polskiej,
      przestrzegający zasad etyki katolickiej, nie pozbawiony praw
      publicznych, który:
      a) ukończył 18 lat,
      b) nie należy do innej partii politycznej,
      c) uznaje Statut,
      § 11. Członków przyjmuje Prezes w ciągu 6 miesięcy od daty
      dostarczenia deklaracji.
      § 12. Odmowa przyjęcia nie wymaga uzasadnienia.
      § 13. Członek ma obowiązek i prawo:
      a) przestrzegać oraz stosować się do postanowień niniejszego Statutu
      i postanowień Prezesa,
      b) uczestniczyć w zbiórkach rzeczowych i pieniężnych na rzecz NPD,
      c) popierać kandydatów NPD wskazanych przez Prezesa w wyborach
      prezydenckich, parlamentarnych i samorządowych.
      d) korzystać z urządzeń NPD i uczestniczyć z ramienia NPD w wyborach
      do parlamentu
      i samorządu zgodnie z postanowieniami Prezesa,
      e) występować do Prezesa z wnioskami i postulatami,
      f) otrzymywać pomoc pieniężną co roku z nadwyżki budżetowej NPD.
      § 14. Prezes skreśla członka z listy członków NPD w razie:
      a) złożenia przez niego pisemnego oświadczenia o wystąpieniu z NPD,
      b) wstąpienia przez niego do innej partii politycznej,
      c) bez uzasadnienia.
      § 15. Od postanowień Prezesa przysługuje skarga do Sądu Powszechnego
      na zasadach ogólnych w ciągu trzech miesięcy od daty zaistnienia
      zdarzenia.
      Rozdział IV Władze naczelne
      § 16. Władzami naczelnymi NPD są:
      a) Prezes,
      b) kadencja Prezesa trwa do rezygnacji przez niego z funkcji i
      wyznaczenia przez dotychczasowego Prezesa nowego Prezesa,
      c) Komisja Rewizyjna składająca się z trzech członków NPD,
      d) Komisje Rewizyjną oraz Przewodniczącego powołuje i odwołuje
      Prezes.
      e) w razie stwierdzenia nieprawidłowości przez Komisje Rewizyjną
      Przewodniczący składa doniesienie do organów ścigania na zasadach
      ogólnych.
      Rozdział V Majątek NPD
      § 17. Majątek NPD stanowią ruchomości i nieruchomości oraz inne
      prawa majątkowe.
      Źródłami majątku są:
      a) darowizny, spadki i zapisy,
      b) dochody z majątku,
      c) ofiary publiczne,
      d) dotacje, subwencje oraz zwrot kosztów kampanii wyborczej
      przyznane na podstawie odrębnych przepisów,
      e) kredyty bankowe.
      § 18 Oświadczenia woli w imieniu NPD składa Prezes.
      § 19 Szczegółowe zasady zarządu majątkiem określa Prezes.
      Rozdział VI Zmiana Statutu, rozwiązanie NPD.
      § 20. Zmiana Statutu może nastąpić w drodze postanowienia Prezesa.
      § 21. Rozwiązanie NPD oraz tryb połączenia z inną partią lub innymi
      partiami następuje w drodze postanowienia Prezesa.

      Z parchem się nie dyskutuje parcha się likwiduje powiedział sadownik
      do sadownika. Broń dla każdego Polaka. Sędziów i Prokuratorów
      potraktować jak WSI. Podatek dochodowy 1% dla każdego Polaka i
      wszystkie wydatki odliczone od podstawy opodatkowania zlikwidowana
      szara strefa, zapłacony VAT. Postuluje zniesienie prawnego
      ograniczenia prędkości jazdy na drogach. Postuluje zniesienie
      prawnego ograniczenia spożycia środków odurzających . Postuluje
      utworzenie ław przysięgłych w sądach złożonych z 12 obywateli. Tu
      wpłacaj pieniądze też na geotermię. Fundacja Lux Veritatis Bank
      Pocztowy S.A. o/Toruń 92 1320 1120 2585 4660 2000 0001


      • akaida co za zjeb 20.08.09, 23:52
        szkoda słów
        chłopie, coś ty się skoksił czy ch?
        • representation1 Uwaga! To kolejny prowokator z KPH 20.08.09, 23:55
          • akaida niby ja? 20.08.09, 23:57
            kolego, walczymy po tej samej stronie...
            ale nie można popadać w skrajności...
            w końcu kaczka też ma geja w rodzinie, nie?
            • representation1 Nie Ty, ale optyk26 21.08.09, 00:09
              żeby nie było wątpliwości
              • akaida ok! 21.08.09, 00:17
                geje niech żyją, ale niech się nie narzucają.
                tyle chciałem powiedzieć
                • Gość: gosc Re: ok! IP: *.itt.com 21.08.09, 00:44
                  Cejrowski jest po prostu glupim ch...em ktorego geje powinni
                  napie...c w ciemnej uliczce i zostawic wiadomsc ze to wlasnie oni
                  spuscili mu wpierdol
                  • Gość: . kolejny aktywista pełen agresji i nienawiści IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.08.09, 16:20
                    gej okej, bo jak nie to fpie...
                    wolałbym jakby były subkultury takie jak kiedyś - punki, anarchiści, skiny,
                    hippisy, metale i inne, a nie jakieś pedalce. Nowa moda psiakryda... teraz modne
                    jest mieć kolegę geja i obnosić się ze swoją tolerancją. A co z tolerancją dla
                    zwykłych ludzi, którzy chcą mieć spokój i nie chcą patrzeć na syf i wynaturzenia
                    ani słuchać o nich?
                    Jak ktoś jest gejem, to niech se będzie ale nie ma się czym chwalić, a wszystkie
                    parady równości, wiece i mitingi pedalców są tylko próbą zwrócenia na siebie
                    uwagi. Jak małpy w zoo.
                    Każdy jest inny i wszyscy są równi, ale gejowska propaganda próbuje robić z
                    pedziów Ubermenschów, takich co są lepsi, bo są inni.

                    Jestem inny tak jak każdy.
      • yanfhowah Re: Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec 21.08.09, 01:45
        Powodzenia,,ciesze sie widze ze PIS bedzie mial konkurencjie.ze o
        reszcie nie wspomne,,;-)
      • moja.koteria dziwne ludzie w tym Toruniu... 21.08.09, 10:38
        juz se jakiś wymyslił, ze pójdzie w Ślady Rydzyka! Podał konto,
        obwołał się prezesem i czeka na kasę i władzę!
        buachacha!!!
      • wuk4 he, he, he... 21.08.09, 13:34
        optyk26 napisał:
        w domu zakładam partie. Zapraszam.
        >
        > Szanowni Państwo z Forum!!!
        > Nazywam się Tomasz Bednarski i zakładam Partie Polityczną o
        > nazwie „Normalny Polski Dom” w skrócie NPD.



        A ja proponuję bardziej przemawiającą do ludzi nazwę: "Normalnie
        Spłodźmy Dzieci - Akcja Polska", w skrócie NSDAP.
    • drhuckenbush Re: Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec 21.08.09, 00:45
      Jakim zasciankowym? Nie probuj wmawiac, ze kochanie pedalow = postep, a
      nieakceptowanie tych zboczen = zasciankowosc, ciemnota.
      To zwykle manipulowanie rzeczywistoscia.
      • Gość: sarna Re: Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 21.08.09, 00:49
        jest bardzo prawdopodobne ze Chrystus nie dosc ze na pewno byl zydem, to byl
        rowniez gejem.
        • konbar Re: Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec 21.08.09, 01:39

          Gość portalu: sarna napisał(a):

          > jest bardzo prawdopodobne ze Chrystus nie dosc ze na pewno byl
          zydem, to byl
          > rowniez gejem.

          Przestan cpac !!
        • drhuckenbush Re: Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec 21.08.09, 15:14
          Przestan bluznic!
          Pochodzenie zydowskie jest dyskusyjne, natomiast pisanie o jakims
          homoseksualizmie - to kalumnia. Chrystus byl czlowiekiem, ktory nigdy nie
          zgrzeszyl - a pedalstwo jest grzechem.

          Ktokolwiek obcuje cielesnie z mezczyzna, tak jak sie to robi z kobieta, popelnia
          obrzydliwosc. Obaj zostana za to ukarani smiercia - sami na siebie te smierc
          sciagneli.

          Tak wlasnie mowi prawo zydowskie, tak mowi Biblia.
    • tommydaho Re: Sami prowokują a potem się tym szczycą 21.08.09, 01:03
      Sam sobie zaprzeczasz. Skora ja, ,,normalny facet" mogę ze swoją kobietą za
      rączkę po mieście chodzić, to niby dlaczego Ty, ze swoim chłopakiem nie możesz?
      Bo co, bo jest Was tylko 5%? NIe jestem gejem, ale się z Tobą nie zgadzam.
      uważam, że wszyscy mamy takie same prawa. Fakt, wolę patrzyć na dwie laski niż
      na dwóch facetów, ale to tylko moje subiektywne odczucie.
      • Gość: gej Re: Sami prowokują a potem się tym szczycą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.09, 07:56
        Jakie zaprzeczanie? Po prostu mi do szczescia nie jest potrzebne to by sie
        miziac na ulicy. Nie musze chodzic za reke, calowac sie w tramwaju, biegac z
        piuropuszami w d... po paradach. Duzo lepszy skutek jest pokazujac ze mozna zyc
        normalnie, facet z facetem, kochac sie, byc szczesliwym, tylko 2 razy zdarzylo
        mi sie ze osoba ktorej powiedzialem ze jestem gejem zerwala ze mna kontakt. Nie
        ukrywam swojej orientacji, rodzina wie, w pracy wszyscy wiedza, i uwierzcie,
        rzadko jest to problemem dla kogokolwiek. Dlaczego? Bo gdy ktos zobaczy ze gejem
        jest ktos kto zyje i zachowuje sie jak on czy ona, przestaje to byc problemem. A
        co do Pana Cejrowskiego, od dawna mam zasade "patrz na to kto mowi". Gdyby byla
        to osoba mi bliska, bylbym urazony, jako ze jest to Cejrowski, nie wywoluje to
        we mnie zadnych emocji. Dla mnie ten pan ma taki sam autorytet jak codzienne
        brukowce, przechodze kolo nich obojetnie, mimo ze na okladce jest pan czy pani
        ktora widziala ufo, czy tez informacja ze Dode opetal szatan.
    • amanasunta A tak a propos..... 21.08.09, 04:01
      Pan Cejrowski ochrania swoją prywatność.Nic nie wiadomo o jego
      żonie,dzieciach.A MOŻE SAM JEST KRYPTO..PEDZIEM :)))))))
    • po.jest.partia.niewiarygodna Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec 21.08.09, 07:38
      Brawo Wojtek! Tak trzymaj. Organ propagandowy PO zawsze
      wydrukuje "odezwę uciśnionych" skoro tak pieknie podpierają się
      historią szczegolnie tą, na punkcie której Michnik ma uczulenie.
      Jeszcze raz brawo. Nazywajmy rzeczy po imieniu.
    • rafal-1972 Zboczeńcy siedźcie cicho! 21.08.09, 08:03
      a tolerancja to to, że nie robi się z wami:
      3 Moj. 20:13
      13. Mężczyzna, który obcuje cieleśnie z mężczyzną tak jak z kobietą, popełnia
      obrzydliwość; obaj poniosą śmierć; krew ich spadnie na nich.
      (BW)
      • Gość: poznaniak Re: Zboczeńcy siedźcie cicho! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.09, 08:16
        Nie wiem jakim cudem ksiazka ktora ktos napisal setki lat temu ma
        mowic mi co mam robic, jak patrze co wiekszosc katolikow wyprawia az
        mam ochote przespac sie z facetem :)
      • ulther Zostawmy biblie w kosciele.... 21.08.09, 10:00
        Czy w rewanzu mam zacytowac inny zabytek literatury? Jaki?

        Rozumiem, ze biblia jest wyznacznikiem zycia religijnego dla setek
        tysiecy ludzi w Polsce, co nie oznacza, ze jest wyznacznikiem prawa
        i ma regulowac stosunki spoleczne - to nie starotestamentowy Izrael,
        tylko Polska XXI w. naszej ery....

        Biblia zalecala tez kamienowanie zony w rozlicznych przypadkach
        sprzeciwu wobec meza. Proponuje abys zaproponowal oparcie relacji
        malzenskich na jej przepisach - tylko co na to zona, policja i
        prokuratura?
      • przemeklosko Re: Zboczeńcy siedźcie cicho! 21.08.09, 18:19
        byłoby dla Ciebie zbawieniem, gdybyś był tylko botem
    • przemeklosko O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 09:08
      Sprawę niewielką zdążyliście rozdmuchać - i heterycy i aktywiści KPH - do takich rozmiarów, że ujawniła się głęboko zakorzeniona niechęć do środowisk odmiennych. Kiedyś byli to żydzi, wcześniej innowiercy i cyganie, dziś rolę odmieńców, obcych pełnią osoby homoseksualne. Ale nie tylko - wszystkie zachowania, które nie mieszczą się w dość wąsko pojętej społecznej normie, uznawane są za nienormalne i groźne, i wywołują agresję - głównie ze strony najprzeciętniejszych społecznie jednostek.

      Co jest w naszym kraju normą? Normą jest heteroseksualizm, ale pozbawiony perwersji, a najlepiej także pasji (patrz: święte oburzenie na seksoholizm), powierzchowny katolicyzm i szwindel. Te trzy "fundamenty" naszego społeczeństwa są podsycane tępą kulturowo papką ładowaną do niezbyt samodzielnych głów szypą tandetnego radia i lichej telewizji.

      Choćby ten list otwarty do p. Cejrowskiego, inteligentnego i nietuzinkowego człowieka jest dowodem na to, że istnieje agresja społeczna, że jest skierowna przeciw środowisku homoseksualnemu, i że ta agresja wyrasta z potrzeby akceptacji przez "normalne" społeczeństwo jednostek, które z trudem załapują się do tej "normy" przecież niewyśrubowanej. Załapują się z trudem z powodów materialnych i kulturowych, ale także i głównie z powodu lekkiego umysłowego otępienia i intelektualnej pustki - bo kto wyraża najbardziej agresywne komentarze, pogróżki? To dresy z poznańskich, wildeckich, jeżyckich dolin, to młodociani naziści, którzy próbują przyswajać jakąkolwiek ideologię, gdyż cierpią na brak własnej refleksji pozwalającej zbudować własny ogląd świata.

      Stąd, rzeczywiście, dziwi reakcja Wojtka Cejrowskiego, którego cenię jako intelektualistę i szanuję za odwagę w wyrażaniu własnych poglądów - tym razem wyraził pogląd knajactwa, rozległych, ale jednak społecznych mielizn. Musi widocznie tkwić niczym zadra jakiś kompleks, jakiś lęk w panu Wojtku, lęk głęboki. Bo gdybyż to była tylko estetyczna niechęć, to reakcja nie mogłaby być chamska. A była.

      Oczywiście, pod moim komentarzem zapewne znajdą się również pogróżki i wyzwiska, a to, że jestem pedałem, a to, że ktoś mi obije facjatę. Nazistów i ultrakatolików zmartwię: jestem heteroseksualny. I dość silny, więc raczej przychodźcie w kilku.

      Wracając jednak do sedna sprawy: drobna prowokacja Kampanii Przeciw Homofobii ujawniła tylko czubek lodowej góry nienawiści. A przecież od wieków osoby homoseksualne mają istotny wpływ na ludzką kulturę i szczycimy się wciąż ich dziełami. Platon i Michał Anioł, Alan Turing i Wystan Hugh Auden, Maria Dąbrowska i Czesław Miłosz - te osoby były homo lub biseksualne. Czy z powodu własnych obaw, że nie sprostacie normom społecznym (w domyśle: bo tak są wysokie) musicie wyładowywać agresję na tych, którzy uznali je za niekoniecznie obowiązujące, a nawet osobniczo szkodliwe? Ludzie mają prawo realizować własne potrzeby, homoseksualizm nie jest przestępstwem, ani wykroczeniem, jest potrzebą - nie jest przy tym istotne, czy ta potrzeba jest naturalna, czy kulturowa. Ważne, że jest potrzebą indywidualną.

      Najczęściej w myśli tylko z nazwy chrześcijańskiej pojawiają się opinie, że homoseksualizm jest "nienaturalny". Błąd. Homoseksualizm występuje w naturze, jest naturalny dla czarnych łabędzi i żab, i wielu innych gatunków zwierząt. Co jednak istotniejsze: argument "nienaturalności" jest o tyle chybiony, że większość wykonywanych przez ludzkość czynności, to czynności kulturowe, a nie naturalne. Czy tworzenie narzędzi, latanie samolotem, prowadzenie porszaka lub trabcia, noszenie wymyślnych stringów to czynności naturalne?

      Pozwólcie ludziom żyć, drodzy homofobi. Nie wszyscy musimy żyć dokładnie według tych samych norm, nie ma takiej konieczności. Co do języka nienawiści i agresji - ci, którzy tak chętnie po nią sięgają są dość ograniczeni, żeby nie dostrzec, że zawsze w historii świata od najsilniejszego znajdzie się jeszcze silniejszy, z jeszcze większą pałką lub czołgiem. Energię, którą wpompowujecie w agresję wpompujcie we własne życie, żeby było ciekawe i ważne. Tak będzie uczciwiej, głównie wobec siebie, wobec własnych zdolności.

      • representation1 Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 10:03
        Niestety Twoje wzniosłe przesłanie jest zdecydowanie jednostronne. To co teraz
        się dzieje - prowokacje gejowskie, nachalna homopropaganda i nieustanne
        urabianie opinii społecznej przez lewacką prasę z GW na czele jest preludium do
        tego, co będą robić stowarzyszenia homoseksualistów w przyszłości. A będą się
        bezczelnie domagać zrównania swoich praw z większością hetero, tj. będą żądać
        homoseksualnych małżeństw i prawa do adopcji dzieci. Większość tych, co
        krytykują gejów nic do nich nie ma, o ile ich zachowanie jest dyskretne i nie
        narzucają się reszcie społeczeństwa. Agresja względem gejów ma swoje źródło w
        ideologicznej agresji z ich strony, która ostatnio się wzmaga. Ludzie mają tego
        dość. Tolerancja też ma swoje granice i pewnych norm przekraczać nie wolno.

        Może i Cejrowski troszkę się zagalopował, choć na jego miejscu zareagowałbym
        chyba podobnie, jednak przypisywanie mu knajactwa albo oskarżanie o fanatyzm i
        faszyzm jest wielkim nieporozumieniem.

        Jak tak dalej pójdzie, to za kilka lat Cejrowskiego będzie ścigać prokuratura.
        Tak oto upada nasza cywilizacja. Chroni się bandziorów, a jednocześnie piętnuje
        zwykłych ludzi w imię kulawej idei poprawności politycznej.
        • przemeklosko Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 12:13
          Geje to nie bandyci, cywilizacje nie upadają z powodu homoseksualizmu, a głównie z powodu zapóźnień w stosunku do najeźdźców, zapóźnień o charakterze militarnym, społecznym lub ekonomicznym.

          Państwo wprowadzać powinno i najczęściej wprowadza takie prawo, które w dłuższej perspektywie czasu okazuje się korzystne dla Państwa. Z punktu widzenia Państwa homoseksualiści powinni mieć prawo do zawierania małżeństw, ale nie powinni mieć prawa do adopcji dzieci. Małżeństwo przyczynia się do osobniczej stabilizacji - niezależne dotąd jednostki biorą na siebie dodatkowe zobowiązanie, zobowiązanie wobec partnera i wspólnego, przyszłego losu. Niezależna jednostka nie może z chwilą podjęcia takiego zobowiązania żyć dłużej z dnia na dzień - mówię tu o jednostce statystycznej, bo oczywiście, zdarzają się wyjątki, dla których wejście w stały związek nie jest powodem do zmiany sposobu życia.

          Widać z tego, że małżeństwa homoseksualne są dla państwa korzystne, para podejmuje pracę, potem pracę dodatkową, wydaje pieniądze, buduje się, urządza - a od wszystkiego płaci podatek. Tacy ludzie dbają także o porządek, bo mają coś do stracenia.

          Z kolei posiadanie dzieci przez pary homoseksualne jest dla państwa niekorzystne. Bierze się to stąd, że państwo chce mieć coraz więcej obywateli, coraz więcej podatników, a przecież póki co, przy obecnym stanie nauki, pary homoseksualne nie są w stanie dołożyć się do przyrostu naturalnego. Akty homoseksualne nie przekładają się na prokreację. Stąd, utrzymywanie przez państwo dziecka pary homoseksualnej (czytaj: zapewnienie dziecku opieki medycznej i bezpłatnego wykształcenia) jest z dużym prawdopodobieństwem chybioną decyzją, bowiem takie dziecko najprawdopodobniej również będzie homoseksualne, przejmując wzorce zachowań swoich opiekunów. Nie musi się tak stać w każdym przypadku, ale należy liczyć się z prawami statystyki - państwu zwyczajnie się nie opłaci utrzymywać obywateli-podatników, którzy nie produkują kolejnych.

          Wracając do Twojej wypowiedzi - ja widzę, codziennie, nachalną heteropropagandę i to jednostronną, bo ograniczoną głównie do kobiecej cielesności - kobietę, która ma słabszą społecznie pozycję można rozbierać, rozkładać, kazać jej siedzieć w domu, znęcać się nad nią w imię niejasnego maczyzmu, kultu ryku i piłkarskiej drużyny narodowej. Nie czujesz, że jest to niesmaczne i nachalne?

          Odpowiedz mi, dlaczego dwoje kochających się ludzi nie może trzymać się za rękę lub wymienić pocałunku w miejscu publicznym, tylko dlatego, że są tej samej płci? Tymczasem w metrze, w tramwaju chłopak może dziewczynie, a dziewczyna chłopakowi wsunąć rękę pod bokserki i mieści się to w przeciętnej normie społecznej?

          Nie jest prawdą zatem, że homoseksualiści uprawiają nachalną propagandę. Chcą jedynie mieć prawo do zamanifestowania swoich uczuć, to samo prawo, które masz Ty, jako osoba heteroseksualna, i z którego ja korzystam.

          Popełniasz typowy błąd dla homofobów, bo jesteś homofobem - wplatasz swoje odczucia estetyczne w szerszą ideologię rzekomej wyższości "natury" nad "kulturą". Starasz się przy tym nie zastanawiać, w którym miejscu kończy się "natura" i zaczyna "kultura" - czy szympans biorący w rękę kij, rozłupujący kokos i chowający ten kij, po to, żeby później ponownie go użyć to jeszcze "natura", czy już "kultura"? A to przecież najprostszy z przykładów, dotyczący użycia narzędzia. A co powiesz na emocje zwierząt? To "natura"?

          Z drugiej strony lustra, wśród osób homoseksualnych nie brakuje heterofobów, osób prowadzących dyskusję wyłącznie z pozycji własnych odczuć estetycznych w sferze erotycznej. Ich język często jest agresywny, z tym, że o ile heteroseksualni używają "agresji kata", o tyle homoseksualiści najczęściej używają "agresji ofiary".

          W omawianym przypadku KPH liczyła, że prowokacja się uda. Nie można argumentować, iż to nie była prowokacja - Pasewicz i koledzy znali doskonale poglądy Cejrowskiego i przecież dlatego właśnie jego zaczepili, iż liczyli na skandal. Stąd cała ta sytuacja nie tyle przedstawia kto ma rację, bo odpowiedź Cejrowskiego była równie przerysowana jak zamiar KPH, co ujawnia istniejące podziały społeczne i nieprzygotowanie większości heteroseksualnej do zmierzenia się z racjami mniejszości homoseksualnej. Czego dowodem jest choćby Twoja wypowiedź.

          Mnie się marzy taka sytuacja, za wspomniane przez Ciebie lat parę, w której prokurator będzie ścigał przestępców lub osoby popełniające wykroczenia bez względu na preferencje seksualne, wyznanie, pochodzenie, poglądy społeczno-ekonomiczne (to a propos "lewackości" - "lewackość" ma taką samą rację bytu jak "konserwatyzm", ani gorszą, ani lepszą - to kontekst społeczno-ekonomiczny decyduje o najlepszej racji i metodzie, kiedy ta prawidłowość jest odwracana dochodzi do wojen i rewolucji).






          • atopos Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 14:54
            przemeklosko napisał:

            > Geje to nie bandyci, cywilizacje nie upadają z powodu homoseksualizmu, a główni
            > e z powodu zapóźnień w stosunku do najeźdźców, zapóźnień o charakterze militarn
            > ym, społecznym lub ekonomicznym.

            Jaki jest stosunek gejów - do wojska? Czy geje są dobrymi żołnierzami?

            > Widać z tego, że małżeństwa homoseksualne są dla państwa korzystne

            Ale chyba wszyscy uczciwie zdajemy sobie sprawę z tego, że uznanie małżeństw homoseksualnych to tylko etap Długiego Homomarszu i kiedy to nastąpi zaraz pojawią się, pod hasłami równouprawnienia i niedyskryminacji słuszne żądania przyznania prawa do adopcji.

            > ja widzę, codziennie, nachalną heteropropagandę
            > i to jednostronną, bo ograniczoną głównie do kobiecej cielesności - kobietę, k
            > tóra ma słabszą społecznie pozycję można rozbierać, rozkładać, kazać jej siedzi
            > eć w domu, znęcać się nad nią

            I to jest normalne i rozsądne! Nienormalne, nierozsądne a może nawet samobójcze byłoby zmuszać do tych wszystkich upokorzeń jednostki - silniejsze społecznie!

            > Odpowiedz mi, dlaczego dwoje kochających się ludzi nie może trzymać się za rękę
            > lub wymienić pocałunku w miejscu publicznym, tylko dlatego, że są tej samej płci?

            Bo to w znacznej części przypadkowych świadków takiego zgrzytu wzbudza chęć na wymioty.
            I raczej nie da się na to nic poradzić, podobnie większość ludzi źle reaguje na widok krwi, odsłoniętych wnętrzności itp.

            > Tymczasem w metrze, w tramwaju chłopak może dziewczynie, a dziewczyna chłop
            > akowi wsunąć rękę pod bokserki

            Tu już przesadziłeś.

            > Chcą jedynie mieć prawo do zamanifestowania swoich uczuć

            Chłopak całujący na ulicy dziewcyznę albo nawet "łapiący ją w biust" niczego nie manifestuje. O zwyczajnie - zaznaje indywidualnej rozkoszy.
            Co innego odziany w skórzane stringi, przyczepione na gumce-receprturce rogi i z biczem w ręku "gej" ciągnięty ulicą na platformie - on istotnie manifestuje!

            > Popełniasz typowy błąd dla homofobów, bo jesteś homofobem

            Każdy człowiek jest i powinien być homofobem. Wyjaśniłem to już w jednym z poprzednich wpisów, rozprzestrzenienie się tej "orientacji" byłoby dla gatunku zabójcze.
            Tymczasem ostatnio słyszy się tylko narzekania na świńską grypę...

            > wplatasz swoje odczucia estetyczne w szerszą ideologię rzekomej >wyższości "natury" nad "kulturą".

            I ta wyższość jest także naturalna i realna.
            znalazła nawet potwierdzenie w znanych porzekadłach, np. "wyżej d***y nie podskoczysz".
            Czy znasz jakiś przykład przysłowia niejako - odwrotnego?

            > o ile heteroseksualn i używają "agresji kata", o tyle ?>homoseksualiści najczęściej używają "agresji o fiary"

            To niezwykle ciekawe!
            Czy da sie z tego zrobić jakąś grę towarzyską w rodzaju "Kamień, papier, nożyczki"?

            > W omawianym przypadku KPH liczyła, że prowokacja się uda.

            Otóż to, Cejrowski zareagował w podobnej konwencji!
            Jakoś mało kto to zauważa.
            • przemeklosko Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 18:07
              Pokazałeś poglądy. Nie pokazałeś argumentów. O czym tu z Tobą rozmawiać? Nie
              wiem, o czym z Tobą rozmawiać - pogadajmy może o czymś, o czym obaj nie mamy
              pojęcia - może o rozmnażaniu żab?

              Albo może zagrajmy w taką grę: wyobraź sobie, że jest rok 23 456. W roku 12 811
              naukowcom udało się zapewnić świadomości byt indywidualny w nieomal dowolnej
              formie materialnej. Zaobserwowano również, że proces starzenia się doprowadza
              właściciela świadomości - rutynowo nadal nazywanego "człowiekiem" - do jej
              utraty w wieku lat 370. Do jej całkowitego zatarcia.

              A teraz eksperyment. John D. Bean ma lat 1234. Narodził się jako samica
              nosorożca, potem, kierując się wolnym wyborem przepoczwarzył się w ogromnego
              pająka, później był minerałem i wiecznym piórem, na koniec stułbią. Ma już
              czwartą świadomość, ale pierwszej nie pamięta. Na szczęście w Archiwum może
              śledzić on-line wszystkie swoje stany emocjonalne, stan pamięci jak i zdarzenia
              z życia każdej instancji cielesnej i każdej instancji świadomości.

              Pytanie: czy to nadal będzie człowieczeństwo?

              To jest moja odpowiedź na Twoją "diagnozę" o końcu rodzaju ludzkiego.

              To co, gadamy o żabach, czy trwasz w swoim uporze trzymania się z dala od
              argumentów, za to święcie przy poglądach?
          • representation1 Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 15:01
            > Geje to nie bandyci

            Chyba mało kto ich tak określa.

            > Widać z tego, że małżeństwa homoseksualne są dla państwa korzystne, para
            > podejmuje pracę, potem pracę dodatkową, wydaje pieniądze, buduje się,
            > urządza - a od wszystkiego płaci podatek. Tacy ludzie dbają także o
            > porządek, bo mają coś do stracenia.

            A bez małżeństwa pary homo nie podejmują pracy i nie płacą podatków? To są
            jakieś wydumane korzyści, nie mówiąc już o tym, że małżeństwo, zwłaszcza
            gejowskie, może szybko się rozpaść. Oni lubią mieć dużo partnerów. Nie ma powodu
            aby naruszać odwieczny zwyczaj, że małżeństwo jest związkiem kobiety i
            mężczyzny. Państwo nie będzie mieć hipotetycznych korzyści z gejowskich
            małżeństw także z powodu ich procentowo małej liczby.

            > Wracając do Twojej wypowiedzi - ja widzę, codziennie, nachalną
            > heteropropagandę i to jednostronną, bo ograniczoną głównie do kobiecej
            > cielesności - kobietę, która ma słabszą społecznie pozycję można
            > rozbierać, rozkładać, kazać jej siedzieć w domu, znęcać się nad nią w
            > imię niejasnego maczyzmu, kultu ryku i piłkarskiej drużyny narodowej.
            > Nie czujesz, że jest to niesmaczne i nachalne?

            Ja za to dostrzegam problem porno- i seksbiznesu, z którego wielkie dochody
            czerpie przestępczość zorganizowana. Stąd może się brać to co Ty nazywasz
            heteropropagandą. Od początku cywilizacji na seksie się zarabia. W dobie
            Internetu i globalizacji nasilają się zjawiska negatywne z tym związane.

            > Odpowiedz mi, dlaczego dwoje kochających się ludzi nie może trzymać się
            > za rękę lub wymienić pocałunku w miejscu publicznym, tylko dlatego, że są
            > tej samej płci?

            Mnie to nie przeszkadza, o ile jest zachowaniem spontanicznym, a nie celową
            demonstracją. Trzymanie za rękę można tolerować, gejowskich parad już nie. Czy
            można np. spokojnie patrzeć jak na paradzie berlińskiej przebrane w liturgiczne
            szaty lesbijki wykrzykują hasła w stylu "Papież do piekła"?

            > Tymczasem w metrze, w tramwaju chłopak może dziewczynie, a dziewczyna
            > chłopakowi wsunąć rękę pod bokserki i mieści się to w przeciętnej normie
            > społecznej?

            W mojej normie te zachowania raczej się nie mieszczą.

            > Nie jest prawdą zatem, że homoseksualiści uprawiają nachalną propagandę.

            Niestety, nierzadko jednak uprawiają.

            > Popełniasz typowy błąd dla homofobów, bo jesteś homofobem - wplatasz
            > swoje odczucia estetyczne w szerszą ideologię rzekomej wyższości "natury"
            > nad "kulturą".

            To Ty popełniasz błąd próbując wpasować szerokie spektrum społecznych postaw
            względem homoseksualizmu w myślowy schemat jakim się posługujesz.
            Wszystko zależy od tego jak zdefiniuje się pojęcie homofobia. Jeśli jako brak
            bezwarunkowego przyzwolenia na wszelkie praktyki i żądania homoseksualistów, to
            rzeczywiście jestem homofobem.

            > Starasz się przy tym nie zastanawiać, w którym miejscu kończy się
            > "natura" i zaczyna "kultura" - czy szympans biorący w rękę kij,
            > rozłupujący kokos i chowający ten kij, po to, żeby później ponownie go
            > użyć to jeszcze "natura", czy już "kultura"? A to przecież najprostszy
            > z przykładów, dotyczący użycia narzędzia.
            > A co powiesz na emocje zwierząt? To "natura"?

            Mam wrażenie, że naczytałeś się książek Dawkinsa. A może dla mnie oba pojęcia
            tj. kultura i natura są ze sobą nierozerwalnie powiązane, może kultura wynika z
            natury i na nią wpływa? Dlaczego mam poszukiwać na siłę granic między nimi i
            próbować je ograniczać jakimiś ułomnymi definicjami?

            Wracając do estetyki, ważnego elementu kultury i natury ludzkiej: praktyki
            homoseksualne, takie jak seks analny napawają mnie wstrętem, podobnie jak
            Cejrowskiego. Myślę, że nikt nie może mi odmówić prawa do wyrażania moich odczuć
            estetycznych, a tego właśnie KPH chciałaby ludziom zabronić. Nie da się jednak
            wszystkich postaw antyhomo/antyhetero sprowadzać tylko do zagadnień estetyki.
            Zwłaszcza, gdy w grę wchodzą takie konkrety jak adopcja dzieci i zmiana
            odwiecznych norm społecznych.

            > Pasewicz i koledzy znali doskonale poglądy Cejrowskiego i przecież
            > dlatego właśnie jego zaczepili, iż liczyli na skandal.
            > Stąd cała ta sytuacja nie tyle przedstawia kto ma rację, bo odpowiedź
            > Cejrowskiego była równie przerysowana jak zamiar KPH, co ujawnia
            > istniejące podziały społeczne i nieprzygotowanie większości
            > heteroseksualnej do zmierzenia się z racjami mniejszości homoseksualnej.
            > Czego dowodem jest choćby Twoja wypowiedź.

            Większość heteroseksualna z niektórymi "racjami" mniejszości homoseksualnej
            nigdy się nie pogodzi, mimo, że pan Pacewicz i spółka starają się usilnie
            przygotować nas na szykowane zmiany.

            > Mnie się marzy taka sytuacja, za wspomniane przez Ciebie lat parę,
            > w której prokurator będzie ścigał przestępców lub osoby popełniające
            > wykroczenia bez względu na preferencje seksualne, wyznanie, pochodzenie,
            > poglądy społeczno-ekonomiczne

            Jeśli chodzi Ci o ściganie jako przestępstw wypowiedzi w stylu Cejrowskiego, to
            znaczy że marzy Ci się system totalitarny.

            > to a propos "lewackości" - "lewackość" ma taką samą rację bytu jak
            > "konserwatyzm", ani gorszą, ani lepszą - to kontekst społeczno-
            > ekonomiczny decyduje o najlepszej racji i metodzie,
            > kiedy ta prawidłowość jest odwracana dochodzi do wojen i rewolucji).

            Według Gazety Wyborczej rację bytu ma tylko lewacki światopogląd. Konserwatyzm,
            a właściwie prawicowość jest przez nią przedstawiana jako zjawisko szkodliwe
            społecznie i jest zaciekle zwalczana. W całej Europie dominuje obecnie nurt
            lewacki, któremu przewodzą byli "rewolucjoniści", tacy jak Daniel Cohn-Bendit, a
            w Polsce jego przyjaciel Adam Michnik. Europa pod wpływem lewackiej ideologii
            pozbywa się swoich tradycji i chrześcijańskich korzeni co w dobie ekspansji
            islamu skazuje europejską cywilizację na niechybną zagładę:

            www.youtube.com/watch?v=6-3X5hIFXYU
            • przemeklosko Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 17:45
              > > Geje to nie bandyci
              >
              > Chyba mało kto ich tak określa.

              Ależ sam ich tak określiłeś w pierwszej swojej wypowiedzi. Zerknij na nią.

              > A bez małżeństwa pary homo nie podejmują pracy i nie płacą podatków? To są
              > jakieś wydumane korzyści, nie mówiąc już o tym, że małżeństwo, zwłaszcza
              > gejowskie, może szybko się rozpaść. Oni lubią mieć dużo partnerów. Nie ma powod
              > u
              > aby naruszać odwieczny zwyczaj, że małżeństwo jest związkiem kobiety i
              > mężczyzny. Państwo nie będzie mieć hipotetycznych korzyści z gejowskich
              > małżeństw także z powodu ich procentowo małej liczby.

              Jeśli jesteś w związku małżeńskim to wiesz, że zarówno koszty miesięczne jak i
              podatki wychodzą wyższe niż w życiu singla. Singiel wielu rzeczy zwyczajnie nie
              potrzebuje i nie zauważa. Co do rozpadu małżeństwa, to warto zauważyć, że
              małżeństwa heteroseksualne również licznie się dziś rozpadają - ludzie coraz
              rzadziej kupują codzienną hipokryzję tak zwanych katolickich wartości, które w
              rzeczywistości nie są wielkimi wartościami a kagańcem i owszem przydatnym do
              utrzymania w ryzach społeczeństw stosunkowo słabo intelektualnie i wytwórczo
              rozwiniętych. Ludzie wykształceni coraz częściej widzą, iż wartością jest życie,
              życie unikalne i spełnione - i, że żeby wymiar miało ich indywidualne życie,
              trzeba się sporo napracować i nacierpieć. Stąd decyzja o rozejściu się wynika
              często ze zdania sobie sprawy, że z dotychczasowym partnerem nie uda się
              osiągnąć celu - przeżyć życia na miarę swoich możliwości. Katolicki kanon
              wartości tłumił do niedawna takie chęci, dając w zamian iluzję "życia
              wiecznego". Nie wszyscy tę iluzję skłonni są kupować.

              Nie ma świętych, odwiecznych zwyczajów. Świadomość ludzka ulega przemianom - w
              Japonii było zwyczajem, że samuraj miał żonę i kochanka. Tak - kochanka,
              mężczyznę. To właśnie przyjaciel i zarazem kochanek asystował samurajowi w
              ostatniej drodze, podczas seppuku - to kochanek ścinał mieczem głowę
              przyjaciela. Nie było tam miejsca dla żony. Współczesnym przykładem tego stylu
              życia - niegdyś uznawanego za "odwieczny" - był Mishima, w końcu znany bardzo
              pisarz. To jest także moja odpowiedź dotycząca kwestii wojny: nie ma
              przeciwwskazań innych niż estetyczne lub wynikłych z uprzedzeń, żeby powoływać
              osoby homoseksualne do wojska. Dadzą sobie radę nie gorzej od osób
              heteroseksualnych. Prawo państwowe powinno egzekwować prawa i obowiązki
              jednostki w sposób równy.

              Lange w swoich pracach opisywał w jaki sposób zawierano w XIX wieku związki
              małżeńskie na Żmudzi i Litwie. Otóż rodzice z sąsiednich najczęściej wiosek
              dogadywali kwestie majątkowe i ojciec wiózł syna do panny - od razu przed
              ołtarz. Syn przeprowadzał się do żony, której wcześniej nie widział nawet przez
              sekundę. Ten zwyczaj utrzymywał się na Litwie "od zawsze". Myślę, że te dwa
              jaskrawe przykłady wyczerpująco przedstawiają bezzasadność argumentu
              "odwieczności". Takich przykładów można podać daleko więcej.

              Wielkość społeczności homoseksualnej jest szacowana na 7 do 10%. Nie jest to
              wielkość, którą można zaniedbać. Co prawda w czasach starożytnych ten odsetek
              wynosił około 25%, ale represje katolicyzmu, niekiedy akty prześladowań i
              eksterminacji inspirowane religią skłoniły wielu homoseksualistów do ukrywania
              swoich skłonności. Jeszcze w XX wieku zdarzały się prześladowania - zaszczuto
              przecież i Oskara Wilde'a i Alana Turinga. Nie byli to ludzie tuzinkowi. Państwa
              i cywilizacje odnosiły i będą odnosić wielkie korzyści z myśli i pracy osób
              homoseksualnych - i te osoby powinny posiadać prawo do zawarcia małżeństwa, bo
              jest to instytucja społeczna pozwalająca osiągnąć np. wspólnotę majątkową. Jeśli
              razi Cię wykorzystanie słowa "małżeństwo" to można nazwać ich związek
              "partnerstwem", ale sama instytucja prawna powinna być uregulowana.

              Seks i pornobiznes nie są żadnym problemem, o ile nie wiążą się z wymuszeniami i
              zniewoleniem. Seks jest naturalną, piękną i odstresowującą czynnością i
              poddawanie go normom moralnym może wynikać wyłącznie z tabuizacji lub
              pustogłowia. Seks to nie związek - związki opierają się przede wszystkim na
              przyjaźni i miłości, seks na popędzie. Łączenie seksu z miłością wynika, znów, z
              kostycznej i represyjnej kultury katolickiej - człowiek jest jednak stworzeniem
              daleko rozleglejszym niż jeden zachowawczy światopogląd, w dodatku ani
              przyjemny, ani pożyteczny, często zbrodniczy.

              I nie to nazywam heteropropagandą. Heteropropagandą nazywam patriarchalne
              stosunki społeczne, przesycone agresją, tępe reklamy ale i systemy zachowań
              kojarzące kobietę z "odwiecznymi" rolami społecznymi. To jest heteropropaganda.
              Ileż razy słyszy się księży i konserwatystów wygłaszających pogląd: Miejsce
              matki jest przy dziecku! Chciałoby się wtedy powiedzieć takim mądralom: matka
              najlepiej wie gdzie jest jej miejsce - nie wam je wyznaczać.

              W kwestię papieża lepiej nie wchodźmy. Wyczuwam, że dla Ciebie to osoba istotna,
              dla mnie to przywódca firmujący organizację handlowo-wojenną o ustroju
              religijnym. O tym, których papieży widział w piekle pisał już Dante. Moralność
              duchowieństwa to dla katolicyzmu trudny temat więc jeśli chcesz go kontynuować,
              to po pierwsze przeniesiesz ciężar dyskusji na nowy, ogromny obszar
              kontrowersji, po drugie nie uzyskasz nic ponad naświetlenie kolejnych występków
              Kościoła. Kościół to instytucja, jak każdą tworzą ją ludzie, a historia nie dała
              dowodów, że w łonie Kościoła mniej było występku, zbrodni i hańby niż w innych
              ludzkich instytucjach.

              Dawkins. Kto to jest? Nie znam. Zrozumienie czym jest kultura i natura nie
              bierze się z książek, choć zapewne na równi byłyby pomocne wykłady Feynmana,
              książki Damasio i Jaspersa, ba, nawet Levinas ze swoją wtórnością
              poheideggerowską wniósłby świetną obserwację przepoczwarzenia emocji, wyniesioną
              ze stalagu - jednak moim celem było pokazanie tego, co i Ty zauważasz, że
              argument o "nienaturalności" homoseksualizmu nie ma miejsca, bo nie ma jasnej
              definicji tego, co "naturalne" i tego, co "kulturowe".

              Wreszcie estetyka. Mogło się zdarzyć i zdarzyło wyłącznie w kręgu cywilizacji
              zachodniej, że estetykę utożsamiono z etyką. Dobro to piękno, piękno to dobro.
              Niezwykle płytkie to stwierdzenie doprowadziło to unieważnienia podmiotowości
              Dobra i Piękna. Dobro i Piękno stały się absolutne. Śmieję się z tego, bo jako
              żywo, nigdy nie widziałem i nie zobaczę niczego absolutnego. Podobnie,
              niemożliwym jest ujrzeć bezpodmiotowe dobro i piękno. To są puste frazesy.

              Estetyka nie jest etyką, choć często się z nią przeplata. Wynika z tego, że
              jeśli się Tobie coś lub ktoś nie podoba, to nie oznacza to, iż jest złe. Ciebie
              brzydzi seks analny. Geja brzydzi wagina - i ma prawo do tego obrzydzenia, tak
              jak Ty masz prawo do swojego. I też nikt nie może mu zabronić prawa do wyrażenia
              swojego odczucia estetycznego - w tym przypadku: "wagina jest obleśna" lub "seks
              z kobietą to dno".

              Nie uważam, że Cejrowski popełnił czyn karalny, to nie było przestępstwo. To
              było chamstwo, ale nie zasługiwało na doniesienie. Tu aktywiści KPH zbłaźnili
              się i zadziałali zgodnie z logiką maluczkich - donieśli po prowokacji. To głupie
              i raczej niepachnące działanie. Ale mnie nie zrozumiałeś - chodziło mi o to,
              żeby nie oceniać intencji i działań ludzi głównie przez pryzmat ich seksualnych
              preferencji.

              Nie wiem, czy gazeta wyborcza jest lewacka, czy nie, nie czytam jej. Podobnie
              nie czytam gazet tzw. prawicowych. Obie pozycje intelektualne zakorzenione są w
              świecie końca XIX i pierwszej połowy XX wieku. Te czasy to przeszłość. Dziś nie
              jest wyzwaniem, czy kto za Marksem, czy za chadecją, ale to, czy potrafimy
              obronić przeżycie przed konsumpcją. Póki co, przeżycia są konsumowane, wydalane
              i na nowo przyswajane, od lewa do prawa.

              Europa nigdy nie miała chrześcijańskich korzeni. To raczej doczepione do pnia
              człowieczeństwa chrześcijańskie konary i gałęzie uczyniło ludzi tak ponurym
              lasem. Niczym huba albo inny ch
              • atopos Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 19:24
                przemeklosko napisał:

                >Wielkość społeczności homoseksualnej jest szacowana na 7 do 10%.

                Co takiego? To wielkości porównywalne chyba tylko z z IQ = 156 Dody Elektrody.
                Ciekawe kto jej to zbadał i którędy.
                I gejom też - którędy.

                >Co prawda w czasach starożytnych ten odsetek wynosił około 25%

                Odwołuję to co napisałem wcześniej! W takich okolicznościach demograficznych musimy pochodzić od małp a nie od naszych przodków!

                >Państwa i cywilizacje odnosiły i będą odnosić wielkie korzyści z >myśli i pracy osób homoseksualnych

                To te osoby pracują - kroczami?

                >Seks jest naturalną, piękną i odstresowującą czynnością i
                >poddawanie go normom moralnym może wynikać wyłącznie z tabuizacji >lub pustogłowia.

                Wydawałoby się inteligentny czlowiek a tu nagle - taka piramidalna bzdura!
                No ale ksoro uwolniliśmy się już z kajdan to parafrazując bolszewickie zawołanie z czasów rewolucji "Boga niet - doczku trachać można!"

                >kojarzące kobietę z "odwiecznymi" rolami społecznymi. To jest heteropropaganda.

                Czy w Nowym Wspaniałym Świecie kobiety będą jednak miały macicę i rodziły dzieci, czy będzie to jakoś inaczej urządzone?

                >Chciałoby się wtedy powiedzieć takim mądralom: matka
                >najlepiej wie gdzie jest jej miejsce - nie wam je wyznaczać.

                Ach już wiem jaki typ człowiek reprezentujesz.

                - Trawa jest zielona
                - $%&# $%&! Już ona wie lepiej jaka jest!

                > Kościół to instytucja, jak każdą tworzą ją ludzie, a historia nie > dała dowodów, że w łonie Kościoła mniej było występku, zbrodni i >hańby niż w innych ludzkich instytucjach.

                Centrala SS zarządzająca obozami - zdetronizowana!

                >Dawkins (...) Feynmana (...) Damasio (...) Jaspersa (...) Levinas

                ... i po tym wszystkim Złote Zdanie o uwolnieniu seksu od moralności.
                Jaka piękna intelektualna katastrofa (Zorba)!
                • przemeklosko Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 20:12
                  Miałeś okazję coś napisać, a tu pac: kura z Mławy.

                  Idąc ani po kolei, ale ot tak: SS nie była najbardziej ludobójczą organizacją w
                  dziejach ludzkości. Dorównywał jej Czarnecki, nasz koronny hetman, przerastał
                  znacznie zarządca króla Leopolda w Kongo. Ciekawe jednak, że kościół skojarzył
                  Ci się w pierwszym odruchu z SS ;)
                  To jest, zapewne, "naturalne" dla Ciebie skojarzenie.

                  Skoro jest Ci ten Bóg tak potrzebny, że musisz go do mnie prowadzać na smyczy
                  jak psa uwiarygadniającego Twoje miłosierdzie, to chociaż oszczędź mi
                  niedostatków swojej logiki: skądeś, mospanie, wydedukował Nowy Wspaniały Świat w
                  mym umyśle? Czy to może znów skojarzenie o sile i precyzji twej pierwszej
                  analogii, kościoła i SS?

                  Jestem przy tym pewien, że nie masz bladego pojęcia dlaczego trawa jest zielona
                  ;). Sprawdź jednak, w google'u albo zapytaj swojego proboszcza. Może Cię -
                  korzystając z okazji - wprowadzi w tajniki oralnego seksu.

                  Ups, sorki - miało być "moralnego" ;)



                  • atopos Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 20:46
                    przemeklosko napisał:

                    > Miałeś okazję coś napisać, a tu pac: kura z Mławy.

                    Faktycznie, nie rzuciłem z rękawa ku samopokrzepieniu paroma nazwiskami aktualnie modnymi w Wielkim Mondzie. To mnie całkowicie deprecjonuje.

                    > SS nie była najbardziej ludobójczą organizacją w
                    > dziejach ludzkości.

                    Ja tego nie twierdzę, ale nic nie jest w stanie dorównać czarnemu mundurowi jak z żurnala katującemu nahajką cień człowieka w pasiaku.
                    Inkwizycja to przy tym betka a NKWD jakkolwiek odnosząca znacznie większe sukcesy nie przebiła się jakoś dziwnie do kultury masowej!

                    > Dorównywał jej Czarnecki, nasz koronny hetman

                    Ile milionów ma na sumieniu ten zbrodzień?

                    > Ciekawe jednak, że kościół skojarzył
                    > Ci się w pierwszym odruchu z SS ;)
                    > To jest, zapewne, "naturalne" dla Ciebie skojarzenie.
                    >
                    > Skoro jest Ci ten Bóg tak potrzebny

                    Gdzie ja to napisałem? Czy to trening wmawiania mi, jako facetowi dziecka w brzuch w ramach wyzwalania kobiety z jej tradycyjnej roli?

                    > Jestem przy tym pewien, że nie masz bladego pojęcia dlaczego trawa jest zielona

                    To bardzo proste, uczą o tym w podstawówce na lekcjach fizyki: trawa pochłania z widma światła białego fale odpowiadające wszystkim kolorom, oprócz tych odpowiadających zielonemu, który jest odbijany.

                    Chociaż teraz w podstawówkach jedyna okazja przy której mowa o widmie to lekcje tolerancji z użyciem Tęczowej Flagi jako pomocy naukowej.

                    > ;). Sprawdź jednak, w google'u albo zapytaj swojego proboszcza. >Może Cię -
                    > korzystając z okazji - wprowadzi w tajniki oralnego seksu.

                    LOL. Zażywszy na skalę twojej kompromitacji w ostatnim wpisie powinieneś niezwołocznie przejść do prania mnie pięściami po głowie.
                    Jak Scarlett O'Hara Rhetta Butlera.
                    • przemeklosko Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 21:15
                      Dobrze, że chociaż na gimnazjalnej fizyce uważałeś. Ale własne wypowiedzi
                      pamiętasz wyrywkowo - znajdź miejsce, w którym przywołujesz bozię. Tym niemniej,
                      wiadomości o Twojej deprecjacji są przesadzone ;)

                      Do nahajki wracając - myślę, że "żołnierz" Czarneckiego współdziałający z
                      sołdatem ruskim, kupionym do tłumienia chłopskiego powstania na Ukrainie
                      oczarowaliby Cię kadrem w półdystansie: np. podczas przybijania ojca i syna,
                      zbiegiem okoliczności - Żydów, do drzwi własnego domostwa. Jeszcze bardziej
                      doceniłbyś kadr, na którym sołdaci - heteroseksualni - gwałcą matkę i córkę, na
                      oczach przybitych do drzwi (dla upamiętnienia męki Pańskiej) Żydów. Potem obaj
                      odcinają Żydom członki i wypruwają z nich flaki. Teraz większy obrazek,
                      panorama, zmienia się ogniskowa - we wsi jest dziesiąt drzwi i wszystkie
                      udekorowane w ten sam sposób: przybitymi i okaleczonymi ludźmi. W błocie przed
                      drzwiami leżą kobiety, we krwi i łachach. To wszystko dzieje się w Wielkanoc.

                      Tak to mniej więcej z kronik spisał mozolnie Bjoernebe. To przedstawiciel
                      nielubianego przez Ciebie Wielkiego Mondu, nie wiem, czy Żyd i gej, ale sprawdź,
                      może doznasz satysfakcji, jeśli choć w połowie okaże się ułomny.

                      A teraz, mój drogi nieskompromitowany interlokutorze, zadanie domowe: sprawdź
                      liczbę ofiar Aleksandra Macedońskiego. Sprawdź jak od przeszłości, aż do dziś
                      załatwia się kwestie etniczne: zacznij od rzezi Cymbrów i Teutonów (wiem, Wielki
                      Mond, to pycha i szpan wiedzieć takie rzeczy; tym niemniej: sprawdź). Przelicz
                      procenty: zabici do populacji.

                      Czynność powtórz dla wybranego konfliktu w wieku XVII. Czynność powtórz dla SS.

                      Prześledź rolę kobiet i głośno ją zaakceptuj i zarekomenduj jako wzór
                      postępowania w dzisiejszych czasach. Zyskasz przychylność chrześcijan i
                      tradycjonalistów, a może nawet ich gorące poparcie ;)

                      Z tym Butlerem, to też poplątałeś. Rhett oglądał magika w cyrku, kiedy ten
                      wsadzał krokodylowi w paszczę. Kiedy już włożył swoje cenne skarby między
                      zębiska zaczął tłuc gada pięśćmi po głowie. Publika zamarła. Magik wyjął
                      cenności, stanął frontem do publiki i zawołał: czy są chętni? Po chwili zgłosił
                      się Rhett, nieśmiało: Ja! Ja! Tylko niech Pan tak nie wali po głowie ;)

                      Więc Rhett, winszując odwagi zachęcam do poszerzania horyzontów ;)




                      • atopos Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 22:45
                        przemeklosko napisał:

                        > Więc Rhett, winszując odwagi zachęcam do poszerzania horyzontów ;)

                        Wybacz, ale nie skorzystam. Właśnie mam przed sobą odstraszający przykład kogoś, kto tak intensywnie poszerza horyzonty że nie starcza mu czasu na myślenie.
                        • przemeklosko Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 22:53
                          Podałeś celną definicję swojej tu działalności dyskusyjnej. Niedouczenia, braku
                          refleksji, prostactwa w rozmowie nie zrównoważą erystyczne fikołki rodem z
                          gimnazjum. Wszystko co dotąd zaprezentowałeś można ująć w dwa słowa: utarte poglądy.

                          Jesteś człowiekiem pożyczonych poglądów. Żebyś miał własne - nie zauważyłem.
              • representation1 Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 20:53
                >> Geje to nie bandyci
                > Ależ sam ich tak określiłeś w pierwszej swojej wypowiedzi. Zerknij na nią.

                Mylisz się. Moja dygresja na temat bandziorów w tamtym komentarzu miała
                charakter bardziej ogólny i nie odnosiła się do gejów. Szkoda, że nie wyraziłem
                się bardziej precyzyjnie.

                > Jeśli jesteś w związku małżeńskim to wiesz, że zarówno koszty miesięczne
                > jak i podatki wychodzą wyższe niż w życiu singla.

                To zależy, bo biorąc pod uwagę tzw. koszty stałe można w związku nieco
                zaoszczędzić. Poza tym niektóre państwa wprowadzają tzw. bykowe aby i z singli
                wycisnąć jakiś przychód. Niewątpliwie największą korzyścią dla państwa jest
                istnienie zdrowej instytucji rodziny, która wydaje na świat nowe pokolenia
                obywateli. Tego małżeństwa homoseksualne zapewnić nie mogą.

                > Singiel wielu rzeczy zwyczajnie nie potrzebuje i nie zauważa.

                Ależ wielu z tych, co chcieliby małżeństw homoseksualnych już żyje razem z
                partnerem tej samej płci, a więc te różne wspólne potrzeby dostrzega i
                instytucja małżeństwa nic tu nie wniesie.

                > Co do rozpadu małżeństwa, to warto zauważyć, że małżeństwa
                > heteroseksualne również licznie się dziś rozpadają

                Tak niestety jest z wielką szkodą dla nowych pokoleń dorastających w
                zdegenerowanych rodzinach.

                > ludzie coraz rzadziej kupują codzienną hipokryzję tak zwanych katolickich
                > wartości, które w rzeczywistości nie są wielkimi wartościami.

                Nie sądzę żebyś wiele wiedział na temat wartości katolickich, a właściwie
                chrześcijańskich. Poza tym, wartościom nie można przypisywać atrybutu
                hipokryzji. Hipokrytami mogą być co najwyżej ludzie, którzy, na te wartości się
                powołując, postępują wbrew nim.

                > a kagańcem i owszem przydatnym do utrzymania w ryzach społeczeństw
                > stosunkowo słabo intelektualnie i wytwórczo rozwiniętych.

                Jakoś trudno mi uwierzyć, żeby te zlaicyzowane społeczeństwa zachodnie były
                znacznie bardziej intelektualnie rozwinięte od społeczeństw je poprzedzających.
                Od telewizji, popcornu i coli rozumu nie przybywa.

                > Nie ma świętych, odwiecznych zwyczajów.

                Nie użyłem słowa święty, ale oczywiście zwyczaj, który w naszym kraju istnieje
                przez tak wiele wieków i jest utrwalony na zawsze w naszej literaturze i
                historii można i należy uznać za zwyczaj odwieczny.

                > Lange w swoich pracach opisywał w jaki sposób zawierano w XIX wieku
                > związki małżeńskie na Żmudzi i Litwie. Ten zwyczaj utrzymywał się na
                > Litwie "od zawsze". jaskrawe przykłady wyczerpująco przedstawiają
                > bezzasadność argumentu "odwieczności".

                A co to ma do rzeczy. Małżeństwa damsko-męskie są obowiązującym wzorcem
                cywilizacyjnym od tysiącleci i żadne skrajne przykłady tego nie podważą.

                > Japonii było zwyczajem, że samuraj miał żonę i kochanka.
                > Tak - kochanka, mężczyznę.

                To interesujące, ale nie sądzę jednak, by odsetek gejów wśród samurajów był
                większy niż wśród dzisiejszych mężczyzn.

                > Co prawda w czasach starożytnych ten odsetek wynosił około 25%,

                Te 25% można włożyć między bajki. Homoseksualiści bardzo chętnie powołują się na
                świadectwa historyczne świata starożytnego. Trzeba jednak pamiętać, że wśród
                filozofów, pisarzy i artystów, którzy pozostawili swoje dzieła potomności,
                udział homoseksualistów był większy niż w całej populacji. Siłą rzeczy musiało
                to zaważyć na ich twórczości. Rozsądek nakazuje, że trzeba wziąć na to poprawkę
                i tych zjawisk nie wyolbrzymiać.

                > ale represje katolicyzmu, niekiedy akty prześladowań
                > i eksterminacji inspirowane religią skłoniły wielu homoseksualistów do
                > ukrywania swoich skłonności.

                Z tego argumentu szczerze się uśmiałem. To po prostu brzmi dziecinnie. Jeśli
                faktycznie odsetek osób homoseksualnych pod wpływem represji katolickich spadł z
                25% procent w starożytności do 10% dzisiaj, to jest to dla mnie dowód wielkiego
                pożytku jaki ludzkość odniosła z chrześcijaństwa.

                > zaszczuto przecież i Oskara Wilde'a i Alana Turinga.

                W protestanckiej i purytańskiej Anglii.

                > Państwa i cywilizacje odnosiły i będą odnosić wielkie korzyści z myśli
                > i pracy osób homoseksualnych - i te osoby powinny posiadać prawo do
                > zawarcia małżeństwa, bo jest to instytucja społeczna pozwalająca osiągnąć
                > np. wspólnotę majątkową. Jeśli i razi Cię wykorzystanie słowa
                > "małżeństwo" to można nazwać ich związek "partnerstwem", ale sama
                > instytucja prawna powinna być uregulowana.

                No chyba nie każdy gej jest od razu geniuszem? No, ale dobrze. Dla tych naprawdę
                wybitnych można by zrobić jakiś wyjątek. Chociaż pewnie i bez tego doskonale
                dają sobie radę. Czasy Wilde'a i Turinga mamy już przecież za sobą.

                > To jest także moja odpowiedź dotycząca kwestii wojny.

                Ja o tym nie pisałem. Nie mam nic przeciwko tworzeniu bojowych jednostek
                gejowskich, byle tylko gejowojacy nie uwodzili żołnierzy heteroseksualnych. Przy
                okazji, podobno dowództwo armii amerykańskiej miało plan stworzenia hormonalnej
                bomby, która zmieniłaby żołnierzy wroga w homoseksualistów, odwróciła w ten
                sposób ich uwagę od walki i skierowała ją na kolegów.

                > Seks i pornobiznes nie są żadnym problemem, o ile nie wiążą się
                > z wymuszeniami i zniewoleniem.

                Czyli, jak Twoja córka będzie chciała pracować jako samodzielna call-girl, a
                żona dorobić sobie pozując do zdjęć w Playboyu, to nie ma problemu.

                > Seks jest naturalną, piękną i odstresowującą czynnością i poddawanie go
                > normom moralnym może wynikać wyłącznie z tabuizacji lub pustogłowia.
                > Łączenie seksu z miłością wynika, znów, z kostycznej i represyjnej
                > kultury katolickiej.

                To jest po prostu bzdura. Tym się różni człowiek od zwierząt, że seks może
                wiązać się u niego z uczuciami wyższymi. Seks jaki uprawiają osoby żyjące w
                związkach małżeńskich i rodzinach nie jest sprawą obojętną dla ich najbliższych.
                Dlaczego zatem nie ma podlegać normom moralnym? Można dyskutować nad tym jakie
                normy przyjąć, ale wyłączanie kolejnych sfer życia ludzkiego spod nakazów
                moralnych prowadzi do rozpadu społeczeństwa. W starożytnym Rzymie już to
                przerabiali.

                > Heteropropagandą nazywam patriarchalne stosunki społeczne, przesycone
                > agresją, tępe reklamy ale i systemy zachowań kojarzące kobietę
                > z "odwiecznymi" rolami społecznymi. To jest heteropropaganda.
                > Ileż razy słyszy się księży i konserwatystów wygłaszających pogląd:
                > Miejsce matki jest przy dziecku! Chciałoby się wtedy powiedzieć takim
                > mądralom: matka najlepiej wie gdzie jest jej miejsce - nie wam je
                > wyznaczać.

                Twoje poglądy są za to przykładem agresywnej propagandy feministycznej.

                > W kwestię papieża lepiej nie wchodźmy...
                > O tym, których papieży widział w piekle pisał już Dante.

                Mam na myśli wyłącznie współczesnych papieży. Lesbom chodziło mianowicie o Jana
                Pawła II, a nie o Aleksandra VI z domu Rodrigo Borgia.

                > Moralność duchowieństwa to dla katolicyzmu trudny temat.

                Na wiele wieków instytucja Kościoła pogrążyła się w upadku, ale nawet i dziś nie
                brakuje kompromitujących afer wśród duchowieństwa. W tej kwestii jestem
                niezwykle wymagający względem ludzi Kościoła i nie zamierzam nikogo bronić, ani
                tuszować skandali. Jest to jednak temat na inną dyskusję.

                > Dawkins. Kto to jest?

                Faktycznie nie znasz? Przy Twoich poglądach "Bóg urojony" Richarda Dawkinsa
                powinien przypaść Ci do gustu.

                > Europa nigdy nie miała chrześcijańskich korzeni.

                Czyżby dało się wyrzucić z naszej historii i kultury to co w Europie zostawiło
                po sobie chrześcijaństwo?

                > To raczej doczepione do pnia człowieczeństwa chrześcijańskie konary
                > i gałęzie uczyniło ludzi tak ponurym lasem.

                Skoro tak, to następnym pokoleniom będą szumieć islamskie gałęzie. Ciekawe czy
                ten las będzie mniej ponury?
                • przemeklosko Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 22:09
                  No okej, fajnie się z Tobą szermuje, bo erystyką posługujesz się sprawnie. Zatem
                  po kolei.

                  Najtrudniejszy bodaj temat: wartości chrześcijańskie. Żeby było jasne z jakich
                  pozycji - z grubsza - wychodzę, trzeba byłoby przywołać średniego Szestowa, ale
                  przede wszystkim Audena. Otóż uważam, że te wartości, które są najistotniejsze,
                  a mianowicie miłość międzyludzka i wierność swoim pasjom, to są wartości, które
                  istniały od zarania ludzkości i są przede wszystkim LUDZKIE. Później zostały
                  zawłaszczone przez religię. Ich ludzkie rozumienie zostało zastąpione
                  ludzko-boskim, a później boskim, absolutnym. Dokonała się dzięki temu przemiana:
                  miłość niedoskonała ułomna, ale faktyczna została zastąpiona IDEĄ miłości,
                  miłości absolutnej i nieosiągalnej, przez co okrutnej.

                  Człowiek nie jest Bogiem. Dążenie do ideału przez istotę ludzką powoduje
                  nieludzkość sądów i zachowań, odrzucenie miłości faktycznej na rzecz urojenia:
                  miłości idealnej. I taka przemiana dokonała się w powszechnie przyjętych
                  wartościach chrześcijańskich. Miłość chrześcijańska nie jest ludzką miłością, a
                  mieni się jej kanonem, ba, sprawcą cywilizacji zachodniej.

                  Temat ten jest ogromny. Jego geneza sięga rozdwojenia myśli
                  wczesnochrześcijańskiej pomiędzy Judeą i Grecją.

                  Ludzie kupują tak rozumiane wartości za monetę, którą są skłonni zapłacić:
                  kompromisową i przecenioną. Jednocześnie nic ponad tę monetę nie mają, a wymaga
                  się od nich więcej. I tak wchodzą na drogę kłamstwa, oszukują innych i siebie i
                  ich miłość do kogokolwiek, również do siebie, po krótkim czasie nie jest wiele
                  warta. Jest to statystyczny stan społeczny. Hipokryzja jest gigantyczna, a
                  wystarczyłoby przyznać się do ludzkich ułomności i poprzestać na prawie do
                  zwykłej miłości i błędu.

                  Statystycznie katolicy są hipokrytami. Wyznają głośno wartości i postępują wbrew
                  nim. Kochaj bliźniego swego jak siebie samego - tu nie ma nic o tym, że chodzi
                  tylko o bliźnich heteroseksualnych. Kochasz jakiegoś geja, tak po ludzku?

                  Społeczeństwa zachodnie są kulturowo wyżej rozwinięte. Świadczą o tym fakty:
                  gdybyśmy stali na wyższym kulturowo i technicznie (to też istotne, bo przecież
                  poziom wiedzy technicznej przekłada się wprost na kulturę materialną) poziomie,
                  życie kulturalne i rozwój techniczny dokonywałyby się głównie u nas. Tak jednak
                  nie jest. Nową Aleksandrią są wciąż Nowy Jork, Londyn, Paryż, Berlin, ba,
                  Moskwa, Szanghaj. Nie warszawa i Kraków. Telewizja i popcorn to stereotyp,
                  przecież kulturę i technikę "robią" elity. Czy nasze elity są jakości
                  amerykańskiej, zachodniej? Niekiedy tak. Ale to nie jest reguła, nespa?

                  Wracamy do małżeństw. Przyjrzałeś się kiedy jak wygląda podstawowa komórka
                  społeczna u Jakutów? Pouczające, naprawdę. A wśród plemion wędrownych, dlaczego
                  tak popularny jest model patriarchalny, mąż i kilka żon? Czy nie przyszło Ci
                  nigdy na myśl, że stosunki ekonomiczne, tryb życia dyktują w dużej mierze jak
                  wyglądają stosunki społeczne? Argument o odwieczności nie jest podstawowym
                  argumentem, że coś powinno trwać lub nie. To nawet nie jest, niekiedy,
                  jakikolwiek argument.

                  Samurajowie - to był zwyczaj. Nie - odsetek. To był obyczaj, tak wypadało, to
                  było powszechne.

                  25% - trudno zweryfikować. Możliwe, że procent ten był wyższy wśród ludzi
                  kulturalnych, niższy wśród plebsu. Nie chodzi o to, żeby te zjawiska
                  wyolbrzymiać, ale też należy unikać pomijania i pomniejszania.

                  Ludobójstwo Ci się podoba? Dlatego, że ktoś jest gejem? "Jeśli
                  faktycznie odsetek osób homoseksualnych pod wpływem represji katolickich spadł z
                  25% procent w starożytności do 10% dzisiaj, to jest to dla mnie dowód wielkiego
                  pożytku jaki ludzkość odniosła z chrześcijaństwa."
                  Jesteś dumny z tego, że wypowiedziałeś te słowa? Umiałbyś sam zabić? Zabijałeś
                  kiedyś? Na przykład takiego małego, oślinionego pedałka - zabiłbyś, gdyby to
                  było zgodne z prawem? Pomyśl jak fajnie byłoby wypruć flaki z takiego zboczeńca,
                  nie robi Ci się cieplej w okolicy serduszka?

                  "To jest po prostu bzdura. Tym się różni człowiek od zwierząt, że seks może
                  wiązać się u niego z uczuciami wyższymi. Seks jaki uprawiają osoby żyjące w
                  związkach małżeńskich i rodzinach nie jest sprawą obojętną dla ich najbliższych"

                  To jest koronna bzdura, bzdura katolicka wynikła z nienawiści do ludzi.
                  Zwierzęta posiadają uczucia wyższe. Czy wiesz, że słonie, oprócz działań
                  arytmetycznych, słownika sześciuset komunikatów, zdolności artystycznych
                  (poszukaj na youtubie malujące słonie) - mają także rytuał pogrzebowy? Że
                  opłakują członków swoich rodzin? Nie jest Ci głupio, że zadzierasz nosa i
                  wywyższasz się ponad zwierzęta, od których tak mało genetycznie się różnisz?
                  Powiesz, że człowiek potrafi to i tamto. To ja znów wyślę Cię na test: wyobraź
                  sobie, że Daniel Defoe z Ciebie zrobił Robinsona Cruzoe, że to Ty jesteś na
                  bezludnej wyspie, jednak z małą modyfikacją fabuły: wszystkie narzędzia musisz
                  zrobić sam. I nie masz google'a ani komórki. Chciałbym zobaczyć jak sobie
                  radzisz, lepiej niż zwierzęta ;)

                  Seks wynika z popędu. Wiesz co to jest popęd seksualny? Uważasz, że popęd
                  seksualny wynika z rodziny? Odpowiem Ci: nie wynika, jest autonomiczny.

                  Mam córkę, tak się składa. Swoje życie ułoży tak, jak finalnie ona zechce. Jeśli
                  zostanie call-girl, bo przymusi ją los lub własna nieumiejętność życia, nie będę
                  jej przez to mniej kochać. Zawsze będzie mieć we mnie ojca.

                  Purytanizm, to również chrześcijaństwo. I owszem, takie zaszczucia ciągle się
                  zdarzają. I - po co to rozwodnienie w postaci wtrętu: każdy gej = geniusz?
                  Przecież struktura społeczna jest prawdopodobnie zbliżona do heteroseksualnej -
                  są w niej geniusze, złodzieje, poeci i wędkarze (tych chyba mniej).

                  Normy moralne. Nie może być tak, że o normach społecznych będzie decydować
                  religia, nie samo społeczeństwo. Religia jest taką samą aktywnością jak jogging
                  - zajęciem nieobowiązkowym, indywidualnym i pozapaństwowym. Państwo jest
                  laickie. Na szczęście. Stąd normy społeczne - tak, normy moralne - tylko dla
                  tych, którzy sami tego chcą. Próba narzucania norm moralnych będzie się spotykać
                  z odporem, sam zawsze dam takim działaniom odpór. Jest obowiązkiem myślącego
                  człowieka traktować światopoglądy "jedynie słuszne" z dystansemi tworzyć swój
                  własny kanon, w zgodzie ze społeczeństwem, ale indywidualny. Rzym nie upadł z
                  powodu braku norm moralnych, tylko głupoty Walensa, któremu nie chciało się
                  poczekać na Gracjana. Potem były lata agonii imperium. Rozwój ludzkości nieco
                  się opóźnił, ale umówmy się - Rzym to nie był raj.

                  Nie uważam, że należy wyrzucić z kultury Europy wszystko co zostawiło po sobie
                  chrześcijaństwo. Cieszę się jednak na myśl, że ta agresywna forma kultu
                  religijnego stopniowo zamiera. Ludzie w przyszłości będą szczęśliwsi. Islam,
                  wbrew pozorom, niewiele się różni od katolicyzmu. Emancypacja kobiety w kulturze
                  zachodniej przecież nie wzięła się z inspiracji chrześcijańskiej - przypomnij
                  sobie, na przykład, kiedy kobiety w Szwajcarii uzyskały prawa wyborcze.










                  • Gość: kazik Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem IP: 96.18.162.* 21.08.09, 22:46
                    problemem jest,i to na calym swiecie tzw.chrzescijanstwo,ktore z
                    prawdziwym chrystianizmem nie ma nic wspolnego.zyje zdeprawowaniem
                    po przez wchloniecie nalecialosci poganskich i to az ze starozytnego
                    Babilonu.nie ma wiec czemu sie dziwic,ze ich pojecie milosci do
                    kazdego blizniego[nie mowiac juz o milosci do Stworcy]jest
                    wykrzywione,nie oparte na wzorze Jezusa Syna Bozego.z tego tez powodu
                    nie widac zadnych wielkich roznic w ludziach religii swiata.widoczna
                    roznica jest tylko,i to widac w kazdym kraju swiata,wsrod ludzi,
                    mieniacych nazywac sie,Swiadkowie Jehowy.i jest to zauwazalne nawet
                    w zatrudnianiu pracownikow,gdzie w niektorych branzach chce sie miec
                    wylacznie tego wyznania ludzi,w Polsce tez.mam artykul jednego
                    lancuchowego byznesu,ktory w tym temacie wlasnie zamiescil ogloszenie
                    o zatrudnieniu.pisze tam min.ze mozna na tych ludziach polegac,sa
                    kulturalni,bo osobowosc swa krztalca na woli Bozej ze Slowa Bozego.i
                    ja potem stosuja w codziennosci swego i wobec bliznich,zycia.
                    • atopos Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 22:55
                      Gość portalu: kazik napisał(a):

                      > roznica jest tylko,i to widac w kazdym kraju swiata,wsrod ludzi,
                      > mieniacych nazywac sie,Swiadkowie Jehowy.i jest to zauwazalne nawet
                      > w zatrudnianiu pracownikow,gdzie w niektorych branzach chce sie miec
                      > wylacznie tego wyznania ludzi

                      A jak się mają takie praktyki pracodawców do jakże bliskiego naszym europejskim sercom tutaj - zakazu dyskryminacji?
                  • representation1 Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 22.08.09, 10:42
                    > mianowicie miłość międzyludzka i wierność swoim pasjom, to są wartości,
                    > Później zostały zawłaszczone przez religię. Ich ludzkie rozumienie
                    > zostało zastąpione ludzko-boskim, a później boskim, absolutnym.
                    > miłość niedoskonała ułomna, ale faktyczna została zastąpiona IDEĄ miłości,
                    > miłości absolutnej i nieosiągalnej, przez co okrutnej.

                    Czyżby? A niby dlaczego miałbym uznać za słuszną taką właśnie interpretację
                    miłości chrześcijańskiej? Dzisiejsi chrześcijanie wcale nie uważają się za
                    monopolistów w tym zakresie. Jeśli mowa o zawłaszczaniu i okrucieństwie, to nie
                    ma tu miejsca na miłość. To o czym piszesz jest tylko pewną wydumaną ideą na
                    temat religii, a sprawa jest bardzo skomplikowana, bo w istocie doktryna
                    chrześcijańska ulegała ewolucji przez setki lat i obrastała w różne dogmaty i
                    interpretacje. Dla mnie liczy się najbardziej prostota przesłania pierwotnego
                    chrześcijaństwa i myślę, że do tego kościoły chrześcijańskie będą musiały coraz
                    bardziej wracać. Przekazujesz tu jakieś fałszywe wyobrażenia na temat religii i
                    chrześcijaństwa, sprzeczne z przekazaną mi wiedzą religijną, a przede wszystkim
                    sprzeczne z moimi własnym pojmowaniem tych rzeczy. Ja nie przejmuję się zbytnio
                    wymysłami różnych filozofów, udowadniających swoje doktryny przez dopasowywanie
                    do nich wybranych faktów i wybranych doktryn, tak, aby uzasadnić przedmiot
                    swojej wiary. Treści ich dzieła mają często znamiona religii.

                    Po pierwsze chrześcijaństwo naucza, że człowiek ma wolną wolę. Po drugie niczego
                    nie zawłaszcza. Koncepcja miłości międzyludzkiej została przez Chrystusa
                    poszerzona poprzez wezwanie "miłujcie waszych nieprzyjaciół".

                    > Człowiek nie jest Bogiem. Dążenie do ideału przez istotę ludzką powoduje
                    > nieludzkość sądów i zachowań, odrzucenie miłości faktycznej na rzecz
                    > urojenia miłości idealnej.

                    To jest lipa. Chrześcijaństwo wcale nie wymaga od ludzi rzeczy dla nich
                    nieosiągalnych. Jeśli jednak ktoś chciałby tak to interpretować, to jego wybór i
                    jego sprawa. Zdecydowana większość populacji nie przejmuje się ideami
                    wymyślonymi przez filozofów, bo po prostu ich nie pojmuje. Są ludzcy albo
                    nieludzcy na swój sposób zależny od ich wrodzonych cech i wpływu stosunków
                    społecznych, w których żyją.

                    > I tak wchodzą na drogę kłamstwa, oszukują
                    > innych i siebie i ich miłość do kogokolwiek, również do siebie, po
                    > krótkim czasie nie jest wiele warta. Jest to statystyczny stan społeczny.

                    Jednym słowem, gdyby nie byli poddani kościelnej indoktrynacji, to zapewne nie
                    ulegliby zepsuciu? Znam wielu różnych ludzi w swoim środowisku i nie mogę
                    zgodzić się z tą tezą. Tak się jakoś składa, że statystycznie największymi
                    sku...elami na ogół okazują się ci, co z Kościołem nie mają nic wspólnego, poza
                    tym, że zostali kiedyś ochrzczeni. Jakoś brakuje mi u nich tej pierwotnej,
                    wrodzonej miłości niechrześcijańskiej.

                    > Statystycznie katolicy są hipokrytami. Wyznają głośno wartości
                    > i postępują wbrew nim.

                    Ja ich określam mianem - praktykujący, niewierzący. Wielu z nich po prostu
                    podtrzymuje tradycję rodzinną. Nie wszyscy zasługują na miano hipokrytów.

                    > Kochasz jakiegoś geja, tak po ludzku?

                    A jak myślisz? Chrześcijaństwo wzywające do miłowania swych nieprzyjaciół
                    miałoby nakazywać nienawiść do gejów? W tym względzie nie ma dla mnie różnic z
                    powodu orientacji seksualnej. Brzydzę się jednak ich praktykami homoseksualnymi.
                    Tego kochać nie muszę.

                    > Społeczeństwa zachodnie są kulturowo wyżej rozwinięte.

                    Jeśli mowa o kulturze materialnej i technicznej, to tak. Jednak centrum
                    cywilizacji nieubłaganie przesuwa się do Azji.

                    > Telewizja i popcorn to stereotyp, przecież kulturę i technikę "robią"
                    > elity. Czy nasze elity są jakości amerykańskiej, zachodniej?

                    Dużą częścią amerykańskich elit były i są także nasze elity, które tam emigrują
                    i elity z wielu krajów Europy i Azji. Nie można jednak tracić z pola widzenia
                    reszty społeczeństwa, bo ona także w znacznym stopniu wpływa na to w jakim
                    kierunku potoczą się losy cywilizacji.

                    > Przyjrzałeś się kiedy jak wygląda podstawowa komórka społeczna u Jakutów?
                    > A wśród plemion wędrownych, dlaczego tak popularny jest model
                    > patriarchalny, mąż i kilka żon?

                    Czyżby u Jakutów i ludów wędrownych występowały małżeństwa homoseksualne? Mnie
                    tylko o to chodziło. Zdaje się model damsko-męskich małżeństw od wieków u nich
                    obowiązuje. Nieważne, czy pod postacią mono- czy poligamii.
                    Chyba źle zrozumiałeś moją tezę i argumentujesz nie na temat.

                    > Samurajowie - to był zwyczaj.

                    Jeśli zwyczaj tylko, to nie wrodzony homoseksualizm.

                    > Ludobójstwo Ci się podoba? Dlatego, że ktoś jest gejem?
                    > Jesteś dumny z tego, że wypowiedziałeś te słowa? Umiałbyś sam zabić?
                    > Zabijałeś kiedyś?

                    A kto tu mówił o ludobójstwie? Inkwizycja paliła na stosie za czary i herezję.
                    Nie słyszałem jakoś o paleniu gejów, a przecież wśród duchowieństwa nigdy ich
                    nie brakowało. Ja pisałem ten passus z przymrużeniem oka. Ty za to uderzasz w
                    poważne tony. Erystyką posługujesz się sprawnie.

                    > To jest koronna bzdura, bzdura katolicka wynikła z nienawiści do ludzi.
                    > Zwierzęta posiadają uczucia wyższe. Czy wiesz, że ...
                    > Nie jest Ci głupio, że zadzierasz nosa i wywyższasz się ponad zwierzęta, od
                    których tak mało genetycznie się różnisz?

                    No cóż, źle się składa, bo akurat wiem. Od dawna mnie te zagadnienia interesują.
                    Wcale nie zadzieram nosa, bo pisałem o seksie. Tym się różni (nie każdy)
                    człowiek od zwierząt, że seks może wiązać się u niego z uczuciami wyższymi. Za
                    wyjątkiem być może małp z nami spokrewnianych, seks dla zwierząt jest wyłącznie
                    popędem niezwiązanym z uczuciami. U ludzi ten popęd powstaje w starszych
                    strukturach mózgu, ale może być poddany kontroli przez młodsze ośrodki kory
                    mózgowej powstałe w procesie ewolucji.

                    > Seks wynika z popędu. Wiesz co to jest popęd seksualny? Uważasz, że popęd
                    > seksualny wynika z rodziny? Odpowiem Ci: nie wynika, jest autonomiczny.

                    Po raz kolejny Twoje argumenty przyjmują formę bzdury powstałej na tle
                    nienawiści do chrześcijaństwa. Ja nigdzie nie pisałem, że popęd seksualny wynika
                    z rodziny.

                    > To ja znów wyślę Cię na test: wyobraź sobie, że Daniel Defoe z Ciebie
                    > zrobił Robinsona Cruzoe, że to Ty jesteś na bezludnej wyspie, jednak z
                    > małą modyfikacją fabuły: wszystkie narzędzia musisz zrobić sam. I nie
                    > masz google'a ani komórki. Chciałbym zobaczyć jak sobie radzisz, lepiej
                    > niż zwierzęta ;)

                    Mało oryginalny ten test. Juliusz Verne pisząc "Tajemniczą wyspę" postawił
                    swoich bohaterów w podobnej sytuacji. Można oczywiście wyobrazić sobie Robinsona
                    Cruzoe, który ląduje na wyspie z gołą dupą, ale przecież nie z pustą głową i bez
                    wiedzy o zdobyczach własnej epoki. Zamiast zadawać innym takie testy zapisz się
                    sam na kurs survivalu.

                    > Purytanizm, to również chrześcijaństwo.

                    Dla mnie purytanizm jest zaprzeczeniem chrześcijaństwa opartego na miłości.

                    > po co to rozwodnienie w postaci wtrętu: każdy gej = geniusz?
                    > Przecież struktura społeczna jest prawdopodobnie zbliżona do
                    > heteroseksualnej - są w niej geniusze, złodzieje, poeci i wędkarze
                    > (tych chyba mniej).

                    Przecież sam to napisałeś tak jakby o wszystkich gejów miało chodzić, a teraz
                    odwracasz kota ogonem.

                    > Mam córkę, tak się składa. Swoje życie ułoży tak, jak finalnie ona
                    > zechce. Jeśli zostanie call-girl, bo przymusi ją los lub własna
                    > nieumiejętność życia, nie będę jej przez to mniej kochać. Zawsze będzie
                    > mieć we mnie ojca.

                    Tak właśnie powinien postąpić ojciec. Nie pisz jednak, że seks i pornobiznes nie
                    są żadnym problemem, bo te zjawiska generują właśnie mnóstwo problemów, które
                    dostrzegają ludzie kierujący się miłością.

                    > Normy moralne. Nie może być tak, że o normach społecznych będzie decydować
                    > religia, nie samo społeczeństwo.

                    Czyżby samo społeczeństwo?
                    • representation1 cd. ,bo się nie zmieściło 22.08.09, 10:47
                      > Normy moralne. Nie może być tak, że o normach społecznych będzie decydować
                      > religia, nie samo społeczeństwo.

                      Czyżby samo społeczeństwo? Mam wątpliwości czy ono właśnie o tym decyduje.
                      Dzisiaj rolę kościołów przejęły inne ośrodki.

                      > Religia jest taką samą aktywnością jak jogging - zajęciem
                      > nieobowiązkowym, indywidualnym i pozapaństwowym.
                      > Państwo jest laickie. Na szczęście.

                      Wspomniałem już o wolnej woli. Nie ma zatem przymusu wiary, póki co, ale jak
                      Europę opanuje islam, który stawiasz na równi z katolicyzmem, to pod rządami
                      prawa szariatu ta wolność może się skończyć. Islam oficjalnie nie uznaje
                      rozdziału życia świeckiego i religijnego.

                      > Stąd normy społeczne - tak, normy moralne - tylko dla tych, którzy sami
                      > tego chcą.

                      To interesujące. Czyżby moralność istniała tylko w ramach religii? Te Twoje
                      normy społeczne to też jakaś tam moralność.

                      > Rzym nie upadł z powodu braku norm moralnych, tylko głupoty Walensa,
                      > któremu nie chciało się poczekać na Gracjana. Potem były lata agonii
                      > imperium.

                      Upraszczasz nieuchronny i złożony proces historyczny redukując go do jednego
                      zdarzenia. Los Rzymu był przesądzony. Ryba psuje się od głowy i prędzej, czy
                      później Rzym musiałby upaść.

                      > Ludzie w przyszłości będą szczęśliwsi.

                      Gratuluję optymizmu.
                      • przemeklosko też się nie zmieściło 22.08.09, 21:04
                        Chcesz manifestować swoją religijność, katolicki ksiądz chce zawodzić niedziela
                        w niedzielę na całą ulicę, procesja musi wlec się w Boże Ciało przez pół dnia
                        pod moim balkonem i hałasować - to i inne grupy społeczne słusznie mogą domagać
                        się praw dla swoich procesji, ze swoimi śmiesznymi rekwizytami, zawodzącymi
                        tranzystorami, etc. Co tydzień.

                        Dlaczegóż to wyznawcy światopoglądu katolickiego i heteroseksualnych preferencji
                        mieliby być wyróżnieni? Z jakiego powodu? Islam jest póki co potencjalnym
                        zagrożeniem. Realną udręką jest kościół katolicki, pyszny, bezczelny i
                        wtryniający się do świeckiego życia, próbujący pouczać także tych, którzy nie
                        życzą sobie mieć najmniejszej styczności z katolicką zarazą. Wiesz jak się
                        nazywa wtrynianie, podszczuwanie, pouczanie i wymuszanie odpowiedniej reakcji?
                        Molestowaniem się to nazywa. Katolicy próbują molestować tych, którzy sobie nie
                        życzą ich molestacji.

                        Mówisz, że brzydzą Cię praktyki homoseksualne, że taką masz estetykę. Ja mam
                        inną - mnie brzydzą praktyki katolickiego kościoła. Brzydzą mnie ohydne
                        zbrodnie, które katolicy popełniali w imię boże - i które ich dyskwalifikują w
                        jakiejkolwiek rozmowie o moralności. Z powodów historycznych nie macie delegacji
                        estetycznej i etycznej - poza osobistą, indywidualną, ludzką - do rozmów o
                        moralności. Najpierw musicie dowieść, że ludobójstwo katolickie nie powtórzy
                        się, że nie powtórzy się dyskryminacja wobec jakiejkolwiek grupy społecznej, że
                        umiecie kochać - nie tylko gadać o miłości. Brzydzi mnie wasza pycha w stosunku
                        do ludzi niewierzących, do zwierząt, do wiedzy, do nauki, do zmienności świata.
                        Pisałeś, że zanik moralności spowodował upadek Rzymu. Nie zgodziłem się z tym.
                        Ale przez analogię napiszę, że zanik człowieczeństwa powoduje na Twoich oczach
                        upadek katolickiego światopoglądu i kościoła. Wartości ludzkie trwać będą tak
                        długo, jak długo trwać będzie gatunek w znanej nam postaci. Religijne brednie,
                        liturgiczne zabobony zawsze znajdą swój kres. Biblia, Nowy Testament tylko tam
                        mają coś ciekawego i mądrego do powiedzenia, gdzie mówią o człowieku, nie o Bogu
                        i wydumanych jego wcieleniach i innych, eterycznych formach. Nakazy boskie są
                        niczym, bzdurą i ułudą służącą do manipulacji, uzyskania władzy nad maluczkimi.
                        Ludzie nie potrzebują religii, potrzebują bezpieczeństwa, szczęścia, miłości,
                        przygód - ale nie religii. To erzac potrzebny wtedy, kiedy tego co ludzie
                        potrzebują, nie mogą sobie zapewnić.

                        Z tego punktu widzenia, zarówno Twoje wyznanie jak i homofobiczne poglądy są
                        istotnym zagrożeniem dla ludzi i formą nienawiści, którą należy aktywnie
                        zwalczać. Tobie podobnych należy resocjalizować, uczyć ponownie życia w
                        złożonym, wielobarwnym, wielowyznaniowym, wielopreferencyjnym społeczeństwie.
                        Chcę mieć głęboką nadzieję, że jeszcze pół wieku i Tobie podobni będą
                        mniejszością. Ta nadzieja nie jest wielka, bo siła Twojej złości i uprzedzeń
                        jest ogromna. Zło fascynuje, to dlatego kościół odniósł sukces, to dlatego Wy,
                        katolicy świadomi swej marności (na szczęście) lgniecie do niego i dnia
                        codziennego według "najlepszego" schematu, wypróbowanego przez przodków. To
                        dlatego chciałbyś zlikwidować gejów, najlepiej estetycznie - bez czynnego
                        Twojego udziału. Byłoby cudownie, wiem, że tak myślisz, gdyby na przykład w
                        najbliższy wtorek zniknęli z powierzchni ziemi wszyscy homoseksualiści. Wtedy,
                        rozwiązałby się "problem" (przypomnij sobie jak często pomyślałeś o istnieniu
                        tej społeczności w kategoriach "problemu"; ale oni nie są problemem - to Ty i
                        Tobie podobni są problemem ludzkości).

                        Reasumując: 1) słabo znasz sprawy doktrynalne swojej wiary. Nie masz takiej
                        wiedzy, ale dlatego, że uważasz się za wierzącego i praktykującego katolika,
                        chcesz pouczać na czym chrześcijaństwo polega. 2) Twoja wiedza fizykalna nie
                        jest mi znana - ale jeśli pokażesz mi, że wiesz na czym polega zjawisko OR
                        (obiektywnej redukcji) i jak działa mechanizm kwantowy w mózgu (z grubsza), to
                        docenię ciekawość poznawczą, a pośrednio sprawność interpretacji modeli
                        poznawczych. 3) nie popisałeś się dotąd ani wiedzą historyczną, ani
                        socjologiczną - czy poza zawężoną do własnego środowiska obserwacją i samowiedzą
                        masz w ogóle co zaprezentować? 4) pokażę, że masz jakąś pasję, która choćby z
                        rzadka stawia Cię w sytuacji skrajnych wyborów.

                        Dopiero wtedy Twoje sądy wartościujące będą miały wartość przekraczającą sąd
                        obiegowy. Jeśli żyjesz jednak pracą i domowym kotletem, to wiedz, że zdanie
                        takiej rośliny nie może być dla nikogo wykładnią. Za wyjątkiem własnych dzieci.

                        Nie jest to w moim wydaniu język agresji. To język wymagań. Chcesz pouczać i
                        narzucać swoją wolę - pokaż, że masz do tego estetyczne prawo. Pokaż, że to
                        potrafisz. Normy moralne, których nie rozumiesz, a stosujesz, nie załatwią
                        sprawy za Ciebie. Ani Cię usprawiedliwiają, ani kiedykolwiek ułaskawią.





                        • representation1 Tym razem się zmieściło 23.08.09, 00:11
                          Nasza wymiana poglądów do tej pory wyglądała w miarę interesująco, ale po
                          przeczytaniu wypowiedzi w stylu:

                          > Twoje wyznanie jak i homofobiczne poglądy są istotnym zagrożeniem dla
                          > ludzi i formą nienawiści... dlatego chciałbyś zlikwidować gejów,

                          > Tobie podobnych należy resocjalizować, uczyć ponownie życia
                          > w złożonym, wielobarwnym, wielowyznaniowym, wielopreferencyjnym
                          > społeczeństwie.

                          > ...zdanie takiej rośliny nie może być dla nikogo wykładnią

                          > jeśli pokażesz mi, że wiesz...

                          kontynuacja dyskusji z Tobą nie wydaje mi się ani sensowna, ani pożyteczna.

                          A jak czytam jeszcze o księżach zawodzących na procesjach, czy powiatowych
                          proboszczach, to mi się już zupełnie odechciewa. Bełkotu i pier.dolenia na forum
                          jest co niemiara i nowego przeglądać nie muszę. Szkoda czasu.

                          A kim Ty właściwie jesteś człowieku, żeby domagać się ode mnie udowadniania
                          swojej erudycji w tym, czy innym obszarze nauki? Toż ja także mógłbym Ci tu
                          zadać kilka problemów do omówienia z tych dziedzin wiedzy, którymi się zawodowo
                          albo hobbystycznie zajmuję, żebyś mógł się wykazać biegłością w ich zakresie.
                          Mógłbym Ci też zalecić przeczytanie nie mniejszej liczby ważnych w moim
                          mniemaniu, współczesnych dzieł, które osobie używającej rozumu nie tylko wypada
                          znać, ale jest to dla niej wprost konieczne.

                          Muszę Ci powiedzieć, że srodze się Twoją osobą rozczarowałem. Rzadko zdarza się
                          trafić na forum internetowym na kogoś, z kimś można w szerszy i bardziej otwarty
                          sposób podyskutować. Zdawało mi się, że jesteś jednym z takich ludzi. Myliłem
                          się. Nakręciłeś się pod wpływem nienawiści do katolicyzmu (to narkotyk, który
                          Cię napędza) i negatywne emocje przeważyły nad rozumem. Intelektualista
                          przeistoczył się w nadętego buca, od którego bije pycha i nienawiść na kilometr.
                          I to właśnie Ty jesteś taki, jak ten ewangeliczny faryzeusz.

                          Na koniec kilka wniosków:

                          Nie zrozumiałeś wielu rzeczy w moich wypowiedziach. Przede wszystkim pierwotnym
                          tematem dyskusji był homoseksualizm. Ty zmieniłeś ten temat na katolicyzm.
                          Uparcie także przypisujesz mi poglądy zgodne z Twoim schematem klasyfikowania
                          osób wierzących. Jestem osobą na swój sposób religijną, chrześcijaninem, darzę
                          szacunkiem współczesnych nam papieży i sądzę, że upadek chrześcijaństwa w
                          Europie przyniesie więcej szkody niż pożytku. Występowałem jako obrońca wartości
                          chrześcijańskich w tej dyskusji. Ty jednak nienawidzisz katolików i chciałeś
                          mnie sobie ustawić na ringu jako przeciwnika w tych barwach występującego. Było
                          w moich komentarzach kilka stwierdzeń, które powinny dać Ci do zrozumienia, że
                          nie mam zamiaru występować w tej albo innej drużynie. Na tym forum reprezentuję
                          przede wszystkim siebie. Wbrew Twemu mniemaniu nie wypowiadam się za "większość
                          chrześcijan".

                          Próbujesz ze mną polemizować na temat miłości chrześcijańskiej, a nie potrafisz
                          nawet poprawnie odczytać mojej wypowiedzi. Ja pisałem o nowym rozumieniu
                          miłości przez Chrystusa w stosunku do tego co określałeś mianem miłości
                          międzyludzkiej. Gdyby Żydzi tak szeroko odczytywali przykazanie "miłuj bliźniego
                          swego jak siebie samego" a nie kierowali raczej starotestamentalnym nakazem
                          "Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził",
                          to po co Chrystus miałby im to pierwotne, zdroworozsądkowe rozumienie miłości
                          wypominać - "A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół...". Może jeszcze
                          powiesz, że takie pojmowanie miłości, które i dziś jest trudne do przyjęcia,
                          było powszechne w całej cywilizacji i właściwie Chrystus niczego tu nie wnosi?
                          Owszem można zaleźć podobne podejście do drugiego człowieka, jako wyrzeczenie
                          się nienawiści, także w buddyzmie, ale na pewno nie jest to powszechna cecha
                          miłości międzyludzkiej. Teza o miłości idealnej, której obronę próbujesz mi
                          przypisać, jest obca mojej interpretacji miłości chrześcijańskiej. Możliwości
                          człowieka są ograniczone. Kto domaga się realizacji przezeń nieosiągalnych
                          ideałów, w ramach religii, lub poza nią, jest po prostu głupcem.

                          Jakież to zdumiewające, że osoba wprost dysząca nienawiścią, ośmiela się mnie
                          pouczać o miłości. To tak, jakby ślepy o kolorach prawił. W takim to duchu
                          pragniesz mnie "resocjalizować, uczyć ponownie życia w złożonym, wielobarwnym,
                          wielowyznaniowym, wielopreferencyjnym społeczeństwie"? Dziękuję, nie skorzystam.
                          Było już wielu takich, co w miejsce znienawidzonych religii chcieli wprowadzić
                          swoją własną religię, a jakże, właśnie religię, chociaż tego terminu tak nie
                          znosili. Niestety, wyszedł z tego koszmar nie mniejszy niż dawne zbrodnie
                          dokonane pod sztandarami katolicyzmu. Jeśli przyszłe społeczeństwo miałoby
                          składać się w przeważającej liczbie z osobników Twojego pokroju, to mając do
                          dyspozycji wehikuł czasu raczej wolałbym się przenieść w przeszłość.

                          Innym błędem, który ustawicznie popełniasz jest przypisywanie mi dążenia do
                          narzucania "jedynie słusznej ideologii". No, to chyba muszę całkiem się poddać i
                          z mojej własnej ideologii zrezygnować, żeby Cię przekonać, że szanuję wolność i
                          wolną wolę innych ludzi.

                          Uważasz mnie ponadto za homofoba, nienawidzącego gejów:

                          > Twoje wyznanie jak i homofobiczne poglądy są istotnym zagrożeniem dla
                          > ludzi i formą nienawiści... dlatego chciałbyś zlikwidować gejów,
                          > najlepiej estetycznie - bez czynnego Twojego udziału. To Ty i Tobie
                          > podobni są problemem ludzkości.

                          Wystarczy, że brzydzę się tym co robią geje, a to co znaczy, iż ich nienawidzę i
                          chciałbym ich eksterminacji. Człowieku, czy ty naprawdę jesteś tak głupi i wiesz
                          co piszesz? To jest wprost porażające. To ty nienawidzisz ludzi i chciałbyś
                          zgładzić tych, co myślą inaczej. Zapewne w Twoim rozumieniu nie wolno mi
                          wartościować postępowania innych osób. Jeśli kogoś kocham to całą jego osobę i
                          żadnych jego zachowań bezwarunkowo ganić mi nie wolno. Nie może mi się nie
                          podobać gejowski seks analny i nie mogę potępić zbrodni, której dopuszcza się
                          morderca. A może to jest Twoja własna koncepcja miłości idealnej? Mnie się
                          jednak zdaje, że nieustannie prezentujesz nieomal idealną nienawiść, w sposób
                          wyrafinowany wyrażaną za pomocą słów o miłości.

                          Na tym kończę.
                          Dalszy ciąg nie nastąpi.

                          Życzę szczęścia.
                          • przemeklosko Re: Tym razem się zmieściło 23.08.09, 08:28
                            Rzeczywiście,
                            to koniec dyskusji - ja sobie jednak wolę dziś polatać, siedzę na lotnisku, za
                            chwilę wskoczę w szybowiec.

                            Nie mógłbyś ze mną dyskutować, bo:

                            1. boisz się występować pod nazwiskiem, w przeciwieństwie do mnie
                            2. jesteś niedouczony
                            3. kiedy brakuje Ci argumentów, nazywasz mnie bucem
                            4. wpisujesz się w ultrakatolicki schemat, który nie jest ważniejszy niż koło
                            wyznawców joggingu czy bywalców siłowni

                            Stąd - najpierw musisz się opowiedzieć, kim jesteś. Ja to uczyniłem, pokazałem
                            swój sposób myślenia, Ty nie - i dlatego uznałeś za stosowne nazwać mnie bucem.

                            Cóż - dla mnie jesteś miernotą, intelektualnym, emocjonalnym i moralnym chwastem
                            - czerpiesz soki z gleby, na której Cię posadzą nie dając nic od siebie. Czyli -
                            jesteś chwastem.




                          • atopos Re: Tym razem się zmieściło 24.08.09, 10:24
                            >Nakręciłeś się pod wpływem nienawiści do katolicyzmu

                            Przemeklosko uprawia w tym wątku permanentny i rozwlekły offtopic antykatolicki. Samych homików traktuje zapewne prywatnie tak jak sławna posłanka Błochowiak (ta od kolorowych skarpetek).

                            Chociaż nie, bardziej adekwatne byloby przywołanie tu innej sytuacji: Pierduna z "Konopielki i jego specyficznej ostentacji.
                            • atopos Re: Tym razem się zmieściło 24.08.09, 10:36
                              "Z tego punktu widzenia, zarówno Twoje wyznanie jak i homofobiczne poglądy są
                              istotnym zagrożeniem dla ludzi i formą nienawiści, którą należy aktywnie
                              zwalczać. Tobie podobnych należy resocjalizować, uczyć ponownie życia"

                              Mamy zatem konkretnie nakreśloną wizję przyszłości. Jest oczywiste że nasilenie represji bedzie adekwatne do siły oporu wobec Postępu a więc należy się psodziewać: lochów, psychuszek, obozów koncentracyjnych i plutonów egzekucyjnych. Traktat Lesboński przewiduję wszak na tę okoliczność - karę śmierci (jeśli się kotś teraz zdziwił to proszę doczytać!).

                              Nasz szanowny dyskutant, piewca owego Postępu jest erudytą i badaczem horyzontów tej miary co niejaki Saloth Sar, znany też jako Pol Pot, wybitny uczony co to studiował w Paryżu i u samego Sartre'a.
                              A jak się już wyuczył to przeszedł do praktyki ("należy aktywnie
                              zwalczać").
                              • przemeklosko Re: Tym razem się zmieściło 24.08.09, 19:10
                                Nawet Pol Pot nie dorównuje osiągnięciom katolików w dziedzinie ludobójstwa ;)

                                Tym niemniej, kolejne celne skojarzenie u Pana Katolika: najpierw kościół
                                skojarzył się koledze representation1 z SS, teraz Tobie z Pol Potem. Jesteście
                                słodcy ;)
                                • Gość: kazik Re: Tym razem się zmieściło IP: 96.18.162.* 24.08.09, 22:39
                                  wezcie razem wzieci, sie za odpowiedz czasu historii ludzkosci na
                                  ziemi w ktorej dzisiaj zyje.a za podstawe poczytajcie o posagu z
                                  ks.Daniela stojacego z roznych metali elementow.jakie z niego mozna
                                  sobie wyciagnac wnioski.jak ma sie odwage,to mozna porosic ksiezy
                                  katolickich[oczywiscie jezeli tylko zechca pomoc],albo i innych
                                  uczonych.
                                • atopos Re: Tym razem się zmieściło 25.08.09, 14:51
                                  przemeklosko napisał:

                                  > Nawet Pol Pot nie dorównuje osiągnięciom katolików w dziedzinie ludobójstwa ;)

                                  Odkreślmy jednak przeszłość grubą linią. Ty i twoi Świetlani Pobratymcy przebijecie i Pol Pota i Katoli - co do tego nie ma wątpliwości.
                                  Uszczęśliwienie świata według waszego pomysłu (ogon merdający psem) musi napotkać na opór lękających się rozwijać, mieć niebanalne życie i dążyć do szczęścia tych co nie rozumieją.
                                  "Gdy car prorocze ma widzenia, zawsze je spłyci cham i łyk. Dlatego muszą być więzienia, turma i łagier, kat i stryk".
                            • przemeklosko Re: Tym razem się zmieściło 24.08.09, 19:07
                              no cóż, nie widzę zagrożenia homoseksualizmem. za to katolicyzm wydaje mi się
                              perwersją niezwykle groźną dla ciał i umysłów, droga Tolu ;)
                        • Gość: ogr Re: też się nie zmieściło IP: *.konin.mm.pl 28.08.13, 17:40
                          ale pederasta komuch zboczeniec
                    • przemeklosko Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 22.08.09, 20:20
                      Ależ nikt nie wymaga od Ciebie, żebyś uznał za słuszne moje poglądy. Wcale tego
                      nie oczekuję - przestawiłem je Tobie, po prostu. Zaskakuje mnie, że wypowiadasz
                      się za "większość chrześcijan" - masz takie delegacje?

                      Ja posłużyłem się filozofią własną, u źródeł której leży polemika z sensem
                      istnienia wszelkich systemów religijnych, ale także uznanie dla estetycznej
                      urody koncepcji chrześcijańskich Kierkegarda, Szestowa, Bierdiajewa. Podobne
                      estetyczne uczucia rodzą we mnie dzieła myśli filozoficznej wyrosłej z
                      interpretacji Wedanty - Śankary, Tagore, czy Śri Aurobindo.

                      Szestow był bardzo rzetelnym badaczem i erudytą w zakresie doktryny
                      chrześcijańskiej. Polecam Ci w wolnej chwili lekturę Potestas clavium, czy De
                      Profundis - jeżeli nie czytałeś. Daleko to - moim zdaniem - ciekawsze od kazania
                      gminnego proboszcza i ogłoszeń parafialnych.

                      Nie zrozumiałeś passusu o zawłaszczeniu. Chrześcijaństwo zawłaszczyło zarówno
                      daty wielu świąt pogańskich, jak i ich obrządek, zawłaszczyło myśl ludzką - i
                      przedstawiło jako swoje. Dowodów jest bez liku, wystarczy chcieć je odnaleźć. Do
                      tego potrzebny jest jednak dystans badawczy, nie ślepe zaufanie do Kościoła,
                      postawa w stylu Roma locuta, causa finita (św. Augustyn). Taki sposób myślenia,
                      nazywa się zabobonem.

                      Co do wolnej woli, to pozwól, że przypomnę Ci słowa Marcina Lutra, z De servo
                      arbitrio (O niewolnej woli): "To jest najwyższy stopień wiary: wierzyć, że dobry
                      jest On, który tak niewielu zbawia, a tak wielu potępia - wierzyć - że
                      sprawiedliwy jest On, który z woli swojej przeznacza nas z konieczności na
                      potępienie tak, iż wydaje się - jak to i Erazm przedstawia, że rozkoszuje się
                      mękami nieszczęśliwych i zasługuje raczej na nienawiść niż miłość." Odpowiedź
                      daje Dostojewski i Szestow: katolicyzm SIEBIE postawił w miejscu Boga. Na to
                      jesteście chorzy, Wy, katolicy: na pychę.

                      Napisałeś: "Koncepcja miłości międzyludzkiej została przez Chrystusa
                      > poszerzona poprzez wezwanie "miłujcie waszych nieprzyjaciół" - jakże,
                      poszerzona? "Miłuj bliźniego swego jak siebie samego" to warunek konieczny i
                      wyczerpujący miłości, nie da się go "poszerzyć".

                      Próbujesz ze mną rozmawiać z pozycji wiedzy co jest właściwie chrześcijańskie.
                      Trochę przypomina mi Twoja postawa faryzeusza z Łukaszowej ewangelii (to ta
                      przypowieść o faryzeuszu i celniku). Przypomnij sobie, kto został usprawiedliwiony.

                      Podobnie zachowujesz się w stosunku do homoseksualizmu. To nie homoseksualizm
                      jest obrzydliwy, tylko Twoja niby-chrześcijańska postawa w stosunku do
                      homoseksualistów. No chyba, że w nurcie chrześcijańskim nie ma miejsca dla
                      takiego bliźniego, jakim jest osoba homoseksualna. Wówczas prezentujesz postawę
                      prawdziwie chrześcijańską.

                      Sobór Watykański już w czasach nowożytnych stwierdził: "Verum etsi fides sit
                      supra rationem, nulla tamen unquam inter fidem et rationem vera dissensio esse
                      potest: cum idem Deus, qui mysteria revelat et fidem infundit, animo humano
                      rationis lumen indiderit, Deus autem negare se ipsum non possit nec verum vero
                      unquam contradicere". (De fide et ratione - co w tłumaczeniu brzmi: Mimo, że
                      wiara znajduje się ponad rozumem, to jednak nie może istnieć żaden rzeczywisty
                      spór pomiędzy wiarą i rozumem: albowiem ten sam Bóg, który objawia się w cudach
                      i zaszczepia w ludziach wiarę, wniósł w ludzką duszę światło rozumu, a Bóg nie
                      mógłby negować samego siebie i, co oczywiste, nie mógłby sobie zaprzeczać.)
                      Ujmując to prościej, ale czytelniej: wiara nie może być nierozumna. Porównaj św.
                      Augustyn, O prawdziwej wierze (dosyć podobne ujęcie).

                      Jak to wygląda w naszej rozmowie? Nie mając argumentu na rzecz sensu miłości
                      idealnej, zasłaniasz się; 1. zdecydowaną większością ludzi, 2. tezą bez
                      argumentu, że miłość idealna jest osiągalna. Popełniasz taki sam błąd rozumienia
                      słów Izajasza i św. Pawła jaki popełniał Harnack, ale i późniejsi doktrynerzy
                      katolicyzmu. Zdecydowana większość ludzi to jednostki mierne i bez właściwości
                      intelektualnych. Nie dlatego, że tak zostali stworzeni, urodzeni, tylko z powodu
                      braku pracy nad własną istotą. Chcesz mi wmówić, że należy liczyć się z
                      argumentem ilościowym? Pajęczaków jest więcej niż ludzi - uważasz, że to one
                      mają rację w dowolnie dającym się wyobrazić sporze? Po drugie, pokaż mi zgodność
                      rozumu i wiary w miłości idealnej ;) - i proszę, nie tłumacz się "planem Bożym",
                      bo nawet Ty, osoba głęboko wierząca, nie masz i nie możesz mieć pojęcia na temat
                      tego co planuje i kim jest Bóg. Chyba, że z pozycji pełnej pychy wszechwiedzy.

                      Na zakończenie sporu doktrynalnego - jakoś bardziej przekonują mnie myśliciele,
                      którzy lata spędzili na studiowaniu dzieł myśli ludzkiej, niż powiatowy
                      proboszcz i wiedza przekazana przez katechetę. Zgadnij dlaczego? Lub udowodnij
                      mi, że masz coś do powiedzenia w tej sprawie, coś więcej niż przedrozumienie
                      "pierwotnego kościoła" - Roussou umarł prawie trzy wieki temu. Osobie używającej
                      rozumu wypada znać jego dzieło. Z pewnością bardzie wypada je znać i mieć swój
                      własny na nie pogląd, niż bazować na kilku rygorach i zakazach przekazanych
                      przez katechetę.

                      Czym jest "zepsucie" w Twojej interpretacji? Dla mnie "zepsucie" to mord i
                      przemoc, ale już tzw. cudzołożenia nie postrzegam jako "zepsucia". "Zepsucie" to
                      Inkwizycja, to wymordowanie albigensów, to wymordowanie hugenotów, to szczucie
                      pospólstwa do pogromów etnicznych, to palenie naukowców - zatem, między innymi,
                      historia Kościoła. "Zepsucie" pojawia się wtedy, kiedy myśl grzeszy, ale usta
                      nie wyrażają grzechu, tylko słowa "kocham Cię, aniołku" (np. do żony, zaraz po
                      tym, kiedy oczęta lubieżnie omiotły fest tyłek dorodnej blondyny z myślą tyleż
                      grzeszną, co treściwą). Nie ma dla mnie "zepsucia", kiedy partner znudzony
                      seksem z partnerem mówi: słuchaj, jesteśmy przyjaciółmi - pozwól mi na przygodę,
                      jest okazja, dziś. Jest, kiedy partner robi to po kryjomu, a potem jest w domu
                      jeszcze "czulszy i kochający". I jest, kiedy zrobił to w myślach, a w domu dla
                      partnera jest opryskliwy. Hipokryzja - to jest zepsucie. Udawanie, że jest się
                      wolnym od popędu, to hipokryzja - to zepsucie. Powiem więcej i mocniej - to
                      obrzydliwe i to jest właśnie to, co nazywam sk..wieniem.

                      Więc nie jest tak, jak mówisz: to właśnie katolicy są najczęściej sk..wielami.
                      To oni kopią leżących i bezdomnych, to oni "brzydzą" się nimi, "bo śmierdzą".
                      Katolicy to w przeważającej masie tępy i chamski motłoch, który dla swojego
                      zbydlęcenia przyjął maskę poprawności. Statystycznie największymi sk..wielami są
                      katolicy - przecież to ich jest 95% w tym kraju. Uważasz, że pozostałe 5% jest
                      ponad dwudziestokrotnie bardziej zepsute od tych 95%? To kolejny dowód Twojej pychy.

                      Masz kłopoty ze statystyką także w przypadku cywilizacji zachodnich. Uważasz, że
                      Polaków pojechało tam tylu, że stanowią większość w elitach?

                      Jak żyją Jakuci sprawdź, to naprawdę pouczające, zwłaszcza dla katolika. Nie
                      jest to ani mono-, ani poligamia. I nie jest to model patriarchalny. Argument
                      jest na temat, bo dotyczy "małżeństwa" - formy różniącej się znacznie od jedynej
                      słusznej, którą tu forsujesz. Poligamia skądinąd to przykład znakomity - czemuż
                      nie miałoby być małżeństw poligamicznych? Bo co, Bóg nie pozwala? Widocznie
                      jeździmy z Panem Bogiem różnymi tramwajami, bo wciąż nie spotkaliśmy się, nie
                      miałem okazji nosić za nim teczki.

                      To tylko próbka. Wszystkie dalsze Twoje argumenty są w tym samym stylu - nie
                      dopuszczasz do siebie wiadomości, że całe grupy społeczne mogą mieć, mają i dla
                      własnego szczęścia powinny mieć w nosie chrześcijańską i inne "jedynie słuszne"
                      ideologie. Że mogą nie podzielać "jedynie słusznych" preferencji seksualnych.
                      Chcesz być katolikiem, monogamistą - nikt Ci nie zabrania. Tylko nie manifestuj
                      się tak z tym (odwracając kota ogonem ;), bo to razi. Rób to po cichu. Ja jestem
                      poligamiczny i co więcej, zgadzam się na poligamię mojego partnera. Chcesz
                      manifestować swoje upodobania seksualne, musisz zgodzić się na manifestację moich.


                    • Gość: kazik Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem IP: 96.18.162.* 22.08.09, 21:08
                      representation1,ladnie piszesz,tylko w swych wywodach nie bierzesz
                      pod uwage roznicy bardzo widocznej po miedzy chrzescijanstwem a
                      chrystianizmem.to ogromna roznica i z niej wywodzi sie cala masa
                      obludy,zaklamania i niezrozumienia.wez to pod uwage i pisz,dajac
                      innym do zrozumienia o ktorej nacji piszesz.
                • atopos Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 22:51
                  Representation, nie szkoda ci czasu? ;)
                  To doprawdy jakiś przejaw gejostwa, przedkładać przekomarzanie się z nudnawym faciem w okularach ponad miły wieczór z dziewczyną, choćby i taką która nie przeczytała w życiu ani jednej książki.
                  • przemeklosko Re: O odrobinę szacunku dla siebie wzajem 21.08.09, 22:55
                    widzisz, trafiłeś w sedno. dlatego Ty będziesz jutro biedzić się z tą dyskusją,
                    a ja jadę na Żar, polatać szybowcem ;)

                    czego i Tobie życzę, tym razem bez złośliwości
    • samozwaniec1 Cejrowski jest rzecznikiem polskiej ciemnoty 21.08.09, 09:45
      W Londynie juz by siedzial.A po wypuszczeniu za pare tysiecy funtow
      kaucji musialby siedziec jak mysz pod miotla.Tam z rasistami i
      glosicielami jedynych slusznych pogladow osadzonych w rzeczywistosci
      katolicyzmu,nikt sie nie cacka.No i przestalby byc zapraszany przez
      media do gloszenia pochwaly Wenezueli oraz przewagi kulturowej
      Ameryki Poludniowej nad Europa.
      Nie powiem.Da sie ogladac jego programy,sa robione
      profesjonalnie,niebanalnie i pan Cejrowski jest raczej pozadanym
      gosciem w naszych domach.Ale sprawa garazu,przez ktory musial
      wyemigrowac/na miesiac/do Wenezueli,garazu,na budowe ktorego nie
      zgodzil sie byl wojt gminy,w ktorej przemieszkuje solo
      Cejrowski.Solo,bo jego malzenstwo z podrozniczka z radia Zet,pania
      Pawlikowska padlo z braku wiezi emocjonalnej i unikania z nia
      kontaktu fizycznego,co juz daje pierwszy,bardzo powazny sygnal.Cos
      nie jest tak z seksualnoscia pana homofoba.Nie wiem,co sie z nim
      dzieje w dzungli,gdzie kontakt z dziewczynka w wieku 10 lat za
      grosze nalezy do starej tradycji i jest naturalny wsrod Indian z
      tamtych okolic,choc nie znaczy to,ze cos sugeruje.Czytajac
      prof.Malinowskiego epokowe dzielo "Zycie seksualne dzikich"
      napotykamy wciaz wytlumaczenie,co porabial np.Arkady Fiedler podczas
      swoich wieloletnich wedrowek wsrod tubylcow/co podawala przedwojenna
      prasa i bylo to tajemnica poliszynela/,a co moze tez jest udzialem
      naszego bohatera od czystych raczek i bardzo brudnych,zrogowacialych
      stop.
      Znalem ojca pana Cejrowskiego juniora.Byl jednym z
      najbardziej oddanych idei jazzu w Polsce,kierujac m.in.przez lata
      Polskim Stowarzyszeniem Jazzowym w Warszawie,choc pochodzil,jak
      wiem,z Elblaga.To byl gosc swiatowy o manierach londynskiego
      dzentelmena.No coz,synus mu sie raczej nie udal.
      am wielu znajomych o innej orientacji,bo dorosle zycie spedzilem w
      USA i Londynie,gdzie nie ma w ogole tego typu zachowan.Z kazdym z
      nich pojechalbym nawet na daleka wyprawe.Z Cejrowskim nie poszedlbym
      nawet na piwo.Brak mu bowiem podstawowej kultury.Pamietam tez jego
      WC Kwadrans kiedys w telewizji.Byl to jawny program faszystowski.Juz
      wiem wiec,co lezy u zrodel obrzydzenia podroznika z Kaszub.
      • ulther Cejrowski rzecznikiem klamstwa i ignorancji 21.08.09, 09:58
        Moze nacjonalistyczno-dewocyjno-bigoteryjne poglady Cejrowskiego sa
        wynikiem buntu przeciwko ojcu kosmopolicie? Niewazne, nie ma sensu
        tracic czasu na roztrzasanie zawilosci duszy i charaktery p. C.
        Fakt, faktem, ze w kraju o dluzszej tradycji prawa, poszanownia
        godnosci wspolobywateli i wrazliwosci spolecznej juz dawno zostalby
        pociagniety do odpowiedzialnosci.

        Cejrowski nawoluje do nienawisci spolecznej. Opdowiedzia rzadu i
        wladz poznania powinien byc ban dla niego na jakiekolwiek imprezy
        organizowane przez te podmioty albo przez nie wspolfinansowane. Tu
        nie chodzi o zamykanie komus ust, bo kazdy ma prawo do dyskusji,
        byleby miescila sie w pewnych standarach wyznaczanych przez zasady
        kulturalnej debaty majacej oparcie w faktach a nie konfabulacjach i
        osobistych maniach dyskutanta.
        • atopos Re: Cejrowski rzecznikiem klamstwa i ignorancji 21.08.09, 11:02
          ulther napisał:

          > Cejrowski nawoluje do nienawisci spolecznej

          A to ciekawe. Nigdy jeszcze nie natknąłem się na jego wypowiedź w rodzaju:

          "Hajda z pochodniami na Tamtych!".
          "Walić siekierami Onych!"
          czy nawet po kargulowemu "Nienawidźcie i nienawiść w sobie potęgujcie!"

          Stwierdzenie że się kogoś brzydze lub ktoś jest chory nie jest żadnym wzywaniem do nienawiści.

          Uważam że w systemie dziesiętnym 2 + 2 = 5, kto twierdzi inaczej - ten kłamca!
          Czy to wzywanie do nienawiści wobec matematyków?
        • atopos Re: Cejrowski rzecznikiem klamstwa i ignorancji 21.08.09, 11:05
          ulther napisał:

          > Opdowiedzia rzadu i
          > wladz poznania powinien byc ban dla niego na jakiekolwiek imprezy
          > organizowane przez te podmioty albo przez nie wspolfinansowane.

          Takie getto, tylko jakby odwrotne. No brawo, brawo... ciekawe macie pomysły.

          > Tu
          > nie chodzi o zamykanie komus ust, bo kazdy ma prawo do dyskusji,
          > byleby miescila sie w pewnych standarach

          W ZSRR też można było mówić cokolwiek (pełna wolność słowa) o ile nie podważało się jedynie słusznego ustroju socjalistycznego.
    • moja.koteria Cejrowski budzi we mnie najgorsze uczucia 21.08.09, 10:09
      To człowiek z wielkim potencjałem intelektualnym, z którego nie robi
      użytku. Tacy najbardziej mnie przerażają. Dotknął mnie jego
      szowinizm i głupota w części dotyczącej żółtaczki. Tak, zachorowałam
      i to dawno, przez przetoczenie krwi, kiedy jeszcze nie widziano, ze
      taki wirus istnieje. Przeszłam całą upiorną terapię interferonem. Za
      miesiąc dowiem się czy mam nadal wirusa czy nie. Nie zawiniłam w
      niczym swojej chorobie, nikogo też nie zaraziłam, w tym
      najbliższych, bo zakażenie żółtaczką C jest naprawdę trudne. Jeśli
      pan Cejrowski brzydziłby się mnie dotknąć, to ja oświadczam, że
      brzydziłabym się dotknąć jego. Bo brzydzi mnie wszelki brak szacunku
      dla bliźnich, którym jest trudniej - bo są np. z woli losu inni niż
      większość. To, co wygaduje Cejrowski jest wredne i niegodne
      chrześcijanina.
      • Gość: kph rules Re: Cejrowski budzi we mnie najgorsze uczucia IP: *.192.109.111.psi.de 21.08.09, 10:44
        ty wez dotknij mojego peniska. czy moze sie brzydzisz?
    • atopos Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec 21.08.09, 10:20
      Badania wskazują że homoseksualiści mają o wiele więcej partnerów seksualnych niż heteroseksualiści, więc teza o roznoszeniu HIV jest PRAWDZIWA!
    • atopos Re: Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec 21.08.09, 10:21
      "to niewiarygodne, jak mozna byc tak ciekawym świata, tak otwartym na inność na innych kontynentach, a jednoczesnie tak prymitywnym i zaściankowym na własnym podwórku".

      Twoja wizja W. Cejrowskiego jest widocznie czarno-biala!
    • net.darek71 Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec 21.08.09, 10:28
      Choćby jeszcze 10 wyroków sądowych orzekało inaczej , to dla mnie "wykład"
      Cejrowskiego na KUL był nawoływaniem do przemocy. Zważywszy na miejsce,
      katolicką uczelnię, taki seans nienawiści i agresji - nie do przyjęcia.
    • xavras A gdzie tolerancja dla nietolerancyjnych? 21.08.09, 10:50
      Ja tam nie lubię jeść żurku i nie lubię jak się go przy mnie je - nie pcham
      się tam gdzie go jedzą - inni nie lubią kobiet a jeszcze inni nie lubią tych
      co nie lubią kobiet. Po co się pchać tam gdzie nas nie chcą lub nie akceptują.
      Panowie z z akcji specjalnie pchali się do Cejrowskiego wiedząc jaka będzie
      jego reakcja. I celowo zrobili aferę. To nie C. ich szukał anie nie zaczepiał
      ani nie prowokował. Cejrowski ich po prostu nie lubi i ma to tego prawo. A że
      jest źle wychowany to zupełnie inna kwestia.
    • franz.keim Geje: dla Pana pedał równa się zboczeniec 21.08.09, 11:27
      "Nazywa nas Pan sodomitami." A nie są sodomitami ? Są przecież.
      I jacy znów geje ? Pedały, nie geje. Gejem można nazwać Pana Raczka.
      Większość niestety, to pospolite pedały ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja