A co z rowerzystami na chodnikach???

23.08.09, 14:45
Nielegalne rajdy samochodowe tepione i dobrze.A co z rowerzystami
panaszacymi sie coraz czesciej na chodnikach,i to wcale nie pod
oslona nocy,tylko w bialy dzien.Wcale nie rozsmieszyl mnie dzisiaj
widok Pani Beaty Tyszkiewicz w kasku na glowie,ktory zalozyla
protestujac przeciwko pladze rowerzystow na chodniku.A ja konkretnie
chce wiedziec,kto sie wreszcie za to wezmie.Chodnik,jak
swiat,swiatem nalezy do pieszych.
    • Gość: <V> Co z pieszymi na ścieżkach rowerowych ??? IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.09, 17:02
      Argumenty jak wyżej, co by sie nie powtarzać.
    • tiiki Re: A co z rowerzystami na chodnikach??? 23.08.09, 18:25
      jako czynny rowerzysta potwierdzam że należy tępić to zjawisko ile się da.
      Miejsce roweru jest na drodze, jazda chodnikiem jest niebezpieczna dla
      rowerzysty i pieszych a ponadto kierowcy nabywają mylnego wrażenia że rower na
      drodze to intruz. Ale i tak znając życie nawoływanie do jakiejś milicyjnej akcji
      skończy się operacją aparatu represji pt, "tydzień bezpiecznego rowerzysty" i
      posypią się mandaty głównie dla jakichś panienek na składakach które będą na
      tyle naiwne żeby zatrzymać się na wezwanie patrolu, natomiast chodnikowi piraci
      będą zbyt szybcy aby dać się wyłapać patrolowi. Trzeba siać, siać, siać...
      • Gość: rowerzysta Re: A co z rowerzystami na chodnikach??? IP: *.echostar.pl 23.08.09, 21:45
        Ja też się zgadzam - rowerzysta powinien jeździć albo po ulicy, albo po ścieżce
        rowerowej. Ja tak staram się robić. Jeśli jednak chodzi o karanie, to mam
        pytanie - kiedy ktoś weźmie się za pieszych, którzy panoszą się na ścieżkach
        rowerowych? Jest chodnik, a cała rodzina - mamusia, tatuś, dzieci, pies - idzie
        po ścieżce dla rowerów. Jak jadę, nawet nie zejdą. Jeśli karać, to sprawiedliwie
        wszystkich.
    • Gość: BIMOTA Re: A co z rowerzystami na chodnikach??? IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.09, 21:49
      Jako czynny rowerzysta i czasem piechur (przy okazji... dlaczego to sie pisze
      przez "u" ?) oswiadczam, ze nigdy mi rowery na chodniku (ani gdziekolwiek
      indziej) nie przeszkadzaly (rajdy zreszta tez nie) i mam zamiar jezdzic gdzie mi
      sie podoba.
      • Gość: marek.es Re: A co z rowerzystami na chodnikach??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 09:07
        Ale jako motocyklista masz inne zasady. 50 w mieście, 90 poza
        miastem? Nieprawdaż? Czy nie TY pisałeś,że ograniczenia Ciebie nie
        gotyczą? Chyba,że jesteś motocyklistą teoretykiem lub debilem
        wyposażonym w narzędzie.
        • Gość: BIMOTA Re: A co z rowerzystami na chodnikach??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 12:17
          Nie, to nie ja... Czy ktos go zrozumial i moglby mi wyjasnic o co chodzi.. ?
      • Gość: marek.es Re: A co z rowerzystami na chodnikach??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 10:51
        "Jesli liczysz, ze scigacz bedzie jechal 90 km/h to BLAD, jesli do
        tego nie
        potrafisz prawidlowo ocenic predkosci nadjezdzajacego pojazdu to juz
        wielBLAD,
        jak mawia klasyk. " To Twoje słowa. Bez komentarza
    • Gość: BIMOTA Re: A co z rowerzystami na chodnikach??? IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.09, 21:51
      A ha... Prosze na podstawie obowiazujacych przepisow wyjasnic mi jednoznacznie
      czym sie chodnik rozni od pobocza, bo ja nie odrozniam...
      • Gość: JP Re: A co z rowerzystami na chodnikach??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 00:23
        Chodnik od pobocza jednak trochę różni, bez przesady. Osoby jeżdżące
        rowerem po chodniku też zachowują się różnie. Ja po prostu boję się
        jeździć ruchliwą ulicą (Głogowska, Grunwaldzka) i chcę jeszcze ciut
        pożyć, na dodatek w całości. Jeżeli chodnik jest pusty albo
        wystarczająco szeroki, a ja jadę spokojnie, to nie ma problemu.
        Jeżeli są większe grupy ludzi lub miejsca szczególnie zatłoczone -
        schodzę z roweru i prowadzę go. Jeżeli miałabym zrezygnować z jazdy
        po chodniku bezwzględnie, to musiałabym przestać jeździć w ogóle.
        Spokojnieszymi ulicami jadę razem z samochodami (Wyspiańskiego,
        Pogodna, Jarochowskiego, Łukaszewicza), na pozostałych instykt
        samozachowawczy nakazuje mi wybrać bezpieczniejszą drogę - chodnik.
        Co z tego, że mam kask, odblaski i czort znajet ile
        innych "zabezpieczeń" - w zderzeniu z samochodem nie mam szans. Nie
        należę do osób młodych, bliżej mi do końca niż do początku, nie
        posiadam samochodu, taniej, szybciej i wygodniej jest przemieszczać
        się rowerem niż środkami komunikacji miejskiej. Nie mówiąc o
        dźwiganiu ciężki zakupów.
        Nie najeżdżam na nikogo, nie przeszkadzam, nie śmiecę, nie pluję...
        Dajcie pożyć.....
        • Gość: BIMOTA Re: A co z rowerzystami na chodnikach??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 12:12
          "Chodnik od pobocza jednak trochę różni"
          Czym ??
    • liza_s Re: A co z rowerzystami na chodnikach??? 24.08.09, 11:20
      Dodałabym jeszcze rowerzystów przejeżdżających przez przejścia dla pieszych.
      Jednak apel o rozwagę należy kierować do wszystkich - z moich obserwacji wynika,
      że Polska to taki kraj, gdzie rowerzyści jeżdżą po chodniku dla pieszych, a
      piesi chodzą po drodze dla rowerów.
    • piter_wlkp A gdzie są ścieżki dla rowerów ? 24.08.09, 12:00
      Nie widzę powodu żeby w miejscu gdzie nie ma ścieżek
      rowerowych ,rowerzysta nie mógł bezpiecznie przejechać po chodniku.
      Zresztą problemy takie mają miejsce tylko na wąskich chodnikach
      (podziękowania dla władz miasta za troskę o mieszkańców).Wogóle za
      cyniczne uważam zgłaszanie takich narzekań w kraju gdzie
      infrastruktura rowerowa jest znikoma ,ścieżki rowerowe tylko na
      wybranych odcinkach ,często prowadzące znikąd do nikąd ,do tego
      parkujące na nich samochody oraz blokujący je piesi. Czy tak trudno
      jest zrozumieć ,że rowerzysta jeśli jedzie po chodniku to nie po to
      aby zrobić komuś na złość,tylko w trosce o swoje bezpieczeństwo. Jak
      już wszędzie będę ścieżki do jazdy rowerem wtedy można wymagać od
      rowerzystów żeby usunęli się z chodników ,jesteśmy pod tym względem
      co najmniej 20lat do tyłu za Zachodem
      • Gość: kłopotek Re: A gdzie są ścieżki dla rowerów ? IP: 87.204.181.* 24.08.09, 12:35
        [...]Nie widzę powodu żeby w miejscu gdzie nie ma ścieżek
        rowerowych ,rowerzysta nie mógł bezpiecznie przejechać po chodniku
        [...]

        A przepisy? Niewystarczający powód?

        Ja też nie widzę powodu, aby tam gdzie nie ma parku mój pies robił
        kupę na ulicy i chodził bez smyczy i kagańca. W końcu nie ma parku w
        pobliżu. To oczywiście ponury żart, mój pies nie robi tego co
        napisałem powyżej, ale jest to bezsensowny kontrargument na Twoje
        bezsensowne wytłumaczenie dlaczego będziesz jeździł po chodniku.

        Zapraszam do polemiki....
        • drhuckenbush Re: A gdzie są ścieżki dla rowerów ? 24.08.09, 12:35
          Mozemy pojsc dalej :) Nie widze powodu by nie ukrasc telewizora, ktory mi sie
          podoba, ale nie mam na niego pieniedzy :)
        • piter_wlkp Chyba nie jeździsz rowerem po naszym pięknym 24.08.09, 13:28
          mieście skoro uważasz przepisy za wystarczający powód do narażania
          życia w konfrontacji z samochodami.
          Żadne przepisy nie zwalniają z obowiązku myślenia i troski o własne
          życie. Powtórzę , jeśli w miejscu gdzie NIE MA ścieżki dla
          rowerów a ruch samochodowy jest duży ,rowerzysta skorzysta z
          chodnika to żadne poważne nieszczęscie z tego podowu nie grozi ,bo
          ewentualna kolizja z pieszym jest mniej groźna niż zderzenie z
          samochodem. Podobnie jak Twój pies narobi na chodniku ,to ewentualne
          wdepnięcie i poślizgnięcie się raczej nikogo nie zabije. I proszę
          nie podawaj opowieści o rowerzystach pędzących po chodnikach jak
          szaleni ,zapewne i są tacy ,ale te skrajności nie towrzą pełnego
          obrazu rzeczywistości. Przespaceruj się kiedyś nad Maltę
          gdzie oprócz pieszych i biegaczy z chodnika korzystają rowerzyści ,
          rolkarze , matki pchają wózki z dziećmi , jeżdżą jakieś
          śmieszne riksze itp ,od razu widac że koegzystencja pieszych i
          rowerów nie musi być problemem ,co najwyżej przeszkadza zbyt
          wąski chodnik ,co dla ludzi odrobinę kulturalnych też nie jestem
          problemem ,bo można przychamować ,objechać bokiem , kogoś
          przepuścić itp. Po prostu nie twórzmy sobie utrudnień w życiu
          tłumacząc to przepisami
          • drhuckenbush Re: Chyba nie jeździsz rowerem po naszym pięknym 24.08.09, 14:21
            Stanie sie nieszczescie. Albo inaczej: stac sie moze. Po chodniku chodza ludzie,
            bardzo czesto z dziecmi, wykonuja rozne ruchy - to sie obroca, to skreca, to
            nagle zatrzymaja - co w polaczeniu z szarzujacym 30 km/h rowerzysta prowadzi do
            nieszczescia. I nie mow mi ze tak sie nie jezdzi - jezdzi sie, jezdzi. We mnie w
            centrum miasta, na ul. Fredry wpie***il sie kiedys rowerzysta na chodniku. Wolno
            nie jechal.
            Jestem za tym, zeby takim podkladac nogi i zrzucac z rowerow.
            • bimota Re: Chyba nie jeździsz rowerem po naszym pięknym 24.08.09, 14:29
              Pewnie wykonywales "rozne" ruchy, a stanem umyslu byles jeszcze w lozku... I
              co.. ? "Smierc na miejscu".. ? :)
            • Gość: fhu Re: Chyba nie jeździsz rowerem po naszym pięknym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 14:35
              W ciągu dwóch tygodni jadąc rowerem dwukrotnie omal nie wylądowałem w szpitalu z
              powodu wymuszenia pierwszeństwa przejazdu (jechałem jak najbardziej zgodnie z
              przepisami). Widzę tyle bezmózgich zachowań ze strony innych kierowców że aż się
              dziwię że nie dochodzi w Poznaniu codziennie do wypadków z ofiarami w ludziach
              zwłaszcza wśród rowerzystów i pieszych. Niedawno jadąc tramwajem (2 albo
              9)zaobserwowałem dwukrotne przejechanie na czerwonym świetle przez ten sam
              samochód (Krakowska/Strzelecka), tramwaj już ruszał a przed nim przejechał
              szybko jakiś samochód i następnie przejechał przez następne czerwone, nawet nie
              zdążyłem zauważyć jakiej marki.
              Nic dziwnego że rowerzyści jeżdżą chodnikami, rozsądna(!) jazda niczym nie grozi.
              • piter_wlkp Otóż to . Ale tego nie rozumieją ci którzy 24.08.09, 15:30
                rowerami po mieście nie jeżdżą. Wkurzające jest podejscie typu -
                niech inni się męczą ,albo narażają swoje życie ,byle tylko mi było
                dobrze ,bo ja idę tym chodnikiem. Wyżej piszący osobnik proponujący
                podkładnaie nóg i zrzucanie z rowerów ma najwyraźniej problemy ze
                współżyciem w społeczeństwie
                • Gość: arecki Re: Otóż to . Ale tego nie rozumieją ci którzy IP: 87.204.181.* 24.08.09, 15:51
                  Ale to jest moralność Kalego: jak ja jadę chodnikiem to dobrze, jak
                  samochód mnie olewa na jezdni to źle, jak jak jadę chodnikiem to
                  dobrze, jak pieszy idzie ścieżką rowerową źle itd.
                  • Gość: BIMOTA Re: Otóż to . Ale tego nie rozumieją ci którzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 17:03
                    Rozumiem, ze dobor przykladow calkiem przypadkowy.. ;) i takowoz bledny... Jakos
                    nie slychac o wypadkach najezdzania pieszych na chodniku mimo iz wykonuja "rozne
                    ruchy" natomiast czesto slychac o smiertelnych potraceniach rowerzystow na
                    jezdni przez samochody. Pieszy idacy rowerowa ma do wyboru bezpieczny chodnik,
                    rowerzysta niebezpieczna jezdnie. Tak ciezko wychwycic roznice.. ??
                    • Gość: arecki Re: Otóż to . Ale tego nie rozumieją ci którzy IP: 87.204.181.* 24.08.09, 17:22
                      Jak nie słychać, jak słychać? Nawet jeden z piszących w tym temacie
                      napisał, że ktoś go najechał na Fredry. Nad Maltą było co najmniej
                      kilka najechań a mojego kumpla staranował rowerzysta na chodniku
                      wzdłuż torów tramwajowych na Kórnickiej.
                      Ale skoro twierdzisz, że nie ma takich przypadków, to ... moralnośc
                      i postrzeganie rzeczywistości Kalego :-)
                      • Gość: fhu Re: Otóż to . Ale tego nie rozumieją ci którzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 18:04
                        "Nad Maltą było co najmniej
                        > kilka najechań a mojego kumpla staranował rowerzysta na chodniku
                        > wzdłuż torów tramwajowych na Kórnickiej."
                        Jakieś ofiary, ranni?
                        Sam kogoś najechałem a było to tak: jadę drogą pieszo-rowerową, widząc pieszych
                        dryndam ostrzegawczo z jakichś 10 m i próbuję ominąc z lewej czyli normalnie,
                        miejsce było, niestety kobieta widząc mnie oczywiście kieruje się też w lewo no
                        to ja w prawo w lukę niestety ona z powrotem ja próbuję w lewo, ona to samo no i
                        lekko ją stuknąłem brak fizycznych konsekwencji nawet chyba ją nie zabolało.
                        Ktoś mi kiedyś opowiadał kawał czym się różni kobieta od kury, po tym zaraz mi
                        się przypomniał.
        • bimota Re: A gdzie są ścieżki dla rowerów ? 24.08.09, 14:09
          Uwazasz, ze jak nasra w trawie w parku to jest wszystko w porzadku ? Pewnie
          jeszcze obsika wszystko co napotka po drodze...
      • drhuckenbush Re: A gdzie są ścieżki dla rowerów ? 24.08.09, 12:35
        Nie mialbym wielkich pretensji, gdyby po tym chodniku rowerzysta jechal POWOLI i
        OSTROZNIE. A nie zapier***al 30 km/h nie patrzac na to, czy komus za chwile nog
        nie polamie. Pomijam juz fakt, ze gdyby takiemu pod kola nawinelo sie dziecko -
        ktore po chodniku ma prawo chodzic - to by je zabil na miejscu.
        Dlatego popieram kazda inicjatywe majaca na celu zlikwidowanie rowerow z
        chodnikow i przejsc dla pieszych. Osobiscie zdarza mi sie jezdzic rowerem,
        jednak do tego celu wykorzystuje czesci drogi do tego przeznaczone - pobocze,
        sciezke dla rowerow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja