Kobiety na listy, ale skąd je wziąć?

27.08.09, 08:55
Nie przepadam za wymuszonymi parytetami, ale skoro nie można dojść do
podobnych rozwiązań samemu to może jest to jakieś rozwiązanie. Może mężczyźni
dadzą szansę kobietom w najbliższych wyborach samorządowych i wtedy Panie będą
miały okazję pokazać na co je stać?

Fakt, że polityka z kobietami jest trudniejsza - ostro dyskutują, angażują się
w to co robią, nie mają czasu na gadanie o niczym (spieszą się do rodziny,
dzieci) i ... nie mają ochoty za piwo lub poklepywanie po plecach "być w
klubie" - to chyba poważne przeszkody? :P
Mam nadzieję, że jednak standardy się zmieniają i polityka też będzie się
zmieniać ;)

Pozdrawiam,
    • Gość: marek.es Re: Kobiety na listy, ale skąd je wziąć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 12:46
      A nie prościej by było spełnić obietnice wyborcze, zawarte w
      programie wyborczym PO z 2007? Na stronie 16, w rozdziale pt.
      Państrwo silne,tanie i przyjazne czytamy: Przeprowadzimy głębokie i
      kompleksowe zmiany w prawie wyborczym (...) rozwiązania
      większościowej ordynacji wyborczej i jednomandatowych okręgów
      wyborczych powinny być wprowadzone niezwłocznie w samorządzie
      jeszcze przed najbliższymi wyborami w 2010 roku. Wtedy wybierzemy
      NAJPEPSZYCH naszym zdaniem reprezentantów.Tworzenie parytetów temu
      niestety nie sprzyja. Niestety słowem - kluczem jest w tym programie
      słowa "powinny być". Inaczej politycy sami mogliby skazać się na
      wykluczenie. Dał temu wyraz Waldy Dzikowski, który kilka miesięcy
      temu w pr.3 u Kuby Strzyczkowskiego (za a nawet przeciw) bredził o
      mozliwości dokanania złego wyboru przez elektorat. A ten jest niby
      dobry? Skoro możemy wybierać prezydenta w wyborasch bezpośrednich,
      to dlaczego nie połów?
      • Gość: gość Re: Kobiety na listy, ale skąd je wziąć? IP: 195.20.110.* 27.08.09, 12:55
        Cóż - jakby głosowanie było imienne (jednomandatowe okręgi wyborcze)
        to wiele nazwisk nie załapało by się na stołek.
        A tak partia wiernego towarzysza wsadzi na czubek listy i zawsze się
        jakoś załapie.
        Niestety - coraz bardziej jestem zawiedziony tym, że poraz kolejny
        nie są dotrzymywane przed wyborcze deklaracje, a na
        pewno "słownością" wiele więcej można zyskać niż tworzeniem
        sztucznych parytetów.
    • Gość: marek Re: Kobiety na listy, ale skąd je wziąć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 22:58
      Jeżeli w ramach parytetu partie wstawią takie panie jak Renata
      Beger, Danuta Hojarska, Nelly Rokita to ja dziękuję za takie pomysły!
    • bimota Kobiety na listy, ale skąd je wziąć? 28.08.09, 13:23
      Wreszcie ktos zauwazyl jaka to bzdura... Jak dlugo jeszcze bedziemy traktowac
      powaznie te nawiedzone feministki ??
    • renepoznan Głupia ale kobieta 28.08.09, 16:33
      Kiedyś było: głupi ale pochodzenie robotnicze a teraz będzie głupia ale kobieta.
      Kto kobietom taka krzywdę robi??????
      • pan.nikt Re: Głupia ale kobieta 28.08.09, 17:47
        DOKŁADNIE
      • dobrusia_to_ja Re: Głupia ale kobieta 28.08.09, 18:44
        Jak to kto?? Ci, co zwykle, czyli faceci!!
        ;)
        • pan.nikt Re: Głupia ale kobieta 28.08.09, 18:54
          Raczej tzw "feministki", w większościtak kobiece, jak .......
Inne wątki na temat:
Pełna wersja