ksmx 02.09.09, 21:40 Wydawać by się mogło, że miejsce rowerów jest na ścieżkach rowerowych. Ale przecież nie ma tradycji. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: asia Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: *.ppp.eranet.pl 02.09.09, 21:46 Bardziej niz tradycji brakuje samych sciezek, proste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swistak Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 23:46 > Bardziej niz tradycji brakuje samych sciezek, proste. Podejrzewam że ksmx jest po naszej stronie ;-) Jego wypowiedź jest sarkastycznym komentarzem kamentarza pana Grobelnego na temat budowy ścieżek: "W Poznaniu nie ma tradycji rowerowych" a Stary Marych jeździł pewnie metrem. ;-) Tak po za tym to jestem przeciwnikiem ścieżek. Przynajmniej w wydaniu jako część chodnika. Najbezpieczniejsze ścieżki to te które są częścią jezdni (np. ul. Główna... i nie wiem czy gdzieś jeszcze...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Włodek z Grunwaldu ale nie można zapominać... IP: *.icpnet.pl 03.09.09, 10:18 odnosząc się do komentarza KSMX, że Kościuszki to nie jest jakaś peryferyjna droga o charakterze przelotowym. W obrębie II ramy należy raczej skoncentrować się na ograniczaniu ruchu samochodowego, a nie usuwaniu kierowcom przeszkód spod kół, jak np. taki tam rowerzysta. Ścieżki rowerowe powinny stanowić sieć komunikacyjną miasta, tak samo jak tramwaje i ulice. Ale w centrum rowery winny zgoła zostać zwyczajnie uprzywilejowane zamiast upychać kolejne pasy ruchów dla samochodów. Zastanawia mnie skąd inąd gdzie tkwi problem w zastosowaniu rozwiązania wiedeńskiego. Tam wewnątrz II ringu (nasz odpowiednik) pady ulic mają szerokość 2,0-2,2 metra. Jazda w godzinach szczytu prędkością 50 km/h jest kwestią bezpieczeństwa. Każda szybsza jazda w takim ścisku sprawia, ze człowiek traci poczucie kontroli nad sytuacją. To zaś sprawia (i zdyscyplinowanie kierowców), że jazda jest niezwykle płynna i że torowiska tramwajowe są na stałe oddzielone od jezdni. Zaś sam wypadek jest smutnym memento dla rowerzystów, dla często widywanej przeze mnie beztroski ludzi na rowerach. To piszę jako kierowca kilku samochodów, rowerzysta i pieszy lubiący tramwaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikroos Re: ale nie można zapominać... IP: 195.2.222.* 03.09.09, 12:34 Włodku, bardzo krótko odpowiem; > Zastanawia mnie skąd inąd gdzie tkwi problem w zastosowaniu rozwiązania > wiedeńskiego. (...) (i zdyscyplinowanie kierowców), Właśnie tu jest problem. Kierowwcy najpierw musieliby mieć poczucie, że wolniejsza jazda jest elementem jazdy bezpiecznej, oraz to, że przyśpieszając z 50 km/h do 60 km/h zyskujesz w skali całej podróży przez miasto około minuty, a ściągasz wielokrotnie wyższe ryzyko urazu na pieszych. Dopóki to nie zostanie zrozumiane, nie mamy na co liczyć na bezpieczne korzystanie z ulic. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Włodek z Grunwaldu Re: ale nie można zapominać... IP: *.icpnet.pl 03.09.09, 13:58 ale też nie zapominaj, że są różne ulice. W Warszawie (gdzie wszędzie stoi 50 km/h) jest mnóstwo miejsc, gdzie bezpieczeństwo przez szerokość pasa drogowego poza jezdnią jest zapewniona przy 90-100 km/h i ludzie jeżdżą tak albo ciut szybciej albo ciut wolniej. Jeśliby nie problem radykalnego zwiększenia hałasu w tych miejscach, w okolicach osiedli, to należałoby podnieść tam prędkość dopuszczalna do 100 km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc przykład ścieżki IP: 195.20.110.* 04.09.09, 12:51 dobrym przykładem ścieżki jest ścieżka wzdłuż Strzeszyńskiej na odcinku od Lutyckiej do Omańkowskiej. Jest to po prostu wydzielone pobocze z jezdni. Tak powinny być organizowane wszystkie ścieżki. Jedynie brakuje tam wydzielenia stref dla rowerzystów na skrzyżowaniach. Bezsensem są ścieżki wydzialane z chodnika i brukowane kostką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lewek Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: *.echostar.pl 02.09.09, 22:09 Szanowny (-a) ksmx, Po pierwsze, z tego co czytam w artykule, rowerzysta jechał prawidłowo. Po drugie, sam niedawno omal nie miałem takiego wypadku jadąc ścieżką rowerową. Pewien mężczyzna nagle wyszedł na ścieżkę zza zaparkowanego samochdu. Na szczęście jechałem wolno. po trzecie, stosując sie do takiej logiki, możnaby stwierdzić, że miejsce pieszego jest na chodniku. Tylko że takie "upraszczające" podejście nie spowoduje, że nasze ulice staną się bezpieczne. Po prostu powinniśmy być bardziej uważni i szanować innych uzytkowników dróg. Nawet tym, którym się zdarzy zrobić coś, czego nie powinni. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pix Rowerzysta dla Klimczewskiego jest zawsze winny IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.09, 22:15 Taka ubecka mentalność: rowerzysta jest zawsze winny. Jakby rowerzysta był potrącony to nie podejrzewam jakichkolwiek poszukiwań świadków. Niestety, ów pan ma ambicje zostać szefem Nadzoru Ruchu MPK! Odpowiedz Link Zgłoś
potffora Re: Rowerzysta dla Klimczewskiego jest zawsze win 02.09.09, 22:32 O ile wiem, to tłumów ludzi tam nie było - dwie czy trzy osoby i gdy przyjechała policja, to zostały spisane. A przynajmniej powinny być. Chyba, że ktoś tkwił w jakimś oknie - ale skoro nie pojawił się na miejscu, to na wiele bym nie liczyła. I drugie "o ile wiem" - dopiero po chwili nadeszła kolejna osoba, która udzieliła pierwszej pomocy: nikt z obecnych nie wiedział, jak to zrobić, a kobieta leżała na plecach i dusiła się własną krwią i wymiocinami. Udrożniono jej drogi oddechowe i delikatnie przechylono na bok - inaczej nie doczekałaby przyjazdu karetki. Rozumiem, że rowerzysta w szoku mógł nie wiedzieć co robić, ale obok stały inne osoby i NIKT nie wiedział co trzeba zrobić? Myślę, że to kolejny problem... ________ Kobieta jest jak MediaM(...) - nie dla idiotów *** Dlaczego kobieta ma zawsze coś do zrobienia w domu? Bo, głupia, śpi w nocy, to jej się uzbiera.... Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Rowerzysta dla Klimczewskiego jest zawsze win 02.09.09, 22:40 Rowerzysta wezwał pomoc. To coś nowego. Zazwyczaj zmotoryzowany sprawca wypadku ucieka i po sprawie Odpowiedz Link Zgłoś
afro-beat Re: Rowerzysta dla Klimczewskiego jest zawsze win 03.09.09, 01:17 ścieżka na chodniku tylko zachęca pieszych do chodzenia po "czerwonym". nie jestem w stanie zliczyć awantur i bluzgów od pieszych, którzy na ścieżce zostali przeze mnie "wystraszeni" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dana Re: Rowerzysta dla Klimczewskiego jest zawsze win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 10:02 info dla afro-beat: a ja nie jestem w stanie zliczyc przypadkow, kiedy piesi na deptaku zostali rozjechani przez pedzacych rowerzystow. nie powoluj sie na sciezki, bo jest ich malo. i nie jest to wina ani rowerzystow, ani pieszych. a faktem jest, ze rowerzysci jezdza bardzo szybko. moze dziala zasada: z samochodem przegram, ale z pieszym wygram? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ICE Re: Rowerzysta dla Klimczewskiego jest zawsze win IP: *.icpnet.pl 03.09.09, 10:21 A ja nie zliczę debili jeżdżących na rowerach jak psychopaci po chodnikach. Skoro nie ma ścieżki to na ulicę. Ostatnio wychodząc ze sklepu zostałbym przez takiego imbecyla nieźle poturbowany.Jechał tak szybko, że nawet nie próbowałem go dopaść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edghaar Re: Rowerzysta dla Klimczewskiego jest zawsze win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 16:07 dużo jezdze rowerem i jak czasem chodze piechotą to nic nie denerwuje mnie bardziej niż gó...arze rozpędzający sie na chodnikach do 30 km/h i hamujący przed pieszymi z piskiem opon. Na takich jest prosta metoda - nie schodzić z drogi. Na 99% taki deliktent nie wytrzyma psychicznie i wyhamuje do zera - więc mamy czas go opieprzyć za niebezpieczną jazde lub wpadnie na najbliższą latarnie, co również da mu do myślenia :) Od kiedy potrąciłem na ścieżce rowerowej dziecko (w sumie to nagle wyskoczyło mi pod koła, więc teoretycznie nie moja wina) staram sie unikać jak tylko sie da chodników i "ścieżek" typu inny kolor kostki na chodniku. Po prostu na ulicy czuje się bezpieczniej, bo kierowcy zachowują sie bardziej przewidywalnie niż piesi. Dużo lepsze rozwiązania widziałem np w kopenhadze - tam ścieżki dla rowerów są traktowane jako część jezdni, i od chodnika są odgrodzone normalnym krawężnikiem. Z doświadczenia wiem, że kierowcy dużo rzadziej niż piesi przekraczają linie oddzielającą ich pas od drogi dla rowerów. No, ale to wymagałoby zrezygnowania z dodatkowego pasa dla samochodów, więc w naszym pięknym kraju jest raczej mało realne. Poza tym wątpie, żeby ludzie jezdzili po nich zgodnie z przepisami - prawie codziennie widze, jak "inteligenci" jezdzą pod prąd kontrapasem, chociaż co 5 m są na nim namalowane wyraźne strzałki wyznaczające kierunek jazdy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pedro Re: Rowerzysta dla Klimczewskiego jest zawsze win IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.09, 19:42 > Z doświadczenia wiem, że kierowcy dużo rzadziej niż piesi > przekraczają linie oddzielającą ich pas od drogi dla rowerów Zapraszam na Strzeszyńską (między Lutycką a Druskienicką). Gwarantuję, że zmienisz zdanie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
oloros Re: Rowerzysta dla Klimczewskiego jest zawsze win 03.09.09, 21:31 ale w tej samej Holandii wielokrotnie jak jest ulica jednokierunkowadozwolone jest poruszanie sie rowerow niejako pod prad generalnie rozwiazania Holenderskie sa najbardziej zaawansowane lacznie z sygnalizacja swietlna tylko dla rowerzystow i na wysokosci oczu rowerzyusty wielu moich przyjaciol zostawia samochody i jezdzi do pracy rowerem - zmienia tylko buty - szybciej sie dojedzie w szczycie poruszanie sie rowerem wymaga nie lada sprawnosci - tak duzo jezdzi rowerem - sciezki sa zatloczone i w tym jest problem - w Polsce niewielu ludzi procentowo umie jezdzic rowerem co innego sa rowery typu city a co innego maraton czy country czy mtb do zjazdow mlodzi szalejacy po chodnikach z nadmierna predkoscia powinni byc wylapywani - to jest absolutnie niedopuszczalne w Polsce dojdzie wczesniej czy pozniej do takiej sytuacji zmiasta sie kompletnie zatkaja - nie wyjedziesz z garazu rowery to jest przyszlosc ale nawet one wynmagaja kultury, przestrzegania przepisow , jazdy defensywnej i szanowania drugiego czlowieka - ale od wszystkich zyjacych w dzisiejszych miastach przede wszystkim myslenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Włodek z Grunwaldu z prawie wszystkimi z Was należy się zgodzić.Ale.. IP: *.icpnet.pl 04.09.09, 12:02 pamiętajcie narzekając na rowerzystów na chodniku by od teraz zostawiać rowerzystom na ulicy strefę komfortu psychicznego. Jazda po ulicy w Polsce wiąże się po prostu z nieuniknionym strachem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mkrs Re: Rowerzysta dla Klimczewskiego jest zawsze win IP: 195.2.222.* 03.09.09, 12:37 Przepraszam, ale o czym Ty chrzanisz? Masz za złe policji że szuka świadków? Przypominam, że kobieta walczy o życie, więc zebranie informacji na temat wypadku jest normalną procedurą, i to niezależnie od tego, kto jest poszkodowany,.Tyle, że jak to zwykle w Polsce bywa, najwięcej do powiedzenia ma ten, co najmniej wie. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Kobieta weszła pod rower, walczy o życie 02.09.09, 22:24 Niedawno rozmawialismy jakie to rowery sa bezpieczne... Baby powinny w kaskach chodzic :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiepski Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: 95.108.25.* 03.09.09, 07:45 Amiejsce jełopów takich jak ty sam wiesz gdzie jest.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarek Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: 194.114.62.* 03.09.09, 10:38 kiedy dla mnie przejazd ulica rowerkiem wydaje sie niebezpiecznym (np. w nocy/wieczorem) przerzucam sie na chodnik ale zawsze jezdze wtedy ostroznie (bo jak widac, rower tez moze byc niebezpieczny) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mav Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: *.icpnet.pl 03.09.09, 12:40 Ścieżki powinny być wydzielane z drogi! Popieram to twierdzenie! Czas aby ludzie zdali sobie sprawę jak niebezpieczny jest rower i zaczęli uważać na rowerzystów. Samochód idzie usłyszeć, roweru nie. A rowerem nie jeżdżę po to żeby jechać powoli, jak na wyznaczonej drodze rowerowej jadę 30tką to nagle pojawiający się nagle pieszy jest poważnym problemem, rowerem nie da się nagle skręcić. A po ulicy niby nie mogę. Inną sprawą są miejsca gdzie piesi notorycznie chodzą po drodze dla rowerów, a jak dzwonię dzwonkiem to są wielce oburzeni. Jeżeli chodzi o Półwiejską to ją omijam nie ma co się tam ładować rowerem, przynajmniej aby przejechać. Inna sprawa iść coś kupić i dojechać rowerem. Ścieżki powinny być wydzielane z drogi! Popieram to twierdzenie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 12:50 Nie wiem jaki byl ten przypadek sprzed kilku lat, ale ten mial miejsce wlasnie na jezdni... Czas by piesi zaczeli mylsec, a przestali zachowywac jak seiwte krowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mkrs Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: 195.2.222.* 03.09.09, 13:14 O ile Twoją wypowiedź popieram, o tyle absolutnie nie rozumiem oburzenia warunkami panującymi na Półwiejskiej. Pamiętajmy, że jest ona przede wszystkim deptakiem. Rowerem możesz sobie bardzo wygodnie przejechać Rybakami i odbić w dowolną z bocznych uliczek, ew. podjechać pod górę Krakowską (chociaż szkoda, że na Ratajczaka nie ma kontrpasa - bardzo ułatwiłby komunikację). Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Kobieta weszła pod rower, walczy o życie 03.09.09, 15:03 Nawet deptak nie powinien zwalniac od myslenia. Czy to taki problem pomyslec o np rowerzystach i np zejsc troche na bok ? Mozna jechac bezpiecznie nawet deptakiem, a wariaci trafiaja sie wszedzie (czesto jest to brak doswiadczenia, umiejetnosci przewidywania). Nawet w tej sytuacji mozna by sie zastanawiac czy dalo by sie uniknac wypadku gdyby rowerzysta pomyslal i nie jechal tak blisko skraju jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biker Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 20:52 Może mi pokażesz w którym mieście można jeździć ścieżkami rowerowymi? Chyba tylko Rzeszów ma przyzwoite, bo reszta to porażka - trzeba być na prawdę niezłym rowerzystą, żeby mijać latarnie w środku ścieżki co kilka metrów. Na ścieżkach rowerowych wałęsają się piesi, a później się dziwią, że ich ktoś potrącił. Co by było jakby potrącił ją na jezdni samochód? Miejsce pieszych jest na chodniku. Skoro nie ma dużo ścieżek to jeździ się ulicami, czyli przepisowo. Odpowiedz Link Zgłoś
tiiki Kobieta weszła pod rower, walczy o życie 03.09.09, 21:36 dużo hałasu tylko że nie na temat. Co mają śmieszki rowerowe do wypadku na Kościuszki gdzie piesza weszła pod rower? Też kiedyś miałem taką sytuacje, komuś na chodniku włączył się syndrom uciekającego tramwaju i wybiegł na ulice prosto na mnie. Całe szczęście że wtedy nikomu nic się nie stało. A już offtopicznie, jeśli ścieżki to tylko takie jak na Głównej czyli jako część jezdni. Ciągi pieszo rowerowe są niebezpieczne i niefunkcjonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
szarasek Kobieta weszła pod rower, walczy o życie 04.09.09, 10:32 Mieszkam przy ulicy Wołyńskiej, pomiędzy ul. Wojska Polskiego a Parkiem Sołackim. Przez całe lato, od rana do wieczora, chodnikiem w kierunku parku pędzą rowerzyści. Jedzie się im fajnie, bo to z górki i można dobrze przyspieszyć. Pędzą więc sobie bezmyślnie nie zastanawiając się, że w każdej chwili z mijanych posesji może ktoś wyjść na chodnik. Zdarza mi się czasem zwrócić rowerzystom uwagę. Niestety nie mogę tutaj zacytować odpowiedzi jakie wówczas od nich otrzymuję, bo mój głos w dyskusji zostałby natychmiast usunięty za niecenzuralność. Czas rozpocząć akcję edukacyjną dla rowerzystów, bo stanowią zagrożenie, co niestety potwierdził ostatni wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: potffora Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 10:54 W tym konkretnym wypadku - rowerzysta zjeżdżał ze skrzyżowania, jechał ulicą, kobieta wyszła zza parkujacych samochodów. Nie wsadzajmy może do jednego worka wszystkich, ok? Co innego, gdy jedzie prawidłowo ulicą, a co innego, gdy pędzi po chodniku - naprawdę, JEST różnica. Nie wnikam, kto w konkretnej sytuacji był winien, ale wystawiam kolce za każdym razem gdy słyszę: bo wszyscy rowerzyści, bo wszyscy motocykliści, bo wszyscy coś tam. A pamiętacie taki zwrot: Bo wszyscy Polacy to złodzieje i pijacy? Fajnie, prawda? Ograniczmy więc komentarz do KONKRETNEJ sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
szarasek Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie 04.09.09, 11:13 Zgadzam się - JEST różnica. Ja nie generalizuję, lecz włączam się ze swoim wątkiem, by wskazać inny problem: zagrożenia, jakie dla pieszych stanowią bezmyślni rowerzyści. Przykry wypadek walczącej o życie kobiety pokazuje bowiem, że rowerzysta może być niebiezpieczny tak samo, jak samochód czy motocykl. I tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 11:37 W poprzedniej wypowiedzi zasugerowales wine rowerzysty w tym przypadku, teraz sugerujesz, ze rower jest tak samo grozny jak samochod... To daje obraz rzetelnosci twych wypowiedzi... Do innej wypowiedzi: jezdze czasem Strzeszynska i nie przypominam sobie by mi si ejakies auto ladowalo na "sciezke". Byc moze to robia jak nie ma rowerow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BIMOTA Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 11:48 Jeszcze do jazdy pod prad na sciezce... Nie znalazlem w kodeksie oznaczenia wskazujacego na kierunek jazdy. Moze ktos wskazac ? Jesli mamy radosna tworczosc drogowcow to dlaczego nie rowerzystow ? Zreszta... co komu przeszkadza, ze ktos pojedzie "pod prad" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie IP: 195.20.110.* 04.09.09, 13:06 nie spotkałem się ze ścieżkami jednokierunkowymi, chyba że są poboczem jezdni i obowiązuje ruch prawostronny Odpowiedz Link Zgłoś
heler73 Re: Kobieta weszła pod rower, walczy o życie 04.09.09, 11:45 UUU lipa:( młoda dziewczyna time4men.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś