cegla000
08.09.09, 13:08
Stoję na przejsciu dla pieszych na ulicy Ratajczaka, czekam na zmiana swiatel,
a tu nagle pojawia sie samochodem kobieta i trabi na mnie zebym sie usunal z
drogi bo ona po pasach sobie usnila wjechac pod budynek szkoly, gdzie
oczywiscie nie ma zadnego dojazdu. I jeszcze na mnie z ryjem czemu sie
pospiesznie nie usuwam tylko osmielam sie tarasowac jej droge. Czy to nie
przegiecie?