Dodaj do ulubionych

dlaczego nauczyciele biorą tak dużo za korki??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 17:03
za korepetycje mi płacą 35 zł, a mojej dawnej nauczycielce 50 zł za to samo.
Dlaczego?
Obserwuj wątek
        • Gość: Magda Re: dlaczego nauczyciele biorą tak dużo za korki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 08:45
          kazdy mowi ile chce.. moj nauczyciel z NKJO i lektor na studiach bral ok 100,
          moja kolezanka po anglistyce /licencjat/ uwazala ze 20 zl to duzo wiec brala
          15.. chyba zalezy od tego ile kto ma odwagi zazadac od innych i czy czuje sie w
          pozadku tzn ze tyle sa warte jego kompetencje. ja jestem po roku w nkjo i biore
          20-25. ale na tyle sie cenie i czulabym sie zle oferujac komus lekcje ze mna za
          50 np. !! pozdrawiam
        • kociamama Re: dlaczego nauczyciele biorą tak dużo za korki? 12.02.05, 22:56
          Hej.

          Hmm, piszesz, ze nie przedluzyli Ci kontraktu. Nie podajesz powodu, wiec nie ma
          co wyciagac pochopnych wnioskow, ale genralnie z anglistami przeciez ciezko i
          rzadko nie przedluzaja umowy.

          Nie pisze tego ze zlosliwosci, ale moze pora zrewidowac swoje metody nauczania?
          Z korkami roznie bywa, wiadomo, ale generalnie do dobrych korepetytorow klienci
          lgna i sa gotowi zaplacic podyktowana cene, bez wzgledu na status korepetytora
          (tzn nie ma znaczynia czy to student, nauczyciel ang, czy ktos kto sie tym para
          jako hobby, byleby bylo skutecznie), choc doswiadczenie, niewatpliwie, ma
          znaczenie.

          Ale renoma osoby tez niewatpliwie jest istotna, jezeli chodzi o cene, i dobra
          opinia, ktora krazy poczta pantoflowa, fakt czy osoba jest nauczycielem
          w "dobrej" szkole, doswiadczenie i dlugosc dzialania na rynku "korkowym"
          winduja cene za godzine. JEst to w sumie logiczne. Jezeli nauczyciel dlugo
          dziala i sie sprawdza, ma wielu klientow. Jezeli ma ich wielu, moze nowym
          podawac coraz wyzsza cene. Jezeli klienci sa zadowolenie, przychodza regularnie
          i placa, rozpowiadaja innym, ze dziecie po nauce u tej pani zdalo FCE na A, i
          chodzenie na ang do tej pani staje sie moda, a tez oszczednoscia czasu.
          Efektywniejsza nauka jest w ostatecznym rozrachunku tansza niz nieefektywna,
          choc godzinowo tansza.

          POzdrawiam,
          KOciamama.
          • Gość: simon Re: jestem znowu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 12:35
            przepraszam, ale byłem 2 tygodnie w Anglii...
            już jestem i odpowiadam:

            kociejmamie:
            nie przedłuzyli mi umowy, bo zastępowałem rodzącą dziecko nauczycielkę
            mianowaną z 10-letnim stażem.

            dzieciaki uczę od 7 lat, w cenach od 15 zł (6 lat temu) do 35 zł (teraz).
            Pracując w szkole językowej dostaję 25 zł za 45 minut na rękę - słabo, więc
            dorabiam korkami.
            Max. cena w moim mieście to 70 zł za lekcję z nativem.
            Za chemię czy inną matmę biorą nawet 40-50. A za język nie chca dać więcej niż
            30-35.
            Macie racje, że najwyższe ceny osiągają stare nauczycielki/nauczyciele z
            uznanych szkół. Sam do takiego chodziłem na francuski i mało co nauczył, ale
            kasował równo... .

            pozdrawiam
            • mamosz Re: jestem znowu :) 26.02.05, 01:20
              Gość portalu: simon napisał(a):
              > przepraszam, ale byłem 2 tygodnie w Anglii...
              > już jestem i odpowiadam:
              >
              > kociejmamie:
              > nie przedłuzyli mi umowy, bo zastępowałem rodzącą dziecko nauczycielkę
              > mianowaną z 10-letnim stażem.
              >
              > dzieciaki uczę od 7 lat, w cenach od 15 zł (6 lat temu) do 35 zł (teraz).
              > Pracując w szkole językowej dostaję 25 zł za 45 minut na rękę - słabo, więc
              > dorabiam korkami.
              > Max. cena w moim mieście to 70 zł za lekcję z nativem.
              > Za chemię czy inną matmę biorą nawet 40-50. A za język nie chca dać więcej
              niż
              > 30-35.
              > Macie racje, że najwyższe ceny osiągają stare nauczycielki/nauczyciele z
              > uznanych szkół. Sam do takiego chodziłem na francuski i mało co nauczył, ale
              > kasował równo... .
              >
              > pozdrawiam
              To po co chodziłeś i placiłeś skoro było kiepsko i drogo -kompletny brak
              logiki .
              A cena u "starej" nauczycielki to 40- 50pln/60min 60P-70PLN/90 min i opędzić
              się nie mogę.Chyba nie jest najgorzej skoro towarzystwo zdaje co ma zdać i
              przysyła następnych.
              Podtrzymuje swoja opinie o żółtodziobach....poczekajcie popraktykujcie ,jak się
              nauczycie to bedziecie brać tyle, ile będziecie warci.Pamietac nalezy jeszcze
              moje dziatki o gratisowej lekcji wstępnej,kontakcie stałym ze sponsorem czyli
              rodzicami ,niekumplowaniu się nadmiernym z podopiecznym ,wymaganiu i
              egzekwowaniu, przygotowywaniu materiałów oraz siebie do lekcji,jakimś
              logicznym tych lekcji porządku i ze fajerwerki to fajny zabieg marketingowy i
              tylko tyle.
              Powodzenia i dużo płacących, licznych uczniow życzę.A róznica miedzy nami
              polega m.in. na tym ,że ja pracy w szkole językowej za 25 zl bym po prostu nie
              przyjęła z uwagi na wiek i doswiadczenie m.innymi
              • Gość: a.p. Re: jestem znowu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 12:25
                a w szkołach językowych, to pracuje generalnie młoda siła pedagogiczna:), więc
                Pani pewnie nikt już nawet tych 25zł/h by nie zaproponował :p.
                poza tym tam płacą za konkretną, dobrze wykonaną pracę, a nie za przechwałki na
                temat dojrzałego wieku. a doświadczenie nie świadczy w tym przypadku o dobrej
                znajomości języka.
                liczy się kontakt z żywym językiem, a nie stukanie od iluś tam lat tych samych
                regułek.
                z ciekawości: kiedy miała Pani okazję porozmawiać ostatnio z nativem???
                • Gość: mamosz Re: jestem znowu :) tylko po co? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.05, 22:55
                  Ostatnio rozmawiałam z nativem wczoraj popłudniu.przypuszczam droga a.p. że z
                  żywego jezyka mówionego moglabyś brać u mnie korepetycje bo jestem dwujezyczna
                  od urodzenia.Skąd wiesz w jakim jeestem wieku? A szkoły językowe-hmmm na
                  palcach jednej ręki mozna policzyc dobre -istotnie ztrudniaja mlodych lektorow -
                  bo mozna im placic grosze,a jesli chodzi o jakość ich pracy -to jest tak różna
                  jak różńni sa ludzie.I nie mądrz się tak bardzo, bo co strzelisz to pudło!!!
                  • Gość: a.p. Re: jestem znowu :) tylko po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 20:48
                    no cóż... za propozycję lekcji dziękuję, ale jestem germanistą... też jestem
                    dwujęzyczna... a w zasadzie to cztero... bo oprócz niemieckiego znam jescze
                    angielski i holenderski:))), więc nie ma się czym chwalić.
                    jeśli zaś chodzi o to, skąd wiem w jakim jest Pani wieku, to w każdym poście
                    chwali się Pani swoim wiekiem i doświadczeniem i to tylko wniosek z tego
                    wyciągnięty, że jest Pani w podeszłym wieku:p.
                    a jeśli ma Pani takie tłumy zadowolonych uczniów, to dziwi mnie nieustanne
                    ogłaszanie się na forum, że "doświadczony EGZAMINATOR udzieli korepetycji". dla
                    mnie normą jest to, że nauczyciel mający zadowolonych uczniów, ma taką renomę,
                    że nie musi się w sposób ciągły ogłaszać, tylko wręcz przeciwnie, odmawia
                    kolejnym chętnym z powodu braku czasu. i jest polecany kolejnym osobom przez
                    osoby już uczęszczające na lekcje. PANI NAJWYRAŹNIEJ NIE JEST POLECANA...
                    • mamosz Re: jestem znowu :) tylko po co? 27.02.05, 22:13
                      Nietety dziecino duuuużo się jeszcze musisz nauczyc,przede wszystkim przydałyby
                      ci sie korepetycje z kultury osobistej,bo tu mimo czterech językow braki sa
                      widoczne.Nie będę ci sie tlumaczyć z motywów ogłaszania swoich usług na tych
                      łamach ,bo to nie jest Twoja sprawa.Podeszły wiek hmmmm-z punktu widzenia 15-to
                      latki 30 latka stoi nad grobem itd itd.Nie wysilaj się tak bardzo bo nie
                      zdołasz mnie obrazić,chociaz uparłaś się nie wiedzieć czemu.Osoba, dla której
                      kryterium profesjonalizmu jest wiek to typowa Łomża niestety (nie obrażając
                      pieknego miasta Łomży i jej mieszkańców niewatpliwie zacnych)
                        • Gość: simon Re: jestem znowu :) tylko po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:27
                          na rany chrystusa!
                          znam taką nauczycielkę jak mamoszowa - wypisz wymaluj!
                          ....
                          co do moich francuskich korków, to chodziłem bo nie było wyboru -
                          druga "francuzka" czekała na emeryturę i używała starych książek + 0 nagrań, bo
                          chyba żywego języka nie pojmowała. Wybrana opcja mówiła dobrze i egzamin ustny
                          zdałem bez problemu, lecz nie zadawała prawie nic do pisania, więc pisemny
                          zdałem na 3+ :(
                          Acha, ta emerytka uczyła mnie w liceum, a właściwie przychodziła na lekcje.

                          więc odpuściłem sobie w końcu ten piękny i seksowny jezyk na rzecz angielskiego.


                          30 zł brutto/45 to mało, ale więcej płacą w szkołach językowych w moim mieście
                          tylko w dwóch przypadkach: za business english dla firm i "nejtiwom".
                          do tego, jak się ma 6 godzin w tygodniu, to jakoś można pociągnąć.

                          tylko te korki mnie zadziwiają - 50 zł za matmę, 35 za angielski. Ile u Was
                          biorą nauczyciele za inne przedmioty?
                        • mamosz Re: jestem znowu :) tylko po co? 27.02.05, 23:34
                          oj nie trafiłas...ani wiek ,bo kazdy jest w JAKIMŚ wieku,a mój mi sie bardzo
                          podoba,ani brak chętnych -bo tych ci u mnie dostatek ....i na tym kończę tę
                          wymianę zlośliwosci ,bo ani ona ciekawa,ani dowcipna niestety.Poczucie humoru
                          to jest miła cecha ,której braku nie da sie nadrobić,braku finezji,dowcipu i
                          klasy zreszta tez nie -chociaz jak bedziesz duzo cwiczyla i przestaniesz być
                          taka zasadnicza to kto wie....
                          Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
                          • Gość: a.p. Re: jestem znowu :) tylko po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 00:00
                            ojoj
                            liczyłam na coś bardziej finezyjnego.
                            ale radziłabym najpierw przeczytać własne wypowiedzi i postarać się je ocenić
                            obiektywnie... dla mnie: słabiutka trójeczka... a z poczucia humoru to nawet na
                            dwóję za mało...
                            ale cóż: tak już jest, jak się do wszystkich zwraca per dziatki, żółtodzioby itd.
                            OBAWIAM SIĘ ŻE MA TU MIEJSCE PRZEROST FORMY NAD TREŚCIĄ:)))
                            i zgadzam się z simon(em/ą), też pamiętam takie... nauczycielki jak mamosz... i
                            nie są to miłe wspomnienia:p
                      • Gość: piotrek Re: jestem znowu :) tylko po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 00:09
                        od pewnego czasu sledze wymiane ciosow a.p i mamoszowej...generalnie jestem
                        zdania ze takich pseudobelfrow jak"wielce doswiadczona egzaminatorka"mamoszowa
                        powinno sie separowac w okolicach Irkucka!!!!!!!!Jezu co za babsko.....wiecej
                        krzywdy dla dziecka nia pozytku.KOSZMAR.przeczytaj kobieto swoje posty...i
                        przemysl co chcesz przekazac!bo chyba sama juz nie wiesz...megalomania bez
                        jakichkolwiek podstaw,obrzydlistwo po prostu.Kobieto powinnas sobie dac spokoj i
                        udac sie na niezbyt zasluzony odpoczynek
                        Z wyrazami dezaprobaty p.
                        • mamosz Re: jestem znowu :) tylko po co? 28.02.05, 15:57
                          Gość portalu: piotrek napisał(a):

                          > od pewnego czasu sledze wymiane ciosow a.p i mamoszowej...generalnie jestem
                          > zdania ze takich pseudobelfrow jak"wielce doswiadczona egzaminatorka"mamoszowa
                          > powinno sie separowac w okolicach Irkucka!!!!!!!!Jezu co za babsko.....wiecej
                          > krzywdy dla dziecka nia pozytku.KOSZMAR.przeczytaj kobieto swoje posty...i
                          > przemysl co chcesz przekazac!bo chyba sama juz nie wiesz...megalomania bez
                          > jakichkolwiek podstaw,obrzydlistwo po prostu.Kobieto powinnas sobie dac
                          spokoj
                          > i
                          > udac sie na niezbyt zasluzony odpoczynek
                          > Z wyrazami dezaprobaty p.

                          Gratuluję elegancji stylu oraz trafnosci wypowiedzi,no coż...na slomę wyłażąca
                          z butów nalezy co najwyzej spuscic zasłone miłosierdzia,a miejsce i towrzystwo
                          na wyjazdy ,mimo zaawansowanej demencji starczej ,wybieram sobie póki co
                          sama.Tak nawiasem mówiąc też mam koszmarne wspomnienia w których straszą mnie
                          zasadnicze bezkompromisowe baby ,wypisz wymaluj a.p iniedojrzali, pewni
                          siebie,aroganccy młodzieńcy .....,a tak nawiasem mówiąc mamosz sie nie
                          odmienia ,a na pewno nie tak, jak wy to usiłujecie nieudolnie robić.
                          Gratuluję ciętego jezyka i życzę powodzenia w zdobywaniu zastępów wdzięcznych
                          uczniów dla których bedziecie najpiękniejszym wspomnieniem młodości.

                          Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
              • Gość: baba Re: jestem znowu :) IP: *.acn.waw.pl 26.02.05, 13:30

                Dzieki za garsc dobrych rad pozametodycznych :-)
                Dlaczego uwazasz, ze jest jakas bariera wieku w szkolach jezykowych ?Chyba nie
                jestes w wieku przedemerytalnym, ktory niestety kojarzy sie z rutyna i
                skleroza, czesto zreszta nieslusznie.
                Z mojego punktu widzenia, jako matki nastolatka, to lektorka 40-5o lat
                doswiadczona i energiczna jest lepsza od dwudziestoparoletniej
                panienki, ktorej trudniej jest wyegzekwowac wiedze, czego takie dziecie bardzo
                potrzebuje.
                Moze byc jakims wzorem osobowym, autorytetem, nie mowiac o tym, ze mlodziez
                dwudziestoparoletnia padlo ofiara pierwszej reformy edukacji i bezstresowego
                wychowania i ich wiedza ogolna pozostawia czesto wiele do zyczenia. Sa
                wyspecjalizowani w swojej dziedzinie i koniec, brak im oczytanie i szerokosci
                horyzontow- pisze o czywiscie o nikekorzystnym trendzie-sa osoby mlode bardzo
                kulturalne i oczytane i stetryczale pierniki.
                Dlatego nie wierze, ze w dobrych szkolach jezykowych wygrywa mlodszy.
                Mam pytanie techniczne- czy jestes w stanie osobe na poziomie firsta pociagnac
                wyzej, czy jestes z Warszawy i czy dojezdzasz, bo znam kogos, kto od wrzesnia
                podobnej lektorki by potrzebowal ?
                Pozdrawiam
        • Gość: baba Re: dlaczego nauczyciele biorą tak dużo za korki? IP: *.acn.waw.pl 14.02.05, 19:30

          Cene dyktuje rynek.
          Zgadzam sie z kociamama.Jednak uwazam, ze oprocz kompetencji decyduje na rowni
          staz na rynku, pewnosc siebie i urok osobisty.
          Mily i wystarczajaco kompetentny lektor ma we wrzesniu starych klientow, wiec
          moze sie nimi dyskretnie pochwalic w rozmowach wstepnych, a po drugie nie jest
          na tyle w potrzebie, ze moze ustawic poprzeczke wyzej i czekac.Zreszta termim
          nauczyciel LO dziala na klientow magicznie, nawet jesli sa przecietni.
          Czyli fachowosc to tylko jeden z czynnikow.
          A co do nieprzedluzenia umowy, to rzeczywiscie dziwnie, bo w Warszawie magistrow
          rozdrapuja na pniu, tak, ze w gimnazjach, skad wszyscy uciekaja, mgrfillologii
          to rzadkosc.
          Pozdrawiam kociamame :-)
    • Gość: Stella "tak dużo za korki" " IP: *.wkk.pl 14.02.05, 23:47
      Nie zgadzam sie, że za TO SAMO.
      Zwłaszcza w przypadku lekcji języków obcych, nigdy nie jest to samo ani tak
      samo.
      Cena zależy od kwalifikacji, stażu, opinii, metod, materiałów, doświadczenia,
      częstotliwości spotkań (np. im częściej, tym taniej za lekcję), celu kursu
      [egzaminacyjny czy zwykły), elastyczności itd.


      Ponadto, słówo "duzo" jest relatywne.

      Podejrzliwie podchodziłabym do osoby dającej korepetycje za mniej niż 40 zł
      [Warszawa].
      Droższe zajęcia prowadzone sa przez osoby doświadczone, pewne swej pozycji,
      inwestującej w materiały, programy, doszkalanie.

      Radziłabym kojarzyć koszt usługi z jakością, a nie postrzegać ceny na zasadzie
      reklam z supermarketu - im taniej, tym lepiej.
      • Gość: baba Re: "tak dużo za korki" " IP: *.acn.waw.pl 15.02.05, 13:42

        Ale przyznasz, ze niekiedy pewnosc siebie i magia posady nauczyciela LO zastepuje
        i ciekawe materialy, i kosztowne doszkalanie.
        Lektor z najwyzszej polki (filologia, doswiadczenie, dluzsze owocne pobyty za
        granica ew kwaliwikowany nativ) ktory naprawde umie nauczyc ni powinien schodzic
        ponizej 50 za godz.Szczerze mowiac, bylabym bardzo zadowolona gdybym takiego
        spotkala (znajomy potrzebuje od wrzesnia).
        Ale nie oznacza to, ze jesli ktos nie ma takich kwalifikacji, to nie moze
        nikomu pomoc.Moze, ttyle, ze na nizszych poziomach.
        • mamosz Re: "tak dużo za korki" " 15.02.05, 22:01
          Cenę weryfikuje rynek,jeśli pewny siebie żółtodziób żąda tyle samo,co naprawde
          dobry korepetytor, to nie wróżę mu długotrwałego Eldorado,a
          fachowość,przygotowanie i dobre wyniki kosztują.Jak już tu wielokrotnie
          wspomniano, dobrzy korepetytorzy,czy lektorzy ,mimo wysokich cen ,nie mogą się
          opędzic od uczniów, a słabizna cóż, nawet za 20 PLN za godzinę szuka ich ze
          świecą.
          Zawsze mnie swoja droga dziwi, dlaczego ludzie, płacac bez zmrużenia oka ciężką
          kase za byle usługę ,tak bardzo sie oburzaja gdzy musza płacic za
          wiedze ,zabiegajac zresztą o to by im jej udzielić.Ot paradoks!!!
          • Gość: abc Re: "tak dużo za korki" " IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 18.02.05, 22:05
            Dentysta za 10-15 minut wiercenia w zębie i zaklejenie go bierze 100 zł
            (jeszcze niedawno brał 50 zł - wzrost skokowy!). Nikogo to nie dziwi ani nie
            oburza. Do niedawna myślałem, że istotnym składnikiem ceny jest koszt
            materiałów. Ale nie, sam lekarz oznajmił mi, że płacę głównie za jego pracę
            (400 zł za godzinę). Takich zawodów czy posad jest zresztą znacznie więcej (kto
            szybko policzy, ile wynosi stawka za godzinę pracy dyrektora banku z
            uposażeniem 400.000 zł miesięczie?). Mamy po prostu dwa obiegi ekonomiczne w
            naszym pięknym kraju.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka