Dodaj do ulubionych

obóz językowy dla 12-15 latków - co polecacie

08.03.05, 23:32
Mam zamiar w tym roku wysłać moich synów na obóz językowy w Polsce aby
podszkolili j.angielski .Może znacie szkoły które organizują takie obozy ?
Pozdrawiam Iwona

Obserwuj wątek
        • Gość: matka Re: obóz językowy dla 12-15 latków - co polecacie IP: *.chello.pl 09.03.05, 14:34
          Serdecznie namawiam Cie, abyś zajrzala na stronę internetową JDJ Bachalskiego.
          Nie mogę się zgodzic, że 12-15 latki są zbyt małe, aby jechały w nieznane.
          Firma, o której wspominam organizuje wspaniałe obozy językowe na całym swiecie.
          Moje- rozpieszczone dziecko, jedynak- wyjechał po raz pierwszy gdy miał 10 lat.
          Teraz jedzie po raz 5. Efekt - zdany FCE i ZD, a po wakacjach będzie próbował
          CAE. Opieka jest znakomita, mam więcej zaufania niz do polskich wychowawców.
          Spróbuj chociaz zobaczyć ofertę. Pozdrawiam.
    • ika1234 Re: obóz językowy do matki 09.03.05, 20:31
      Bardzo dziękuję matko za namiary , zaczynam się nad tym zastanawiać . A czy
      Twoje dziecko nie przeżyło szoku gdy nagle znalazło się w kraju obcojęzycznym ?
      Rozumiem że wcześniej uczył się języka ale czy mimo to nie miał stracha ?
      Iwona
      ps. jeśli możesz ze mną porozmawiac podaję mój gg 2966006
      • Gość: matka Re: obóz językowy do matki IP: *.chello.pl 09.03.05, 21:20
        Nie używam g.g - moi panowie od dawna usiłują mnie w tym przeszkolić - jak
        dotąd kończy się na obietnicach, ale odpowiem na forum.
        Mój syn wyjechał po raz pierwszy jako tako znając język i mając "zaprawę" w
        wyjazdach zagranicznych z nami lub moimi rodzicami. Obcy kraj nie był czymś
        nowym. Po drugie JDJ Bachalski ma swoich mówiących po polsku przedstawicieli,
        którzy w razie potrzeby są do dyspozycji młodych ludzi. Po trzecie dostał
        telefon komórkowy z solidnie naładowaną kartą. Po raz pierwszy poleciał do
        Anglii z grupa zorganizowaną, z polskim opiekunem. Na miejscu "rozparcelowali"
        ich w ten sposób, aby Polacy nie kontaktowali się ze sobą.
        Miałam podobne do Ciebie obiekcje,ale po dwóch dniach okazało się, że syn jest
        w pokoju z Holendrem, gadają po angielsku, mają wiele wspólnych tematów.
        Drugi wyjazd był także zorganizowany i tez z polskim opiekunem. Zdecydowaliśmy
        się nie na rodzinę goszczącą a na internat.
        Trzeci wyjazd był juz dużą próbą samodzielności - wsadziliśmy syna do samolotu
        i na lotnisku w Wiedniu odebrał go przedstawiciel szkoły. Ja umierałam ze
        strachu, syn urósł 10 cm z dumy. Wrócił z grubym zeszytem nowych adresów i
        kontaktów ( wręcz zakochany w czarnookiej Pauli).
        Co zyskalismy:
        1. Doskonałą znajomość 2 języków obcych
        2. Usamodzielnienie się
        3. Nawiązanie nowych kontaktów
        4. Nabranie pewności siebie
        5. Nauczył się gospodarowania pieniędzmi
        Co straciliśmy?
        1. Syn przywiózł 50% zabranego ubrania ( z każdym rokiem przywoził więcej)
        2. Wyjechało dziecko - wrócił młody człowiek - tego nie lubi żadna matka.

        Wiesz, namawiam, ale wszystko zalezy od dziecka. Moje, choć wychowywane pod
        kloszem, jest otwarte, bardzo łatwo nawiązuje kontakty z ludźmi i nie wstydzi
        się mówic w obcym języku - nawet jeśli go kaleczy. Nie wszyscy sa tacy sami.
        Inna rzeczą, która koniecznie trzeba zrobić ( nie tylko w przypadku wyjazdów
        zagranicznych) - to przeprowadzenie rozmowy o narkotykach i przemocy. W
        zasadzie JDJ gwarantuje w tej sprawie 100% bezpieczeństwo, ale zycie jest
        życiem. Syn wiedział do kogo- dokładnie z numerem telefonu- może sie zgłosic
        gdyby działo się coś złego. o narkotykach rozmawialismy już przed pierwszym
        wyjazdem.
        Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dobrej decyzji i dla dzieci i Waszych
        nerwów.
        • ika1234 Re: obóz językowy do matki 09.03.05, 22:38
          Bardzo dziękuję za tak obszerny opis . Moi synowie wyjeżdzali wielokrotnie za
          granicę ale zawsze była to grupa w której się znali i w której ja znałam
          opiekunów. Próby posługiwania się językiem już były , a otwarci są napewno .
          Tylko właśnie to przewrażliwienie na punkcie narkotyków , przemocy itp. tkwi
          głeboko . Myślę ze wyjazd grupowy na początek jest najlepszy na początek
          oczywiście . Dziękuję i pozdrawiam .
          Iwona
          • Gość: matka Re: obóz językowy do matki IP: *.chello.pl 10.03.05, 12:20
            To powinno byc dobrze, zwłaszcza, że byliby obaj - mój syn jechał sam.
            A przemoc - zdarzyć się może wszędzie, w polskich szkołach jest ona- niestety-
            bardzo częsta!
            Nie wiem czy w przypadku Twoich synów wchodzi w grę język niemiecki - jeśli
            tak, to może na początek Austria - bliżej, i moge dać Ci namiar na wspaniałą
            szkołe językową ( angielskie są bardzo dobre, ale ta wiedeńska - w s p a n i a
            ł a!
            Pozdrawiam.
              • Gość: matka Re: obóz językowy do matki IP: *.chello.pl 10.03.05, 13:24
                Jest to wiedeński ośrodek nauki języka niemieckiego, usytuowany w letniej
                rezydencji cesarzowej Marii Teresy ( Favoritenstr).
                Wyjazdy i wszelkie formalności załatwia wspomniane przeze mnie firma JDJ
                Bachalski - Warszawa - tel 627-02-24, ul. Piękna róg Kruczej ( numeru nie
                pamietam). Są przedstawicielstwa w innych miastach.
                Zajrzyj na stronę internetowa www.jdj.com.pl
                Pozdrawiam.
                P.S. Może jeszcze ktos się tym zajmuje, ale ja mam tylko ten namiar.
                • dagbe Re: obóz językowy do matki 10.03.05, 15:02
                  Dziękuję bardzo!
                  U nas w Trójmieście też jest przedstawicielstwo JDJ Bachalski. Od jakiegoś
                  czasu noszę się z zamiarem wysłania syna na kurs zagraniczny, bo widzę, że w
                  szkole i na obozach w Polsce nie ma szans się nauczyć języka.
                  Syn ma obecnie 11 lat, ale bardzo nie chce samodzielnie wyjeżdżać do innego
                  kraju.
                  Mam jeszcze jedno pytanie: czy pytałaś syna o zdanie przed pierwszym wyjazdem
                  czy postawiłaś go przed faktem?

                  Pozdrawiam,
                  Dagmara
                  • Gość: matka Re: obóz językowy do matki IP: *.chello.pl 10.03.05, 16:13
                    Tak, pytałam, ale jesli Twoje dziecko nie chce jeszcze wyjeżdżać poczekalabym
                    rok! Mój syn , może ze wzgledu na to, że jestem nadopiekuńczą kwoką, bardzo
                    chciał pokazać, że nie jest małym dzidziusiem i nawet straszyliśmy go, że jak
                    np. będzie bałaganił, to nie wyjedzie. Pierwszy wyjazd w wieku 10 lat.
                    Syn koleżanki nie chciał wyjeżdżać sam w analogicznym wieku. Odczekała rok ,
                    usłyszał o atrakcjach samodzielnego wyjazdu - w tym lotu samolotem- i nie mógł
                    się doczekać wyjazdu. Wrócił zachwycony. Trudno powiedzieć co by było gdyby.....
                    A może pokażesz synowi strone internetową?
                    Jeśli masz pytania chętnie odpowiem. Pozdrawiam. Ala
                    • dagbe Re: obóz językowy do matki 10.03.05, 16:35
                      Pokazałam stronę. Nadal nie chce jechać. Przerabiamy to pytanie już od dwóch
                      lat. Syn wychodzi z założenia, że rodzice znają język to on już nie musi ;)
                      Narazie stać mnie na wysłanie dziecka na kurs Bachalskiego - nie wiem, co
                      będzie w następnych latach.
                      Jakoś mój syn nie chce "oderwać się od maminej spódnicy" - może dlatego, że o
                      mnie na pewno nie można powiedzieć "nadopiekuńcza" :)

                      Pozdrawiam,
                      Dagmara

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka