W święta wnuczek na narty, dziadek do szpitala

18.12.09, 01:11
gdzie jest te 98% katolikow ? a moze tak zaciecie walcza o krzyze w szkolach,
ze nie moga sie zajac wlasna rodzina ?
    • laru17 W święta wnuczek na narty, dziadek do szpitala 18.12.09, 07:18
      Osobiscie na wlasne uszy slyszalam od personelu szpitalnego,ze ta
      rodzina jak w domu cos sie dzieje to babcie do szpitala.Raz na
      miesiac tam trafia,to znaczy jak im pasuje.Ja tez mialam babcie w
      pampersach i karmic trzeba bylo i jakos nikt jej do szpitala nie
      oddawal.Tamta kobieta nie byla w pampersach i sama jadla
    • Gość: tadek Re: W święta wnuczek na narty, dziadek do szpital IP: 193.111.147.* 18.12.09, 08:32
      Jak napisali tych przypadków nie ma tak wiele, więc to pewno te 2%.
      A może jutro zanim zaczniesz jad toczyć z rana uśmiechnij się. Dzień
      będziesz miał lepszy, może i do Ciebie się ktoś uśmiechnie?
      Pozdrawiam Cię :-)
    • martica oto radomska bieda 18.12.09, 08:48
      Stac ich na wyjazdy zimowe, a niby sami bezrobotni i biedni w tej mieścinie mieszkają. Widać, ze to w większości dziadostwo, a
      traktowanie starszych ludzi to argument na rzecz tego. Nie wiecie jak rozwiązać problem - za każdą dobę policzyć im co do grosza a potem wysłać rachunek biednej rodzince i nasłać windykatora jak nie zapłacą. A wiadomo, ze dziadostwa nic tak nie boli jak kopniecie po
      kieszeni. Oczywiście będzie płacz, ze ich nie stać, ale jak na
      wyjazdy ich stać to na to tez. To jednak prawda, ze im mniejsza mieścina tym więcej takiego dziadostwa, bo w większych miastach
      rzadko się słyszy o takich przypadkach. Ciesze się, ze już niewiele wspólnego mam z Radomiem, bo to miasto schodzi na psy.
      • Gość: Szymon Żal IP: *.radom.vectranet.pl 18.12.09, 12:38
        Ja też się cieszę, że już niewiele masz wspólnego z Radomiem, bo
        właśnie tacy jak ty, temu miastu szkodzą najbardziej. Pozdrawiam i
        życzę odrobiny rozsądku w Nowym Roku.
    • totus.tytus dr Burski? to ten z Obleśnej Góry? 18.12.09, 10:00
      to on naprawdę żyje! tak więc serial nie jest fikcją?

      Tak sobie radzi nie tylko Radom - zagłębie bezrobocia. Młodzi na eksporcie do
      stolycy, a dziadzio/babunia do przechowalni.

      Niestety tak jest nie tylko w Radomiu. Sprytna "młodzież" mawia: "a co, to
      może babunia pojedzie na narty, a my do szpitala?". Takie coś powinno być 2
      lub 3 razy droższe od pobytu w hotelu (koszty wyżywienia i opieki!).
    • daga_1 Babcia zdrowa, nie ma jej kto odebrać, obciążyć 18.12.09, 10:23
      kosztami rodzinę np.100zł za dobę. A babci za te pieniądze zapewnić lepsze
      warunki w szpitalu.
      • Gość: mutek Re: Babcia zdrowa, nie ma jej kto odebrać, obciąż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.09, 11:27
        Ludzie są po prostu wredni i podli , a żadna wiara nie ma tu nic do rzeczy .
        Można być niewierzącym , a zarazem porządnym człowiekiem , jak również bijącym
        czołem przed wszelkimi bałwanami sk...synem !
    • ezop43 W święta wnuczek na narty, dziadek do szpitala 18.12.09, 10:49
      Stary wredny polski zwyczaj "babcie świąteczne" - zjeżdża sie
      rodzina ,a babcie coś boli. To dawaj do lekarza i gromy na niego że
      do szpitala , bo babcia umiera . A lekarz albo przyjmie w szpitalu
      za okazaniem dowodu wdzieczności albo nie. A rodzinka albo odwiedzi
      albo nie. Skąd wiem - pracowałem w szpitalu a teraz w POZ i znam te
      cholerne pseudokatolickie odruchy wrednych dzieci. Powinno sie podać
      do prokuratora o zaniechanie opieki, wymusić alimenty a bacie i
      dziadka za alimenty dzieci i wnuczków dysponujących majatkiem
      starszych ludzi umieścić w domach "spokojnej starości" gdzie nie
      bedzie takich numerów.
      • Gość: ?????????????????? Re: W święta wnuczek na narty, dziadek do szpital IP: 80.54.39.* 18.12.09, 13:27
        A co powiecie na sytuację którą mam ja ze staruchami:
        -ojciec alkoholik nie pijący od paru lat BEZ ŻADNYCH DOCHODÓW + komornik na dupie za alimenty, żyje na koszt swojej starej matki z emeryturą 800PLN,
        -matka z cukrzycą, rencistka 500PLN, z groźbą realnej likwidacji jej zakładu pracy (matka bez wykształcenia, ma lekką pracę fizyczną w pracy jest wyzysk pracowników)
        Oboje zrzekają się na mnie mieszkania spółdzielczego które ja z mężem wykupuję za 10tys - biorę kredyt na to. Oni nie dokładają do wykupu złotówki.
        Po wykupie liczą na darmowy wikt i opierunek, na nas spada odpowiedzialność finansowa za bezdomnego w przyszłości ojca(babka kiedyś umrze) i matkę z 500PLN renciny teraz.

        Utrzymanie z jednej pensji męża (dziecko w drodze - rodzę w marcu, po macierzyńskim jest bezpłatny wychowawczy).

        Oboje dziady mają postawę roszczeniową, generują nam długi i po śmierci obarczają swoimi(jeśli nie zżeknę się spadku) a nie mają dochodów prócz 500PLN matki.

        Mam alternatywę mieszkania na wsi w mieszkaniu u teściów(50km do pracy) które nie jest nawet męża, zadłużenie się na wykup mieszkania od "rodziców" w którym nie mogę mieszkać bo chcą tam mieć oboje zagwarantowane dożywocie.

        Wniosek: jeśli chcę mieć chatę za 20 lat (zależy ile będą żyli , mają po 50 lat) płacąc za nią dziś 10tys(okazja!) muszę odpowiadać finansowo za ich błędy życiowe, niedorajdostwo i brak odpowiedzialności. Takich z chęcią bym oddała do szpitala.TAK - jestem bezduszna, nie wierząca, możecie mnie objechać. Nie dziwcie się mi. Takich dziadów co se dzieci narobiły, całe życie im przemarnowały, grosza nie dały a potem wyciągają łapy i mają rządania oddać do szpitali i domów starców!
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 18.12.09, 13:56
          Ty bezduszna? No co Ty! Prędzej rozgoryczona. Też bym się tak czuła
          na Twoim miejscu.
          I normalne, że chcesz się cieszyć SWOIM życiem. Przede wszystkim.

          Jeśli chcesz z kim pogadać, wyżalić się - pisz na mój powyższy adres
          e-mail.

          Aa! Gratulacje dla przyszłej mamy :D. Mam nadzieję, że się mimo
          wszystko cieszysz z tego powodu ;).

          Pozdrawiam!!

          • nemo-08 Re: co się dziwić??.... 18.12.09, 17:19
            >Wszystko jest wzięte z życia ,sama prawda ,nic dodać i nic ująć.
        • morane Re: W święta wnuczek na narty, dziadek do szpital 18.12.09, 15:45
          > Oboje zrzekają się na mnie mieszkania spółdzielczego które ja z mężem wykupuję
          > za 10tys - biorę kredyt na to. Oni nie dokładają do wykupu złotówki.

          Jakie by to mieszkanie nie było, pewnie jest ze 100 tysięcy warte najmarniej. Czyli wykupując za 10 dostajesz 90 tysięcy od rodziców. Też bym tak chciał.
          [...]
          > Oboje dziady mają postawę roszczeniową,

          I kto tu ma postawę roszczeniową ? Nie pasuje, to zapraszam do zakupu mieszkania na wolnym rynku.
          Życzę żeby to dziecko w drodze nie było podobne do ciebie z charakteru.
          • Gość: ?????????????????? Re: W święta wnuczek na narty, dziadek do szpital IP: 80.54.39.* 18.12.09, 16:46
            > Jakie by to mieszkanie nie było, pewnie jest ze 100 tysięcy warte
            najmarniej. C
            > zyli wykupując za 10 dostajesz 90 tysięcy od rodziców. Też bym tak
            chciał

            NIE DOSTAJĘ NIC - oni nie włożyli w to mieszkanie kasy na jego
            pozyskanie - ojcu rodzice dali wkład a matce jej matka - dostali je
            za free.

            Ojciec ANI GROSZA NIGDY się do niego nie dołożył bo pił i okradał
            rodzinę całe życie a teraz oczekuje że dzieci go wspaniałomyślnie
            przygarną, wyżywią, opłacą czynsz i dadzą spanie spłacając
            jednoczesnie kredyt i łożąc na nowo narodzonego wnuka.

            Matka sprawiła że dzieci od niej się odwróciły - jej rozgoryczenie i
            chwiejność utrudniają z nią kontakty, ciągle krytykuje i neguje nas
            pozbawiając szansy na własne decyzje szantażem - ledwie na czynsz
            wyrabia i jest sama. Ma postawę roszczeniową ponieważ "włożyła
            krwawicę w to mieszkanie", nie che żeby przepadło a jednocześnie ma
            "ale" jak dzieci chcą je wykupić żeby własnie nie przepadło.

            Też życzę Ci takiej sytuacji w życiu i podejmowaniu takich decyzji za
            rodziców kaleki, branie odpowiedzialności za ich spaprane życie oraz
            ponoszenie konsekwencji finansowych w związku z tym oraz długów które
            ci dadzą w prezencie.

            • Gość: 54ek Re: W święta wnuczek na narty, dziadek do szpital IP: *.wroclaw.mm.pl 20.12.09, 14:38
              Mam podobną sytuację jak Ty. Trwa ona od 10 lat z tą różnicą, że głównym
              lokatorem mieszkania moich prawdziwych dziadków jest druga żona dziadka (obca
              osoba) od początku nie wychodzi z domu od roku leży i wegetuje (pampersy,
              karmienie).Osoba ta w życiu nie pracowała żerowała na rencie pierwszego męża
              (popełnił samobójstwo), a teraz na emeryturze po moim dziadku. Mamy dwójkę
              dzieci w wieku 5 i 3 lata.Jeśli mogę Ci coś doradzić uciekaj z tego mieszkania
              jak najszybciej. Ja żałuję że tego nie zrobiłem te 10 lat temu mimo iż w
              mieszkanie włożyłem ok.20 tys. to to co teraz przeżywam z rodziną nie jest warte
              tych pozostałych do rynkowej ceny mieszkania pieniędzy. Żyjemy tak dlatego
              tylko, że a nuż to już koniec,a wyjdzie na to że my wymrzemy pierwsi. Mało tego
              to mieszkanie zawsze może zmienić właściciela. Pozdrawiam i radzę ratuj się jak
              możesz najszybciej bo na koniec może się okazać, że długi mogą przekroczyć
              wartość tego mieszkania, a ty będziesz żałował/a tych zmarnowanych lat i nerwów.
              • Gość: ?????????????????? Re: W święta wnuczek na narty, dziadek do szpital IP: 80.54.39.* 21.12.09, 10:59
                Oboje mają po 50 lat - matka insulinozależna z depresja mieszka teraz
                sama, ojciec zjechane alkoholem życie, wygląda na 60, podupada na
                zdrowiu.
                Postanowiłam że kupię to mieszkanie ale nie jest to gwarancją ich
                utrzymania i opieki - oddam ich do jakiegoś domu.
                Dlaczego ofiara ma utrzymywać kata i łożyć na jego zrujnowane życie ponosząc odpowiedzialność finansową? Jeśli zaczną generować długi
                wymelduję ich i niech martwią się o siebie. Oni nie mieli serca
                dlaczego ja muszę mieć?
                • Gość: 54ek Re: W święta wnuczek na narty, dziadek do szpital IP: *.wroclaw.mm.pl 21.12.09, 22:11
                  Słuchaj to nie takie proste dla wszystkich ludzi dookoła oni będą najlepszymi,
                  najbardziej wartościowymi osobnikami. TY I TWOJA RODZINA nie będzie brana pod
                  uwagę w naszym przypadku nikogo nie obchodzi dobro małych dzieci tylko
                  najważniejsze jest dobro przepraszam za wyrażenie tego wrzoda na dupie
                  społeczeństwa. Małżonka miała nawet propozycję porzucenia pracy żeby mogła się
                  bez przeszkód poświęcić opiece. Opieka nad dziećmi jest spychana na plan dalszy.
                  Zostałem wyklęty przez o dziwo lekarzy za odizolowanie dzieci od leżącej od roku
                  kobiety która robi pod siebie. Piszę o dziwo lekarze bo takie dzieciaczki nie
                  mają wstępu do szpitali a tu argumenty typu zarazki, smród, gnijące ciało i
                  łóżko były zupełnie ignorowane.Także dzieci, praca, przyszła emerytura własna
                  nie liczą się dla otoczenia. Ani dla lekarzy ani dla opieki ani dla sąsiadów
                  nawet, mimo, iż cały czas opowiadają jaki to był kawał skurczybyka to pierwsze
                  pytanie czasem nawet przed powitaniem jak "babcia". Pozdrawiam i naprawdę gorąco
                  radzę jak najdalej od takiego towarzystwa.
Pełna wersja