Do pracy rowerem?

25.05.10, 23:40
W Gazeta.pl Warszawa jest artykuł i dyskusja na temat dojeżdżania do pracy rowerem i tego czy pracodawcy są "prorowerowi".

A jak jest w Radomiu?
Dużo osób dojeżdża rowerem do pracy?


Rowerzyści, daleko macie do pracy? Macie gdzie trzymać rowery? Pracodawca raczej przymyka oko, jest "prorowerowy" czy "robicie swoje" nie przejmując się resztą? Jaki procent załogi waszej firmy tak się porusza? Praca fizyczna czy przy biurku?
    • hutchence Re: Do pracy rowerem? 26.05.10, 00:29
      Fajna sonda. A można zaznaczyć, że NIE? No bo są chyba i tacy co nie dojeżdżają
      rowerami? Mało ale chyba są?
      • Gość: Życzliwy Re: Do pracy rowerem? IP: *.radom.vectranet.pl 26.05.10, 06:09
        Zamknij wreszcie gębe bo nie dobrze się robi od twoich wywodów.Jaki
        masz problem do rowerów i rowerzystów?Kompleks jakiś masz?Komunii
        nie miałeś?Ktoś ci z pupy stojak rowerowy zrobił?
        • pitagor Re: Do pracy rowerem? 26.05.10, 06:41
          > Ktoś ci z pupy stojak rowerowy zrobił?

          ROTFL


          Meritum:

          > Rowerzyści, daleko macie do pracy?
          4 km

          > Macie gdzie trzymać rowery?
          Tak

          > Pracodawca raczej przymyka oko, jest "prorowerowy" czy "robicie
          > swoje" nie przejmując się resztą?
          Pro

          > Jaki procent załogi waszej firmy tak się porusza?
          Na 20 osób codziennie dojeżdża 2. Kilka deklaruje, że przyjeżdżałoby gdyby były DDR.

          > Praca fizyczna czy przy biurku?
          Biurku
          • jareal Re: Do pracy rowerem? 26.05.10, 06:59
            Ad.1. 5 km
            Ad.2. Tak
            Ad.3. Nie dotyczy
            Ad.4. 2 % załogi
            • lukrecja34 Re: Do pracy rowerem? 26.05.10, 07:29
              ja do pracy idę pieszo 20 minut więc roweru nie ruszam ale mój mąż jak
              najbardziej-do pracy z 5 km,praca fizyczna więc spocić się może :),z tego co
              wiem to sporo ich tam dojeżdża w ten sposób
        • hutchence Re: Do pracy rowerem? 26.05.10, 09:12
          To nie czytaj. Gdybyś uważnie czytał moje"wywody" to byś wiedział, że problem to
          ja mam nie z rowerzystami ale z bractwem i głoszonymi przez nie teoriami. Jak od
          czytania robi Ci się niedobrze to radzę udać się do okulisty. Może masz zeza, a
          to może powodować mdłości. Swoim postem chciałem zwrócić uwagę, że ta ankieta
          jest stronnicza bo zawiera odpowiedzi tylko po jednej stronie. Nie
          rozumiesz,twój problem. Kompleksu żadnego nie mam. Bo niby na jakim punkcie? Że
          się rowerem nie poruszam, a chciałbym? Żartujesz? To chyba raczej Wy macie jakiś
          kompleks i uraz do aut. Bo to w Waszych postach (zwłaszcza członków bractwa)
          wychodzi na to, że im ktoś, jak to napisałeś, garaż z tyłka zrobił. Ja tylko
          stoję po drugiej stronie barykady. Jeżdżę autem i chciałbym aby bractwo
          zrozumiało, że jest coś takiego jak wolny wybór, a promowanie czegoś nie jest
          równe zmuszaniu do tego samego. Co ustawicznie lansuje w swoich postach i na
          oficjalnej stronie bractwo.I licz się ze słowami, bo swoją dezaprobatę można
          wyrazić w dużo bardziej kulturalny sposób. Ale widzę, że słoma z butów wychodzi
          i piana z ust.
          • Gość: ja Re: Do pracy rowerem? IP: 78.88.133.* 26.05.10, 12:37
            Zachęcam do poczytania www.dzienniklodzki.pl/rowerbezgranic/
            Może po tej lekturze zmienisz podejście i odrzucisz uprzedzenia a
            przynajmniej dowiesz się czegoś o rowerach i tym jakie konsekwencje
            wiążą się z jego używaniem
            • hutchence Re: Do pracy rowerem? 26.05.10, 22:37
              Ja pier.... Skąd się biorą tacy jak Ty. Przeczytaj mój post na który
              odpowiadasz. Czarno na białym napisałem, że nic nie mam do rowerzystów.
              Absolutnie żadnych uprzedzeń. To z bractwem "wojuję" na forum a nie z
              rowerzystami. Ile razy trzeba tłumaczyć?
              • Gość: ja Re: Do pracy rowerem? IP: 78.88.133.* 28.05.10, 15:13
                Spokojnie. Nie ma potrzeby tak się podniecać. Zapewne wziąłem się z
                podobnego miejsca co Ty :). Wiem co napisałeś. Chodziło mi o
                uprzedzenie do BR. Twoje uprzedzenie wynika z braku wiedzy. Dlatego
                podesłałem Ci link do artykułów, które być może pomogą Ci uprzedzenie
                odrzucić. Może zabrzmi to dla Ciebie jak tortura, niemniej prawdę
                trzeba mówić: nie ma w Radomiu grupy, która tak dużo zrobiła dla
                miasta pod względem rowerowym i nie tylko rowerowym, co Bractwo
                Rowerowe. Powtórzę, by podkreślić znaczenie napisanych wyżej słów:
                Twoje uprzedzenie wynika z braku wiedzy dot. rowerów i działalności
                Bractwa Rowerowego. To tyle.
                • hutchence Re: Do pracy rowerem? 28.05.10, 22:49
                  Co to znaczy, że wziąłeś się z podobnego miejsca co ja? Że niby skąd? Ja nie
                  jestem uprzedzony do nikogo. Widzisz, zadałem sobie trochę trudu i odwiedziłem
                  ich stronkę (i to już dawno temu). To co tam przeczytałem (te ich postulaty,
                  propozycje itd.) uważam za stek bzdur. Zwłaszcza o tym dlaczego ludzie wolą
                  szukać miejsca do mieszkania na obrzeżach miasta. To już jest bełkot najwyższej
                  klasy. Świadczy raczej o kompletnym braku wiedzy i wyobraźni. Jeżeli ktoś takie
                  pisze pierdoły to co mam o nim sądzić? Inna sprawa, że to raczej bractwo jest
                  uprzedzone do kierowców, wrzucając wszystkich do jednego wora. Oficjalnie
                  przyznają się, że są wrogami ruchu samochodowego. Im nie chodzi o jego
                  ograniczenie, ale całkowitą eliminację. A pierniczą o promowaniu ruchu
                  rowerowego. Jest różnica między promowaniem czegoś a próbą narzucania czegoś. Co
                  BR zrobiło dobrego dla miasta? Proszę wymień jakieś przykłady, które mógłbym
                  dostrzec. Samo powstawanie gdzieś tam ścieżek to nie koniecznie ich zasługa.
                  • Gość: Marcin Re: Do pracy rowerem? IP: 94.254.232.* 29.05.10, 07:20
                    Zakoczyłeś mnie. Nie wiedziałem, że BR chce całkowitej eliminacji
                    samochodów. Czy mógłbyś mi wsazać jakieś ich teksty lub akcje, które
                    o tym mówią?
                  • Gość: ja Re: Do pracy rowerem? IP: 78.88.133.* 30.05.10, 12:32
                    Poczytaj sobie. Może da Ci do myślenia
                    wyborcza.biz/biznes/1,100896,7945324,Skonczmy_romans_miasta_z_autem__Wezmy_slub_z_rowerem.html
                    • hutchence Re: Do pracy rowerem? 30.05.10, 13:13
                      >Nawołuje Pan, aby używać rowerów zamiast samochodów i zamykać ulice, by ludzie
                      więcej chodzili. Chce Pan wywołać zamieszki? Ludzie nie chcą nowych zakazów, są
                      wygodni...

                      Ten facio może mnie w... ...pocałować. Następny co będzie mi mówił co jest dla
                      mnie lepsze i co powinienem robić. Teraz mówi czym mam jeździć, ile chodzić,
                      następnie co i ile jeść, co czytać, kogo słuchać itd. Na drzewo. Jak jemu się to
                      podoba to niech tak żyje. Ale niech nic nikomu nie narzuca.
                      Co do Twojego zapytania. To dało mi do myślenia. Oj dało. Jak cholera. Wyrzucam
                      auto na śmietnik. Od dziś cała rodzina na rowery.
                      • Gość: ja Re: Do pracy rowerem? IP: 78.88.133.* 30.05.10, 22:19
                        Dzięki za odpowiedź. Potwierdziłeś moje przypuszczenia co do swojej
                        osoby. A teraz mały eksperyment myślowy: wyobraź sobie, że żyjesz w
                        mieście, które jest dla mieszkańców bardzo przyjazne. Jest zielono,
                        cicho, bezpiecznie, czysto. Ruch jest spokojny. Większość ludzi
                        jeździ komunikacją publiczną, rowerami, część chodzi pieszo. A część
                        jeździ samochodami. W ramach zrównoważonego rozwoju dla każdego jest
                        miejsce, choć siłą rzeczy nie każdemu wszystko wolno (to wyobrażone
                        miasto to np. Berlin, Kopenhaga, Bratysława). No. Ludziom jest
                        dobrze. Tobie też. Swoją drogą jeździsz rowerem :). Pewnego razu na
                        forum internetowym ktoś wysyła Ci link do artykułu, w którym jakiś
                        ekspert pisze, że samochód jest najlepszy, że to dla nich powinno się
                        podporządkowywać miasto. Myślisz sobie: "ten facio może mnie w...
                        ...pocałować. Następny co będzie mi mówił co jest dla mnie lepsze i
                        co powinienem robić. Teraz mówi czym mam jeździć, ile chodzić,
                        następnie co i ile jeść, co czytać, kogo słuchać itd. Na drzewo. Jak
                        jemu się to podoba to niech tak żyje. Ale niech nic nikomu nie
                        narzuca." Pozdrawiam
                        • hutchence Re: Do pracy rowerem? 30.05.10, 23:29
                          Ty natomiast potwierdzasz kompletny analfabetyzm. Proszę podaj, w którym poście
                          piszę, że miasto powinno być tylko dla aut. I jeszcze znajdź gdzie walę, że
                          nienawidzę rowerów i rowerzystów? Podaj link. Jak coś takiego znajdziesz to
                          przysięgam, że na kolanach do ziemi świętej zapierniczę.
                          A teraz idź szukaj.
                          • Gość: ja Re: Do pracy rowerem? IP: 78.88.133.* 31.05.10, 11:53
                            Nie zrozumiałeś mnie. Zastanów się nim spróbujesz kogoś obrazić
                            nazywając go np. analfabetą (piszę i czytam dość poprawnie, zatem
                            analfabetą nie jestem). Po pierwsze dlatego, że być może zrezygnujesz
                            z zachowania się jak cham, po drugie dlatego, że możesz przeczytać
                            tekst, który krytykujesz, jeszcze raz i nie napisać głupoty. Jesteś
                            zaperzonym frustratem, który broni swoich błędnych przekonań. Takie
                            odnoszę wrażenie. Życzę Ci większego otwarcia na rzeczywistość i,
                            przy odrobinie dobrej woli, dostrzeżenia, że to co próbujesz
                            zrozumieć, jest dużo głębsze. Na pożegnanie, bo nie widzę powodu, by
                            ciągnąć tą dyskusję, proponuję zainteresowanie się tzw. zrównoważonym
                            rozwojem. Kiedy zrozumiesz o co w nim chodzi i kiedy zauważysz ciąg
                            zależności, które są najważniejsze dla pojęcia zagadnienia, Twoje
                            wypowiedzi być może będzie można czytać bez uczucia, że
                            krótkowzroczność, brak wyobraźni i dobrych manier się nie zmniejsza.
                            Pozdrawiam z pewnym zniechęceniem
                            • Gość: kierowca Re: Do pracy rowerem? IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.10, 17:59
                              > Zastanów się nim spróbujesz kogoś obrazić
                              > nazywając go np. analfabetą (piszę i czytam dość poprawnie, zatem
                              > analfabetą nie jestem). Po pierwsze dlatego, że być może
                              zrezygnujesz z zachowania się jak cham

                              Analfabetą wg definicji słownikowej może i nie jesteś, ale do
                              czytania ze zrozumieniem jeszcze Ci daleko, a i z budowaniem
                              logicznego ciągu wypowiedzi też masz wyraźne problemy. Chyba też
                              uparłeś się, żeby urządzić tu pokaz hipokryzji, skoro obrazą i
                              chamstwem jest dla Ciebie posądzenie o analfabetyzm, ale w
                              wymyślaniu od frustratów problemu nie widzisz, bo Tobie obrażać
                              wolno. Chamstwo kolegów rowerzystów też jakoś Ci nie
                              przeszkadza: "Zamknij wreszcie gębe bo nie dobrze się robi od twoich
                              wywodów.Jaki masz problem do rowerów i rowerzystów?Kompleks jakiś
                              masz?Komunii nie miałeś?Ktoś ci z pupy stojak rowerowy zrobił?" Tu
                              wszystko jest OK, bo rowerowy cham ma poprawne i odpowiednio
                              głębokie przekonania.

                              > Jesteś
                              > zaperzonym frustratem, który broni swoich błędnych przekonań.
                              Takie
                              > odnoszę wrażenie.

                              No właśnie. Zatem po wklejeniu linków do dwu marnych artykułów,
                              informacyjnych, które niczego nie udowadniają w kwestii komunikacji
                              w Radomiu, może zapoznaj się z planami inwestycyjnymi Gdańska i
                              Warszawy (do których ni z gruchy ni z pietruchy te artykuły się
                              odnoszą) w zakresie budowy dróg bynajmniej nie rowerowych.
                              Tu np. są inwestycje krajowe i wojewódzkie w stolicy:
                              www.siskom.waw.pl/mapy/mapa-standia.html
                              a tu inwestycje drogowe w WPI miasta W-wy:
                              www.zmid.waw.pl/uploads/media/WPI_2010-2014_18.03.2010.pdf
                              a tu plany inwestycyjne Gdańska:
                              www.gdansk.pl/nasze-miasto,512,5822.html
                              Jak z tego widać, oczywiście jeśli nie jest się analfabetą lub
                              zaperzonym frustratem broniących swoich błędnych przekonań, łatwo
                              się dowiedzieć, że oba miasta nie stawiają wyłącznie na dojeżdżanie
                              rowerem do pracy w tempie 30.

                              > proponuję zainteresowanie się tzw. zrównoważonym
                              > rozwojem. Kiedy zrozumiesz o co w nim chodzi i kiedy zauważysz
                              ciąg
                              > zależności
                              Skoro taki jesteś biegły w zauważaniu ciągów zależności w procesach
                              rozwojowych, to może zauważysz jaki był ciąg zależności pomiędzy
                              motoryzacją i rozwojem cywilizacyjnym w Europie i jaka był sekwencja
                              rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w miastach, które po
                              zbudowaniu w latach 60 takiej ilości dróg i autostrad, linii
                              tramwajowych i metra, że dalsza rozbudowa ich systemu nie jest już
                              możliwa ani celowa, teraz mogą się koncentrować na fanaberiach
                              rowerzystów.
                              Na pożegnanie, bo nie widzę powodu, by ciągnąć tą dyskusję, życzę Ci
                              większego otwarcia na rzeczywistość i, przy odrobinie dobrej woli,
                              dostrzeżenia, że to co próbujesz zrozumieć, jest dużo głębsze.
                            • hutchence Re: Do pracy rowerem? 31.05.10, 20:51
                              To raczej Ty nie zrozumiałeś mnie. I dlatego nazwałem Cię analfabetą. Ja
                              frustratem? Hahahahaha. Rozbawiłeś mnie. Naprawdę. A niby czym ta frustracja się
                              u mnie objawia doktorku?
                              Bronię swoich błędnych przekonań. Oczywiście (LOL). Bronię wolnego wyboru i
                              jestem przeciw odgórnemu narzucaniu rozwiązań, które są genialne ale dla kogoś
                              kto je głosi. Dlaczego uważasz, że to jak żyję (tu chodzi czym jeżdżę) jest
                              błędne? Bo Ty tak uważasz i ten stary piernik z Danii? Coś Ci się w głowie
                              poprzewracało. Masz monopol na rację? Ilu podobnie myślących do Ciebie jest w
                              naszym mieście? Ta grupka 150 osób co była na masie? Hehehe...
                              Ach, jeszcze jedno. Twój tekst to istny bełkot. O niczym.
                              • Gość: opolnocy Re: Do pracy rowerem? IP: *.radom.vectranet.pl 01.06.10, 09:39
                                hutchence napisał:

                                > Bo Ty tak uważasz i ten stary piernik z Danii?

                                fakt, Baciarelli z Czyżem młodsi i Nobla nie mają
                        • hutchence Re: Do pracy rowerem? 30.05.10, 23:33
                          I jeszcze jedno. Czy Ty nie widzisz, że ten człowiek i jemu podobni, traktują
                          ludzi jak stado debili i uważają, że w imię "lepszego" dla tego stada należy coś
                          nakazać. Coś w stylu: jak pozwężamy ulicę do szer. metra to ludzie automatycznie
                          odstawią auta. i wszystkim będzie dobrze. Jest różnica między promowaniem czegoś
                          a przymuszeniem do czegoś.
                        • Gość: l.i.l.a.b.a.j.ona Re IP: *.leed.cable.ntl.com 31.05.10, 01:44
                          Ten facet z tego artykułu jest dziwny. Jego zachowanie przypomina
                          mobbing społeczny. Ociera się o oszołomstwo.
                          Domyślam się, że to jakiś guru dla bractwa rowerowego Radom.

                          Nikogo nie wolno zmuszać by przesiadł się z samochodu na rower lub
                          odwrotnie. Każdy powienien wybrać dla siebie najbardziej optymalny
                          środek lokomocji. Może pawłowskiemu i reszcie racjonalne myślenie
                          przysłaniają fundusze domowe, a właściwie ich brak, żeby do pracy
                          poruszać się samochodem. Ale nie znaczy to, że są przekonani, że
                          ludzie nie dostrzegą ich kołomyji na forum, a pewnie i na tym ich
                          blogu też (nie wiem, ostatni raz tam byłam w 1939... nie OK, chyba
                          2007... ).

                          Skoro twierdzisz, że hutchence ( a pewnie i mnie też masz na myśli
                          bo w sumie jestem tego samego zdania co on) ma uprzedzenia do
                          rowerzystów, to czemu sam pawłowski niemalże regularnie podaje na
                          forum statystyki ile samochodów przypada na mieszkańca w tym a tym
                          roku, ile samochodów w jakim wieku, czy produkcyjnym itp. Człowieku,
                          zahaczacie o oszołomstwo! Zdaje się, że powinniście tylko domagać
                          się ścieżek, stojaków i tym podobnych narzędzi infrastruktury i nikt
                          by się nie czepiał! Tymczasem przeszkadza wam liczba samochodów w
                          mieście? Ojej, marzy się pawłowskiemu druga Holandia w Radomiu. To
                          niech się tam wyprowadzi! Znosić na forum ryki zdziczałego
                          ugrupowania nawet mnie na odległość, z zagranicy, już jest ciężko bo
                          to męczące!
                          • hutchence Re: Re 31.05.10, 21:02
                            W tej Holandii jest więcej aut (na osobę) niż w Polsce. W dodatku po
                            sprowadzanych stamtąd autach i ich (zwłaszcza) przebiegach widać, że nie kurzą
                            się stojąc na parkingach czy porzucone w polu (zamienione na rower) tylko
                            zapierniczają średnio po 20k rocznie.
                            Co do przebiegu. To ciekaw jestem ile rocznie kilometrów taki pitagor czy
                            fireboy robią na tych swoich rowerkach? Chętnie bym to porównał do swoich
                            rocznych przebiegów, które i tak są znacznie poniżej średniej.
                        • Gość: l.i.l.a.b.a.j.ona Re2 IP: *.leed.cable.ntl.com 31.05.10, 01:54
                          LOL, myślisz że jak rzucisz terminologią w stylu "rozwój
                          zrównoważony" to od razu zrobi to wrażenie na myślącej części forum?
                          LOL :)
                          Karierowicz. :)
                      • Gość: T. Re: Do pracy rowerem? IP: 79.110.206.* 30.05.10, 22:33
                        > Ten facio może mnie w... ...pocałować

                        Ten też ma Ci zrobić dobrze?
                        warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7817573,Przepis_na_lepsze_miasto__Warszawo__na_rower_.html
                        Idzie nowe, przygotuj się żeby nie być zaskoczonym.
                        W zasadzie to już przyszło, żeby nie napisać przyjechało z prędkością 30 km/h:
                        poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,7940605,Trzydziestka_dobra_takze_dla_kierowcow.html
                        • hutchence Re: Do pracy rowerem? 30.05.10, 23:38
                          >Przepis na lepsze miasto: szersze chodniki, więcej ścieżek rowerowych,
                          priorytet dla komunikacji publicznej, UTRUDNIENIA dla samochodów. - Warszawo!
                          Pójdź tą drogą - apelował w poniedziałek prof. Jan Gehl, urbanista z Kopenhagi.

                          O właśnie. Przede wszystkim jest to nawoływanie tego pana do czegoś. A nie
                          realizacja. Więc się nie podniecaj tak.
                          Co do Poznania to dokładnie wiem o jakie ulice, a raczej uliczki chodzi. I nie
                          widzę w tym nic wielkiego. Tam już od dawna realna prędkość to 30km/h. Tu chodzi
                          o wąskie, małe uliczki w ścisłym, przylegającym do rynku i jego okolic centrum.
                          Więc wcale mnie to nie dziwi. Mylisz mnie chłopie z jakimś piratem co wszędzie
                          100 zapiernicza. Jak będą ograniczać do 30 na dwupasmówkach to mnie zawołaj.
                        • hutchence Re: Do pracy rowerem? 30.05.10, 23:46
                          Po za tym rozmawiamy o Radomiu a nie o Wa-wie gdzie sam przyznaję sporo ludzi
                          mogłoby się obejść bez auta (chociaż to jest moja subiektywna ocena) czy też
                          Poznaniu, którego bardzo miło wspominam i po którym całkiem sympatycznie się
                          autem jeździ.
                          • Gość: Pieszy Re: Do pracy rowerem? IP: *.radom.vectranet.pl 31.05.10, 19:25
                            Ci też są głupi i mogą zrobić Ci dobrze, bo nie bronią Twoich poglądów?

                            www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1192/twoj-ruch,58070,1

                            Orędownicy takiego rozwiązania, jak choćby laureat Nagrody Nobla w dziedzinie
                            ekonomii William Vickerey
                            • hutchence Re: Do pracy rowerem? 31.05.10, 20:40
                              Przepraszam Cię bardzo, ale co ty chcesz mi udowodnić. Że należy pozabierać po
                              jednym pasie w Radomiu? O co Ci chodzi? Rozmawiamy o Radomiu nie Warszawie.
                              Zupełnie inny ruch i naprawdę duże problemy komunikacyjne. Widzisz takowe w
                              Radomiu? Bo obecne są wynikiem remontów i brakiem obwodnic. A problem
                              Warszawskiej komunikacji znam dobrze bo czasami niestety muszę się do tego
                              miasta udać. I to są prawdziwe męki. A w Radomiu jazda autem przez większość
                              czasu to prawdziwa przyjemność. Nie licząc jakości dróg. Chociaż i to się zmienia.
                              I czyja o kimś powiedziałem, że jest głupi?
                              A nagrodę nobla to mają również takie "asy" jak Al Gore i Barack Obama. Więc
                              podpieranie się tą nagrodą możne sobie...
                  • Gość: xXx Re: Do pracy rowerem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.10, 08:38
                    > To co tam przeczytałem (te ich postulaty,
                    > propozycje itd.) uważam za stek bzdur. Zwłaszcza o tym dlaczego ludzie wolą
                    > szukać miejsca do mieszkania na obrzeżach miasta.

                    www.polityka.pl/spoleczenstwo/reportaze/1505408,1,rozterki-mieszkancow-przedmiesc.read
        • Gość: kierowca Re: Do pracy rowerem? IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.10, 09:54
          > Zamknij wreszcie gębe bo nie dobrze się robi od twoich
          wywodów.Jaki
          > masz problem do rowerów i rowerzystów?Kompleks jakiś masz?Komunii
          > nie miałeś?Ktoś ci z pupy stojak rowerowy zrobił?

          Kolega tylko kulturalnie zwrócił uwagę, że ten sondaż jest kolejną
          manipulacją radomskich aktywistów rowerowych (czytaj: pyskaczy), bo
          zawiera wyłącznie takie odpowiedzi, które mogą być poparciem dla ich
          bzdurnych tez.
          W odpowiedzi mamy kolejny zlew chamstwa typowego dla tego
          środowiska. Widać ono już tak ma.
          • hutchence Re: Do pracy rowerem? 26.05.10, 10:17
            Nie oczekiwałbym od Życzliwego odpowiedzi. O przeprosinach to nawet nie marzę.
            Typowy przykład puszczenia bąka w towarzystwie i szybciutkiego oddalenia się.
            Ale koledze pitagorowi ten rodzaj humoru odpowiada.
          • jareal Re: Do pracy rowerem? 26.05.10, 12:46
            A na czym niby ta manipulacja miałaby polegać ? Pytania są proste i
            powinny być zrozumiałe dla średnio inteligentnego szympansa. Autor
            ankiety zwraca się do tych, którzy jeżdżą rowerami do pracy. Ten kto
            nie jeździ nie powinien zabierać głosu, bo w zestawie pytań nie
            został uwzględniony. Proste, ale wymaga zrozumienia tekstu, który
            najwidoczniej sprawia niektórym trudności. Na Forum jest też post pt.
            Do pracy samochodem. Czy to też manipulacja człowieka, który dojeżdża
            do pracy samochodem ? Natomiast zgadzam się, że odpowiedź w stylu :
            zamknij gębę jest mówiąc delikatnie nieładna. I jeszcze jedno, jeżeli
            jeżdżę do pracy w lecie rowerem, to nie oznacza, że nie korzystam i
            nie posiadam auta. Moim zdaniem można jedno i drugie godzić, ale nie
            może być tak, żeby miasta były tylko dla samochodów.
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 26.05.10, 13:06
              Powiem tak: jeśli sonda jest adresowana do "średnio inteligentnego
              szympansa" to znaczy, że jej autorem też jest średnio inteligentny
              szympans. Bo żeby robić profesjonalne sondy to trzeba jednak
              posiadać zakrojone na większą skalę pojęcie o rzeczywistości.

              No cóż, naukowcy są zgodni co do tego, że szympansy i ludzie
              prawdopodobnie dysponują materiałem genetycznym o 99-cio procentowym
              podobieństwie do siebie nawzajem, więc... wszystko się zgadza. :)
              • jareal Re: Re 26.05.10, 13:31
                Postaraj się zrozumieć, to co czytasz. Napisałem, że pytania powinny,
                być zrozumiałe itd. A z czego miałoby wynikać, że sonda ta ma zadęcie
                na profesjonalną, oprócz Ciebie Bóg jeden raczy wiedzieć.
                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 26.05.10, 13:48
                  Ufff, "kreatywny" jesteś... :)

                  Sorry, nie mam czasu na dalsze uczłowieczanie Cię...
                  Muszę skończyć swój witness statement, schedule of loss, itp... Nie
                  ma Cię tam nigdzie, nie martw się, ale jak chcesz możesz zrobić
                  sobie swój schedule of loss... :)
              • Gość: WR Sprzczność interesów jest wyraźna. IP: *.radom.vectranet.pl 03.06.10, 22:19
                W innym wątku guru radomskich rowerzystów niejaki pitagor ujawnia ewidentną
                sprzeczność interesów radomskich rowerzystów i kierowców.
                Uzasadnia bowiem, że to konieczność budowy ścieżki rowerowej wzdłuż remontowanej
                ulicy Słowackiego uniemożliwiła przebudowę jej do standardu dwupasmówki. I
                właśnie takie decyzje radomskich władz podsycają niepotrzebne konflikty między
                kierowcami a rowerzystami w Radomiu.
                Przecież ścieżki rowerowe można poprowadzić niedaleko bocznymi uliczkami. I
                wtedy będzie wilk syty i owca cała. A tak to ten który płaci ogromne pieniądze
                na rzecz budowy dróg jest w gorszej sytuacji niż pasożyt.
                • hutchence Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 03.06.10, 22:23
                  Dokładnie. Zwłaszcza ten pasożyt jest najlepszy.
                • pitagor Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 04.06.10, 17:31
                  1. Nienawiść do rowerzystów przysłania Ci oczy, to pisał gregory_z_radomia a nie ja:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,68,112369855,112385474,Re_Gregory_Czy_Ty_czasem_nie_zaczales_pracowac.html
                  2. Dróg rowerowych nie ma potrzeby budować na bocznych ulicach. Natężenie ruchu
                  samochodowego jest na nich na tyle małe, że rowerzyści są tam bezpieczni bez
                  specjalnej infrastruktury.

                  Natomiast na ulicy Słowackiego doszło w latach 2006-08 do 8 potrąceń rowerzystów
                  w tym 3 śmiertelnych.

                  3. Pieniądze, które wpłacasz jako kierowca pokrywają tylko 30% zewnętrznych
                  kosztów, które generujesz. Więc kto tu jest pasożytem, żeby nie powiedzieć
                  trutniem?:
                  lanckoronska.zm.org.pl/?a=koalicja.broszuras_06
                  • hutchence Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 04.06.10, 22:27
                    Nie ma to jak dać linka do strony jakichś ekode.... Nawet jeśli przyjąć te ich
                    30% za wiarygodne (śmiem wątpić) to i tak jest to więcej o 30% niż dajesz Ty. I
                    chciałbym Ci nadmienić, że z wszystkich podatków jakimi obciążani są kierowcy
                    tylko część idzie na drogi. Spora część idzie na łatanie różnego rodzaju "dziur
                    budżetowych", dzięki istnieniu całej rzeszy pasożytów w naszym społeczeństwie.
                  • hutchence Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 04.06.10, 22:33
                    I jeszcze jedno. Podawanie, że w latach 2006-08 (a gdzie 2009?) doszło do 8
                    potrąceń row. to mocne naginanie faktów. Bo w którym miejscu doszło do tych
                    potrąceń? Słowackiego jest długa. Od 25 czerwca do końca miasta. Nie przypominam
                    sobie aby na odcinku od ronda Fatimskiego do granic miasta doszło do jakiegoś
                    potrącenia, a już śmiertelnego zwłaszcza. A jeździłem tam (do czasu remontu)
                    prawie codziennie bo tam mieszkam. I rowerzystów też na drodze na tym odcinku
                    nie widziałem. Więc dokładnie w którym miejscu dochodziło do tych zdarzeń?
                    • pitagor Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 05.06.10, 07:59
                      1. Mogłem dać linka do tzw. Białej Księgi Transportu, dokumentu UE - ale czy byś
                      coś z tego zrozumiał?

                      2. To, że czegoś nie widziałeś ewentualnie, że czegoś nie ogarniasz nie znaczy,
                      że tego nie ma.

                      ul. Słowackiego w pobliżu Paciaka - 2007.10.03 - śmiertelny
                      ul. Słowackiego w pobliżu Gołaszewskiego - 2006.07.25 - śmiertelny
                      ul. Słowackiego w pobliżu Bliskiej - 2008.05.09 - obrażenia
                      ul. Słowackiego w pobliżu Skaryszewskiej - 2008.01.08 - obrażenia
                      ul. Słowackiego w pobliżu Płaskiej 2007.06.21 - obrażenia

                      Pozostałe 2 na odcinku, który nie jest remontowany. Dodaj do tego potrącenia
                      pieszych, co najmniej 5.

                      A teraz sprawdź, dlaczego dostaliśmy dofinansowanie na remont, jaki był warunek
                      przyznania środków, kiedy ubiegaliśmy się o fundusze i kiedy powstał projekt (w
                      nawiązaniu do 'a gdzie 2009').

                      Naprawdę, nie ma, co się obrażać na to, że ktoś ma od Ciebie większą wiedzę na
                      niektóre tematy.
                      • pitagor Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 05.06.10, 08:05
                        nie dodałem:

                        ul. Słowackiego w pobliżu Grota Roweckiego - 2007.12.07 - śmiertelny
                      • hutchence Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 05.06.10, 11:06
                        Co do dofinansowania... Och Ty nasz wybawco. Znaczy się, że to dzięki
                        rowerzystom jest ta droga remontowana. Ach całuję w rączki. No gdyby nie wy to
                        nic by nie było. Raczę Cię powiadomić, że to jest odgórny wymóg przy dotacjach z
                        unii. Miasto się pewnie o takie starało i tyle. Nie wiem czy wiesz ale ja jako
                        mieszkaniec pewnej ul. na Janiszpolu gdyby chciał się starać o dotację z unii na
                        budowę drogi osiedlowej wzdłuż domów warunkiem jej przyznania jest projekt drogi
                        z chodnikiem. Nieźle co? Chodnik mi potrzebny jak...
                        A co do czasu remontu Słowackiego to nie pow. ścieżki go wydłuża, a grunt pod
                        przyszłą jezdnią, który trzeba osuszyć. I to nie po deszczach tylko jest mocno
                        podmokły. Więc ja się wcale nie przyłączam do chóru, który za opóźnienia obwinia
                        pow. ścieżki jako priorytetowej sprawy w tej inwestycji. Z tego co się orientuję
                        ścieżka powstaje w znacznej odległości od drogi. Co do życzeń do dwupasmówki. To
                        również do tego rozwiązania nie jestem przekonany. Wiem jak ciężko jest o
                        pewnych godz. wyjechać np. z ul. P. Skargi. Przy drodze dwupasmowej byłoby to
                        prawie niemożliwe.

                        Co do wypadków. To masz rację, nie zagłębiałem się w żadne dane. A sam takich
                        zdarzeń nie pamiętam.Może dlatego, że było ich stosunkowo mało. Bo przez 3 lata
                        5 przypadków z czego 3 śmiertelne to statystycznie niewiele. Wiem, że to brzmi
                        okropnie ale wszystko to statystyka i pieniądze. Nawet wartość człowieka jest
                        policzona. Więc nikt nie robi ścieżek z ww powodu. Tutaj tak jak pisałeś był to
                        warunek przyznania dotacji. A jak można skorzystać z dotacji to trzeba to
                        wykorzystać. Ja pisząc o podatku drogowym i innych opłatach ściąganych z
                        kierowców nie miałem namyśli tej konkretnej inwestycji ale całość wszelkich
                        robót drogowych. Tak to przynajmniej wyglądać powinno. Ale, że te pieniądze są
                        prze.... to już inna sprawa. Wystarczy sprawdzić ile kosztów paliwa to różnego
                        rodzaju podatki i ile paliwa rocznie Polacy kupują i masz taką furę pieniędzy...
                        Zrozum, że ja nie jestem wrogiem rowerzystów i rowerów ale tak samo nie
                        chciałbym abyś Ty i Bractwo było wrogami nas kierowców. Co z waszych postów
                        można wywnioskować. Wzajemne poszanowanie i kultura może przyczynić się do
                        większego bezpieczeństwa na drogach w sposób szybszy i skuteczniejszy niż
                        inwestycje w drogi i ścieżki row., na których wystarczającą ilość i jakość
                        jeszcze długo nam wszystkim będzie się czekać.
                        Pozwdrawiam
                  • Gość: WR Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. IP: *.radom.vectranet.pl 09.06.10, 23:42
                    1. Wybacz pomyłkę. Na moje usprawiedliwienie mam tylko to że zarówno Gregory jak
                    i Pitagor należycie do grupy pedałkoterorystów więc o pomyłkę bardzo łatwo;
                    2. Dróg rowerowych nie ma tym bardziej sensu budować wzdłuż uczęszczanych
                    szlaków. Rower (w przeciwieństwie do samochodu)dla większości z Was służy do
                    celów rekreacyjnych), więc ścieżki rowerowe powinny być budowane wokół zalewów,
                    w lasach czy na bocznych ulicach. Już wyobrażam sobie sytuację na ścieżkach
                    rowerowych o szerokości 1m. gdy tysiące ludzi zacznie dojeżdżać do pracy
                    rowerami w obydwie strony. Skoro kierowcom zaleca się jeździć do pracy
                    komunikacją publiczną to skąd akurat inne podejście dla rowerzystów? Wszak rower
                    o szerokości ok. 0,7 m z obowiązkowym bezpiecznym odstępem 1 m. to szerokość
                    samochodu. Jeśli by zrealizować Wasz pomysł, że do pracy powinno dojeżdżać się
                    rowerem to miasto wyglądało by jak Pekin za Mao.
                    3. Nie byłoby tych potrąceń na ul. Słowackiego gdyby rowerzyści jeździli
                    bezpiecznie (znali przepisy) lub korzystali z komunikacji miejskiej. Aby
                    korzystać z dróg publicznych kierowca samochodu musi kończyć kosztowny kurs,
                    zdać trudny egzamin. A rowerzysta również w tym przypadku korzysta tak na drapane.
                    4. A co do ul. Słowackiego to w dalszym ciągu uważam, że tak jak w innych
                    miastach wylotówka powinna być dwupasmowa. Na odcinku 4 km. z prawej strony jest
                    tylko 5 ulic dolotowych a z lewej 4. Więc to żaden problem aby zrobić albo
                    światła albo też niektóre zaślepić i zmniejszyć ilość dolotówek podobnie jak na
                    Kieleckiej. Pomijam, taki szczegół jak to, że w ulicę dwujezdniową znacznie
                    łatwiej włączyć się do ruchu bo jest przecież pas rozgraniczający jezdnie. Tu
                    odpowiadam na obawy dyskutanta z Janiszpola. I jeżeli to przez rowerzystów ul.
                    Słowackiego po remoncie będzie jak na wsi to nie dziw się, że o współpracy
                    kierowców i rowerzystów nie może byc mowy.
                    5. Skończ z opowiadaniem bajeczek, że kierowcy pokrywają tylko 30% zewnętrznych
                    kosztów. Gdyby kierowcy przestali jeżdzić samochodami, pijący przestali pić,
                    palacze palić to państwo by...upadło. Te 30% to wymyśliła z sufitu jakaś
                    ekoterrorystka a reszta papug powtarza jak mantrę. Kierowcy płacą wysoki VAT i
                    akcyzę za samochód, części zamienne, paliwa i oleje, ubezpieczenia, podatki
                    drogowe w paliwie, naprawy, płatne parkingi, kursy na prawo jazdy itp. itd. I
                    jak by wyglądała światowa gospodarka bez transportu samochodowego? A Wy szacowni
                    rowerzyści za co płacicie? Dlatego skończ człowieku z wymyślaniem takich
                    argumentów bo bardzo złe świadectwo wystawiasz swoim szarym komórkom!
                    • pitagor Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 14.06.10, 20:36
                      Pomijając chamski ton twoich wypowiedz, odpowiadam:

                      > Wybacz pomyłkę.

                      Z tego, co wiem to gregory głównie pomyka autem i… cała twoja teoria legła w gruzach

                      > Rower dla większości z Was służy do celów rekreacyjnych

                      Bzdura, więcej osób używa roweru do celów komunikacyjnych, jednak skąd ty możesz o tym wiedzieć?

                      > Jeśli by zrealizować Wasz pomysł, że do pracy powinno dojeżdżać się
                      > rowerem to miasto wyglądało by jak Pekin za Mao

                      Byłeś gdzieś poza plażą w Domaniowie i stypie w Wólce Twarogowej?

                      Miasta holenderskie obecnie:
                      www.youtube.com/watch?v=5zY69nK3eyc

                      Jakby prawie wszyscy dojeżdżali samochodem to wyglądałyby tak:
                      www.youtube.com/watch?v=T4ZI7i88k1k
                      www.kolej.most.org.pl/policy/houston2.jpg

                      > Nie byłoby tych potrąceń na ul. Słowackiego gdyby rowerzyści
                      > jeździli bezpiecznie (znali przepisy) lub korzystali z
                      > komunikacji miejskiej.

                      Tak się składa, że większość potrąceń na Słowackiego była z winy kierowców. Nie było by ich gdyby kierowcy znali przepisy lub korzystali z komunikacji miejskiej.

                      > I jeżeli to przez rowerzystów ul. Słowackiego po remoncie będzie
                      > jak na wsi to nie dziw się że o współpracy kierowców i rowerzystów
                      > nie może byc mowy.

                      Raczej przez kierowców, którzy zabijają tam ludzi. Do nich miej pretensję

                      > Skończ z opowiadaniem bajeczek, że kierowcy pokrywają tylko 30%
                      > zewnętrznych kosztów.

                      Prawda boli?
                      • hutchence Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 14.06.10, 22:53
                        Wiesz gdzie sobie wsadź miasta holenderskie. To nie jest i nie będzie nigdy
                        Holandia, ani duńska Kopenhaga gdzie jazda rowerem jest stylem życia nie od
                        wczoraj ale od dobrych kilkudziesięciu lat. Więc daj se spokój z
                        przeszczepianiem tej idei w radomską rzeczywistość.

                        > Raczej przez kierowców, którzy zabijają tam ludzi. Do nich miej pretensję

                        Ja nikogo nie zabijam. Więc hamuj się ze swoimi osądami. Podaj mi jaki procent
                        kierowców kiedykolwiek potrąciło człowieka, a jaki odsetek ze skutkiem
                        śmiertelnym. Sam napisałeś, że większość wypadków jest z winy kierowców. To
                        chyba nie znaczy, że wszystkie.
                        I zastanów się czy można bezpodstawnie kogokolwiek nazywać mordercą. Coś masz
                        nierówno pod czachą jak w każdym aucie widzisz maszynkę do mielenia pieszych i
                        rowerzystów.
                        • w1m Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 09:01
                          hutchence napisał:

                          > [...]Podaj mi jaki procent
                          > kierowców kiedykolwiek potrąciło człowieka, a jaki odsetek ze skutkiem
                          > śmiertelnym. [...]

                          Przyjmując analogiczny sposób liczenia to w 2009 r. w wypadkach drogowych
                          zginęło tylko 0,012% ludności Polski a więc 0,12 promila.
                          Mało.
                          Na jeden samochód przypadło około 0,21 promila ofiar śmiertelnych.
                          Mało.
                          Ofiar śmiertelnych w 2009 r. było 4572 (źródło:
                          dlakierowcow.policja.pl/download.php?s=15&id=56054),

                          ludności - 38 155 000 (źródło:
                          pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Polski)
                          a pojazdów mechanicznych ogółem - 21 336 913 (dane za 2008 r., dlatego około,
                          źródło
                          dlakierowcow.policja.pl/download.php?s=15&id=56054).

                          Demagogia i manipulacja danymi?
                          Oczywiście, bo liczy się każdy człowiek.
                          • hutchence Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 10:01
                            Mało. Za... mało. Na tyle mało by nie nazywać kierowców mordercami. To policz
                            ilu zginęło pod kołami tramwajów, w katastrofach lotniczych, zderzeniach
                            pociągów, powodziach, ilu zmarło na zawał, raka i inne przyczyny spowodowane
                            przez człowieka (cywilizację) i naturę. A jak już manipulujesz to na całego.
                            Odpowiedz na moje pytanie. Czy jestem mordercą, czy zabijam ludzi? Jaki procent
                            kierowców potrąciło kiedykolwiek pieszego? A nie ilu ludzi zginęło w wypadkach z
                            udziałem aut.
                            BTW I co w związku z tym hasłem (każdy człowiek się liczy) proponujesz? Rower?
                            • firebwoy Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 15:17
                              hutchence napisał:


                              "BTW I co w związku z tym hasłem (każdy człowiek się liczy) proponujesz? Rower?"

                              Przeczytaj sobie ten tekst i wtedy sam odpowiesz sobie na to pytanie :)
                              • hutchence Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 19:40
                                Ja o krowie Ty o rowie. Chodziło Mi co to ma do procenta sprawców wypadków. W
                                dodatku kolega wyżej podał procent wszystkich wypadków a nie tylko z udziałem
                                pieszych. Ale to już historia.
                                Co do Berlina. Nie mój cyrk nie moje małpy. Jeżeli tak włodarze Berlina mają
                                zamiar zatrzymać migrację młodych za miasto to gratuluję. Oczywiście Berlin to
                                nie Radom. Inne problemy, natężenie ruchu, zabudowa itd. No i pewnie
                                zdecydowanie więcej chętnych do jazdy rowerem niż te 150 w Radomiu. Podejmując
                                temat młodych i ich "wypad" za miasto to raczę Ciebie i innych z bractwa (bo to
                                samo piszecie na Waszej stronie) uświadomić. Sam należę do tej grupy ludzi,
                                którzy wybrali domek z ogrodem za (a właściwie pod) miastem. I nie zrobiłem tego
                                z powodu jeżdżących po mieście aut. Tylko z czystej kalkulacji i chęci nie
                                posiadania sąsiada pod, nad i obok. Porównaj sobie kolego ile kosztuje metr kw.
                                mieszkania w centrum do kosztu wybudowania domu jednorodzinnego. I wtedy
                                będziesz miał najważniejszą przyczynę migracji społeczeństwa na "wieś". Powiem
                                Ci tylko, że wybudowanie domu kosztowało mnie razem z wykończeniem (brak jeszcze
                                paru rzeczy) trzy lata temu 350tys. Dom 240m na działce ok. 1000m. Powiedz Mi co
                                za to dostanę w centrum? A w Berlinie te ceny możesz sobie jeszcze pomnożyć. I
                                nie muszę słuchać awantury sąsiadów, pijaków szczających po klatkach i
                                rozdartych mord szczyli wieczorem. Ach i jeszcze jedno. Tutaj każde gospodarstwo
                                domowe ma przynajmniej jedno auto. Dokładnie tak samo żyje mój brat pod
                                Wrocławiem. Ze sprzedaży swojego mieszkania we Wrocku plus niewielki kredyt ma
                                prawie 300m dom. A pracuje w centrum. Jego żona również. Oboje mają własne
                                auta. Gdybyś im zaproponował rower albo kom. miejską popukali by się w czoło.
                                Jeżeli do miasta nie będę mógł w żaden sposób dojechać autem to w ogóle tam nie
                                pojadę. Po co mam robić zakupy gdzieś gdzie muszę się kulać autobusem lub
                                rowerem? Zapytaj się właścicieli sklepów na Moniuszki czy chcieliby zamknięcia
                                tej ulicy dla aut. Obroty by spadły na łeb na szyję. Ale co Ciebie to obchodzi.
                                Co do krytyki politycznej. To daruj sobie przytaczanie tego lewackiego portalu.
                                Pan Sierakowski już nie robi na mnie wrażenia.
                                • firebwoy Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 20:04
                                  hutchence napisał:

                                  "Podejmując temat młodych i ich "wypad" za miasto to raczę Ciebie i innych z bractwa (bo to samo piszecie na Waszej stronie) uświadomić."

                                  Btw. Nie jestem z Bractwa :)
                                  • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 16.06.10, 00:48
                                    No wiemy, wiemy. Jesteś z Bractwa Rowerowego, nie Bractwa.
                                    Nie wiesz co odpowiedzieć to pozostaje łapanie za słówek?
                                • firebwoy Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 16.06.10, 11:45
                                  To polecam Ci obejrzenie filmu
                                  Wpuszczeni w korek, a w szczególności od 17 minuty.
                                  • radomskieklimaty Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 16.06.10, 15:15
                                    firebwoy napisał:

                                    > To polecam Ci obejrzenie filmu
                                    > Wpuszczeni w > korek, a w szczególności od 17 minuty.

                                    a od 28 minuty widzę projekcję marzeń większości radomian - więcej pasów,
                                    szersze drogi. Amerykanie już to przeżyli.
                                  • hutchence Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 16.06.10, 20:33
                                    A ja bym chciał od Ciebie odpowiedzi nt dlaczego młodzi ludzie i nie tylko
                                    opuszczają centrum miasta na rzecz domku pod miastem. Ja Ci napisałem dlaczego
                                    tak zrobiłem, tak samo jak wszyscy moim sąsiedzi i mój brat. Chciałbym żebyś się
                                    do tego ustosunkował. A nie pierdzielił o radomskich korkach. Dla mnie to żadne
                                    korki. Nigdy dojazd do domu, najczęstszą dla mnie trasą (oś XVlecia -
                                    Janiszpol), nie zajął mi więcej jak 15 min. Odpowiesz mi na to pytanie czy nie?
                                    Chcę usłyszeć twoją teorię.
                        • pitagor Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 19:06
                          > Wiesz gdzie sobie wsadź miasta holenderskie.

                          Nie wiem, gdzie?

                          > To nie jest i nie będzie nigdy Holandia, ani duńska Kopenhaga

                          Oooo wróżeniem też się parasz? Jakie numery padną w najbliższym losowania Dużego Lotka?

                          > gdzie jazda rowerem jest stylem życia nie od wczoraj ale
                          > od dobrych kilkudziesięciu lat.

                          Kiedyś nie były, nie stały się też bez przyczyny

                          > Więc daj se spokój z przeszczepianiem tej idei w radomską
                          > rzeczywistość.

                          Wybacz, ale będę robił to co uważam za słuszne :)

                          > Podaj mi jaki procent kierowców kiedykolwiek potrąciło człowieka,
                          > a jaki odsetek ze skutkiem śmiertelnym.

                          Bozia rączki odjęła? Google i jedziesz.

                          > I zastanów się czy można bezpodstawnie kogokolwiek nazywać
                          > mordercą.

                          Z pewną nieśmiałością podziwiam Twój talent odwracana kota dupą.
                          Czy: "którzy zabijają tam ludzi" = "mordercy"?

                          > Coś masz nierówno pod czachą jak w każdym aucie widzisz
                          > maszynkę do mielenia pieszych i rowerzystów.

                          Taaa i dlatego jestem posiadaczem samochodu i to zdaje się duuuuuuuuuuuuuuuużo młodszego od twojego pikaczento. Heheheh. I to nie jest "pierdzikoło typu Panda" :)

                          • hutchence Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 20:03
                            > Taaa i dlatego jestem posiadaczem samochodu i to zdaje się duuuuuuuuuuuuuuuużo
                            > młodszego od twojego pikaczento. Heheheh. I to nie jest "pierdzikoło typu Panda
                            > " :)

                            Słyszę tu rechot ala Leper.
                            Chcesz się ze mną licytować co kto ma? Jak dzieci w piaskownicy? A o Pandzie to
                            ja pisałem sto lat temu. Nieźle się żeś dokopał. Duuuuuuuuuuuuuużo młodszego.
                            Jezu stary dostałeś erekcji? I co to jest pikaczento? Wiesz nie zgadzam się z
                            Tobą w większości sporów. Ale mimo wszystko uważałem Cię za człowieka
                            inteligentnego. A tutaj to lekko burakami zajechałeś. No cóż życie jest pełne
                            niespodzianek.

                            I nic nie odwracam. napisałeś, że kierowcy zabijają. No to jak mam to rozumieć
                            jako kierowca?
                            • firebwoy Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 20:06
                              hutchence napisał:


                              "I nic nie odwracam. napisałeś, że kierowcy zabijają. No to jak mam to rozumieć jako kierowca?"

                              Przecież to kierowców chroni te półtorej tony stali, nieprawdaż?
                              • hutchence Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 20:20
                                Czy Ty wiesz o co całe halo w dyskusji z pitagorem? Odstaw to świństwo, którym
                                się szprycujesz bo tracisz kontakt z rzeczywistością.

                                Chodzi o to, że wg pitagora kierowcy - czyli min. ja i jak się właśnie okazało
                                sam pitagor - zabijają. A nie, że ich ktoś próbuje zabijać rzucając się na
                                maskę. Bo chyba wtedy ma jakiś tam sens pierdzielenie o półtorej tony stali. u
                                mnie to jest prawie dwie tony. Gwoli ścisłości kierowcę i pasażerów chroni tylko
                                tyle blachy i plastiku ile jest w miejscu uderzenia.
                                • firebwoy Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 20:37
                                  hutchence napisał:

                                  "Odstaw to świństwo, którym się szprycujesz bo tracisz kontakt z rzeczywistością."

                                  Wodę niegazowaną? ;)

                                  "Chodzi o to, że wg pitagora kierowcy - czyli min. ja i jak się właśnie okazało sam pitagor - zabijają."

                                  A tak nie jest? W przypadku zderzenia samochód - pieszy, ten drugi nie ma
                                  szans(biorąc pod uwagę jeszcze prędkość z jaką poruszają się samochody).

                                  "A nie, że ich ktoś próbuje zabijać rzucając się na maskę. "

                                  To
                                  miałeś na myśli?

                                  "Gwoli ścisłości kierowcę i pasażerów chroni tylko tyle blachy i plastiku ile jest w miejscu uderzenia."

                                  A praw fizyki to nie znasz?
                                  • hutchence Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 20:47
                                    Dyskusja z Tobą to jak kopanie się z koniem. Nie mam zamiaru dyskutować z kimś
                                    kto nie rozumie co się do niego mówi. Ja nikogo nie zabijam. I przyjmij to do
                                    swojej niezbyt bystrej czachy. Nikogo w życiu nie potrąciłem, nie miałem również
                                    żadnego wypadku. Przez całe 17 lat jako kierowca uzbierałem raptem dwa mandaty.
                                    Rozumiem, że dla Ciebie każdy kierowca to potencjalny morderca. Gratuluję. Masz
                                    człowieku problem.
                                    • firebwoy Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 20:55
                                      hutchence napisał:

                                      "Dyskusja z Tobą to jak kopanie się z koniem. "

                                      Wyszukana rozrywka, czyż nie? Zapewne popularna w Twojej okolicy.

                                      Nie mam zamiaru dyskutować z kimś kto nie rozumie co się do niego mówi.

                                      To w jakim celu piszesz? Komuna już się skończyła i każdy może wypowiedzieć
                                      własne zdanie.

                                      "Masz człowieku problem. "

                                      A kto nie ma problemów? :)
                                      • hutchence Re: Sprzczność interesów jest wyraźna. 15.06.10, 22:22
                                        > Wyszukana rozrywka, czyż nie? Zapewne popularna w Twojej okolicy.

                                        Owszem, druga to rzucanie ziemniakami w przejeżdżających rowerzystów.
                                        Odpowiedź godna pytającego.

                                        > To w jakim celu piszesz? Komuna już się skończyła i każdy może wypowiedzieć
                                        > własne zdanie.

                                        Tzn. Ty czy ja? Ty w ogóle pamiętasz komunę? Chyba z opowiadań babci.

                                        > A kto nie ma problemów? :)

                                        Ja nie mam. Jestem cholernie szczęśliwy. Mam wspaniałą rodzinę, bezstresową
                                        pracę, ładny duży dom z tarasem, na którym dzisiaj, po skoszeniu trawy w
                                        ogródku, wypiłem sobie zimne piwko. Jest super.
                                        Dobranoc
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re:2 26.05.10, 13:35
              jareal napisał:

              > Ten kto nie jeździ nie powinien zabierać głosu, bo w zestawie
              pytań nie został uwzględniony.

              No to teraz mnie zagiąłeś... ;)

              OK, a tak poważnie, po co w takim razie są odpowiedzi tych,
              którzy "chcieliby, ale (nie jeżdżą)..."?
              Jak znam życie, wielu choćbyś im nawet czerownym chodnikiem wyłożył
              ścieżkę rowerową nie wsiądzie na rower do pracy z przyczyn
              organizacyjnych, itp.

              > Proste, ale wymaga zrozumienia tekstu, który najwidoczniej sprawia
              niektórym trudności.

              Y H Y ! :)

              > Na Forum jest też post pt. Do pracy samochodem. Czy to też
              manipulacja człowieka, który dojeżdża do pracy samochodem ?

              Nie, jeden rzut oka na sondę rowerową, potem na samochodową i już
              nawet średnio inteligentny szympans wie, że b-ania sobie robi
              jaja... :)

              > ale nie może być tak, żeby miasta były tylko dla samochodów.

              A które są?
            • Gość: kierowca Re: Do pracy rowerem? IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.10, 13:49
              > A na czym niby ta manipulacja miałaby polegać ? Pytania są proste
              i
              > powinny być zrozumiałe dla średnio inteligentnego szympansa. Autor
              > ankiety zwraca się do tych, którzy jeżdżą rowerami do pracy. Ten
              kto
              > nie jeździ nie powinien zabierać głosu, bo w zestawie pytań nie
              > został uwzględniony.

              No to przeanalizujmy cel i metody autora ankiety.
              Przed ankietą mamy takie oto pytania:
              "A jak jest w Radomiu?
              Dużo osób dojeżdża rowerem do pracy?"
              Dalej następuje ankieta, w której faktycznie nie ma opcji "nie
              dojeżdżam do pracy rowerem, bo: ..."
              Są jednak dwie opcje zaczynające się od: „chciałbym, ale …”
              Nawet dla średnio inteligentnego szympansa powinno być jasne, że
              autor zwraca się z takimi opcjami także do tych rowerzystów, którzy
              z wymienionych w ankiecie przyczyn NIE dojeżdżają do pracy rowerem.
              A może przeceniam możliwości średnio inteligentnych szympansów, a
              jareal zna je o wiele lepiej? Nie wiem.
              Jak by nie było, to w ankiecie nie ma wyczerpującej listy powodów,
              bo łatwo można podać inne, np.: „mam za daleko”, „nie potrzebuję, bo
              mam blisko”, „po drodze do pracy muszę podwieźć dziecko do
              szkoły”, „używam roweru tylko w celach rekreacyjnych”, itd. Wydaje
              mi się, że nawet szympans ze średnio rozwiniętą wyobraźnią jest w
              stanie podać mnóstwo powodów niedojeżdżania do pracy rowerem. Ale
              autora interesują tylko dwa, z których jeden wskazuje na
              tradycyjnego wroga: samochody.
              Po ankiecie, z której oczywiście nie dowiemy się jaki procent ludzi
              dojeżdża do pracy rowerem (załóżmy, że nie było to celem autora
              ankiety, bo rzeczywiście zwraca się tylko do rowerzystów, nawet
              jeśli odpowie mu ich np. 2 lub 5) następują kolejne pytania o
              informacje, które nie były uwzględnione w samej ankiecie:
              „Rowerzyści, daleko macie do pracy? Macie gdzie trzymać rowery?
              Pracodawca raczej przymyka oko, jest "prorowerowy" czy "robicie
              swoje" nie przejmując się resztą? Jaki procent załogi waszej firmy
              tak się porusza? Praca fizyczna czy przy biurku?”
              Tu się okazuje, że jednak można zapytać o odległość do pracy, choć
              ankieta nie brała jej w rachubę jako powodu niedojeżdżania. Okazuje
              się też, że statystyka jednak interesuje autora, bo pyta on o
              procent dojeżdżających w firmie respondenta. Ale czemuż to ach
              czemuż, jedynym źródłem informacji o procencie dojeżdżających na
              rowerach do pracy mają być rowerzyści (gdyby nie czytać ze
              zrozumieniem treści posta i ankiety, a tylko ufać szympansiemu
              rozumowaniu jareala -byliby to tylko ci, którzy dojeżdżają rowerem
              do pracy)? A co z firmami, w których rowerzystów nie ma? Nie
              przyjmujemy do wiadomości ich istnienia? Może średnio inteligentne
              szympansy, których rozumowanie zaprezentował jareal właśnie tak
              robią. Trudno powiedzieć. Ja się zaliczam do istot rozumnych :D
              • jareal Re: Do pracy rowerem? 26.05.10, 14:15
                Na szympansach znam się średnio, niemniej jednak jestem przekonany, że nie tyle samochody są wrogami rowerzystów, lecz ich kierowcy, oczywiście nie wszyscy. Nie nawołuje jednak do linczowania tych ostatnich, bo zdarza mi się powozić autem a poza tym nie jestem zwolennikiem takich metod. Odnoszę natomiast wrażenie, że niektórzy kierowcy widzieliby najchętniej rowerzystów jedynie podczas Tour de France. Niewątpliwie spotkanie bliskiego stopnia rowerzysty z samochodem stwarza zagrożenie życia dla kierującego rowerem, nie kierowcy auta. Stąd może wynikać pewnego rodzaju zacietrzewienie i prezentowanie jedynych słusznych racji wobec kierowców samochodów. Co do metody przeprowadzenia sondażu. Aby dowiedzieć się czy dużo osób dojeżdża do pracy rowerem należałoby przeprowadzić kompleksowe badania a nie sondę na Forum. Wypowiedzi osób, które podobnie, jak do pracy przyjeżdżają rowerami można w tym wątku policzyć na palcach dwu rąk. Czy ta grupa w jakikolwiek sposób może lobbować i za czym ? Co do firm w których nie ma rowerzystów. To proste, ludzie z tych firm nie odpowiadają na pytania ankiety. Przecież nie jeżdżą do pracy rowerami. Jest jeszcze coś o czym przeciwnicy ankiety jakby zapomnieli. Rowerem jeżdżą do pracy nieliczni, lecz rekreacyjnie używa go coraz więcej osób. Budowa infrastruktury rowerowej poprawi również ich bezpieczeństwo.
                • Gość: kierowca Re: Do pracy rowerem? IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.10, 15:32
                  > Na szympansach znam się średnio, niemniej jednak jestem
                  przekonany, że nie tyle
                  > samochody są wrogami rowerzystów, lecz ich kierowcy, ...

                  A z czego i jak to wydedukowałeś? Z mojej wypowiedzi może? W takim
                  razie ją nadinterpretujesz. Mnie ruch rowerowy nie przeszkadza, a
                  głupota produkujących się na tym forum rowerzystów mnie bawi. Piszę
                  o tym, bo lubię dzielić się radością z innymi :D

                  > Aby dowiedzieć
                  > się czy dużo osób dojeżdża do pracy rowerem należałoby
                  przeprowadzić kompleksow
                  > e badania a nie sondę na Forum.

                  Co Ty powiesz! To w takim razie czemu służy ta ankieta na forum?
                  Mnie się wydaje, że manipulacji i propagandzie.

                  > Wypowiedzi osób, które podobnie, jak do pracy p
                  > rzyjeżdżają rowerami można w tym wątku policzyć na palcach dwu
                  rąk. Czy ta grup
                  > a w jakikolwiek sposób może lobbować i za czym ?

                  Im mniejsza grupka chce wymusić realizację swoich celów za pieniądze
                  większej, tym głośniej, częściej i gdzie tylko się da musi o tym
                  pyskować. Proste.

                  > Co do firm w których nie ma ro
                  > werzystów. To proste, ludzie z tych firm nie odpowiadają na
                  pytania ankiety. Pr
                  > zecież nie jeżdżą do pracy rowerami.

                  Z myśleniem u Ciebie słabiutko: skoro ankieta dotyczy tylko tych
                  firm, w których są rowerzyści, to z góry wiadomo, że nie odnosi się
                  do tych przypadków, w których istnieją istotne powody niedojeżdżania
                  do pracy rowerem. Zatem w oczywisty sposób fałszuje obraz
                  rzeczywistości, pomijając nawet niekompletność opcji wyboru
                  odpowiedzi w ankiecie.

                  > Jest jeszcze coś o czym przeciwnicy ankiet
                  > y jakby zapomnieli. Rowerem jeżdżą do pracy nieliczni, lecz
                  rekreacyjnie używa
                  > go coraz więcej osób. Budowa infrastruktury rowerowej poprawi
                  również ich bezpi
                  > eczeństwo.

                  Kolejna pokaz szympansiego rozumowania: skoro ankieta rzekomo nie
                  jest narzędziem lobbingu, to jakim cudem ma wpłynąć na budowę
                  infrastruktury rowerowej dla kogokolwiek, choćby tylko dla tych, do
                  których jest skierowana (dojeżdżający do pracy)? Sam potwierdzasz
                  celowość i rozmyślność manipulacji informacją za pomocą takich
                  ankiet i dziwisz się, że można być ich przeciwnikiem. Ja się dziwię
                  jak można nie być. Osiąganie celów za pomocą kłamstw i manipulacji
                  może jest normą w szympansiej dżungli, ale w cywilizowanym
                  społeczeństwie winno być tępione.
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re i do reszty chłopców na rowerkach 26.05.10, 12:06
          > Zamknij wreszcie gębe bo nie dobrze się robi od twoich
          wywodów.Jaki masz problem do rowerów i rowerzystów?Kompleks jakiś
          masz?Komunii nie miałeś?Ktoś ci z pupy stojak rowerowy zrobił?

          Zdaje się, że sonda pytała o to czy w ogóle ludzie dojeżdżają do
          pracy? Banalnie proste odpowiedzi w stylu "Nie, nie ma u mnie takiej
          opcji" czy "Nie, ale nie wykluczam takiej możliwości" to chyba
          naturalna konsekwencja trzeźwego, profesjonalnego postrzegania
          rzeczywistości.
          Macie chyba jakiś kompleks z tymi stojakami na rowery bo już w
          cudzych tyłkach je widzicie... a fe! :/
          Rowerzyści! Zaznaczam z góry, mój tyłek jest odrębną całością i
          g..no wam od niego. ;)
          Wiem, że ponoszą was nerwy momentami, ale w tym wieku, i z takimi
          popędami eee znaczy się zapędami - parkujecie z prędkością światła w
          krowi zad.
      • w1m Re: Do pracy rowerem? 26.05.10, 09:28
        hutchence napisał:

        > Fajna sonda. A można zaznaczyć, że NIE? No bo są chyba i tacy co nie dojeżdżają
        > rowerami? Mało ale chyba są?

        Interesowały mnie raczej "historie" tych co już jeżdżą albo tych co w ogóle o
        tym myśleli. Zdeklarowanych na nie - dużo mniej. Ankieta mogła wypaść stronniczo
        - ale tam jest 5 odpowiedzi możliwych. :-)
        • hutchence Re: Do pracy rowerem? 26.05.10, 09:40
          I to jest odpowiedź na poziomie. W opozycji do odp. Życzliwego. Dziękuję.
      • Gość: VAT 42% Re: Do pracy rowerem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.10, 22:17
        Mam pytanie, dlaczego w sondażu nie jest uwzględniona jazda damką? Toż to
        dyskryminacja!
    • Gość: xxx Re: Do pracy rowerem? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.10, 07:34
      Ad.1. 6 km
      Ad.2. Tak
      Ad.3. Nie dotyczy
      Ad.4. 25 % załogi
    • w1m Re: Do pracy rowerem? 26.05.10, 09:00
      w1m napisał:

      [...]
      > Rowerzyści, daleko macie do pracy?
      5 kilo, rano pod górkę :-)

      > Macie gdzie trzymać rowery?
      "Pod schodami" :-)

      > Pracodawca raczej przymyka oko, jest "prorowerowy" czy "robicie swoje" nie
      przejmując się resztą?
      Robię swoje, nie dyskutowałem.

      > Jaki procent załogi waszej firmy tak się porusza?
      Parę procent

      > Praca fizyczna czy przy biurku?
      Przy biurwku
      • Gość: kamikaze Re: Do pracy rowerem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.10, 09:00
        Ale przyjebani jestescie wszyscy razem !
        • Gość: stefan Re: Do pracy rowerem? IP: *.radom.vectranet.pl 30.05.10, 17:05
          A ty osobno
          • Gość: kamikaze Re: Do pracy rowerem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.10, 14:27
            Stefanku pobrędzluj się przy bzdurnym temacie z pozostałymi :)
            • Gość: stefan Re: Do pracy rowerem? IP: *.radom.vectranet.pl 31.05.10, 19:54
              A ty popełnij sepuku
              • Gość: kamikaze Re: Do pracy rowerem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.10, 08:43
                Stefanku sepuknij w jajko to ci cisnienie zejdzie
                • Gość: stefan Re: Do pracy rowerem? IP: *.radom.vectranet.pl 01.06.10, 20:53
                  A ty weż koło i j..nij się w czoło,byle nie rowerowe
    • Gość: opolnocy Re: Do pracy rowerem? IP: *.radom.vectranet.pl 03.06.10, 14:11
      - dość daleko do pracy
      - mamy gdzie trzymać ale nie jest to ani wiata ani schowek specjalnie dla
      rowerków, ale nie przesadzajmy
      - do konca nie wiem jaki jest szef :D
      - ja staram się cały czas i dwie trzy osoby w ciepłym sezonie
      - praca przy biurku

      p.s. to ciekawe jak wielu osobom niezainteresowanych rowerem ulewa się w tym
      wątku zupełnie nie na temat... za dużo czasu, w domu nikt ich nie chce słuchać? ;-)
      • Gość: chop A może by tak kuniem? IP: *.radom.vectranet.pl 03.06.10, 22:03
        Zaprzężonym do fury na żelaznych kołach.?! Icie wieśniaki z Radumia ile
        dziadostwa można by na take fure wsadzić. No i jak by piknie pachniało niektórym
        z was kuńskie łajno! Wrócilibyśta do korzeni.
Pełna wersja