jdk
09.03.04, 13:36
Ten ranking to jakas piramidalna bzdura (zreszta - nie pierwszy juz raz w
Newsweeku).
Wystarczy przeczytac, jaka byla metodologia jego sporzadzania.
O wiele bardziej miarodajny bylby np. ranking bioracy pod uwage liczbe
kandydatow, ktorzy dostali sie na studia, wzgledem liczby zdajacych (taki
ranking prowadzi np. rokrocznie SGH - ale tylko dla tej jednej szkoly).
Ponadto warto byloby chyba zwrocic sie do osob, ktore sa fachowcami od
tworzenia rankingow (np. rektor SGH, Marek Rocki, ktory przewodniczy kapitule
tworzacej ranking "Rzeczpospolitej" i "Perspektyw").
Ranking mozna stworzyc dowolny i otrzymac dowolne rezultaty, tylko trzeba
wiedziec, jakie kryteria przyjac i jak je zwazyc.
A ku uwadze pozostawiam koncowy rezultat: jesli rzekomo zaledwie 42% - czyli
niecala polowa! - uczniow Kochanowskiego dostala sie na studia, to jest to
jakas bzdura i taki ranking nadaje sie do kosza.