Rower jako środek transportu? Jak najbardziej! :)

04.07.10, 14:21
Już ponad 2 tygodnie temu ruszył blog, w którym zamieszczane są zdjęcia rowerzystów z naszego miasta. W ten sposób pokazywana jest aktualna moda na rowerze ale nie tylko. Głównym przesłaniem jest pokazanie, że rowerem można dojeżdżać do pracy, szkoły, kawiarni czy do znajomych. Powszechnie znany obraz rowerzysty to osoba w dresie czy stroju kolarskim - i to właśnie postrzeganie próbujemy zmienić poprzez tego bloga. Co więcej rower jest wygodnym, szybkim i tanim środkiem transportu i do celów czysto rekreacyjnych jest używany w mniejszym stopniu, głównie poza miastem.

Wszystko zaczęło się w Kopenhadze, tam powstał pierwszy blog. Temat szybko podchwyciły inne europejskie miasta w tym także polskie. Pierwsza była Łódź, następnie Kraków, Warszawa, Wrocław, Szczecin i Lublin. Teraz nadeszła pora na Radom.

www.youtube.com/watch?v=pHL0w1uJIBk
Blog jest otwarty dla wszystkich. Oznacza to, że każdy może wysłać zrobione przez siebie zdjęcie rowerzysty na adres mailowy podany na stronie i będzie widoczne na blogu. Zapraszam wszystkich do oglądania i dodawania zdjęć a przede wszystkim do jazdy rowerem! :)

Adres bloga: RadomCycleChic.blogspot.com
    • Gość: UM Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej IP: *.radom.vectranet.pl 04.07.10, 20:44
      > Powszechnie znany obraz rowerzysty to osoba w dresie

      Jak to nie jak tak, przyklad idzie z gory, Falek ma idealne zdjecie ktore pasuje zarowno na Twojego bloga jak i na plakat wyborczy img163.imageshack.us/img163/8216/faek.jpg
    • radomskieklimaty Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej 05.07.10, 09:30
      firebwoy napisał:

      > [...]Głównym przesłaniem jest pokazanie, że rowerem można dojeżdżać do
      > pracy, szkoły, kawiarni czy do znajomych.

      Dziś w windzie starsza sąsiadka powiedziała do mnie: "Rower piękna rzecz. Mój syn jeździ wszędzie gdzie się tylko da. Chociaż ma samochód. Mówi, że zdrowiej". To sygnały, że przełamujemy schemat "Rower z braku samochodu" i powoli mija zachwyt autem dobrym na wszystko.
      Mijam po drodze do pracy coraz więcej rowerzystów, czasem jedziemy w rządku, na skrzyżowaniach momentami rowerów tyle co samochodów. Rowerami wozimy dzieci, czasem wymyślne rzeczy. Jeździmy na zakupy i na randki. Wiem, że jest lato ale ten, co rozpędził się wiosną i latem to i jesienią pojeździ i o zimę zahaczy. A skoro rowerów będzie więcej to i rozwiązania komunikacyjne dla rowerów będą powszechniejsze i łatwiejsze to wywalczenia.
      Infrastruktura to nie tylko drogi dla rowerów, które są rozwiązaniem przy zatłoczonych i szybkich ulicach. To przede wszystkim myślenie o komunikacji rowerem czyli sposobach na całościowe, płynne i bezpieczne przemieszczenie się z miejsca na miejsce, spowolnienie centrum, wprowadzanie pasów rowerowych i kontrapasów na ulicach czy dopuszczenie ruchu rowerów pod prąd. No i stojaki na rowery - żeby podjeżdżając gdzieś rower można było zapiąć. U nas na razie ciężko wywalczone stojaki lekką ręką się likwiduje w imię ogródka piwnego. Ktoś z UM najpierw zgadza się na zamontowanie stojaków a potem na ich demontaż:
      >>> Likwidują miejsca parkingowe. To akurat krok w tył, nie pierwszy niestety w Radomiu...

      Mimo wszystko do zobaczenia na rowerach. :-)
      • firebwoy Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej 05.07.10, 10:36
        Zgadzam się jak najbardziej. Wielu moich znajomych także zamieniło samochód na
        rower do jazdy po mieście. Chociaż brakuje odpowiedniej infrastruktury to jednak
        powoli idziemy do przodu ;)
        • Gość: Montero Uwaga na kierowców w Radomiu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 16:20
          Wielu z nich to tzw. "niedzielni kierowcy". Bardzo wielu dostało
          papiery za łapowkę i moim zdanie jazda na rowerze w takim zadoopiu
          jak Radom to zwyczajne szaleństwo, które predzej czy póżniej kończy
          się kalectwem ... lepiej juz głosować na Niskiego -)
      • Gość: adasq Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.10, 10:47
        to wszystko przez pazerność
        na takim ogródku piwnym można zarobić; na płatnych miejscach
        parkingowych także można zarobić, na pijanych kerowcach można
        zarobić...
        a na takim rowerzyście nie - podatków w paliwie nie płaci, piwa w
        knajpach nie pije (a jak się napije to go złapią szybko i bez
        wysiłku) i nie ma tematów do gazet (coś takiego np. "masakryczny
        wypadek na skrzyżowaniu żeromskiego i słowackiego zderzyli się
        rowerzyści")
        pozdrawiam cierpko
        • w1m Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej 05.07.10, 12:42
          Gość portalu: adasq napisał(a):

          > [...] "masakryczny
          > wypadek na skrzyżowaniu żeromskiego i słowackiego zderzyli się
          > rowerzyści")

          wiem, że lekko zbaczam z tematu ale tu dają jakoś radę:
          we wszystkich kierunkach
          zielone
          • Gość: adasq Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 14:13
            ten gazetowy nagłówek to oczywiście żart.
            a co do filmiku - fajna sprawa ale w polsce moim zdaniem nie do
            wykonania. tu jest za duże parcie na to aby wszyscy w urzędach mieli
            co robić - nawet jeśli swoją aktywnością powodują utrudnienia w
            życiu obywateli
            a jak z przykładowego filmiku wynika ludzie sobie jakoś sami
            organizują ruch - ergo nadmiar regulacji szkodzi (np świała na moim
            ulubionym rondzie ks kotlarza czy działające przez całą dobę światła
            na struga x 25 czerwca )
            • Gość: rowerzystka Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.10, 10:11
              Gość portalu: adasq napisał(a):

              > ten gazetowy nagłówek to oczywiście żart.

              dlaczego?
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 05.07.10, 12:28

        radomskieklimaty napisał:

        > To sygnały, że przełamujemy schemat "Rower z braku samochodu" i
        powoli mija zachwyt autem dobrym na wszystko.

        A zdążycie przed Euro 2012 przełamać schemat "Rower bo sprzyja temu
        pogoda" ?
        LOL
        • Gość: Żak Re: Re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.10, 13:06
          > A zdążycie przed Euro 2012 przełamać schemat "Rower bo sprzyja temu
          > pogoda" ?

          Skoro deszczowy Londyn pokonał to nam też się uda :)
          www.zm.org.pl/?a=londyn-082

          Mer Londynu, Ken Livingstone, powiedział:

          "Celem tego programu jest rowerowa i piesza transformacja miasta. W ciągu
          najbliższego dziesięciolecia wydamy około 500 milionów funtów [ponad 2
          miliardy złotych - przyp. tłum.] To największa rowerowa inwestycja w historii
          Londynu. Oznacza to, że kolejne tysiące londyńczyków będą mogły jeździć na
          rowerze tam, gdzie zechcą szybko, wygodnie i bezpiecznie."
          • Gość: Montero 500 milionów funtów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 16:23
            To klawo, ale w takim zadoopiu jak Radom najpierw trzeba zacząć
            reperować chodniki -)
          • Gość: rowerzystka Re: Re IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.10, 09:20
            widać, że w Londynie sie da :)
    • Gość: rowerzystka Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.10, 19:55
      Fajny pomysł z tym blogiem ;)
      Już jakiś czas temu przesiadłam się właśnie z samochodu na rower i nie żałuję :)
      Mam więcej czasu i po drodze do pracy spotykam wielu znajomych, których tylko
      mijałam jadąc autem.
    • firebwoy Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej 08.07.10, 11:07
      "Jednym z głównych powodów, jakie mogą zniechęcać do użycia roweru jako środka transportu do pracy jest myślenie, że rowerzystów obowiązuje jakiś specjalny dress code, uwzględniający kolory, od których oczy szczypią, odzież sportową z włókna bambusowego, ochraniacze, kask tudzież niejednokrotnie wyśmiewane przeze mnie lajkrowe majty z pieluchą.
      Nic bardziej mylnego.

      Oczywiście opisany powyżej ubiór jest funkcjonalny dla tak zwanych tró rowerzystów, którzy jeżdżą wyczynowo, po kilka tysięcy kilometrów miesięcznie, w przeróżnych warunkach czy to pogodowych, czy to terenowych, przeważnie z ciśnieniem na czas jazdy i w związku z powyższym wybierają strój, który zapewni najwyższy komfort poruszania się na rowerze.
      Przeciętny dojeżdżający do pracy nie wyjeździ jednak więcej niż powiedzmy 500km miesięcznie i nie będzie spędzał na rowerze więcej niż do 2h dziennie. Skoro nie ubieramy się w rękawice ochronne i maski wsiadając do pojazdów MPK ani nie wzuwamy specjalnego obuwia do jazdy samochodem, logicznym się wydaje wniosek, że i do niespiesznego popedałowania do pracy nie musimy ubierać się inaczej niż w to, w czym zamierzamy w owej pracy wystąpić.
      Zwracam tutaj szanownym czytelnikom uwagę na użycie przeze mnie słowa “niespieszne”, bo ono ma swój udział w obaleniu mitu wyśpiewanego przez Lecha Janerkę obioru w obcisłe. Ze względu na myślenie o rowerzystach jako sportowcach – wyczynowcach jazdę na rowerze wiąże się z koniecznością ciśnięcia w pedały ile sił w nogach, a co za tym idzie dużym wysiłkiem fizycznym i w efekcie wyciskaniem z siebie siódmych potów. Co w sytuacji braku prysznica w pracy może posłużyć za argument przeciw dojeżdżaniu tamże rowerem.
      Wystarczy jednak zadać sobie pytanie, czy istotnie musimy pędzić na rowerze ze świstem w uszach i łzami w wytrzeszczonych oczach. Celem uzyskania na nie odpowiedzi warto zmierzyć czas dojazdu do pracy samochodem tudzież komunikacją miejską. Niżej podpisana, dla przykładu, łapała autobus o 8:13, by odbić blaszkę na bramce o godzinie 8:45, a o godzinie 9:00 uczynić log in do systemu korporacyjnego. Aktualnie o godzinie 8:00 łapię rower i w zależności od tego, jaki jest wiatr, jak się ułożą światła i w jakim stopniu jestem (nie)wyspana rzeczoną blaszkę odbijam o godzinie 8:35 – 8:45. Jak widać,
      na podróż przeznaczam w najgorszym razie 10 minut więcej. Do pracy mam 12km, z czego mniej więcej połowa przypada na ścieżkę rowerową i ciąg rowerowo-pieszy.
      Nie twierdzę przy tym, że nie zdarza mi się uronić ani kropli potu, bo wbrew pozorom jestem normalną jednostką ludzką i zdarza mi się przetwarzać ten czy ów proces fizjologiczny, ale tempo jazdy oceniam na jakieś 15km/h, co bynajmniej nie jest tempem wyścigowym. Można zatem jechać spokojnie i dojeżdżać do pracy w porównywalnym czasie, co samochodem czy MPK.
      Podsumowując ów wywód, uważam, że można odziać się w strój obowiązujący w pracy dojeżdżając do niej rowerem. Osobiście łapię się nawet na bardziej eleganckim stroju pod rower, by malowniczo łopotać połą płaszczyka lub kusząco zawiewać sukienką."

      Źródło: lodzcyclechic.com
      • w1m Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej 08.07.10, 12:10
        firebwoy napisał:

        > "Jednym z głównych powodów, jakie mogą zniechęcać do użycia roweru jako środka
        > transportu do pracy jest myślenie, że rowerzystów obowiązuje jakiś specjalny dr
        > ess code, [...]

        ja bym dodał jeszcze świadomy wybór rodzaju roweru. rower z niskim przekrokiem, osłoniętym łańcuchem, wygodną wysoką kierownicą - jaskółką, bagażnikiem czy koszem i błotnikami jest idealny do nieśpiesznej jazdy po mieście w codziennym. trudniej "zerżnąć" się w sukienkę czy spodnie w kant na górala (przez ostatnie kilkanaście lat promowanego jako rower na każda okazję) bez błotników i z ramą przystosowaną do sportowej, mocno pochylonej sylwetki.
        ale najważniejsze to po prostu jeździć, reszta się ułoży... :-)
        • firebwoy Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej 08.07.10, 20:54
          w1m napisał:


          "ale najważniejsze to po prostu jeździć, reszta się ułoży... :-) "

          Dokładnie ;)
          Na blogu porcja świeżej lipcowej mody - zapraszam do oglądania :]
          • Gość: rowerzystka Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.10, 22:37
            a jak! :D
            • firebwoy Re: Rower jako środek transportu? Jak najbardziej 10.07.10, 12:34
              Do poczytania dla tych, którzy korzystają już z roweru w mieście jak i tych, którzy nie mogą się zdecydować.

              Jednym z najpoważniejszych zagrożeń, jakie napotyka na swojej drodze osoba dojeżdżająca do miejsca pracy lub nauki rowerem jest nieubłagana i miażdżąca ściana pytań. Pytania te z reguły stawiają użytkowego rowerzystę w sytuacji, w jakiej (jako ludzkość) znajdziemy się, gdy podczas kontaktu z jakąś obcą cywilizacją pozyskującą energię życiową z beztlenowej syntezy związków azotu, będziemy musieli tłumaczyć, czym jest oddychanie i czy się tego nie boimy.

              Twórcom serwisu Polska na Rowery zależy na tym, aby jazda rowerem była przyjemnością. Dlatego postanowiliśmy przygotować przykładowe odpowiedzi na niektóre z najtrudniejszych pytań. Wyuczenie się tych odpowiedzi i udzielanie ich podczas spotkania z obcą cywilizacją, będzie dla użytkowego rowerzysty dużo większym ułatwieniem, niż spodnie z lycry i przerzutka campagnolo.



              1. Przyjechałeś do pracy rowerem?




              To pytanie, zadawane najczęściej rowerzyście, gdy przypina swój rower do stojaka pod biurem, jasno pokazuje, że większość kierowców samochodu cierpi na niebezpieczny syndrom SMIDSY (Sorry mate, I didn't see you). Na szczęście w tym przypadku syndrom ten nie jest na tyle groźny, jak na skrzyżowaniu, na którym kierowca cierpiący na SMIDSY wyjeżdża z podporządkowanej. Niemniej dobrze jest chorego na ten syndrom pytającego sprowokować do nieco uważniejszego obserwowania otoczenia. Dlatego prawidłowa odpowiedź na tak postawione pytanie brzmi:


              - Nie. To jest polifulerenowy zgniatacz galaktyk.



              2. Nie boisz się jeździć rowerem po mieście?



              Wielu kierowców na szczęście jest świadoma niebezpieczeństwa, jakie stwarzają mieszkańcom miast, miasteczek i wsi. Prawdopodobnie żarłacz tępogłowy też czasem pyta przepływające obok niego ryby, czy nie boją się mieszkać w oceanie. Tak uwrażliwionych jednostek nie należy zniechęcać jakąś zdawkową odpowiedzią i warto im wytłumaczyć, że:


              - Kiedy jadę po drogach publicznych nie kieruję się emocjami, a zdrowym rozsądkiem, Przepisami Ruchu Drogowego oraz zasadą ograniczonego zaufania.



              3. Gdzie trzymasz rower?



              Istnieje pewna nadzieja, że takie pytanie zadaje kosmita, który pragnie przejść na Ziemianizm. Dlatego warto uświadomić mu przy tej okazji wielkie korzyści, jakie płyną z użytkowej jazdy rowerem:


              - Tam, gdzie jest mi najwygodniej (pod warunkiem, że nie przeszkadza to innym). Przypinam do latarni, stojaka rowerowego przy wejściu, solidnego ogrodzenia itp. Dzięki temu rower służy mi jako transport od drzwi do drzwi, co znacznie skraca czas mojej podróży do pracy/szkoły. No, chyba, że pytasz o ten drugi rower, którym nie jeżdżę do pracy, tylko na rajdy opisywane co tydzień na stronie Polska na Rowery. Ten rower śpi u mnie w mieszkaniu, przykryty jedwabną kołderką i czeka na weekend.



              4. Nie boisz się, że ci go ukradną?



              Nie dziwmy się, że tak wiele pytań, które zadają kosmici to pytania krążące wokół lęku. Gdybyśmy musieli spędzać dwie godziny dziennie siedząc w ciasnych metalowych puszkach kosztujących dziesiątki tysięcy złotych i niemożliwych do naprawienia za pomocą prostego zestawu narzędzi, a potem przez osiem godzin zastanawiać się, czy na nielegalnym miejscu parkingowym, które z trudem wyszukaliśmy, najpierw zjawią się złodzieje kołpaków, czy może straż miejska z mandatami, strach byłby naszym Panem. Na szczęście użytkowy rowerzysta jest wolny od tego typu problemów, może więc śmiało odpowiedzieć:


              - Nie boję się tego, co jest nieuniknione. Rower jest tak świetnym środkiem transportu, że wcześniej czy później ktoś mi go zwędzi. Jedyne co mogę zrobić, to nie przepłacać za rower służący mi do codziennych dojazdów i dobrze go zapinać.



              5. Masz prysznic w pracy?



              Niektórzy kierowcy już tak przyzwyczaili się do widoku rowerzystów mijających ich w korkach, że nabrali przekonania, że po mieście śmigają jedynie pogromcy Lance'a Armstronga i następcy Fabiana Cancelary. Warto im uświadomić, że złudzenie oszałamiających prędkości rozwijanych przez rowerzystów bierze się z faktu bardzo wolnego poruszania się samochodów w korku, a 5-kilometrowa przejażdżka rowerem do pracy nie jest wysiłkiem większym, niż znalezienie miejsca parkingowego lub włączenie się do ruchu w godzinach szczytu:


              - A ty masz pit-stop w pracy?

              Źródło: polskanarowery.pl
              • Gość: WR Oszołomie rowerzysto-firebwoyu! IP: *.radom.vectranet.pl 10.07.10, 13:27
                Znów prowokujesz konflikty na forum?! Ze swej strony do tych Twoich
                filozoficznych wywodów i mędrkowania rowerowego mam tylko dwa zastrzeżenia:
                - jak wyobrażasz sobie rozwiązanie problemu transportu miejskiego przy pomocy
                rowerów? Te tysiące osób pedałujących w gigantycznych rowerowych korkach? Miasta
                polskie przypominałyby Pekin z czasów Mao i hunwejbinów. Tyle, że tam ulice
                miały wtedy kilkadziesiąt metrów szerokości. Gratuluję!
                - jeśli kierowcy przestaną jeździć samochodami to za czyje pieniądze będziesz
                budował ulice po których chcesz jeździć swoim rowerkiem?
                Do tej pory chętnie sięgacie do kieszeni cudzej ( stojaki za strefę parkowania,
                ścieżki rowerowe z akcyzy paliwowej). Nie podcinajcie gałęzi z której korzystacie.
                Rower ma służyć celom zdrowotnym i rekreacji. Nie wciskajcie go zatem tam gdzie
                się nie nadaje! Do transportu miejskiego ma służyć wydajna komunikacja publiczna
                (autobusy, tramwaje, metro)a nie pojazd powolny, jednoosobowy a zajmujący tyle
                miejsca i sprawiający takie same problemy w ruchu co wieloosobowe.
                • w1m Re: Oszołomie rowerzysto-firebwoyu! 10.07.10, 14:35
                  Gość portalu: WR napisał(a):

                  > [...]
                  > Rower ma służyć celom zdrowotnym i rekreacji.

                  :-)
                  każdy ma prawo do swojej opinii. dziesiątki milionów Europejczyków nie podzielają tego zdania. odsuń szybę i rozejrzyj się.

                  > Nie wciskajcie go zatem tam gdzie
                  > się nie nadaje! Do transportu miejskiego ma służyć wydajna komunikacja publiczn
                  > a
                  > (autobusy, tramwaje, metro)a nie pojazd powolny, jednoosobowy a zajmujący tyle
                  > miejsca i sprawiający takie same problemy w ruchu co wieloosobowe.

                  w większości wypadków samochód osobowy (nominalnie 4- lub 5- osobowy) w mieście wozi jedną osobę (chyba nie potrzebujesz na to dowodów?) a jest dużo większy od roweru więc nie opowiadaj bzdur porównując zatykanie miasta przez samochody do transportu rowerami.

                  komunikacja zbiorowa - jestem za - tylko czy to co napisałeś to oznaka szacunku dla komunikacji zbiorowej? śmiem wątpić.
                  • Gość: jutube Re: Oszołomie rowerzysto-firebwoyu! IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.10, 17:40
                    "jednoosobowy a zajmujący tyle miejsca i sprawiający takie same problemy w
                    ruchu co wieloosobowe."


                    serio? zobacz ten film:
                    www.youtube.com/watch?v=CO9sp7uLLog
                    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 08.08.10, 19:00
                      Lol, świetny happening :). Nie to co jakieś nekrologi czy promowanie
                      jazdy rowerem bez wymaganego oświetlenia...

                      Podoba mi się również podejście tych wrocławskich rowerzystów -
                      "chcemy pokazać, że istniejemy i że jestesmy tak samo ważni jak
                      właściciele czterech kółek, ale nie obrzucamy przy tym wyzwiskami
                      posiadaczy samochodów (od niecywilizowanych itp)".
                      No chyba że powinnam o nich (o tych rowerzystach we Wrocku) poczytać
                      więcej, chyba że czegoś nie wiem... :)
                • pitagor Re: Oszołomie rowerzysto-firebwoyu! 10.07.10, 15:20
                  > - jak wyobrażasz sobie rozwiązanie problemu transportu miejskiego > przy pomocy rowerów?
                  > Te tysiące osób pedałujących w gigantycznych
                  > rowerowych korkach?

                  Tak:
                  www.youtube.com/watch?v=n-AbPav5E5M

                  > - jeśli kierowcy przestaną jeździć samochodami to za czyje
                  > pieniądze będziesz budował ulice po których chcesz jeździć swoim
                  > rowerkiem?

                  Jak będą jeździć rowerami to nie trzeba będzie budować tak potężnej infrastruktur i na inwestycję rowerowe starczy z opłacania 'normalnych' podatków

                  > Do tej pory chętnie sięgacie do kieszeni cudzej ( stojaki za
                  > strefę parkowania, ścieżki rowerowe z akcyzy paliwowej).

                  Po raz kolejny bo zdaje się nie przestudiowałeś: Biała księga transportu Komisji Europejskiej. To użytkownicy samochodów pokrywają tylko 30% kosztów zewnętrznych transportu

                  > Rower ma służyć celom zdrowotnym i rekreacji

                  Prosty przykład podał Żak kilka postów wyżej: 500 milionów funtów w samym Londynie na drogi rowerowe

                  > Do transportu miejskiego ma służyć wydajna komunikacja publiczna
                  > (autobusy, tramwaje, metro)

                  Też

                  > nie pojazd powolny, jednoosobowy a zajmujący tyle miejsca i
                  > sprawiający takie same problemy w ruchu co wieloosobowe

                  W samochodzie średnio jeździ 1,1 osoby. Taaak szczyt racjonalnego myślenie poruszyć 1,5 tony żeby przewieźć 100 kg :)))

                  A czy powolny?:
                  wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,7949942,W_wyscigu_samochodu__tramwaju_i_roweru_wygral_rower.html

                  Jakie takie same problemy?
                  - hałasuje?
                  - smrodzi?
                  - zabija 5000 osób rocznie?
                  • Gość: rex Radom-rower IP: *.radom.vectranet.pl 11.07.10, 11:36
                    Może mam pecha, ale zauważyłem coś takiego. Jeżdżę samochodem od kilkunastu lat. W tym czasie średnio miałem ok. 1 kontroli drogowej na 2 lata ( i niestety zdarzało się, że na własne życzenie ). Od 4 lat zacząłem jeździć też dla przyjemności na rowerze. W tym czasie miałem już kilkanaście kontroli policyjnych. Ponieważ przestrzegam przepisów i rower mam sprawny to były to kontrole bez uszczerbku dla portfela, ale jazda suką na komisariat jest mało przyjemna. Do policjantów nie dociera, że jak ktoś przejechał kilkanaście kilometrów na rowerze, to gdy zsiada może nie wyglądać na wypoczętego ( "wydawało nam się że pojechał Pan zygzakiem" - Dziurę w jezdni omijałem. "To pojedziemy na komisariat sprawdzić trzeźwość" ) O kontrolach po godzinie 23-ciej na chodnikach już nie wspomnę, bo według mnie jest to zwykłe polowanie na statystyki policyjne. Mało kto wie, że nawet prowadząc rower po chodniku po jednym małym piwie możemy stać się kolejnym zatrzymanym pijanym na drodze. W podsumowaniu: Miasto nic nie robi, żeby ułatwić jazdę na rowerach, a dla policji rowerzysta to najmilszy prezent do podniesienia statystyk walki z przestępczością. I to za moje podatki :)
                    • Gość: Plan Deko Re: Radom-rower IP: *.radom.vectranet.pl 12.07.10, 15:54
                      Gość portalu: rex napisał(a):

                      > W podsumowaniu: Miasto nic nie robi, żeby ułat
                      > wić jazdę na rowerach

                      Jak możesz?... A kamizelki odblaskowe? Z rozdanych to by można plandekę na cały
                      Radom zrobić.
                      • Gość: rowerzystka Re: Radom-rower IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.10, 14:59
                        ależ sie uśmiałam!
Pełna wersja