Będzie manifestacja niepełnosprawnych w Warszawie

08.09.10, 08:55
    • antoni.0 Będzie manifestacja niepełnosprawnych w Warszawie 08.09.10, 10:37
      Panie Sławku , ja wiem że osobom wychowującym niepełnosprawne dzieci jest ciężko, ale niech nie wprowadza pan opinie publiczną w błąd , bo każdemu niepełnosprawnemu dziecku przysługuje dopłata z NFZ do 60szt pieluchomajtek w ciągu miesiąca , a nie jak pan pisze tylko 2szt . Jeżeli będzie Pan podawał fałszywe informację to strona rządowa nie podejmie z Państwem rozmów, ponieważ będą Was uważac za niewiarygodnych . I jeszcze jedno , żeby podnieśc sobie standard życia to trzeba pracowac, nie rozumiem dlaczego pan nie mógłby się zając synem (jest pan na wcześniejszej emeryturze), a żona mogłaby iśc do pracy.
      • Gość: MIKI do autora antoni.O. IP: *.xdsl.centertel.pl 08.09.10, 12:57
        Jeżeli chodzi o pampersy to na pewno jest to błąd drukarski, bo chodzi o 2szt dziennie.,NFZ faktycznie refunduje w 70% pieluchomajtki , ale dlaczego kosztują ok.90 zł za 60 szt.Dlaczego nie uwolnią cen ,dlaczego w np,supermarkety nie mogą sprzedawać refundowanych pieluch ,brak konkurencji powoduje straty dla podatnika i również osób niepełnosprawnych.Podatnik dokłada 70% z 90 zł.-czyli 63 zł .,a ON resztę czyli 23 zł.Natomiast przy możliwości wyboru dowolnego sklepu , w którym są pieluchy zapłacilibyśmy dużo mniej .[czyli ja i pan].najdroższe firmowe pieluchy dostępne w każdym normalnym sklepie kosztują do 60 zł., ale są też po 25 zł. gdyby NFZ mógł zrefundować te tańsze to oszczędność na paczce dla podatnika wynosła by od 21 zł do 70 zł w zależności od producenta .Takich przykładów można przytoczyć wiele np.wózki.kule .buty .i inne okropnie drogie refundowane rzeczy, za które również pan jako podatnik , dopłaca ,czy to nie absurd ?
      • martica Re: Będzie manifestacja niepełnosprawnych w Warsz 08.09.10, 14:43
        @antoni.0 - a po co do pracy isc? No, chyba zartujesz, jesli mozna znalezc wymowke zeby Panstwo utrzymywalo, bo przeciez tacy sa pokrzywdzeni ze Panstwo musi im to wynagrodzic. Rozumiem tragedie, ale to ejdna osoba siedzi w domu, a druga pracuje.
        Tylko by protestowali wszyscy- nie lepiej pieniadze wydane na dojazd do stolicy wydac chocby na te pieluchomjatki? I jeszcza katowac chorych ludzi podroza? Dla zdrowych jazda do stolicy (i po niej) to mordega. Nie macie serca dla swoich dzieci?



        Nie wierz bajce - samograjce/omijaj węża, trenuj gamy,/słuchaj mamy,nie szukaj męża./Baw się lalkami, chłop to dynamit
        • Gość: henryk szczepanski Re: Do martica. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 15:12
          Co możesz wiedzieć o opiece nad dzieckiem niepełnosprawnym kobieto? My z tego powodu jesteśmy wyrzuceni po za margines życia społecznego, mamy tylko cztery sciany swojego mieszakania i ciągła troskę o to czy starczy na leki, na jedzenie, a kiedy zaczyna się choroba to już jest koszmar. Szkoda, że zamiast być w U.E. jako niepełnosprawni jesteśmy w Rumunii za czasów realnego socjalizmu.
        • Gość: miki do martiki IP: *.xdsl.centertel.pl 08.09.10, 18:21
          Droga pani Marto jest pani młodą kobietą , która w przyszłości zostanie mamą.Chcę panią uświadomić że dziecko może zostać niepełnosprawne przez błąd lekarzy[przenoszona ciąża] przez szczepienie [tak jak u mojego Tomeczka w 3-ecim miesiącu życia ]lub w wyniku innego wypadku .Nie życzę pani żeby coś z tych złych rzeczy spotkało panini przyszłe dziecko,więc proszę o wyrozumiałość i głębsze zastanowienie się nad pani postem.Pozdrawiam i życzę zdrowia.
          • Gość: GT Re: do martiki IP: *.internet.radom.pl 09.09.10, 20:31
            BTW. Ile potrzeba podpasek na miesiąc?
            • Gość: pi Re: do martiki IP: 212.122.207.* 10.09.10, 12:30
              jestem mamą niepełnosprawnego dziecka niepozbawioną świadomości tego, iż gro społeczeństwa, którego ten problem nie dotknął nie ma o nim pojęcia albo wręcz nic go to nie obchodzi, nikogo nie zmusi się do współczucia drugiemu człowiekowi, jednak względy ekonomii są już językiem uniwersalnym, który powinien przemówić do każdego, a fakty są takie, że państwu, społeczeństwu po prostu opłaca się by to właśnie rodzice zajmowali się takim dzieckiem, w jednej osobie bowiem mamy osobę, która realizuje wszechstronną rehabilitację przy znikomym udziale instytucji do tego powołanych i koordynuje działania jakim podlega to dziecko, czyli jedna osoba robi to, co zwyczajowo: rehabilitanci (nie 1 ale kilku), logopeda, pedagodzy specjalni, psycholog lub psychiatra, kierowca, opiekun, nierzadko zastępuje pielęgniarza a nawet wyręcza lekarza, w takim układzie dla społeczeństwa jest to bardziej opłacalne, ponadto opieka rodzica nierzadko polepsza stan dziecka, co z kolei powoduje, iż w przyszłości będzie ono stanowiło mniejsze lub żadne obciążenie dla społeczeństwa, a nawet może spowoduje, iż pomimo niepełnosprwaności dziecko podejmie aktywność zawodową. Ponadto znaczna część rodziców dzieci niepełnosprawnych płaci podatki do kasy państwa tak jak każdy inny obywatel i jak każdy inny w związku z tym ma prawo domagać się by państwo zabezpieczało z tej kwoty jego interesy. Pyta się ktoś dlaczego z jego podatków idzie "kasa" na moje dziecko, a ja się pytam, dlaczego z moich podatków nie idzie kasa na moje dziecko a na Twoje, na rzeczy z których nigdy dziecko niepełnosprawne nie skorzysta. Kolejny problem: niepełnosprwaność dziecka ma być tylko naszym problemem, a co gdy jest wynikiem niekompetencji służby zdrowia, czy to też tylko nasz problem, zapewne tak, ale do momentu, aż nie dotknie to kolejnej i kolejnej osoby, tym stwierdzeniem zwracam uwagę, na fakt, iż niestety nie życząć nikomu życia jakie jest naszym udziałem, nikt nie może być pewny, iż w przyszłości niedalekiej nie stanie się jednym z nas! Powiem więcej tylko ten co za długo nie będzie żył ma szanse na to, iż nigdy nie dotknie go jakaś forma niepełnosprwaności, a tak każdego w mniejszym bądź większym stopniu może to spotkać, więc pytam dlaczego ludzie, którzy są aktualnie zdrowi i takie mają dzieci mają niezatarte przekonanie, iż tak napewno pozostanie? co daje Wam tą pewność i w związku z tym prawo, by nas, którzy w swoim życiu dla drugiego człowieka robimy tak wiele nazywać darmozjadami?
Pełna wersja