zwykly_obywatel88
22.09.10, 03:14
Powodów jest więcej ale skupię się na jednym: przedłużające się budowy i remonty dróg w mieście. W normalnym mieście tak się ustala warunki dotyczące przetargów, że inwestorzy muszą pracować na dwie zmiany. Nie do pomyślenia jest, żeby w letni dzień, kiedy słońce zachodzi o 21.00, od godz. 16.00 na placu budowy się nic nie działo, bo się nie opłaca wprowadzać drugiej zmiany. Ulica 1905 Roku jest rozkopana od połowy 2008 roku (tak, to już ponad 2 lata) i nie zanosi się na koniec. O gehennie związanej z remontem ul. Słowackiego wiele mogą opowiedzieć mieszkańcy. Do tego zwężanie i wysepkowanie tej jakże ważnej arterii miasta, jakby nie można było wybudować ze dwie czy trzy kładki dla pieszych. Skoro miasto i tak się zadłuża na remonty, to jaki sens ma ładowanie ogromnych pieniędzy na remont, jeśli ich skutkiem będą tylko ogromne korki przy wjeździe do Radomia?
Przeczytałem tutaj na forum, że urzędnicy miasta z prezydentem Kosztowniakiem na czele zwalniają inwestorów z kar umownych z tytułu przekraczania terminów inwestycji. Usprawiedliwieniem mają być podobno najpierw letnie upały, a potem zbyt duże opady deszczu. Czy to prawda? Za chwilę - jak mówią synoptycy - być już od połowy października, zacznie się prawdziwa zima i nic już nie zrobią do połowy kwietnia. A my będziemy zaciskali zęby stojąc w korkach, by ominąć rozkopane od miesięcy ulice.
Można wpisać w dokumentacji przetargowej konieczność pracy na dwie zmiany, można wybudować kładki dla pieszych zamiast wysepkować ulice. Można ale do tego trzeba mieć trochę wyobraźni.