student.politechnikiradomskiej
30.09.10, 09:42
Choć 8 października oficjele wbiją łopaty pod przebudowę lotniska w Modlinie, to inwestycja wciąż jest niepewna. Wszystko przez uchylenie ważnego dokumentu - decyzji środowiskowej. Przyrodnicy przekonują, że samoloty będą zagrożeniem dla ptaków i odwrotnie.
Na początek zaplanowano gruntowny remont pasa startowego. Jeszcze przed Euro 2012 miałyby tu lądować pierwsze odrzutowce. Lotnisko w Modlinie będzie służyć głównie tanim liniom.
Na uroczystość zapowiedzianą na 8 października do Modlina wybiera się m.in. marszałek Adam Struzik. Samorząd województwa jest bowiem udziałowcem tamtejszej spółki lotniskowej. Problem w tym, że inwestycja wciąż jest niepewna. Urzędnicy nie ujawnili dotąd mediom i mieszkańcom, że pod koniec zeszłego roku wojewódzki sąd administracyjny uchylił jeden z najważniejszych dokumentów potrzebnych do rozpoczęcia prac - tzw. decyzję środowiskową. Sędziowie wytknęli liczne uchybienia Samorządowemu Kolegium Odwoławczemu, które wcześniej zajmowało się protestem. M.in. nie przeanalizowało, jak lotnisko będzie wpływać na planowany obszar Natura 2000, który ma objąć dolinę Narwi w pobliżu lotniska.
Jednym ze skarżących było Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. - Modlin to fatalne miejsce na lotnisko. Tuż obok w dolinie Wisły i Narwi są liczne siedliska ptaków. Samoloty będą nie tylko zagrożeniem dla nich, ale też odwrotnie - gęsi, kormorany, mewy srebrzyste mogą być groźne dla samolotów. W skrajnych przypadkach zderzenie z dużym ptakiem może się skończyć tragicznie - ostrzega Przemysław Chylarecki z OTOP-u.
Sąd nakazał Samorządowemu Kolegium Odwoławczemu ponownie zająć się protestami w sprawie decyzji środowiskowej. Jednak od ponad 10 miesięcy SKO nie zajęło stanowiska. - Widać, że urzędy chcą stosować metodę faktów dokonanych i zacząć prace przed rozstrzygnięciem protestów - uważa Przemysław Chylarecki. W sekretariacie SKO powiedzieli nam, że "sprawa jest trudna i wciąż trwa gromadzenie dokumentacji".
Według przedstawicieli spółki lotniskowej w Modlinie prace można zaczynać, bo decyzja środowiskowa ma rygor natychmiastowej wykonalności, a po niej wojewoda wydał też pozwolenie na budowę najważniejszej części lotniska. Problem pojawi się jednak wtedy, gdy Samorządowe Kolegium Odwoławcze przyzna rację ekologom. To otworzy im drogę do unieważnienia pozwolenia na budowę. - Od dłuższego czasu czekamy na to, co powie SKO. Mam jednak nadzieję, że decyzja środowiskowa zostanie utrzymana w mocy - mówi Piotr Okienczyc, prezes spółki zajmującej się rozbudową lotniska. Dodaje, że problemy jego wpływu na środowisko są dyskutowane od kilku lat. - Samoloty nie będą przelatywały nad siedliskami ptaków. Trasy startów i lądowań zostaną odpowiednio dobrane - zapowiada. Przypomina też, że w Modlinie znajdzie się specjalny radar, który pomoże odpowiednio wcześnie wykryć grupy przelatujących w pobliżu ptaków, np. gęsi. - Wtedy będzie można zmienić ścieżkę dojścia lub wstrzymać na chwilę samolot na pasie - dodaje.
Według Przemysława Chylareckiego, taki radar nigdy nie będzie dokładny, a nikt nie może zabronić ptakom przelatywać w pobliżu lotniska. Piotr Okienczyc odpowiada, że po jego otwarciu ma być prowadzony monitoring wpływu na środowisko. Dzięki temu zmiany można by wprowadzać na bieżąco.
Źródło: Gazeta Wyborcza Płock
wyborcza.biz/biznes/1,100896,8438306,Ekolodzy_kontra_lotnisko_w_Modlinie__Sad_uchylil_decyzje.html