Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowym

15.10.10, 14:06
"Pochodząca z 1997 roku ustawa Prawo o Ruchu Drogowym była już nowelizowana kilkadziesiąt razy. W Sejmie tylko w 2010 roku zarejestrowano kilkanaście projektów ustaw o jej zmianie. Choćby te liczby świadczą o skali problemu. Co więcej, gdyby ktoś przypuszczał, że podstawowe zasady ruchu drogowego obowiązujące w Polsce oraz w Niemczech, Austrii, Francji, Danii czy Holandii są takie same - jest w błędzie. Najlepiej widać różnicę, jeśli przyjrzymy się, jak w tych krajach traktowani są słabsi uczestnicy ruchu - piesi i zwłaszcza rowerzyści, których w Polsce ginie nieproporcjonalnie więcej, niż w jakimkolwiek kraju Starej Europy."

Cały artykuł można przeczytać tutaj.
    • Gość: balon Re: Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowy IP: *.31.radom.pilicka.pl 15.10.10, 15:02
      Nauka jazdy - 30 godzin. Korki nie są od remontów. Korki są od niedouczonych kierowców, szczególnie starych babek albo babek w ogóle.
    • hutchence Re: Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowy 15.10.10, 20:42
      >PoRD po 2001 roku odebrał pierwszeństwo rowerzyście jadącemu drogą rowerową na skrzyżowaniu na wprost i nakazał ustępowanie pierwszeństwa skręcającym pojazdom. Konwencja jednoznacznie daje w tej sytuacji pierwszeństwo rowerzyście i ten przepis obowiązuje we wszystkich krajach Europy. Można się o tym przekonać choćby na oficjalnych stronach polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, radzącego kierowcom zwracać szczególną uwagę na rowerzystów na ścieżkach rowerowych w Danii, Niemczech czy Holandii. Co więcej - wbrew zapisom PoRD na mocy Konstytucji w Polsce obowiązuje przepis właśnie Konwencji, a nie ustawy!

      I bardzo słusznie. Dlaczego uważasz, że prawo które obowiązuje u nas jest wadliwe. Może to ichnie jest złe.
      Wyobraźmy sobie taką o to sytuację. Jedziemy sobie autem drogą i skręcamy w prawo. Rzut oka na okolice przejścia, nikogo nie ma, jedziemy. A tu nagle rozpędzony rowerzysta wjeżdża nam w bok i przelatuje przez maskę. No i czyja to jest wina? Nasza (wg ichni przepisów) czy rowerzysty (wg naszych)? Skręcając w każdą bez wyjątku ulicę przecinającą drogę rowerową musielibyśmy się za każdym razem zatrzymać i dokładnie rozglądać na boki w promieniu co najmniej 20m. No chyba, że o to chodzi (zatrzymanie). Paranoja.

      >Słabością państwa polskiego jest, że przez siedem bitych lat żadna służba powołana do zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego czy kontroli procesu legislacyjnego nie zidentyfikowała problemu. Zaś siłą społeczeństwa polskiego jest, że problem zidentyfikowali sami zainteresowani - rowerzyści. W 2004 roku poinformowaliśmy o tym m.in. Komendę Główną Policji oraz Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Organy te nie podjęły w sprawie żadnych działań. Podobnie Rzecznik Praw Obywatelskich, do którego wpłynęła skarga obywateli, odmówił wszczęcia postępowania nie widząc po temu żadnych podstaw.


      I zidentyfikowali to rowerzyści. No kurna, prafdzifi znafcy tematu. Owszem znawcy... ale znad kierownicy roweru. Po prostu chcecie większych praw i tyle. Ciężko się zatrzymać i zsiąść z roweru. A przecież kierowca tylko hamulec naciska. Co nie?
      W sumie przeczytałem większość tego bełkotu i dochodzę do wniosku, że ta ustawa, jeżeli wejdzie w życie spowoduje tylko zwiększenie ilości wypadków z udziałem rowerzystów. Zmienią się tylko proporcje winnych tych kolizji. Więcej będzie z winy kierujących autami. Bo najlepsze eksperymenty przeprowadza się na żywej tkance. Prawda fireboy?
      • firebwoy Re: Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowy 15.10.10, 21:06
        hutchence napisał:

        "Skręcając w każdą bez wyjątku ulicę przecinającą drogę rowerową musielibyśmy się za każdym razem zatrzymać i dokładnie rozglądać na boki w promieniu co najmniej 20m."

        Tak, dokładnie. W Niemczech jeśli tego nie zrobi zdający egzamin kierowca to go oblewa.
        Przecież gdy zmieniasz pas ruchu również musisz zobaczyć czy nic nie jedzie.
        • hutchence Re: Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowy 15.10.10, 21:35
          Nie po raz pierwszy nie rozumiesz co do Ciebie piszę. Teraz gdy skręcam wystarczy, że widzę to co się dzieje w okolicy ok. kilku metrów od przejścia. Jeżeli mam do przejścia 5m (po skręcie), a pieszego widzę w odległości od przejścia również 5m to nie muszę się zatrzymywać. Zanim pieszy dojdzie do przejścia ja już jestem po za nim. Ale teraz wyobraź sobie, że po za polem widzenia jedzie rowerzysta. Czyli ktoś poruszający się szybciej od pieszego. Przecież przepis o nie wbieganiu na przejście i nie wjeżdżaniu na nie rowerem był chyba czymś umotywowany? Zgodnie z nowym prawem kierowca będzie musiał "zlustrować" znacznie większą przestrzeń niż te 10m w granicach przejścia. Jeżeli Ty uważasz, że po wprowadzeniu tego przepisu będzie mniej wypadków z udziałem rowerzystów to Ci gratuluję. Jak już napisałem. Zmieni się tylko statystyka.
          > Przecież gdy zmieniasz pas ruchu musisz zobaczyć czy nic nie jedzie
          Nie na temat fireboy. Ale to nie pierwszy raz z Twojej strony. Przepis z "wszystkich" krajów starej jewropy powoduje, że przecinając drogę rowerową de facto przecinam skrzyżowanie. Czyli droga rowerowa jest wg ww przepisu zrównana z drogą po której poruszają się auta i inne pojazdy. Brawo. Wg mnie jest to idiotyzm. Tobie się podoba i innym rowerzystom również. Górą Wasi. Dla mnie w sumie niewiele to zmienia. Rowerzystów u nas jak na lekarstwo. A teraz jeszcze zima idzie...

          • Gość: fawela Re: Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowy IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.10, 19:03
            hutchence napisał:

            Jeżeli mam do przejścia 5m (po skręcie), a pieszego widzę w odległości od przejścia również 5m to nie muszę się zatrzymywać

            i to jest właśnie brak kultury. ale co się dziwić jeśli się mieszka w faweli na obrzeżach miasta.
            • hutchence Re: Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowy 17.10.10, 19:59
              Jeżeli już jesteś taki mądry to przynajmniej zacytuj cały fragment, który może Ci coś rozjaśni w tym pustym łbie.
              ...Jeżeli mam do przejścia 5m (po skręcie), a pieszego widzę w odległości od przejścia również 5m to nie muszę się zatrzymywać. Zanim pieszy dojdzie do przejścia ja już jestem po za nim...
              Gdzie tu jest brak kultury przygłupie. Przecież moje zachowanie nawet nie zmusiłoby pieszego do zatrzymania. Co i tak powinien zrobić przed przejściem.
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 17.10.10, 21:02
              > i to jest właśnie brak kultury

              A tak to jest, gdy się do kompa dorwie oszołom.

              Żaden uczestnik ruchu drogowego nie może wmawiać sobie, że jest uprzywilejowany względem innego uczestnika bo uprzywilejowanie ma swoje określone zasady, oznakowanie, czas i miejsce.

              Domyślam się, że z natury stawiasz się ponad wszystkimi innymi ludźmi, więc oczekujesz pewnie, że i kierowcy będą ci się kłaniać, zanim w ogóle wkroczysz na jezdnię.
              Myślisz analogiczne jak w przypadku owej masy rowerowej, kiedy to oburzenie wśród dzieciaków wywołał policjant odsyłający "dzikich" rowerzystów do domów.
              "Jak to! Przecież należą nam się specjalne przywileje!" - można było przeczytać na forum, między wierszami...
      • firebwoy Re: Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowy 15.10.10, 21:22
        Zobacz sobie jak to wygląda w praktyce: www.youtube.com/watch?v=FXw_t172BKY

        Polecam 1:05.
        • hutchence Re: Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowy 15.10.10, 21:38
          Znowu Kopenhaga. Zaraz zapodasz Amsterdam. Jesteś monotematyczny. Ja rozumiem, że te dwa kraje to dla Was raj. Ale w takim razie dlaczego się tam nie przeprowadzisz? Zimy tam są znacznie łagodniejsze. Tam nie będziesz miał problemu pojechać na grudniową masę jak tutaj. Oj, ale tam nie ma mas.
          • Gość: Potok Re: Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowy IP: *.radom.vectranet.pl 17.10.10, 21:37
            hutchence napisał:

            Jesteś monotematyczny.

            No kurna, prafdzifi znafcy tematu. Owszem znawcy... ale znad kierownicy roweru.

            Jeżeli już jesteś taki mądry to przynajmniej zacytuj cały fragment, który może Ci coś rozjaśni w tym pustym łbie.

            Gdzie tu jest brak kultury przygłupie.


            Seria argumentów solidnych jak skała
            • hutchence Re: Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowy 17.10.10, 21:46
              Przepraszam Cię bardzo ale argumenty są podane tylko Ty ich nie zacytowałeś. Nie odniosłeś się do meritum tylko do epitetów. Koleś pisze o mnie, że jestem z faweli to dla Ciebie ok. I gdy się mu odgryzam Ty piszesz takie coś. Litości. A może Ty i ten koleś wyżej to jedna i ta sama osoba?
              • Gość: miasto Re: Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowy IP: *.opera-mini.net 18.10.10, 01:12
                Myślę, że epitet "fawele" to raczej krytyka tendencji do wypychania ludzi poza miasto, na przedmieścia, tak żeby musieli mieć samochód bo wszędzie mają za daleko bez niego. Powiesz, że to wybór każdego gdzie mieszka ale to pół prawdy w tym wypadku. Miasto traci swoją pierwotną funkcję - zbiorowości ludzi, domów mieszkalnych i instytucji z dużym udziałem terenów rekreacyjnych, dość samowystarczalną i charakteryzująca się niewielkimi odległościami do pokonania np. praca - dom itp. Zamiast tego mamy ulice dla samochodów, miejsca do parkowania, wąskie chodniki, niebezpieczne przejścia, wożenie dzieci do szkoły na jeden koniec miasta, siebie do pracy na dwa inne i oddech głęboki tak naprawdę dopiero daleko za miastem. Nie zastaliśmy takich miast. Pozwoliliśmy na to żeby na naszych oczach tak się zmieniły i kto inny miał z tego korzyści a z zapewnianiem miejsc pracy, postępem czy boomem gospodarczym to ma tylko trochę wspólnego. Pomyśl czemu nie wyobrażasz sobie miasta bez samochodu w tej ilości jak teraz...
                • hutchence Re: Dlaczego musimy zmienić Prawo o Ruchu Drogowy 18.10.10, 08:28
                  Nikt mnie i moich sąsiadów za miasto nie wypchnął. Sami to zrobiliśmy. Powód? Ceny i wielkość mieszkań. W domku brak sąsiada za ścianą, żuli w klatkach, ogródek i mało ludzi na około. To są powody dla których ludzie uciekają na przedmieścia. Ucieczka z mrowiska. Zbiorowość ludzi? Właśnie od tej zbiorowości wszyscy tu uciekają. Człowiek to nie mrówka. Nie wiem jak Ty ale ja jestem w dużym stopniu indywidualistą. Nie lubię jak mi się coś narzuca. Czy to styl życia czy też miejsce gdzie mam je spędzić czy wypocząć. Miasto staje się drogie i zatłoczone, a przez to nie atrakcyjne do mieszkania. I nie o ilość aut chodzi ale o ilość ludzi. Jeżeli mam wybór pomiędzy mieszkaniem, a domem pod miastem to wybieram dom. Cenowo wychodzi podobnie.
                  >Zamiast tego mamy ulice dla samochodów, miejsca do parkowania, wąskie
                  > chodniki, niebezpieczne przejścia, wożenie dzieci do szkoły na jeden koniec mi
                  > asta
                  Bzdury. Miejsc do parkowania nadmiaru nie ma. Chodniki wcale wąskie nie są. No przynajmniej ja z tym problemu nie mam. Niebezpieczne przejścia? Nic czego nie można by było zmienić. A wożenie dzieci na drugi koniec miasta to już jakaś lipa. Miejsce nauki jest przyporządkowane jak parafia. No chyba, że chcemy aby dziecko chodziło np. społecznej lub prywatnej szkoły.
                  >Nie zastaliśmy takich miast. Pozwoliliśmy na to żeby na naszych ocz
                  > ach tak się zmieniły i kto inny miał z tego korzyści a z zapewnianiem miejsc pr
                  > acy, postępem czy boomem gospodarczym to ma tylko trochę wspólnego. Pomyśl czem
                  > u nie wyobrażasz sobie miasta bez samochodu w tej ilości jak teraz...
                  Miasta się rozwijają. Rok temu nie miałem sąsiada, a teraz już stoi nowy dom. Za lat 20 domów będzie jeszcze więcej. Co Ty proponujesz? Wyższe bloki? I ja mam tam mieszkać? Jak się miasta zmieniły? Co to znaczy? O co Ci chodzi? To raczej zasobność ludzi się zmieniła. Masz jakieś żale, że teraz każdego stać na auto? To jest Twój problem? I jak chcesz to zmienić? Zakazami, zmuszaniem ludzi do przesiadki na rower?
                  A kto inny ma z tego korzyści, że ja i moi sąsiedzi mieszkamy za miastem? Majstry co budowały nam domy, składy budowlane, czy może Ci chodzi o szejków "naftowych"?
                  Akurat Radom nie ma jakiś wielkich problemów związanych z ilością aut. Ludzi w naszym cudownym mieście nie przybywa, więc aut lawinowo również nie. Przejedź się do Warszawy zobaczyć problemy komunikacyjne.
Pełna wersja